Miejsce, w którym jedyną przeszkadza jest twa wyobraźnia.
 
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Trudne początki..

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... 8, 9, 10, 11, 12, 13  Next
AutorWiadomość
Seiyushi

avatar

Liczba postów : 152
Dołączył/a : 23/02/2016

PisanieTemat: Trudne początki..   Wto Lut 23, 2016 9:33 pm

First topic message reminder :

Czarne spodnie, wysokie skórzane kozaki sięgające kolan z klamrami nie koniecznie służącymi za ozdoby. Skórzany gruby pas na biodrach do którego miała przymocowane dwie katany, biała podkoszulka na ramiączka przez którą przebijał lekko czarny koronkowy stanik i narzucona luźno męska czarna koszula z podwiniętymi za łokcie rękawami. Na to wszystko miała czarny szczelny płaszcz z kapturem pod którym skrywała swe brązowe długie do pasa włosy. Spod krawędzi kaptura wystawały niebieskie ślepka jasno błyszczące, nieco zmrużone. Teraz bacznie obserwujące wielkie drewniane masywne drzwi tawerny. Otworzyła dłonią odzianą w skórzaną rękawicę bez palców i weszła do środka podchodząc do lady i siadając na jednym z taboretów. Poczekała cierpliwie aż podszedł do niej barman i z uśmieszkiem zajrzał zaciekawiony pod kaptur zderzając się z intensywnie niebieskimi ślepkami.
- ohooo.. panienka nie zabłądziła czasem ? - spytał z rozbawieniem w łosie opierając się na łokciach tak aby lepiej się jej przyjrzeć. Na co dziewczyna zsunęła kaptur i uśmiechnęła się bardzo łagodnie do typa wyjmując zza płaszcza poniszczony rysunek jakiegoś oprycha.
- szukam tego mężczyzny.. podobno się tu gdzieś kręci.. - na jej słowa i rysunek barman aż zbladł, krople potu zaczęły ściekać po jego czole.
- lepiej już idź.. takie dziewczynki jak ty nie powinny się mieszać w sprawy które cię nie dotyczą.. - warknął pokazując jej drzwi i miętoląc kawałek papieru rzucił nim prosto do kosza. Kątem oka spoglądając w jakimś kierunku na ułamek sekundy, co zaciekawiło ją i pomknęła wzrokiem za nim nadziewając się spojrzeniem na osobę której szukała. Uśmiech przeszedł w wąską linię i oczka błysnęły zaskoczone, może nutka zadowolenia się w nich pojawiła. Szukałą tego typa bo była na jego głowę nagroda, chodź nie za wysoka to jednak wystarczająca aby było ją stać na dalszą podróż i jakieś zakupy.
- dziękuję za pomoc.. - powiedziała zsuwając się z taboretu ale zamiast idąc w stronę wyjścia, ruszyła w kierunku swojego celu. Kiedy była obok niego z uśmiechem na ustach klepnęła jego ramię na tyle delikatnie aby spity rzezimieszek obrócił się w jej stronę i obdarował ją iście obleśnym, spaczonym uśmiechem nie wróżącym niczego dobrego.
- pójdziesz ze mną po dobroci czy mam już teraz ściąć ci tą pustą makówkę z ramion ? - spytała szczerząc się z zadowoleniem. Zapadła cisz jak makiem zasiał i nie koniecznie dlatego że typ pokręcił swoją głową na boki. Złapał za dłoń dziewczynę i wyszczerzył swe pożółkłe zębiska w jej stronę.
- panowie.. dziwkom w tych czasach się żarty wyostrzyły.. - parsknął z rozbawieniem i poderwał się z krzesła stając naprzeciwko niej, oblizał się i wlepił dość natarczywe spojrzenie w jej oczka.
- no.. to do rzeczy.. na kolana i ssij.. - warknął rozpinając powoli pasek u spodni. Seiyu zmrużyła ślepka i z zadowoleniem na twarzy obdarowała go niewinnym uśmieszkiem.
- tak jest szefie.. ! Ale najpierw... - powiedziała dość ochoczo wlepiając w niego spojrzenie i gdy ten tylko spojrzał przez ramię na kompanów alkoholowej imprezy aby się pochwalić sposobem wyrywania dziwek, nastolatka zaatakowała.
- tak to się robi w tych czasach.. dziwkę trzeba trzymać kru.. - urwał swą wypowiedź czując jak coś z impetem wbija się w jego splot zmuszając całą wyprostowaną sylwetkę do zgięcia się w pół niczym szwajcarski scyzoryk. Aż oparł się brodą na ramieniu napastniczki.
- ty mała.. kurwo.. - warknął czując jak nagle jej dłoń zaciska się przy jego szyi na materiale szmaty. Świat zawirował przed jego oczami kiedy został poderwany stopami z ziemi na której jeszcze przed chwilą stał twardo. Z impetem uderzył plecami o blat pobliskiego stołu. Miażdżąc szklanice i butelki pod swoimi plecami powodując że odłamki szkła powbijały się w jego ciało. Poza potężnym hukiem towarzyszącym temu, dało się słyszeć przewracające się krzesła w pobliżu.
- dałam wybór.. którego ty nie dawałeś niewinnym nastolatką.. gwałciłeś i maltretowałeś ciała niewiast.. na szczęście nagroda jest wyznaczona tylko na twoją głowę.. reszty więc nie potrzebuję.. - wyjaśniła z wrednym uśmieszkiem i spod płaszcza wyciągnęła ostrze jednej z dwóch katan.
- po.. pojebało cię.. ?! Nie możesz tego zrobić.. !!! - wywrzeszczał gdy uniosło się ostrze w powietrzu, chciał się podnieść ale ona złapała za jego długie kudły i szarpnęła w dół zmuszając na ponowne zderzenie z masywnym blatem stołu.
- o słodka ironio.. czy to nie były czasem słowa twoich ofiar.. ? - spytała z rozbawieniem i pociągnęła za jego łeb na tyle aby był wraz z szyją poza krawędzią stołu. Oczy zrobiły się większe gdy usłyszał ostatnie zdanie łowczyni a potem już tylko świst ciętego ostrzem jej katany powietrza kończące się odgłosem tryskającej krwi. Jednym ścięciem pozbawiła typa głowy. Wyjęła worek i wrzuciła ją do środka szczelnie zawiązując. Podeszłą do barmana i rzuciła mu małą sakiewkę.
- to za niepotrzebny syf.. - powiedziała z uśmiechem na ustach i wyszła ze speluny kierując się w sobie znaną stronę...

Na stole wylądował worek a po rozcięciu go ukazała się głowa zbira z listu gończego. Seiyu wyciągnęła rączkę w stronę strażnika.
- pisało żywy lub martwy.. moją zapłatę proszę.. - powiedziała czekając jakiś czas aż trzech facetów stojących za ladą dojdzie do siebie i w końcu dostała zapłatę. Przeliczyła złoto i schowała sakiewkę w bezpieczne miejsce, po czym wyszła z budynku i ruszyła przed siebie krążąc po ulicznym bazarze w poszukiwaniu informacji odnośnie swojego brata. Miała przy sobie zdjęcie oczywiście które pokazywała pytanych ludzi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość
Seiyushi



Liczba postów : 152
Dołączył/a : 23/02/2016

PisanieTemat: Re: Trudne początki..   Pią Mar 04, 2016 11:49 pm

Jego tortury na nic się zdały, podstawowa wiedza demona nie miała szansy powodzenia. A miał potencjał gdyby tylko umiał wykorzystać swoje zdolności odpowiednio. Ściskanie brzuszka nic mu nie dało. Jedynie otworzyła usta pokazując mu na języczku granatowy zmiażdżony owoc. Z zaciekawieniem spojrzała na jego zirytowanie i zachichotała w odpowiedzi na jego zdanie. Powoli sie uniosła na kolana i obdarowała go uśmiechem dość pewnym siebie.
- Ha ! Tu chodzi o technikę i dużo odwagi.. więc.. nie ma możliwości abym przegrała.. ! - powiedziała podsuwając się do niego znalazła się nagle bardzo blisko niego, główkę miała na równi z nim. Jedna dłoń spoczęła na jego barku, drugą zbliżyła do jego ust, przesuwając paluszkiem po wargach demona czule. Zbliżyła się twarzą do jego twarzy. Noskiem trąciła jego nosek, przykładając do jego policzka dłoń.
- to takie proste Aster.. wystarczy.. użyć języka.. - wyszeptała owiewając gorącym oddechem jego usta i policzki. Musneła delikatnie wilgotnymi wargami jego usteczka. A po chwili pocałowała go delikatnie. Czule złączyła swoje usta z jego własnymi. Śliski, rozgrzany języczek zakradł się do wnętrza jego buzi i delikatnie wymacał owoc niechcący muskając jego język podczas tego procesu. Policzki jej się delikatnie zaczerwieniły, poczuła jak serce uderza jej mocniej ale bardzo się skupiła na tym zadaniu. Owinęła swoim języczkiem owoc i wycofała intruza z jego wnętrza odrywając się od jego ust. Odchyliła się od niego i wystawiła język z maliną, którą wzięła w dwa paluszki. Pokazała mu swoje trofeum z zadowoleniem wymalowanym na twarzy.
- wygrałam.. - powiedziała wkładając owocka do ust i puściła mu oczko.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Aster



Liczba postów : 150
Dołączył/a : 23/02/2016

PisanieTemat: Re: Trudne początki..   Sob Mar 05, 2016 12:08 am

Tym razem on miał malinkę. Nie mógł nic powiedzieć, póki miał ją w środku. Też nie chciał ryzykować, co by istotka nie odebrała mu jego zdobyczy przedwcześnie. Patrzył na nią zaciekawiony, czekając z wielką niecierpliwością na to, cóżże zrobi, by skraść mu trofeum. Przybliżyła się. To jeszcze zaakceptował. Choć ręka na barku, a druga przy ustach wydała mu się podejrzana. Myślał już, że chce spróbować wyciągnąć mu malinkę z pomocą paluszków, tak jak to on w sumie też chciał. Jednakże gdy ta zbliżyła się zbyt blisko, trącając jego nosa noskiem. Zarumienił się lekko na czarno. Kolejne słowa sprawiły, że serducho mu mocniej uderzyło. Jego ciało nabrało na ciepłocie. A wraz z tknięciem ust o ust, buchnął czernią na polikach niezwykle intensywną. Nie wiedział co robić. W jego oczach była wyryta właśnie ta dziwna po części niewinność, a z drugiej strony niewiedza. Ułożył szybko dłonie na jej ramionach, jakby chciał ją odepchnąć, lecz nie zdołał. Niestety, było już za późno, gdyż usta złączyły się ze sobą w pocałunku. Mimika twarzy ukazywała ogromne zdziwienie z powodu jej ataku i lekką nutkę przerażenia. Demon ewidentnie nigdy się z nikim nie całował i nie czuł czegoś takiego, co teraz. Dlatego wsunięcie języka było jeszcze łatwiejsze dla agresora. Mogła poczuć jego równie śliski, wężowaty, nieludzki jęzor, jak i usłyszeć ciche piśnięcie, gdy tylko się o niego otarła. Wraz z jej wycofaniem, on aż lekko ją odepchnął od siebie. Był cały czarny na polikach. Dymek z ust przy sapaniu wskazywał na rozgrzanie ciała. Nie mówiąc już o wyrywającym się do lotu serduchu. Wyglądał nieco jak przestraszone dziecko i mocno zawstydzone.
- Wal się… - warknął pod nosem, odwracając głowę w bok. Teraz nie był w stanie na nią spojrzeć. Nie w takim stanie, do którego go doprowadziła. - Kurwa… - mruknął do samego siebie przez jego lekkie rozdygotanie. Aż ręce ułożył między swoje nogi, siedząc po turecku. Pazurki lekko wbijał w pościel.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Seiyushi

avatar

Liczba postów : 152
Dołączył/a : 23/02/2016

PisanieTemat: Re: Trudne początki..   Sob Mar 05, 2016 12:19 am

Obserwowała jego mimikę twarzy i gdy w końcu sie odezwał zachichotała cichuteńko zakrywając usta dłonią. Sama miała delikatne rumieńce na policzkach ale Astera ekspresja twarzy była niepowtarzalna.
- a to mój drogi jest zawstydzenie.. teraz wiesz co czułam jak mnie widziałeś nago.. - wystawiła mu język i rzuciła się na materac pleckami dając mu odrobinę odsapnąć od siebie. Jej również serce biło mocno ale nie dawała tego po sobie poznać, w końcu to nie był jej pierwszy pocałunek. Kiro często ją całował w przeszłości i też tak zareagowała po pierwszym pocałunku z bratem. Z tą różnicą że milczała czerwona jak burak wtedy. Odwróciła się nagle plecami do niego aby nie czuł się taki skrępowany jej wzrokiem.
- no już już.. to była tylko walka o owoc.. nie bierz tego do siebie.. sam chciałeś zabawę i sam mi rzuciłeś wyzwanie.. więc dostałeś to o co się w sumie sam prosiłeś.. nie martw się.. już nie będę więcej cię napastować.. ale przyznam że do twarzy ci z tą czernią na policzkach.. wyglądasz słodko.. - zachichotała spoglądając przez ramię na niego i zamknęła oczka oddychając głęboko.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Aster

avatar

Liczba postów : 150
Dołączył/a : 23/02/2016

PisanieTemat: Re: Trudne początki..   Sob Mar 05, 2016 12:32 am

Zapewne chciałby ją ugryźć za tego typu słowa. Na szczęście zdołał zatrzymać tę ochotę przed ujrzeniem światła dziennego. Mocno dyszał, lecz powolutku się uspokajał. A przynajmniej próbował. Postanowił dać upust nieco złości i warknąć na nią jak rasowy pies, albo wilk… no demon. Odwrócił głowę w stronę ściany i mocniej wbił pazury w kołdrę.
- Pocałowałaś demona… kurwa, kurwa, kurwa! Mogłaś uruchomić rytuał paktowania! Nie myślałem nawet o całowaniu, więc z tego by wynikało, że mógłbym zostać Twoim pieprzonym zwierzątkiem na smyczy i musiałbym słuchać rozkazów! - warknał po raz kolejny i nagle padł łbem w poduszkę, zamykając oczyska. Objął ją z obu stron i przycisnął do siebie, majtając nieco nogami w lekkiej złości. - Do tego pocałowałaś mnie! Do cholery! Argh! Nikt inny tego przedtem nie zrobił! Cholera, kurwa, ja pierdole! - powarkiwał, lecz tym razem ze wstydu. Położył ręce sprytnie na głowie, jakby chciał się jeszcze bardziej schować. - I nie jestem słodki… - zagroził. Chwile siedział w ciszy, uspokajając rozbudzone ciało i samego siebie. Przesunął głowę w boczek, spoglądając na dziewczynę, nieco spokojniej. Zaraz jednak przypomniał sobie scenę chwile temu i znów buchnął czernią, chowając się. Krzyknął aż słowo "kurwa" w poduszkę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Seiyushi

avatar

Liczba postów : 152
Dołączył/a : 23/02/2016

PisanieTemat: Re: Trudne początki..   Sob Mar 05, 2016 12:47 am

Leżąc na boku słuchała jak się rzucał po łóżku, psioczył przy tym na prawo i lewo coś o paktowaniu. Nadal milczała nieco rozbawiona w głębi duszy jego reakcjami, strasznie panikował na pocałunek z człowiekiem. Ale słysząc jednak jak Demon wyznaje że to właśnie był jego pierwszy pocałunek aż się poderwała do siadu i obróciła w jego stronę z szokiem wymalowanym na twarzy. Usta rozwarte i oczy rozwarte do granic możliwości.
- haaaa ?! Poważnie.. ?! Nigdy z nikim ?! - i tu ona była w szoku, myślała że Aster miał demonice na pęczki, w końcu był jednym z książęcych demonów. A wokół takich samice się kręciły już nie wspominając o fakcie że był cholernie dobrze zbudowany i przystojny. Spojrzała w sufit jakby nad czymś myśląc i po chwili spojrzała na Lorda z uśmiechem.
- no wiesz.. kiedyś jest ten pierwszy raz.. i jak dobrze zrozumiałam to nie doszło do żadnego paktu.. więc wrzuć na luz.. to tylko pocałunek.. ! W dodatku jestem głupim śmiertelnikiem.. a ty księciem demonów.. więc to nic nie znaczyło.. nie panikuj tak.. - powiedziała starając sie go jakoś pocieszyć. Wstała z łóżka i się rozciągnęła zakładając buty spojrzała na niego  przez ramię i ruszyła przed siebie.
- tak czy siak.. ja idę potrenować trochę.. biorę czerwonego ze sobą.. a ty weź się w garść.. - to mówiąc poszukała czerwonego czorta i poszła z nim na polanę poćwiczyć trochę walkę na miecze.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Aster

avatar

Liczba postów : 150
Dołączył/a : 23/02/2016

PisanieTemat: Re: Trudne początki..   Sob Mar 05, 2016 12:57 am

Jej szok był dla niego jeszcze bardziej zawstydzający niż powinien. Zwłaszcza, że świetnie rozumiał stan rzeczy. Christopher z pocałunkami nie miał nigdy problemów. Zjawa, mimo że wyglądał na świętoszka, miał aż kilka kobiet diabelnych. Aster jako jeden z tej rzeszy był najmniej obeznany w tym temacie, zawsze wojując, mordując, miażdżąc. Gdy powiedziała ostatnie zdanko na temat jego statusu, warknął groźnie w poduszkę, nie wycofując już od niej mordki. Pod poduchą trzymał mocno porcelanową kulkę. Wraz z jej wyjściem, odetchnął z ulgą.
- Co Ty odpierdoliłeś, Żniwiarzu… Za to zapierdole Cię… - znów wydał swe groźne odgłosy.
Czerwonek oczywiście poszedł z nią. Był do jej dyspozycji. A że dość szybko jarzył mimo braku możliwości komunikacji za pomocą słówek, stworzył miecze i rozpoczął z nią walkę. Co bardziej interesujące, Zjawa siedział w górach, wysoko, nad jaskinią, przyglądając się walczącej parce.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Seiyushi

avatar

Liczba postów : 152
Dołączył/a : 23/02/2016

PisanieTemat: Re: Trudne początki..   Sob Mar 05, 2016 1:21 am

W powietrzu dało się słyszeć odgłosy uderzanych o siebie kawałków metalu. Atak jeden po drugim. Nie przestawali wymachiwać bronią. Próbując różnego stylu walki, trening był długi i bardzo wyczerpujący.
- woooow.. naprawdę jesteś w tym dobry.. widziałam jak trenowałeś z Asterem raz.. ale.. nie spodziewałam się że masz tak wyćwiczoną technikę.. świetnie.. w ten sposób mogę podnieść swój styl walki.. - powiedziała z radością i zaszarżowała na czerwonego rozpoczynając od nowa salwę ataków na przeciwnika. Zaraz potem przyszedł czas na bronienie się przed jego płynnymi atakami. Kiedy w końcu oboje się zmęczyli, a Seiyu najbardziej to czerwonek sprawił że miecze zniknęły. Dziewczyna podeszła do strumienia z wodą i po prostu zamoczyła całą główkę w zimnej wodzie. Trzymała tak aż po chwili wynurzyła ją, zarzucając kaskadą mokrych włosów do tyłu na plecy. Westchnęła zachwycona i padła na plecy wpatrując się w niebo zamknęła oczka. Trening zdziałał cuda na jej stan emocjonalny. Przestałą myśleć o Asterze i pocałunku z nim. Teraz wypoczywała na spokojnie, ciesząc się ciszą i przyjemnym powiewem wiatru.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Aster

avatar

Liczba postów : 150
Dołączył/a : 23/02/2016

PisanieTemat: Re: Trudne początki..   Sob Mar 05, 2016 1:29 am

Czerwonek nic nie mówił. Walczył arcydiabelnie perfekcyjnie. Był to demon o wielkich umiejętnościach wbrew pozorom. Idealny do przeszkolenia samego siebie w jakiejś dziedzinie. Lecz wraz z zakończeniem treningu i schowaniem mieczy, ten nie miał zamiaru znikać. Zamiast tego zmienił się w papugę i uniósł w przestworza, wypatrując zagrożenia nie tylko wzrokiem, ale i magią. Chronił dziewczyny. Choć nie mógł uchronić ją przed zbliżającym się w jej stronę Asterem.
Ten natomiast, widząc jak ta sobie patrzy w niebo, stanął nad nią. Nieco się nachylił, zakładając ręce na siebie.
- Hej, Ty! Pomyślałem tak sobie… wiem, że to kurwa niemożliwe, ale faktycznie leżąc stwierdziłem, że Ty nie masz bladego pojęcia na temat naszej technologii. Wkładasz łeb pod zimną wodę, na którą ktoś mógł naszczać u źródła! A wiesz, że my mamy magiczny dozownik wody u nas? I możesz dobrać sobie wodę zimną lub ciepłą?! Chodź, mendo… nauczę Ciebie z tego korzystać - i tu zakończył, odwracając się do niej tyłem i idąc znów ku jaskini. Czekał, aż ta za nim pójdzie do "łaźni".
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Seiyushi

avatar

Liczba postów : 152
Dołączył/a : 23/02/2016

PisanieTemat: Re: Trudne początki..   Sob Mar 05, 2016 1:41 am

Wszystko było cudnie, natura która ją otaczała wyciszała zmęczone ciało. Do puki nie padł cień na jej ciało. Otworzyła ślepka widząc jak Aster nad nią się pochyla. Uważnie go słuchała marszcząc nosek u nasady. Pomknęła za nim wzrokiem i powoli zmęczona treningiem wstała z ziemi i zakładając ręce za siebie na karku szła powoli do jaskini.
- hej.. to że się ochlapałam wodą ze źródła nie znaczy że jestem jakaś zacofana.. to ty jesteś cholernie sterylny jak na kogoś kto lata w samych spodniach.. - mruknęła pod nosem dochodząc za nim aż do łaźni w której na nią czekał. Rozglądała się po pomieszczeniu ze stoickim spokojem. Zmrużyła oczka i wyjęła koszulę ze spodni, te rozpięła i zdjęła rzucając na podłogę. Koszula sięgała jej aż do połowy ud. Bucików też się pozbyła. Podeszła bliżej niego i założyła splecione dłonie na kark nieco przez to unosząc koszulę w górę, z ledwością zasłaniającą jej tyłeczek. Spojrzała na Astera ze spokojem.
- nooo.. to mi wyjaśnij jak korzystać z tych twoich cudów technologicznych.. - mruknęła czekając na instrukcje. Po czym sięgnęła dłońmi do guziczków i powoli je porozpinała. Koły koszuli się rozeszły, widać było jej czarny koronkowy stanik i do kompletu majteczki. Nie wstydziła sie aż tak jak na początku. W końcu widział ją już bez ciuchów wcześniej i nic nie mogła na to poradzić. Wiedziała że go ten widok nie rusza więc się tym nawet nie przejęła zbytnio.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Aster

avatar

Liczba postów : 150
Dołączył/a : 23/02/2016

PisanieTemat: Re: Trudne początki..   Sob Mar 05, 2016 1:57 am

Łazienka była duża. Dwukrotnie większa od kuchni. Choć tak samo surowo. Wszędzie drewno, nie licząc kilka istotnych elementów. Jednym z nim było oszklone miejsce z dziwnymi drzwiczkami. Do tegoż miejsca postanowił wpierw zawitać. Otworzył je zatem. W środku była lekka zapaść z lekką dziurką, chronioną przez metalową kratkę, nieco podobny element jak do kolczugi. Przed nim były wyryte diabelne, świecące znaki. Czerwone, niebieskie, na środku żółty, parę kolejnych. Dotknął on wpierw żółtego, a wtem pojawiła się nad sufitem chmurka, z której zaczął padać deszcz. Lecz ciepły. Dziurka na dole wszystko pochłaniała, kolejny element magii. W kilka chwil diabełek był cały przesiąknięty wodą. I futerko lekkie na karku, i włosy, spodnie i buty, których nie ściągnął.
- To tak. Tu masz takie zajebiste znaczki. Żołty oznacza utworzenie chmury. Te, które są po prawej i po lewej służą do dostosowania temperatury. Dotykasz czerwonego, to będzie cieplej. Niebieskiego to zimniej. Na górze i na dole, nad żółtym znakiem, są kolejne, tym razem zielone. Tutaj dostosowujesz obfitość deszczu. Przy okazji, jest on tak zajebisty, że wszelkie brudy usunie z twej skóry! Nawet możesz wsadzić tu swe ubrania… choć czasem mogą i one zostać zniszczone przez to - skomentował i tknął żółty znak. Chmury zniknęły. On wyszedł cały mokry i zamknął szklaną część, podchodząc do wielkiej bali. Zmieściłyby się tu i cztery osoby. Była jednakże dość specyficzna. Bardziej szeroka, podłużna. Posiadała podobne symbole.
- Tu ta sama działka. Tylko że zielone oznaczają poziom wody. Nigdy nie przelejesz, bo tu woda wypływa z dołu, nie z góry - wtem wskazał na dziwną szafkę z dnem, kilkoma symbolami. - Tam czyścisz ręce. Obsługa podobna jak przy prysznicu, tyle że woda wylatuje z takiej rurki. No i jeszcze wychodek… - wskazał na "tron". Dość specyficznie wyglądający. - Tam masz tylko jeden symbol. Czerwony. Jak dotkniesz, to wszystko co tam jest zostanie spłukane. Po boku jest papier do grubszej sprawy - wtem odwrócił się na pięcie w stronę dziewczyny sprawdzając, czy wszystko zrozumiała. - Wyjaśnić coś? - dodał, czekając na ewentualne pytania. Było tam jeszcze kilka szafek, pewnie na ręczniki, czy brudy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Seiyushi

avatar

Liczba postów : 152
Dołączył/a : 23/02/2016

PisanieTemat: Re: Trudne początki..   Sob Mar 05, 2016 2:11 am

Wpatrywała się w niego ze stoickim spokojem czekając aż skończy swoje wyjaśnienia.
- na litość boską Aster.. ja nie jestem z buszu.. nasz klan pochodzi od demonów.. my mamy kontakt z magią i waszym światem.. - mruknęła uważnie mu się przyglądając. Po czym pchnęła drzwiczki od kabiny prysznicowej. Szyby nie były do końca przezroczyste. Chodź kształt ciała był doskonale widoczny dla osoby po drugiej stronie. Uchyliła drzwi wystawiając dłoń w której miała swoje ciuszki. Czyli za szybą była kompletnie naga. Po chwili usłyszał jak włącza sobie wszystko i zaczyna się ulatniać para sygnalizująca że puściła ciepłą wodę. Słychać było jak krople zderzają się z ciałem a nie tylko ze ściankami kabiny.
- tak w ogóle.. tobie też się przyda kąpiel.. tylko wiesz.. lepiej zdejmij ciuchy.. jak będziesz się chciał wykąpać..  - skomentowała podczas kąpieli. Oczywiście biła do tego że miał przemoczone rzeczy na sobie teraz. Usłyszał cichy chichot dochodzący z kabiny. Po chwili woda ustała i z uchylonych drzwi wysunęła się dłoń macając w powietrzu szukała ręcznika.
- umm.. podasz ręcznik ? - spytała wychylając główkę zza uchylonych drzwi. Na policzkach był delikatny rumień.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Aster

avatar

Liczba postów : 150
Dołączył/a : 23/02/2016

PisanieTemat: Re: Trudne początki..   Sob Mar 05, 2016 2:22 am

Demon tkwił póki co w środku. Słysząc jej mruknięcie patrzył z ciekawością na to, jak poradzi sobie z problemami. Słysząc wodę i odpowiednią temperaturę, westchnął ze szczyptą ulgi. Postanowił poczekać tutaj, biorąc rzeczy, które zostały wcześniej wyrzucone na podłogę i wyciągnięte z prysznica. Odłożył je na szkiełku urządzeniu, które służyło do ogrzewania. Podobne w sypialni i reszcie pomieszczeń. Jaskinia dawała popalić gdy były one wyłączone. Po tym, słysząc jej prośbę, postanowił przez chwile postać, chichocząc pod nosem.
- Czujesz kurwa tę władzę, co? Ręcznik… który jest tak daleko, bo się nie przygotowałaś przez swoje uga buga i "mamy kontakt z magią". Jesteś na mej łasce… - rozszedł się dźwięk otwieranej szafki i buciorów. Wziął on ręcznik i postanowił rzucić w stronę jej twarzy. - Orient! - zakrzyknął przy tym, szczerząc swe zębiska w perfidnym uśmieszku. Po tym postanowił odpiąć pasek swoich spodni oraz zdjąć buty. Chwile później cosik opadło na ziemie, ukazując jego godność. Nietypową, bo schowaną za lekką szczyptą futerka, jak u psa. Był bestią z krwi i kości nie bez powodu. - Przydałyby się jakieś wyjebiste olejki… - podszedł do bali, o którą się oparł.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Seiyushi

avatar

Liczba postów : 152
Dołączył/a : 23/02/2016

PisanieTemat: Re: Trudne początki..   Sob Mar 05, 2016 2:37 am

Nadymała policzki na jego komentarz i wystawiła mu język w odpowiedzi na jego marudzenie. Ale czekała cierpliwie aż ten wziął ręcznik i w końcu rzuci w jej buzię. Złapała w locie i patrząc na niego zrobiła usta w dzióbek i wysłała mu w powietrzu całuska.
- dzięki.. - powiedziała z zadowoleniem chowając się za szybą i wycierając swoje ciało do sucha. Po czym owinęła się szczelnie ręcznikiem i wyszła z kabiny z zadowoleniem na ustach. Machnęła jeszcze nieco wilgotnymi włoskami z odwróconą twarzą od niego gdzieś w bok. Nie koniecznie musiała oglądać jego nagie ciało. I już go prawie minęła gdy poślizgnęła się na śliskiej podłodze tracąc równowagę wyciągnęła rękę próbując złapać się czegoś aby się nie wypieprzyć. I złapała się ramienia Astera. A że ten był luźno oparty o balię to szarpnęła go za sobą na podłogę lądując z głuchym hukiem i piskiem. Gdy grzmotnęła plecami o zimne podłoże ciągnąc na siebie Demona.
- uhh.. jasna cholera.. to twoja wina.. kto ci kazał chlapać wodą po pomieszczeniu.. - warknęła otwierając oczka, poruszyła się nieznacznie. Niechcący ocierając się wilgotnym nieco udem o jego udo. Jeszcze nie dotarło do niej że nagi demon leży między jej nogami przygniatając ją swoim cielskiem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Aster

avatar

Liczba postów : 150
Dołączył/a : 23/02/2016

PisanieTemat: Re: Trudne początki..   Sob Mar 05, 2016 2:51 am

No cóż. Trzymał się luźno bali, myśląc na temat swojej egzystencji i innych ciekawych rzeczach, nieskupiony tym razem na dziewczynie. Nic dziwnego, że ta zdołała pociągnąć jego cielsko do takiego poziomu, by ten wraz z nią spadł. Co gorsza, na niego. A oba ciała mokre. Zakrzyknął na upadek odpowiednim słówkiem. Lecz na tym się skończyło. Poruszył nieznacznie swym cielskiem i otworzył oczy. Nieco potarł się z jej udem. Ręce miał ułożone na jej ramionach. Zaciągnął się mimowolnie jej zapachem przy szyjce.
- Jakbyś kurwa potrafiła chodzić, to do tego by nie doszło… - warknął w jej szyję, chuchając na nią przez to ciepłym powietrzem. Dopiero teraz zaczęło do niego dochodzić jak blisko leży tejże istoty. Aż otworzył szerzej oczy, a cała złość ukierunkowana w nią szlag trafił. Czuł jej ciało, bicie serca, zapach. Dotykała go, a on się nieznacznie ocierał udem jeszcze chwile temu nie zdając sobie z tego sprawy. Zesztywniał całym ciałem. Co gorsza, uruchomiły się w jego cielsku pewne perfidne zmysły, które nadały życie pewnemu innemu organowi. Czując to, demon buchnął ogromną czernią. Aż odwrócił twarz w bok, wydając z siebie ciepłe sapnięcie. Zaniemówił i raczej szybko nie wróci do porządku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Seiyushi

avatar

Liczba postów : 152
Dołączył/a : 23/02/2016

PisanieTemat: Re: Trudne początki..   Sob Mar 05, 2016 4:17 am

Czuła na sobie ciężar jego ciała, przygniatał bidulkę sobą i to z jej winy. Aż w głowie jej zawirowało gdy zderzyła się z twardą podłogą. Jego słowa nie pomagały, jeszcze jej odpyskował. Poczuła ciepły oddech na szyjce i mimowolnie westchnęła czując jak dreszczyk przeszedł ją po ciele od tego dziwnie przyjemnego uczucia. Wszystko zaczęło się układać w całość. Aż zadrżała całym ciałem teraz już widząc i czując w jakiej są oboje pozycji. Tyle że tym razem ta pozycja była gorsza. Bardzo intymna, w końcu miała na sobie tylko ręcznik. I nic pod materiałem, Aster był zupełnie nagi i cholernie blisko jej kobiecości swoją męskością. Sama spaliła się teraz czerwienią odwracając twarz w przeciwną stronę do niego. Lekki nie był więc starała się spod niego wyswobodzić, efekt jednak był zupełnie inny od zamierzonego. Poruszając się pod nim zaczęła się ocierać swoim ciałem o jego, jedynie materiał ręcznika dzielił ich ciała. Akarusa czuła jak serce zaczyna bić co raz mocniej w jej klatce, westchnęła nieco głośniej. "Cholera.. cholera.. cholera.. nie tak.. jest za blisko.. szlag by to.. wiem że on tego tak nie widzi.. ale mimo tego.. nawet z Kirem nie była TAK BLISKO.. jak jestem teraz z Asterem.. jasna cholera.." zamyśliła się próbując jakoś pozbierać myśli do kupy.
- ... Aahh.. Aster.. - mruknęła zawstydzonym cichym głosem mrużąc przy tym złote ślepka.
- umm.. zejdź.. ze.. mnie.. - wymamrotała ledwo słyszalnym głosikiem nie patrząc na niego. Przygryzła dolną wargę mocniej i złapała go za przedramiona napinając przy tym mięśnie, jednak nie umiała go nawet ruszyć. Nie dość że był silny i wielki to jeszcze cholernie ciężki. Od razu powróciły obrazy kiedy dobierał się do jej szyjki w celu wypicia jej krwi. I już wtedy uraczyła go jękami których nie umiała powstrzymać. Chodź była pewna że nic między nimi nie zajdzie przez to jaki on był i jaką miał hierarchię wartości ale nic nie poradziła na to że jej ciało reagowało na bliskość z demonem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Aster

avatar

Liczba postów : 150
Dołączył/a : 23/02/2016

PisanieTemat: Re: Trudne początki..   Sob Mar 05, 2016 12:18 pm

Poruszanie się ciałem o ciało było cholernie zawstydzające dla demona. Sprawiało to przyjemność. Wcześniej tylko czuł, jak wojownicy tną go mieczem. Teraz coś, do czego nigdy nie był przygotowany. A na dodatek, jako twórca swojego ciała, było ono bardziej ludzkie niż być powinno. Reagowało o wiele lepiej na śmiertelne czynniki niż jakikolwiek inny diabeł. To z kolei doprowadzało jego umysł do wżenia, bo teraz czuł coś, co nazywało się "pożądaniem". Zresztą, nie było raczej trudno się domyślić po czymś, co zesztywniało na dole jego ciała i innych czynnikach. I był tego świadomy. Może i diabły potrafiły chodzić jak ich natura stworzyła obok siebie, lecz tamując swe żądze. W tym wypadku niestety, ale nie był w stanie. Zczerniał na policzkach jeszcze mocniej. Para wydostała się z jego ust przy każdym oddechu. Tym razem gdzieś obok jej szyi. Serce mocniej zabiło, co mogła raczej poczuć przez to, że był uwalony na jej klatce piersiowej. Wraz z wydaniem rozkazu i próbą zepchnięcia go, Aster warknął dość cicho i pokiwał głową na boki.
- Nie, kurwa nie… nie, nie, nie, nie, nie! - powiedział kilka razy. Jeżeli zejdzie to był pewny, że dziewczyna zobaczy to, jak bardzo słabo kontroluje swe ciało. Poliki, parę i cosik, czego nie chciał pokazać. Tu schował swoją głowę w jej szyjce, ewidentnie zawstydzony. Jak dzieciaczek w objęciach swojego rodzica. Lecz ręce cofnął, by ułożyć je na ziemi i ciut odciążyć ją od swego ciała. - Nie ruszaj się, kurwa, nie rób tego… przestań, kurwa, przestań… - wysapał w jej szyję, ewidentnie nieco przestraszony. Diabeł, który mordował bez mrugnięcia okiem, zdawał się teraz bać tak zwyczajnych uczuć i emocji, co mogło być cholernie śmieszne dla tutejszej. Nagle zasłonił jej oczy swoją dłonią, drugą się podnosząc. - Nie patrz, ani kurwa mi się waż patrzeć… - warknął pełen złości. Lecz nie na nią, a na siebie. Po tym podniósł się, mocno odbijając jedną ręką od ziemi. Na klęczki, a stamtąd pośladkami na ziemie. Od razu obie dłonie powędrowały na swoją męskość, którą zasłonił. A głowę odwrócił w bok. Zamilkł, żałosny diabeł, a przynajmniej za takiego się teraz uważał.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Seiyushi

avatar

Liczba postów : 152
Dołączył/a : 23/02/2016

PisanieTemat: Re: Trudne początki..   Sob Mar 05, 2016 12:42 pm

Westchnęła mimowolnie gdy sapał gorącym oddechem na jej nagą skórę szyjki sama zaskoczona jak jej własne serce mocno bije przez niego. I Gdy jej odpowiedział prostym acz subtelnym 'nie' aż ją zamurowało. Mowę jej odjęło, chciała coś powiedzieć, rozwarły się jej usta delikatnie i nastała cisza. Nie umiała z siebie wykrztusić ani jednego słowa. "Nie ?... Jak to NIE ?! Pojebało go go reszty ?! On chyba sobie ze mnie jaja robi.." warczała w myślach ale nie umiała tego powiedzieć na głos. Byłą zbyt zawstydzona na chwilę obecną. Próbowała się jakoś spod niego wydostać sama i po chwili kolejne warknięcie w jej stronę aż zamarła w bezruchu. Jej też nie było łatwo, czuła bicie jego serca pod dłonią, czuła gorący oddech na swojej wrażliwej skórze i słyszała jego sapanie nad uszkiem. Jej biedne ciało reagowało samo. Miała ten sam problem co on, z tą różnicą że jej się zrobiło cholernie mokro. Jak wytarła się w miarę dokładnie, poza jej mokrymi włoskami chlapiącymi dookoła tak teraz po jej udach ściekała powoli bezbarwna, lepka substancja. "Cholera czemu to mi się musi przytrafić.. za jakie ludzkie grzechy.. nie mogę.." przeszło jej przez myśl gdy nagle sapnęła czując jak poliki palą ją żywym ogniem. Kolejne polecenie i zasłonił jej nagle ręką oczka. Oczywiście zamknęła je od razu. Nie wiedziała co Demon zamierza ale wolała go posłuchać. Poczuła jak jego całe ciało się podrywa z niej. Zagryzła dolną wargę modląc się w myślach "Tylko nie patrz.. tylko tam nie patrz.. błagam.. nie możesz się o tym dowiedzieć.. nie pozwalam ci.. " mamrotała w myślach. Zwłaszcza że gdy klapnął na tyłek miał idealny wgląd na jej rozłożone uda. Trudno było nie dostrzec błyszczącej lepkości. Miała szczerą nadzieję że go sobą nie ubrudziła. Nie mógł wiedzieć że jej ciało reagowało na jego bliskość. Karmazynowe policzki pokazywały stan wysokiego zawstydzenia ale nadal miała zamknięte oczka. Po chwili zacisnęła uda ze sobą mocno. Jedna dłoń powędrowała w dół naciągając ręcznik w dół, druga przytrzymywała ręcznik w górze żeby nie odkrywać piersi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Aster

avatar

Liczba postów : 150
Dołączył/a : 23/02/2016

PisanieTemat: Re: Trudne początki..   Sob Mar 05, 2016 12:57 pm

Siedział. Nie zauważył pewnej rzeczy przez skupienie się na samym sobie. Dokładniej tego, że i dziewczyna była w szczególnie rozjuszonym stanie. Na jej szczęście, diabeł wpatrywał się w ziemie gdzieś na boku, wypuszczając nosem parkę, jak i ustami. Był mocno rozgrzany od środka, co doprowadzało go naprawdę do wielkiej kurwicy. Jeszcze zaogniała się ona przez to, że dziewczyna pozostawała w pozycji leżącej, zamiast od razu wstać i odejść. Aż warknął, odwracając głowę w jej stronę by się wydrzeć. No i wtedy zauważył to. Akurat w momencie gdy chciała to schować, zdążył przyuważyć ten drobny fakt. A znał reakcje tego typu na jej nieszczęście. Choć nie zareagował jakoś szczególnie mocno.
- Do kurwy nędzy… wstań rzesz i idź się znów umyj! Do cholery! - warknął w jej stronę i odwrócił głowę w bok, wydając dość głośnie sapnięcie z powodu rozkoszy. Poruszył nieco swym ciałem, a przez to i naparł na dłonie, sprawiając sobie tym samym szczyptę przyjemności. - Zrób po prostu coś i nie leż jak kołek, kurwa! - znów wywarczał, prawie błagalnie. - To takie żałosne… kurwa… - pisnął prawie, zirytowany swoim stanem, nie jej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Seiyushi

avatar

Liczba postów : 152
Dołączył/a : 23/02/2016

PisanieTemat: Re: Trudne początki..   Sob Mar 05, 2016 1:13 pm

Zrobiła jak chciał, zamknęła oczy by nie patrzeć. Już nawet myślała że wyjdzie z tego stanu obronną ręką. Myliła się słysząc jego pierwszą wypowiedź. Serce jej aż stanęło "Widział.. zobaczył.. on wie.." przeszło jej przez myśl i zażenowanie się spotęgowało. Kolejne słowa były tylko kolejnymi gwoździami do trumny. Całe ciało zadrżało aż i powoli zaczęła się podnosić do siadu. Otworzyła oczy wbijając w niego zaszklone cieczą złote oczka.
- nie chciałam tego ! Weź się odpierdol ode mnie.. ! - warknęła podrywając się szybko z podłogi i ruszyła biegiem w stronę wyjścia biorąc swoje rzeczy w rękę w procesie ucieczki. Nie chciała na niego patrzeć teraz. Zabolało jak jasny szlag, jego słowa odbijały się echem w jej główce gdy dobiegła do sypialni rzucając ciuchy na fotel. Zaczęła się wycierać ręcznikiem  bardzo dokładnie. Z oczek spływały łezki po karmazynowej barwy policzkach.
- co ten skurwiel sobie wyobraża... ?! Skąd mam wiedzieć jak się zachować skoro nigdy nie byłam z nikim tak blisko.. ?! - warczała po chwili się ubierając w swoje ciuchy.
- Kiro by mnie tak nie potraktował.. - chlipnęła ocierając oczka z łez. "..'to takie żałosne'.." słyszała w głowie jego głos karcący. Rozłożyła dłonie na boki i zaczęła się klepać po policzkach.
- weź się w garść.. to nic nie znaczy.. - wymamrotała sama do siebie i wybiegła z jaskini. Musiała pobyć sama, nie chciała teraz na niego patrzeć, na pewno nie po tym wszystkim. Usiadła przy strumieniu wlepiając spojrzenie w taflę wody uważnie przyglądając się swojej czerwonej twarzy.
- wredny skurwiel.. - wyszeptała cicho pod nosem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Aster

avatar

Liczba postów : 150
Dołączył/a : 23/02/2016

PisanieTemat: Re: Trudne początki..   Sob Mar 05, 2016 1:31 pm

- Ja też kurwa nie chciałem! - warknął za nią. Nie spodziewał się, że ona wzięła sobie jego ostatnie słowa do siebie. W końcu były to słówka skierowane na jego własną osobę. Nie uważał jej za żałosną. Wyczuł jednak smutek w jej sercu, co było dla niego dość dziwne. Lecz przez chwile nie chciał na to reagować. Musiał wyrzucić z siebie inne myśli i pobyć równie chwile sam. Dlatego siedział w tej pozycji z jakiś dobry czas, ogarniając jakoś swój umysł. Wtem z lotu ptaka dostrzegł to, jak jego "zabaweczka" płacze. Nie wiedział czemu, ale sam poczuł się smutny z powodu tejże wizji zacnej papugi, która była światowej sławy monitoringiem. Zacisnął mocniej zębiska, zirytowany do potęgi tysiącem emocji, jakie w tej jednej głupiej chwili mu towarzyszyły w klatce piersiowej. Aż walnął z powodu złości w ziemie, robiąc lekko kraterek. Znów zniszczył ich mieszkanko. Po tym wstał, ubrał mokre ubrania i postanowił wyjść do niej. Dał jej nieco czasu, jak i samemu sobie na dojście do siebie. Szedł bardzo powoli. Ze wzrokiem wbitym w ziemie, co mogło być szokujące u tego demona. Czuł się winny. Ewidentnie. Głupio mu było. I miał też wyrytą niepewność, gdyż nie wiedział cóżże złego zrobił tym razem. Niczym skarcone zwierzę. Nawet elfie uszy były nieco oklapnięte. Usiadł w znaczącym dystansie przy strumieniu, wkładając buciory do wody. Patrzył na tafle i nie odzywał się przez chwile.
- Co zrobiłem kurwa nie tak…? - lekko warknął. Nie śmiał nawet na nią spojrzeć, dalej obserwując wodę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Seiyushi

avatar

Liczba postów : 152
Dołączył/a : 23/02/2016

PisanieTemat: Re: Trudne początki..   Sob Mar 05, 2016 1:51 pm

Po jakimś czasie przestała w końcu ronić łzy "Nie powinnam tak była zareagować..przecież on nie myśli w ten sposób.. Zjawa mówił że jest jak dziecko.. dzieci tak nie widzą świata.. musiałam źle to zrozumieć.." westchnęła podciągając nóżki bardziej pod siebie oparła podbródek na kolankach. "Głupia nie myśl o tym.. jestem tylko jego zabawką.. tak.. tylko zabawką.. niczym więcej.." uspokajała się jakąś sobie znaną kobiecą logiką. "Aster to nie Kiro.. on tego tak nie widzi.. przecież on się nigdy nie całował.. już nie mówiąc o czymś więcej.." spojrzała w niebo zastanawiając się co jej kochany brat może teraz robić. "Wybacz mi bracie.. nie było innej drogi.. mam nadzieje że wszystko z tobą okey.." była tak pogrążona w myślach że nie zanotowała kiedy przyszedł. Dopiero kiedy się odezwał i jego głos dotarł do jej uszek aż oczka zmrużyła powoli wstając. Wydawało się że nie ma przyjemności nawet siedzieć w jego towarzystwie. Słyszał jak idzie obok niego, przechodzi za jego plecami jak by miała go głęboko w poważaniu i wtedy to poczuł. Pacnęła go delikatnie dłonią między łopatkami.
- berek.. ty gonisz.. - głos był przyjemny dla ucha, oderwała delikatnie dłoń z jego pleców ruszyła szybko żeby się od niego oddalić w pozycji jakby gotowa do robienia uniku zaczęła się przemieszczać z nogi na nogę. "To tylko dziecko.. nie rozumie.. tak będzie lepiej.." przeszło jej przez myśl gdy na ustach pojawił się łagodny uśmiech. Oczka błyszczały radością.
- nie złapiesz mnie.. - powiedziała dla zachęty.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Aster

avatar

Liczba postów : 150
Dołączył/a : 23/02/2016

PisanieTemat: Re: Trudne początki..   Sob Mar 05, 2016 2:43 pm

Siedział jak zbity pies. Mogła być pewna, że cokolwiek powiedział, źle to zrozumiała. Jeżeli miała jeszcze jakiekolwiek wątpliwości, jego ponura postawa powinna je rozwiać. Zresztą, Aster nawet nie miał pojęcia o co mogło chodzić i co złego powiedział. Wbity wzrokiem w tafle wody, zirytowany, zasmucony. Lecz wtem poczuł czyjeś pacnięcie. Zdziwiony, odwrócił łeb, wbijając wzrok w uciekającą dziewczynę. Teraz go jeszcze bardziej zmyliła. Wcześniej płakała, a teraz najzwyczajniej w świecie buchała czymś w rodzaju radości. To go tylko rozjuszyło. Nie ukazywał zadowolenia z chęci zabawy. Wręcz przeciwnie. Wstał, zły. Oczyska aż zrobiły mu się czerwone. "Chciałem pierwszy raz być kurwa miły… Pierwszy raz zapytać się co się dzieje, a gdy próbuje, reaguje ktoś jak gdyby nigdy nic?!" - pomyślał.
- Nie mam zamiaru Ciebie gonić, kurwa mać! Najpierw wybiegasz z pierdolonym płaczem o diabli wie co, a teraz jak gdyby nigdy nic popierdalasz po łące niczym nie wzruszona?! Nie mam ochoty na zabawę gdy czułem ten smutek! To przez przekleństwa…? Wyjaśnij mi! Żądam wyjaśnienia, kurwa mać! - zawarczał, ewidentnie zły i smutny zarazem. Pierwszy raz mogła widzieć w nim taki stan. Dziwne zachowanie z jego strony, jakby nie była traktowana już jako zabawka, a coś, co ma ręce, nogi i uczucia. Obchodził się w końcu z nią przez ostatni czas delikatnie. Niczym porcelanową kulką.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Seiyushi

avatar

Liczba postów : 152
Dołączył/a : 23/02/2016

PisanieTemat: Re: Trudne początki..   Sob Mar 05, 2016 2:54 pm

Zatrzymała się biegnąc i stała w miejscu przez chwilę odwrócona plecami do niego.
- nic nie zrobiłeś ! To moja wina.. zapomniałam się.. po prostu.. wzięłam sobie do serca słowa które powinnam była olać z miejsca.. pewnie chcesz od razu wiedzieć czemu i jakie słowa.. 'to takie żałosne'.. miałeś rację.. głupi śmiertelnik się przejmuje czymś czym nie powinien.. to sie już nie powtórzy.. zapomnij o tym.. - mówiła ze spokojem w głosie odwracając się do niego przodem.
- w końcu jestem tylko zabawką.. więc się ze mną baw.. ! - warknęła już nieco groźniej. Oczy błyszczały "Byłam taka głupia.. zapomniałam się.. to się już więcej nie stanie.. nie dopuszczę do tego.." przeszło jej przez myśl. Patrzyła mu w oczy starając się przezwyciężyć wstyd jaki teraz czuła.
- nie chcę już o tym rozmawiać.. zapomnij o tym co było w łaźni.. to nie miało miejsca.. zapomnij o wszystkim.. ja też zapomnę.. to się nigdy nie stało.. a teraz się ze mną baw.. ! - jasno postawiła sprawę. Chciała żeby wszystko wróciło do poprzedniego stanu rzeczy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Aster

avatar

Liczba postów : 150
Dołączył/a : 23/02/2016

PisanieTemat: Re: Trudne początki..   Sob Mar 05, 2016 3:23 pm

Słysząc jej słówka i to, co podkreśliła, demon lekko się uśmiechnął. Powiódł wzrokiem na ziemie, postanawiając nieco podrapać się po karku. Nawet wydał z siebie lekki śmiech, pełny dziwnego szczęścia i zadowolenia z psychopatycznym zabarwieniem. Westchnął i pokiwał głową na boki.
- Dziwne, że wzięłaś sobie te gówniane słowa, które mówiłem o sobie… Obraziłaś się na mnie, bo nazwałem siebie żałosnym…? - aż parsknął śmiechem. Widać miał dość specyficzną interpretacje. - Chyba że… Ja pierdole! Naprawdę myślałaś że mówiłem to do Ciebie?! - nagle zajarzył, robiąc duże oczy. Roześmiał się zdrowo, powoli idąc w jej stronę. - Głupek… Pieprzony głupek! Mogę nazywać swoją zabawkę głupią, popieprzoną, bo nikt inny nie trzymałby się takiego demona jak ja… ale nie pozwoliłbym być przy mnie zabawce, która byłaby żałosna! I nie zmuszaj się. Jeśli nie chcesz się bawić, to nie musisz. Dodatkowo informuje, że kurwa nie jesteś taką o, zabawką! Jesteś moją zabawką, Blackwella! To więcej niż bycie tylko jakąś tam zabawką, która miałaby mnie zabawiać! - założył ręce na siebie. - Patrz jaki jestem miły dla Ciebie, do kurwy nędzy… doceń to - tu zawarczał i odwrócił głowę w bok, tykając ją nagle ogonem. Poliki przez takie słowa nieco się zarumieniły na czarno.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Seiyushi

avatar

Liczba postów : 152
Dołączył/a : 23/02/2016

PisanieTemat: Re: Trudne początki..   Nie Mar 06, 2016 11:21 pm

Spojrzała na niego unosząc brew nie do końca rozumiała jego pierwszą wypowiedź. zastanawiała się czy faktycznie mówią o tym samym. Jego kolejne zdanie ją upewniły w tym że coś jest faktycznie nie tak i musiało być jakieś nieporozumienie.
- A do kogo innego, skoro tylko my tam byliśmy ?! Zrobiło mi się przykro jak to usłyszałam.. jeszcze w takiej sytuacji.. to że ty się pieprzyłeś na prawo i lewo nie znaczy że każdy tak robi.. ja.. ja nigdy z nikim.. nie byłam aż tak blisko.. to było dla mnie krępujące.. nie wiem czemu moje ciało tak dziwnie.. zareagowało na sytuację.. a jak ty stwierdziłeś że to żałosne.. to.. zrobiło mi się przykro.. po prostu.. powinnam to była olać.. sorry że się tym przejęłam.. - wyjaśniła czerwona na buzi odwracając wzrok od niego. Po chwili jednak usłyszała jego kolejne słowa i aż kątem oka spojrzała na demona nieco zaskoczona jego postawą. Faktycznie był milczy i nie zmuszał jej do zabaw tylko pytał się jej o zdanie. Wtedy poczuła jak ją tyknął końcówką ogonka w nosek aż się zarumieniła delikatnie i uśmiechnęła po chwili lekko.
- niech ci będzie.. zapomnijmy o tym dziwnym.. incydencie.. niech będzie jak wcześniej.. bez niepotrzebnych stresów.. nie martw się.. tak łatwo się mnie nie pozbędziesz.. a co do bycia miłym.. to nie powiedziałabym że stałeś się nagle królem słodkości.. ale jest postęp.. widzisz.. moje na wierzchu.. - tu go tknęła w żeberka palcami.
- mówiłam że jesteśmy na równi.. - wystawiła mu język w dość dziecinnym geście i tknęła go znowu łaskocząc go w ten sposób za pomocą dźgania jego żeberek.
- nie próbuj się migać od tej prawdy.. ! - zaśmiała się nie pozwalając się mu od siebie odsunąć, jak się cofał to ona szła za nim i dalej atakowała czułe na łaskotki miejsca na jego ciele.
- ooo i ta zabawa mi się podoba ! Do tego ta urocza czerń na policzkach księcia demonów.. ohh ahhh... uważaj bo się jeszcze zakocham.. - zaśmiała się na końcu nadal go atakując. Humor znacznie jej się poprawił.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Aster

avatar

Liczba postów : 150
Dołączył/a : 23/02/2016

PisanieTemat: Re: Trudne początki..   Nie Mar 06, 2016 11:41 pm

Cóż. Zaatakowany, nie zdążył na odpowiedź. Łaskotki były idealne do chwilowego zatkanie jego nośnika mowy i głupich myśli. Dlatego też, bombardowany po żebrach, zamiast mówić to śmiał się, cofając w tył. Nie wywoływało to u niego jakiś szczególnie innych reakcji. Nie czerniał, tylko chichotał z cofaniem. Aż w końcu, mając tego w pewnym sensie dość, złapał ją za ręce szybko swymi dłońmi. Wbił w nią wzrok z psychopatycznym uśmiechem.
- Tak… tak… ale ja nie zapomnę o tym incydencie! Głupia! Pieprzyć się na prawo i lewo?! I nikt by mi kurwa nie skradł pierwszego pocałunku przy czymś takim?! Myślisz, że dla mnie nie było to krępujące?! To było cholernie żenujące! Bo mi stanął przy tym głupim ocieraniu się! Argh… - na samą myśl, jego poliki stały się czerwone. Ba, puścił ją, odsłaniając się przez to przy tym. - To, że Zjawa się pieprzy z kim popadnie nie znaczy, że reszta tak robi, okej? Grrr - warknął na nią i odskoczył. Na jego nieszczęście, wszedł akurat w bardziej grząski teren. Błotnisty. Dość daleko się oddalili po tym ataku. A zważywszy na to, że był nie dawno las, parę interesujących w tym temacie terenów się potworzyło. Dlatego diabełek, nieco zbyt rozkojarzony, wraz z skokiem pośliznął się na śliskiej ziemi i padł plecami w błoto, brudząc się przy tym cały. Jak padł, tak pozostał, nie chcąc ewidentnie się podnieść. Jedynie westchnął. - Żałosne… - powiedział pod nosem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Seiyushi

avatar

Liczba postów : 152
Dołączył/a : 23/02/2016

PisanieTemat: Re: Trudne początki..   Pon Mar 07, 2016 12:00 am

Łaskotała go nie przestając za nim chodzić słuchając uważnie tego co miał do powiedzenia.
- hmm.. więc ty też nigdy z nikim.. ? - przechyliła główkę lekko w bok zatrzymując się nagle i zakładając ręce na piersiach. Dopiero jak szczerze jej się przyznał że mu stanął to aż jej szczęka opadła.
- haaaaaaaa ?!?!?! Poważnie ?! Ahh.. już rozumiem ! Dlatego wrzeszczałeś żebym się nie ruszała ! Teraz wszystko ma sens.. - po chwili dotarło do niej co sama powiedziała i co on powiedział i aż się zaczerwieniła odwracając główkę w bok. Na ostatnią wypowiedź przed odskokiem aż spojrzała na Astera zaskoczona i podbiegła bliżej niego. Kucnęła przed nim wpatrując się w niego z zaciekawieniem.
- hmm hmmm.. mówisz że twój brat nie przebiera w zabawkach do łóżka ? hmm ciekawe czy jak mi proponował żebym była jego własnością to faktycznie robił to bezinteresownie.. - zamyśliła się spoglądając nagle na Asterka. Wyciągnęła w jego stronę rękę podając mu ją.
- co jest niby żałosne tym razem ? To że się ujebałeś błotem czy fakt że obaj bracia mają więcej doświadczenia w łóżku niż ty ? Bo wiesz.. ja nie uważam ani jednego ani drugiego za żałosne.. pierwsze jest zabawne a drugie urocze.. - powiedziała z uśmieszkiem i wystawiła mu język.
- znajdziesz sobie jakąś Succubice prędzej czy później.. taki przystojny i potężny Demon.. pewnie masz gdzieś w piekle jakiś Funclub i pełno adoratorek.. - zaśmiała się ale bardziej przyjaźnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Trudne początki..   

Powrót do góry Go down
 
Trudne początki..
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 9 z 13Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... 8, 9, 10, 11, 12, 13  Next
 Similar topics
-
» Pokój Czterech Pór Roku
» Powiedz coś o sobie
» Pamietniczek - Początek
» Gothic "Nowy Początek"
» Porady na początek & FAQ

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Archiwalnie :: Roleplay :: Archiwalnia-
Skocz do: