Miejsce, w którym jedyną przeszkadza jest twa wyobraźnia.
 
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 "Once a Slave, always a Slave..The only thing that will change.. is the Owner.. "

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5  Next
AutorWiadomość
Saiyuri

avatar

Liczba postów : 60
Dołączył/a : 02/06/2016

PisanieTemat: "Once a Slave, always a Slave..The only thing that will change.. is the Owner.. "   Sob Sie 12, 2017 10:23 pm

First topic message reminder :

Wielki event mający miejsce co kwartał, targi niewolników. Stolica słynące z niewoli, to tu się wszystko zaczęło. Pierwsze zniewolenia, pierwsze zakupy żywego towaru. Miejsce słynące z handlarzy i łowców. Od małych dzieci po dojrzałe okazy najróżniejszych ras. Na głównym placu od świtu już roiły się stoiska. Każdy handlarz miał swoje miejsce. Podział był na sektory. W samym centrum placu było zarezerwowane miejsce dla najdroższych nabytków. Anioły, demony, czystokrwiści, mieszańcy, istoty o wyjątkowej urodzie i umiejętnościach. Jak się było bogatym to można było sobie pozwolić na niewolnika z najwyższej półki. Pogoda idealna, można nu rzec, może nieco za ciepło. Piękne błękitne niebo, ani jednej chmurki na nim. Delikatny zefirek co jakiś czas pomykający po zebranych na świeżym powietrzu. Targający delikatnie za kosmki włosów, poruszający delikatnie, lekkich tkanin. Mocne szarpnięcie kajdan wytaszczyło z wozu młodą kobietę o białych włosach. Runęła z impetem o podłoże z głuchym hukiem. - Rusz się leniwa szmato! - warknął typ ciągnący za kajdany. Tym samym 'polerując podłoże niewolnicą. Zwracało to uwagę pobliskich zebranych. I sytuacja trwała do momentu kiedy nie dostał przez grzbiet kijem. Uderzenie zmusiło go do padnięcia na kolana. - Jak cię kurwa zdzielę przez ten pusty łeb to się nauczysz obchodzić z drogim towarem!!! - warknął ubrany w drogie szaty mężczyzna. Ewidentnie handlarz mający w posiadaniu kilka ciekawszych egzemplarzy. W tym białowłosą dziewczynę. Podszedł bliżej i złapał za podbródek unosząc go nieco wyżej tak aby przyjrzeć się czy jej buzia nie zostałą za bardzo poharatana. - No no.. słyszałem że nie do zdarcia jesteś. To ta lepsza cześć twojej krwi pewnie. W sumie wisi mi to, najważniejsze żeby cię drogo sprzedać, a co się potem stanie to mnie to już gówno obchodzi..- zaśmiał się i odszedł w bok i pokazując do której klatki wystawowej ma być zamknięta. Nawet nie syknęła gdy została brutalnie złapana za przedramię i siłą wepchnięta za kraty na wystawie. Złote oczy z obojętnością śledziły otoczenie. Dłonie ujęły metalowe pręgi krat i oparła policzek o jeden z nich. Gdzieniegdzie miała nie do końca zagojone rany. Na plecach ewidentne ślady od bata. Zapewne została wychłostana srogo poprzedniego dnia. Ale jej ciało nie posiadało żadnych innych blizn. Skąpo ubrana żeby pokazać jej wszystkie atuty dla wysępienia jak najlepszej ceny.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość
Saiyuri



Liczba postów : 60
Dołączył/a : 02/06/2016

PisanieTemat: Re: "Once a Slave, always a Slave..The only thing that will change.. is the Owner.. "   Nie Sie 20, 2017 6:44 pm

Leżała co jakiś czas mamrocząc coś pod nosem, cicho syknęła gdy wbił jej igły w ciało ale po chwili zaczęła się co raz bardziej uspokajać. Gorączkę nadal miała ale ale toksyny, które jej ciało rozkładały na czynniki pierwsze były nieco szybciej wydalane z ciała niż jej własny organizm mógł to zrobić. W ten sposób pomęczy się znacznie krócej niż by to miało miejsce na własną rękę. Po wyrazie twarzy widać było że zaczyna czuć lekką ulgę, aż sen zrobił się spokojny.
Shinra zrobiła się bardzo czerwona na twarzy na słowa swojego pana. - Wybaczyć Shinra, ppp pokój.. Shinra pokój gdzie będzie? - spytała odwracając wzrok od swojego panicze. Zaczęła błądzić spojrzeniem po ścianach, podziwiać wszystkie przedmioty wkoło. uśmiech na ustach był nieco lżejszy, jak by już nie była taka radosna, ale nadal była uśmiechnięta. Kroczyła za swoim paniczem z zadowoleniem że może być przy nim, choć nie czuła od niego tego co czuła w obecności babuni z kuchni. Mogła odetchnąć w myślach z ulgą że jest w tym miejscu ktoś o tak przyjemnej i ciepłej aparycji.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Christopher
Admin
Admin


Liczba postów : 285
Dołączył/a : 25/12/2015

PisanieTemat: Re: "Once a Slave, always a Slave..The only thing that will change.. is the Owner.. "   Sro Sie 23, 2017 10:27 pm

Van rozejrzał się po korytarzu na pierwszym piętrze, po czym podszedł do jakiś drzwi gdzieś z brzegu. Stanął niemal na końcu korytarza i wskazał je, zerkając z ukosa na Shinrę. - Tu jest mój pokój... A Twój... - wskazał lada moment pokój dosłownie naprzeciwko swego. - Jest tu - odpowiedział i uśmiechnął się do niej w miarę przyjaźnie na tyle, na ile pozwalało mu zmęczenie. - Rozgość się - dodał, odwracając się na pięcie ku swemu pokoikowi, których drzwi pchnął, ukazując dość ciemne pomieszczenie, pełne przeróżnych zabawek do zadawania tortur, mordu i alchemii, nieco brudnawy i zagracony, w centrum którego było dość duże łoże.

Lekarz zauważając postępy w leczeniu, postanowił przykryć ją kołdrą, zasłaniając jej walory i inne części ciała po samą szyję od stóp. Szczelnie wsunął materiał pod jej cielsko, co by ciepło nie znajdowało tak łatwiej drogi ucieczki, uważając jedynie na to by nie zakryć przyczepionych do niej dzyndzli odfiltrowujących krew. I tak stanął gdzieś z brzegu, czekając, nie mogąc zbyt wiele zrobić na tę chwilę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://archiwalnie.forumpolish.com/ 18122777
Saiyuri

avatar

Liczba postów : 60
Dołączył/a : 02/06/2016

PisanieTemat: Re: "Once a Slave, always a Slave..The only thing that will change.. is the Owner.. "   Sro Sie 23, 2017 10:41 pm

Dziewczyna się uśmiechnęła widząc gdzie jest jego pokój, oj zapamięta to miejsce bardzo dokładnie. A świadomość że ma pokój obok jej panicza sprawił że się lekko uśmiechnęła. Nie trzeba było jej też długo zapraszać. Weszła powoli do pokoju i zaczęła się rozglądać po pomieszczeniu. Kiedy go mijała mógł poczuć coś dziwnego, coś czego nie był w stanie zidentyfikować a czego nie czuł wcześniej gdy była bardzo blisko. Dziewczynka zaczęła rozglądać się po pomieszczeniu, przyglądała się uważnie rozmieszczonym po pokoju przedmiotach. - Dziwne miejsce.. dziwne zabawki.. - powiedziała marszcząc brwi nieco. Przechyliła głowę lekko w bok i to do tego stopnia że uchem dotknęła ramienia. Dość nienaturalnie to wyglądało. Barwa oczu robiła się nieco bardziej chłodna, biel tęczówek straciła nieco blasku i zrobiła się blada, matowa. - Podobać się tu.. - w głosie dało się też słyszeć nieco chłodu zamiast radości którą biła po oczach Vana do tego momentu.

Zamiast kilkunastu godzin męczenia się z jadem, Saiyuri przeleżała może z dwie godzinki przykryta dość szczelnie pod ciepłą kołdrą. Aż ciało zaczęło się nieco pocić od podwyższonej temperatury. Zmrużyła nieco ślepka coś cichuteńko mamrocząc pod noskiem i poruszać się lekko, sprawdzając strefę komfortu. Rozwarła lekko wargi i nieco głośniejszym sapnięciem. Aż drobny obłoczek pary wydostał się z jej ust. - Wody.. ? - cichuteńki szept wyrwał się z jej ust, powieki lekko się uchyliły. Spod gęstych, długich rzęs błysnęło żywe złoto. Tęczówki jeszcze jej tak nie błyszczały a w mroku tym bardziej się rzucały w oczy. Widać powoli wracała do siebie, rudzielec może się nieco zdziwić jak się znowu spotkają.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Christopher
Admin
Admin
avatar

Liczba postów : 285
Dołączył/a : 25/12/2015

PisanieTemat: Re: "Once a Slave, always a Slave..The only thing that will change.. is the Owner.. "   Czw Sie 24, 2017 10:57 am

Nie koniecznie chodziło mu o rozgoszczenie się w swoim pokoju. Wszedł co prawda do środka zaraz po niej, stając z boku, obserwując Shinrę z ukosa zastanawiająco. Lada moment zastanowienie przerodziło się w niepewność i złe przeczucie, które przeszły w ułożeniu ręki na swej wiernej broni. Oddalił się od niej o krok, dalej obserwując. Zakaszlnął aż w końcu postanowił stanąć przed nią, tym samym uniemożliwiając jej oglądania pokoju.
- To nie za dobre miejsce dla Ciebie, Shinra. Chodziło mi abyś rozgościła się w swoim pokoju, nie moim... Lepiej choodźmy tam... Dobrze? Dobrze...? - zapytał się, czując obawę co do swej nabytej własności.

Wraz z wypuszczeniem cichuteńkiego szeptu, lekarz oderwał się od czyszczenia jakiś zlewek i innych podobnych temu rzeczy. Wyciągnął metalowe naczynie, w którego wlał wodę spod dziwacznego ustrojstwa zwącego się kranem. Po tym podszedł do dziewczyny i podał jej "zamawianą" wodę. Zakaszlnął jakoby chcąc zyskać atencji i patrząc spod okularów, zaczął mówić.
- Diabelna trucizna rozkładająca ciało, pół-demonie. Bez tego zginęłabyś, a i tak było z Tobą ciężko - odpowiedział chłodno, z zimnym wyrachowaniem i szczyptą takowej arogancji, czując się zapewne lepszy od niej samej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://archiwalnie.forumpolish.com/ 18122777
Saiyuri

avatar

Liczba postów : 60
Dołączył/a : 02/06/2016

PisanieTemat: Re: "Once a Slave, always a Slave..The only thing that will change.. is the Owner.. "   Czw Sie 24, 2017 9:50 pm

Dziewczyna Nadal błądziła chłodnym spojrzeniem po pomieszczeniu chłopaka. Gdy jej nowy pan się odezwał, powoli obróciła główkę lekko w bok i spojrzała na rudzielca. Wyraz twarzy był łagodny ale biło od niej nieco chłodu. Długie patrzenie w jej białe, matowe oczy przyprawiało o dreszcze choć nie było to wywołane strachem. Po prostu bardzo dziwne, nie do opisania uczucie. Shinra przytaknęła i ruszyła w stronę swojego nowego pokoju. Otworzyła drzwi i wchodząc do środka zaczęła się rozglądać po pomieszczeniu. - Kiedy Shinra zobaczyć Saiyuri? - spytała nagle z niczego nie patrząc na Vana, robiła małe kroczki i przyglądała się pokojowi. - Ja pomóc jej ze wszystkim.. ona się czuć lepiej gdy Shinra głaska.. - powiedziała podchodząc do łóżka które miało być jej własnym.

Saiyuri obserwowała w spokoju co mężczyzna robił i kiedy przyniósł jej nieco wody do picia to powoli zaczęła się nieco unosić na rękach choć nadal nieco osłabiona. Ostrożnie sięgnęła po szklanicę i zrobiła mały łyczek. Po chwili kolejny i następne były nieco większe. W końcu przekonała się że dostała wodę to piła aż osuszyła naczynie oddając je po chwili wampirowi. - To tylko jad demona niższej krwi.. nie zabiłby mnie.. ale dziękuję za pomoc.. to bardzo miło z pana strony.. - powiedziała dość przyjemnym, melodyjnym głosem. Uśmiechnęła się bardzo miło do niego i ostrożnie wróciła do pozycji leżącej. - Przepraszam za kłopot.. - dodała po chwili odwracając spojrzenie od mężczyzny ewidentnie nieco zakłopotana.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Christopher
Admin
Admin
avatar

Liczba postów : 285
Dołączył/a : 25/12/2015

PisanieTemat: Re: "Once a Slave, always a Slave..The only thing that will change.. is the Owner.. "   Czw Sie 24, 2017 10:11 pm

Van po części odetchnął z ulgą gdy odeszła, ruszając już do swojego. Ten natomiast był mniejszy niż pokój Łowcy. Aczkolwiek przyjemny. Miał szafę, komodę, skrzynię przy łóżku, dwa spore okna na "zgniły" świat za, jednoosobowe, ale bardzo wygodne łóżko, ze sprężystym materacem i poszewką obitą w satynę. Do tego swoją własną, małą, prywatną łazienkę, która zapewne odchodziła całkowicie od znanych jej standardów średniowiecznych, gdyż była tu wanna z bieżącą, ciepłą wodą, ogrzewaną prawdopodobnie z piwnicy za pomocą magii. Przytulnie, z dodatkiem lustra i kibelka oczywiście, choć był pozbawiony obrazów czy innych dekoracji. Surowy, drewniany klimat z dodatkiem tapet, nic ponad to.
- Kiedy wyzdrowieje. Na razie odpoczywaj, a ja wracam do siebie. Jeżeli będziesz czegoś chciała, Shinra, zapukaj. I prosiłbym... byś nie chodziła po posiadłości. Jeszcze nikt Ciebie nie zna i mogliby potraktowac Ciebie jako intruza - zakomunikował rudzielec, wydając na końcu zmęczone westchnięcie, zwrócił się na pięcie i ruszył w stronę centrum swojego pokoju, przymykając tylko drzwi z lekka. Padł na łóżku, zmęczony, w ubraniach, zamykając od razu oczy.

Lekarz obserwował, wysłuchał i pomachał głową na boki. Nie uśmiechał się, ukazując neutralność, choć możliwe że była w tym uwikłana nić niezadowolenia. Nawet jej miłe usposobienie nie zmieniło mimiki twarzy wampira, który aktorsko zakaszlnął jakoby chcąc podkreślić powagę chwili.
- Myślę, że przepraszać powinnaś nie mnie, a tego kto Ciebie tu przyprowadził, gdyż to dla niego byłaś ciężarem. Moim obowiązkiem jest leczenie - dodał i ruszył w stronę drzwi. - Ubierz się. Zaprowadzę Ciebie do niego. Wolałbym jak najszybciej pozbyć się Ciebie z tego pomieszczenia, sługo - dodał nieco nieprzyjemnym tonem, otwierając drzwi prowadzące na ponury, ciemny korytarz, w którym centrum były kręcone schody prowadzące na parter, jak i na piętro pierwsze.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://archiwalnie.forumpolish.com/ 18122777
Saiyuri

avatar

Liczba postów : 60
Dołączył/a : 02/06/2016

PisanieTemat: Re: "Once a Slave, always a Slave..The only thing that will change.. is the Owner.. "   Czw Sie 24, 2017 10:28 pm

Shinra pokiwała głową na jego słowa. I zaczęła się uważnie rozglądać po swoim własnym pokoju. Kiedy Van zostawił ją samą to dziewczyna podeszła do drzwi i zamknęła je za sobą.Na twarzy wymalowało się mimowolne niezadowolenie. Sama podeszła do łóżka i usiadła na nim wlepiając spojrzenie w to co było za oknem, mianowicie w niebo. Ewidentnie nad czymś intensywnie dumała.

Saiyuri wysłuchała uważnie słów wampira i zmrużyła lekko oczka. Zdecydowanie zrobiło jej się głupio. - To prawda.. przysporzyłam mu samych kłopotów.. - wyszeptała pod nosem i powoli zaczęła się zbierać z łóżka jak jej kazał wampir. Trochę jej to zajęło, bo nie odzyskała jeszcze w pełni sił po zatruciu jadem demona. Kroki stawiała bardzo powolne, ale starała się zachować taką odległość żeby widzieć i słyszeć swojego chwilowego wybawcę. Co jakiś czas robiła kilkusekundowy postój opierając się o ścianę dłonią. Aż w końcu dotarła do celu, czyli przed drzwi pokoju rudzielca. Spojrzała na Wampira rozdziawiając lekko usta. - Czy mogę mu przeszkodzić tak po prostu? - spytała niepewnie i wlepiła spojrzenie w okularnika.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Christopher
Admin
Admin
avatar

Liczba postów : 285
Dołączył/a : 25/12/2015

PisanieTemat: Re: "Once a Slave, always a Slave..The only thing that will change.. is the Owner.. "   Czw Sie 24, 2017 10:40 pm

Lekarz odprowadził ją spojrzeniem za drzwi, zamknął je za sobą i ruszył na przeciw kobiety, pokazując całą drogę do swego prawdziwego wybawcy. Droga ta prowadziła na pietro pierwsze, a zaraz po tym pod drzwi. Krótka, w której nie ruszał choćby na chwilę palcem by jej pomóc gdy ta traciła sił.
Wraz z pytaniem wampir wypuścił z ust nieco niezadowolone westchnięcie, po czym podszedł do lekko otwartych drzwi i z bardzo głośnym hukiem otworzył je, podczas gdy klamka obiła w ścianę wydając tenże nieprzyjemny odgłos.
- Van, Twoja zguba została wyleczona. Zaopiekuj się nią, a nie odpoczywaj. To teraz Twoja odpowiedzialność! - zakrzyknął na rudzielca i odszedł tak najzwyczajniej w świecie. Rudzielec natomiast podniósł się z niemałym problemem przez zmęczenie i zwrócił w stronę Saiyuri. Założył ręce na siebie, patrząc na nią dość ozięble. Nie przypominało to wcale tego poprzedniego, dość sympatycznego spojrzenia, a chłodne, przenikliwe i nieufne.
- Będziesz spała razem z Shinrą. Znajduje się w pokoju przede mną. Przyniesiemy tam za jakiś czas Tobie łóżko. Po tym zabiorę Ciebie do Astelli, ona już zobaczy czy do czegoś się nadajesz - warknął w jej stronę i zwrócił się bokiem, wbijając tym razem już rozjuszone spojrzenie gdzieś w beznamiętne przestrzenie pokoju. - Przy okazji nie bądź za głośno jak ten idiota Walter... Niech moja Pani śpi spokojnie... - burknął pod nosem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://archiwalnie.forumpolish.com/ 18122777
Saiyuri

avatar

Liczba postów : 60
Dołączył/a : 02/06/2016

PisanieTemat: Re: "Once a Slave, always a Slave..The only thing that will change.. is the Owner.. "   Czw Sie 24, 2017 10:58 pm

Aż drgnęła gdy wampir otworzył drzwi z hukiem. Powoli weszła za nim do pomieszczenia słuchając słów krwiopijcy, nic nie mówiła. Czekała aż tamten wyjdzie, dopiero wtedy zwróciła się w jego stronę i rozchyliła lekko usta żeby coś powiedzieć. Żeby go przeprosić. Ale ten nawet nie pozwolił jej dojść do słowa. Zimny i nieprzyjemny ton głosu, aż trochę przykro jej się zrobiło. Jednak ostatnie słowa sprawiły że nogi zrobiły się jak z waty. Zadrżała a w ustach zrobiło się sucho. "Ccc.. co on.. powiedział?! Nie przesłyszałam się.. ale to nie możliwe.." przeszło jej przez myśl i aż poleciała na kolana, nóżki same jej się rozjechały i klapnęła tyłkiem na podłogę. Dłonie oparła na udach wpatrując się w podłogę. - Astella..? - wyszeptała cichuteńko. Jej imię było tak rzadko spotykane że aż w sercu białowłosej zrobiło się cieplej. Oczka zaszły cieczą i po chwili spłynęły po policzkach kapiąc na podłogę. Powoli uniosła główkę spoglądając na Vana. - Ha.. Haming.. ton? - wydukała wlepiając swoje załzawione ślepka w niego. Sekundy zdawały się trwać w nieskończoność. Czyżby jej przyjaciółka była bezpieczna?! Tak dawno się nie widziały. Czy to mogła być prawda?! Białowłosa nie zdawała się przypominać zbytnio tej samej osoby z poprzedniego dnia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Christopher
Admin
Admin
avatar

Liczba postów : 285
Dołączył/a : 25/12/2015

PisanieTemat: Re: "Once a Slave, always a Slave..The only thing that will change.. is the Owner.. "   Czw Sie 24, 2017 11:11 pm

Uprzedni chłód zniknął, a to za sprawą opadającej i wybuchającej łzami Saiyuri. Co jak co, ale rudzielec wcale nie był taki twardy na jakiego wygląda. Szybko złość wypełniło zdziwienie, może i strach, ale gdy usłyszał dukanie, założył ręce na siebie i znów zwrócił łeb w stronę ciemności swojego mrocznego pokoju.
- Och, czyżbyś zakochała się aż tak w jej muzyce, że zapamiętałaś tę imię? Tak, Astella Hamington, dokładnie ta co gra w operze na fortepianie i skrzypcach w sposób co najmniej bajeczny. Czasem gra mi na dobranoc przed mymi łowami... - niemal się rozmarzył, uśmiechając się pod nosem. Zaraz jednak powrócił do swojego nieco bardziej opanowanego, neutralnego wyrazu twarzy, chowając gdzies uraz za plecami. - Podnieś się, będziesz jej sługą. Shinrę zostawię sobie... choć zaczynam żałować... - westchnął pod nosem z niezadowoleniem i podszedł do swego biurka, przy którym był stos przeróżnych urządzonek i fiolek.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://archiwalnie.forumpolish.com/ 18122777
Saiyuri

avatar

Liczba postów : 60
Dołączył/a : 02/06/2016

PisanieTemat: Re: "Once a Slave, always a Slave..The only thing that will change.. is the Owner.. "   Czw Sie 24, 2017 11:26 pm

To co mówił sprawiło że aż lekki uśmieszek wpełzł na jej usta, choć z oczek nadal spływały łezki. Ale zdecydowanie były to łzy szczęścia. Zamknęła oczka w myślach przypominając sobie ulubioną melodię, a nawet i słowa piosenki do której jej przyjaciółka ułożyła melodię. Ona była jego panią, ta sama kobieta którą uważała za najlepszą przyjaciółkę, za którą by życie oddała. Którą tyle razy chroniła w sposób jaki tylko ona potrafiła. Jedyna osoba która wiedziała kim białowłosa jest. Uniosła główkę w stronę rudzielca przyglądając się temu co robił. Otarła łezki dłonią ale nie miała jakoś siły żeby się zebrać na równe nogi. Wieść o spotkaniu ponownie Astilly sprawiła że aż odżyła wewnętrznie. Oczy błyszczały radością. - Wybacz mi.. moje nieposłuszeństwo.. wybacz że jestem takim ciężarem.. - wyszeptała cicho ale na tyle wyraźnie żeby mógł usłyszeć jej szczere słowa. - Nie było.. nie było moim zamiarem rozzłoszczenie cię wtedy w lesie.. po prostu nie chciałam aby coś Ci się stało.. nie jesteś demonem.. nie masz regeneracji.. oni mogli cię skrzywdzić.. lepiej żeby mnie zranili niż Ciebie.. - mówiła cicho, starając się zamaskować smutek w głosie, ale coś jej nie wychodziło. Widać jednak było że zachowuje się nieco inaczej niż do tej pory.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Christopher
Admin
Admin
avatar

Liczba postów : 285
Dołączył/a : 25/12/2015

PisanieTemat: Re: "Once a Slave, always a Slave..The only thing that will change.. is the Owner.. "   Czw Sie 24, 2017 11:38 pm

Wysłuchał jej i wywinął oczami na ostatnie wyznanie. Wziął coś z biurka i zwrócił się do niej przodem. Podszedł centralnie naprzeciwko niej, przykucnął, kładąc coś metalowego o walcowatym kształcie na podłodze. Wbił w nią dość przewiercające spojrzenie swoich oczysk pozbawionych źrenic.
- Jako idiotka myślisz tylko o tym, co jest teraz, a nie o tym co może się stać. Chociaż wpadło Tobie na chwilę myśl, że mogą mieć osobę na tyłach, która jeśli tych troje nie przybędzie to zaatakują w większej grupie? Mając truchło za które zapłaciłem aż nadto byłbym zmuszony je nieść, spowalniając się, nie mogąc chwycić chociażby możliwości nici dyplomacji, w efekcie będąc nieprzygotowany na atak kończący się przegraną, śmiercią Twoją, moją i Shinry, albo raczej tylko moją, a waszym powrotem do niewolnictwa - po tym powiódł wzrokiem na postawiony przedmiot. - Zresztą... Zapomnij, nie będziemy i tak ze sobą już rozmawiać. Nie jesteś dłużej moją własnością - powiedział neutralnie i podniósł się z walcowatym przedmiotem. Odwrócił się do niej tyłem i ruszył przed siebie. - Przy okazji, następnym razem spójrz na czyiś ekwipunek. Zlikwidowałbym te demony w dwie, góra trzy sekundy bez podchodzenia do nich. Straciłaś mój czas - dodał, odkładając zabawkę na biurku, kierując się przy okazji do swojego łoża, na które znów się położył poprzez padnięcie plackiem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://archiwalnie.forumpolish.com/ 18122777
Saiyuri

avatar

Liczba postów : 60
Dołączył/a : 02/06/2016

PisanieTemat: Re: "Once a Slave, always a Slave..The only thing that will change.. is the Owner.. "   Czw Sie 24, 2017 11:52 pm

Słuchała tego co mówił, zmrużyła lekko powieki. Aż tak bardzo miał gdzieś jej słowa że nie pamiętał o czym mu mówiła wtedy w lesie?! Nie wcinała się w jego słowa, nie było sensu. Z tej dwójki to on akurat był bardziej arogancki i wszystko wskazywało na to że nie potrafił zrozumieć jej dobrego zamiaru. Ponownie usłyszała reprymendę i już rozchyliła usta aby mu powiedzieć coś. Jednak się powstrzymała i zamilkła obserwując jak chłopak idzie do łóżka. Zatkało ją jednak gdy powiedział coś więcej. Spuściła główkę i wlepiła spojrzenie w podłogę. - W takim razie muszę wrócić do handlarza.. skoro się zrzekłeś bycia moim panem.. - powiedziała spokojnym głosem. O ile spojrzy na nią to dostrzeże na szyi świecący symbol w kształcie runicznego znaku. Powoli zaczęła się podnosić z podłogi i ruszyła przed siebie w stronę wyjścia z rezydencji.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Christopher
Admin
Admin
avatar

Liczba postów : 285
Dołączył/a : 25/12/2015

PisanieTemat: Re: "Once a Slave, always a Slave..The only thing that will change.. is the Owner.. "   Pią Sie 25, 2017 12:03 am

Rudzielec nawet nie spojrzał. Miał wbitą głowę w łóżko, zbyt zmęczony by się chociażby unieść.
- A se idź w odmęty swej śmierci... nikt, kto nie zna drogi, nie opuści tych bagien. Od czterdziestu lat nie było tu nikogo, kto przyszedłby z własnych chęci... żywy... Poza tym, jesteś teraz własnością Astelli. Rób naprawdę co chcesz... - warknął w jej stronę i przytulił się bardziej do poduszki, którą wyłapał we swe dłonie i przytulił. - Ale lepiej bym znalazł Ciebie jako trupa na bagnach, bo jak zobaczę żywą, nie będę już tak miły... - dodał na odchodnę, naprawdę pozwalając jej iść gdzieżby chciała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://archiwalnie.forumpolish.com/ 18122777
Saiyuri

avatar

Liczba postów : 60
Dołączył/a : 02/06/2016

PisanieTemat: Re: "Once a Slave, always a Slave..The only thing that will change.. is the Owner.. "   Pią Sie 25, 2017 12:15 am

Zatrzymała się w progu drzwi słysząc jak pluje jadem. Zacisnęła dłoń na framudze drzwi i po chwili się odwróciła w jego stronę. Podeszłą do łóżka i patrzyła na niego ze spokojem. - Nie wiesz nic o swojej pani.. poza tym że pięknie gra.. dziwi mnie to że trzyma niewolnika.. Astilla zawsze była dobra, nieprzewidywalna ale dobra.. nie będę jej niewolnicą.. chyba że zmieniła się do tego stopnia że wolność innych nie ma dla niej znaczenia.. ale wątpię.. ona przecież ma takie dobre serce.. jest zbyt dobra dla tego świata.. a ty.. - urwała na chwilę i zaczerpnęła głębszy wdech żeby kontynuować. - Jesteś głupi i arogancki.. twój ekwipunek nie przypomina ekwipunku łowcy demonów.. coś o tym wiem bo mnie łowcy wychowywali.. na polecenie mojego ojca, który nie mógł się mną zająć.. a twoja aura i magia pozostawiają wiele do życzenia.. na cokolwiek polujesz to cud że jeszcze żyjesz.. nie musisz mnie szukać bo nie jestem twoją własnością. Sama odnajdę Astillę.. przechowuje coś bardzo dla mnie cennego.. - wyjaśniła na spokojnie i odwróciła się do niego plecami. Idąc w stronę wyjścia nuciła sobie jedną z melodii wygrywanych przez przyjaciółkę, tą samą melodię, która była ułożona do pieśni białowłosej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Christopher
Admin
Admin
avatar

Liczba postów : 285
Dołączył/a : 25/12/2015

PisanieTemat: Re: "Once a Slave, always a Slave..The only thing that will change.. is the Owner.. "   Pią Sie 25, 2017 12:24 am

Nawet nie spojrzał na nią gdy była blisko niej, ale wysłuchał bez przerywania. Dopiero po jej zakończeniu postanowił zwrócić twarzyczkę w bok na tyle, by móc wypuścić z siebie głośne westchnięcie.
- Pomyśl zatem, że ten arogancki i głupi łowca żyje, polując przez całe swe życie bez używania magii i aury... Skądś arogancja wynikia i fakt że jeszcze żyje. Ale przynajmniej w kwestii Astilli się zgadzamy... Jeżeli nie zabije Ciebie za obudzenie, to idź na koniec tego korytarza, drzwi na lewo... - burknął na odchodne, dając jej możliwość samego przekonania się na własne oczy o pewnej istotce, która rzekomo była tą, którą znała sama Saiyuri. Lepiej jednak było pomyśleć o tym, cóż robi w takim domu, czemu ma łowce demonów jako swego sługusa i czemu chce kolejnych.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://archiwalnie.forumpolish.com/ 18122777
Saiyuri

avatar

Liczba postów : 60
Dołączył/a : 02/06/2016

PisanieTemat: Re: "Once a Slave, always a Slave..The only thing that will change.. is the Owner.. "   Pią Sie 25, 2017 12:34 am

Miała dość jego wymądrzania się zwłaszcza że zawołał za nią gdy chciała złapać za klamkę drzwi. - Szczęście głupich też się kiedyś kończy.. - mruknęła w jego stronę. Normalnie by go zdzieliła w łeb gdyby stał obok niej, miał cholernego farta łajdak jeden. Kolejne słowa sprawiły że znieruchomiała. - Nie możliwe.. nie czuję jej aury.. - wymamrotała i odchyliła lekko główkę w tył zaciągając się powietrzem. Szybko zrezygnowała z tej opcji. - Zapachu nie czuję.. za bardzo wszystko jest tobą przesiąknięte.. - skomentowała mrużąc nieco oczka. Nie rozumiała tej całej sytuacji. Powinna ją wyczuć w chwili pojawienia się w rezydencji, czemu nie potrafiła tego teraz zrobić? Czyżby jej przyjaciółka specjalnie się ukrywała przed nią? Jakieś mocne zaklęcie maskujące jej prezencję? Pokręciła lekko głową na boki. - To pewnie przemęczenie.. - wyszeptała łapiąc się za głowę. - Znowu to samo.. muszę poprosić żeby mnie z tego wyleczyła.. - wymamrotała wychodząc z pokoju i poszła we wskazanym kierunku. Spojrzała na drzwi do pokoju Astilly i usiadła na podłodze, opierając się plecami o ścianę. Wlepiła spojrzenie w drzwi i czekała aż te same się w końcu otworzą. Zmęczenie w końcu samo się odezwało i w końcu usnęła warując pod drzwiami.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Christopher
Admin
Admin
avatar

Liczba postów : 285
Dołączył/a : 25/12/2015

PisanieTemat: Re: "Once a Slave, always a Slave..The only thing that will change.. is the Owner.. "   Pią Sie 25, 2017 12:46 am

Łowca machnął jedynie dłonią na pożegnanie, nie komentując jej słów. Widać, że nie przejął się, chcąc mieć ewidentnie chwile spokoju dla siebie. Pozwolił jej iść pod pokój swej pani, Astilli, której aura jak i zapach były najzwyczajniej w świecie niewyczuwalne. W dodatku Saiyuri musiała tam posiedzieć dobre dwie godziny nim drzwi postanowiły się otworzyć. O ile się obudziła lub nie, mogła poczuć na swych nogach ciężar, jak i coś co oplata jej szyję z dość sporą mocą. Ciało, które przylgnęło do Saiyuri z takim uczuciem należało oczywiście do tej, której tak tegoż dnia zapragnęła zobaczyć - samej Astilly, która widocznie odwzajemniła i sama takowe pragnienie. Palce aż wbijała w jej plecy, chowając głowę wprost w jej szyję.
Różnicą jednak tego, do czego Saiyuri mogła przywyknąć a co było nowością był fakt, że jej ciało utrzymywało nieco za zimną temperaturę niż zwykła ją mieć. Nic nie mówiła, wtulona, czekając aż ta obudzi się sama z siebie, o ile będzie to trwało mniej niż pięć minut. Niestety nie należała do osób cierpliwych.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://archiwalnie.forumpolish.com/ 18122777
Saiyuri

avatar

Liczba postów : 60
Dołączył/a : 02/06/2016

PisanieTemat: Re: "Once a Slave, always a Slave..The only thing that will change.. is the Owner.. "   Sob Sie 26, 2017 12:39 am

Dziwny, nie do opisania ciężar, tani trochę znajomy. Z lekko rozchylonych ust wydobył się pomruk i westchnienie. Kolejne mruknięcie gfy paluszki Astilly wbiły się w plecy białowłosej. Powieki lekko drgnęły, ciche westchnienie umknęło z ust budzącej się dziewczyny. Powoli otwierając oczka musiała trochę poczekać aż rozmazana czerń z bielą zaczęły się klarować. Włosy. Zaciągnęła się delikatnym zapachem, nieco innym niż pamiętała a może tak dawno to było że prawie zapomniała jak pachnie jej przyjaciółka. Saiyuri odchyliła główkę lekko w tył i obróciła lekko główkę w bok przyglądając się rysom twarzy kobiety. - Asti.. - wyszeptała cichuteńkim, miękkim i łagodnym głosem. - To naprawdę ty.. - wyszeptała jeszcze ciszej jak by w obawie że zaraz się przebudzi ze snu. Na usta wpełzł delikatny uśmiech. - Twój łowca.. to arogancki dupek.. nie da się go lubić.. - powiedziała z lekkim rozbawieniem w głosie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Christopher
Admin
Admin
avatar

Liczba postów : 285
Dołączył/a : 25/12/2015

PisanieTemat: Re: "Once a Slave, always a Slave..The only thing that will change.. is the Owner.. "   Sob Sie 26, 2017 12:52 am

Zapach miała prawdopodobnie zupełnie inny niż za czasów młodości. Niemalże niewyczuwalny. To i zmiana w ciepłocie ciała były jedynymi elementami, gdyż reszta pozostawała bez zmian. Jej włosy naturalnie dwukolorowe czy księżycowe oczyska, nie mówiąc już o dość apetycznej budowie ciała.
Chowała całą twarz w jej szyi. Po chwili mogła nawet coś mokrego na ramieniu, co prawdopodobnie było jej łzami. Jeszcze nic nie mówiła, zaciskając dłonie w pięść na jej plecach.
- Brakowało mi Ciebie... - wtem oddaliła głowę dość szybko, energicznie. - Słyszysz?! Brakowało! - zakrzyknęła z łzami w oczach, wyglądając na zasmuconą. Wycofała też dłonie, którymi nagle objęła Saiyuri wokół szyi, mocno się doń wtulając. Tym razem z o wiele większymi emocjami niż wcześniej. - Myślałam, że nie żyjesz! A Ty masz mi tylko do powiedzenia, że mój łowca do dupek?! Phfe! - wyściskała i zmacała plecy swojej przyjaciółki, z trudem uspokajając krystaliczne łzy wychodzące spod jej oczysk. Zaciągnęła kilkakrotnie nosem, siedząc okrakiem na jej kolanach. Jej usta rozpromieniały uśmiechem. - Ale... to naprawdę Ty... Tylko, cholera, cholera! - wsunęła aż dłonie we swe włosy, zaciskając je w pięści. - N-n-niewolnik?! - pisnęła w zdziwieniu, nie dając jeszcze jej nawet nic powiedzieć przez swoją impulsywność. - Ze wszystkich ludzi, czemu akurat Ty...? - i tak, jak można było przewidzieć lub nie, w jej oczach znów zaczęły gromadzić się łzy, tym razem coś na wzór rozpaczy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://archiwalnie.forumpolish.com/ 18122777
Saiyuri

avatar

Liczba postów : 60
Dołączył/a : 02/06/2016

PisanieTemat: Re: "Once a Slave, always a Slave..The only thing that will change.. is the Owner.. "   Sob Sie 26, 2017 1:10 am

Może zapach się zmienił, może temperatura ciała już nie była taka sama. Za to charakter, ta cała otoczka emocjonalna i wszystko w koło "Cała Asti.." przeszło jej jedynie przez myśl jak tak obserwowała swoją przyjaciółkę. - Głuptasie.. - wyszeptała łagodnym tonem unosząc dłoń do jej twarzy i przykładając wewnętrzną stronę do jej policzka ujęła delikatnie jej buźkę. - ..przecież mnie znasz.. - wyszeptała i pochyliła lekko głowę w przód opierając czoło o jej czoło. - ..nie tak łatwo się mnie pozbyć.. - szepnęła i odchyliła się lekko swoją główką od niej. Kciukiem starła łezkę z jej oczka i obdarowała ją delikatnym uśmiechem. Nie zmieniało to jednak faktu że Asti sprawiała wrażenie załamanej faktem zniewolenia białowłosej. - Skarbie każdy jest niewolnikiem.. jedni bogactwa, inni władzy.. no i są ci co są zniewoleni uczuciem.. a że Rudzielec mnie nie chce to jesteś na mnie skazana.. - puściła jej oczko mówiąc to wszystko dość żartobliwym tonem. Miała w zwyczaju się tak zachowywać żeby uspokoić rozszalałą Asti. - Tyle że jest mały problem.. twój łowiecki 'geniusz' aktywował przeklętą pieczęć.. i trochę ciężko mi się na duszy robi.. - to mówiąc odchyliłą lekko głowę w bok pokazując świecący znak runiczny na szyi tuż za uchem, nieco poniżej. - Powoli tracę zmysły.. to przeklęta runa.. coś na miary klątwy.. zmusza mnie do powrotu do typa który mnie sprzedał twojemu słudze.. dobrze że jestem osłabiona po wczorajszym bo już bym była w drodze do niego.. - wyjaśniła sytuację przyjaciółce. Wynikało wszystko na to że nie miały zbyt wiele czasu dla siebie dopóki pieczęć nie zostanie zdjęta.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Christopher
Admin
Admin
avatar

Liczba postów : 285
Dołączył/a : 25/12/2015

PisanieTemat: Re: "Once a Slave, always a Slave..The only thing that will change.. is the Owner.. "   Sob Sie 26, 2017 1:26 am

Jej próba uspokojenia pozwoliła Astilli na wyciągnięcie dłoni spod swych włosów i ułożenie je na swoich kolanach. Niestety nic ponad to. Jej wyraz twarzy jasno mówił o szczypcie strachu, załamania czy smutku zarazem. Bombowa mieszanka emitowana z jej oczu i ogólnego usposobienia. Chwile słuchała, słuchała, aż w końcu złapała ją za dłonie w nadgarstkach i mocno ścisnęła.
- O nie, nie, nie, nie! Nie ma takiej mowy! Nie wracasz! Na pewno nie wrócisz przez jakiś głupi kryształek! Walter! Waaaalter! - zakrzyknęła głośno, rozglądając się dookoła. Wtem pojawił się lokaj ze swym monoklem w oku, z neutralnym wyrazem twarzy wyrażającym tylko i wyłącznie chłodny profesjonalizm. Ukłonił się przed nią.
- W czym mógłbym pomóc, Astello? To niecodzienne byś mnie wołała z taką zaciętością - odpowiedział z nawet i szczyptą pozytywnych emocji i chęci pomocy, jakimi nie uraczył wcześniej białowłosej.
- Walterze! - i tu zwróciła w jego stronę twarz, wypuszczając kilka łez pełnych nieszczęścia. - Proszę, pomóż! Trzeba zdjąć jej klątwę! - znów powiedziała głośniej, nie zwracając już nawet uwagi na to, ze jej zaciskanie się rąk może powodować ból. Była zdecydowanie o wiele silniejsza niż przedtem.
Walter natomiast przytaknął.
- Wedle Twego rozkazu, Astello. Proszę się nie martwić. Przeniosę naturę kryształu do innego, pozbawiając tego mocy, co nie uszkodzi nawet tegoż kamienia - powiedział dość spokojnie lokaj i uniósł dłoń w stronę białowłosej. Ta została wypuszczona przez Astelle, która podniosła się i pomogła jej prędko wstać.
- O "geniusza" spokojna głowa. Zadbam, by CIERPIAŁ KATUSZE. Zaraz wszystko będzie po wszystkim - i tu uśmiechnęła się, kierując się za Walterem, o ile Saiyuri była na tyle miła by nie utrudniać podróży do piwnicy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://archiwalnie.forumpolish.com/ 18122777
Saiyuri

avatar

Liczba postów : 60
Dołączył/a : 02/06/2016

PisanieTemat: Re: "Once a Slave, always a Slave..The only thing that will change.. is the Owner.. "   Sob Sie 26, 2017 1:40 am

Aż przymrużyła lekko ślepka na donośny wrzask jaki wydała z siebie Asti wzywając medyka. Potrafiła pięknie grać, nie miała sobie równej osoby ale głosu to ten słodziak do śpiewania nie miał. Top też ładnie się obie dziewczyny uzupełniały. Spojrzenie przeniosło się na Waltera i uważnie w miarę swoich obecnych możliwości obserwowała jego zachowanie. Nie umknęło jej uwadze to jak traktował Asti. Aż się delikatnie uśmiechnęła na myśl że jej przyjaciółka ma tak dobrą opiekę od ich rozstania. Powoli sama zaczęła się podnosić. Widocznie ta odrobina snu nieco ją zregenerowała. A przynajmniej na tyle aby móc poruszać się o własnych siłach. Szła posłusznie za Walterem, drogę do jego pracowni już znała jak by nie patrzeć. Spojrzała jedynie przez ramię na nabuzowaną przyjaciółkę. - Nie ma takiej konieczności Asti.. On nie wiedział, nie karaj go proszę.. dla mnie.. odpuść mu tym razem.. - mówiła łagodnym głosem opierając się dłonią o ścianę. Musiała zaczerpnąć oddech, zacisnęła szczękę i zacisnęła powieki na parę sekund. Kilka wdechów i wydechów uspokoiło ją nieco, runa na szyi zaczęła pulsować i Sai ruszyła w dalszą podróż do lochów za medykiem. Widać było że miała silną wolę, ale i motywacja była większa skoro już odnalazła przyjaciółkę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Christopher
Admin
Admin
avatar

Liczba postów : 285
Dołączył/a : 25/12/2015

PisanieTemat: Re: "Once a Slave, always a Slave..The only thing that will change.. is the Owner.. "   Sob Sie 26, 2017 1:54 am

Prowadził ją w dół. Astella była straszliwie podenerwowana, ale i zarazem podekscytowana znaleziskiem w postaci swojej starej przyjaciółki. Dlatego ciągle wymieniała spojrzenie raz na białowłosą przychylnie, potem rozzłoszczenie, a następnie wracała do Waltera z błagającą, niemą prośbą by wszystko mu się udało. A na słowa nie zareagowała, mając raczej o wiele ważniejsze myśli na głowie niż karcenie go.
- Oszczędzaj się, oszczędzaj... Nic nie mów, kompletnie nic, ciii, już, już, skup się, prawa noga, lewa noga, prawa stopa, lewa, lewa i prawa... No, shhhy... - mówiła, chcąc dodać w ten sposób jakoś otuchy, której raczej białowłosa aktualnie nie potrzebowała.
Wesoła gromada w końcu znalazła się w pomieszczeniu lekarskim. Walter wskazał uprzednie łóżko, na którym białowłosa leżała. Sama Astella podeszła tam, chcąc złapać ją za rękę o ile Saiyuri z własnych chęci położy się na miejscu, podczas gdy lokaj przygotowywał się do zlikwidowania runicznej klątwy. Walter lada moment podszedł z kilkoma skrawkami jakiegoś starego pergaminu, kałamarzem oraz dwoma kryształami przypominającymi szmaragdy.
- Wyjdzie z tego...? - zapytała Astella. Walter przyjrzał się kryształu na obroży, po czym powiódł z powrotem wzrokiem na te księżycowe.
- Jak najbardziej, Astello. Innego rezultatu nie przewiduje, choć prawdą jest że to nie należy do najłatwiejszych zadań. Struktura magii jak i kamienia jest na bardzo wysokim poziomie z tego, co zdążyłem zauważyć, nie łatwe do złamania. Dobrze uniemożliwia słudze złamanie go, a nieudolna próba prawdopodobnie zakończyłaby się śmiercią. Na całe szczęście to nie pierwszy taki egzemplarz. Nie bez powodu mnie zatrudniłaś jako swoją prawą rękę, Astello, bym nie mógł sobie z tym poradzić. Inaczej nie jestem godzien Tobie służyć - ukłonił się i rozpoczął żmudny i męczący proces pieczętowania mocy kryształu do innego, wypisując na pergaminach runy i władając swoimi nićmi magicznymi. Jego poziom był niebem a ziemią w porównaniu do tego, co sam łowca potrafił. Wręcz odzwierciedlał jego charakter, chłodna energia, spokojna, perfekcyjnie wyważona, idealna. Widać, że człowiek ten mówił o faktach a nie fikcji jak w przypadku rudzielca, udowadniając to za każdym razem za pomocą demonstracji swych profesjonalnych umiejętności.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://archiwalnie.forumpolish.com/ 18122777
Saiyuri

avatar

Liczba postów : 60
Dołączył/a : 02/06/2016

PisanieTemat: Re: "Once a Slave, always a Slave..The only thing that will change.. is the Owner.. "   Sob Sie 26, 2017 2:09 am

Słuchała przyjaciółki i jej mamrotania o wszystkim i niczym zarazem. Była taka urocza, pomieszana z poplątaną gdy się stresowała. Ale Sai doskonale wiedziała że na to nie jest w stanie nic poradzić, z resztą nie przeszkadzało jej to ani trochę. Taką ją właśnie lubiła, szaloną, nieprzewidywalną. Położyła się w spokoju na łóżku jak zawsze o własnych siłach, nie lubiła prosić o pomoc. A tym bardziej kiedy stała się niewolnikiem to wgryzło się w nią jeszcze bardziej. Tresowana batem i magią by była posłuszna i samowystarczalna. Odchyliła głowę w bok aby runa była dobrze widoczna i dostępna dla mężczyzny. - Przepraszam za kłopot Asti.. - wyszeptała spoglądając na dziewczynę. Ujęła jej dłoń w swoją i zamknęła oczka starając się nie ruszać i wytrwać rytuał aby nie komplikować zadania Walterowi. Ale byłą pod wrażeniem jego umiejętności. Nie to co łowca, który zdawał się mieć problem z kontrolowaniem bariery, praktycznie podstaw. Aż zaczęła się zastanawiać jakie rudzielec mógł mieć mocne strony. "Chwila moment!" przyłapała się na dziwnych kontemplacjach. Od kiedy ona przejmuje się jakimś bezczelnym dupkiem?! Pff! Od razu wyzbyła się niepożądanych myśli i zastąpiła je pustką. Skupiła się na swoim oddechu i na tym aby pozostać w bezruchu na czas trwania rytuału. Niestety takie zdejmowanie klątw pochłaniało energię ofiary w tym białowłosej. Ale nie były to dawki prowadzące do wiecznego snu, a to za sprawą wprawnego medyka który wspaniale sobie radził. Białowłosa jedynie była nieco osłabiona, nikła cena w zamian za wyzbycie się klątwy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Christopher
Admin
Admin
avatar

Liczba postów : 285
Dołączył/a : 25/12/2015

PisanieTemat: Re: "Once a Slave, always a Slave..The only thing that will change.. is the Owner.. "   Sob Sie 26, 2017 2:19 am

Astella pokiwała głową na boki, demonstrując tym samym nie zaakceptowanie przeprosin.
- Nie masz za co, mój głupku... Nie masz kompletnie za co... Wytrzymaj... Po prostu wytrzymaj... - powiedziała Astella cichutko na tyle, na ile mogła, przymykając i sama oczka z równoczesnym zaciskaniem się na rączce Saiyuri, jakoby chcąc dodać jej jeszcze więcej otuchy niż mogła. Natomiast Walter kontynuował mimo wszystko swoją dość skomplikowaną, magiczną operacje, która wymagała nie lada doświadczenia i umiejętności. Dodatkowo sprawiała nie tylko ból mu, ale i samej Saiyuri, która musiała wytrzymać uprzednie spętanie kryształu ze swym ciałem czy też duszą. Odłączenie tego od siebie, jak i przerzucenie całej mocy kryształu do innego ustrojstwa trwało niby dwa kwadranse, całe pół godziny, ale były to zapewne nie za przyjemne chwile i dla białowłosej, Astelli, czy nawet samego Waltera, który pomimo wszystko wydawał się na zmęczonego po przeprowadzeniu takiej operacji magicznej. Wziął utworzony kryształ z pochłoniętą klątwą, który zabrał ze sobą, odchodząc kawałek od dziewczyn.
- Kryształ jest już nieaktywny. Obroża gotowa do zdjęcia. Myślę, że Wy, drogie Panie, poradzicie już sobie z tym bez problemu. Proszę na razie o nie wzywanie mnie jeśli ktoś nie będzie umierać, gdyż odczuwam zmęczenie, za przeproszeniem oczywiście, Astello - pokierował w jej stronę słowa, obdarowując ją lekkim uniesieniem kącików ust, co było nieprawdopodobnym wyczynem.
Astella również uśmiechnęła się i nagle, tak po prostu wtuliła się w Saiyuri, o ile ta była w ogóle do tego czasu przytomna.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://archiwalnie.forumpolish.com/ 18122777
Saiyuri

avatar

Liczba postów : 60
Dołączył/a : 02/06/2016

PisanieTemat: Re: "Once a Slave, always a Slave..The only thing that will change.. is the Owner.. "   Sob Sie 26, 2017 2:34 am

Bolesny zabieg i nie jedna osoba na jej miejscu odpłynęła w cierpieniu. Ale nie ona, trzymała się dzielnie, może to demoniczna cześć a może ta anielska a może po prostu kombinacja tak odmiennych od siebie ras. Nie obyło się bez suków i zaciskania szczęki. Napinała mięśnie całego ciała żeby wytrzymać. Tolerancja na cierpienie się wyrobiła przez lata katowania jej ciała przez poprzednich panów. Odetchnęła w końcu z ulgi gdy ból zniknął tak szybko jak się pojawił. Nic nie mówiła jedynie wysłuchała Waltera i mruknęła odruchowo gdy Asti się w nią wtuliła. Sai wsunęła dłoń w jej bujne włosy i zaczęła delikatnie głaskać ją po głowie. - Już dobrze.. już.. po wszystkim Asti.. - wymruczała zmęczonym głosem czując jak zmęczenie nie pozwala jej na uniesienie powiek aby spojrzeć na dziewczynę. Ale już było po wszystkim, handlarz się zdziwi że jego zguba do niego już nie wróci, ale karma zapewne go dopadnie prędzej czy później.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: "Once a Slave, always a Slave..The only thing that will change.. is the Owner.. "   

Powrót do góry Go down
 
"Once a Slave, always a Slave..The only thing that will change.. is the Owner.. "
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 3 z 5Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Archiwalnie :: Roleplay :: Archiwalnia-
Skocz do: