Miejsce, w którym jedyną przeszkadza jest twa wyobraźnia.
 
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Trudne początki..

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4 ... 11, 12, 13  Next
AutorWiadomość
Seiyushi

avatar

Liczba postów : 152
Dołączył/a : 23/02/2016

PisanieTemat: Trudne początki..   Wto Lut 23, 2016 9:33 pm

First topic message reminder :

Czarne spodnie, wysokie skórzane kozaki sięgające kolan z klamrami nie koniecznie służącymi za ozdoby. Skórzany gruby pas na biodrach do którego miała przymocowane dwie katany, biała podkoszulka na ramiączka przez którą przebijał lekko czarny koronkowy stanik i narzucona luźno męska czarna koszula z podwiniętymi za łokcie rękawami. Na to wszystko miała czarny szczelny płaszcz z kapturem pod którym skrywała swe brązowe długie do pasa włosy. Spod krawędzi kaptura wystawały niebieskie ślepka jasno błyszczące, nieco zmrużone. Teraz bacznie obserwujące wielkie drewniane masywne drzwi tawerny. Otworzyła dłonią odzianą w skórzaną rękawicę bez palców i weszła do środka podchodząc do lady i siadając na jednym z taboretów. Poczekała cierpliwie aż podszedł do niej barman i z uśmieszkiem zajrzał zaciekawiony pod kaptur zderzając się z intensywnie niebieskimi ślepkami.
- ohooo.. panienka nie zabłądziła czasem ? - spytał z rozbawieniem w łosie opierając się na łokciach tak aby lepiej się jej przyjrzeć. Na co dziewczyna zsunęła kaptur i uśmiechnęła się bardzo łagodnie do typa wyjmując zza płaszcza poniszczony rysunek jakiegoś oprycha.
- szukam tego mężczyzny.. podobno się tu gdzieś kręci.. - na jej słowa i rysunek barman aż zbladł, krople potu zaczęły ściekać po jego czole.
- lepiej już idź.. takie dziewczynki jak ty nie powinny się mieszać w sprawy które cię nie dotyczą.. - warknął pokazując jej drzwi i miętoląc kawałek papieru rzucił nim prosto do kosza. Kątem oka spoglądając w jakimś kierunku na ułamek sekundy, co zaciekawiło ją i pomknęła wzrokiem za nim nadziewając się spojrzeniem na osobę której szukała. Uśmiech przeszedł w wąską linię i oczka błysnęły zaskoczone, może nutka zadowolenia się w nich pojawiła. Szukałą tego typa bo była na jego głowę nagroda, chodź nie za wysoka to jednak wystarczająca aby było ją stać na dalszą podróż i jakieś zakupy.
- dziękuję za pomoc.. - powiedziała zsuwając się z taboretu ale zamiast idąc w stronę wyjścia, ruszyła w kierunku swojego celu. Kiedy była obok niego z uśmiechem na ustach klepnęła jego ramię na tyle delikatnie aby spity rzezimieszek obrócił się w jej stronę i obdarował ją iście obleśnym, spaczonym uśmiechem nie wróżącym niczego dobrego.
- pójdziesz ze mną po dobroci czy mam już teraz ściąć ci tą pustą makówkę z ramion ? - spytała szczerząc się z zadowoleniem. Zapadła cisz jak makiem zasiał i nie koniecznie dlatego że typ pokręcił swoją głową na boki. Złapał za dłoń dziewczynę i wyszczerzył swe pożółkłe zębiska w jej stronę.
- panowie.. dziwkom w tych czasach się żarty wyostrzyły.. - parsknął z rozbawieniem i poderwał się z krzesła stając naprzeciwko niej, oblizał się i wlepił dość natarczywe spojrzenie w jej oczka.
- no.. to do rzeczy.. na kolana i ssij.. - warknął rozpinając powoli pasek u spodni. Seiyu zmrużyła ślepka i z zadowoleniem na twarzy obdarowała go niewinnym uśmieszkiem.
- tak jest szefie.. ! Ale najpierw... - powiedziała dość ochoczo wlepiając w niego spojrzenie i gdy ten tylko spojrzał przez ramię na kompanów alkoholowej imprezy aby się pochwalić sposobem wyrywania dziwek, nastolatka zaatakowała.
- tak to się robi w tych czasach.. dziwkę trzeba trzymać kru.. - urwał swą wypowiedź czując jak coś z impetem wbija się w jego splot zmuszając całą wyprostowaną sylwetkę do zgięcia się w pół niczym szwajcarski scyzoryk. Aż oparł się brodą na ramieniu napastniczki.
- ty mała.. kurwo.. - warknął czując jak nagle jej dłoń zaciska się przy jego szyi na materiale szmaty. Świat zawirował przed jego oczami kiedy został poderwany stopami z ziemi na której jeszcze przed chwilą stał twardo. Z impetem uderzył plecami o blat pobliskiego stołu. Miażdżąc szklanice i butelki pod swoimi plecami powodując że odłamki szkła powbijały się w jego ciało. Poza potężnym hukiem towarzyszącym temu, dało się słyszeć przewracające się krzesła w pobliżu.
- dałam wybór.. którego ty nie dawałeś niewinnym nastolatką.. gwałciłeś i maltretowałeś ciała niewiast.. na szczęście nagroda jest wyznaczona tylko na twoją głowę.. reszty więc nie potrzebuję.. - wyjaśniła z wrednym uśmieszkiem i spod płaszcza wyciągnęła ostrze jednej z dwóch katan.
- po.. pojebało cię.. ?! Nie możesz tego zrobić.. !!! - wywrzeszczał gdy uniosło się ostrze w powietrzu, chciał się podnieść ale ona złapała za jego długie kudły i szarpnęła w dół zmuszając na ponowne zderzenie z masywnym blatem stołu.
- o słodka ironio.. czy to nie były czasem słowa twoich ofiar.. ? - spytała z rozbawieniem i pociągnęła za jego łeb na tyle aby był wraz z szyją poza krawędzią stołu. Oczy zrobiły się większe gdy usłyszał ostatnie zdanie łowczyni a potem już tylko świst ciętego ostrzem jej katany powietrza kończące się odgłosem tryskającej krwi. Jednym ścięciem pozbawiła typa głowy. Wyjęła worek i wrzuciła ją do środka szczelnie zawiązując. Podeszłą do barmana i rzuciła mu małą sakiewkę.
- to za niepotrzebny syf.. - powiedziała z uśmiechem na ustach i wyszła ze speluny kierując się w sobie znaną stronę...

Na stole wylądował worek a po rozcięciu go ukazała się głowa zbira z listu gończego. Seiyu wyciągnęła rączkę w stronę strażnika.
- pisało żywy lub martwy.. moją zapłatę proszę.. - powiedziała czekając jakiś czas aż trzech facetów stojących za ladą dojdzie do siebie i w końcu dostała zapłatę. Przeliczyła złoto i schowała sakiewkę w bezpieczne miejsce, po czym wyszła z budynku i ruszyła przed siebie krążąc po ulicznym bazarze w poszukiwaniu informacji odnośnie swojego brata. Miała przy sobie zdjęcie oczywiście które pokazywała pytanych ludzi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość
Seiyushi



Liczba postów : 152
Dołączył/a : 23/02/2016

PisanieTemat: Re: Trudne początki..   Sro Lut 24, 2016 8:57 pm

Nadęła policzki na jego groźby i po chwili roześmiała się na jego słowa.
- ty dalej nie widzisz tego że nie ważne co zrobisz.. i tak się ciebie nie będę bać.. nie złamiesz mnie.. więc odpuść sobie te puste groźby.. - powiedziała dość poważnym głosem idąc przy jego boku.
- tak w ogóle.. to skąd pomysł że się boję być zobaczona z tobą.. gdyby tak było nie pozwoliłabym ci iść obok mnie.. i poszłabym sobie we własnym kierunku.. ale mniejsza o to.. - dodała po chwili dając mu do zrozumienia że nawet dobrze czuje się w jego towarzystwie co było dziwne biorąc pod uwagę fakt że zabił ją już dwa razy. Kiedy nagle złapał ją za przedramię i pociągnął w krzaki aż pisnęła bardziej z zaskoczenia.
- Ej.. co do cholery.. ?! Aster.. Puszczaj.. przecież ci nie ucieknę.. no nie szarp mną.. jestem człowiekiem a nie twoją laleczką.. - wymamrotała siłą woli idąc za nim czort jeden wie gdzie i po co. "Jeśli myśli że się zamknę to jest w wielkim błędzie.." przeszło jej przez myśl.
- karczma jest nie daleko.. co ty chcesz tutaj żreć.. szyszki ?! - mruknęła mrużąc niebieskie oczko.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Aster



Liczba postów : 150
Dołączył/a : 23/02/2016

PisanieTemat: Re: Trudne początki..   Sro Lut 24, 2016 9:08 pm

Aster przez jej słówka zaczął się śmiać. Przyspieszył nawet nieco swój bieg. Co prawda nie siłę. Jakby chciała, mogła by się wyrwać. Ale psucie humoru demonowi raczej nie było zbyt dobrym rozwiązaniem.
- Uwielbiam to! Twoją głupotę! Ten brak strachu to wada! Kurewska wada! Ludzie czując strach uciekają, czy groźby. Zaczynają się doszukiwać przekrętów i innych takich. A Ty?! Za spokojna! Pewna siebie? Mogę Cię zniszczyć, a jednak idziesz w moim towarzystwie?! I ochraniasz mnie?! Oferujesz obiad mimo śmierci?! - zachichotał rozbawiony, mijając zwinnie drzewa. Cóż, do miernot mimo swego wyglądu nie należał. Zwinność miał arcydiabelną. Szybkość ustosunkowaną do człowieka. Wymijając dużą ilość zieleni, w końcu doszedł. Przepiękna polana oświetlona przez słońce, które piętrzyło się nad ich głowami. Demon dopiero wtedy ją wypuścił. Pobiegł gdzieś na środek.
- Diaaabły, do mnie! - zakrzyknął. Wtem pojawił się obok Astera diabełek. Czerwonoskóry, ten z którym walczył. - Przynieś mi składniki! Wiesz jakie, te co poprzednie - wydał rozkaz i usiadł przy ognisku, szczerząc kły. Pozwolił sobie też na przejście do swej oryginalnej formy. Demonicznej, z ogonem i mocno wyrzeźbionymi apetycznie mięśniami, rogami i tak dalej. Aż rozprostował się, wydając zadowolony dźwięk rozkoszy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Seiyushi

avatar

Liczba postów : 152
Dołączył/a : 23/02/2016

PisanieTemat: Re: Trudne początki..   Sro Lut 24, 2016 9:18 pm

Dotrzymywała mu kroku, nie było to trudne aż dotarli na polanę i ten w końcu ją puścił. Zmienił się w swoją normalną formę i siadł na dupsku przed ogniskiem. Podeszła bliżej do niego i usiadła obok przyglądając się mu bardzo uważnie.
- znowu tutaj.. to twoje ulubione miejsce książę ? - spytała wyciągając się i padając plecami na trawkę. Ręce ułożyła pod głowę i spojrzała na niego ze spokojem malującym sie na twarzy.
- nie narzekam na brak tchórzostwa.. ta odwaga potocznie zwana głupotą przez ciebie hmm.. irytuje cię zapewne że nie robię pod siebie na twój widok.. bo przecież każdy się boi wielkiego, porywczego i niepokonanego Astera Blackwella.. sorry ale nie tym razem książę.. - i tu mu wystawiła język wlepiając spojrzenie w niebo.
- tak  z czystej ciekawości.. czemu ja ? Bo jestem z Akarusa.. ? Klanu który zajmuje się tępieniem również pomniejszych demonów ? - spytała ze spokojem w głosie, należała jej się w końcu jakaś odpowiedź.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Aster

avatar

Liczba postów : 150
Dołączył/a : 23/02/2016

PisanieTemat: Re: Trudne początki..   Sro Lut 24, 2016 9:34 pm

Diablątko czerwone pojawiło się po raz kolejny. Pyszne stejki, krwawe, na metalowym, okrężnym przedmiocie w postaci patelnii. Położył on interesującą rzecz na ogień i zniknął. Wszystko było już odpowiednio doprawione. Smażyło się. Wyglądało przepysznie. Nawet zapach zdawał się być interesujący, podobny do kurczaka. Aster złapał za rękojeść patelenki i zaczął podrzucać stejkami. Sprytny i wprawiony, słuchał dziewczyny, o czym wskazywało poruszające się ucho diabła ze strony, skąd dochodził głos Seiyushi.
- Ludzie chyba boją się mnie bo ich… hmm… zabijam, miażdżę, siekam na kawałeczki, bez względu na to jaki ekwipunek dobrali. Po prostu, kurwa, masakruje! Ale nie zależy mi szczególnie na rozgłosie. Choć to fajnie! Ludzie bojący się mnie to logiczni, mądrzy ludzie! Czasem daje im żyć! Jednak odważnymi się bawię - wyszczerzył wtem ząbki i odwrócił głowę w bok, ku niej. - Więc tu odpowiedziałem na te drugie pytanie - zakończył. Patrzył na nią przez chwile. Obserwował. Zmrużył nieco oczyska w zaciekawieniu. Widac, że na coś wpadł i raczej nie spodoba się to Seiyushi. Powiódł on ręką i złapał za jej kostkę, przyciągając bezceremonialnie do siebie. Nawet nie pozwolił jej wstać czy dobyć miecza. Usiadł na jej udach okrakiem, łapiąc przy tym szybko, z diabelną prędkością za jej ramiona. Docisnął je do ziemi i przybliżył twarzyczkę do barku. Do tego bez jakiegokolwiek wyjaśnienia, odłączył naramiennik ogonem i wbił się w ramię dziewczyny swymi bestialskimi, z pewnością bolesnymi kłami. Od tak. Jakby się czymś na chwile znudził i potrzebował szczypty rozrywki. Mogła próbować się wyrwać, siepnąć mieczem, ale pewnie sama była świadoma, że nic nie poradzi na tak nagły, dziwny atak z jego strony. A najgorsze w tym wszystkim było to, że po wbiciu kłów nie pił jej krwi, ewidentnie czekając na jej słówka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Seiyushi

avatar

Liczba postów : 152
Dołączył/a : 23/02/2016

PisanieTemat: Re: Trudne początki..   Sro Lut 24, 2016 9:54 pm

Uważnie się przyglądała temu jak pomniejszy usługiwał Asterowi bez szemrania. Zmrużyła niebieskie ślepko dostając jakąś odpowiedź na swoje pytania. Pokiwała główką w zrozumieniu i przez chwilę rozmyślała nad jego słowami.
- ma to sens.. tak jakby.. - skomentowała i widząc jak ten się nagle zaczyna w nią wpatrywać uniosła brew i lekko się uniosła na przedramionach.
- no co ? - spytała i wtedy poczuła jak złapał ją za kostkę. Powędrowała wzrokiem w dół a potem na demona i już miała coś powiedzieć gdy ten gwałtownie ją pociągnął w swoją stronę. Szybko przycisnął jej uda do podłoża najzwyczajniej na nich siadając.
- Ej.. ! Odbiło Ci kompletnie.. co ty.. heeej.. - pisnęła gdy złapał ją za ramiona i przypadł mocno do podłoża zbliżając się twarzą do jej ramienia. Odruchowo złapała go mocno za przedramiona i poruszyła się pod nim nieznacznie. Widząc jak ogonem rozpina jej naramiennik aż otworzyła drugie oczko, to złote wlepiając je w twarz swojego oprawcy.
- ty chyba kpisz.. złaź ze mnie do cholery.. ! - warknęła czując ciepły oddech na nagiej skórze ramienia gdy zbliżył się ustami nieco bliżej.
- ani się waż.. Aster.. ! - warknęła szamocząc się konkretnie pod nim, chodź zbyt wiele to nie dawało, bardziej ją irytowała bezsilność w tej sytuacji niż jakiekolwiek inne emocje.
- Assssteeer.. nie.. - wymamrotała i nagle czując jak wbija się kłami w jej skórę aż jęknęła głośniej, niekontrolowanie niestety dla niej. Dłonie mocniej sie zacisnęły na jego przedramionach.
- ty bezczelny.. - wyszeptała jedynie przestając się już wiercić, w końcu wbił się w jej ciało i nie chciała aby przez swoje wierzganie zrobił jej większą ranę kłami niż było to konieczne. Przyciśnięta mocno pod nim poczuła się cholernie dziwnie. Czuła jak robi jej sie dziwnie ciepło, chodź nie chciała tego wcale czuć. Odwróciła twarz od niego czując jak policzki robią się nieco cieplejsze.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Aster

avatar

Liczba postów : 150
Dołączył/a : 23/02/2016

PisanieTemat: Re: Trudne początki..   Sro Lut 24, 2016 10:07 pm

Usłyszał odpowiedni komentarz. To było jak "bon apetit". Dopiero teraz, wiedząc że raczej tego nie chce, zrobił naprzeciw i żłopał jej krew. Pił, jakoś szczególnie się nie mając w tym procesie hamulców. Nie chodziło o szybkość picia, a ból jaki stwarzał. Siedział na jej udach opierając się całym swym ciałem, a zębiska zaciskały się mocniej z każdym przełknięciem. Jej uczucia, emocje i takie tam nie grały dla niego większej roli. Były drugoplanowe, o ile w ogóle wchodziły na scene. Na jej szczęście, Aster nie potrzebował zbyt wiele krwi, albo najzwyczajniej w świecie jej nie chciał. Dlatego też szybko wyciągnął swe kły. Oblizał ranę, jak to miał w zwyczaju każdy demon i cofnął się, zlizując to, co miał jeszcze na ustach. Pozostawił jej poszarpane od jego kłów dziurki i usiadł z powrotem przy ognisku.
- No co? Chciałem Cię spróbować! Byłem ciekaw jak smakujesz. To przez jedzenie. Lubię popić - lekko się zaśmiał, łapiąc za rękojeść patelni. Podrzucił stejkami, równomiernie je przysmażając. Znał się na kuchni, łajdak. Soczysty zapach wydobył się z mięcha. Znów mu w brzuszku zaburczało. Patrzył na apetyczne kawałki i znów się zaśmiał. Ba, przerodziło się to w rżenie. Nie mógł przestać, o mało nie wyrzucając stejków poza patelnie. - "chyba kpisz!", "ani mi się waż!", "Aster, nie!" - zacytował ją z podobnym wydźwiękiem, rozbawiony. - I te czerwone poliki! - dodał na samym końcu. Nie przejmował się tym, że rana może kurewsko boleć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Seiyushi

avatar

Liczba postów : 152
Dołączył/a : 23/02/2016

PisanieTemat: Re: Trudne początki..   Sro Lut 24, 2016 10:27 pm

Kiedy zaczął pić jej krew czuła jak wszelkie mięśnie zaczęły się dziwnie rozluźniać, zacisnęła niebieskie oczko czując jak wgryza się co raz mocniej w jej ciało. Syknęła jedynie w akompaniamencie do jego czynu aż w końcu puścił jej ciało sprawiając że westchnęła z ulgą. Chwilkę po tym poczuła jego język na miejscu ugryzienia i aż dreszcz przeszedł ją od rany po kręgosłupie. Z ust umknęło stłumione jęknięcie, znacznie cichsze od poprzedniego. Cholernie jej się nie podobało to co zrobił nawet jeśli to było normalne dla każdego demona, to dla niej po prostu jakoś dziwnie intymne. W końcu zszedł z niej i usiadł obok jak gdyby nigdy nic.
- cholernie mnie to cieszy.. że zaspokoiłeś swoje jebane pragnienie i pierdoloną ciekawość.. !!! - warknęła na niego powoli podnosząc się do siadu i dotykając opuszkami dłoni miejsca ugryzienia. Skrzywiła się, jak na tak niepozorną ranę to było to bardzo bolesne. Spojrzała na niego spod byka ewidentnie mając mu to za złe.
- i co się tak szczerzysz łajdaku ?! - warknęła poprawiając naramiennik i ostrożnie go zapięła poruszając nieco ramieniem z cichym sykiem. Na wzmiankę o rumieńcach aż rozdziawiła bardziej usta.
- no chyba cię coś pojebało ! Nie miałam żadnych rumieńców.. ! I nie myśl do cholery że pozwolę ci na to jeszcze raz.. !!! Jak chcesz się napić to upoluj sobie jakiegoś królika w lesie !!! Nie jestem twoim posiłkiem zakoduj to sobie w swojej małej makówce.. !!! - jasno postawiła się. Nie podobała jej sie ta jego zuchwałość "Co on sobie myśli ?! Że może ze mną zrobić co mu się podoba tylko dlatego że jest silniejszy ode mnie ?! Nie jego doczekanie.." mamrotała w myślach kładąc dłoń w miejscu gdzie było ugryzienie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Aster

avatar

Liczba postów : 150
Dołączył/a : 23/02/2016

PisanieTemat: Re: Trudne początki..   Sro Lut 24, 2016 10:44 pm

Słysząc to, aż zaśmiał się. Był rozbawiony jeszcze mocniej niż chwile temu. Znów rżał. Naprawdę mocno. Objął aż jedną dłonią swój brzuch, co by wytrzymać rozrywające go od środka uczucie śmiechu. Aż krystaliczna łezka wypłynęła z jego oka. Coś, czego śmiertelnicy nie mogli przeważnie dojrzeć. Łzy demona, ponoć pozwalające na uleczenie chorych lub zniszczenie klątwy. Przetarł ją i nagle ogonem uderzył w płomień, chcąc go jakoś ugasić. Jedzenie było gotowe. Po tym odłożył patelnie, odwrócił się w jej stronę.
- To… To jest zabawne! Kurewsko zabawne. Nie wierzę w to co mówisz. Naprawdę. Bawisz mnie! Zadziwiasz! Jesteś tak fantastyczną zabawką! I na dodatek wydajesz się, jakbyś faktycznie wierzyła w to co mówisz! Zaraz wybuchnę ze śmiechu - mówił naprawdę uradowany. Po tym przybliżył się nieco do niej. Powoli, jakby nie chciał jej wypłoszyć, a chwile później rzucił się. Szybko, aczkolwiek tak niewinnie jak dzieciątko wtulające się we swojego rodzica. Z tą różnicą, że jego zadaniem było ponowne przyparcie jej do ziemi. Pazurkami na ramionkach, dociskając. Ogonem postanowił zabawić się z jej nogami i udaremnić próbę wierzgania. O ile mu się udało, bo nawet i ona mogłaby spróbować uciec w tej chwili, znów ściągnąłby jej naramiennik i wbił się perfidnie w to samo odsłonięte miejsce.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Seiyushi

avatar

Liczba postów : 152
Dołączył/a : 23/02/2016

PisanieTemat: Re: Trudne początki..   Sro Lut 24, 2016 11:00 pm

Zacisnęła rączki w małe piąstki, lekko drżąc widząc jak świetnie się bawił w jej towarzystwie.
- nie ma w tym nic śmiesznego.. to czyste fakty ! - warknęła na niego odwracając głowę naburmuszona w bok z dala od niego. Słysząc jednak jak ten się powoli porusza po trawie zerknęła na niego kątem oka mrużąc przy tym ślepka. "Co ten parszywy łajdak znowu planuje.." przeszło jej przez myśl gdy nagle rzucił się na nią gdy był wystarczająco blisko.
- Ej !! - warknęła czując jego ogon na swojej nodze szarpnęła się gwałtowniej niż wcześniej. Szamocząc się z nim na tyle na ile jej sytuacja pozwalała.
- złaź ze mnie palancie.. !!! - warknęła nie pozwalając mu się przycisnąć jak poprzednio, oplotła się nogą wokół jego nogi i poderwała się zmuszając go do zmiany pozycji. O zgrozo nawet jej się udało znaleźć na nim w pozycji siedzącej na jego podbrzuszu próbowała wyswobodzić się z jego uścisku.
- puszczaj do cholery.. !!! Już się schlałeś moją krwią.. więcej nie dostaniesz.. !!! - warknęła manewrując na nim tak aby nie znaleźć się pod nim, miałaby wtedy przejebane. Czując jego ogon przy nodze, przycisnęła go do podłoża piszczelem.
- ni huja.. nie dam Ci się znowu.. !!! - mruknęła siłując się z nim na tyle na ile potrafiła. "Nie jestem jego własnością.. na pewno nie w tym sensie.. aaahhh.. czemu on musi być taki silny ?!?!?!" warknęła w myślach nadal się z nim szamocząc. Nie miała zamiaru przegrać tej walki o dominacje.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Aster

avatar

Liczba postów : 150
Dołączył/a : 23/02/2016

PisanieTemat: Re: Trudne początki..   Sro Lut 24, 2016 11:10 pm

Oh, zabawnie. To było dla niego niezwykle interesujące doświadczenie. W końcu zdołała go przerzucić tak, że tym razem on był na dole, a ona na górze. Śmiał się niczym mały dzieciak. Niewinnie. Bawił się. Tak to traktował. Ewidentnie odbierał to inaczej niż ona. Może i była to walka o dominacje dla niej, ale Aster traktował to zupełnie inaczej. Interaktywna super zabawka. Dlatego też, po jej przekleństwach i paru innych gestów wskazujących na niechęć, postanowił on dodać do tego nieco siły.
Przy szamotaninie, diabeł postanowił złapać ją za ręce. Mocno, w żelazne kleszcze. Troszkę przegiął z siłą, o mało co nie robiąc jej większej krzywdy. Pewnym było, że nabawi się siniaków w wyniku szamotania. Lecz to nie był koniec. Mocno rozprostował na boki ręce tak, by zmusić ją do przybliżenia się ciałem do jego ciała. Nie miała większego wyboru. Ich twarze były cholernie blisko. Dotykał ją nosem o nos i perfidnie zaśmiał się.
- Słyszałem groźby! Poczułem się kurewsko fajnie! Jesteś moją zabawką! Bawisz mnie! Idealnie działasz! Uwielbiam, gdy mówisz nie. To mnie najbardziej rozbraja - i po tym przemieścił ją bardziej na boczek. Mogła kopać, drapać, przyciskać ogon. Aster nie reagował nadto na ból. Zdawał się go ignorować. Wtem, będąc przy jej szyjce, znów brutalnie się wpił swymi zębiskami. Nie miała wyboru. Pił jej krew po raz kolejny.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Seiyushi

avatar

Liczba postów : 152
Dołączył/a : 23/02/2016

PisanieTemat: Re: Trudne początki..   Sro Lut 24, 2016 11:30 pm

Nie podobało jej się to gdzie ta cała sytuacja zmierzała. Widziała jego rozbawienie wymalowane na twarzy, zachwyt z jakim pastwił się na niej sprawiał że agresja jedynie się bardziej w niej budowała. Kiedy złapał ją za nadgarstki i ścisnął jedynie syknęła w odpowiedzi.
- cholera.. nie.. nie.. nie, nie, nie.. aaaahhh.. - warknęła napinając wszelkie mięśnie rąk chcąc się wyswobodzić. Czuła jak z trudem porusza dłońmi w jego wielkich łapskach. Co ją zaskoczyło kompletnie to sposób w jaki zaczął zmuszać jej ciało to zbliżenia się. Pisnęła cicho stawiając nadal opór ale wbrew własnej woli zniżając klatkę piersiową do tego stopnia że piersiami opadła na jego twardym torsie. Jego nosek dotknął jej noska i usłyszała jego słowa, ale pół biedy z treścią wypowiedzi. Skurwiel owiewał jej usta przy tym ciepłym oddechem sprawiając że jej policzki zaczęły przybierać na ślicznej barwy różu.
- puszczaj kurwiu.. nie pozwalam Ci.. nie udawaj głuchego.. cholera.. Aster.. - warczała gdy zaczął zbliżać się do jej szyjki i wbił się brutalnie w jej wrażliwą skórę zmuszając ją do głośniejszego jęknięcia.
- puuść.. mnie.. to boli.. słyszysz skurwielu.. ? Nie możesz.. nie możesz.. mi tego.. robić.. - wydyszała z trudem. Napinając mięśnie rąk zaczęła się poruszać na nim w celu uwolnienia się. Czułą jak wraz z krwią wysysał z niej energię do walki.
- niech cię jasny szlag trafi Aster.. - wyjęczała czując wkurwiające ciepło rozchodzące się po jej niewinnym ciałku jak wcześniej z tą różnicą że tym razem było nieco intensywniejsze. Za pewne spowodowane tym że wgryzł się w tak czułe na dotyk miejsce jak szyjka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Aster

avatar

Liczba postów : 150
Dołączył/a : 23/02/2016

PisanieTemat: Re: Trudne początki..   Sro Lut 24, 2016 11:41 pm

I tym razem szybko skończył, wyciągając swe kiełki bez jakiejkolwiek delikatności czy ostrzeżenia. Liznął jej rankę, co by skosztować ostatnich kropelek. Wypuścił jej ręce i oddalił ogon, szczerząc zębiska w szerokim, zadowolonym uśmiechu.
- Głupiutka istotka! Cały czas sądzisz, że posłucham Ciebie gdy powiesz mi "przestań" na temat czegoś, co mi się podoba?! Seiyushi jest głupia do potęgi! Nie czujesz strachu przede mną i mówisz mi co mam robić a czego nie! Kurewsko śmieszna z Ciebie zabawka! - nagle otworzył szerzej oczy. Mina zrobiła się poważna. Podniósł się do siadu, mając tyle siły, by podnieść się wraz z nią. Nie zważał uwagi na to, czy przytrzyma się jego cielska, czy po prostu opadnie gdzieś w bok na ziemie. "Rzecz" to rzecz. Powiódł wzrokiem szybko na patelnie. - Tak poza tym jęczysz jak ofiara gwałtu a tego się jeszcze nie dopuściłem! - wtem przesunął ogon na rękojeść żelastwa i podniósł jedzonko. Przysunął do siebie, a chwile później do niej. - Zjedź, bo chyba straciłaś dużo krwi. Chyba że pozwalasz mi się jeszcze raz zabić! Wtedy dam Tobie spokój na kilka godzin! Właściwie... to nie potrzebuje Twojego pozwolenia, ale udaje miłego - powiedział rozradowany Aster, czekając aż istotka postanowi wziąć kawałek soczystego mięska, dobrze wysmażonego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Seiyushi

avatar

Liczba postów : 152
Dołączył/a : 23/02/2016

PisanieTemat: Re: Trudne początki..   Czw Lut 25, 2016 12:05 am

Była wściekła że był tak blisko niej, wkurwiona na samą siebie że leżała na nim bezradnie. "Okey jasne, każda dziewczyna chce poznać fajnego chłopaka i poczuć jego bliskość.. ale to przechodzi wszelkie pojęcie.. nie chcę takiej bliskości ze skurwielem, który się mną bawi jak szmacianą lalką.. ja też mam uczucia do kurwy nędzy.." zaczęła marudzić czując jak puścił jej szyjkę przesuwając językiem po rance aż się wzdrygnęła mimowolnie. Słysząc jego słowa zacisnęła mocniej powieki z niezadowolenia. I kiedy się poderwał ona się osunęła z jego ciała padając na plecy ledwo przytomna. Jego kolejna wypowiedź sprawiła że żyłka jej zapulsowała na czole.
- chrzań się Aster !!! Picie krwi to jedno.. ale wszystko intymniejsze jest dla kogoś innego.. więc się odpierdol ode mnie.. - warknęła dość ostrym tonem nawet jak na nią. Przekręcając się na brzuszek zaczęła się czołgać z dala od niego.
- może jestem zdrowo popieprzona ale nie do tego stopnia żeby oddawać swoją czystość byle komu.. - wymamrotała pod nosem sama do siebie. Odczołgując się od niego na bezpieczną odległość. Słysząc jego ostatnią wypowiedź łypnęła na niego groźnie dwukolorowym spojrzeniem.
- co ty kurwa nie powiesz.. detektyw stulecia się znalazł.. i dla sprostowania nie straciłam tej krwi.. bezczelnie wyssałeś ją ze mnie tylko po to żeby mi pokazać gdzie moje miejsce.. pierdol się sam ze sobą i daj mi spokój.. nie mam siły na nic.. - syknęła ewidentnie podirytowana jego wcześniejszym komentarzem o gwałcie. "To nie moja wina.. że mam wrażliwe ciało.. no ja pierdole.. co za tym.. nikt mu się nie kazał do mnie zbliżać tak bardzo.. wredny skurwiel.." przeszło jej przez myśl gdy opadła policzkiem na zimną trawę zamykając ślepka. Może była osłabiona ale nie na tyle by zejść z tego świata.
- z resztą.. co za różnica czy zdechnę czy nie.. jestem nieśmiertelna przecież.. - mruknęła jeszcze leżąc na brzuszku z zamkniętymi ślepiami. Oddychała dość głęboko, jak by była ba prawe bardzo zmęczona.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Aster

avatar

Liczba postów : 150
Dołączył/a : 23/02/2016

PisanieTemat: Re: Trudne początki..   Czw Lut 25, 2016 12:20 am

Demon musiał szczególnie uwielbiać jej reakcje, że pozwalał sobie na takie przeciąganie strun. Ani myślał o czymś intymnym w tej sferze. Dla niego gryzienie było gryzieniem. Niewinne. Mogła to zauważyć na jego twarzyczce. Był mocno nieedukowany w sferze ludzkiej, a coś takiego jak emocje i to, że stwarza komuś ból, odbiera życie i tak dalej, było dla niego… nieistotne. Bestia w prawdziwej skórze. Jednakże fakt, że ta nie chciała zjeść jego obiadku nieco go zasmucił. Udawanie oczywiście. Postanowił on nakarmić swoją lalkę. Ot co. Dlatego też wstał i podszedł do niej. Przykucnął przy główce z głupim uśmiechem na twarzy.
- Nie do końca, głuuupia! Wierzysz mi we wszystko co powiem! Głupek! Myślałem że Twój klan jest nieco mądrzejszy! Jesteś nieśmiertelna, ale nie do końca… Ten znaczek na plecach co masz sprawia, że dusza nie może opuścić Twojego ciała. Ale, ale! Niestety mam złą wiadomość! To tylko tyle. Twoje ciało nie odrodzi się! Umrzesz to umrzesz. Będziesz tkwiła tu przez wieczność nie mogąc się nigdzie ruszyć. Choć fajnie by było zostać zombie jakiegoś czarnoksiężnika, albo wampirem! O! Idealnie! - nieco się roześmiał. Nagle zjawił się przy jego boku czerwony diabełek i dostarczył mu sztućców. Aster odłożył na ziemie stejka i go pokroił na kwadraciki. Nabił jeden soczysty i doprawiony kawałek mięsa, a następnie przysunął jej pod nos. - Zjeeeedź! Zrobiłem to specjalnie dla Ciebie! Chciałem wcześniej dać, ale szybko spierdoliłaś, ot co! Nie drażnij złego demona! Rawr! Żyj do cholery! Jesteś moją królewską zabawką! Chce się bawić! - dźgnął ją ogonem nieco między żebra. Nie tak, by ją uszkodzić, a sprawić nieco bólu lub ewentualnie pogilgotać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Seiyushi

avatar

Liczba postów : 152
Dołączył/a : 23/02/2016

PisanieTemat: Re: Trudne początki..   Czw Lut 25, 2016 11:03 pm

Prychnęła zamykając oczy i słuchając jego wypowiedzi. Wzruszyła ramionami nie przejmując się jego osądem.
- hej w każdym klanie trafia się przynajmniej jedna czarna owca.. - skomentowała nie przejmując sie jego komentarzem. Zaczęła się przyzwyczajać do bycia obrażanej przez niego. A nawet podłapywać jego odzywki czując się dość swobodnie w jego towarzystwie o dziwo.
- ta jasne.. bo uwierzę że książę demonów, najbrutalniejszy i najbardziej bezwzględny skurwiel na świecie zrobił obiad dla zwykłego, słabego śmiertelnika.. weź mnie nie rozśmieszaj.. nie mam siły nawet się wyszczerzyć przez ciebie.. - mruknęła cichuteńko pod nosem. Czując jego ogon na boku wzdrygnęła się nieco ale była zbyt słaba żeby zareagować na jego zaczepkę.
- poza tym.. aż taki straszny nie jesteś jak cię inni opisują.. - mruknęła otwierając niebieskie oczko i pomknęła nim po twarzy demona uśmiechając się do niego dość przyjaźnie. Westchnęła cicho i bardzo powoli przekręciła się na plecy.
- ale musisz mnie nakarmić bo nie mam siły nawet głowy podnieść z ziemi.. nie wspominając o operowaniu sztućcami.. - mruknęła wystawiając mu język i powoli otwierając pyszczek aby mógł jej wsunąć jedzonko do buzi. Ale czy to zrobi na jej warunkach ? Aż była ciekawa czy czasem jej nie dobije za spoufalanie się w tak bezczelny sposób.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Aster

avatar

Liczba postów : 150
Dołączył/a : 23/02/2016

PisanieTemat: Re: Trudne początki..   Czw Lut 25, 2016 11:20 pm

Słówka sprawiły jedynie na jego twarzyczce powiększenie uśmiechu. Oj tak. Wyszczerzył się. Ukazał piękno swych bieluśkich kłów. A miał kilka par, stąd zapewne ból spowodowany wbiciem się w jej szyję i ramię. Zbudowany po to, by być brutalny.
- Więc jestem czy nie jestem, huh? Zdeeecyduj się! Albo jestem tak straszny i przerażający jak mnie opisują, albo dokarmiam niewiniątka i głaskam koty w wolnym czasie! I ten… Jak pies żre to nie szczeka, więc...! - powiedział głośno. I zgodnie z jej wolą, gdy była odwrócona na plecy, ten wsunął jedzonko wprost między usta Seiyushi. Dość głęboko. Nie na czubek języka, a nieco dalej. Znów się w jakiś sposób znęcał, ale tym razem zdawał się być nieco bardziej we swych działaniach delikatniejszy. Nie robił tego by ją udusić. A po to, by nie dostarczyć jej tego tak, jak chciała. Z satysfakcją wyrytą na twarzy. I jednego nie mogłaby się doczepić. Smaku mięsa. Te akurat było o dziwo dobre. Diabelnie smaczne. Smakowało jak oryginalnie i mocno doprawiony kurczak, smakowicie, na słodko. Ciut ostrości dodawała papryka. Chwile później wycofał widelec i przysunął szybko swoją główkę do jej twarzy. Wbił oczyska we wzrok Seiyushi, patrząc w dziwnie tajemniczy sposób. - Smakuje, nie? - te słówka wypowiedział w dość specyficzny sposób. Z absolutną pewnością w tym, że danie mogło spełnić wymagania czyjegoś języka. Wręcz świdrował ją spojrzeniem. Diabełek potrafił gotować, a przynajmniej smażyć i dobierać odpowiednie przyprawy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Seiyushi

avatar

Liczba postów : 152
Dołączył/a : 23/02/2016

PisanieTemat: Re: Trudne początki..   Pią Lut 26, 2016 8:52 pm

Kiedy otworzyła usta w sumie nie wiedziała czego się może spodziewać. Brała pod uwagę to że pomacha jej żarciem przed nosem i zabierze mięso. Jakie wielkie było jej zdziwienie gdy kawałek wysmażonego mięsa przeszedł przez otwarte usta i już chciała nimi zsunąć posiłek z kawałka metalu gdy poczuła jak demon wpycha jedzenie dalej niż by tego chciała. Zaczęła się aż krztusić i łezki stanęły jej w oczkach gdy prawie się udławiła. Zdołała przełknąć to co dostała i zamknęła pyszczek nie pozwalając sobie wepchnąć ani kawałka więcej.
- a skąd mam wiedzieć czy dobre skoro wepchnąłeś mi to do samego przełyku.. !!! Nie dość że nie czułam smaku to jeszcze prawie mnie szlag trafił podczas twojego karmienia mnie.. !! To był kiepski pomysł.. nie mam siły na jedzenie.. chcę po prostu odpocząć.. - mruknęła już spokojniej i odwróciła się do niego z trudem plecami na boczek. Zamknęła oczka z westchnięciem. Wiedziała że był sadystą i sama sobie była winna tego że mu zaufała. Podciągnęła przedramię pod policzek i jakość się ułożyła gotowa do snu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Aster

avatar

Liczba postów : 150
Dołączył/a : 23/02/2016

PisanieTemat: Re: Trudne początki..   Sob Lut 27, 2016 1:50 pm

Diabełek chciał tym razem pochwały. Oczekiwał tego. Jedzonko było naprawdę świetne i był tego absolutnie pewny, o czym świadczyła jego postawa. Dlatego też, wraz z odmową i niechęcią skosztowania jego dobrodziejstw, odłożył talerzyk z boku i usiadł przy ognisku. Wpatrywał się w ogień. Miała chwile wolnego czasu. Jednakże fakt, że Aster myślał, a wraz z tym procesem kąciki ust unosiły się coraz wyżej, nie świadczył o happy endingu. Coś mu wpadło do głowy. Było to wystarczająco niebezpieczne.
Minęło chwile czasu. Demon odwrócił się w końcu ku dziewczynie. Wyszczerzył jeszcze szerzej swój uśmiech. Uniósł jedną rękę w stronę Seiyushi i machnął ręką. Nie było widać magii, jednakże po chwili zjawił się dzielny giermek Astera, czerwono-skóry czort. On wymierzył obie kończyny, obierajac kierunek nań. Przez pazurki przeszła czerwona energia. Nad nią pojawił się czerwony portal, z którego zaczęła kapać krew i wypadać… kawałki ludzkich organów. Od tak. Po prostu spadały na nią wraz z upiększeniem w postaci krwi. Aster przyglądał się reakcji pięknej istotki z zainteresowaniem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Seiyushi

avatar

Liczba postów : 152
Dołączył/a : 23/02/2016

PisanieTemat: Re: Trudne początki..   Pon Lut 29, 2016 11:08 am

Kiedy się oddalił od niej westchnęła cichuteńko. Była na prawdę bardzo zmęczona a on nie dawał jej odsapnąć ani na chwilę. Był jak nafaszerowane energią małe dziecko które tylko by się bawiło i musiało być w centrum uwagi przez cały czas. Więc kiedy usiadł przy ognisku aż się zdziwiła ze nie wziął kilka i nie zaczął jej szturchać nim między żebrami czy w innym niewygodnym miejscu. "Może jednak coś do niego dociera.." przeszło jej przez myśl gdy tak sobie leżała z zamkniętymi oczkami przez cały czas. Do momentu kiedy coś nie zaczęło kapań na nią.
- deszcz.. ? - szepnęła cicho i poczuła jak coś spadło ne jej plecy. Zmarszczyła brwi czując ulatniający się dziwnie znajomy zapach i obróciła się główką przez ramię otwierając oczka zamarła w milczeniu. Odruchowo chciała odskoczyć spod portalu zapominając o zmęczonym ciałku. Nie wylądowała zbytnio z gracją jak by tego chciała, tylko się poślizgnęła padając na czworaka z sykiem. Przynajmniej nie była już nad portalem, ale ociekała krwią. Spojrzała na Blackwella i zmrużyła ślepka przyglądając się mu uważnie. Chciała się podnieść ale ta próba spełzła na niczym i zmuszona została podejść do niego na czworaka. Usiadła obok niego z trudem i zachwiała sie ciałkiem.
- ja wiem że chcesz się ze mną pobawić.. ale.. ja na prawdę jestem padnięta.. bardzo cię proszę.. pozwól mi wypocząć.. - oczka same jej się zamykały. Znowu się zachwiała ale tym razem  w jego stronę i oparła się bokiem o niego, główkę kładąc na jego ramieniu.
- jak odbuduję poziom energii.. to.. się  z tobą.. pobawię.. - wyszeptała po prostu usypiając oparta o niego. Widocznie nie widziała w nim zagrożenia, co można było nazwać głupotą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Aster

avatar

Liczba postów : 150
Dołączył/a : 23/02/2016

PisanieTemat: Re: Trudne początki..   Pon Lut 29, 2016 12:12 pm

Aster siedział. Obserwował jej reakcje i to, co zgotował. Miał nadzieje wyrytą na twarzy, że istotka szczególnie zareaguje gdy zauważy czymże ten deszcz jest. Niestety, nie była zadowalająca. Dlatego uśmiech diabełka stał się nieco mniej sympatyczny. Nie ubawiła go, zdawał się być znudzony, a to nie wróżyło nic dobrego. Już coś szykował, szczerząc swój wredny uśmieszek, gdy nagle do jego czułych uszów doszedł głos Seiyushi. I to taki, który świadczył o tym, że chciała się z nim pobawić. To go zdziwiło. Odwrócił cały swój łeb ku niej, wpatrując się wpierw ciut zaskoczony. Chwile później kąciki ust wykrzywiły się w pełnej okazałości sadyzmie, po całej szerokości. Postanowił zgodnie z jej wolą poczekać aż odpocznie. Niestety, fakt że zasnęła było pobudzające dla jego głowy pełnej fantazji. Wpadł na coś i zamierzał to realizować. Nawet szybciej niż by się spodziewała. Gdy tak sobie słodko leżała, on przysunął leniwie ogon nie daleko jej głowy. Wymierzył ostrze w stronę skroni. Nie trudno się domyślić co się stało później, o ile ktoś potrafi sobie wyobrazić to, ile siły w sobie posiada. Jedno było pewne, nie poczuła raczej bólu i mogła to uznać za sen.

*** Godzinę później… ***

Pogoda się nie zmieniła. Słońce dalej świeciło w intensywny sposób. Ciepło, miło, lekki wiaterek atakował buźki tych, co odważyli się wyjść. Naprawdę, niezwykle przyjemnie. Aż chciało się żyć. Jednakże pewnej istotce raczej nie.
Seiyushi tym razem była ubrana w dość specyficzny strój. Piękna, jedwabna szata w postaci sukni, do kolan, z odkrytymi plecami i złotymi elementami w postaci kwiecistych haftów. Do tego przezroczysty, cienki, czarny materiał, długi ponad kolana i znany z tego, że przysługiwał samym par królewskim. Rajstopy, ot co. Do tego buty na obcasie, białe, ze zdobieniami złotymi na przodzie. Zielone soczewki na oczach. Wyglądała na bardzo bogatą księżniczkę. No, może gdyby nie fakt, że była prowadzona w klatce przez białego konia i tajemniczego rycerza, okutego w lśniącą, srebrną zbroję. Nie miał on jednakże hełmu. W kolorze smoły, zadbane, średniej długości włosy do ramion. Byli w mieście. Ludzie spoglądali z zainteresowaniem na rycerza i Seiyushi. Były też prowadzone dość głośne rozmowy między nimi, w których dało się szczególnie usłyszeć dwa słowa. "Niewolnica" lub "do burdelu".
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Seiyushi

avatar

Liczba postów : 152
Dołączył/a : 23/02/2016

PisanieTemat: Re: Trudne początki..   Pon Lut 29, 2016 12:32 pm

Szepty, odgłosy uderzanych podków o ziemię i skrzypieni9e kółek od klatki w której była. Do tego ten delikatny przyjemny powiew wiatru i ogrzewające nagą skórę promienie słoneczka. Delikatne wertepy spowodowane jej transportem aż zmarszczyła nosek i powoli zaczęła otwierać oczka. Na pierwszym planie kraty a zaraz za nimi ludzie. Zwykli wieśniacy, jacyś kupcy, może kilku najemników pośród tłumu jak to w miastach najczęściej było. Nie do końca wiedziała co się dzieje, powoli zaczęła się podnosić do pozycji siedzącej i uderzyło ją to w jakiej jest sytuacji. Dłonie powędrowały na jej ciało, a zaraz za delikatnymi dłońmi pomknęły zielone ślepka. Oczka zrobiły się większe widząc co ma na sobie.
- co.. do jasnej cholery.. ? - wymamrotała pod nosem ewidentnie w szoku. "Co on znowu wykombinował.. gdzie moje katany.. mój sztylet.. co to ma wszystko znaczyć..?" przeszło jej przez myśl gdy się odwróciła w stronę rycerza na koniu. Złapała za kraty od klatki i szarpnęła się w nich.
- co to ma myć za cyrk.. ? Wypuść mnie w tej chwili.. słyszysz ?! - zakrzyknęła żeby ją słyszał. Kątem oka spoglądając na ludzi przyglądających się jej, wzmianki o burdelu jej nie ruszały ale już słowo "niewolnica" sprawiło że dłonie mocniej się zacisnęły na kratach.
- tak dla jasności.. nie możesz mnie sprzedać.. - wlepiła intensywne spojrzenie w plecy mężczyzny na rumaku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Aster

avatar

Liczba postów : 150
Dołączył/a : 23/02/2016

PisanieTemat: Re: Trudne początki..   Pon Lut 29, 2016 1:07 pm

Rycerz patatajał na swym koniu. Dumnie, z wypiętą klatą. Zadowolony. Słysząc dziewczę chcącą przedstawić swe parę argumentów, postanowił odwrócić głowę, wbijając spojrzenie nań z ukosa. Uśmiechnął się siarczyście, ogniście, w pełni z sadyzmem i bialutkimi zębiskami. Nie jeden człowiek widząc jego mimikę twarzy, ciut spanikował, odwracając wzrok. Budził bardzo negatywną aurę. Złowróżbnie patrzyło mu z oczów. Było w nim coś negatywnego, diabelnego. Tak, jak na Astera przystało.
- Nie mam zamiaru - powiedział z wielką satysfakcją. Do tego nie schodzący wygibas na ustach. Coś przygotował. Nawet się lekko zaśmiał. - Sprzedam Ciebie jako niewolnice. A wiesz komu? Wiesz, wiesz?! - był naprawdę podekscytowany. Nie pozwalając jej wypuścić tym razem słówka, kontynuował. - Szefowi burdelu! I powiedziałem mu o Twej nieśmiertelności… Myślę, że jego pakiet usług się powiększy. I tak patrzyłem na zlecenia łowców, za głowę tego kolesia można dostać pięćset sztuk złota. Widziałaś tyle w ogóle na oczy? To więcej niż jedna sakwa! - dodał i odwrócił głowę, zatrzymując się nie daleko pewnego budynku. Duży, większy od reszty w tutejszym mieście, nie licząc oczywiście ratusza. Było to miasteczko, raczej spod ciemnej gwiazdy. Do tego budynek ten był chroniony przez weteranów-najemników. Blizny, odpowiedni ekwipunek, idealny dla zaprawionych w boju. Nie mocne zbroje, a lekkie, by móc wyminąć uderzeń. Wyglądali na twardych. Aster jako rycerzyk aż się rozciągnął i zszedł z konia, podchodząc do klatki. Wyszczerzył swe kiełki perfidnie, wbijając oczyska w kobietę. - Chodź po dobroci… nieśmiertelny potworze… pierwszy klient będzie pewnie czekał - jeszcze mocniej się zbliżył do klatki i oblizał ze szczyptą lubieżności kratę, cały czas patrząc na Seiyushi. - Pójdziesz? Czy mam Ciebie zabrać siłą? - dodał rozbawiony. Tym razem miał ochotę pobawić się. Nieco jej strachem i ewentualnie ciałem. Lecz Aster miał nieco inne intencje. Nie bez powodu przedstawił informacje o wartości pewnej głowy, co mogło być zaskakujące. Interpretacja takiego zlepku literek jednakże należała już do samej Łowczyni Głów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Seiyushi

avatar

Liczba postów : 152
Dołączył/a : 23/02/2016

PisanieTemat: Re: Trudne początki..   Pon Lut 29, 2016 6:28 pm

Wzmianka o sprzedaniu jej jako niewolnicy sprawiła ze aż jej usta same się otworzyły z niedowierzania. Przez chwilę zbierała w myślach wypowiedź jaką mu zaserwuje i kiedy ta w główce byłą kompletna ona się w końcu postanowiła odezwać.
- pochrzaniło Cię kompletnie ?! Patrz jak ci się to udaje.. !!! - warknęła zaciskając ręce na kratach. Za raz jednak demon kontynuował kto będzie owym szczęśliwcem i aż zagryzła dolną wargę w złości. Zaskoczona wzmianką o nagrodzie wyznaczonej za jej nowego właściciela jedynie uniosła brew w górę. "Czy on mi proponuje zlecenie ?! Co go obchodzi ile zarobie.. ? On przecież nie potrzebuje kasy, więc co go to obchodzi ile ja jej mam.. niech zgadnę kolejna zabawa jak z tym gangiem w lesie.." przeszło jej przez myśl. Gdy zatrzymał się i zszedł z konia podchodząc bliżej wlepił dzikiej, zielonej barwy ślepia w niego.
- sam się nim zajmij jak taki jesteś chętny do zabawy ! Ja przed nikim nóg nie będę rozkładać.. - warknęła odsuwając się od kraty przy której stanął. Nie zapowiadało się na to że będzie współpracować w tej sytuacji. Widząc jak ten oblizuje pręt aż się wzdrygnęła na ten gest ewidentnie nieco speszona.
- chrzań się.. nigdzie nie idę.. - mruknęła krzyżując ręce pod piersiami i odwracając głowę w bok dając mu do zrozumienia jasno jedną rzecz, że po dobroci nigdzie nie ma zamiaru pójść.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Aster

avatar

Liczba postów : 150
Dołączył/a : 23/02/2016

PisanieTemat: Re: Trudne początki..   Pon Lut 29, 2016 6:41 pm

Demon słysząc jej odpowiedź na swoją prośbę, jedynie pokręcił głową na boki, w ewidentnym rozczarowaniu. Następnie wziął głęboki oddech i z uśmiechem, zaczął kierować się na tyły. Dokładniej w to miejsce, gdzie była możliwość otworzenia krat wraz z usunięciem kłódki. Wyszczerzył swe zębiska w szerokim uśmieszku, nieco przysuwając swoją twarzyczkę do wystających metalowych kolumn.
- Kto powiedział że masz wybór? - powiedział nieco rozbawiony. Przekrzywił głowę w bok, podśmiechując. Coraz psychopatyczniej. To samo działo się z jego wygibasem na ustach. - Zabawne… Naprawdę zabawne! Ty naprawdę sądzisz, że może to mi się nie udać! Żałosne! Pozwól, że przedstawię Tobie sytuacje… Albo wybierzesz pójście ze mną po dobroci, albo zakuje Cię w dyby i powiem wszystkim by korzystali dowoli oraz ściągnę te soczewki… Zapewne wiele masz wrogów, nie? Słynny Łowca Głów… pełno tu oprychów, a z dyb nie wyjdziesz tak łatwo… Jak dowiedzą się jeszcze że jesteś nieśmiertelna, będziesz ich zabawką na wieczność, a ja się Tobą znudzę. Zostawiam Tobie wybór… Masz 10 sekund - wyszczerzył kły i odwrócił się do niej bokiem. Założył ręce na siebie i czekał na jej odpowiedź.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Seiyushi

avatar

Liczba postów : 152
Dołączył/a : 23/02/2016

PisanieTemat: Re: Trudne początki..   Pon Lut 29, 2016 6:52 pm

Słuchała tego co miał jej do powiedzenia, w pewnym sensie była udupiona.. nawet bardziej bo jak miała szansę bez broni z innymi to z Asterem nie wygrałaby nawet gdyby była nieśmiertelna i posiadała regenerację równą z jego a przynajmniej nie teraz. Zagryzła dolną wargę aż do krwi, karmazynowa stróżka zaczęła mozolnie się toczyć po jej wardze aż do kącika ust a stamtąd bardzo powoli w dół.
- niech cię jasny szlag.. - przysunęła się bliżej niego i z wymalowaną złością pomieszaną z bezradnością powoli wyszła z klatki stojąc przy nim odwróciła od niego twarz. Nie chciała na niego patrzeć.
- nie byłbyś taki mądry po przebudzeniu.. - mruknęła pod nosem czekając na niego. Wlepiła spojrzenie w ziemię, nie rozumiała jego motywów przewodnich. Doszła nawet do wniosku że jego hobby polega na upodleniu i uprzykrzeniu jej życia. Jedyną nadzieją na lepsze jutro był Kiro, a znalezienie go do łatwych rzeczy nie było. Gdyby tylko wiedziała że chłopak wróci do wujostwa po załatwieniu pewnych spraw pewnie by tam na niego czekała. Zniknięcie bez słowa nie było najmądrzejszym jego posunięciem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Aster

avatar

Liczba postów : 150
Dołączył/a : 23/02/2016

PisanieTemat: Re: Trudne początki..   Pon Lut 29, 2016 7:07 pm

Drzwi wystarczyło pchnąć by się otworzyły. Demon zauważając jej rozsądną ze wszystkich opcji decyzje, zaczął powoli iść przed siebie. Oczywiście obserwował ją, co by istotka nie postanowiła nagle próby ucieczki. Szczerzył lekko zębiska w zadowoleniu. Ludzie, którzy stali nie daleko niego, od razu uciekali. Miał naprawdę dominujące, przerażające spojrzenie, wynikające jedynie z ułożenia mimiki twarzy niźli właściwej, diabelnej aury.
- No już, już, zabaweczko. Uśmiechnij się! Ciekawe kto będzie Twoim pierwszym klientem… A , właśnie, najlepsze w tym że zgodzili się na jeden fajny dodatek! Będę mógł być w pomieszczeniu z Tobą - lekko zachichotał, lecz nie należało to do miłych gestów z jego strony. Wyciągnął miecz z pochwy i przekazał jednemu ze strażników. Było ich tam o wiele więcej. Bez broni raczej poradzenie sobie z tak licznymi delikwentami graniczyło z cudem.
- Niezła sztuka… - mruknął jeden z najemników.
- Pewnie gorąca, ale widać że zaciągnięta tu mimowolnie… Więc odgryzłaby Ci jaja u podstawy gdybyś coś spróbował jej zrobić - powiedział drugi, ewidentnie bardziej doświadczony. Neutralny do sprawy.
Demonik odwrócił się na pięcie ku niej i wszedł do pomieszczenia, czekając na dziewczynę. Nikt nie miał zamiaru jej dotykać przy wejściu. Aczkolwiek intensywny wzrok mogła odczuć na swych walorach. Zjadali ją wzrokiem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Seiyushi

avatar

Liczba postów : 152
Dołączył/a : 23/02/2016

PisanieTemat: Re: Trudne początki..   Pon Lut 29, 2016 7:19 pm

Nie patrzyła na Astera, spojrzenie błądziło po wszystkim poza jego osobą. Słysząc dodatkową niespodziewaną informację skrzywiła się jedynie na to.
- będziesz ze mną.. ale ze mnie szczęściara.. bogowie mi sprzyjają.. - wypowiedź ociekała ironią tak że nawet najbardziej skretyniały debil by ją wyczuł. Aż poczuła nieprzyjemny ucisk pod mostkiem na myśl że jakiś obcy typ będzie chciał ją macać a demona będzie na to bezkarnie spoglądał. Wymagając tego aby pozwoliła komukolwiek się zabawiać swoim ciałem. Była wściekła że wpadł na tak chory pomysł. Miała jedną opcję jeśli zrozumiała jego psychopatyczne intencje, załatwić szefa burdelu. Wszystko ładnie i pięknie jeśli znajdzie się z nim sam na sam, ale jeśli najpierw ma się dać komuś zmacać by do tego doszło to nie ma zamiaru na to przystawać. Słysząc strażników spojrzała na tego drugiego i obdarowała go o dziwo łagodnym uśmiechem. Jakby doceniała jego spostrzegawczość i cieszyła się zarazem z tego że jednak ktoś widzi w jakim jest położeniu. Weszła za Asterem i stanęła obok niego nadal nie patrząc na niego. Jej zdaniem nie zasłużył sobie nawet na przelotny wgląd w jej zabarwione zielonymi soczewkami ślepka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Trudne początki..   

Powrót do góry Go down
 
Trudne początki..
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 3 z 13Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4 ... 11, 12, 13  Next
 Similar topics
-
» Pokój Czterech Pór Roku
» Powiedz coś o sobie
» Pamietniczek - Początek
» Gothic "Nowy Początek"
» Porady na początek & FAQ

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Archiwalnie :: Roleplay :: Archiwalnia-
Skocz do: