Miejsce, w którym jedyną przeszkadza jest twa wyobraźnia.
 
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 747 rok - Era Kruka.

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8  Next
AutorWiadomość
Christopher
Admin
Admin
avatar

Liczba postów : 285
Dołączył/a : 25/12/2015

PisanieTemat: 747 rok - Era Kruka.   Nie Gru 27, 2015 2:21 am

Rok 747, Krucza Era.
Piekielne miasto. Godziny popołudniowe.
Miasto wraz z 8 kolejnymi latami, rozwinęło się. Zasady oczywiście zostały dalej te same. Klatki straszące na zewnątrz, które pozwalały na swój własny osąd. Stan jednak polepszył się. Mimo mroku, ludzie zdawali się być szczęśliwi. Zbrodni w tym mieście praktycznie nie było. Jedynie demony nieco gorzej znosiły zadowolenie innych, będąc bardziej markotne. Lecz mimo to, dalej pracowały tak, jak pracować powinny. Bez wytchnienia. Christopher również powrócił na swoje stanowisko, aczkolwiek z daleka od króla. Zawsze wysyłany. Wiecznie w trasie. Nigdy nie podziękował Angeli za uratowanie mu życia, ani też nie krytykował jej. Ignorował, przechodził obojętnie. Czasem rzucił negatywnym komentarzem, jak to on.
Dzień ten był w każdym razie szczególny. Dragoni chcieli wreszcie zakończyć zimną wojnę. Zaprzestać skrytobójczych ataków i bombardowania ludności. Co jak co, ale demony potrafiły dokuczyć cholernie mocno. Zawieszenie zimnej wojny na jakiś czas mogło dać chwile oddechu, czego oba królestwa teraz pragnęły. W obliczu też innych wojen.
Tak więc, róg zawył, zwiastując przybycie specjalnej pary. Dyplomaty, jak i samego księcia we swej ludzkiej formie, co by nie straszył tutejszej ludności. Zwłaszcza, że mógłby wtedy przypominać demona, a to wprowadziłoby sporo komplikacji. I przyjechali w dość nietypowy sposób. Nie na koniach czy w karocy, a na samych smokach. Cztery wielkie, potężne smoki, z ludźmi obładowanymi jego grzbiet. Lądowały po kolei w zamku na dziedzińcu. Demony od razu wyczuły jakiś typ zagrożenia. Wyciągnęły miecze, lecz czekały na rozkazy króla. Ten natomiast stał już na górze, przy schodach. Tak samo gruby jak był wcześniej, jak i tak samo młody. Nic się nie postarzał, czego nie można było mówić o Mesmerze stojącego przy Ojcu Angeli wraz z trzema demonami. Bo oczywiście teraz Christopher był na jakiejś misji.
- Wreszcie przybyli… - mruknął nieco niezadowolony król, lecz z uśmiechem.
- Pozdrawiamy was, ludzie i demony! My, dragoni! Jedni z najwspanialszych ras chodzących w tejże krainie! Dostąpcie zaszczytu zobaczenia naszych Szlachetnych Smoków, jak i nas samych! - zaczęli uroczyście, afiszując się dość głośno. Powoli schodząc przy tym oczywiście ze swych smoków. Dyplomata i Książe w formie ludzkiej, lecz reszta oddziałów przypominała bardzo brzydkie demony.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://archiwalnie.forumpolish.com/ 18122777
Angel

avatar

Liczba postów : 228
Dołączył/a : 26/12/2015

PisanieTemat: Re: 747 rok - Era Kruka.   Nie Gru 27, 2015 12:27 pm

Zula nadal w zamku i rosła nie tylko ciałem ale i sercem oraz rozumem. Kiedy miała czas cha sala po ogrodzie w towarzystwie Breughlowska. Traktowała go jak towarzysza zabaw i opiekuna. Czesio przynosiła mu nawet jakieś przysmaki z podwieczorku choć nigdy nie była świadkiem tego jak je zjadał. Teraz się szykowała do uczty z powodu przybycia Dragunów. Z wiekiem jeszcze wyładniała, bielutkie włosy sięgały teraz już prawie do bioder, luźno opadające na plecki. Jadeitowe ślepka błyszczały radością. Chrisa nie widziała od momentu ułaskawienia przez ojca do którego się przyczyniła. Bluzki pomagały jej się obrać w biało-turkusowa sukienkę. Z uśmiechem na ustach złapała za skrawki sukni i pomknęła na przywitanie nowych gości.

Teraz stalą po prawicy ojca obejmując jego ramie, obserwowała iwanie dzikie smoki i postacie schodzące z bestii. Widok aż zaparł jej dech, latające stwory były niesamowite. Kiedy książę wraz z dyplomata zaczęli się zbliżać nastolatka oczywiście skłoniła się delikatnie witając przybyłych gości łagodnym uśmiechem.
- ojcze.. ten młodzieniec tez ma białe włosy.. takie same jak ja.. - wyszeptała cichuteńko tak zęby tylko król ja był w stanie usłyszeć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Christopher
Admin
Admin
avatar

Liczba postów : 285
Dołączył/a : 25/12/2015

PisanieTemat: Re: 747 rok - Era Kruka.   Nie Gru 27, 2015 12:28 pm

Król spojrzał na swoją Córkę. Z gromkim, zadowolonym uśmiechem zlustrował ją wzrokiem.
- Wyglądasz przepięknie. Dech mi zapiera. Jestem dumny, mogąc mieć taką córeczkę… - nieco przechylił twarz. - Popatrz… Niby tych dwóch tak wygląda ładnie, ale to tylko czary… w rzeczywistości są ohydni - powiedział pół żartem, pół na poważnie. Tak, by tylko ona słyszała. Widząc białowłosego powitał go lekkim ukłonem. Naprawdę bardzo lekkim. Zapomniał się przez chwilową radość. Komentarz w sprawie włosów skomentował pogłaskaniem po głowie. Nie mógł zbyt wiele. Nie wiedział zresztą co mógłby odpowiedzieć. Posiadać odpowiedniej wiedzy niestety ale nie posiadał.
Smoki wydawały się agresywne. Brugh'lorg też słynął z tego, że to, co uznał za zagrażające życiu "dziewczynce", postanawiał od razu przypełznąć do niej. Tak i działo się tym razem. Król był do tego już przyzwyczajony. Jako jedyny z demonów pomniejszych, miał specjalne względy. Dlatego też, sądząc że ta sytuacja mu się nadto nie podoba, pobiegł szybko do białowłosej. Przebiegł obok księcia i dyplomaty jak gdyby nigdy nic, jak i reszty żołnierzy. Od tak, po prostu, nie zdając sobie powagi z zaistniałej sytuacji. Po tym stanął za swoją "księżniczką" i władcą.
- Brugh'lorg przeprasza… - mimo, ze nieco języka zdołał podłapać od księżniczki, to i tak wraz z użyciem swego imienia, wprowadzał się w trzecią osobę. - Chronić obiecałem, stąd tu jestem- dodał jeszcze.
Dyplomata był zaszokowany takich zachowaniem, jak i jeszcze królem, który z tego powodu się zaśmiał. Oszołomiony. Robił się czerwony z irytacji. Jednakże książę był bardziej wyluzowany. Klepnął dyplomatę po ramieniu, z uśmieszkiem na twarzy. Przeczesał swe piękne, białe włosy.
- Me oczy widzą piękność porównywalną ze wspaniałością samych Drakonisów. Jestem rad, że mogłem dostąpić zaszczytu zobaczenia jakże fantazyjnej damy na takim dworze. Jak i myślę, że wykroczenie i brak szacunku tamtej istoty nieznanego pochodzenia, możemy odstawić w niepamięć, prawda? - tutaj spojrzał się na dyplomatę. Widać, że Angel wpadła w jego oczyska. Lekki uśmieszek na jego ustach, dość tajemniczy. Knuł coś.
Brugh'lorg przybliżył się do jej uszka.
- Źle mu z oczu patrzy… uważaj na niego… nie oddalaj się nigdy ode mnie, Księżniczko… - powiedział do jej ucha.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://archiwalnie.forumpolish.com/ 18122777
Angel

avatar

Liczba postów : 228
Dołączył/a : 26/12/2015

PisanieTemat: Re: 747 rok - Era Kruka.   Nie Gru 27, 2015 12:29 pm

Aż sama się uśmiechnęła na zachowanie jej opiekuna, bardzo cieszył ja fakt ze ojciec zaakceptował z czasem ten mały wybryk Anielka. Nie miała przyjaciół i jako jedyna z rodzeństwa potrzebowała większej ochrony. Wuj mędrzec nie mógł biegać za wiecznie naładowaną energią dziewczynką, to tez Brugh'lorg był wręcz idealnym kompanem zabaw. Bardzo się do niego przywiązała, nie potrzebowała ochroniarza z najwyższej pułki jak tego sobie w przeszłości Amelia życzyła.
Na słowa Dragona aż się rozejrzała po zebranych nie zdając sobie sprawy ze mówił o niej. Kiwnęła delikatnie główka na słowa demona.
- dobrze Brugh'lorg.. - szepnęła tak aby demoniczny wojownik ja usłyszał. Przechyliła delikatnie główkę w bok i ujęła ramie ojca gdy ten wystąpił do przodu aby osobiście uścisnąć dłoń w wyrazie szacunku. Kamieniczniczka ujęła skrawek sukienki i drygnęła uśmiechając się do księcia.
- to zaszczyt poznać przedstawicieli tak nietypowej i majestatycznej rasy.. - odezwała się z czystej grzeczności. Jej prezencja z czasem nabierała więcej łagodności, zamiast stwardnieć nieco, ona jeszcze bardziej się otwierała. Była sporym kontrastem do ojca, traktowała wszystkie demony równo, mało tego stawała nawet w obronie niektórych złe traktowanych przez innych.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Christopher
Admin
Admin
avatar

Liczba postów : 285
Dołączył/a : 25/12/2015

PisanieTemat: Re: 747 rok - Era Kruka.   Nie Gru 27, 2015 12:30 pm

Przywitani godnie. Przynajmniej miał taką nadzieje ojciec. Teraz przyszedł czas, by zaprowadzić małą drużynkę pierścienia do Sali gościnnej, gdzież mogliby się napoić i najeść po tak długiej wędrówce. Dlatego też, król odwrócił się bokiem do gości, ciągnąć nieco do siebie córkę. Brugh, niczym cień, ustawił się za nią i czekał, aż goście pójdą w określony przez machanie królewską ręką miejsce.
- Podano do stołu. Najznamienitszy z kucharzy przyrządzał tutejsze potrawy. Może wyglądać niepozornie, ale naprawdę, to, co kotuje, rozpływa się wręcz w ustach. Zapraszam na wytwory naszego "Rzeźnika" - powiedział dość entuzjastycznie i czekał aż goście, wymijając sale strategiczną, wejdą do tej gościnnej, na boku, z której tryskały przepyszne zapachy. Czekał do wejścia wszystkich. Dopiero wtedy postanowił iść. Przechylił nieco głowę na boczek, spoglądając z ukosa na swoją córkę.
- Kiedyś będziesz musiała wyjść za mąż. Każda córka króla musi. Inaczej czułbym się niegodnie. Co sądzisz o nim? Ma białe włosy, jak Ty. I wpadłaś mu w oko. Potrafię to zauważyć… w końcu jestem jak on mężczyzną - dodał ostatnie słowa tka, jakby sam chciał się by w tym utwierdzić. Nie do końca przekonany.
Wtem zabrzmiał drugi róg. Mroczny. Zwiastował on przybycie wojsk. A wraz z nimi, Christophera, jako dowódcy.
- Oh… Ta kreatura powróciła… a nie mam jak go… Zresztą, nie ważne. Angel, Książe zostanie u nas na kilka dni. Będzie mieszkał blisko Twojego pokoju. Nie jesteś na mnie z tego powodu zła? - zapytał się ojciec. Demon kroczył i milczał.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://archiwalnie.forumpolish.com/ 18122777
Angel

avatar

Liczba postów : 228
Dołączył/a : 26/12/2015

PisanieTemat: Re: 747 rok - Era Kruka.   Nie Gru 27, 2015 12:31 pm

Ujęła ramie ojca troskliwie i oparła policzek o nie słuchając co ma jej do powiedzenia. Obserwowała księcia z zaciekawieniem, musiała przyznać ze był przystojny. Ale nigdy nie widziała żadnego innego przedstawiciela rodu królewskiego. Wiec trudno było jej ocenić czy poza tym nie wiedziała nic o nim to tez wolała się wstrzymać od osadu.
- czemu miałabym ci miedz to za złe ojcze.. ? Przecież nie będę spala w jednym lożo z księciem.. Breughlowski będzie pilnował mojej komnaty zapewne wiec nie musisz się niczego obawiać.. - powiedziała z troska w glosie idąc u boku króla.
- wiem ze kiedyś będę musiała wyjść za marz.. umm.. książę wydaje się być miły ale nie mogę nic więcej powiedzieć do puki nie poznam go bliżej.. z resztą to twoja wola ojcze za kogo mnie wydasz.. podobno Dragonie są jednym z najpotężniejszych królestw.. dobrze byłoby mieć ich po swojej stronie.. prawda ojcze.. ? - dodała po chwili pluszaczek nagle mroczny odgłos rogu. Odchyliła główkę w bok i spojrzała na swojego demonicznego opiekuna.
- wojsko wróciło.. ? Nie stresuj się ojcze.. powinieneś się cieszyć ze armia odniosła sukces.. nie stresuj się Chrisem.. odpędź złe myśli i świętujmy przybycie naszych nowych sojuszników.. - powiedziała melodyjnym tonem ciągnąc delikatnie króla w stronę sali balowej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Christopher
Admin
Admin
avatar

Liczba postów : 285
Dołączył/a : 25/12/2015

PisanieTemat: Re: 747 rok - Era Kruka.   Nie Gru 27, 2015 12:32 pm

Ojciec pokiwał głową, przyznając tym samym dziewczynie racje. Wziął głęboki oddech i zatrzymał się na parę chwil. Uniósł rękę i pogłaskał swoją córeczkę po głowie.
- Jesteś najwspanialszym co mi się przytrafiło, Angel. Masz racje, znowu, jak zwykle. Mesmer Rasmus naprawdę świetnie Ciebie nauczył wszystkiego. Żałuje, że go nie słuchałem. Może byłoby lepiej, niż jest teraz. Cieszę się, że zdajesz sobie sprawę z tego wszystkiego. Dragonie są najpotężniejsi ze wszystkich królestw. Nie bez powodu ukazali swe smoki. Nie używali ich, a i tak jest już ciężko. Choć nasza armia potrafi wiele wytrzymać, to jednak mamy limit w wojsku. Oni nie… Wszystko poszłoby wspaniale, gdybyście do siebie pasowali - zakomunikował początkowo. - On zapewne będzie chciał z Tobą spać w jednym łóżku… Nie zgadzaj się. Odtrącaj jego zaloty i poruszaj się z tym kretonem. Może głupi, ale chroni. Jest lojalny i słucha Twoich rozkazów. To mnie cieszy… Choć pewnego dnia dam Tobie kogoś lepszego, potężniejszego, byś mogła zwiedzać ten piękny świat. Siedzenie w tym miejscu jak w lochu musi czasem być przytłaczający… - powiedział to, co zalegało w jego sercu. Od razu poczuł się lepiej. - A teraz wybacz. Muszę pójść sam. Zajmij miejsce przy mym "tronie" - dodał na sam koniec i oswobodził się z rączek córki. Przynajmniej spróbował. Po tym, obojętnie od wyników, postanowił ruszyć i pchnąć drzwi, wchodząc do środka.
Wszedł, z uśmiechem na ustach. Stawiał leniwie kroki w stronę swego zaznaczonego miejsca, siedziska spowitego w fiolet, czerwień i czerń. Machał, dziękował, witał się z pozostałymi, traktując nawet i żołnierzy Drakońskich na równych sobie. Choć ci pewnie inaczej to zinterpretowali przez narcystyczność ich rasy. Po tym zatrzymał się, uniósł kielich i dał przemowe, toast za dyplomacje i miłe spotkanie.
W tym samym czasie armia, a przynajmniej jej pozostałości zbierały się na dziedzińcu. Poza Christopherem, którego nie było widać. Do środka pomieszczenia gościnnego wszedł też pewien inny gość. Krążyło o nim wiele plotek w królestwie. Nikt jednak nigdy nie widział jego twarzy. Tylko sam król, Mesmer i magowie wiedzieli o jego egzystencji. Reszta znała jedynie legendę.
- Przepraszam, Christopher wrócił? - powiedział z uśmieszkiem pasującym do jego postury. Jeżeli chodziło o ohydność istot, nie miał sobie równych. Jakby ktoś miał go skomentować, nazwałby go ludzką, spasłą świnią. O ile miałby odwagę, gdyż emitowała od niego śmierć, zgnilizna, ohydztwo.
Król poleciał ku niemu wzrokiem i przytaknął niechętnie.
- Tak, wrócił, Rzeźniku - odpowiedział na pytanie, co przyszło mu ciężko. Aż wydał z ust westchnięcie.
- Mam nadzieje, że smakuje. Dobierałem ostrożnie kawałki. Te najdelikatniejsze… Zwłoki podgrzałem. Skóra sama odchodziła. Wiele fetoru, ale z szczyptą mych usprawnień, miód w gębie - mówiąc to, zaczął aż sam się ślinić. Rączkami ocierał o ręce i unosił się niecierpliwie na paluszkach swych stópek. Czekał na coś.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://archiwalnie.forumpolish.com/ 18122777
Angel

avatar

Liczba postów : 228
Dołączył/a : 26/12/2015

PisanieTemat: Re: 747 rok - Era Kruka.   Nie Gru 27, 2015 12:34 pm

Serce wypełniała radość gdy ojciec się cieszył, martwiła się ze biedak by się załamał nerwowo gdyby został całkiem sam. Zaskoczona była gdy dowiedziała się o ewentualnych chęciach młodego księcia. Aż poczerwieniała na policzkach i spuściła wzrok wlepiając go w marmurowa posadzkę.
- tt.. tak ojcze.. to.. to oczywiste ze mu odmowie.. takie rzeczy dopiero po ewentualnym ślubie.. - wymamrotała czując jak policzki pieką ja ze wstydu. Kiedy trochę opanowała zażenowanie spojrzała na swojego opiekuna a potem na króla.
- ojcze ja mu nie wydaje rozkazów.. to zwyczajne prośby które spełnia dla mnie.. Brugh'lorg nie jest niewolnikiem.. bliżej mu do towarzysza.. - od razu skorygowała ojca łagodnym glosę. Nigdy nie śmiała wydać jakiego kol wiek rozkazu demonowi. Zawsze ładnie prosiła jeśli już czegoś sobie życzyła od demona. Kiedy ojciec ruszył ku swemu tronowi ona została jeszcze z tylu. Odwróciła się do demona i ujęła delikatnie jego dłoń w swoje łapki.
- Brugh'lorg wiem ze się troszczysz o moje bezpieczeństwo, ale postaraj się być dla księcia miły.. dla mnie.. ojcu bardzo zależny na dobrych relacjach pomiędzy naszym królestwem a Dragonami.. mam nadzieje ze nie proszę o zbyt wiele.. - wyszeptała obdarowując go łagodnym uśmiechem. Zawsze szczera i ciepła względem demona, nie miała nigdy ukrytych motywów. Po czym pościła jego dłoń i weszła do sali po ojcu. Skłoniła się zebranym prezentując się jak najlepiej potrafiła. Licznym uśmiechem obdarowując samego księcia. Z gracja podeszła do stolo i zajęła miejsce po prawicy króla biorąc w dłoń kielich w którym znajdowała się źródlana woda. Księżniczce nie przystawało aby pic alkoholowe trunki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Christopher
Admin
Admin
avatar

Liczba postów : 285
Dołączył/a : 25/12/2015

PisanieTemat: Re: 747 rok - Era Kruka.   Nie Gru 27, 2015 12:48 pm

Demon nie łapał ją za dłoń gdy jego ręka została zaatakowana. Bał się zawsze że zrobi jej krzywdę, o czym nawet mówił niejednokrotnie. Często by uważała. W końcu te pazury nie służyły do zbyt pozytywnych pieszczot, a do zadawania ohydnych ran. Twarde, wytrzymałe i ostre. Przerażające narzędzie, czyniące z niego mordercę nawet w przypadku nie posiadania broni. Zawsze mógł ją chronić. Nie ważne co na sobie nosił. W każdym razie, słuchał on próśb. Właściwie każde słowo dziewczyny traktował jak rozkaz, który musi wykonać. Miał to zakodowane nie tyle w głowie, ile już w honorze. Obrał sobie za cel ochronę jej. Aczkolwiek prośba w sprawie bycia miłym dla księcia była dość trudna do wykonania.
- Brugh'lorg będzie się starać dla Angel. Ale nic nie obiecuje… Przepraszam… Nie znam waszej dworskiej kultury. Dlatego Burgh'lorg nie będzie się odzywać. Chyba że go Angel poprosi o to - zakomunikował. Proste rozwiązanie, idealne na jego małą główkę. Po tym wszedł za nią do środka,  stąpając powoli w cieniu dziewczyny. Tworzył idealny kontrast. Bestia i piękna.
Pan Rzeźnik powiódł wzrokiem na przepiękną księżniczkę. A że stał nie daleko, gdyż rozmawiał z królem, postanowił wystrzelić paroma słówkami.
- Oh, Panna Angel, miło mi Ciebie widzieć na tymże fantastycznej biesiadzie. Mięso, którym osobiście się zająłem, było dobierane z jak najdelikatniejszych części ciała świniny, dziczyzny. Wszystko, byleby moi goście mogli poczuć najwyższej klasy słodycz, rozpływającą się w ustach - tutaj się ukłonił, co wyglądało dość komicznie. Zważywszy, że był dwa razy większy od samego króla, jak i obszerniejszy.  - Ah, gdzie moje maniery. Jestem Pan Rzeźnik. Zapewne o mnie słyszałaś tylko legendy. Za to król mówił mi wiele o Tobie. Masz niezwykle piękne serce… ciekawe czy w smaku… - tutaj oblizał swe usta w sposób lubieżny. Król, widząc to, zaatakował go naprawdę niemiłym spojrzeniem. Był gotów za takie słowa nałożyć mu nawet karę. Jednak świniak postanowił to szybko sprostować.
- Oczywiście, to żarty. Warto rozluźnić atmosferę. Już się oddalam - zakomunikował i zaczął się cofać. Bardziej pod ścianę.
Marsz wielu kroków rozchodził się po zamczysku. Było pewne, że zaraz ktoś wejdzie do środka Sali.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://archiwalnie.forumpolish.com/ 18122777
Angel

avatar

Liczba postów : 228
Dołączył/a : 26/12/2015

PisanieTemat: Re: 747 rok - Era Kruka.   Nie Gru 27, 2015 1:28 pm

Uśmiechnęła się przyjaźnie na słowa swego prywatnego opiekuna, i nie był on z rozkazu króla. Był z własnej woli przy księżniczce co ta potrafiła docenić całym sercem. O czym demon mógł wyczytać z jej dobrego serduszka w każdej chwili.
- zapewne potrawy będą wyśmienite jak zawsze.. - powiedziała przystawiając kielich do ust. Jak na 16 letnią dziewczynę była dość poważna i bardzo dobrze wychowana. Rasmus mógł chodzić dumny że chociaż tą jedną córkę króla wychował poczciwie. Acz nie podobało mu się tylko jak bardzo potrafiła się spoufalać z demonami panoszącymi się w królestwie. Dla każdego milutka i czuła. Często służyła ojcu dobrą radą, zaskarbiając sobie jego zaufanie od dnia kiedy przekonała go aby darował życie Chrisowi. Na ostatnie słowa Rzeźnika aż zaniemówiła, nie widząc jak ma zareagować. Nigdy nikt nie był taki zuchwały w stronę księżniczki. Nabiła na widelczyk kawałek mięska i wsunęłą delikatnie do ust próbując przepysznej potrawy. Aż cichuteńko mruknęła zachwycona.
- doprawdy wspaniałe.. ojcze musisz spróbować.. - powiedziała z zadowoleniem wymalowanym na twarzy i upiła kolejny łyczek wody. Słysząc głośniejsze kroki na korytarzy aż spojrzała w stronę drzwi czując że zaraz ktoś dołączy do sali bankietowej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Christopher
Admin
Admin
avatar

Liczba postów : 285
Dołączył/a : 25/12/2015

PisanieTemat: Re: 747 rok - Era Kruka.   Nie Gru 27, 2015 1:51 pm

Ludzie w środku zaczęli jeść. Jedni mniej chętnie, jedni bardziej. Aczkolwiek każda istotka, która wsunęła do ust kawałek mięsa, automatycznie mruczała z zachwytu. O tak, mięso było pierwszej klasy. Nierówne innemu, przepyszne i zaprawdę tak delikatne, że wystarczyło je zgnieść ruchem języka. Soczyste, wypuszczające przeróżne intensywne smaku, wypełniające momentalnie całe wnętrze ust. Tak wiele, że rozpoznanie ich wszystkich prawdopodobnie zajęłoby kilka godzin. Tajemna sztuka gotowania Pana Rzeźnika, który nie dzielił się informacjami z nikim innym. Królewski kucharz. I mimo swego wyglądu, jak i zachowania, zdawał się być dość istotną częścią królestwa. Lojalny, pasujący do Piekielnego Miasta. Specjalista we swym fachu, nie dbający o etykę i estetykę.
Ojciec nabił kawałek na widelczyk i wsunął do ust. Cała złość zniknęła. Wypełniło go zadowolenie.
- Wyborne… Tylko… zastanawia mnie co robi tutaj Pan Rzeźnik… Zawsze siedzi w kuchni, albo we swych podziemiach. Rzadko tutaj… - mówił pod nosem. Bardziej w sumie do córki. Jakby liczył na radę z jej strony. Podczas biesiadowania, książę z pięknymi, błękitnymi oczyskami, obserwował Angel. Może i jego wzrok nie był intensywny, ale dawał o sobie znać. Z lekkim uśmieszkiem.
Wtem drzwi otworzyły się pod czyimś naporem. Przybył on. Sam Demon Królewski. Księżniczko-bójca. Christopher, we swej nieco podniszczonej zbroi. I nie tylko. Cały ubabrany w krwi. Zapach metalicznej posoki aż rozszedł się po całym pomieszczeniu gościnnym. Do tego diabelstwo trzymało sobie na ramieniu kadź(dużą, z ledwością utrzymywał ją jedną ręką), też wysmarowaną we krwi. Z niej wystawała ręka, ludzka. Na drugim miał zawieszone truchło z licznymi ranami. Mężczyzna, wyglądającego na dość biednego przez stan ubrania. Jeszcze świeży nabytek, bo krwawił, brudząc królewską podłogę. Jak gdyby nigdy nic, zaczął on iść do Pana Rzeźnika, który zaczął podskakiwać z zachwytu.
- Chris! Świetna robota! Ale nie miałeś przechodzić przez sale gościnną, tylko przyjść jak już wszystko będzie gotowe! - rozszedł się głos Pana Rzeźnika.
Ludzie na Sali spojrzeli na scenę. Niektórzy zasłaniali nosy, reszta patrzyła z oburzeniem i złością. Nawet Pan Książe, który brak wychowania innego demona potraktował jako coś śmiesznego, teraz nie był szczególnie potulny.
- Co to ma być… - aż nawet wypowiedział się w tej sprawie. Na domiar złego, usłyszał to Christopher, który nie gardził komentarzem.
- Kadź z krwią, kilkoma martwymi ludźmi i jakimś świeżo narodzonym dzieckiem. A, tu jest uczta? Przez Pana Rzeźnika, oh, musi być przepyszna. Smacznego życzę! Zapewne jecie najbardziej wyborne kawałki. Ciekawe z czego to zrobił… Jadł ktoś kiedyś serce noworodka? Ponoć roooozpływa się w ustach… - zakomunikował głośno, wyraźnie, swym przerażająco czystym, niskim głosem. Twarz króla zrobiła się czerwona, od wstydu i irytacji. Zwłaszcza, że po tych diabelnych informacjach, jeden z gości postanowił zwymiotować. Strach się bać, co król w tym wypadku zrobi Christopherowi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://archiwalnie.forumpolish.com/ 18122777
Angel

avatar

Liczba postów : 228
Dołączył/a : 26/12/2015

PisanieTemat: Re: 747 rok - Era Kruka.   Nie Gru 27, 2015 2:30 pm

Wejście Chrisa było doprawdy bardzo spektakularne do tego stopnia że aż niesmaczne. Spojrzała na ojca i położyła mu dłoń na przedramieniu. Spojrzenie utkwiło w hełmie demona który ośmieszył króla przed przedstawicielami rasy smoków.
- powrócił nasz demoniczny książę na czele wojska.. - powiedziała na tyle aby każdy zwrócił swą uwagę na białowłosą. Księżniczka zaczęła delikatnie klaskać w dłonie jakby wiwatując demonowi. Co musiało zdziwić zgromadzonych.
- kolejna bitwa zakończona naszym zwycięstwem.. proszę o wybaczenie naszemu królewskiemu demonowi nietypowego poczucia humoru.. chodź cięty w swych wypowiedziach i żartach to jest najlepszym dowódcą armii.. nie przegrał żadnej potyczki do tej pory.. i oby ten dzień nigdy nie nadszedł.. - kontynuowała jadeitowym spojrzeniem pomknęła po gościach i uśmiechnęła się przecudnie skupiając wzrok na sobie.
- ojcze.. znajdź w swym sercu opanowanie.. mamy gości.. ukarzesz ich potem stosownie do wybryku.. - powiedziała tak aby tylko król usłyszał jej delikatny głos. Ujęła kielich i upiła więcej łyków wody. Po czym podniosła się z krzesła przykładając chusteczkę do noska i ust aby nie czuć paskudnego zapachu. Podeszła księcia i ukłoniła mu się delikatnie, po czym położyła delikatną dłoń na jego przedramieniu. Po prostu odegrała scenkę najdyplomatyczniej jak tylko potrafiła. Aby goście uznali to za żarcik ze strony demona, czy się udało nie miała pojęcia. Najważniejsze było teraz aby książę się nie zraził, postanowiła wykorzystać informację jaką podzielił się z nią ojciec. Taka przecież była wola króla, aby te dwa królestwa połączyły się w przyszłości. Musiała jakoś wspomóc ojca w tym działaniu.
- proszę o wybaczenie paniczu.. czy.. byłby panicz tak łaskawy udać się ze mną na space po ogrodach.. ? - wyszeptała dość cichym głosem i oczekiwała odpowiedzi. Oczywiście jej opiekun niczym cień stał za nią jak na jej ochroniarza przystało.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Christopher
Admin
Admin
avatar

Liczba postów : 285
Dołączył/a : 25/12/2015

PisanieTemat: Re: 747 rok - Era Kruka.   Nie Gru 27, 2015 2:45 pm

Na szczęście lont, który podpalił demon, został ugaszony przez Księżniczkę. Gdyby nie to, król wybuchłby, a goście chyba rozpoczęliby wojnę. Przecudownie skupiła uwagę na sobie. Zwłaszcza, że diabelstwo wyglądało tak ohydnie. Każdy wolał patrzeć na piękną białowłosą niźli na spowitego we krwi diabła, który zostawiał po sobie ślady buciorów. Lecz mimo to, Królewski Demon przeszedł obojętnie od sceny. Mniej zachwycony przez ingerencje Córki. Choć punkt za wymioty i samą irytacje księcia zaliczył. Podszedł do Pana Rzeźnika. Poruszył kadzią i nawet wydał z siebie lekki śmiech.
- Chodź Christoperze - powiedział zadowolonym głosem Pan Świnina i ruszyli oboje gdzieś na tyły. Prawdopodobnie do kuchni, lub zejścia do podziemi. Jedno z dwóch.
W każdym razie, mimo świetnie odegranej akcji ratunkowej w postaci polepszenia atmosfery, goście nie byli zadowoleni. Żołnierze ruszyli za dyplomatą. Król uniósł rękę i pokierował ich za sobą. Bez zbędnego gadania przyszedł czas na dogadanie się we cztery oczy. Teraz dziewczyna mogła spędzić jakiś czas w spokoju, bez naprawiania złośliwości wyrządzonych przez resztę społeczeństwa.
Książe powiódł wzrokiem na Angel. Westchnął i przytaknął, powstając.
- Ależ oczywiście, Księżniczko. Będzie to na pewno lepsze niż pozostanie tutaj, wśród swędu krwi, wymiocin i tejże mrocznej atmosfery, która nastała - stanął przed nią. Uniósł swą dłoń, tak by mogła ewentualnie przylgnąć do jego ramienia i oprowadzić. Żołnierze ustawili się nie daleko niego. Piątka ludzi. Kontrastowało to z jednym ochroniarzem Córki, który przez swe ogromne rozmiary, przewyższał resztę. Strzeżący Księcia zdawali się bać milczącej potworności. - Te demony… Nie czuje się dobrze w ich towarzystwie. Są rozbestwione strasznie, poza tym, okropnie wyglądają. Może księżniczka rozważy wycofanie tego… um, strażnika? - zakomunikował książe.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://archiwalnie.forumpolish.com/ 18122777
Angel

avatar

Liczba postów : 228
Dołączył/a : 26/12/2015

PisanieTemat: Re: 747 rok - Era Kruka.   Nie Gru 27, 2015 3:11 pm

Ujęła delikatnie ramię księcia przybliżając się do niego znacznie i uśmiechnęła się bardzo miło do niego. Chodź słowa odnośnie demonów zabolało ją dogłębnie, nie chciała sie rozstawać ze swym ochroniarzem. Książę posiadał pięciu sojuszników, którzy nie brylowali zbytnio urodą a przeszkadzał mu jeden demon odziany w mroczną zbroję.
- umm.. z całym szacunkiem ale Brugh'lorg nie odstępuje mnie na krok, jest lojalnym towarzyszem i jednym z najlepszych obrońców.. no i chyba książę nie chcesz sprawić przykrości memu ojcu.. który pragnie mego bezpieczeństwa ponad wszystkiego.. - powiedziała łagodnym, przyjemnym głosikiem uśmiechając się czule do białowłosego. Powoli ruszając wraz z nim w kierunku ogrodów.
- macie panie wspaniałe smoki.. nigdy nie widziałam podobnych istot z bliska.. takie potężne i majestatyczne.. symbol siły, odwagi i długowieczności.. - powiedziała cytując słowa swego nauczyciela.
- opowie mi panicz o swym królestwie.. ? To takie fascynujące.. - powiedziała z uśmieszkiem na ustach zdradzającym ciekawość. Musiała jakoś ugłaskać księcia ale nie zamierzała rezygnować ze swego ochroniarza.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Christopher
Admin
Admin
avatar

Liczba postów : 285
Dołączył/a : 25/12/2015

PisanieTemat: Re: 747 rok - Era Kruka.   Nie Gru 27, 2015 3:30 pm

Ruszył. W jej tempie. Leniwie, powolutku, nie tracąc siły na zbytnio energiczne kroki. Wielka masa w postaci Brugh'lorga szła dalej za dziewczyną. Ani myślał stracić ją z oczysk. Byli niestety zmuszeni zostać z nim w towarzystwie. Pewnie teraz, nawet po rozkazie samej księżniczki, ten nie ustąpiłby specjalnie szybko. Protekcja ponad wszystko.
- Oczywiście, że nie chciałbym, Księżniczko. Przybyliśmy tutaj jako dyplomaci. Nie chciałbym zrobić jakiejkolwiek przykrości, choć póki co, musimy się przyzwyczaić do waszej gościnności. Muszę przyznać… - tutaj zrobił pauzę, by spojrzeć na nią z ukosa - … że jest dość nietypowa. Brak kultury ze strony demonów musi być bardzo trudny w takim królestwie. Zwłaszcza, że widać w nich próżność. Dziękuje serdecznie za tak miły komplement odnośnie mych smoków. Też sądzę że są wspaniałe. Niepokonane. Co do królestwa… - zatrzymał się ze swymi słowami. Uniósł głowę ku górze, nie przejmując się ewentualnym upadkiem. Zaufał księżniczce, która go prowadziła. - Stworzone w samym sercu labiryntu. Ogromne królestwo, rozciągające się na setki tysięcy stóp. Dookoła pomniejsze miasta, wysokie góry. Przepiękna okolica, choć nieco wypalona. Po to, by odstraszyć agresorów. Twierdza nie do zdobycia. Mieszkają z nami różne rasy. Ptako-ludzie. Tak zwykliście je nazywać. Elfy, gnomy, które zamieszkują północne krainy. Dragoni, jak i pół-demony. Dajemy im azyl. Od czasów wojny, liczba pół-demonów wzrosła. Nieprzyjemny widok… Popadają w żądze krwi, nad którą nie panują. Nie mają pieczęci, jak i nikt ich nie nadzoruje. Najczęściej sieroty, gdyż matki nie wytrzymują tak szybkiego rozwinięcia się małych szkrabów w sobie. Są dużym problemem, lecz nie można ich zabić, czy odrzucić! - mówił. Usta mu się wręcz nie zamykały. Dzięki temu zdążyli raczej przejść drogę ku ogrodowi. Książe zatrzymał się. Powiódł na nią wzrokiem. Uśmiechnął się tajemniczo.
- Hmm… Może kilka chwil dla samych siebie, Księżniczko? Oddelegujemy straż, pójdziemy w bardziej zaciszne miejsce. Wtedy lepiej się rozmawia - zaproponował.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://archiwalnie.forumpolish.com/ 18122777
Angel

avatar

Liczba postów : 228
Dołączył/a : 26/12/2015

PisanieTemat: Re: 747 rok - Era Kruka.   Nie Gru 27, 2015 3:57 pm

Słuchała go z uwagą i aż wolną dłoń położyła na dekolcie ukazując zachwyt. Oczami wyobraźni widziała tą owianą tajemnicą krainę. Głos księcia był bardzo przyjemny dla ucha i gdy mówił to doprawdy wiedział jak ubrać w słowa swe wypowiedzi. Przespacerowali w ten sposób korytarze pałacu aż wyszli wraz z eskortą na taras. Przed nimi rozciągał się przepiękny ogród, a pośrodku sporych rozmiarów labirynt skonstruowany z wysokiego żywopłotu.
- Drakonia musi być przepiękną krainą.. chciałabym ją kiedyś ujrzeć.. - wyszeptała uśmiechając się do młodzieńca z zadowoleniem. Kiedy jednak ten zaproponował coś przed czym ostrzegał ją ojciec aż zaniemówiła.
- książę twoje towarzystwo wystarcza mi w zupełności aby świetnie się bawić.. poza tym cieszę się że obie strony zaprzestały walki.. możemy się od siebie tyle nauczyć.. wspólna koalicja zapewne przyniosłaby wiele dobrego dla obu stron.. - miała mocne argumenty, potrafiła słuchać ale i rozważnie dobierać słowa aby nie dać księciu nic złego do zrozumienia. W pewnym momencie pociągnęła delikatnie Dragonina za sobą w stronę labiryntu. Z tarasu królewska straż miała piękny widok na to co się działo we wnętrzu. W ten sposób oboje wysoko urodzonych mogło pobyć sam na sam ae pod baczną obserwacją z odległości. Księżniczka dała mu to o co prosił, ale na własnych warunkach z czego zapewne zdał już sobie sprawę. Jedno było pewne, nie była łatwą zdobyczą. Jeśli myślał że wystarczy pstryknięcie palców i padnie mu do stóp, to był w wielkim błędzie.
- demony służą naszej rodzinie od lat.. są nietypowe.. ale za to budzą strach i respekt naszych wrogów.. i na tym to przecież polega prawda.. ? Są wierne i oddane.. nie ma lepszej ochrony.. - powiedziała bardzo pewnym siebie głosem, chodź wciąż łagodnym. Powoli prowadząc księcia po labiryncie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Christopher
Admin
Admin
avatar

Liczba postów : 285
Dołączył/a : 25/12/2015

PisanieTemat: Re: 747 rok - Era Kruka.   Nie Gru 27, 2015 4:20 pm

Książęce oczyska od razu powiodły na ogródek. Aż wziął wiele powietrza do usteczek i wydał westchnięcie pełne zachwytu. Był zadowolony, nie trzeba było być demonem, by to stwierdzić. Choć perfidny, tajemniczy uśmieszek budził pewien rodzaj kontrowersji. Odwzajemnił uśmiechy i kontynuował chód za nią, zostając zresztą pociągnięty w odpowiednie dla niego miejsce. Straż pozostała na miejscu, mając świetny wgląd w miejsce, w które będą szli. Jednakże Brugh nie zrozumiał zbytnio sytuacji, dalej kontynuując chód za księżniczką i księciem. Twardo stąpając. Teraz był cieniem całej parki. Angel musiała mu wydać jasną prośbę lub rozkaz tęgiemu umysłowi, jeśli chciała widzieć efekty.
- Dragonia jest wspaniałą krainą. Chciałbym, by każdy mógł zobaczyć majestat. I arenę, naszą tradycje. Choć sama walka na śmierć i życie może wydawać się brutalna, tak uczestnicy pragną tam być. Słyszeć odgłosy ludu, który im kibicuje. Wygrywając, pławić się w chwale i glorii przez wsze czasy. Co do pytania, tak. Na tym to polega. Wierne, oddane, budzące strach. Ale miło jest też wtedy, gdy są i kulturalne wobec swych panów. A one pokazują brak szacunku. To ohydna cecha… Wypadałoby to zmienić, gdyby przyszło nam być kiedyś we wspólnej koalicji - mówił w miarę spokojnie książę. - Nie mam nic przeciwko ochronie, ale skoro nas obserwują z tarasu, Twój mógłby też tam zostać - zakomunikował, czując za swymi plecami tęgiego diabła.
- Brugh'lorg nie może zostawić księżniczki - powiedział nieco tępawym głosem. Pasującym na niego. Na szczęście, z czystego serduszka, co mogło być dziwaczne w demonicznej krainie.
- Na dodatek dość głupiego… Lepsi są bardziej inteligentni strażnicy - dodał na koniec książę.
Podczas rozmowy, na tarasie zjawiła się pewna istota. Sam Christopher, królewski demon. Powiódł on do barierki, by spojrzeć z daleka na człapiącą w głębiny labiryntu parkę. A to z kolei wróżyło nieszczęście. Coś planował, a on, jako jeden z niewielu demonów, potrafił w sposób dość bolesny ciągnąć za sznurki słabości innych.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://archiwalnie.forumpolish.com/ 18122777
Angel

avatar

Liczba postów : 228
Dołączył/a : 26/12/2015

PisanieTemat: Re: 747 rok - Era Kruka.   Nie Gru 27, 2015 4:48 pm

Wsłuchiwała się w słowa księcia i uśmiechnęła się delikatnie.
- my również mamy areny.. ale walka na śmierć i życie to coś.. co napawa me serce smutkiem. Wiem że wojownicy w ten sposób mogą sprawdzić swoje zdolności.. ale wygrana niczego nie uczy.. to z porażki można wiele osiągnąć.. ale jeśli straci się życie.. nie może stać sie lepszym wojownikiem.. - powiedziała ze spokojem w głosie, chodź przyprawiony odrobiną smutku. Po chwili spojrzała na swojego opiekuna.
- Brugh'lorg jest lojalny wobec mnie i stara się mnie chronić przed zagrożeniami.. co do występku w sali gościnnej.. nie mam słów które opisałyby smutek przysporzony przez Christophera.. proszę wybaczyć za tamto.. - powiedziała stając przed nim i spuszczając główkę w dół. Nie dało sie w żaden sposób zatuszować tego co zrobił demon z premedytacją. Nie rozumiała czemu to zrobił, nie zdawała sobie sprawy jak bardzo nienawiścią pałał do całego królestwa królewski demon.
- nie wszystkie demony są takie jak on.. można powiedzieć że jest.. jedyny w swoim rodzaju.. ma wady ale ma też pozytywne cechy.. jest świetnym wojownikiem i strategiem na polu walki.. - starała się jakoś rzucić inne światło na występek zuchwałego demona. Podeszła bliżej swego opiekuna i obdarowała go łagodnym uśmiechem.
- Brugh'lorg poczekasz na nas na tarasie.. stamtąd jest bardzo dobry widok na labirynt.. i fontannę przy której będziemy.. nie martw się.. nic mi nie grozi.. - powiedziała łagodnym głosem delikatnie kładąc dłoń na jego przedramieniu aby upewnić go w swojej decyzji. Kiedy demon się oddalił ona podeszła do księcia i ujęła jego ramię ponownie prowadząc go do centrum, gdzie była piękna fontanna.
- dobry podwładny to lojalny i wytrwały osobnik.. Brugh'lorg chroni mnie nie dlatego że musi.. robi to sam z siebie.. i to ze szczerego serca.. - powiedziała ze spokojem i podchodząc do fontanny usiadła na jej krawędzi spoglądając na księcia z łagodnym uśmiechem. Jadeitowe ślepka wlepiły się w oczy mężczyzny.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Christopher
Admin
Admin
avatar

Liczba postów : 285
Dołączył/a : 25/12/2015

PisanieTemat: Re: 747 rok - Era Kruka.   Nie Gru 27, 2015 5:20 pm

Brugh'lorg wraz z słówkami Córki Króla, przytaknął i z radością wypełnił prośbę. I choć był obrażany, to nawet nie zdawał sobie szczególnie z tego sprawę. Nie atakował księcia w żaden sposób. Bardziej traktował go tak, jakby nie istniał. Widać, że głupota była błogosławieństwem w jego przypadku. Nie minęła chwila, a pomniejszy demon już był na tarasie, obserwując swoją księżniczkę z góry.
Tym czasem książę stał naprzeciw białowłosej. Rozejrzał się po pięknym sercu labiryntu. Dech zapierał majestat tegoż miejsca. A jako, że piękno komentował równie wspaniałymi słowami, czas przyszedł na wydanie kolejnych wyrazów z usteczek.
- Nie lubisz walk, prawda? Śmierci. Wiem, że to smutny i okropny temat. Wiele moich ludzi zginęło… Od skrytobójców, bandziorów, po demony kończąc… Śmierć jest nieunikniona. Każdy ma taki koniec zapisany, bliżej lub dalej - powiódł główką w stronę tarasów. Co jakiś czas patrzył tam. Na parę chwil, powracając wzrokiem zaraz na ogródek lub białowłosą. - Niektórzy zapisany taki los mają w momencie narodzin. Na przykład niewolnicy, albo schorowani, biedni na usługach bogatych. Nie każdemu królestwo może pomóc. Lecz każdy ma prawo wziąć broń i zawalczyć o lepszy stan. Na Arenie przychodzą osoby, które straciły najczęściej większość. Których życie było jednym wielkim niepowodzeniem. Bandyci, kryminaliści, niewolnicy. Oni wszyscy mogą poprosić o to, by walczyć na arenie. Dla swojego lepszego jutra. Wyjść z lochów, wygrać i cieszyć się znów wolnością. Arena daje im nowe życie. Można zmienić swój los, zyskać sławę, bogactwo. To, czego się pragnęło. Ale za to trzeba też obstawić coś równie cennego. Swe życie, za nowe życie w przypadku wygranej. Sprawiedliwe - mówił z szczyptą zafascynowania. Widać, że akurat ten temat był jego konikiem. Na usteczkach widniał uśmieszek, dalej tajemniczy.
Królewski demon rozmawiał z Brugh'lorgiem. Widać jak wymieniali zdania. Gestykulowali. Z czego tęgi wymachiwał bardziej agresywnie swym mieczem. Po paru chwilach, o dziwo, wierny i lojalny ochroniarz postanowił odejść. Zniknął z tarasu, nie mając zamiaru wejść jak widać do labiryntu. Po tym Christopher porozmawiał ze strażnikami księcia, którzy, tak jak Brugh'lorg, ruszyli gdzieś w głąb zamku, zostawiając dwójkę samych. Diabeł Królewski oparł się o barierki biodrem. Leniwie do nich pomachał, po czym skrył się gdzieś za filarem. Tyle po nim pozostało. Nie było nigdzie żadnej ochrony.
- Pożądanie jest Twoją słabością, Księciu… żądza rośnie… a gdy cel jest blisko i osiągalny… gdy nikt Tobie nie przeszkodzi… uniesiesz rękę, by zdobyć coś, czego tak pragniesz…? - powiedział pod nosem demon, wydając z siebie lekki śmiech. Po tym sam odszedł.
Książe spojrzał na taras. Zauważył brak swych strażników, jak i diabła. Uśmiechnął się nieco szerzej.
- O, popatrz. Chyba chcieli naszej samotności. Nawet Brugh'lorg, czy jak on tam się zwie - głos miał radośniejszy. Zdawał się emitować większą ilością energii. - Romantycznie tutaj, prawda? - dodał, opierając się rączkami za siebie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://archiwalnie.forumpolish.com/ 18122777
Angel

avatar

Liczba postów : 228
Dołączył/a : 26/12/2015

PisanieTemat: Re: 747 rok - Era Kruka.   Nie Gru 27, 2015 5:42 pm

Spoglądała z uwagą na białowłosego, widać było że radość i duma rozpierała jego serce gdy mówił o walkach. Młody i wojowniczy książę emitował siłą i pewnością siebie, której nie jeden by mu zazdrościł.
- piękne słowa książę.. ale śmierć nadal pozostanie śmiercią.. pozwolić walczyć o coś czego mogą nigdy nie dostać.. to trochę brutalne.. zwrócenie przeciwko sobie dwóch istot które nie mają juz niczego do stracenia.. i to wszystko głównie dla rozrywki.. - mówiła ze spokojem w głosie.
- ale masz rację.. śmierć boli.. czy jest to kogoś bliskiego.. czy jednego z poddanych. Nawet jeśli to sprawiedliwe.. to nadal w jakimś stopniu okrutne.. - powiedziała łapiąc w paluszki biały kosmyk, delikatnie okręcając go wokół paluszków. Zwróciła wzrok w stronę tarasu i aż zaniemówiła na chwilę. Cały orszak zniknął wraz z jej wiernym sługą na czele.
- ohh.. faktycznie nie ma ich.. może i my powinniśmy powoli wracać do zamku.. mój ojciec przygotował dodatkowe atrakcje.. grajkowie.. tańce.. wystąpienia trefnisiów.. mamy wino i miód pitny.. czego tylko dusza zapragnie.. chodź nie przyjmujemy gości nadto.. to potrafimy zadbać o bezpieczeństwo i dobrą zabawę.. - powiedziała uśmiechając się łagodnie do Dragonina. Na wspomniany komplement o miejscu aż się rozejrzała powoli.
-umm.. tak ogród napawał swym pięknem nie jedno serce.. - powiedziała z uśmiechem na ustach powoli wstając z krawędzi fontanny i łapiąc za krawędź sukienki uniosła materiał delikatnie aby nie szurać nim po ziemi. Z otwartych okien dało się po chwili słyszeć cichnącą w tle melodie i okrzyki radości. Widocznie wszyscy zaczęli już bez nich się bawić a to oznaczało że król wkupił sie w łaski dyplomaty i zapewne pił z nim w najlepsze.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Christopher
Admin
Admin
avatar

Liczba postów : 285
Dołączył/a : 25/12/2015

PisanieTemat: Re: 747 rok - Era Kruka.   Nie Gru 27, 2015 5:56 pm

Rozmowa była przemiła. Książe z chwili na chwile był coraz bardziej uśmiechnięty. Atmosfera, choć zdawała się stawać napięta, to Luhs Draconis III nie wydawał się tym szczególnie zaprzątać sobie głowy. Lecz widząc, że dziewczyna ma zamiar odejść od niego, szybko uniósł rączkę i złapał ją za ramię. Delikatnie pociągnął, chcąc by zatrzymała się. Widać, że miejsce przypadło mu na tyle do gustu, by miał zamiar posiedzieć tutaj nieco dłużej. Sam przy tym wstał.
- Księżniczko. Nie to, że odrzucam gościnność. Ale te miejsce bardzo mi się podoba. Jest pełne magii. Tajemnicze i romantyczne. Wolałbym pozostać tutaj jeszcze przez jakiś czas. Ciche spędzenie ze sobą czasu, tylko we dwoje jest chyba lepsze niż rozpijaczeni mężczyźni, opowiadający o swych podbojach i dzielności. Nie pozwólmy, by tę przepiękne chwile zostały zniszczone przez to, że pójdziemy, mimo własnej wolnej woli, do miejsca nam w sumie nieprzeznaczonego - mówił z przejęciem. Choć z jego oczysk nie emitowała złowrogość lub inna negatywna cecha, tak pewne demony, które widziały już jego duszę, domyślały się. Romantyczność w tej chwili była raczej dość przytłaczająca. Ostatecznie, Książe puścił jej ramie  i stanął naprzeciwko. Ręce ułożył za siebie. Nieco przychylił tułów ku niej, z tym swoim tajemniczym uśmieszkiem. Szykował się ewidentnie do czegoś.
- No i właściwie… jakbyśmy tutaj zostali… Możemy wiele się o sobie dowiedzieć, Księżniczko. Widzę, że zależy Tobie bardzo na pozytywnych relacjach. Więc zbliżenie się do siebie byłoby owocne, dla królestwa, jak i dla nas. Nie sądzisz? Oczywiste też jest to, ze nasi ojcowie chcą nas razem swatać. Możemy zawsze przyspieszyć wszystko i się zabawić - mówił tym razem ze szczyptą rozbawienia.
Nie było wokół żadnego strażnika w zasięgu, pozostali sami sobie. Całkowicie. I nie wróżyło, aby cokolwiek miało im przeszkodzić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://archiwalnie.forumpolish.com/ 18122777
Angel

avatar

Liczba postów : 228
Dołączył/a : 26/12/2015

PisanieTemat: Re: 747 rok - Era Kruka.   Nie Gru 27, 2015 6:20 pm

Miał w pewnym sensie nieco racji co do miejsca w którym się znajdowali, jego pewności siebie i dobroć zdołały w jakimś stopniu ją do siebie przekonać. Sama była z natury dobra i nie widziała tego aby ktoś mógł chcieć zrobić jej krzywdę. A już na pewno nie książę smoków, który przybył z takiego daleka aby negocjować pokój. Była jedyną spadkobierczynią skoro pozostałe siostry straciły życie. Wiedziała o stanie królestwa i doskonale pojmowała ciężką sytuację w jakiej jej ojciec się znajdował. Dragoni mieli spora przewagę w liczebności i mieli smoki. Sojusz z nimi umocniłby jedynie pozycję króla. Mając po swojej stronie smoczych potomków. Więc gdy została pochwycona za ramię aż westchnęła zaskoczona, nikt nigdy czegoś takiego nie odważył się uczynić.
- to miejsce jest w rzeczy samej przyjemne dla oka.. więc chyba nic się nie stanie jeśli zostaniemy tu odrobinę dłużej.. - powiedziała cichuteńko ale na tyle głośno aby książę usłyszał. Jego znaczna bliskość sprawiła że na policzki wkradł sie bardzo delikatny róż.
- paniczu.. to się nie godzi.. takie propozycje.. nie jesteśmy po słowie nawet.. - wyszeptała czując jak róż przybiera na barwie. Była niewinną istotką, nie to co jej siostra Amelia która flirtowała z różnymi osobnikami dla zabawy. Nie raz Angel była świadkiem jak starsza kokietowała samego Chrisa podczas nieobecności ojca. Angel była prawdziwym aniołkiem i to bardzo naiwnym. Za to do głupich sie nie zaliczała.
- poza tym.. nie jestem taka.. - odwróciła wzrok od panicza gdzieś w bok. Dając mu do zrozumienia w bardzo dyplomatyczny sposób że nie rozłoży przed nim nóg tylko po to aby relacje były pozytywne.
- wierzę iż nie zrobi panicz niczego co mogłoby splamić moje dobre imię.. - spojrzała mu już teraz w oczy, jadeitowe ślepka zabłysnęły nadzieją. Na dowód zaufania zrobiła krok w jego stronę i dotknęła delikatnie opuszkami jego przedramienia.
- poznać się zapewne zdążymy książę.. jeżeli taka będzie twoja wola.. - upewniła go w swoim pozytywnym nastawieniu. Rumieńce nadal utrzymywały się na jej twarzy ale już teraz było wiadomo że łatwym kąskiem nie będzie. Księżniczka się szanowała czy mu się to podobało czy nie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Christopher
Admin
Admin
avatar

Liczba postów : 285
Dołączył/a : 25/12/2015

PisanieTemat: Re: 747 rok - Era Kruka.   Nie Gru 27, 2015 6:35 pm

Słuchał dziewczyny. Nie robił jeszcze żadnego konkretnego ruchu, który zdradziłby więcej jego zapewne ukrytych intencji. Zwłaszcza, że szczypta pożądania była już zauważalna. Bycie w samotnym miejscu z tak piękną kobietą jak Angel w dość problematyczny sposób spowalniał jego myśli. W wyniku czego, krążyły one wśród dość nieetycznych czynów. A fakt, że duma rozpierała każdego z Drakonisów, nieco podwyższał szanse na złe czyny tegoż dnia.
- Oczywiście, że nie zrobiłbym niczego, co mogłoby splamić imię księżniczki z wysokiego rodu. Nigdy nie pomyślałbym o czymś takim - gdy tylko rączka tknęła jego przedramienia, młodzieniec postanowił unieść swą rękę. Przybliżył ją do policzka Angel i lekko tknął. Wbił wzrok głęboko w jej oczyska, rozkoszując się wręcz fantazyjnością jej piękna. Było pewne, że o majestatyczności ogrodu już jakiś czas temu zapomniał, koncentrując się raczej tylko i wyłącznie na księżniczce.
- I nawet jeśli nie jesteśmy po słowie, przecież nie będzie to coś złego. Rozkosz, przyjemność. Takie rzeczy nie splamią naszych dobrych imion. Wręcz przeciwnie, podwyższą. Nasi ojcowie będą dumni i zadowoleni, że już mamy dobre między sobą stosunki. Poczują szczęście. A wszystko dlatego, że nieco przyspieszymy nasze poznanie. Jeżeli to ma wola, chciałbym szybko nas ze sobą poznać… - tutaj z uśmieszku pełnego tajemnic, wszedł mniej wyrafinowany. Perfidny. Zbyt dumny siebie. Przydałaby się straż, by chłopaczyna, który mimo wszystko nie był odważny pod wpływem innego spojrzenia, ochłonął na parę chwil.
Na tarasie znów się pojawił Christopher. Właściwie tylko przechodził, zerkając na boczek jak toczy się sytuacja. Gdyby nie miał maski, można byłoby zobaczyć jego uśmiech. Za nim szli wartownicy, którzy mieli w zadaniu chronić bramy. To mogło oznaczać, że i strażnicy nie daleko labiryntu zostali oddelegowani. Tym razem nikt nie usłyszałby jej krzyku, jeśli doszłoby do czegokolwiek gorszego. Nawet skrytobójca mógłby wejść.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://archiwalnie.forumpolish.com/ 18122777
Angel

avatar

Liczba postów : 228
Dołączył/a : 26/12/2015

PisanieTemat: Re: 747 rok - Era Kruka.   Nie Gru 27, 2015 6:55 pm

Aż drgnęła gdy zbliżył dłoń do policzka i delikatnie musnął palcami skórę dziewczyny. Książę zaczął się nieco bardziej spoufalać słowami, mało tego wprawił biedną Angel w zakłopotanie. Zrobiła aż krok w tył aby nabrać odrobiny dystansu.
- oboje jesteśmy przedstawicielami królewskiego rodu.. na poznanie przyjdzie czas przecież.. ja.. ja nie jestem gotowa na taki szybki krok.. mam zaledwie szesnaście lat.. i.. i ja nigdy.. - odwróciła twarz teraz oblana już ciemniejszej barwy rumieńcem.
- ja nigdy z nikim.. - próbowała wyjaśnić mu powód dla którego tak bardzo się dodatkowo opierała. Aż ciarki ją przeszły na myśl że książę by się posunął do czegoś co by jej na chwilę obecną nie odpowiadało. Kątem oka dostrzegła na tarasie jedną z postaci ale nie był to jej opiekun. Doskonale wiedziała kim jest obserwujący sytuację demon. Zrobiła kilka kroków w stronę księcia i ujęła jego ramię nadal czerwona na twarzy. Zawstydzenie trudno było ukryć.
- chcę jak najlepiej dla królestwa.. i znam wolę mego ojca.. i wiem że byłby zatroskany, w końcu jestem jego jedyną córką.. proszę o wybaczenie książę.. ale zanim.. oddam w twe ręce cząstkę siebie.. muszę być pewna uczuć.. muszę cię bliżej poznać.. ale za pomocą rozmowy.. na fizyczność jeszcze przyjdzie czas.. uszanuj proszę moją wolę.. - to mówiąc obdarowała go delikatnym uśmiechem.
- robi się chłodno już.. - jak by na potwierdzenie jej słów, ciało zadrżało delikatnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Christopher
Admin
Admin
avatar

Liczba postów : 285
Dołączył/a : 25/12/2015

PisanieTemat: Re: 747 rok - Era Kruka.   Nie Gru 27, 2015 7:18 pm

Na wzmiankę o tym, że nie była z nikim, z dodatkiem jeszcze czerwieni na policzkach, książę aż westchnął z zachwycenia. Pokiwał głową na boki. Usteczka wygięły się w większy uśmieszek.
- Rozumiem. Oczywiście że rozumiem. Nigdy z nikim. To przepiękne. W naszym królestwie młodzi książęta mają już kilka kochanek, by nauczyli się kochać właściwie tę najwspanialszą, z którą przystanie im żyć po wsze czasy. To tylko taka mała, bardzo nieprzydatna bariera. Nikt zresztą teraz nie traktuje tego poważnie. Mamy właściwie już szesnaście lat. Jesteśmy dojrzali. Niektórzy zasiadali na tronach w wieku lat czternastu. Nie ma się czego wstydzić, uszanuje Twoją wolną wolę - na to przekrzywił głowę w boczek, zadowolony z samego siebie. - Spróbuje zrobić wszystko co w mojej mocy, byś mnie jak najlepiej poznała, Księżniczko Angel. Choć… - tutaj coś zabłysnęło w jego oczyskach. Przysunął do jej twarzy głowę. Powoli. Przybliżał się z każdą sekundą coraz bardziej. Serce mocniej mu zabiło. Pragnienie jeszcze bardziej uderzyło do łba. Wszystko to było widoczne gołym okiem. Wskazywało na to, że pragnie jedynie odrobinę, w jego mniemaniu, naruszyć jej fizyczność. Dążył do pocałunku. Jeszcze chwila, parę centymetrów, a będzie starać się wymusić na niej pierwsze złączenie z wargami. - Chce jednak nauczyć Ciebie tej małej rzeczy… nie wywiniesz się akurat od tego… - powiedział cicho….
Nie wiele brakowało…
Głosne kroki. Ktoś stąpał po ziemi na tyle mocno, że jeszcze chwile temu odważny książę, ze strachu, oddalił głowę instynktownie do tyłu. By nie zostać przypadkiem nakryty. Przez to nie doszło do żadnego pocałunku. Nie zdążył, wbijając wzrok w wejście do serca labiryntu. Aż tu nagle wyskoczył demon. Nikt inny jak Brugh'lorg, widocznie przestraszony przez brak księżniczki u swego boku. Lecz zaraz po nim pojawił się już mniej proszony gość. Królewski Demon. Nie umył się, krew zdążyła zeschnąć na jego zbroi. Podszedł on do Brugh'lorga i, jak gdyby nigdy nic, złapał za kark i przyciągnął mocno do ziemi. Wręcz wbił jego głowę w powierzchnie.
- Przepraszam! Miał wam nie przeszkadzać, a stwierdził że przyjmie karę za wtrącanie się! Nie przerywam wam przypadkiem w romantycznej chwili? Oh… Czyżbyście…? Miłość! Widzę to w waszych oczach… Pragniecie siebie, jejciu, jejciu! Przewspaniale, Księżniczka i Książe tak siebie dobrze znają. O, właśnie, Księciu! Demon widzi dusze… wnętrze kogoś… Wiem czego pragniecie… Pójdź za swą małą żądzą… Noc będzie dzisiaj przepiękna! - zakomunikował do Księcia. Oj tak. Białowłosa mogła być pewna, że książę nie zrozumie kłamstwa, a odbierze to na poważnie. Że ona sama pragnie spędzenia kawałka nocy z nim, w jednym łóżku podczas tej nocy. A przez fakt tytułu "Królewski Demon", informacje te ciężko będzie wyciągnąć to z jego rozmyślań. Bo w końcu kołem napędowym była myśl - "skoro ona tego pragnie i ja, to czemu by nie?" - która obijała się w jego czaszce.
W każdym razie, Brugh nic nie mówiąc, miał łeb przy ziemi, a Christopher kucając, przyciskał. Czekał na rozkaz Księżniczki w tej sprawie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://archiwalnie.forumpolish.com/ 18122777
Sponsored content




PisanieTemat: Re: 747 rok - Era Kruka.   

Powrót do góry Go down
 
747 rok - Era Kruka.
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 8Idź do strony : 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Archiwalnie :: Pozostałe :: Archiwum :: Archiwum-
Skocz do: