Miejsce, w którym jedyną przeszkadza jest twa wyobraźnia.
 
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Trudne początki..

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... 5, 6, 7 ... 11, 12, 13  Next
AutorWiadomość
Seiyushi

avatar

Liczba postów : 152
Dołączył/a : 23/02/2016

PisanieTemat: Trudne początki..   Wto Lut 23, 2016 9:33 pm

First topic message reminder :

Czarne spodnie, wysokie skórzane kozaki sięgające kolan z klamrami nie koniecznie służącymi za ozdoby. Skórzany gruby pas na biodrach do którego miała przymocowane dwie katany, biała podkoszulka na ramiączka przez którą przebijał lekko czarny koronkowy stanik i narzucona luźno męska czarna koszula z podwiniętymi za łokcie rękawami. Na to wszystko miała czarny szczelny płaszcz z kapturem pod którym skrywała swe brązowe długie do pasa włosy. Spod krawędzi kaptura wystawały niebieskie ślepka jasno błyszczące, nieco zmrużone. Teraz bacznie obserwujące wielkie drewniane masywne drzwi tawerny. Otworzyła dłonią odzianą w skórzaną rękawicę bez palców i weszła do środka podchodząc do lady i siadając na jednym z taboretów. Poczekała cierpliwie aż podszedł do niej barman i z uśmieszkiem zajrzał zaciekawiony pod kaptur zderzając się z intensywnie niebieskimi ślepkami.
- ohooo.. panienka nie zabłądziła czasem ? - spytał z rozbawieniem w łosie opierając się na łokciach tak aby lepiej się jej przyjrzeć. Na co dziewczyna zsunęła kaptur i uśmiechnęła się bardzo łagodnie do typa wyjmując zza płaszcza poniszczony rysunek jakiegoś oprycha.
- szukam tego mężczyzny.. podobno się tu gdzieś kręci.. - na jej słowa i rysunek barman aż zbladł, krople potu zaczęły ściekać po jego czole.
- lepiej już idź.. takie dziewczynki jak ty nie powinny się mieszać w sprawy które cię nie dotyczą.. - warknął pokazując jej drzwi i miętoląc kawałek papieru rzucił nim prosto do kosza. Kątem oka spoglądając w jakimś kierunku na ułamek sekundy, co zaciekawiło ją i pomknęła wzrokiem za nim nadziewając się spojrzeniem na osobę której szukała. Uśmiech przeszedł w wąską linię i oczka błysnęły zaskoczone, może nutka zadowolenia się w nich pojawiła. Szukałą tego typa bo była na jego głowę nagroda, chodź nie za wysoka to jednak wystarczająca aby było ją stać na dalszą podróż i jakieś zakupy.
- dziękuję za pomoc.. - powiedziała zsuwając się z taboretu ale zamiast idąc w stronę wyjścia, ruszyła w kierunku swojego celu. Kiedy była obok niego z uśmiechem na ustach klepnęła jego ramię na tyle delikatnie aby spity rzezimieszek obrócił się w jej stronę i obdarował ją iście obleśnym, spaczonym uśmiechem nie wróżącym niczego dobrego.
- pójdziesz ze mną po dobroci czy mam już teraz ściąć ci tą pustą makówkę z ramion ? - spytała szczerząc się z zadowoleniem. Zapadła cisz jak makiem zasiał i nie koniecznie dlatego że typ pokręcił swoją głową na boki. Złapał za dłoń dziewczynę i wyszczerzył swe pożółkłe zębiska w jej stronę.
- panowie.. dziwkom w tych czasach się żarty wyostrzyły.. - parsknął z rozbawieniem i poderwał się z krzesła stając naprzeciwko niej, oblizał się i wlepił dość natarczywe spojrzenie w jej oczka.
- no.. to do rzeczy.. na kolana i ssij.. - warknął rozpinając powoli pasek u spodni. Seiyu zmrużyła ślepka i z zadowoleniem na twarzy obdarowała go niewinnym uśmieszkiem.
- tak jest szefie.. ! Ale najpierw... - powiedziała dość ochoczo wlepiając w niego spojrzenie i gdy ten tylko spojrzał przez ramię na kompanów alkoholowej imprezy aby się pochwalić sposobem wyrywania dziwek, nastolatka zaatakowała.
- tak to się robi w tych czasach.. dziwkę trzeba trzymać kru.. - urwał swą wypowiedź czując jak coś z impetem wbija się w jego splot zmuszając całą wyprostowaną sylwetkę do zgięcia się w pół niczym szwajcarski scyzoryk. Aż oparł się brodą na ramieniu napastniczki.
- ty mała.. kurwo.. - warknął czując jak nagle jej dłoń zaciska się przy jego szyi na materiale szmaty. Świat zawirował przed jego oczami kiedy został poderwany stopami z ziemi na której jeszcze przed chwilą stał twardo. Z impetem uderzył plecami o blat pobliskiego stołu. Miażdżąc szklanice i butelki pod swoimi plecami powodując że odłamki szkła powbijały się w jego ciało. Poza potężnym hukiem towarzyszącym temu, dało się słyszeć przewracające się krzesła w pobliżu.
- dałam wybór.. którego ty nie dawałeś niewinnym nastolatką.. gwałciłeś i maltretowałeś ciała niewiast.. na szczęście nagroda jest wyznaczona tylko na twoją głowę.. reszty więc nie potrzebuję.. - wyjaśniła z wrednym uśmieszkiem i spod płaszcza wyciągnęła ostrze jednej z dwóch katan.
- po.. pojebało cię.. ?! Nie możesz tego zrobić.. !!! - wywrzeszczał gdy uniosło się ostrze w powietrzu, chciał się podnieść ale ona złapała za jego długie kudły i szarpnęła w dół zmuszając na ponowne zderzenie z masywnym blatem stołu.
- o słodka ironio.. czy to nie były czasem słowa twoich ofiar.. ? - spytała z rozbawieniem i pociągnęła za jego łeb na tyle aby był wraz z szyją poza krawędzią stołu. Oczy zrobiły się większe gdy usłyszał ostatnie zdanie łowczyni a potem już tylko świst ciętego ostrzem jej katany powietrza kończące się odgłosem tryskającej krwi. Jednym ścięciem pozbawiła typa głowy. Wyjęła worek i wrzuciła ją do środka szczelnie zawiązując. Podeszłą do barmana i rzuciła mu małą sakiewkę.
- to za niepotrzebny syf.. - powiedziała z uśmiechem na ustach i wyszła ze speluny kierując się w sobie znaną stronę...

Na stole wylądował worek a po rozcięciu go ukazała się głowa zbira z listu gończego. Seiyu wyciągnęła rączkę w stronę strażnika.
- pisało żywy lub martwy.. moją zapłatę proszę.. - powiedziała czekając jakiś czas aż trzech facetów stojących za ladą dojdzie do siebie i w końcu dostała zapłatę. Przeliczyła złoto i schowała sakiewkę w bezpieczne miejsce, po czym wyszła z budynku i ruszyła przed siebie krążąc po ulicznym bazarze w poszukiwaniu informacji odnośnie swojego brata. Miała przy sobie zdjęcie oczywiście które pokazywała pytanych ludzi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość
Aster



Liczba postów : 150
Dołączył/a : 23/02/2016

PisanieTemat: Re: Trudne początki..   Sro Mar 02, 2016 4:45 pm

Fakt, nie zrozumiał. Miał zamknięte oczy. Aczkolwiek facjata była przystrojona w nieco psychopatyczny uśmieszek. Słuchał jej, a na ostatnie zdanko aż się zaśmiał. Tak jak na niego przystało, ale pewnym było, że Aster był mocno skołowany. Po jakimś czasie postanowił sam położyć się na wilgotnej ziemi. Ułożył dłonie pod swój łeb. Przyjął bardziej embrionalną pozycję i odszedł w krainę morfeusza, blisko swej zdobyczy, którą podczas snów objął swym ogonem w pasie. Nieświadomie, lecz wykonał ten gest. I gdyby był prawdziwym inkubem, mogłoby skończyć się dla niego nieciekawie. Następnego dnia miało być jeszcze cieplej niż tego… zapowiadał się gorąco.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Seiyushi



Liczba postów : 152
Dołączył/a : 23/02/2016

PisanieTemat: Re: Trudne początki..   Sro Mar 02, 2016 4:55 pm

Czując jak coś ciepłego oplata się wokół jej pasa sprawiło że miała jakieś drobne źródło ciepła. Delikatny uśmieszek pojawił się na jej ustach chodź bardziej mimowolny. Ona już w końcu spała. I tak zleciała parna noc w zimnej jaskini, wypoczęta chodź zziębnięta nieco otworzyła ślepka i ziewnęła. Przeciągając się nieco, czuła się obolała po spaniu na niewygodnym podłożu. Spojrzenie przeniosło się na śpiącego nadal demona i dopiero zauważyła że jest opleciony ogonem wokół jej tali. "Jak małe dziecko.. trzymające swoją zabawkę żeby nikt jej nie zabrał.. jesteś taki przewidywalny teraz.." przeszło jej przez myśl gdy delikatnie pogładziła jego ogonek. Czuły dotyk jej ciepłych rączek, myślała żeby się podnieść ale nie chciała go budzić przedwcześnie. "Ciekawe czy on to czuje.." przeszło jej przez myśl gdy nadal delikatnie głaskała go po jego ogonku zastanawiając się czy to go obudzi ze snu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Aster

avatar

Liczba postów : 150
Dołączył/a : 23/02/2016

PisanieTemat: Re: Trudne początki..   Sro Mar 02, 2016 5:08 pm

Ogony były niezwykle czułymi częściami ciała. Przeważnie. Nawet tak wielki potwór jak Aster, tak czy siak, w tym rewirze był dość sensytywny. Dlatego wraz z gładzeniem jego ogona ciepłą, delikatną dłonią, zaczął się rozbudzać. Z jego gardła wyszedł lekki, przyjazny pomruk. Pokręcił się w dziwnym zadowoleniu. Dopiero po chwili zaczął jarzyć. Otworzył jedno ślipio, które przetarł dłonią. Spojrzał na to, cóżże się wyprawiało, po czym się podniósł do siadu, nie zaprzestając atakować swych oczysk.
- Co Ty odwalasz… z samego rana…? - skomentował pół-tomnie. Ziewnął głosno, przeciągle, robiąc na samym końcu chapsnięcie. Mogła dojrzeć jego jęzor, długi, czarny, jak i reszta wnętrzności. Chwile później zaczął się rozciągać. - Zmienię nieco te jaskinie… zajebiście zimna… ale wolałbym co innego - mruknął pod nosem. Jeszcze zdawał się spać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Seiyushi

avatar

Liczba postów : 152
Dołączył/a : 23/02/2016

PisanieTemat: Re: Trudne początki..   Sro Mar 02, 2016 5:22 pm

Spojrzała na niego jak zaczął mruczeć i się wiercić. Zachichotała zasłaniając wolną dłonią usta. Uśmiechnęła się delikatnie i powoli wyswobodziła się z jego ogonka.
- hej sam jesteś sobie winien.. oplotłeś mnie swoim ogonem.. więc tak jakbyś sam się prosił o to.. - wystawiła mu język figlarnie i kiedy się oswobodziła powoli się podniosła na równe nóżki i już normalnie się przeciągnęła. Zaczęła iść w stronę wyjścia z jaskini czując jak promienie słoneczka zaczynają ogrzewać wychłodzoną skórę.
- psik.. - kichnęła nagle i potarła nosek idąc w stronę strumienia gdzie klęknęła przy brzegu i nabrała trochę wody w dłonie obmywając zaspaną twarzyczkę. Po czym padła na plecy z rozłożonymi na boki rączkami. wpatrując się w błękitne, bezchmurne niebo.
- jak pięknie się zapowiada.. - wymruczała i po chwili usłyszała ciche burczenie w swoim brzuszku. Aż się zarumieniła nieco różowa na policzkach.
- ah taaak.. dawno nic nie jadłam.. będzie się trzeba wybrać do wioski jak Aster się wygramoli z jaskini.. - wymamrotała czekając na demona zamknęła oczka pozwalając aby promienie słoneczka przyjemnie ogrzewały jej nagą skórę.
- psia jego mać.. patrzcie chłopaki.. los się do nas uśmiecha z samego rana.. ! - usłyszała obcy głos nieopodal niej. Kiedy przekręciła główkę w bok i otworzyła oczka dostrzegła trzech uzbrojonych typów.
- prawda, prawda.. zabawmy się.. potem możemy ją sprzedać.. ! - krzyknął drugi.
- po co sprzedawać ?! taka dupa fajna.. ! Zostawmy sobie ją.. dawno nie ruchałem niczego.. a na te wiejskie pasztety już patrzeć nie mogę.. ! - skomentował trzeci.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Aster

avatar

Liczba postów : 150
Dołączył/a : 23/02/2016

PisanieTemat: Re: Trudne początki..   Sro Mar 02, 2016 5:37 pm

Wycofał ogon. Jeszcze przez pewien czas siedział w jaskini. Machnął dłonią, przywołujac swojego diabelnego przyjaciela, któremu dał rozkaz za pomocą gestykulacji. Po tym leniwie wstał i zamienił się w człowieka. Zwyczajnego śmiertelnika z długimi włosami, średniej urody. Przy boku miał dziwny, dwuręczny topór, wykonany w całości z kości. Nieco ociekał jeszcze czarnawo-czerwoną krwią. Złapał za rękojeść i postanowił wyjść powoli ze swej pieczary. Nie umknął mu zapach, oj nie. Wyczuwał zagrożenie na kilometry. Nikt nie mógł go zaskoczyć. Dlatego wraz z rozpoczęciem rozmowy między trzema młotami, Aster był już za nimi. Oddalony o parę metrów. Zaśmiał się, psychopatycznie. Na ustach pojawił się szyderczy uśmieszek.
- O kurwa, Seiyushi! Popatrz! Szczęście się do nas uśmiecha z samego rana! Jedzenie przyszło! A byłem już nieco głodny! Wpierdolę dzisiaj kogoś na obiad… Chcesz rękę? A może nóżkę?! Lub udko? Smakuje tak samo jak kurczak! Idealnie doprawione… palce lizać, dosłownie! - po tym liznął swych ust lubieżnie, kierując się ku przybłędom. Z zadowoleniem wyrytym na twarzy. Psychopatyzmem przesiąkniętym do szpiku kości. Nie musiała się raczej martwić tutejszymi najemnikami, a dalej cieszyć się dniem. Wiadomo, co scenariusz szykował dla nich tegoż pięknego ranka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Seiyushi

avatar

Liczba postów : 152
Dołączył/a : 23/02/2016

PisanieTemat: Re: Trudne początki..   Sro Mar 02, 2016 6:11 pm

Patrzyła jak trzech najemników idzie w jej stronę zacierając ręce, podwijając rękawy, poprawiając spodnie. Powoli zaczęła się unosić do siadu i zmrużyła ślepka. Słysząc nagle słowa demona i widząc jak pojawia się za mężczyznami. "Czy.. czy on chce się nimi sam zająć ? Dziwne.. normalnie kibicowałby tym najemnikom i zaopatrzył ich w lepszą broń.. co mu odbija.. ? Może po prostu jest głodny.. tak.. to musi być to.." przeszło jej przez myśl. Cała trójka sie zatrzymała w miejscu i spojrzała na diabła w ludzkiej skórze.
- to wy się nim zajmijcie.. a ja sie pierwszy zabawię ze ślicznotką.. Seiyushi taaak ? Ładne imię.. ciekawe czy jęczysz równie ładnie co wyglądasz.. - zaśmiał się jeden z najemników chowając sztylet i powoli rozpinając pasek od spodni.
- tylko niech będzie przytomna.. też się chcemy zabawić.. - powiedział drugi wyjmując miecz dwuręczny na demona.
- skurwiela się żarty trzymają.. ale trzeba przyznać że przygruchał sobie fajną laskę.. - warknął trzeci odczepiając od pasa łańcuch przymocowany do kosy. Dziewczyna zaczęła się podnosić z ziemi i przyjęła pozycję obronną spoglądając na typa który ewidentnie chciał ją zgwałcić.
- banda debili.. najemnicy w dzisiejszych czasach już niczego sobą nie reprezentują.. - mruknęła przygotowując się do ataku na swojego przeciwnika. Jeden z przeciwników Astera rzucił w jego stronę łańcuchem a drugi ruszył na niego z mieczem. Seiyu sama się rzuciła na tego bez broni doskakując do niego wymierzyła cios w splot ale o dziwo mężczyzna sparował jej atak jednym ruchem dłoni. Zaskoczona zrobiła krok w bok i zamachnęła się ponownie, kolejny blok.
- ojej.. problemy ze skupieniem ? Seksownie wyglądasz w tych ciuszkach.. - zaśmiał się sam wymierzając atak w nią, który sparowała. Walka była bardzo wyrównana co było dla niej bardzo dziwnym doświadczeniem.
- chrzań się.. - warknęła powielając ataki które były parowane bez problemu.
- ohh.. brzydkich słów cię uczył Kiroś.. - mruknął typ wpędzając ją w szok i wykorzystał ten moment sprzedając jej mocny cios w splot. Kolejny w brzuch z takim impetem że aż się zgięła w pół. Z kącika ust poleciała stróżka krwi.
- ojej.. za lekko.. ? Wybacz młoda.. następnym razem będzie mocniej.. albo po prostu.. - wymruczał zadowolony i złapał ją za bark. Kopnął ją w ugięcie kolana i mocnym pchnięciem zmusił do obrotu wokół własnej osi o 180 stopni tak że była teraz do niego tyłem na kolanach. Pchnął ją mocniej w dół i przygwoździł własnym ciałem tak że była na czworakach pod nim. Oba nadgarstki zsunął i wyciągnął je przed nią do przodu tak żeby go nie ugryzła czasem.
- mmm.. jaka ty jesteś giętka.. i jaka delikatna w dotyku.. - wyszeptał jej do ucha wsuwając dłoń pod bluzkę ścisnął jej pierś.
- Puszczaj !!! - warknęła szarpiąc się pod nim ale ten jedynie mocniej zacisnął dłoń na jej nadgarstkach.
- znam styl walki Akarusa.. twój kochany brat mnie go nauczył gdy razem podróżowaliśmy.. przydał się.. jak sama widzisz.. - zaśmiał się i przejechał językiem po jej szyjce.
- Aster... - szepnęła pierwszy raz czując się bezsilna, zaskoczona jeszcze bardziej tym że z jej ust wyszło imię demona a nie jej brata. Oczy zrobiła większe i zagryzłą dolną wargę.
- bratasz się z demonem ty zdradziecka dziwko ! i to jeszcze z Blackwellem.. ciekawe czy będziesz jego imię jęczeć jak będę cię rżnął to i teraz.. ?! - zaśmiał się przyciskając swoje krocze do jej wypiętego w tej pozycji tyłka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Aster

avatar

Liczba postów : 150
Dołączył/a : 23/02/2016

PisanieTemat: Re: Trudne początki..   Sro Mar 02, 2016 6:45 pm

Demon zaczął aż śmiać się psychopatycznie, widząc cóżże za dwie istotki postanowiły się przedsięwziąć. Wyszczerzył swe zębiska. Bialutkie, ładniutkie, proste. Szykowała się dla niego wspaniała zabawa. Przynajmniej on tak przez ten czas sądził. Szybka, prosta zabawa.
Szedł spokojnie. Podrzucał nieco toporem. Wtem pierwszy go zaatakował dwuręcznym mieczem. Celem oczywiście była ręka w której dzierżył broń. Od razu do rzeczy. Demon jednakże wyminął z dziwną gracją cięcia, co zdumiało przeciwnika. Na szczęście drugi był, który miał wesprzeć swojego kompana. Rzucił toporem, jaki trafił w ramię Astera. Ostrze wbiło się głęboko. Chwilowo diabełek zastygł, dzięki czemu otrzymał kolejne udrzenie. Właściwie pchnięcie, wprost w plecy. Krew z usteczek ludzkiego diabła wypłynęła, czerwona, piękna. Już chciał opaść na ziemie, gdy do jego uszów, jak i wzroku doszła pewna scena. Ktoś zabawiał się z jego zabawką nieco za bardzo. Czuł dziwny brak w tym satysfakcji. Fakt, raz miał chęć by ją w ten sposób złamać, ale usłyszał swe imię. Wołała go. Był tego świadomy. Chciała jego pomocy. I tym razem, mimo że ją tyle razy upodlał, postanowił coś zrobić.
- To moja zabawka… I NIKT NIE DAŁ WAM PRAWA BY BAWIĆ SIĘ NIĄ! TO MOJA KURWA WŁASNOŚĆ! - krzyknął głośno. Dźwięk rozszedł falą wiatru, odpychając przeciwników blisko niego. Padli oni na ziemie. Zaraz Aster stąpnął z sadystycznym uśmiechem, wydając z siebie ryk. I to nie byle jaki. Specjalny, specyficzny. Na całym tym terenie wystrzeliła przedziwna, magiczna fala dźwiękowa, która sprawiła, że obojętnie kim to był, jego ciało zostawało sparaliżowane. Dzięki temu uchronił jednego z nich od jakiegokolwiek innego ruchu. Seiyushi została nietknięta. Cały teren stał się czarnobiały. Jak w horrorze. W sercu każdego przeciwnika czuć było mrok i wszechogarniające zimno. Nawet mogła to wyczuć Seiyushi, oraz dziwne uczucie niepokoju, poza oczywistym paraliżem całego ciała. Nie był taki jak Christopher. Jak używał zaklęć, od razu na wszystkich. To było akurat jedne z ohydniejszych diabelnych magii, które przysługiwały tylko wyższym demonom. Po tym, Aster przeistoczył się w bestie. Ogon przeciął pierwszego przeciwnika na pół. Drugiego objął za brzuch, podniósł i cisnął nim w ziemie. Krew bryznęła, prosto na niego. Z całych odcieniach szarości, tylko czerwień wyróżniała się szczególnie spośród kolorów. Zaczął on kierować się ku gwałcicielowi, którego dosięgnął wydłużającym się ogonem. Objął w nogach i uniósł ku górze. Tak, że zwisał kilka metrów nad ziemią. Z jego ust dobiegł lekki chichot. Psychopatyczny.
- Zerwę z Ciebie skórę, pierdolona padlino… i może zerżnę tak, jak Ty chciałeś ją… Lubisz na pieska? Może na coś innego? Powiedź! Powiedź mi kurwa! Demony kochają pieprzyć ludzi! Wypieprzę Cię tak, że tchu ci zabraknie, do cholery! Będę pieprzyć Cię do nieprzytomności, aż zdechniesz, skurwysynu! Nie tyka się własności demonów! Ochujałeś, co?! - wtem wypuścił go na ziemie, na plecy. Spadł z lekkim hukiem. Aster chwile później objął jego ręce ogonem. Następnie usiadł okrakiem prosto na jego kroczu. W dłoni utworzyła się kościana brzytwa, jaką przysunął do jego klatki piersiowej. Pozbył się jednym szarpnięciem ubranka biedaczyska. Z chirurgiczną precyzją, zaczął usuwać skórę za pomocą cholernie ostrego przedmiotu. Przy okazji wiercił się pośladkami na jego usposobieniu. Przyciskał mocno.
Obok Seiyu pojawił się nikt inny, jak Zjawa. Przykucnął obok niej.
- Pieczęć prawie się uruchomiła. Wszystko w porządku? - rozszedł się delikatny głos znikąd. Dopiero teraz istoty odzyskały możliwość mowy czy poruszania się, a tereny wokół nabrały kolorów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Seiyushi

avatar

Liczba postów : 152
Dołączył/a : 23/02/2016

PisanieTemat: Re: Trudne początki..   Sro Mar 02, 2016 7:08 pm

Mogła być torturowana, bita, katowana ale gwałt był jedyną rzeczą której nie chciała nigdy doświadczyć. Nie dobrze jej się robiło na myśl że jakiś skurwiel może w nią wejść i pieprzyć ją jak tylko mu się zachce. Na całe jej szczęście Aster był nie opodal i o dziwo zareagował na scenę malującą się przed nim. Tym razem nie było oklasków, gwizdów, komentarzy i śmiechu. Ale rozchodzące się po okolicy słowa gniewu wywrzeszczane przed Blackwella odbijające się echem w jej głowie. Aż jej mocniej serduszko uderzyło w piersiach. Głośny ryk przeszywający jej ciało ale nie na długo. Choć nie mogła sie ruszyć, to poczuła jak jej kat został brutalnie zdjęty z jej ciała. Kątem oka widziała wkurwionego w swojej normalnej formie Demona. Złote ślepka zaszklone, po jednym policzku potoczyła się jedna łezka skapując na trawę. "On.. on mnie.. uratował.. Aster.. on.. on mnie chroni.." przeszło jej przez myśl. Jego zachowanie zmieniło się o jakieś 180 stopni, nie gnębił jej i nie chciał jej krzywdy. Ochraniał swoją zdobycz i był cholernie mściwy z tego co widziała.
- Aaa. Ass.. ter.. - wyszeptała gdy w końcu mogła coś powiedzieć. Opadła na boczek patrząc na to co Demon wyprawia z ostatnim najemnikiem. Łezki spływały po policzkach gdy zaczęła powoli się podnosić do pozycji klęczącej. Spojrzała na Zjawę i przeniosła spojrzenie na demona bawiącego się w oskórowanie swojej ofiary. Ból bardzo szybko znokautował typa gdy Demon był zaledwie w połowie swojej zabawy.
- As.. Aster.. ty.. - powoli się poderwała z ziemi i ruszyła w jego stronę, gdy byłą przy nim już i ten na nią spojrzał niemalże od razu rzuciła się na niego w jego ramiona. Wisiało jej że był ujebany we krwi. Wtuliła sie w niego mocno, wilgotny od łez policzek przycisnęła do jego torsu i milczała. Drżąc delikatnie całym ciałem. W życiu nigdy się tak nie bała, nie czuła się tak bezradna jak przed chwilą. A teraz ten cały strach z jej serca zaczął ustępować uldze i radości.
- dziękuję.. że mi pomogłeś.. że jesteś.. tak się cieszę.. tak bardzo.. się cieszę.. że jesteś.. przy mnie.. - wydukała zamykając oczka, pozostając wtulona w niego nadal.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Aster

avatar

Liczba postów : 150
Dołączył/a : 23/02/2016

PisanieTemat: Re: Trudne początki..   Sro Mar 02, 2016 7:21 pm

Ciął, kawałek po kawałeczku, z satysfakcją na twarzy. Irytacja i złość dość szybko zeszła z facjaty diabła. Mógł oddać się swemu upragnionemu zajęciu. Sprawianiu cierpienia. Jednakże nie mógł zbyt długo napawać się krzykami ofiary, gdyż ta szybko straciła kontakt z bazą. Wtem usłyszał czyiś bieg. Odwrócił głowę. Zderzył się spojrzeniem ze swoją zabawką, która bez ostrzeżenia… przytuliła się. Objęła go. Mogła wyczuć, jak jego serce mocno, głośno i szybko bije. Demona sparaliżowało. Otworzył szerzej oczyska. Uniósł aż ręce do góry, nieco niepewny tego, co właśnie się do niego przyczepiło.
- Co Ty odpierdalasz… - mruknął, ale nie do końca przekonany. Nie było słychać w jego głosie tej samej sadystycznej satysfakcji, czy czegoś psychopatycznego. Ton głosu faktycznie wyrażał jego aktualny stan. Skołowanie. Słysząc to, co mówi, odwrócił głowę na jedną, a chwile później na drugą stronę, prosto na Zjawę. Doszukiwał się w nim odpowiedzi. Niestety, zdemonizowany jedynie ruszył ramionami z wrednym uśmieszkiem. - Przestań! Nie pomogłem Tobie! Jesteś po prostu moją zabawką! Własnością! Podlegasz mi! Nie chciałem Ciebie dzisiaj upodlić czy zabić! Nie miałem tego w planach na śniadanie, do kurwy nędzy! Wjebali się, więc ich zatłukłem! I jeszcze byli nudni, w chuj! Idź sobie do jaskini! - wtem przesunął jedną dłoń ku jej ramieniu i… delikatnie ją tknął, jakby bał się zrobić krzywdę. Zaraz jednak zauważył co robi i naparł pazurem, nieco boleśniej. - Bo będę nazywać Ciebie muchą! - warknął do niej w złości. Zaraz pojawił się psychopatyczny uśmieszek.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Seiyushi

avatar

Liczba postów : 152
Dołączył/a : 23/02/2016

PisanieTemat: Re: Trudne początki..   Sro Mar 02, 2016 7:37 pm

Nie przejmowała się jego słowami, dalej się wtulając w niego mocno. Czuła bicie serca ale w sumie to nie wiedziała czy to jej czy jego na dobrą sprawę. Zarumieniła sie delikatnie gdy policzkiem otarła się o jego klatę i usłyszała że te mocne dudnienie dochodzi z ciała jej bohatera.
- ale.. ci mocno bije serce.. - odchyliła sie dopiero po tym czując jego łapę na swoim ramieniu. Spojrzała na niego ocierając oczka ze słonych łez i obdarowała go łagodnym uśmiechem. Groźba sprawiła że zrobiła większe oczka na niego.
- jak ty mnie będziesz wyzywał od 'much' to.. to ja ciebie od 'Azorów'.. - uprzedziła wystawiając mu język. Po czym pokiwała głową na przytaknięcie. Jako że ten był na swojej ofierze to jego głowa była na równi z nią teraz a nawet ciut niżej. Zbliżyła sie do niego i przyłożyła czółko do jego czoła.
- wiem że zrobiłeś to bo jestem twoja..tylko twoja.. Aster.. - to mówiąc trąciła noskiem jego nosek i zrobiła krok w tył uśmiechając się radośnie w jego stronę. Zaczęła iść w stronę Zjawy, którego też przywitała łagodnym uśmiechem. Serce biło jej bardzo mocno z radości.
- zostaniesz na śniadaniu.. ? Aster robi świetne steki.. powinieneś spróbować.. - to mówiąc puściła oczko demonowi i pobiegła w stronę jaskini jak sobie tego życzył Aster. Kiedy tylko wbiegła do środka oparła się plecami o ścianę dysząc ciężko. Złapała się za czoło. Było rozpalone, zsunęła się po ścianie na podłoże. Główkę odchyliła do tyłu i obróciła ją w bok przykładając rozpalony policzek do zimnej ściany.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Aster

avatar

Liczba postów : 150
Dołączył/a : 23/02/2016

PisanieTemat: Re: Trudne początki..   Sro Mar 02, 2016 7:53 pm

Azor nie zrobiło na nim żadnego wrażenia. Czekał aż sobie pójdzie, by mógł dokończyć. Jednakże po chwili dziewczyna zrobiła coś, czego demon się nie spodziewał. Przybliżyła się. I to tak blisko, jak jeszcze demon tego nie znał. Aster skrzywił się, zaskoczony. Wręcz przestraszony. Aż cofnął głowę od niej prawie momentalnie po tknięciu noska z noskiem, a na polikach wstąpiła mocniejsza czerń. Wbił nieświadomie pazury w klatkę piersiową postaci, zgniatając od tak kości. Nie odrywał od niej wzroku. Paraliż ciała, jak nic. Natomiast Zjawa uśmiechnął się jedynie i pokiwał negatywnie.
- Znów zapomniałaś o mym wieku… - mruknał.
Gdy dziewczyna weszła do środka, jaskinia nieco się zmieniła. Podłoga była obłożona niezwykle schludnymi, wypastowanymi panelami. Z niebywałą precyzją. Do tego ogólnie całe to miejsce zostało wycięte w idealny prostokąt. Był tam cały czas demon, który bawił się jakąś księgą z symbolem krzesła. Nie posiadał twarzy. Był to czerwonek, którego często Aster wykorzystywał do zabijania nudy, czy też rzucania przez niego zaklęć. Widać, że czort zastanawiał się nad czymś. Machnął dłonią, tworząc drewnianą jedną drewnianą ścianę, przeciwną do tej, do której przylgnęła kobieta. Po chwili jak za dotknięciem różdżki, kawałki drewna stały się schludne, wypastowane, a drobny moment później zostało na to ułożona dziwna, biała substancja, która w oka mgnieniu stwardniała. Zmieniała kolory, z zieleni, na czerwień, wraz z przewracanymi kartkami diabełka.
- Coś jej odjebało… - warknął diabeł i dopiero po chwili postanowił pobiec w jej stronę. Wszedł do środka, ewidentnie rozzłoszczony na kobietę. Rękoma opierał się o jedną ścianę. - Co Ty odwalasz do cholery… - powiedział złowróżbnym głosem. - Mózg Tobie odjęło od tej gównianej choroby? - dodał na koniec. Jak widać, wyczuł w niej chorobę. Obok niego przeszedł Zjawa, który kucnął przy dziewczynie.
- Aster, przygotuj stek oraz zioła. Jako, że pieczęć jest aktywna na jej ramieniu, nie mogę jej uleczyć. Zadbaj o swoją "zabawkę" - powiedział delikatnym tonem. Aster założył ręce na siebie.
- Chyba Cię pojebało, Zjawo! Nie będę jej kurwa pomagać! Chciała ze mną iść to niech się sama wyleczy! Zresztą, to śmiertelnik! Nie znam się na tym! Zabije ją prędzej! - warknął z dziwną urazą. Zjawa tylko machnął ręką. Aster stał, tupnął nogą, lecz ostatecznie zniknął, zostawiając ją z zdemonizowanym aniołem i drugim czortem. Nawet nie wiedziała jak cholernie jest bezpieczna w rękach tych trzech istot.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Seiyushi

avatar

Liczba postów : 152
Dołączył/a : 23/02/2016

PisanieTemat: Re: Trudne początki..   Sro Mar 02, 2016 8:14 pm

Kątem oka obserwowała czerwonego czorta, jak ładnie dekorował jeszcze do niedawna zapuszczoną i zwykłą jaskinię na całkiem spory apartament.Nie była długo sama, po chwili pojawił się Aster w środku opierając się o ścianę warknął co mu ślina przyniosła na język. Seiyu jedynie pokręciła główką na boki.
- nie wiem.. o czym.. mówisz.. nic przecież.. nie zrobiłam.. - wydyszała spoglądając na twarz swojego właściciela pół przytomnym wzrokiem. Po czym zerknęła na Zjawę i obdarowała go przepraszającym uśmiechem goszczącym teraz na jej twarzyczce. Poliki były ciemnej karmazynowej barwy, oddech był ciężki i głęboki, jakby przebiegła niemożliwy w pokonaniu maraton na najwyższych obrotach.
- to.. zwykłe.. przeziębienie.. nic.. - zakaszlała nagle -.. nic groźnego.. - uśmiechnęła się delikatnie. Biorąc pod uwagę jej skąpy strój w jakim Zjawa wczoraj podczas snu ją zastał. I bidulka spała w tym wdzianku w zimnej, wilgotnej jaskini. Zamknęła oczka wzdychając z trudem,
- gorąco.. - wymamrotała przykładając przedramię do zamkniętych powiek. Osunęła się na podłogę tak że teraz leżała na brzuszku przyklejona do zimnych kafelek.
- przepraszam.. za.. kłopot.. - wyszeptała zapadając w sen. Choróbsko nawet jeśli było tylko zwykłym przeziębieniem to wycieńczało organizm biedaczki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Aster

avatar

Liczba postów : 150
Dołączył/a : 23/02/2016

PisanieTemat: Re: Trudne początki..   Sro Mar 02, 2016 8:34 pm

Aster zajmował się swoim zadaniem. Zjawa jednakże badał jej stan. Wystarczyło spojrzenie by wiedział co dolega bidulce. Westchnął nieco niezadowolony gdy ta odeszła w sen.
- Zgredku, byłbyś tak miły i zrobił łóżko, pościel oraz ogrzewanie? - zapytał się istotki.

Przyszedł czas na remont.

Gdy dziewczyna sobie smacznie spała, demony przeprowadziły dokładną zmianę pomieszczenia na coś, co było zdatne do życia. Cholernie zdatne. Łózko z materacem wypchanym miękkim puchem. Do tego wykonany z aksamitnego jedwabiu, śliskiego niczym sama satyna. Kołdra nafaszerowana pierzem, wykonana z podobnego materiału co sam materac. Wszystko w kolorze czerni. Łóżko było wykonane z solidnego, diabelnego drewna, które mimo wyglądu czerni i zwęglenia, było solidne, wytrzymałe, a do tego wypastowane. Leżała w pokoiku. Na razie wyposażonego w przedziwne urządzenie. Dokładniej małej wielkości kolisty ołtarzyk, na którym był czerwony kryształ otoczony szklaną barierą. Emitowało od niego bardzo przyjemne ciepło. Podłoga z jasnego drewna, ściany również tego samego typu. Sufit jasno-szary. Póki co, dość surowy klimat, lecz o takie standardy w tych czasach tylko nieliczni mogli pomarzyć. Z boku leżała ciepła zupa na małej szafeczce. Leżała na dziwnym, metalowym "rusztowaniu", pod którym był malutki krysztalik, podtrzymujący jej ciepło. Po drugiej stronie leżała szklanka, na podobnym metalowym obiekcie niczym u alchemika, lecz mniejsze i z kryształkiem. Czuć było róże i mniej zidentyfikowane roślinki, choć lecznicze, to było pewne. Po przeciwnej ścianie był fotel, z czarnej skóry, na którym siedział Aster. Właściwie leżał i drzemał.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Seiyushi

avatar

Liczba postów : 152
Dołączył/a : 23/02/2016

PisanieTemat: Re: Trudne początki..   Sro Mar 02, 2016 8:47 pm

Powoli zaczęła otwierać oczka wydając przy tym ciche pomruki świadczące o tym że zaczyna się budzić. Przyjemne ciepełko i wygoda. Wzrok miała nieco rozmazany, z czasem zaczął się jednak klarować. Próbowała się podnieść do pozycji siedzącej ale nie miała siły. W trakcie próby opadła na łóżko ciężko dysząc. Przekręcając główkę w bok zaczęła się przyglądać pomieszczeniu w którym się znajdowała. Dostrzegła Astera w skórzanym fotelu i na ustach pojawił się delikatny uśmieszek. Zapach ziół roznosił się po pomieszczeniu. Cieplutko i wygodnie dostrzegła że leży w łóżku pod pościelą.
- gdzie.. jesteśmy ? - spytała ledwo słyszalnym głosem. Nadal była solidnie rozpalona, czerwona na buzi od wysokiej temperatury. Powoli i bardzo mozolnie zaczęła się odkopywać spod kołdry.
- go.. gorą.. co.. - wydyszała kładąc przedramię na czółku, spojrzenie przeniosło się na dziwny przyrząd z którego wydobywało się ciepło. Powoli zaczęła sie przysuwać do krawędzi łóżka chcąc z niego zejść. W główce zaczęło się kręcić kiedy oparła się ręką przy krawędzi materaca i najzwyczajniej w świecie spadła z mebla na twardą podłogę z głuchym hukiem i cichym sykiem świadczącym o tym że się poobijała. Na nadgarstkach miała ciemne siniaki po jej poprzednim oprawcy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Aster

avatar

Liczba postów : 150
Dołączył/a : 23/02/2016

PisanieTemat: Re: Trudne początki..   Sro Mar 02, 2016 9:05 pm

Demon drzemał. Spokojnie. Gdy do jego uszysk doszedł głos dziewczyny, westchnął, rozbudzając się. Nie otwierał jeszcze oczu, chcąc sobie poleżeć na fotelu pleckami. Troszkę nieprzyjemna pozycja, lecz jak widać, diabłowi nie przeszkadzała. Jednakże wraz z hukiem, pozwolił na uraczenie dziewczyny swym spojrzeniem. Przesunął ogonem, który zaczął się wydłużać. Ostry kolec na chwile wsiąkł. Zastąpił go skórzany grot, jak u strzały. Standardowa końcówka demona, z którymi były one utożsamiane. Oplótł się on wokół pasa dziewczyny i ją podniósł, odkładając na miejsce. Ba, nawet przykrył ją kołdrą.
- Jeszcze raz mi kurwa wyjdziesz z tego łóżka, a przytwierdzę Twoje ręce i nogi do materaca i nie pozwolę odejść. A teraz, skoro już masz tyle siły, oprzyj się głupia o ścianę za sobą, weź napij się i zjedz. Jesteś odwodniona, do kurwy nędzy! I słaba - aż wstał z wrażenia diabeł. Podszedł iście wkurwiony do szafki, na której stała zupa. Usiadł kawałek na jej łóżku. Złapał za naczynie białe z czarną łyżeczką. Wziął nieco płynu. Był to zwyczajny rosół, z dodatkami pokrojonego i ugotowanego kurczaka. Ze wszelkimi przyprawami i dodatkiem leczniczych ziółek, które nie miały smaku, a jakoś pomagały. - Otwieraj swoją paszczę… Zjawa kazał mi się kurwa Tobą zająć… Zabawką… - aż zawarczał na nią. Wpatrywał się jakoś dziwnie nienawistnie. Ale raczej robił to z własnej woli. Gdyby Zjawa miał czar, dzięki któremu Aster by się go słuchał, dawno zostałby użyty. Prawdopodobnie. Jeżeli dziewczyna nie zdołała sama się podnieść, ogon diabła wspomógł ją. Troszkę brutalnie, bo bez żadnego uprzedzenia, z dość dosadną siłą. Kolejno przybliżył swe cielsko do niej i czekał, aż ta otworzy usteczka, by móc sięgnąć łyżeczką.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Seiyushi

avatar

Liczba postów : 152
Dołączył/a : 23/02/2016

PisanieTemat: Re: Trudne początki..   Czw Mar 03, 2016 7:06 am

Poczuła jak ten owija się wokół jej tali swym ogonem, skóra o skórę dawała przyjemne uczucie o dziwno. I niczym szmacianą lalkę podniósł z podłogi kładąc na łóżku i przykrywając na nowo kołdrą. Usłyszała jego słowa i aż zmarszczyła nosek niezadowolona z jego rozkazu.
- ale.. ja.. ja nie mogę.. uhh.. potrzebuje czegoś zimnego.. - wymamrotała z trudem się podnosząc. Wtem została szarpnięta do siadu z pomocą jego ogona aż westchnęła widząc jak ten siada przy niej z talerzem zupy. Zaczęła skopywać nóżkami kołdrę z siebie zostając kompletnie odkryta. Spojrzała na niego zmęczonymi ślepkami.
- nie musisz się mną zajmować.. to tylko gorączka spowodowana.. przeziębieniem.. - zaczęła sie tłumaczyć przed nim.
- potrzebuje się tylko wybrać nad strumień i schłodzić ciało zimną wodą.. to mi pomoże.. zbije temperaturę i jutro będzie wszystko w porządku.. nie przejmuj się mną, nic mi nie jest..  to tylko mała upierdliwość.. - zaśmiała się po chwili kaszląc zasłaniając uprzednio usteczka dłońmi. Zerknęła na fotel w którym spał demon i spuściła główkę w dół nie patrząc na niego. Przez chwilę nad czymś myślała i kiedy ten nabrał nieco zupki na łyżeczkę rozdziawiła usteczka tak aby mógł ją nakarmić w spokoju.
 - haaa.. pyszne.. to z pomocą czarów ? Kto to zrobił ? - spojrzała na niego bardzo zdziwiona. Powoli omiotła spojrzeniem pomieszczenie w którym się znajdowali.
- gdzie Zjawa.. ? wrócił już do piekła ? - spojrzała na Astera po chwili otwierając pyszczek na kolejną porcję zupki. W spokoju pozwalając się karmić przez niego aż do zakończenia posiłku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Aster

avatar

Liczba postów : 150
Dołączył/a : 23/02/2016

PisanieTemat: Re: Trudne początki..   Czw Mar 03, 2016 11:57 am

Nabrał kolejną łyżkę, nie chcąc ewidentnie słuchać jej teorii na temat zbicia gorączki. Tym razem wziął kawałek kurczaka i wsunął do usteczek Seiyushi. Tak jak i poprzednią, tak i tą wsadził tak, aby mogła faktycznie poczuć smak, nie do przełyku. Właściwie to sama musiała chapsnąć łyżeczkę by ściągnąć to, co na niej było.
- Upierdliwość, która sprawiła, że przegrałaś z tym słabym jak sam skurwysyn obszczymurem, do cholery! I jesteś przeziębiona przez magię jaskini! Zadowolona?! Chcesz iść znów do zimnego?! Sprawić mi więcej problemów niż latanie teraz nad Twoją głową przez swój chujowy organizm?! By Zjawa mi sapał nad głową i pierdolił, że mam się Tobą zajmować?! Argh! Niedoczekanie Twoje! - warknął na nią, karmiąc przy tym. Mimo jego złowieszczego języka, ruchy ciała pozostawały w miarę spokojne. - Skoro już o niego pytasz, kopytkuje jak łania po łące i zbiera kwiatki i jakieś zioła. Schowaj chociaż te pieprzone giry pod kołdrę, a zmniejszę temperaturę pomieszczenia. Wiem, że wasza psia mać i gówno warta technologia nie pozwala na takie rzeczy, ale nasza jest o setki lat do przodu za waszą! Pewnie nawet nie wiesz czym jest prysznic, przyzwyczajona by kąpać się w jakimś ohydnym brodziku - dodał jakby mówił o jakimś ohydztwie, sprzedając jej ostatniego kęsa zupy. Odłożył go na rozgrzewającej podstawce, którą to postanowił wyłączyć. - A to tylko był pieprzony rosół. Ja go robiłem, więc kurwa bez czarów… - dodał jeszcze i podniósł swoje cztery litery. Podszedł do dziwnego ustrojstwa z którego emitowało ciepło. Dotknął szklanej powłoki dwa razy. Wtem jakieś magiczne cosie pojawiły się przed jego twarzą. Runy, lecz w demonicznym języku. Czerwone, oraz niebieskie. Poklikał w nie. Wtem kryształek stał się nieaktywny. Chwile później demonik zniknął, by po chwili pojawić się z mokrą szmatką od zimnej wody, jaką rzucił wprost w twarz dziewczyny, wkurzony.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Seiyushi

avatar

Liczba postów : 152
Dołączył/a : 23/02/2016

PisanieTemat: Re: Trudne początki..   Czw Mar 03, 2016 12:26 pm

Brała spokojnie jak łyżkę za łyżką obserwując go uważnie. Wyżywał się na niej bóg wie za co a to już jej się nie podobało. Zmarszczyła nosek i zacisnęła dłonie na pościeli mocniej.
- pff.. nikt ci nie każe o mnie dbać.. ! Jak ci tak źle że tu jestem to mi to powiedz a sobie pójdę do jasnej cholery ! - odpyskowała w końcu podnosząc głos i po chwili się rozkaszlała zasłaniając dłonią usta by nie rozsiewać zarazków.
- i nie rób ze mnie jakiegoś tłumoka czy dzikusa.. cały czas mnie obrażasz.. wyzywasz i warczysz na mnie jak bym ci coś zrobiła ! Weź się ode mnie odczep ! Nie jestem demonem.. jestem zwykłym, słabym i żałosnym śmiertelnikiem ! A ty sam lepszy nie jesteś ! Strugasz takiego wielkiego, zimnego i obojętnego.. jebany teatrzyk na kółkach ! Książę Twardziel a zarumieniłeś się wcześniej ! Słyszałam jak mocno Ci serce biło ! O to jesteś taki wściekły ! Co ?! Myślisz że nie widziałam ?! Wolne żarty.. - warknęła w końcu na niego. Gdy nagle rzucił w nią mokrą szmatą uciszając ją. Złapała za mokry materiał odrzucając w jego stronę. Po czym odkryła się kołdrą gdy tylko wstał z łóżka i powoli się zsunęła przy krawędzi tym razem o dziwo się nie wyjebała. Chodź była nadal bardzo słaba to jednak nie wygrzmociła się. Podchodząc do ściany zaczęła iść w stronę wyjścia z jaskini.
- wkurwiasz się na mnie że nie umiesz panować nad swoimi emocjami.. i zaraz zaczniesz mi wmawiać że ich nie masz.. 'RAWR.. ja bezduszny demon.. bez uczuć.. zmiażdżyć twoje ciało i zeżreć twoja dusza.. raaaawrrrr.. nie czuć nic..' !!! - zaczęła go parodiować aż. Zdeterminowana umiałaby wkurwić największą oazę spokoju a Aster do takich się nie zaliczał.
- tak na marginesie.. to co teraz okazujesz.. to gniew ! 'G' jak głupi.. 'N' jak nieokrzesany.. 'I' jak irytujący.. 'E' jak egoistyczny.. i 'W' jak.. weź się odpierdol ode mnie Aster.. ! - oj naginała pałę do granic możliwości gotowa zetknąć się z jego szałem. Ale już wolała żeby był na nią wściekły dlatego że go czymś specjalnie rozzłościła a nie dla tego że się rozchorowała z jego winy na dodatek.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Aster

avatar

Liczba postów : 150
Dołączył/a : 23/02/2016

PisanieTemat: Re: Trudne początki..   Czw Mar 03, 2016 12:53 pm

Przeginała. Przeciągała strunę do granic możliwości. To aż zamurowało na chwile demona, który oberwał ścierą. Wpatrywał się w nią, nie dowierzając ewidentnie, że taki mały bękart z piekła rodem, może przemówić w ten sposób do niego. Zagotowało się w nim. Z jego nosa wydostał się czarny jak smoła dymek, a oczy okryły się czerwienią. Był zły, bardzo zły. Lecz z tego powodu buchnął psychopatycznym chichotem, wbijając w nią wzrok.
- Śmiertelnicy mają za długie te jęzory i nie potrafią z nich korzystać… Zabaweczko… Sama rzuciłaś się w moją stronę, odrzucając Kire… A teraz zbyt pyskujesz, jakbyś nie spodziewała się tego w jaki sposób będę Ciebie traktować - podszedł do niej, wymachując swym ogonem to na prawo, jak i lewo. - Stawiam, że odrzuciłaś go dla jego własnego dobra… Bym go nie zamordował, mam racje…? Chyba muszę coś Tobie udowodnić… dodatkowo myślisz, że wiesz, do kurwy nędzy, co ja czuje? Nic... Napawam się Twoimi emocjami i tym, że omalże się nie cofnęłaś w jego stronę… Mówiłem, że nie zabije Cię… A wpierw złamie… - oplótł ją nagle ogonem wokół talii i delikatnie podniósł do góry, podchodząc do niej. - I do Twojej wiadomości, nie rumieniłem się… I nie posiadam wielu z tych ohydnych emocji… - zaciskał się mocno na jej brzuchu. Coraz bardziej, aż boleśnie. - Jesteś moją zabawką, własnością… Nie puszczę Ciebie, dopóki się Tobą nie znudzę, a póki nie jesteś w stanie sama trzymać dwuręcznego oręża, to kurwa ani myślę, abyś poszła umrzeć od jakiegoś kretyna, do diaska!  Nikt nie odbierze mi mojej zabawy, choć teraz jest kurewsko nudno - i w tym miejscu ułożył ją z powrotem na łóżku. Dość silnie, jakby chciał ją tam przykleić. Kolejno usiadł obok niej, cofając ogon i złapał za ucho szklaneczki, którą przysunął do jej ust. - A ta szmatka to miała być na Twój ryj. Bo mówiłaś, ze jest Tobie za gorąco. Nie wiem jak ją trzymacie. Nie znam się na ludziach jak chorują, więc podziękuj do cholery za mą łaskawość a nie staraj się mnie wkurwiać! - warknął, ale jakoś mniej wkurzony. Przysunął ogonem do szmatki, która teraz leżała na ziemi. Była jednakże w dalszej mierze mokra. Przybliżył mokry kawałek tkaniny przed nią.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Seiyushi

avatar

Liczba postów : 152
Dołączył/a : 23/02/2016

PisanieTemat: Re: Trudne początki..   Czw Mar 03, 2016 1:20 pm

Spodziewała się najgorszego. Byłą pewna że się fizycznie na niej wyżyje, że będzie nią pomiatał. Była gotowa zmierzyć się ze wszystkim, nie bała sie go. A tu szok, stałą oparta o ścianę czekając aż Aster jej coś zrobi ale nic nie nadeszło. Zamiast tego zaczął spekulować i jak się spodziewała wypierać się wszystkich emocji.
- weź mi tu nie chrzań że nic nie czujesz.. ! - warknęła wściekła na niego.
- pff.. jeb się.. nie wiesz co było moim motywem ! Może na prawdę chciałam z tobą iść.. może mi ciebie nawet brakowało ?! Nic nie wiesz i nic nie rozumiesz.. ! Jesteś kretynem Aster, tyle ci powiem.. - warknęła czując jak owinął ją swoim ogonem zmarszczyła bardziej nosek. Na twarzy wymalowało się nie małe zdziwienie gdy zamiast rzucić ją o ścianę, położył ją delikatnie na łóżku. Zatkało ją konkretnie. Otworzyła usta jakby chciała coś powiedzieć ale nic z jej pyszczka nie wyszło. Jeszcze jak usiadł przy niej podając jej ciepły napar który wzięła w dłonie delikatnie. Wlepiła spojrzenie w kubeczek z zawartością i nie patrzyła na niego już.
- to co mówiłam.. na dachu.. to była prawda.. chodź bolesna dla Kira.. i dla mnie.. ale prawda.. ja.. ja naprawdę się cieszyłam że mogłam cię zobaczyć znowu.. nawet jeśli jesteś dla mnie taki wredny.. nawet gdy się pastwisz nade mną.. nawet gdy mnie ranisz i próbujesz złamać.. to dobrze mi przy tobie.. bo nawet jeśli to naiwne i urojone.. to czuję.. że.. że coś czujesz.. kiedy jesteś obok mnie.. że możesz być sobą.. takim jakim chcesz być a nie taki jakiego chcą cię inni.. - mówiła szeptem nadal wlepiając ślepka w ciecz w kubeczku.
- ucieszyło mnie gdy Zjawa mi powiedział że mnie szukałeś.. chodź wiem że tylko dlatego że jestem zabawką.. to jednak.. - zamilkłą nagle zagryzając dolną wargę i przyłożyła kubek do ust pijąc zawartość na raz i odkładając kubek odwróciła się do niego plecami zakrywając się kołdrą cała.
- nie ważne z resztą.. - mruknęła zgarniając szmatkę i leżąc na boku przyłożyła ją sobie do czoła i oczek. Milczała już karcąc się że się tak rozgadała. "Kiedyś sama sobie ten cholerny język odgryzę.." przeszło jej przez myśl gdy przyłożyła dłoń do piersi czując jak serduszko bije jej nieco mocniej wspominając jak uratował ją przed chwilą. "Chroni mnie puki jestem jego zabawką.. ciekawe kiedy się mną znudzi..?" przeszło jej przez myśl.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Aster

avatar

Liczba postów : 150
Dołączył/a : 23/02/2016

PisanieTemat: Re: Trudne początki..   Czw Mar 03, 2016 1:37 pm

Demon siedział. Wraz z jej wypuszczeniem wodzy fantazji, aż wywrócił oczami i westchnął. Oczyska przeszły do normalnego koloru. Ziewnął on przeciągle, wykonując na samym końcu chapnięcie swymi zębiskami.
- Śmeirtelnicy… pieprzą trzy po trzy o swoich głupotkach, lecz Ty przebijasz ich wszystkich, a mnie śmiesz nazywać kretynem… Demona, który morduje, zabija, rozrywa na strzępy, gwałci, pozera… głupia odwaga - lekko się zaśmiał. - Naprawdę śmieszy mnie Twoja naiwność. Biedaczysko, chcesz bym coś do Ciebie czuł? Oh! Jakie to kurewsko urocze! Bidulka, masochistka! Chyba coś uszkodziłem Tobie w móżdżku przy tych uderzeniach, że wygadujesz takie rzeczy! Weź się posłuchaj - i tu parsknął śmiechem. - "nawet gdy pastwisz się nade mną, nawet gdy mnie ranisz i próbujesz złamać, to dobrze mi przy Tobie", słyszysz tę głupotę?! - aż objął jedną ręką swój brzuch. Lecz atak śmiechu jak szybko się zaczął, tak szybko minął. Demon spojrzał na leżącą i milczącą dziewczynę. Ściągnął buta o but, rzucając je gdzieś w boczek. Po tym odepchnął ją nieco z nadmierną siłą w boczek, co by zrobić sobie miejsce. - To też moje łóżko - warknął. Łóżko dwuosobowe, duże. Chwile później ułożył się na brzuchu, kładąc twarz na poduszce. Nic dziwnego. Na plecach nie mógłby spać. Rogi miał długie i ostre. Była to najbezpieczniejsza pozycja dla mebli. Nie przykrywał się, choć w pomieszczeniu powoli robiło się zimniej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Seiyushi

avatar

Liczba postów : 152
Dołączył/a : 23/02/2016

PisanieTemat: Re: Trudne początki..   Czw Mar 03, 2016 1:49 pm

Spaliła buraka na jego wypowiedź, całe szczęście że gorączka wszystko maskowała. "Cholera źle.. nie tak.. !"skarciła się w myślach.
- to.. to nie tak ! Źle mnie zrozumiałeś.. ! Debilu użyj mózgu.. ! Nie chodziło mi o to ! - warknęła sprostowując jakoś słowa i pisnęła gdy ją popchnął na krawędź łóżka. Odwróciła twarz nieco w jego stronę jak by chciała na niego spojrzeć ale w trakcie tego gestu zrezygnowała i olała to kompletnie. "Nie chodziło mi o to żebym chciała by coś poczuł do mnie !!! To nie tak do kurwy nędzy..aaahh czemu on sobie zawsze coś dopowiada ?! Co za kretyn.. Przecież go nie kocham.. moje serce należy do Kira.." warczała w myślach. Leżała na boczku nadal milcząc, mokra szmatka pomagała w schłodzeniu jej ciała. Leżąc tak nieruchomo nie myśląc już o niczym powoli zasnęła. Temperatura w pomieszczeniu spadała ale pod kołdrą było ciepło. W końcu dłoń opadła na poduszkę a w niej szmatka już ciepła. Rumieńce były już o wiele mniejsze, zupka i ziółka ewidentnie sie przyczyniły do procesu rekonwalescencji. W końcu pogrążona we śnie przekręciła się na plecy, machnęła dłonią kładąc ją na wysokości twarzy. Na kilka centymetrów od buzi Astera, na wysokości jego ślepek był posiniaczony nadgarstek, po chwili również przekręciła pyszczek w jego stronę. Z lekko rozwartymi usteczkami przez które spokojnie oddychała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Aster

avatar

Liczba postów : 150
Dołączył/a : 23/02/2016

PisanieTemat: Re: Trudne początki..   Czw Mar 03, 2016 2:07 pm

- Tak, tak, tak… gadaj sobie… - mruknął w poduszkę. Mogła nawet go nie zrozumieć. Nie obchodziło go to. Leżał przez pewien czas, starając się ignorować. Cichutko, czekając aż pewna istotka zamknie swoje cztery litery i pozwoli mu odpoczywać. Zauważając, że nie ma nic do powiedzenia, odwrócił głowę w bok, wsuwając przy tym dłonie pod poduszkę. Wtedy zauważył, że zasnęła. Jej bliskość nie robiła na nim wrażenia. Nie tym razem. Była zwyczajna. Wbił wzrok w posiniaczony nadgarstek.
- Nudzę się… nie mogę Cię zabić… nie mogę Cię uleczyć… Nie mogę się bawić… Cholernie się nudzę… umrę z nudy, kurwa… - wymruczał pod nosem, przymykając jedno oko. A po chwili i drugie. Zasnął wraz z nią, co nie było jego zamiarem, ale nic nie mógł więcej zrobić. Naprawdę było mu zbyt nudno by ostać się przytomnym. Tym razem nie oplótł się wokół niej ogonem, który to leżał poza łóżkiem na boku. Mieszkanie dodatkowo było chronione przez demona, oraz runy Zjawy, które nie pozwalały na użycie teleportacji w tym pomieszczeniu oraz wygrywały nieprzyjaciół. Istna forteca.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Seiyushi

avatar

Liczba postów : 152
Dołączył/a : 23/02/2016

PisanieTemat: Re: Trudne początki..   Czw Mar 03, 2016 3:15 pm

Spała spokojnie w nocy, nie wierciła się i nie rzucała. Całą prawie noc przespała w tej jednej pozycji. Kiedy nastał ranek i Asterek otworzył oczka jedyne co się rzuciło w jego oczy to puste miejsce obok niego. Seiyushi nie było w łóżku. Nie było jej w sumie nigdzie w pomieszczeniu. Duszy nie wyczuwał jej zapach się ulatniał z ledwością w pościeli bo tam przecież się trochę wypociła pod wpływem temperatury, która gnębiła ją w stanie choroby. Jeśli wyjdzie demon z jaskini to i na polanie jej nie znajdzie. Nigdzie w pobliżu nie dało się czuć jej obecności, zupełnie jakby się zapadła pod ziemię. Nieopodal była mała wioska może tam można było ją znaleźć. Ale Aster mu siał sikę już sam pofatygować.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Aster

avatar

Liczba postów : 150
Dołączył/a : 23/02/2016

PisanieTemat: Re: Trudne początki..   Czw Mar 03, 2016 4:14 pm

Otworzył oczy. Rozejrzał się. Na początku zamglonym wzrokiem. Chwile później już normalnym. Wzrok się rozszerzył, gdy nie zauważył istotki. To go zirytowało dość mocno. Wstał z łóżka, przeszedł się po całym mieszkaniu. Nie dostrzegając jej, wyszedł z jaskini, szukając jej na łące i w górach. Znów nic. I to sprawiło, że irytacja w nim zawrzała. Zacisnął swe pazury, powodując w nich krwawienie. Z ustek wydostawało się warczenie.
- Znów kurwa poszła bez mojego pozwolenia… - powiedział ewidentnie wkurwiony. Wtem zjawił się obok niego Zjawa. Dotknął go po prostu w głowę i zniknął. Nie było większych wyjaśnień. Widać, że do czegoś się przygotowywał, był zajęty. Aster jednakże zaryczał złowrogo, zaczynając się po chwili śmiać. Psychopatycznie. - Więc to tak… Pieczęć zniknęła… mogła umrzeć… Chcecie odebrać sobie moją zabawkę bo wyrwała się spod waszej kontroli… Wiecie kogo obstawie… Obstawie was, wy spierdoliny życiowe… Was… Zniszczę klan… zniszczę wszystko na swojej drodze… Jesteście chorzy… popierdoleni… wyprali wasze mózgi… To nie jest zadzieranie ze mną… Nie zadzieracie z samym mną… nie walczycie ze mną… to jest coś gorszego… nie ja… To walka z piekłem… całym piekłem… Zostaniecie wyniszczeni… Wszyscy… Cały wasz klan Akurusa zniknie z powierzchni ziemi… Nie, że was nie doceniam! Oczywiście, że doceniam słynnych wojowników! Ale to Wy nie doceniacie nas tym atakiem… Zginiecie… wszyscy… - przemienił się w człowieka. Za nim pojawił się jego słynny przyjaciel, czerwony diabełek. Przyzwał on kawałki czarnej zbroi. Po chwili rumaka. Aster wsiadł na czarnego konia i ruszył w stronę miasta, mając nadzieje, że dorwie tam parę istotek spod ciemnej gwiazdy.
Natomiast Zjawa przebywał we swej bibliotece.
- Miało się obejść bez rozlewu krwi. Aster obwini Ashure Schezard… Lordzie, proszę Ciebie, abyś nie był w to zamieszany ani Twój klan… Jeżeli będziesz, będę musiał podjąć odpowiednie kroki. Mam nowe prawa - uniósł dłoń i zdawał się za coś złapać. Pociągnął nicią. I to nie byle jaką. Prawdziwą siecią dusz. Mógł dzięki temu śledzić każdą żywą osobę na świecie, a nawet i nie żywą. Obojętnie gdzie była, Zjawa zawsze potrafiłby ją znaleźć. O jego egzystencji wiedziały nawet anioły. Ba, zdemonizowany archanioł współpracował i z nimi. Pomagał, wymieniał się księgami lub je duplikował. Potrafił przebywać w obu wymiarach bez najmniejszego problemu. W każdym razie, wysłał on informacje do Lorda Ashury Schezarda, brzmiącą.
"Lordzie Ashuro Schezard.
Przepraszam, że muszę Tobie przeszkodzić w twej aktualnych zajęciach. Sprawa ta jest niecierpiąca zwłoki. Musimy się spotkać. Dlatego prosiłbym, abyś przybył do mej biblioteki, jeśli to możliwe, to natychmiast. Pojawiły się pewne nieprawidłowości, które trzeba wyjaśnić. Niestawienie się w przeciągu piętnastu minut będzie oznaczało zdradę Piekła oraz naszego Władcy Piekieł. Wynikiem tego działania będzie odebranie Tobie tytułu Lorda, zablokowanie możliwości do ponownego przybycia do Wymiaru Piekieł, odebranie możliwości korzystania z siły kast, co będzie równoznaczne ze stratą wszelkich magicznych umiejętności. Jeżeli sądzisz, że to blef, bo faktycznie kiedyś nie miałem takich praw, uprzedzam, Władca Piekieł dał mi możliwość sprawowania władzy sądowniczej i wymierzania kar. Pozdrawiam, Zjawa.
" - tak brzmiała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Seiyushi

avatar

Liczba postów : 152
Dołączył/a : 23/02/2016

PisanieTemat: Re: Trudne początki..   Czw Mar 03, 2016 4:32 pm

Gdy zjawa zaczął szukać niteczki która należała do Seiyushi, nie natrafił na nią. Nie była żywa ale też nie była martwa. Nasuwało się jedno pytanie, gdzie jest dziewczyna ? Nie minęło kilka minut gdy po bibliotece rozeszły się kroki, chciał być słyszalny dla swojego gospodarza. Podszedł do biurka gdzie siedział Zjawa i stanął przed nim zakładając ręce na siebie.
- co to za sprawa nie cierpiąca zwłoki Zjawo ? Obyś miał konkretny powód dla którego mnie tu wezwałeś.. jestem cholernie zajęty.. - powiedział szczerząc się arogancko.

Tym czasem w mieście roiło się od łowców, oprychów i najemników. Niestety żaden z mijanych przez Demona śmiertelników nie należał do klanu. Za to fajerwerki jakie towarzyszyły Asterowi wraz z jego wstąpieniem do miasta sprawiły że wszyscy się na niego gapili z zaciekawieniem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Aster

avatar

Liczba postów : 150
Dołączył/a : 23/02/2016

PisanieTemat: Re: Trudne początki..   Czw Mar 03, 2016 5:05 pm

Zjawa złapał za parę czarnych kartek, posegregował je i ułożył na stosie z boku. Następnie kiwnął głową na krzesło nieopodal. Sam przekręcił się na swym obrotowym krześle bokiem do Ashury.
- Znasz Astera Blackwella, mego brata. Jest to nasza… Broń Piekielna, jak wiesz. Walczyłeś z nim. Znasz jego potęgę i wiesz, że powoli zbliża się do poziomu, o którym żaden z demonów nie śnił. Zbliża się do poziomu Władcy. Nie ja, nie Christopher, a on. Wszystko byłoby wspaniałe, gdyby nie fakt, że umysł ma dziecięcy. Ostatnio upodobał sobie jedną z Twych sióstr klanowych, Seiyushi Akaruse, za co przepraszam. Ta jednakże z własnej woli oddała się Asterowi. Gdyby nie to, problem byłby mniejszy. Niestety, przez to, że stała się własnością Astera, notabene Księcia Demonów, wyższego od Ciebie w hierarchii, jak i teraz siłą, moją po części siostrą, wymaga uregulowania. Dlatego wyzbądź się chwilowo diabelnej arogancji, Lordzie, i weź tę sprawę na poważnie. Seiyushi zaginęła. Problem w tym, ze nawet ja, słynna Zjawa która znajdzie każdego, nie może jej znaleźć. Jest podobna do mnie. W tej chwili ani nie żyje, ani nie jest martwa. Jakby z jej ciała zabrano duszę, którą podzieliliby na kawałki i schowali w różnych miejscach. Ta magia jednak jest poziomu niezwykle wysokiego i jednym z bardziej prawdopodobnych wyjaśnień. Mam nadzieje że rozumiesz co mam na myśli? Sam Aster będzie was obwiniał. Nawet jeśli zobaczy dowód na to, że był to ktoś inny, obwini Ciebie, Lordzie, a co za tym idzie, cały Twój klan. To sprawi problemy, bo obierze sobie za zadanie niewygodne wytępienie tych istot. I nie będę mógł go powstrzymać. Co gorsza, będę zmuszony go wspomóc w tym zadaniu. To z kolei sprawi, że wszystkie demony, łącznie z Jasperem i innymi Lordami, odwrócą się przeciwko Tobie. Stracisz mimowolnie swój tytuł, a Akarusa swą egzystencje. Bo, jak już mówiłem, poziom tego typu magii jest bardzo wysoki i nawet i moje przypuszczenia padają na Twoją osobę. Mogę zaproponować Tobie kilka wyjść z tej sytuacji. Pierwszym z tego jest wyjawienie jej teraz, jeśli to Ty. Podkreślę jednak parę istotnych dla mnie faktów. Jeżeli ktoś naruszył jej ciało, zgwałcił, zbezcześcił duszę, niestety nie powstrzyma to gniewu Astera, ale może uda mi się wyjść z tego dyplomatyczną ręką.. Kolejna rzecz, jeżeli to faktycznie nie Ty, masz dwie możliwości. Albo wspomóc rasę demonów w szukaniu Seiyushi, albo pójść ze mną dobrowolnie do diabelnego więzienia, w którym zaklniemy Twoją dusze do tego miejsca i magię na czas poszukiwań. Rozumiesz w jakiej jesteś sytuacji? Weź to na poważnie - zakończył, odwracając się przodem do Lorda. Miał naprawdę poważny wyraz twarzy. Nie blefował.
Aster natomiast rozejrzał się dookoła. Nie zauważając żadnego z klanowiczów, westchnął niechętnie. Spojrzał na ludzi, najemników. Wtem wyciągnął spod zbroi sakwę. Z niej klejnot. Coś, co było wartę w pojedynce więcej, niż sakwa wypchana złotem.
- Jeżeli ktoś widział piękną kobietę, młodą, z niebieskimi lub złotymi oczyskami, włosami ciemnego brązu, dobrze zbudowaną, niech da mi informacje! Parę sztuk złota za informacje! A jeśli mi ją kurwa przyprowadzi, dostanie całą sakwę klejnotów! - zakrzyknął głośno, dobitnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Trudne początki..   

Powrót do góry Go down
 
Trudne początki..
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 6 z 13Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... 5, 6, 7 ... 11, 12, 13  Next
 Similar topics
-
» Pokój Czterech Pór Roku
» Powiedz coś o sobie
» Pamietniczek - Początek
» Gothic "Nowy Początek"
» Porady na początek & FAQ

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Archiwalnie :: Roleplay :: Archiwalnia-
Skocz do: