Miejsce, w którym jedyną przeszkadza jest twa wyobraźnia.
 
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Trudne początki..

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, ... 11, 12, 13  Next
AutorWiadomość
Seiyushi

avatar

Liczba postów : 152
Dołączył/a : 23/02/2016

PisanieTemat: Trudne początki..   Wto Lut 23, 2016 9:33 pm

First topic message reminder :

Czarne spodnie, wysokie skórzane kozaki sięgające kolan z klamrami nie koniecznie służącymi za ozdoby. Skórzany gruby pas na biodrach do którego miała przymocowane dwie katany, biała podkoszulka na ramiączka przez którą przebijał lekko czarny koronkowy stanik i narzucona luźno męska czarna koszula z podwiniętymi za łokcie rękawami. Na to wszystko miała czarny szczelny płaszcz z kapturem pod którym skrywała swe brązowe długie do pasa włosy. Spod krawędzi kaptura wystawały niebieskie ślepka jasno błyszczące, nieco zmrużone. Teraz bacznie obserwujące wielkie drewniane masywne drzwi tawerny. Otworzyła dłonią odzianą w skórzaną rękawicę bez palców i weszła do środka podchodząc do lady i siadając na jednym z taboretów. Poczekała cierpliwie aż podszedł do niej barman i z uśmieszkiem zajrzał zaciekawiony pod kaptur zderzając się z intensywnie niebieskimi ślepkami.
- ohooo.. panienka nie zabłądziła czasem ? - spytał z rozbawieniem w łosie opierając się na łokciach tak aby lepiej się jej przyjrzeć. Na co dziewczyna zsunęła kaptur i uśmiechnęła się bardzo łagodnie do typa wyjmując zza płaszcza poniszczony rysunek jakiegoś oprycha.
- szukam tego mężczyzny.. podobno się tu gdzieś kręci.. - na jej słowa i rysunek barman aż zbladł, krople potu zaczęły ściekać po jego czole.
- lepiej już idź.. takie dziewczynki jak ty nie powinny się mieszać w sprawy które cię nie dotyczą.. - warknął pokazując jej drzwi i miętoląc kawałek papieru rzucił nim prosto do kosza. Kątem oka spoglądając w jakimś kierunku na ułamek sekundy, co zaciekawiło ją i pomknęła wzrokiem za nim nadziewając się spojrzeniem na osobę której szukała. Uśmiech przeszedł w wąską linię i oczka błysnęły zaskoczone, może nutka zadowolenia się w nich pojawiła. Szukałą tego typa bo była na jego głowę nagroda, chodź nie za wysoka to jednak wystarczająca aby było ją stać na dalszą podróż i jakieś zakupy.
- dziękuję za pomoc.. - powiedziała zsuwając się z taboretu ale zamiast idąc w stronę wyjścia, ruszyła w kierunku swojego celu. Kiedy była obok niego z uśmiechem na ustach klepnęła jego ramię na tyle delikatnie aby spity rzezimieszek obrócił się w jej stronę i obdarował ją iście obleśnym, spaczonym uśmiechem nie wróżącym niczego dobrego.
- pójdziesz ze mną po dobroci czy mam już teraz ściąć ci tą pustą makówkę z ramion ? - spytała szczerząc się z zadowoleniem. Zapadła cisz jak makiem zasiał i nie koniecznie dlatego że typ pokręcił swoją głową na boki. Złapał za dłoń dziewczynę i wyszczerzył swe pożółkłe zębiska w jej stronę.
- panowie.. dziwkom w tych czasach się żarty wyostrzyły.. - parsknął z rozbawieniem i poderwał się z krzesła stając naprzeciwko niej, oblizał się i wlepił dość natarczywe spojrzenie w jej oczka.
- no.. to do rzeczy.. na kolana i ssij.. - warknął rozpinając powoli pasek u spodni. Seiyu zmrużyła ślepka i z zadowoleniem na twarzy obdarowała go niewinnym uśmieszkiem.
- tak jest szefie.. ! Ale najpierw... - powiedziała dość ochoczo wlepiając w niego spojrzenie i gdy ten tylko spojrzał przez ramię na kompanów alkoholowej imprezy aby się pochwalić sposobem wyrywania dziwek, nastolatka zaatakowała.
- tak to się robi w tych czasach.. dziwkę trzeba trzymać kru.. - urwał swą wypowiedź czując jak coś z impetem wbija się w jego splot zmuszając całą wyprostowaną sylwetkę do zgięcia się w pół niczym szwajcarski scyzoryk. Aż oparł się brodą na ramieniu napastniczki.
- ty mała.. kurwo.. - warknął czując jak nagle jej dłoń zaciska się przy jego szyi na materiale szmaty. Świat zawirował przed jego oczami kiedy został poderwany stopami z ziemi na której jeszcze przed chwilą stał twardo. Z impetem uderzył plecami o blat pobliskiego stołu. Miażdżąc szklanice i butelki pod swoimi plecami powodując że odłamki szkła powbijały się w jego ciało. Poza potężnym hukiem towarzyszącym temu, dało się słyszeć przewracające się krzesła w pobliżu.
- dałam wybór.. którego ty nie dawałeś niewinnym nastolatką.. gwałciłeś i maltretowałeś ciała niewiast.. na szczęście nagroda jest wyznaczona tylko na twoją głowę.. reszty więc nie potrzebuję.. - wyjaśniła z wrednym uśmieszkiem i spod płaszcza wyciągnęła ostrze jednej z dwóch katan.
- po.. pojebało cię.. ?! Nie możesz tego zrobić.. !!! - wywrzeszczał gdy uniosło się ostrze w powietrzu, chciał się podnieść ale ona złapała za jego długie kudły i szarpnęła w dół zmuszając na ponowne zderzenie z masywnym blatem stołu.
- o słodka ironio.. czy to nie były czasem słowa twoich ofiar.. ? - spytała z rozbawieniem i pociągnęła za jego łeb na tyle aby był wraz z szyją poza krawędzią stołu. Oczy zrobiły się większe gdy usłyszał ostatnie zdanie łowczyni a potem już tylko świst ciętego ostrzem jej katany powietrza kończące się odgłosem tryskającej krwi. Jednym ścięciem pozbawiła typa głowy. Wyjęła worek i wrzuciła ją do środka szczelnie zawiązując. Podeszłą do barmana i rzuciła mu małą sakiewkę.
- to za niepotrzebny syf.. - powiedziała z uśmiechem na ustach i wyszła ze speluny kierując się w sobie znaną stronę...

Na stole wylądował worek a po rozcięciu go ukazała się głowa zbira z listu gończego. Seiyu wyciągnęła rączkę w stronę strażnika.
- pisało żywy lub martwy.. moją zapłatę proszę.. - powiedziała czekając jakiś czas aż trzech facetów stojących za ladą dojdzie do siebie i w końcu dostała zapłatę. Przeliczyła złoto i schowała sakiewkę w bezpieczne miejsce, po czym wyszła z budynku i ruszyła przed siebie krążąc po ulicznym bazarze w poszukiwaniu informacji odnośnie swojego brata. Miała przy sobie zdjęcie oczywiście które pokazywała pytanych ludzi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość
Aster



Liczba postów : 150
Dołączył/a : 23/02/2016

PisanieTemat: Re: Trudne początki..   Sro Lut 24, 2016 1:54 pm

Czekał aż wyzionie ducha. No, może nie dosłownie, bo to w tej chwili nie było dla niej możliwe. Oczekiwał na śmierć ciała. Brak tlenu, zbyt wiele połkniętej wody. Idealny sposób by umrzeć. A jego zabawa dopiero się zaczynała. Nie mógł to być koniec. Ostatnie co mogła dojrzeć, to jego szeroki, ohydny uśmieszek, zadowolony. Pełen satysfakcji. Okrutny. Więc wraz z wejściem w objęcia mroku, wyczuciem braku pulsu, demon postanowił wyłowić ją z zimnej wody. Nie spieszył się z ratunkiem. Właściwie na to było już o wiele za późno…

… Dwie godziny później …

Jej ciało zostało zreperowane. Bez najmniejszych skaz. Jeżeli miała jakiekolwiek pomniejsze blizny, otarcia i inne w wyniku zabawy we zbiorniku wodnym, z tą chwilą zniknęły. Seiyushi mogła poczuć ciepło u swego boku i dźwięk ogniska. Dodatkowo była ubrana, nie naga. W czarne, wysokiej klasy spodnie ze wzmacnianymi kolanami. Do tego buty, skórzane, wysokie do jej kolan. Czarne, na kilka mocnych pasów z klamrą i dziwną, nietypową jak na te czasy podeszwą. Grubą, z nietypowego, giętkiego materiału. W nich raczej nie pośliznęłaby się zbyt szybko. Na dodatek przód tegoż obuwia był wzmacniany metalem z diabelnego wymiaru, czarny, wytrzymały, choć dość ciężki. Koszula biała, męska, z dość ładnym haftem przy barkach i na ramionach. Naramienniki skórzane, również czarne. Ochraniacze na łokciach. Do tego jeszcze rękawice, również z czarnego, diabelnego metalu. Leżała niestety na skale, więc mogła poczuć ból. I to obok brzegu, nie daleko miejsca, w którym została wrzucona na pewną śmierć.
Chwile później można było usłyszeć dźwięki uderzeń metal o metal. I jeśli dziewczyna spojrzała w tamto miejsce, mogła dostrzec demony w ilości dwóch. Jeden był Asterem, a drugi pewnie pomniejszym. Obie istoty trzymały w rękach jej katany i bez żadnych umiejętności dzierżenia tak egzotycznej broni, udawali zwyczajną potyczkę, która bardziej pasowała do rapierów. Naigrywali się, to było pewne. Jeden demon był czerwonoskóry, pomniejszy. Pysk psa. Z jego klatki piersiowej wychodziło coś podobnego do serca z lawy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Seiyushi



Liczba postów : 152
Dołączył/a : 23/02/2016

PisanieTemat: Re: Trudne początki..   Sro Lut 24, 2016 2:11 pm

Mruknęła cicho coś, czując dziwne ciepło powoli zaczęła otwierać ślepka. Po chwili wzrok się wyklarował i przed oczami dostrzegła ognisko. Chwilę później usłyszała brzdękanie metalu o metal i uniosła się na przedramionach zerkając w stronę z której dochodziły znajome odgłosy. Oczy jej się powiększyły znacznie widząc teraz już nie jednego a dwa demony.
- co do cholery.. - mruknęła podnosząc się do siadu. Teraz do zauważyła, miała na sobie strój wojownika bardzo wysokiej jakości. Z wymalowanym szokiem na twarzy obserwowała w co była odziana. Buty też były stabilniejsze i pełno ochraniaczy których wcześniej nie używała. Mało tego przyłożyła dłoń do klatki piersiowej czując jak jej serce bije mocno w jej ciele.
- wciąż żyję.. ale.. przecież.. - jej spojrzenie przeniosło się na walczące demony i spojrzenie złagodniało nieco. Złote oczko zostało zamknięte powieką, teraz patrzyła tylko tym niebieskim. "Nie wierzę.. łajdak nie chce pozwolić mi zdechnąć ale lubi patrzeć jak zbliża się mój koniec.. co on mi zrobił.. ?! Czemu to robi.. bo jestem Akarusa ?! Nudzi mu się ?!" Zacisnęła dłoń mocniej na podłożu i powoli zaczęła się podnosić z ziemi.
- taa.. zabaweczkę sobie znalazł.. przeklęty.. - wyszeptała sama do siebie powoli idąc w ich stronę ze stoickim spokojem wymalowanym na ustach. Stanęła nieopodal nich.
- coś mi zrobił Azor ?! już dawno powinnam zdechnąć.. jakim cudem nadal żyję ?! - warknęła tak aby ją usłyszał.
- mam prawo wiedzieć.. - dodała po chwili zakładając ręce na siebie. Nadal patrzyła na nich tylko jednym, tym zasłoniętym soczewką oczkiem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Aster

avatar

Liczba postów : 150
Dołączył/a : 23/02/2016

PisanieTemat: Re: Trudne początki..   Sro Lut 24, 2016 2:29 pm

Diabełek wiedział że wstała. Reagował na wszystko wokół. Nikt nie mógłby się do niego zakraść. To było niemożliwe. Zwłaszcza, że on miał szczególnie wyczulone zmysły. Jednakże nie przerywał sobie zabawy. Dźgał niczym szpilką wroga, a przynajmniej próbował, gdyż ten parował każdy jego atak. Drugi demon był może nieco bardziej obyty w broni białej. Można było tak stwierdzić. Lecz gdy tylko warknęła słyszalnie, szary zaprzestał ochraniać swe ciało. Wtem drugi szybko przyspieszył i z gracją lwa, wbił mu ostrze w brzuch. Aster jedynie westchnął od dźgnięcia, lecz nic ponad to. Odwrócił się, lekko krwawiąc, w stronę Seiyushi.
- Oh, mucha się obudziła. Jak fantastycznie! Mówiłaś, że jesteśmy równi! Postanowiłem wszcząć mój specjalny projekt, który sprawi, że faktycznie będziemy równi! Jesteś tak słaba, za szybko Ciebie pokonuje. Postanowiłem zatem dać Tobie nieśmiertelność! - powiedział cholernie rozbawiony, entuzjastycznie. - No i ubrałem, ot co! Miałaś tak słaby ekwipunek… dałem Tobie takie śmieci, które każdy z diabłów u nas w piekle ma. Choć pewnie to dla ciebie funkiel nówka sztuka, co? - nieco się zaśmiał. Złapał za wbity miecz w brzuchu i go wyciągnął, wyrywając tym samym katanę z rąk przeciwnika. Odwrócił się ku dziewczynie, podrzucając na przemian jedną, raz to drugą jej bronią. - A tak naprawdę to jesteś tak żałośnie słaba, że sprawiasz uśmiech na mej twarzy. Choć staraj się nie używać zbyt często swojego języka… bo to akurat może przyprawić mnie o ból głowy, oh… zawsze zbyt wiele do powiedzenia… Ah! Wpadłem na pomysł! Następnym razem odetnę Tobie język! - uśmiechnął się niewinnie, dość psychopatycznie, po czym odwrócił się bardzo szybko w tył. Cisnął obiema katanami ze swoją brutalną siłą w demona. Ten jednakże dzięki swemu diabelnemu refleksu i szybkości, zdołał uniknąć zderzenia z dwoma metalami. Uderzenie ich o tutejsze skały spowodowało huk równy trzaśnięciu kilka kul armatnich i strzałom z bliskiej odległości. Po chwili powrócił cielskiem do Seiyushi. Był… w pewnym sensie spokojniejszy. Prawdopodobnie wyszalał się z czerwonym czortem nieco, który notabene wyglądał na wykończonego. - Tej, Czerwony! Przynieś mi jeno nieco żarcia! I sól… O, i pieprz! I pomidory! I suszoną, pokruszoną paprykę! Mam pomysł na obiad! - wydał rozkaz czerwonej bestii i mijając najzwyczajniej w świecie Seiyushi, podszedł do ogniska by sobie siąść. Czerwonek zniknął za pomocą portalu, pozostawiając ich na pewien czas samych.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Seiyushi

avatar

Liczba postów : 152
Dołączył/a : 23/02/2016

PisanieTemat: Re: Trudne początki..   Sro Lut 24, 2016 2:46 pm

Zatkało ją na wieści o nieśmiertelności, więc na prawdę umierała za każdym razem z jego rąk a on ją po prostu przywracał do życia swoją magią. "I kto tu jest bardziej popieprzony..?!" przeszło jej przez myśl gdy słuchała jego słów aż krew się zaczęła w niej gotować. Oj pojechał jej ostro a ona nie zamierzała mu tego tak płazem puścić. Gdy przechodził obok niej skrzywiła się perfidnie w uśmiechu.
- chrzań się Azor.. nie potrzebuje twojej łaski.. - warknęła idąc sobie w przeciwną stronę. Nie zamierzała siedzieć przy nim ani chwili dłużej. Podeszła do miejsca gdzie cisnął jej ostrzami i wygrzebała je ze skał sprawdzając ostrość. Nie były to zwykłe katany, wykonane ze specjalnego stopu. Wytrzymalsze i lżejsze od tych zwyczajnych, którzy ludzi i inne kreatury używały. Schowała miecze do pochw i zaczęła się rozglądać po okolicy.
- nie jestem jego zabawką.. za kogo on się uważa do jasnej cholery.. - Podeszła do skalnej półki i zaczęła się po niej wspinać bez najmniejszego problemu dotarła na szczyt aby zorientować się w terenie. Dostrzegła w oddali zarys ścieżki prowadzący gdzieś i z uśmiechem na twarzy powoli zaczęła schodzić w dół. We wspinaczce była całkiem wprawiona, trzeba było jej to przyznać. Ale czy miało to jakieś znaczenie w tej chwili. Zerknęła kątem niebieskiego oczka na łajdaka i machnęła mu ręką.
- dzięki za ubranie i narka Azor.. - mruknęła z obojętnością w głosie idąc przed siebie w stronę gdzie była ścieżka widoczna z góry. "Takiego jak zostanę tu chodź chwilę dłużej z tym bezczelnym palantem.. pff.. ja mu dam muchę.. myśli że co ja jestem.. nieśmiertelność mi dał.. woooow... wielkie dzięki parszywy kundlu.." warczała w myślach dając upust złości jaką w niej wzniecał. Za cholerę nie rozumiała jego zachowania, nie pozwolił jej umrzeć, ale odbierał jej życie dla frajdy.
- gdzie jesteś Kiro.. - mruknęła wkładając dłonie do kieszeni spodni.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Aster

avatar

Liczba postów : 150
Dołączył/a : 23/02/2016

PisanieTemat: Re: Trudne początki..   Sro Lut 24, 2016 3:05 pm

Siedział. Spokojnie jak na niego. Z ogonem przysuniętym blisko ogniska. Czekał na swojego sługę, który szybko uporał się z dostarczeniem mu niezbędnych do stworzenia wypasionego steka składników. Wziął metalowy przedmiocik, przyłożył odpowiednio do ognia i rozpoczął pieczenie soczystego stejka z pysznymi przyprawami. Nie skomentował tym razem jej zachowania słowami, a jedynie czynem. Zachichotał pod nosem, pozwalając jej o dziwo odejść. Mogła śmiało czmychnąć po górach i nawet zejść na ścieżkę. Była co prawda pusta. Mało uczęszczana z tego, co można było zaobserwować gołym okiem. Prawdopodobnie przez gęstość tutejszego lasu, który był uznawany za przeklęty. Łatwo było się w nim zgubić, przez co niektóre pomniejsze ludy upodobały sobie gęstwinę, co by polować z większą łatwością. I jeżeli w końcu dotarła myśląc, że zostanie sama, niestety, los zaraz miał odwieść ją od tych myśli.
Pewne gęste krzaki poruszyły się, wydając nieprzyjemny odgłos. Było pewne że ktoś tam jest. I zaraz się ukazał. Przynajmniej sama głowa. Był to nikt inny jak "Azor". Uśmiechał się szeroko. Wzrok przepełniony chęcią zabawy.
- Psst, mucho… Kim jest Kiro? - zapytał się jak gdyby nigdy nic. Od tak, po prostu. Wyłonił się wtem zza krzaków. Dalej w samych spodniach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Seiyushi

avatar

Liczba postów : 152
Dołączył/a : 23/02/2016

PisanieTemat: Re: Trudne początki..   Sro Lut 24, 2016 3:15 pm

Widząc poruszające się krzaki podczas marszu pomknęła wzrokiem po ziemi dostrzegając kamień. Postawiła na nim nogę i jednym zwinnym ruchem podrzuciła przedmiot wyżej na wysokości klatki piersiowej zwinnie łapiąc go w dłoń. Podrzucała w łapce przez chwilę i gdy wyłoniła się tak dobrze znana gęba aż ścisnęła go mocniej w dłoni.
- ja .. mam.. imię.. - syknęła i z rozmachem rzuciła kamieniem prosto między oczy demona. Oczywiście biorąc pod uwagę refleks i zdolności mógł złapać w locie albo zmiażdżyć ogonem w pył. Wisiało jej to akurat. Po czym ruszyła nadal przed siebie ignorując go kompletnie.
- nie twoja sprawa.. kim on jest.. spieprzaj do siebie.. ! - mruknęła obojętnie nadal zamykając swoje złote oczko. "No tego mi tylko trzeba było.. przypałętał się kundel i odczepić się nie chce.." westchnęła ukazując znudzenie w postawie.
- i daj mi święty spokój..znudziłeś mi się już.. - warknęła na odchodne nadal idąc przed siebie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Aster

avatar

Liczba postów : 150
Dołączył/a : 23/02/2016

PisanieTemat: Re: Trudne początki..   Sro Lut 24, 2016 3:30 pm

Demonek odbił kamień za pomocą ostrej części ogona. Niczym piłeczkę paletką. Nic więcej. Postanowił za nią pójść. Nie miał zamiaru odpuścić. Dreptał niesłyszalnie dzięki braku obuwia. Dość zwinnie.
- Jeny, mucho! A jeszcze byłaś tak chętna umrzeć w walce przeciwko mnie! Zabiłem tylu biednych, niewinnych ludzi. Jesteś Łowcą Głów, powinnaś chcieć mnie zabić - westchnął nieco niezadowolony i podbiegł bardziej na jej bok. Niczym partner. Założył ręce na siebie i nieco zmniejszył się gabarytami, co by być na poziomie jej oczysk. Usunął rogi, pazury, oczyska przybrały brązowy kolor. Mówiąc prościej, przemienił się w człowieka. Tak to wyglądało. Mizernie wyglądającego, niczym niewolnik, aczkolwiek z długimi, smolistymi, zadbanymi włosami. - Popatrz! Jestem teraz tak samo żałosny jak Ty - lekko się zaśmiał. - A wiesz, że dwieście metrów stąd, za zakrętem, jest czterej z bandyckiego gangu Hadiv? Za ich głowy można zarobić kilka sztuk złota! Idealnie… bo wiesz… tak jakby jesteś bez grosza - skomentował jej brak złotych monet, które to wredna bestyjka musiała ukraść. Przyspieszył kroku, podskakując sobie zadowolony niczym łania na łące przed siebie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Seiyushi

avatar

Liczba postów : 152
Dołączył/a : 23/02/2016

PisanieTemat: Re: Trudne początki..   Sro Lut 24, 2016 3:57 pm

Nawet na niego nie patrzyła, szła przed siebie z rękami w kieszeniach spodni, doskonale wiedziała że nic nie ma przy sobie. Już on się o to postarał by uprzykrzyć jej życie. W końcu się zatrzymała w miejscu i warknęła.
- Seiyushi.. !!! mam na imię Seiyushi.. wbij to sobie do tego pustego łba.. - warknęła nagle stukając go palcem wskazującym po czole. Nie miało znaczenia czy miał trzy metry czy sięgałby jej do kolan, po prostu nie bała się go. Po czym ruszyła przed siebie dalej maszerując ze spokojem.
- tak na marginesie ty się jakoś wabisz ? twój pan ci nie dał imienia żadnego ? - mruknęła z obojętnością niż jakimkolwiek zainteresowaniem. Był dosłownie jak małe dziecko z piekła rodem które non stop się chciało bawić. To może nie byłoby tak irytujące gdyby nie fakt że traktował ją jak swoją małą laleczkę którą non stop obserwował, ubrał po swojemu i łaził za nią jak bezpański pies który właśnie znalazł swojego nowego pana.
- skoro możesz już zmienić się w cokolwiek.. to może się przy okazji ubierz w coś konkretnego.. - mruknęła z obojętnością nagle się zatrzymując w miejscu. Słyszała świst w powietrzu, kątem oka dostrzegła coś lecącego i instynktownie rzuciła się na typa obok siebie. Przewracając wątłego w budowie demona w ludzkiej postaci na ziemię. Dosłownie znajdując się nagle na nim. Strzała wbiła się pień ewidentnie mierzona w jej towarzysza. "Zajebiście.. zasłoniłam kretyna którego nie da się zabić a który chce mnie zabić.. zaczyna mi odpierdalać przy nim.." przeszło jej przez myśl jedynie.
- jasna cholera no.. leż tu i się nie podnoś.. - warknęła zimnym jak na nią tonem. Powoli się podniosła z niego dobywając katany z pochwy. Dało się słyszeć klaskanie nie opodal nich zza drzewa wyszedł mężczyzna z łukiem przepasanym na klacie.
- baba z mieczem.. nie rozśmieszaj mnie głupia dziwko.. - warknął sięgając po kolejną strzałę i napinając ją na cięciwie łuku trzymanego w ręce.
- odrzuć ostrza na bok a może się zabawimy.. szef będzie zadowolony.. - wyszczerzył się w chorym grymasie sprawiając że obrzydzenie wymalowało się na jej twarzy. Nie musiała długo czekać na to aż kolejna strzała została wypuszczona z ręki bandyty szybując prosto w jej tors. Świst w powietrzu i pęknięcie , gdy rozcięła ostrzem strzałę na pół.
- pff.. w porównaniu do demonów.. to co potraficie jest aż śmieszne.. - mruknęła obojętnie i ruszyła na typa dość szybko. Kolejna strzała poleciała w jej stronę ale tu zrobiła unik odskakując w bok zrobiła kilka kroków po masywnym pniu odbijając się od niego w locie robiąc obrót całym ciałem i zgrabnie lądując przed nim. Ostatni doskok i masywne cięcie a wraz z nim towarzyszący odgłos tryskającej krwi i zwalających się na ziemię zwłok. Otarła ostrze z krwi i spojrzała na demona.
- miałeś rację.. są nie daleko.. rusz te swoje cztery litery bo cię tu zostawię.. - mruknęła chowając ostrze do pochwy i czekając aż ten się z nią zrówna. "Odjebało mi.. oficjalnie rozum mi odjęło.. nie dość że go osłoniłam to jeszcze go zapraszam.. świetnie.. byle tak dalej Sei.. masz zadatki na masochistkę.." mamrotała sama do siebie w myślach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Aster

avatar

Liczba postów : 150
Dołączył/a : 23/02/2016

PisanieTemat: Re: Trudne początki..   Sro Lut 24, 2016 4:17 pm

Usłyszał jej imię. Nawet się szeroko uśmiechnął. Lecz nie odpowiedział tym samym. Nie zdążył, gdyż zaraz poleciała w niego strzała. I tym razem został zaskoczony jak nigdy dotąd. Poczuł czyjeś ręce na swym boku, które miały za zadanie przewrócenie go. Na dodatek w obronnym geście. Coś niespotykanego. Zamknął oczy przy upadku, a wraz z ich otworzeniem, wbił wzrok w dziewczynę, zaszokowany. Nie dość, ze ją mordował i upodlił ostatnią śmiercią, to jeszcze został ochroniony. Spojrzenie nabrało na psychopatyczności, a uśmiech stał się przerażająco szeroki. Ukazał swe bielutkie zęby, lecz nie śmiał się. Był pod wrażeniem i o dziwo postanowił ją posłuchać, obserwując z daleka.
Wraz z zakończoną akcją, podniósł swe cztery litery i podreptał do niej, klaszcząc.
- Brawo! Osiągnęłaś pieprzony szczyt! Uratowałaś demona, który zabił Ciebie dwa razy! Oh, dziękuje moja bohaterko! Jak mam tobie dziękować za ocalenie życia? Wystarczy, że będę wyglądać jak człowiek, to od razu Twoje ciało reaguje na chęć uratowania miernot? - zaśmiał się, podbiegając do niej. Stanął obok. - Jesteś najbardziej zabawną i porypaną osobą, jaką kiedykolwiek zabiłem! I jeszcze chcesz mnie u swego boku! Kurwa! Obłędnie! Mam nawet pomysł jak umilić Tobie życie! Idę porozmawiać z tymi oprychami przed Tobą! Oj, zmienię ich… przemienię w pół demony, aby nie było tak łatwo! Co do… imienia… - nagle jego mina stała się dość poważna. Uśmiech enigmatyczny, sadystyczny, nieprzyjemny i szeroki. Spojrzenie równie tajemnicze, przenikliwe. Jak jeszcze chwile temu dało się wyczytać z nich wszystko, tak teraz można było zobaczyć odbicie samego siebie. - Tajemnica...- powiedział normalnym głosem. Był znany. Nie tylko w diabelnym wymiarze jako Książę Demonów, starszy. Wysoko urodzony. Na jego głowę była ustawiona solidna nagroda. Ktoś, kto zabiłby permanentnie tegoż diabła, mógłby żyć przez wieczność w dostatku. Prędzej upadłoby królestwo, niż ten ktoś z głodu. Za szaroskórym diabłem pojawił się portal. Po prostu w niego wskoczył, znikając, nie dając jej szansy na pójście za nim. Oczywistym było, że postanowił zrealizować swój plan. Mogła się też domyślić, że jeśli zmieni cel podróży, oni tak czy siak pobiegną w jej stronę. Czekało na nią solidniejsze wyzwanie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Seiyushi

avatar

Liczba postów : 152
Dołączył/a : 23/02/2016

PisanieTemat: Re: Trudne początki..   Sro Lut 24, 2016 4:33 pm

Patrzyła na niego swym niebieskim oczkiem słuchając z uwagą jego wypowiedzi, stała jak wryta słysząc ostatnią wypowiedź i gdy portal się otworzył wyciągnęła za nim rękę.
- czekaj.. ! - krzyknęła ale już go nie było. Zniknął przed jej oczami pozostawiając ją w osłupieniu. Otworzyła powoli drugie, to złote oczko bez soczewki i stałą jak słup soli przez chwilę.
- dał mi nieśmiertelność.. i.. może przemieniać inne istoty w pół demony.. ale to by znaczyło że.. że jest demonem z wyższej kasty.. - wyszeptała nie wiedząc czemu on to robi. "Czemu mnie zostawił przy życiu i czemu go obroniłam przed tą strzałą.. ? Odpierdala mi już kompletnie.." przeszło jej przez myśl gdy pokręciła głową na boki i ruszyła przed siebie.
- człowiek czy demon.. to na prawdę nie ma najmniejszego znaczenia.. - powiedziała zamykając złote oczko i pokierowała kroki w stronę miejsca gdzie widziała ślady. Umiała tropić, co byłby z niej za łowca gdyby tak prostej czynności nie potrafiła.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Aster

avatar

Liczba postów : 150
Dołączył/a : 23/02/2016

PisanieTemat: Re: Trudne początki..   Sro Lut 24, 2016 4:43 pm

Tropienie w typ wypadku niestety nie było potrzebne. Z prostego powodu. Klan ten został już powiadomiony o pewnej istotce, która chce ich zabić. Co gorsza, komitet powitalny czekał na nią. Stali na drodze. Nie mieli zamiaru chować swojej obecności. Wręcz chcieli być widoczni. Ich oczyska były czerwone, z pionową źrenicą. Pewnym było, że Aster już zabawił się w tym rejonie i przygotował nowe marionetki do zabawy. Na dodatek, byli oni uzbrojeni w czarne miecze z diabelnego wymiaru, zdolni utrzymać ich ciężar. Jeden z nich trzymał w rękach diabelny łuk. Kołczan pełen strzał mieniących się złowróżbnie, w kolorze czerwieni.
- O patrz, ta pizda tu jest… Zabiła jednego z naszych… - powiedział z uśmieszkiem jeden z mężczyzn. Drugi przygotował łuk.
- Tsa… Nigdy nie sądziłem, że demon nam da taką siłę… Rozpierdolmy ją - łucznik mruknął. Trzeci roześmiał się i klepnął ich w plecy.
- Ruszajcie - zakomunikował. O tak, był to dowódca, za którego była większa nagroda niż za resztę łbów.
Wystrzelił strzałę, precyzyjnie w jej klatkę piersiową. Natomiast drugi ruszył w stronę Seiyushi z mieczem, żądny krwi, co było wyczuwalne gołym okiem. Był szybko, o wiele bardziej niż poprzedni delikwent. Widać, że czepialski demon nieco wspomógł tutejsze oddziały. Zapowiadał się krwawa jatka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Seiyushi

avatar

Liczba postów : 152
Dołączył/a : 23/02/2016

PisanieTemat: Re: Trudne początki..   Sro Lut 24, 2016 5:01 pm

Uniosła brew na czekających na nią łotrów i uśmiechnęła się przesłodko do nich. Nie mieli pojęcia na co się porywają, a może demon uprzedził ich z kim mają przyjemność się zabawić.
- trzech na jedną.. ? Jakie to słodkie.. nawet nie wiecie jak mnie to cieszy.. - powiedziała nie kryjąc entuzjazmu w niebieskim oczku. "Zawsze wolałam tego typu potyczki.. są zdecydowanie ciekawsze.." przeszło jej przez myśl gdy wyciągnęła prawą ręką ostrze katany z pochwy i wyszczerzyła kiełki w ich stronę. Nie wiedziała czemu miało służyć to małe przedstawienie ale postanowiła przyjąć zaproszenie. Oczywiście że nie byłą doceniana z zasady tego że była kobietą, machnięciem miecza odbiła lecącą w jej stronę strzałę i ruszyła na przeciwnika z mieczem parując zamaszysty atak swoim ostrzem zbliżyła się maksymalnie do jego twarzy.
- wasza liczebność nie koniecznie daje wam przewagę.. - szepnęła uśmiechając się uroczo do typa i wymanewrowała swym ostrzem w taki sposób by odsłonić podbrzusze przeciwnika. Zwinnym ruchem ciała chciała go kopnąć w to miejsce aby sprawić mu trochę bólu. "Nie z takimi przeciwnikami sobie radziłam.. te miecze w nie jednym starciu brały udział.. jedne należał do ojca.. drugi do matki.. przelały więcej krwi niż te chłystki widziały na oczy.." przeszło jej przez myśl gdy wyciągnęła lewą ręką drugą katanę i zamachnęła się od boku na ramię przeciwnika.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Aster

avatar

Liczba postów : 150
Dołączył/a : 23/02/2016

PisanieTemat: Re: Trudne początki..   Sro Lut 24, 2016 5:13 pm

Udało jej się. Wymanewrowanie miecza odsłoniło jego podbrzusze. Uprzedni atak strzałą też został zablokowany pomyślnie przez Seiyushi. Miała spore szczęście, że pół demony, poza zwiększoną siłą i zwinnością, jeszcze się nie nauczyły władać mocami. Atakujący wręcz mężczyzna widząc, że nadchodzi atak w bok, postanowił zrobić odskok. Tym samym uchronił się przed kopnięciem i innymi atakami, które mogły skończyć się dość tragicznie dla niego. Strzelec jednak nie dawał za wygraną. Wystrzelił kolejną, tym razem wymierzoną w jej głowę. Dowódca stał i obserwował z uśmiechem. Jego oczy mieniły się coraz intensywniejszą czerwienią. Atak łucznika wykorzystał wojownik, postanawiając znów do niej doskoczyć, wykonując cięcie wszerz, w okolicach brzucha.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Seiyushi

avatar

Liczba postów : 152
Dołączył/a : 23/02/2016

PisanieTemat: Re: Trudne początki..   Sro Lut 24, 2016 5:24 pm

Bronił się dzielnie a co gorsze podobało jej się to że w końcu jakiś opór jej stawiali. Chodź doskonale wiedziała jak wykorzystać ich słabości, widząc jak łucznik naciąga cięciwę łuku mierząc nieco wyżej uśmiechnęła się nieco szyderczo.
- zdajecie sobie sprawę z tego że gdyby nie te dodatkowe moce już dawno byście dzielili grób swego kompana.. jak miło że wy mi chodź odrobiny rozrywki dostarczacie.. - powiedziała unosząc kącik ust w aroganckim uśmieszku. Obracając katanami w dłoniach szybko przymierzyła się do zblokowania ataku na swój brzuszek.
- właśnie tak.. dobrze.. mocniej.. nie krępuj się.. - wyszeptała prowokującym głosem a z gardła wydobył się przesłodki chichot jakby komplementowała przeciwnika. I poszła kolejna strzała w jej stronę. Spięła wszelkie mięśnie i z całej siły odepchnęła od siebie miecznika w kierunku lecącej strzały sama robiąc unik w bok.
- to nic osobistego.. mam po prostu ochotę na twojego szefa.. - szepnęła z rozbawieniem i odbiła się od podłoża chcąc zwiększyć dystans. Jeśli nie nadział się na strzałę to czekała na kolejny atak z jego strony. Przyjęła defensywną pozycję gotowa do odbicia kolejnej strzały i sparowania następnego ataku. Im większy dystans między nią a łucznikiem tył łatwiej było jej zrobić unik czy po prostu zniwelować atak. Pokiwała główką na boki z wymalowanym zawodem na twarzy.
- jaka szkoda.. widać że myślenie jak i zadowolenie kobiecych oczekiwań przychodzi wam z wielkim trudem.. a szkoda.. - powiedziała z wrednym uśmieszkiem na ustach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Aster

avatar

Liczba postów : 150
Dołączył/a : 23/02/2016

PisanieTemat: Re: Trudne początki..   Sro Lut 24, 2016 5:33 pm

Widocznie nauczyła się skutecznego sposobu wkurzania przeciwników za pomocą gadki od samego Astera. Albo były to jej wrodzone umiejętności. Jedno z wielu. Ale zadziałało. Co prawda nie zdołał zderzyć się z grotem strzały, ale wkurzył się. Oczyska zaświeciły czerwienią, a miecznik rzucił się nań. Wpadł w szał. Atakował z lewej, prawej. Odsłonił się przez to cały, lecz próba zaatakowania go w tej chwili była dość trudna. Grad uderzeń i to na tyle mocnych, że śmiało odbijałby człowieka na parę metrów w tył. Troszkę siła mu podskoczyła.
Łucznik natomiast przykucnął. Uniósł łuk do góry zaczynając napinać cięciwę. Szykował się na atak od góry, trudniejszy do obserwacji przez napierającego przeciwnika. Na dodatek, berzerker specjalnie wpadł w szał po to, by ją spychać wprost na nadlatującą od góry strzałę, mającą za zadanie trafić ją wprost w głowę.
- Suka! - wrzasnął miecznik.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Seiyushi

avatar

Liczba postów : 152
Dołączył/a : 23/02/2016

PisanieTemat: Re: Trudne początki..   Sro Lut 24, 2016 5:49 pm

Zadowolona z wpędzenia w szał jednego z przeciwników robiła unik za unikiem nie męcząc się zbytnio parowaniem. Ona doskonale wiedziała jak gniew jest największym wrogiem przeciwnika, pomaga spalić energię o wiele szybciej i efektywniej dając poczucie zwiększonej siły. Tak na prawdę okupuje umysł walczącego pomaga w popełnianiu błędów.
- oho ho.. jaki chojrak.. umm.. dobrze.. szybciej.. mocniej.. nadal się hamujesz przede mną.. jakie to słodkie.. prawdziwy rycerzyk.. ale wiesz.. nie nadajesz się na przeciwnika.. - w tym momencie skrzyżowała ostrza z chęcią zablokowania ataku i zaklinowania go w taki sposób aby szybkim ruchem wyrzucić ostrze miecza z jego rąk obracając się przy tym wymierzyła cięcie na jego wyciągnięte łapy w celu pozbawienia go dłoni. Co do łucznika wciąż miała podzielną uwagę widząc jak wystrzelił strzałę w górę prychnęła rozbawiona jego pomysłowością. Odskoczyła szybko w tył biorąc obie katany za rękojeści do siebie zaczęła wirować nimi nad sobą niczym śmigło wiatraka, średnica ostrza była na tyle długa że podejście w tym momencie do niej nie było najlepszym pomysłem. Z odgłosem odbicia się strzały wybije się robiąc saldo w tył i przyjmując na nowo pozycję defensywną.
- no co jest.. nie każcie mi długo czekać na siebie.. - oblizała górną wargę lubieżnie, oj byłą w swoim żywiole i nie zamierzała spuszczać z tonu. Uwielbiała walkę z kilkoma przeciwnikami na raz, dawała jej nie złego kopa adrenaliny i tylko w taki sposób mogła się sprawdzić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Aster

avatar

Liczba postów : 150
Dołączył/a : 23/02/2016

PisanieTemat: Re: Trudne początki..   Sro Lut 24, 2016 6:01 pm

Przeciwnik ze straconymi rączkami po prostu osunął się na ziemie. Krzyczał z bólu i obficie krwawił. Jeżeli nie zatamuje go, wykrwawi się w ciągu kilku najbliższych minut. Zwłaszcza, że był nabuzowany i serce mu szybciej tłoczyło krew do kończyn.
Łucznik nie wydawał się być szczególnie tym wzruszony. To samo dowódca. Skreślili go szybko z listy i zaakceptowali to. Prawdziwe diabły. Wróg napiął na cięciwe tym razem trzy strzały. Wymierzył i strzelił po szerokości. A po chwili załadował kolejne i strzelał, bez opamiętania. To, co mogła zauważyć u łucznika z tej odległości, było kołczanem, który mimowolnie ciągle się odnawiał. Artefakt, którym zapewne nie pogardzą odważni kupcy. Dowódca nadal czekał. Musiała przejść widocznie do ataku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Seiyushi

avatar

Liczba postów : 152
Dołączył/a : 23/02/2016

PisanieTemat: Re: Trudne początki..   Sro Lut 24, 2016 6:12 pm

Spojrzała na obficie krwawiącego z kikutów przemienionego w demona bandytę i uśmiechnęła się bardzo serdecznie do niego, po czym przeniosła swoją uwagę na łucznika uważnie się mu teraz już przyglądając. Widząc jak ten naciąga cięciwę większą ilością strzał aż westchnęła na jego desperację.
- o tak.. frustracja.. kolejny świetny doradca w walce o życie.. - powiedziała z rozbawieniem i ruszyła w jego stronę, z niżej osadzonym tułowiem tak aby trudniej było ją trafić, obracała ostrza w dłoniach odbijając strzałę po strzale. Zdeterminowana żeby pozbyć się kolejnego celu i w końcu dobrać się do tyłka dowódcy. Chciała się zabawić i to konkretnie. Musiała wyzbyć się tej całej energii nagromadzonej przez przebywanie w towarzystwie Astera od jakiegoś czasu. Ostatnim susem znalazła się przed nim i już nie odbiła ostatniej strzały, zrobiła ruch głowy w bok pozwalając aby grot otarł się delikatnie o jej policzek pozostawiając delikatną ryskę.
- mam cię.. - usłyszał szept gdy obróciła ostrza i z napiętych mięśni nóg wybiła się do przodu chcąc wbić katanę prosto w jego ciało, drugą zamachnęła się na bark ręki z której wypuszczał strzały.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Aster

avatar

Liczba postów : 150
Dołączył/a : 23/02/2016

PisanieTemat: Re: Trudne początki..   Sro Lut 24, 2016 6:18 pm

Śmiała akcja. Prawie udana. Wystarczyło jeszcze kilka milimetrów by łucznik zginął z rąk kobiety. Niestety, to się nie stało, gdyż dziwna, czerwona bariera stanęła między jej ostrzem, a biednym strzelcem. Ten jednak padł ze strachu na pośladki, cofając się żałośnie w tył. Natomiast dowódca wyszedł przed niego, deaktywując barierę, która służyła do odbić ataków fizycznych. Widać, że demonek nieco się postarał akurat z tym przypadkiem.
- Po moim trupie… - mruknał rozbawiony, wymierzając w nią lewą rękę. W niej natomiast pojawiło się ostrze z czerwonej energii, które wystrzeliło z większą siłą od strzały w stronę Seiyushi. Po tym jednak rzucił się w jej stronę z mieczem. Był zwinniejszy niż miecznik. Szybszy i zapewne silniejszy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Seiyushi

avatar

Liczba postów : 152
Dołączył/a : 23/02/2016

PisanieTemat: Re: Trudne początki..   Sro Lut 24, 2016 6:29 pm

W ostatniej chwili zasłoniła się ostrzami  przed promieniem co spowodowało jej odepchnięcie. Jednak pozostała na swoich ugiętych nogach. Nie dał jej zbyt wiele czasu i od razu rzucił się na nią ze swym ostrzem. Na ustach wymalował się uśmiech zadowolenia. Sparowała ostrze jedną kataną i otworzyła już drugie oczko. Zabłysło złotym blaskiem przed oczami dowódcy.
- ohh.. tak dobrze ci idzie że zaraz się zarumienię z wrażenia.. - powiedziała dość powabnym jak na nią głosem. Odbiła jego ostrze zmuszając go odskoczenia w tył. Sama zaczęła robić kroki okrążając go jakby, schowała jedną katanę i sięgnęła po sztylet z pięknymi grawerunkami na rękojeści. Podrzuciła nim w prawej ręce łapiąc wprawnie za ostrze i ruszyła na przeciwnika w połowie drogi rzucając celnie sztyletem w łucznika. Na twarzy wymalował się wredny uśmiech, już ona doskonale wiedziała jak radzić sobie z barierami. Ta broń miała specjalne zdolności, potrafiła przebić się przez każdą barierę. Był lekki i świetnie wyważony, idealny do rzucania ale świetnie sprawował się do walki w zwarciu. Dodatkowo hamował całkowicie regenerację demonów. Przekazywany z pokolenia na pokolenia w jej rodzinie jako nie liczna z broni która miała specjalne efekty w walce z demonami.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Aster

avatar

Liczba postów : 150
Dołączył/a : 23/02/2016

PisanieTemat: Re: Trudne początki..   Sro Lut 24, 2016 6:41 pm

Odskoczył w tył. Złapał pewniej swoją broń w obie ręce. Przyjął pozycje, będąc gotowy do ewentualnego ataku. Tym razem miał zamair zaatakować po rzuceniu bariery i odbiciu ataku. Czekał na odpowiedni moment, przysuwając miecz do buta. Z tej pozycji mógł wykonać zamaszyste cięcie na odsłoniętą istotkę. Pozostało mu jedynie oczekiwać. Łucznik nie miał tyle szczęścia. Za wolny. Może szybko wzrokiem, ale nie ciałem. Nawet z diabelną siłą, sztylet wbił się w jego głowę, nieszczęśliwie. Padł martwy.
Dowódca gdy ta wykonała atak, zrobił barierę. Nie wiedział że ta ma broń odpowiednią do ich niszczenia. Był przez to odsłonięty. I jeśli faktycznie wierzyć działaniu broni, ta rozbiła jego barierę i odsłoniła postać pół-demona jak na widelcu. Pozostaje tylko ciąć.
Aster już znał wynik bitwy. Dlatego jeżeli Seiyushi obserwowała drogę, mogła dostrzec diabła nań siedzącego. Dalej w ludzkiej postaci żołdaka, lecz z szerokim, perfidnym uśmieszkiem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Seiyushi

avatar

Liczba postów : 152
Dołączył/a : 23/02/2016

PisanieTemat: Re: Trudne początki..   Sro Lut 24, 2016 6:54 pm

Nie zamierzała się teraz wycofać, zdeterminowana by się go pozbyć raz a dobrze, wykonała szybko zwód i przebiła się przez jego defensywę kataną w lewej ręce rozcięła jego barierę. Krok w przód i zamachnęła się na jego szyję jednym płynnym cięciem pozbawiając go głowy. Wylądowała nieopodal i ocierając ostrze z krwi demona wsunęła je do pochwy idąc w stronę martwego łucznika. W między czasie z wymalowanym szokiem na twarzy herszt bandytów stracił makówkę, która potoczyła się po ziemi obok jego zwalonego cielska. Nucąc spokojną melodię otarła sztylet z krwi i schowała do cholewy buta tam gdzie jego miejsce. Po czym złapała za kudły trofeum potrzebne do odebrania nagrody w postaci złota i ruszyła przed siebie. Widząc w oddali Astera nie zwalniała tempa i podeszła do niego zamykając po drodze swoje złote ślepko pokazując jedynie to niebieskie.
- dzięki za trening.. - powiedziała z obojętnością w głosie i ruszyła przed siebie w stronę wioski która podobno była gdzieś nie daleko ich lokacji. W końcu bandyci musieli coś rabować, a szlak do najbardziej uczęszczanych nie należał.
- tylko jak masz zamiar wybić całą wioskę to poczekaj aż zgarnę łup za głowę tego śmiecia.. to że ty nie potrzebujesz kasy nie znaczy że i ja mogę chodzić z pustą sakiewką.. tak na marginesie.. wiesz że to było nie fair zagranie.. ? Nie mieli najmniejszych szans.. zwłaszcza że dałeś mi nieśmiertelność.. przynajmniej wiem jak mnie postrzegasz.. tak samo jak ja ich.. jak śmiecia który stanowi rozrywkę do puki jest w stanie się ruszać.. arogancki bydlak z ciebie.. ale imię musisz mieć.. chyba nie boisz sie mi go wyjawić.. - zaśmiała się rozbawiona i szturchnęła go łokciem w bok dla zabawy. Oj jeśli myślał ze się go bała to był w cholernym błędzie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Aster

avatar

Liczba postów : 150
Dołączył/a : 23/02/2016

PisanieTemat: Re: Trudne początki..   Sro Lut 24, 2016 7:10 pm

Wstał i ruszył za nią. Właściwie na boku, obserwując dziewczynę z ukosa. Na jego ustach był szeroki uśmieszek, rozbawiony. Widać, że diabełek był póki co zadowolony i nie miał zamiaru tym razem jej zabijać. Przynajmniej przez pewien czas. Zabawka mu się podobała i raczej zatrzyma ją na dłużej, niż mogło się wydawać. Szturchnięty, znów się nieco zdziwił. Popatrzył na nią. Przesunął wzrokiem od twarzy do butów i założył ręce na siebie. Parsknął lekkim śmiechem i pokiwał głową.
- Dziękować mi za trening i jeszcze mówić o mnie jak o swych towarzyszu! Tego się naprawdę nie spodziewałem! Jesteś kurewsko żałosna, Seiyushi, ale w jakimś sensie interesująca! Mam nadzieje że nie znudzę się przy Tobie… A co do mordów i mojego imienia, nie mam ochoty na zabijanie wioski. Zbyt nudne zajęcie. Hmm… Imię… Aster Blackwell. Wiele jest za moją głowę! Wszyscy łowcy chcą mnie zabić! - tu zachichotał dość ponuro, spoglądając na kobietę ze swym przerażającym, niewinnym uśmieszkiem. Po chwili z jego brzucha wydobył się odgłos świadczący o głodzie. Było to raczej niespotykane. Zwłaszcza, że diabły nie wymagały ani jedzenia, ani picia. Przynajmniej za takie były uważane i większość faktycznie tego nie potrzebowała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Seiyushi

avatar

Liczba postów : 152
Dołączył/a : 23/02/2016

PisanieTemat: Re: Trudne początki..   Sro Lut 24, 2016 8:15 pm

Słuchała jego słów już z dystansem do wszystkiego, miał racje i ona doskonale o tym wiedziała. W jego oczach zawsze będzie żałosna, nie ważne ilu przeciwników zabije na jego oczach i jak będę silni. To się po prostu nigdy nie zmieni. Uśmiechnęła się słysząc jak wymawia jej prawdziwe imię.
- ho ho.. cuda się zdarzają.. jednak ta twoja makówka jest w stanie zapamiętać coś więcej.. pięknie.. - zaśmiała się rozbawiona ale w pozytywnym sensie. Miała po prostu dobry humor, jego dalsza wypowiedź upewniła ją w fakcie że wcale taki zły nie był za jakiego pozował przez cały czas. Owszem miał swoje za uszami i było tego całkiem sporo ale kto nie miał w tych czasach. Dopiero kiedy padła wzmianka o imieniu i usłyszała jego pełne brzmienie aż się zatrzymała w miejscu.
- Blackwell.. ?! TEN BLACKWELL ?! - oj szok miała wymalowany na twarzy, zrobiła w jego stronę kilka kroków, znajdując się baaardzo blisko niego teraz. O dziwo zamiast brać nogi za pas i spierdalać jak by to zrobiła zdecydowana większość, ona postąpiła zupełnie odwrotnie. Mało tego zaczęła nawet go macać palcem po torsie jakby sprawdzając czy to nie iluzja.
- niech mnie jasny szlag.. słynny Lord Aster Blackwell.. Książę Demonów z piekła rodem.. - zagwizdała zadowolona ale i tak była pod wrażeniem tego kim tak na prawdę był.
- słyszałam pogłoski że twój młodszy brat buduje sobie pałac na zgliszczach Elfiej Twierdzy.. podobno wyrwał się Piekielnego Królestwa zaraz po wygranej bitwie z Elfami.. całkiem spore osiągnięcie.. a ty sobie brykasz jak ta łania po polance i bawisz się w najlepsze.. - zachichotała słysząc nagle burczenie w brzuszku biednego demona. Spojrzała na niego i uśmiechnęła się rozbawiona na to, musiała przyznać że było to urocze.
- ojojo.. biedny Asterek głodny.. chodź książę.. nakarmię cię.. - zaśmiała się biorąc go nagle pod rękę i ciągnąć w stronę wioski dalej idąc ścieżką. Nie mogła w to uwierzyć, to ją zaskoczył i to solidnie.
- nic dziwnego że nie mam z tobą żadnych szans.. to teraz jestem twoją królewską zabawką ? - zaśmiała się w końcu puszczając jego ramię i szła ze spokojem obok niego zakładając splecione dłonie na kark.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Aster

avatar

Liczba postów : 150
Dołączył/a : 23/02/2016

PisanieTemat: Re: Trudne początki..   Sro Lut 24, 2016 8:42 pm

Demon początkowo był dość zdziwiony jej reakcją. Sądził, że domyślała się. Morderca, zabójca, brutalny diabeł bez kręgosłupa moralnego, który rozrywał i tych dobrych i tych złych w dobry mak, został dziwnie "powitany". Patrzył na nią naprawdę zdziwiony. Co prawda z małym uśmieszkiem, w zadowoleniu, ale zdziwiony. Macanie w końcu nikomu nie zaszkodziło, zabawne. Przy dotykaniu go nawet i zaśmiał się. Czekał aż istotka wyszaleje swoją dziwną energię na poznanie kogoś tak ohydnego, jak on. Wtem diabełek o wyglądzie żołdaka został zaciągnięty w jej stronę. Nie mógł zbytnio prostestować. Był niczym szmaciana lalka, bez siły. Mogła to śmiało wyczuć. Teraz śmiało by przegrał z każdą istotką, która by go nieświadomie zaatakowała. W pewnym sensie… Na ostatnie zdanko jednak wybuchł dość sporym śmiechem. Uśmiechnął się tajemniczo i przytaknął, idąc obok niej w miarę spokojnie.
- Tak. Jesteś królewską zabawką. Moooją. Jeżeli mi się znudzisz, usunę Twoją pamięć na temat Kiro. Nigdy go nie znajdziesz. Wycofam też pakt nieśmiertelności. Zabiorę Tobie wszystko, co jest dla Ciebie drogocenne i będę starał się, byś umarła najgorszą z możliwych śmierci, jakie przychodzą mi w ogóle do głowy. Twoje imię będzie zbrukane i zawsze będziesz utożsamiana ze mną - powiedział to tak cholernie zwyczajnie, jakby mówił o jedzeniu zupy czy polerowaniu oręża. Takie nic. Ot co. Rzucone kilka informacji. Jeszcze z lekkim uśmiechem, gdyż patrzył na nią z ukosa. Ręce ułożył tak samo na karku jak ona, lekko podśmiechując. Wtem powiódł rączkami na jej. Chwycił za przedramię i pociągnął w krzaki. - Mam kuuurewską ochotę coś zjeść, ale w lesie! Ot co! Skoro już wyłożyliśmy wszystkie karty na stół i nie będziesz używała swojego irytującego mnie języka, można zrobić sobie krótką przerwę by utrwalić informacje!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Seiyushi

avatar

Liczba postów : 152
Dołączył/a : 23/02/2016

PisanieTemat: Re: Trudne początki..   Sro Lut 24, 2016 8:57 pm

Nadęła policzki na jego groźby i po chwili roześmiała się na jego słowa.
- ty dalej nie widzisz tego że nie ważne co zrobisz.. i tak się ciebie nie będę bać.. nie złamiesz mnie.. więc odpuść sobie te puste groźby.. - powiedziała dość poważnym głosem idąc przy jego boku.
- tak w ogóle.. to skąd pomysł że się boję być zobaczona z tobą.. gdyby tak było nie pozwoliłabym ci iść obok mnie.. i poszłabym sobie we własnym kierunku.. ale mniejsza o to.. - dodała po chwili dając mu do zrozumienia że nawet dobrze czuje się w jego towarzystwie co było dziwne biorąc pod uwagę fakt że zabił ją już dwa razy. Kiedy nagle złapał ją za przedramię i pociągnął w krzaki aż pisnęła bardziej z zaskoczenia.
- Ej.. co do cholery.. ?! Aster.. Puszczaj.. przecież ci nie ucieknę.. no nie szarp mną.. jestem człowiekiem a nie twoją laleczką.. - wymamrotała siłą woli idąc za nim czort jeden wie gdzie i po co. "Jeśli myśli że się zamknę to jest w wielkim błędzie.." przeszło jej przez myśl.
- karczma jest nie daleko.. co ty chcesz tutaj żreć.. szyszki ?! - mruknęła mrużąc niebieskie oczko.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Aster

avatar

Liczba postów : 150
Dołączył/a : 23/02/2016

PisanieTemat: Re: Trudne początki..   Sro Lut 24, 2016 9:08 pm

Aster przez jej słówka zaczął się śmiać. Przyspieszył nawet nieco swój bieg. Co prawda nie siłę. Jakby chciała, mogła by się wyrwać. Ale psucie humoru demonowi raczej nie było zbyt dobrym rozwiązaniem.
- Uwielbiam to! Twoją głupotę! Ten brak strachu to wada! Kurewska wada! Ludzie czując strach uciekają, czy groźby. Zaczynają się doszukiwać przekrętów i innych takich. A Ty?! Za spokojna! Pewna siebie? Mogę Cię zniszczyć, a jednak idziesz w moim towarzystwie?! I ochraniasz mnie?! Oferujesz obiad mimo śmierci?! - zachichotał rozbawiony, mijając zwinnie drzewa. Cóż, do miernot mimo swego wyglądu nie należał. Zwinność miał arcydiabelną. Szybkość ustosunkowaną do człowieka. Wymijając dużą ilość zieleni, w końcu doszedł. Przepiękna polana oświetlona przez słońce, które piętrzyło się nad ich głowami. Demon dopiero wtedy ją wypuścił. Pobiegł gdzieś na środek.
- Diaaabły, do mnie! - zakrzyknął. Wtem pojawił się obok Astera diabełek. Czerwonoskóry, ten z którym walczył. - Przynieś mi składniki! Wiesz jakie, te co poprzednie - wydał rozkaz i usiadł przy ognisku, szczerząc kły. Pozwolił sobie też na przejście do swej oryginalnej formy. Demonicznej, z ogonem i mocno wyrzeźbionymi apetycznie mięśniami, rogami i tak dalej. Aż rozprostował się, wydając zadowolony dźwięk rozkoszy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Trudne początki..   

Powrót do góry Go down
 
Trudne początki..
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 13Idź do strony : Previous  1, 2, 3, ... 11, 12, 13  Next
 Similar topics
-
» Pokój Czterech Pór Roku
» Powiedz coś o sobie
» Pamietniczek - Początek
» Gothic "Nowy Początek"
» Porady na początek & FAQ

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Archiwalnie :: Roleplay :: Archiwalnia-
Skocz do: