Miejsce, w którym jedyną przeszkadza jest twa wyobraźnia.
 
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 747 rok - Era Kruka.

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8  Next
AutorWiadomość
Christopher
Admin
Admin
avatar

Liczba postów : 285
Dołączył/a : 25/12/2015

PisanieTemat: 747 rok - Era Kruka.   Nie Gru 27, 2015 2:21 am

First topic message reminder :

Rok 747, Krucza Era.
Piekielne miasto. Godziny popołudniowe.
Miasto wraz z 8 kolejnymi latami, rozwinęło się. Zasady oczywiście zostały dalej te same. Klatki straszące na zewnątrz, które pozwalały na swój własny osąd. Stan jednak polepszył się. Mimo mroku, ludzie zdawali się być szczęśliwi. Zbrodni w tym mieście praktycznie nie było. Jedynie demony nieco gorzej znosiły zadowolenie innych, będąc bardziej markotne. Lecz mimo to, dalej pracowały tak, jak pracować powinny. Bez wytchnienia. Christopher również powrócił na swoje stanowisko, aczkolwiek z daleka od króla. Zawsze wysyłany. Wiecznie w trasie. Nigdy nie podziękował Angeli za uratowanie mu życia, ani też nie krytykował jej. Ignorował, przechodził obojętnie. Czasem rzucił negatywnym komentarzem, jak to on.
Dzień ten był w każdym razie szczególny. Dragoni chcieli wreszcie zakończyć zimną wojnę. Zaprzestać skrytobójczych ataków i bombardowania ludności. Co jak co, ale demony potrafiły dokuczyć cholernie mocno. Zawieszenie zimnej wojny na jakiś czas mogło dać chwile oddechu, czego oba królestwa teraz pragnęły. W obliczu też innych wojen.
Tak więc, róg zawył, zwiastując przybycie specjalnej pary. Dyplomaty, jak i samego księcia we swej ludzkiej formie, co by nie straszył tutejszej ludności. Zwłaszcza, że mógłby wtedy przypominać demona, a to wprowadziłoby sporo komplikacji. I przyjechali w dość nietypowy sposób. Nie na koniach czy w karocy, a na samych smokach. Cztery wielkie, potężne smoki, z ludźmi obładowanymi jego grzbiet. Lądowały po kolei w zamku na dziedzińcu. Demony od razu wyczuły jakiś typ zagrożenia. Wyciągnęły miecze, lecz czekały na rozkazy króla. Ten natomiast stał już na górze, przy schodach. Tak samo gruby jak był wcześniej, jak i tak samo młody. Nic się nie postarzał, czego nie można było mówić o Mesmerze stojącego przy Ojcu Angeli wraz z trzema demonami. Bo oczywiście teraz Christopher był na jakiejś misji.
- Wreszcie przybyli… - mruknął nieco niezadowolony król, lecz z uśmiechem.
- Pozdrawiamy was, ludzie i demony! My, dragoni! Jedni z najwspanialszych ras chodzących w tejże krainie! Dostąpcie zaszczytu zobaczenia naszych Szlachetnych Smoków, jak i nas samych! - zaczęli uroczyście, afiszując się dość głośno. Powoli schodząc przy tym oczywiście ze swych smoków. Dyplomata i Książe w formie ludzkiej, lecz reszta oddziałów przypominała bardzo brzydkie demony.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://archiwalnie.forumpolish.com/ 18122777

AutorWiadomość
Christopher
Admin
Admin


Liczba postów : 285
Dołączył/a : 25/12/2015

PisanieTemat: Re: 747 rok - Era Kruka.   Wto Sty 05, 2016 5:15 pm

Lord Christopher uśmiechał się od ucha do ucha, na swój wredny sposób. Jak to zwykle w obliczu innych gości. Pogardliwy uśmieszek, acz pociągający. W szczególności gdy do jego uszek dotarły słowa Księżniczki. Powiódł on wzrokiem na nią, zmieniając nieco swój wyraz twarzy na bardziej łagodny. Coś, co było zarezerwowane tylko dla niej. Diabły razem podniosły się. Brugh'lorg oczywiście zajął miejsce za nią. Christopher stanął za wolnym siedzeniem. Nie siadał. Miejsca te w końcu były zarezerwowane dla szlachetnych i tylko Król mógł zgodzić się na pozwolenie zajęcia siedzenia. Spojrzał się on z ukosa na Lorda, który je odwzajemnił. Po czym kiwnął głową przytakująco w kierunku krzesła. Wydał pozwolenie, by sam diabeł, nie posiadający już więzów, mógł usiąść tak blisko córki. Bliżej od samego Księcia Draco.
Ludzi ogarnął strach. Schowali oni oczywiście miecze i usiedli z powrotem, lecz ręce cały czas spoczywały na rękojeści. Do tego gapili się na niego z ukosa, od czasu do czasu, w obawie.
- Oczywiście że nie, Księżniczko. Jestem pod ogromnym wrażeniem, że Panienka tak bardzo ufa Lordowi Demonów i nie kryje prawdy dla naszego spokoju. Choć muszę przyznać, że jest to dość niebezpieczne. Ale to moje zdanie - powiedział w miarę spokojnie. Był w środku przestraszony, lecz na zewnątrz nauczył się władać swymi emocjami. Nie pokazywał ich, uśmiechnięty. Ludzie powoli zaczynali jeść.
- Księżniczko Angel. Wybaczysz mi brak prezentu? Demony jeszcze nie mają nic swojego. Przynajmniej jeszcze. Choooć… - niby mówił o braku prezentu. Fakt faktem, nie miał niczego wartościowego. Lecz postanowił zaimprowizować. Machnął ogonem, tworząc w nim przepiękny bukiet diabolicznych róż. Czarne z zewnątrz, z czerwoną łodygą i czerwonym wnętrzem. Bardzo rzadkie w królestwie. Niemalże niemożliwe do zdobycia bez ingerencji diabła. A Chris dał od razu cały pakiet. - Oh, popatrz. Nawet nic nie zrobiłem, a bukiet Piekielnych Róż ukazał się w mym ogonie. Cóż za magia - mówił tak ironicznie, że zrobił niemałą komedię. W sumie nikt mimo wszystko żartu nie podłapał. A Książę, który siedział z boku, na tak marny prezent jego zdaniem aż wypuścił triumfalnie powietrze z ust. Christopher złapał za puchar z winem i przysunął powolutku do ust, czekając na jej reakcje.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://archiwalnie.forumpolish.com/ 18122777
Angel



Liczba postów : 228
Dołączył/a : 26/12/2015

PisanieTemat: Re: 747 rok - Era Kruka.   Wto Sty 05, 2016 5:55 pm

Uśmiechnęła się do księcia słysząc jego wypowiedź.
- zdążyłam poznać Lorda Christophera na tyle aby mu zaufać.. ręczę za niego i wiem że mnie nie zawiedzie.. nie nadszarpnął sobie mojego zaufania w najmniejszym stopniu.. jedynie pokazał ile znaczy dla niego dobro królestwa.. moje dobro.. zasłużył na pełną swobodę.. jako Lord Demonów..- powiedziała nie ukrywając radości w głosie. Pierwszy raz widziała Lorda w takim dobrym humorze. Jak jeszcze należał do ojca to był równie pewny siebie, zuchwały ale w złym stopniu. Drwił i obrażał wszystkich wkoło. To też miła niespodzianka dla ojca Angel widząc Lorda w tak pozytywnym wydaniu. Swoją postawą zaimponował nawet księżniczce. "Emituje od niego taka pozytywna aura.. chyba jeszcze nie widziałam go takiego pewnego siebie jeszcze.." przeszło jej przez myśl gdy spoglądała jak demon siada obok niej. Wpatrywała się w niego przez chwilę i nagle ją uderzyło coś. Pogrążyła się nagle w myślach próbując sobie coś przypomnieć. Z krainy zadumy została wyrwana przepięknym bukietem Piekielnych Róż. Oczka jej się powiększyły nieco bardziej widząc tak niepowtarzalny kwiat.
- są piękne.. - powiedziała łagodnym tonem obdarowując go czułym uśmiechem. Wpatrywała się w nie z zachwytem, były nietypowe, egzotyczne. Pokazała bukiet ojcu z uśmiechem.
- ojcze spójrz.. wyglądają jak "Serce Demona".. pamiętam jak Razmus mi kiedyś opowiadał o tym że te kwiaty nigdy nie więdną.. czy to prawda ? - spytała ze szczerej ciekawości. Nie wiedziała czemu róże miały taką nazwę właśnie, sądziła że dlatego że demony są długowieczne. No i były najpiękniejszym kwiatem jaki istniał w piekle do tego znanym tylko z opowieści. Prezent bardzo jej się spodobał.
- dziękuję Christopherze.. ale to że chronisz mnie jest wystarczającym prezentem.. i fakt że odnalazłeś Brugh'lorga.. dziekuję.. na prawdę się o niego martwiłam..- powiedziała szczęśliwa spoglądając na swojego opiekuna.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Christopher
Admin
Admin
avatar

Liczba postów : 285
Dołączył/a : 25/12/2015

PisanieTemat: Re: 747 rok - Era Kruka.   Wto Sty 05, 2016 6:12 pm

Książe przytaknął. Nie był zadowolony, ale krył to w sobie. Demon, który mógł teraz rzekomo władać umysłami innych, mogący użyć swej magii do zrobienia krwawej łaźni, nie budził zbytniego zaufania. Traktował go aktualnie tak, jak niegdyś Król.
- Oczywiście, Księżniczko. Choć ciężko będzie mi się przyzwyczaić, że Lord Demonów zasiada razem przy stole, jako Lord i dowódca armii diabłów - powiedział w miarę łagodnie i machnął dłonią ku ludziom, którzy stali gdzieś z boku.
Tym czasem Christopher uśmiechał się dość szeroko, arogancko ale mocno jak na niego. Zadowolony z faktu, że prezent zdał się przypaść do gustu. Było w nich jednakże więcej symboliki, niż prawdopodobnie wiedziała. Wyznanie miłości diabłów. Mało osób o tym wiedziało. Było prawie jak kod. Książe, czy żołnierze, nawet Kanclerz nie wiedzieli o tym, co właśnie Lord wykonał za pomocą tegoż gestu.
Jednakże Król i Rasmus wiedzieli. A to było dla nich przerażające. Patrzyli nań zdziwieni, niedowierzając w to, jak bardzo Diabeł posunął się do przodu. Aż Królowi zaczęło coś w brzuchu się gotować pod napływającą złością. Na szczęście pytanie zdało się go ciut uspokoić.
- Prawda. Te kwiaty nie więdną. Nie potrzebują podlewania, zajmowania się nimi. Regenerują się, jeżeli ktoś zrani ich liść czy złamie. Lecz jest możliwość, by zwiędły. Wiąże się ze śmiercią demona, który je podarował. Mamy kilka takich kwiatów w Królestwie… - powiedział jedną z części na temat kwiatów. Zauważając, że ta nie zna drugiej, w pewnym sensie ucieszył się. To go jeszcze bardziej uspokajało, tak jak i zresztą Mesmera Rasmusa. Christopher niestety szczególnie usatysfakcjonowany nie był. Zadowolony z jej szczęścia, lecz trapiło go brak zrozumienia symboliki. To było coś dla niego bardzo ważnego. Wprost… z serca.

Wtem przybyli żołnierze Drakońscy nie daleko Księżniczki. Za plecami Księcia. Ułożyli złotą skrzynie z smoczymi grawerunkami. Książe wstał, unosząc złoty kielich ku górze. Podszedł do skrzyni, dokładniej na tyły.
- Skoro widzę tutaj rozdawanie prezentów, o to mój, Księżniczko. To dla Ciebie. Sto lat, życzę jeszcze raz. Wszystkiego Najlepszego z okazji urodzin - zakomunikował oficjalnie. - Proszę podejść i rozpakować swój prezent za pomocą tego klucza - i tu wyciągnął klucz, unosząc go w stronę Księżniczki. Czekał, aż go weźmie. Christopher z wrażenia wstał, weryfikując kufer i jego zawartość.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://archiwalnie.forumpolish.com/ 18122777
Angel

avatar

Liczba postów : 228
Dołączył/a : 26/12/2015

PisanieTemat: Re: 747 rok - Era Kruka.   Wto Sty 05, 2016 6:26 pm

Wpatrywała się w bukiet słuchając słów ojca. Ostatnie słowa ją zaskoczyły, spojrzała nagle na Lorda z troską w oczkach. Po czym przeniosła spojrzenie na kwiaty i ponownie na Chrisa. Przypomniała sobie co chciała powiedzieć ale nagle odezwał się książę. Widziała jego niechęć względem inkuba ale nie było sposobu aby przekonać dragońskiego szlachcica do jej poglądów odnośnie demonów. Może kiedyś mu wyjaśni że inkub jest nie tylko dowódcą armii ale i szlachetnie urodzonym demonem. Jej zdaniem Lord był praktycznie na równi z Draco z tą różnicą że jeden był wolny a drugi musiał jej służyć. Podniosła się ze swojego miejsca i podeszła bliżej księcia. Wysunęła dłoń przed siebie i odebrała klucz z dłoni białowłosego. Przyjrzała się uważnie skrzyni i powiodła wzrokiem na księcia.
- umm.. czy to nie zbyt hojny prezent książę ? - spytała pochylając się nad skrzynią i wsuwając do zamka kluczyk. Przekręciła go otwierając skrzynię. Jej spojrzenie pomknęło na twarz dragońskiego księcia. Ciekawość jednak wzięła górę i po chwili wahania się uniosła wieko zaglądając do środka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Christopher
Admin
Admin
avatar

Liczba postów : 285
Dołączył/a : 25/12/2015

PisanieTemat: Re: 747 rok - Era Kruka.   Wto Sty 05, 2016 6:56 pm

Król wraz z odebranym kluczem, uśmiechnął się nieco pod nosem. Duma drakoriańska dała mu się we wznak. Był absolutnie pewny, że to, co znajduje się we złotym kufrze, przebije jakiekolwiek inne prezenty. Założył ręce na siebie i czekał, podczas gdy Christopher stał z boku Angel, od czasu do czasu spoglądając na Draco. Aż w końcu Księżniczka otworzyła skrzynie.
W niej była suknia balowa. Przepięknie zdobiona, wiele haftów i innych elementów. Białe kwiaty idealnie ułożone na czarnym materiale. Wspaniała, a co ważniejsze, lekka, mimo dość dużej ilości materiałów w to włożonych.
- Nasi Drakoriańscy specjaliści szyli ją przez długie dni. Mam nadzieje, że pokażesz się w niej niegdyś na balu. Chciałbym razem z Tobą zatańczyć, ramię w ramie… Byłoby romantycznie… Najlepiej wspólnie w ogrodowym labiryncie. Będzie na Ciebie pięknie leżeć, gwarantuje - powiedział, nie kryjąc dumy.
- Smolista, niczym Twe serce, Książę Draco - powiedział swym dość żartobliwo-aroganckim tonem. Po tym Christopher postanowił oddalić się i zająć miejsce przy stole. Rasmus widział w tym szczyptę zazdrości. Az sam się uśmiechnął, nie wierząc że tego typu demon ma uczucia i emocje. Na jego słowa Książę jedynie uśmiechnął się.
- Nie jest spaczone. Sądzę, że Twe zmysły, Lordzie Demonów, przez zyskanie wreszcie jakiejkolwiek swobody, muszą szwankować - dorzucił oliwy do ognia Draco. Christopher odwrócił głowę w jego stronę. Uniósł złoty puchar. Zniżył na chwile głowę i upił kilka łyków.
- Mam nadzieje, Książę Draco, że nie mylisz się... Źle, gdy ktoś myli się w sprawie demonów - powiedział Lord i powrócił twarzyczką do stołu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://archiwalnie.forumpolish.com/ 18122777
Angel

avatar

Liczba postów : 228
Dołączył/a : 26/12/2015

PisanieTemat: Re: 747 rok - Era Kruka.   Sro Sty 06, 2016 1:23 pm

Aż jej mowę odjęło gdy zobaczyła co kryje się w złotej skrzyni. Ujęła w dłonie suknię i wstając wyciągnęła ją ze skrzyni uważnie się jej przyglądając. Słowa księcia sprawiły że spoglądając na niego aż się łagodnie uśmiechnęła.
- oczywiście książę..taniec z tobą to będzie zaszczyt.. - powiedziała księżniczka. Potrafiła zjednać sobie dosłownie każdego swym dobrym serduszkiem. Przyłożyła suknię do siebie i i zlustrowała samą siebie. Prezent był przepiękny, musiała przyznać ze książę przeszedł samego siebie. A i taki kąśliwy nie był jak ostatnio, spuścił nieco z tonu co bardzo ją cieszyło. "Może jest jeszcze szansa na wyjście z tej sytuacji w jakiś sposób.." przeszło jej przez myśl gdy uśmiechnęła się do Draco.
- ojcze prawda że cudna..? - ba jej twarzy gościł radosny uśmiech. Po za faktem że jeszcze przed chwilą była martwa to teraz już kompletnie wyzbyła się niepokoju. Odłożyła materiał do skrzyni i skłoniła się delikatnie przed księciem.
- dziękuję książę Draco.. - powiedziała tym swoim łagodnym głosikiem. Zachowywała się jak gdyby nic się nie stało, nie wszczynała alarmu, czekała na rozwój wydarzeń. Jedno było pewne, bez Blackwella się nie zamierzała nigdzie ruszyć. Zwłaszcza że teraz był najgroźniejszą osobą w całym królestwie i nie tylko. To sprawiało że przy jego boku było najbezpieczniej, nie mogła pozwolić sobie na zniknięcie aby nie zepsuć relacji z Dragonami. Odwróciła się i zajęła swoje miejsce obok króla obdarowując wszystkich gości łagodnym uśmiechem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Christopher
Admin
Admin
avatar

Liczba postów : 285
Dołączył/a : 25/12/2015

PisanieTemat: Re: 747 rok - Era Kruka.   Sro Sty 06, 2016 1:45 pm

Jeżeli byłby swoim cerberem, wypuściłby nosem, zirytowany, wiele kłębów dymu. Tak, że w ciągu kilku sekund, nie dałoby się dojrzeć czubka własnego nosa. Źle się czuł. Tym razem widział to sam Rasmus. Zazdrość w oczyskach Demona była wyryta jeszcze przez jakiś czas. Lecz po paru chwilach zadziałała w nim magia. Tylko on był świadkiem tegoż dnia, poza Księżniczką, generowanych uczuć Inkuba. Król nie zdawał sobie z tego sprawy.
Książe na słówka o zaszczycie jak i podziękowania ukłonił się.
- To ja dziękuje. Księżniczko Angel, że zgodziłaś się przyjąć mój prezent - powiedział na sam koniec i przeszedł się na swoje miejsce. Król odwrócił się, spojrzał na suknie. Uśmiechnął się i przytaknął na pytanko.
- Prawda córko. Piękna. Idealna do balu… Książę Draco zapewne nie może się jego doczekać. Ale niestety, będzie to spore wystawienie go na próbę cierpliwości - Król nieco się zaśmiał i powrócił do pałaszowania. Ludzie z drakoni również wyrazili swe uznanie w tym. Nawet z wyrazów twarzy służek dało się zauważyć zazdrość i zauroczenie w sukni Angel.
Gdy Księżniczka usiadła, Christopher nieco się do niej przysunął.
- Uważaj, czarny pogrubia… - mruknął w żarcie do jej ucha, pół prawdą, nie kryjąc się ze szczyptą niezadowolenia z powodu lepszego prezentu niż jego kwiatki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://archiwalnie.forumpolish.com/ 18122777
Angel

avatar

Liczba postów : 228
Dołączył/a : 26/12/2015

PisanieTemat: Re: 747 rok - Era Kruka.   Sro Sty 06, 2016 1:58 pm

Słowa Demona wywołały na jej twarzy szczery uśmiech sugerujący rozbawienie. Spojrzała w jego stronę i zlustrowała zaciekawionym spojrzeniem jego strój wcale nie starając się być dyskretną. Po czym spojrzała w jego twarz z uśmieszkiem.
- ohh doprawdy Lordzie.. ? Czyżbyś chciał mi udzielić dobrej rady ? Wszakże sam masz na sobie czerń.. - spytała rozbawiona jego żartem. Przyganiał kocioł garnkowi a sam smolił. Pierwszy raz była świadkiem jego żartobliwego w nie groźnym stylu humoru. Nie wydawał się kąśliwy, a przynajmniej względem księżniczki. Prędzej obawiała się spiny Blackwella z Draco, obaj pałali do siebie jakąś formą nienawiści której nie rozumiała. Spodziewała się że Dragoński panicz nadal żywi urazę do Chrisa przez jego pierwsze wrażenie z kotłem i zwłokami. A Lord pała nienawiścią z powodu historii z Amelią i zdradą. Wiedziała ze będzie musiała ich od siebie z dala trzymać. Spojrzała na Demona zastanawiając się nad czym, uważnie lustrując jego twarz i aż jej się ślepka otworzyły w zdumieniu.
- Christopherze.. - szepnęła tak żeby tylko on ją usłyszał. Gestem dłoni pokazała żeby nadstawił uszko w jej stronę jakby chciała mu coś szepnąć w tajemnicy przed innymi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Christopher
Admin
Admin
avatar

Liczba postów : 285
Dołączył/a : 25/12/2015

PisanieTemat: Re: 747 rok - Era Kruka.   Sro Sty 06, 2016 2:15 pm

Demon na jej słówka wypiął klatę dumnie. Wyszczerzył swe kły w aroganckim uśmieszku, aczkolwiek tym razem żartobliwym. Szczypta niezadowolenia nieco zniknęła wraz z żartem, który trafił.
- Kobieta ma wyglądać perfekcyjnie, Mężczyzna nie gorzej od diabła - przetoczył tutaj pewno powiedzonko. Po czym, zdziwiony tym, że ta chciała mu coś przekazać, przysunął się do niej uszkiem w celu wysłuchania.
- Jakeiż to informacje chcesz mi tajemne podać, Księżniczko? Co, mam wyrzucić tę kieckę potajemnie, bo się Tobie nie podoba? - w formie żartu zaczął, nie aż tak głośno, lecz istniało prawdopodobieństwo że Draco usłyszał jego słowa. Po tym zamienił się w słuch, nie mając zamiaru raczej na pewną chwilę żartować.
Do środka Sali balowej wszedł pewien tajemniczy mężczyzna. Ubrany elegancko, w skórzany płaszcz niezwykle zadbany. Na sobie miał czarne rękawiczki z pazurami. Rudy, długie włosy. Oczy białe, bez źrenic i z czarnym białkiem. Przez ramię miał zawieszoną trumnę, ustawioną na boku. Ktoś, kto znał się bestiariuszu, wiedziałby że to wampir. Za nim wszedł ktoś już znany księżniczce, Florentino. Złapał on rudowłosego i pociągnął do siebie. Wampir zdziwiony szybko zniknął w odmętach drzwi, a zamiast niego, elegancki kapitan wszedł do salki i zamknął drzwi. Bukłak ściągnął zza pasa i uniósł do góry.
- Zdrowie Księżniczki Angel w dniu jej urodzin! - zakrzyknął radośnie, idąc dalej. Ludzie byli zdziwieni.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://archiwalnie.forumpolish.com/ 18122777
Angel

avatar

Liczba postów : 228
Dołączył/a : 26/12/2015

PisanieTemat: Re: 747 rok - Era Kruka.   Sro Sty 06, 2016 2:39 pm

Uśmiech nie znikał z jej ust na jego komentarz.
- więc według ciebie nie jestem perfekcyjna.. ? Ciekawe czy Drako też podziela twe zdanie Lordzie Christopherze.. - powiedziała tym swym delikatnym, łagodnym głosikiem. Kiedy się bliżej niej nachylił, ku zaskoczeniu poczuł jak jej paluszki dotykają jego uszka delikatnie. Po czym powoli suną ku górze aż do szpica.
- twoje uszko.. jest wyleczone.. najmniejszego śladu po bliźnie nie ma..- szepnęła mu do uszka cichuteńko, owiewając to miejsce ciepłym oddechem przy okazji. Oczywiście nie zdawała sobie sprawy że może w jakikolwiek sposób tym wywołać przyjemność, zbyt niewinna i niedoświadczona była. Po czym odchyliła się od niego z łagodnym uśmiechem. Do sali weszło dwóch jegomościów ale nim zdołała sie przyjrzeć vampirowi, ten najzwyczajniej w świecie zniknął. Pojawił się za to przystojny Florentino wznosząc toast. Angel uniosła kielich z wodą, bo przecież pełnoletnia nie była jeszcze.
- Christopher to twój znajomy prawda ? Ruszasz w jego towarzystwie na wojnę z elfami.. ?- zwróciła się do Blackwella.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Christopher
Admin
Admin
avatar

Liczba postów : 285
Dołączył/a : 25/12/2015

PisanieTemat: Re: 747 rok - Era Kruka.   Sro Sty 06, 2016 3:08 pm

Chciał już odpowiedzieć na to jakimś bardziej zgryźliwym żarcikiem, lecz wtem poczuł palce na swym uchu. Delikatne pociągnięcie ku górze, niczym pędzlem. Do tego w rejony, które istnieć nie powinny. Pewnie ukazałby zaskoczenie, gdyby nie fakt, że otrzymał dawkę czułości. Długie uszy, niemalże u każdej z ras, było miejscem dość intymnym. Wyczulonym na ból, jak i dotyk. Nie był zawstydzony. Oj nie. Po prostu nie potrafił w tej chwili zapanować nad swoim serduszkiem, które zabiło nieco mocniej. Niestety, zdawał sobie sprawę, że księżniczka nie wie o jego uczuciach. Gdy ta oddaliła się, sam uniósł rękę do góry by wymacać swe uszko, dopiero ukazując dawkę zdziwienia. Odgarnął nawet nieco włosów, by stało się ono bardziej widoczne. Po tym przeniósł paluszki na swoją opaskę i ściągnął ją. Szkaradna blizna zniknęła. Nie otwierał jednak swego prawego oczka. Wtem wstąpili panowie spod ciemnej gwiazdy, a właściwie jeden, który sobie stał nie daleko drzwi.
- Tak. Ruszam w jego towarzystwie z Elfami. Też mają takie uszy jak ja - z wąskiej linijki, jaka jeszcze widniała na jego ustach, przeszedł do uśmiechu. - Kapitan, którego podczas swych innych wojen wyratowałem. Jest mi lojalny, lecz nie przez magię, pieniądze czy moją moc, a po prostu, sam z siebie. Serce ma czyste, jest honorowy. Tamten poprzedni jest podobny. Wampir z Darkwood. Może wyglądać na… trupa… jakby takiego… martwego. Nie uśmiecha się. Ale jego martwe serce jest dobre - wtem powstał. Odsunął na chwilę krzesło po to, by klęknąć. Powiódł swym wzrokiem w stronę jej oczysk i ujął dłoń, delikatnie. - Dla mnie jesteś perfekcyjna na równi ze mną, Księżniczko Angel, a wiemy że inkuby i sukkuby to po prostu najpiękniejsze istoty w całym królestwie. Choć masz piękniejszą duszę, jak i serce niż my, demony. Będę musiał z nimi porozmawiać. Czy masz wobec mnie jakieś pytania, oczekiwania? - zapytał się, dalej klęcząc z lekkim uśmiechem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://archiwalnie.forumpolish.com/ 18122777
Angel

avatar

Liczba postów : 228
Dołączył/a : 26/12/2015

PisanieTemat: Re: 747 rok - Era Kruka.   Sro Sty 06, 2016 3:36 pm

Uśmiechnęła się pod nosem widząc zaskoczenie na twarzy Chrisa. Po chwili zdjął też swoją opaskę z oczka, na twarzy nie było najmniejszej rysy. Mało tego Lordowska pewność siebie podbiła najwyższego poziomu. W końcu rozumiała czemu był taki przygaszony i skromny od momentu kiedy zdjął hełm. Wcześniej arogancja nie znała granic bo maskował szpecące rany. Teraz bez skazy pokazał się od tej zuchwałej strony. I to od tej którą król tak dobrze znał, z tą różnicą że szanował księżniczkę jakby była najważniejszą osobą w królestwie. Gdy klęknął przed nią aż oniemiała zaskoczona jego postawą. Zamrugała kilka razy klarując sobie obraz przed oczami, Lord Blackwell na kolanach przed nią. Po chwili na ustach zagościł delikatny uśmiech.
- oczywiście że możesz wyjść z nim porozmawiać.. nic nie stoi na przeszkodzie.. nie mam żadnych próśb do ciebie.. więc się nie krępuj.. - powiedziała z uśmieszkiem. Jeśli chciał uwieść słowami to ta próba spełzła na niczym. Angel przywykła do takiego traktowania, chodź nie spodziewała się go ze strony Lorda.
- uważaj na siebie.. mimo wszystko.. - wyszeptała pochylając się bliżej do niego aby tylko on usłyszał. Oczywiście chodziło jej o ewentualne zagrożenie ze strony maga. Po chwili jednak sie odchyliła i wzięła w dłoń pucharek z wodą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Christopher
Admin
Admin
avatar

Liczba postów : 285
Dołączył/a : 25/12/2015

PisanieTemat: Re: 747 rok - Era Kruka.   Sro Sty 06, 2016 4:13 pm

Kiwnął głową na ostatnie słówka i postanowił się podnieść. Ukazał jej swój uśmiech. Przyjazny. Zarezerwowany naprawdę tylko dla niej. Po tym odsunął się nieco i ruszył ku Florentino. W tym samym czasie, gdy demon się oddalił, Rasmus powstał. Przeszedł się swym sędziwym krokiem. Powolutku, ku Księżniczce. Stanął obok niej. Nie siadał z szacunku, nawet wiedząc, że każda z królewskich głów zgodziłaby się bez żadnego ale. Mocno łapiąc za laskę, na której się opierał, przysunął twarz do Księżniczki.
- Księżniczko Angel… Dawno tego nie widziałem, ale muszę przyznać, że ma Księżniczka racje. Wiedziałem to, ale teraz mam pewność. Christopher, poza arogancją, potrafi też okazywać zazdrość i smutek - nagle uśmiechnął się sędziwy Rasmus. Mimo, że nikt poza nią by go nie usłyszał, nieco bardziej się przychylił do niej. - Zazdrości prezentu Księciu Draco. Może i me oczy stare, ale dogrywajki na temat prezentu słyszałem. Zawistny, w dość zabawny sposób - skomentował to, czekając na odpowiedź od Angel.
Tym czasem coś nagle otworzyło drzwi z mocnego kopnięcia. Była to kobieta. Młoda, wiekiem sięgająca może 16-17. Przynajmniej to można było wywnioskować po twarzy. To, co wyróżniało ją, były różowymi oczyma. Widać, że kipiała energią magiczną. Ubrana w ciężki pancerz, dzierżyła w rękach długi, dwuręczny młot. Mimo swej kobiecej postawy, musiała być niezwykle silna. Ruszyła ona wprost na Christophera.
- Erika Victoria Stiletton IV ze Stalowego Gaju, wyzywa Ciebie, Lordzie Christopherze Blake, pierwszy tego imienia, 38 raz na pojedynek na śmierć i życie lub o Diabelne Ciastka! Przygotuj się na śmierć, potworze! Diable! Demonie! Ohydo! - zakrzyknęła entuzjastycznie, pełna wigoru, unosząc młot nad siebie. Nie była może najszybsza, ale jak wykonała zamach nie daleko Christophera, tak solidny kamień popękał przy uderzeniu o ziemie. Dziwne, różowe smugi wydostały się aż z młota przez rąbnięcie. Demon co prawda uniknął z gracją pierdyknięcia dzięki swemu uskoku w tył, lecz nie zminimalizowało to entuzjazmu Eriki, która uśmiechnęła się wrednie w jego stronę.
Nazwisko to było bardzo znane. Może nie w krainie Sylduris, ale na innych terenach, w pierwszych ludzkich miastach. Stalowy Gaj znany był z bardzo ogromnych pokładów żelaza i srebra, skąd również wykuwano stal. Najznamienitsi z najznajemitszych kowali właśnie pochodziło ze Stalowego Gaju. Do tego Stiletton odnosiło się do nazwiska bardzo wpływowego rodu, samych władców, co oznaczało, że Erika jest księżniczką. Symbole na jej pancerzu w postaci lwów również mogły na to wskazywać.
Król zdumiał. Patrzył na scenę zaskoczony i milczał przez pewien czas. Draco również nie mógł się nadziwić.
- Słyszałem o niej. Erika Stiletton IV ponoć uciekła ze swego rodzinnego miasta, chcąc uczyć się walki. Pomagała biednym. Rodzice mimo wszystko nie porzucili jej. Pomagali, wysyłając złoto, srebro, czy broń, byleby mogła realizować swe marzenie. Jest bez męża. Dołączyła do Wolnej Marynarki Wojennej, której reprezentantem jest  Florentino Di'Falsa. I chyba nie lubi Christophera… Pewnie przyszła, by się zemścić… - widać, że mimo sporej wiedzy o Florentino Di'Falsa, nigdy nie widział ich na oczy. Zwłaszcza, że ten Florentino był naprzeciwko nich.
Po chwili Erika wyciągnęła młot z ziemi i zaczęła znów na niego biec. Wykonała kolejne potężny zamach. Tym razem demon jednak stał w miejscu. Zamiast tego uniósł rękę i zablokował atak. Rozeszła się wokół fala energii, dośc mocny podmuch. Iskierki fioletu, jak i różu wydostały się pod uderzeniem.
- Świetnie… Ale znów za mało emocji w czary siły… Myślałem, że nauczyłaś się czegoś… - wtem Demon wyciągnął miecz drugą ręką i uderzył ją prosto w splot słoneczny rękojeścią. Potężnie. Na tyle, by ta zaczęła się ślizgać ku ścianie przy drzwiach. Lecz nie straciła balansu ciała, na co Christopher był zaskoczony. Wsunął miecz z powrotem i zaczął klaskać. - Jestem pod wrażeniem, ale zniszczyłaś podłogę… - idąc ku niej, machnął dłonią w kierunku zniszczonej podłogi, która nagle, pod wpływem fioletowej energii, zaczęła się odbudowywać.
- Kurcze! Znów próbujesz uciec w ten sam sposób! Dokończmy chociaż tę jedną walkę! Ten atak nic nie znaczy! - krzyczała wkurzona Erika.
Po paru chwilach Chris dał gestem dłoni, by poszli za nim. Cała nowa drużyna zniknęła.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://archiwalnie.forumpolish.com/ 18122777
Angel

avatar

Liczba postów : 228
Dołączył/a : 26/12/2015

PisanieTemat: Re: 747 rok - Era Kruka.   Sro Sty 06, 2016 5:03 pm

Widząc mesmera obok siebie aż wskazała mu puste miejsce obok siebie, to na którym Lord wcześniej siedział. Obdarowała dziadka przemiłym uśmiechem i spojrzała na niego ciepło. Pierwsza jego wypowiedź wybiła ją trochę z rytmu, nie miała pojęcia że demon może czegoś zazdrościć. O smutku doskonale wiedziała, w końcu nie raz widziała go w jego oczach, słyszała w głosie. Nie umiał przed nią zataić tego, nie ważne jak bardzo się starał. Dopiero druga wypowiedź wprawiła ją w zaskoczenie.
- jak to ? Dlaczego miałby być zazdrosny ? Przecież podarował mi tak niezwykły prezent.. uwielbiam kwiaty.. a te.. nie mają sobie równych.. - powiedziała delikatnie dotykając opuszkami dłoni jedną z róż. Oczka delikatnie zmrużyła wpatrując się w czarne płatki. Aż z hukiem przez drzwi wparowała kobieta z wielkim młotem. Oczka Angel zrobiły się większe, była pod wrażeniem. Z chwilą gdy młoda nastolatka w wieku białowłosej otworzyła usta, solenizantka wlepiła w nią intensywnie zielone oczka. Słowa jakimi obrzucała Lorda sprawiły że smutek wymalował się w jej serduszku. Zwłaszcza na ostatnie określenie, rozchyliła usta jakby chciała coś powiedzieć i wtedy książę się wypowiedział. Powiodła na niego wzrokiem i pomknęła spojrzeniem na Florentino a potem na Erikę.
- ten mężczyzna w niebieskiej szacie.. to Florentino.. książę Draco.. - powiedziała ze spokojem w głosie, w końcu miała okazję poznać mężczyznę w ogrodzie. Zakryła aż usta gdy młoda ruszyła z młotem na Lorda, na szczęście zakończyło się jedynie na wymachiwaniu wielkim orężem. Odetchnęła z ulgą gdy Blackwell zatrzymał atak i unieszkodliwił młodą. Powiodła wzrokiem za swym demonem i jego wesołą gromadką aż zniknęli wszystkim z oczu.
- księżniczka wojownikiem.. Aria też władała orężem.. - wspomniała martwą siostrę i spuściła wzrok. Po chwili spojrzała na mesmera a potem na ojca.
- czy.. czy ja też powinnam się uczyć sztuki fechtunku jak Aria ? Zawsze myślałam że powinnam być wsparciem dla swego przyszłego męża.. i dbać o niego.. a nie stawać z nim ramię w ramię na polu walki.. czyżbym była w błędzie ojcze.. ? - powiodła wzrokiem na kielich z którego piła.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Christopher
Admin
Admin
avatar

Liczba postów : 285
Dołączył/a : 25/12/2015

PisanieTemat: Re: 747 rok - Era Kruka.   Sro Sty 06, 2016 5:40 pm

Mesmer nie zdążył wypowiedzieć się w sprawie zazdrości demona. Właśnie przez wbijającą parkę, która tak, jak szybko weszła, tak szybko wyszła, zabierając do tego Lorda Christophera. Po tym powiódł z powrotem na Księżniczkę. Co do Draco, wraz z usłyszeniem informacji o Florentino, nieco zdumiał. Spojrzał jeszcze ostatni raz na niego, gdy nagle wyszedł z pomieszczenia. Jedynie uniósł bukłak, prawdopodobnie pełny "wigoru" w dowód wdzięczności za to, że Król jeszcze ich nie wyrzucił.
Wraz z pytaniem, Ojciec pokiwał głowa na boki. Spojrzał na nią i westchnął przeciągle.
- Aria… Nie sądzę, byś powinna się uczyć. Dla przyszłego męża powinnaś być wsparciem, ale nie mieczem, a duszy. Niech wybranek Twego serca będzie Twą siłą i mieczem, Ty bądź tarczą jego wnętrza. Jak widzisz, ludzie którzy bawią się fechtunkiem i są kobietami… Są szalone. Popatrz na Księżniczkę Erikę, która weszła do obcego królestwa, jak gdyby nigdy nic, weszła do zamku i zaatakowała samego Lorda Demonów. Aria była akurat złą kobietą, okrutną i morderczą. Dlatego sądzę, że nie jesteś w błędzie i masz racje. Ja byłem wojownikiem i to rzuciłem. Wyszło mi na lepsze - odpowiedział jej Ojciec, podczas gdy Mesmer złapał ją za ramię i mocno ścisnął, głaszcząc swą sędziwizną. Po tym postanowił usiąść w miejscu Lorda Christophera.
- Ja też sądzę, że to zły pomysł. Choć, Młoda Damo, gdybyś potrafiła się bronić, myślę że Twój ojciec mniej martwiłby się o Twe zdrowie. Zostałaś na kilka minut bez ochrony, a on już zapewne zaczął we swej biednej, królewskiej główce wymyślać teorie spiskowe. Co do poprzedniego pytania… - Mesmer nagle nieco zaśmiał się. Uśmiechnął do Księżniczki przyjaźnie. - Nawet jeśli dla Ciebie mają dużą wartość, Księżniczko, chodzi o te kwiaty, on sądzi jak każdy mężczyzna, że dał za mało. A szanuje Ciebie. To widać. Boli go, że nie ma niczego, złota, srebra, poddanych ze swych starych czasów. Tym samym nie może podarować niczego, co ma wartość materialną, jak Książe Draco i jego przepiękna suknia balowa - zakończył swą wypowiedź.
- Aż dziw, że Lord Christopher ma tak wpływowych znajomych… Co nie zmienia faktu, że pasują do niego. Są nietypowi. Florentino i jego WMW. Najemnicy. Do tego Erika Stiletton IV, która jak widać ma nie po kolei w głowie, nie obrażając jej oczywiście - wychylił się, mówiąc to patrzył na księżniczkę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://archiwalnie.forumpolish.com/ 18122777
Angel

avatar

Liczba postów : 228
Dołączył/a : 26/12/2015

PisanieTemat: Re: 747 rok - Era Kruka.   Sro Sty 06, 2016 6:59 pm

Słuchała ojca w spokoju i pokiwała główką na jego mądrość.
- masz racje ojcze.. będę wspierać mego przyszłego męża.. dobrocią, wyrozumiałością, szacunkiem i ciepłem.. - powiedziała ze szczerego serca Angel uśmiechając się do wszystkich niewinnie. Czyli miała dobre wyobrażenie o byciu czyjąś królewną. Miała złote serce i potrafiła się nim dzielić z każdym. Nie ważne czy to był człowiek, pół smok czy demon najniższego poziomu.
- co prawda nie umiem walczyć z wrogami.. ale za to z ranami wszelkiego pokroju.. dzięki naukom mesmera.. za co jestem wdzięczna.. - powiedziała kładąc dłoń na ręce Razmusa. O tak umiała opatrywać rany wszelkiej maści, medycyna nie byłą dla niej czarną magią. Chętnie się jej uczyła od starca wertując wszelkie możliwe księgi z nią związane. Kolejna wypowiedź Razmusa sprawiła że aż posmutniała.
- ale złoto i klejnoty.. nie są najważniejsze.. Lord Blackwell daje mi więcej niż myśli.. każdego dnia mnie chroni za cenę własnego życia.. nie mogłabym sobie życzyć wierniejszego ochroniarza niż on i Brugh'lorg.. czuję się przy nich bezpieczna.. nie pozwolą mnie skrzywdzić nikomu.. - powiedziała ze spokojem patrząc w oczy starca. Westchnęła spoglądając kątem oka na kwiaty. Na prawdę trudno było zignorować tak przepiękny widok. Z zamyśleń wyrwał ją głos Księcia, aż powiodła wzrokiem ku niemu.
- taaak.. są do prawdy nietypowi.. ale zaufanie i lojalność.. to cechy tak rzadko spotykane w tych zepsutych czasach.. wszędzie obłuda, bestialstwo.. - powiedziała ze smutkiem w głosie.
- cieszy mnie niezmiernie nasz sojusz.. tylu waszych i naszych wojowników straciło życie.. nie pozwólmy aby ich śmierć poszła na marne.. - powiedziała unosząc kielich w stronę księcia.
- za nasz sojusz.. dla dobra naszych królestw.. książę Draco.. - powiedziała uśmiechając się do niego bardzo przyjaźnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Christopher
Admin
Admin
avatar

Liczba postów : 285
Dołączył/a : 25/12/2015

PisanieTemat: Re: 747 rok - Era Kruka.   Sro Sty 06, 2016 7:21 pm

Książe się nieco roześmiał jej słowami. Uniósł kielich ku górze, z którego wydobywała się para. Prawdopodobnie herbata lub jakiś inny pyszny ziołowy wynalazek.
- Co prawda to jest zawieszenie broni, a nie sojusz, lecz z wielką chęcią przyjąłbym go. Byłoby to owocne między naszymi królestwami. Sojusz jednak buduje się przez lata lub przyspiesza za pomocą podarunków i ożenku królewskiej pary - powiedział z dumą i dość tajemniczym uśmieszkiem. W szczególności dobitnie podkreślił ostatnie trzy słówka. Widać czego oczekiwał. Niezwykle mocno pragnął posiąść Księżniczkę Angel we swych rękach. Nie tyle dla sojuszu. W końcu Drakonie byli potężni i mieli wiele sojuszników. Więc, raczej dla własnego siebie.
Król po prostu siedział, zadowolony z jej opinii i tego, że nie wyraża szczególnej chęci do pałania się ostrzami. Mesmer patrzył na wypowiadającego się Księcia. Po tym powiódł wzrokiem na Księżniczkę, chcąc jej widocznie nieco wyjaśnić.
- Masz rację, Księżniczko. Klejnoty czy złoto, nie jest to istotne. Nie jest ważne. Są istotniejsze wartości, takie jak dobro, czyjeś serce, bezpieczeństwo, radość. Lord Blackwell… Nie znam go zbyt dobrze. Rzadko miałem z nim przyjemność rozmawiać. Zawsze skrywał swe emocje, choć ze mną debatował. Mówił o złych i dobrych rzeczach. To dzięki niemu mamy Demoniczne Róże, w ich wymiarze Serce Demonów. Pomagał mi. Ich technologia w Piekle przewyższa naszą. Lecz nie dzielą się nią. Ponoć mają urządzenia, które generują ciepło, lub zimno. I coś, z czego wylatuje bieżąca woda, o takiej temperaturze, jaką się chce. Spytaj się go kiedyś o Wymiar Piekła. Będzie zaszczycony. Choć… o to zapytasz pewnie za kilka miesięcy. Jutro rusza na bitwę z samego rana. Nawet z moją córką… - dodał to niezbyt chętnie. Widać, że raczej temat córki należał do bardziej drażliwych.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://archiwalnie.forumpolish.com/ 18122777
Angel

avatar

Liczba postów : 228
Dołączył/a : 26/12/2015

PisanieTemat: Re: 747 rok - Era Kruka.   Sro Sty 06, 2016 7:41 pm

Uśmiechnęła się bardzo miło, można by pomyśleć że palnęła gafę. Ale ona tylko się upewniała o podejściu księcia do ewentualnego polepszenia relacji między królestwami. Zawieszenie broni nie satysfakcjonowało jej aż nadto, był to jedynie mały kroczek w stronę pokoju.
- wiem jak wygląda zawarcie sojuszu.. liczę na dobre relacje w przyszłości.. stąd wzmianka o sojuszu.. ale nie ukrywam.. miło mi słyszeć tak pozytywną wypowiedź.. ciesze się że i ty książę jesteś za polepszeniem naszej relacji.. - to mówiąc uśmiechnęła się w jego stronę. Musiała dbać o losy królestwa, czy jej się to podobało czy nie. Ich armia nie była jedną z liczniejszych, musieli poprawić swoją pozycję w oczach innych królestw. Wieść o ewentualnym ożenku z Dragońskim księciem sprawiłaby że mieli by spokój na jakiś czas. Do puki nie wzmocniliby się wewnętrznie. Wzmianka o ewentualnym ślubie sprawiła ze na policzkach pojawił się delikatny rumień, który Drako zapewne dostrzegł. Zawstydzona odwróciła twarz w bok odgarniając delikatnie włoski za uszko. Spojrzała na mesmera zaskoczona jego wiedzą odnośnie świata z którego przybył Chris.
- to brzmi niesamowicie.. nie dziwię się że pragnie powrócić do siebie.. musi bardzo tęsknić za swoim światem.. - powiedziała lekko zasmuconym głosem. Ostatnia część wypowiedzi sprawiła że uniosła kielich do ust. Upiła kilka łyczków i odstawiła go na miejsce.
- wiem.. jest dowódcą naszego wojska.. wierzę że poprowadzi nasze zastępy ku zwycięstwu.. tak jak robił to do tej pory.. - powiedziała uśmiechając się delikatnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Christopher
Admin
Admin
avatar

Liczba postów : 285
Dołączył/a : 25/12/2015

PisanieTemat: Re: 747 rok - Era Kruka.   Sro Sty 06, 2016 7:57 pm

Drako oczywiście, że dostrzegł róż. To go upewniało w niezwykłej niewinności drugiej istotki. Z kolei ta myśl nakręcała go jeszcze bardziej i mocniej. Mogła być pewna, że pragnie sojuszu bardziej niż ktokolwiek inny. Choć nie z tego samego powodu. Nic więcej nie skomentował, a popijał herbatę.
Mesmer jednakże miał jeszcze parę rzeczy do powiedzenia.
- Czasem nie jestem co do tego pewny, Droga Angel. Christopher to specyficzny demon. Ale popatrz na Brugh'lorga. Jest zadowolony, nie chce powracać. Chce być u Twego boku do końca jego życia. Myślę, że Lord chce tylko tego, by być wolnym i cenionym. Po prostu szczęśliwym. Jeżeli faktycznie diabły mają emocje, uczucia, to on pragnie tego samego, co my. I nie byłby to powrót, jeśli dostałby to, co tam, tu - zakończył Rasmus. Po paru chwilach Książe wstał. Przeciągnął się leniwie i spojrzał na zgromadzonych.
- Udam się do komnaty by zaczerpnąć snu - i tu nagle teatralnie ziewnął, zakrywając usta dłonią. - Jeżeli mnie będziecie potrzebować, wiecie gdzie mnie szukać. Jeszcze raz, wszystkiego najlepszego, Księżniczko Angel. Jak masz ochotę... możesz przyjść- mówiąc to, zaczął iść ku wyjściu. Ostatnie słówka zabrzmiały dość dwuznacznie, na co król niezbyt się ucieszył. W krótkim czasie zniknął z pomieszczenia. Przybywał z daleka, jak jego żołnierze. Ojciec Angel spojrzał nań z ukosa.
- Nie idź do niego... - powiedział cicho, słyszalnie tylko dla niej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://archiwalnie.forumpolish.com/ 18122777
Angel

avatar

Liczba postów : 228
Dołączył/a : 26/12/2015

PisanieTemat: Re: 747 rok - Era Kruka.   Sro Sty 06, 2016 8:53 pm

Wsłuchiwała się w mesmera z uwagą, miał rację co do tego w jakimś stopniu zapewne. Pamiętała jak jeszcze 9 lat temu miał odmienne zdanie o demonach. Teraz widać było jak bardzo się zmienił, zwłaszcza że od momentu poznania Brugh'lorga i taszczenia go za sobą wszędzie. NAwet na lekcjach prowadzonych przez staruszka demon był obecny przy boku Angel. Z czasem Razmus się przekonał do dziwnej relacji jaką księżniczka miała z tym pomniejszym demonem. Król nie miał nic przeciwko również więc tak mijały lata a wraz z nimi zmieniał się stosunek do demonów nie tylko króla ale i mesmera.
- na pewno chce wolności.. to pewne.. i chcę mu ją dać.. cieszy mnie że nie musi nosić tej strasznej zbroi.. więcej swobody mu dobrze zrobi.. ufam mu że nie zrobi nic co by mnie zasmuciło.. a chcę aby mógł używać swych mocy wszędzie.. nigdy nie wiadomo kiedy pojawi się zagrożenie.. - szeptała cicho na tyle aby tylko mesmer i ewentualnie król ją słyszał. Na słowa księcia podniosła się z krzesła i ukłoniła mu w oznace szacunku.
- dziękuję książę.. cieszę się że że przybyłeś z tak daleka aby zaszczycić nas swą obecnością.. wypocznij, podróż musiała być bardzo wyczerpująca.. - mówiła łagodnym tonem z rumieńcami na policzkach spowodowanymi końcówką jego wypowiedzi. Nic nie mogła poradzić na zawstydzenie. Po czym usiadła na swoim miejscu i przysunęła się do ojca.
- nie martw się ojcze.. nie było to w moich planach.. - powiedziała mu na ucho i cmoknęła go w policzek jak to miała w zwyczaju. Pokosztowała niektórych wykwintnych specjałów i pobiesiadowała trochę w towarzystwie ojca, mesmera i pozostałych gości. Po czym już nieco zmęczona podniosła się i ładnie ukłoniła.
- proszę o wybaczenie.. ale jestem już zmęczona.. udam się do siebie.. życzę wszystkim gościom udanej zabawy.. - to mówiąc ucałowała ojca w polik i poszła w stronę swej komnaty.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Christopher
Admin
Admin
avatar

Liczba postów : 285
Dołączył/a : 25/12/2015

PisanieTemat: Re: 747 rok - Era Kruka.   Sro Sty 06, 2016 9:19 pm

Mesmer zdawał się wierzyć nawet i wierzyć w jej słowa dotyczące demona. Pokiwał głową przytakująco. Jedynie król mógł mieć jakieś obiekcje co do tego, aczkolwiek ufał w jej mądrości. Co też zresztą dało się zauważyć. Choć wejście w ten dzień demona, odzianego w samą szatę cały czas go niepokoiło. Zwłaszcza, że szata należała do wybitnie urodzonych, a on, mimo wszystko, jeszcze tego nie zatwierdził.
Wraz z całusem i zakomunikowaniem o braku ewentualnie szkaradnych planów, które mogłyby zniszczyć nazwisko do końca, odetchnął z ulgą. Nie, że miał ją za taką. Lecz zdawał sobie sprawę, że serce potrafi ponieść a Książęta stamtąd bywają natarczywi.
Wraz z jej powstaniem, ruszył się i Brugh'lorg, który wziął kwiaty, jakie ułożył na skrzyni i zaniósł je do jej komnaty. Nie pozostał jednak długo, szybko z niej wychodząc. Rozpoczęła się jego obrona.

*** pół godziny później ***

Książe prawdopodobnie zawiedziony już spał, a Król hulał się na imprezie, wypijając nieco za wiele alkoholu. Wraz z chwilą, na korytarzu można było usłyszeć odsuwającego się Brugh'lorga. Metalowe obuwie i parę innych części wydało dość nieprzyjemne dźwięki. Choć prawdopodobnie nie obudziłyby one Księżniczki. Wtem do środka wstąpił sam Christopher. Tym razem miał otwarte dwoje oczu. Fioletowe oko było z białym białkiem, przysłonięte przez coś, co można było nazwać goglami na jedno oko. Specjalnie z przyciemnioną dziwnie szybką, która prawdopodobnie zatrzymywała aurę powodującą strach. Do tego miała kilka dziwacznych śrubek na boczku. Wykonana z czarnego metalu.
- Mam nadzieje że nie przeszkadzam, Księżniczko Angel. Ale spanie we swe urodziny… Chyba nie mogę na to pozwolić - powiedział z uśmieszkiem na ustach i lekko aroganckim głosem. Ręce miał ułożone na bokach. Wymachiwał ogonem na boki, zbliżając się do wolnego krzesła, na którym postanowił wygodnie usiąść. - Nie chcesz wracać na sale balową wiedząc, że właśnie, w tej chwili, Mag jest unieszkodliwiany? - dodał, nim ta mogła zdążyć odpowiedzieć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://archiwalnie.forumpolish.com/ 18122777
Angel

avatar

Liczba postów : 228
Dołączył/a : 26/12/2015

PisanieTemat: Re: 747 rok - Era Kruka.   Sro Sty 06, 2016 9:49 pm

Trochę jej zajęło przyszykowanie do snu, najpierw rozczesała swoje piękne długie włoski, przyszykowała swoją satynową koszulę nocną sięgającą do połowy uda. Ale z jednym miała problem, z cholernymi haftkami na plecach. "No nie wierzę.. żebym nie mogła sama sie rozpiąć i zapiąć bo to ustrojstwo jest w takim miejscu.." mruknęła niezadowolona z faktu że jest sama i nie ma kto jej pomóc zdjąć ubrania. Zrezygnowała po jakiś 15 minutach mocowania się z sukienką. Westchnęła i podchodząc do łóżka położyła sie na brzuszku wtulając twarz w poduszki. Z lekkiej drzemki wyrwał ją znajomy głos. Powoli uniosła się na łokciach i obróciła główkę w bok spoglądając półprzytomnym wzrokiem na demona.
- Christopher.. ohh.. nie.. nie mam siły na bawienie się.. tyle wrażeń poza tym goście są już mocno upojeni alkoholem.. poza tym.. w zaciszu własnej komnaty też jest przyjemnie.. - powiedziała cichuteńkim głosikiem.
- mam prośbę.. rozepnij mnie.. strasznie niewygodnie się w tym leży.. próbowałam sama.. ale nie umiałam.. - wyszeptała kładąc się ponownie na brzuszku, policzek spoczął na poduszce.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Christopher
Admin
Admin
avatar

Liczba postów : 285
Dołączył/a : 25/12/2015

PisanieTemat: Re: 747 rok - Era Kruka.   Sro Sty 06, 2016 10:07 pm

Christopher siedział spokojnie, słuchając początkowo w milczeniu Księżniczki. Oczywiście ze swym uśmieszkiem. Był zadowolony z czegoś. Ochłonął po szczypcie zazdrości, która wyszła tak szybko z jego móżdżku, jak weszła. Wraz z prośbą, Demon nieco się zaśmiał i powstał z krzesła, zaczynając iść w jej stronę.
- Zgadzam się. Sam wole zacisze. Czytanie ksiąg magii, czy waszych opowieści. Uwielbiam wzmianki z religii pewnej, gdzie diabły są złymi istotami i kuszą. Albo inną, w której wierzą, że jesteśmy bogami. Drakonisy wierzą, że Smok nadał kształt światu dzięki swym mocom. Fruwał przez kilka dni i nocy, tworząc kłęby dymu ze swych ust, by przygotować się do ziania magicznym ogniem, tworząc to, co widzimy teraz. A Ty w co wierzysz? - zbliżając się, dalej z uśmieszkiem, przejechał szybko po wierzchu stopy ogonem. Tak, by zadać szczyptę śmiechu i pobudzić bardziej do życia. Łaskotki, ot co. W końcu stając przy linii pasa Angel, przysiadł  bardziej na boku łóżka przy Księżniczce, starając się o posiadanie jak najlepszego dostępu do jej pleców. Uniósł swe rączki ku materiałowi i rozpoczął proces usuwania haftek. Wprawnie, jak zwykle. Szybko. Zajęło mu to moment. Diabelna prędkość, precyzja i siła. - Skończone - powiedział, nie wstając z miejsca. Dalej siedział sobie przy Księżniczce z uśmieszkiem. Dość perfidnym i zadowolonym. - Jakieś jeszcze prośby lub życzenia, Księżniczko Angel? - zakończył, czekając na jej dalsze reakcje. Machał ogonem na prawo i lewo, skierowany bokiem do niej, póki nie wstanie lub nie poprosi o zejście z łóżka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://archiwalnie.forumpolish.com/ 18122777
Angel

avatar

Liczba postów : 228
Dołączył/a : 26/12/2015

PisanieTemat: Re: 747 rok - Era Kruka.   Sro Sty 06, 2016 10:38 pm

Poruszyła sie na łóżku chichocząc nagle w odpowiedzi na łaskotki jakie jej zadał. Kiedy zaczął ją rozpinać aż westchnęła z ulgą. Poruszyła ramionkami sprawiając że materiał lekko się rozsunął, powoli uniosła się na nowo na łokciach co sprawiło że materiał sukienki zsunął się z jej ramienia delikatnie ukazując ramiączko stanika i halki. Ale zmęczenie sprawiło że jej percepcja co do szczegółów była przyćmiona.
- hmm.. ja po prostu wierzę w równowagę.. zdaję sobie sprawę z tego że na świecie jest dobro i zło.. każdy ma w sobie trochę mroku i trochę jasności.. jedno bez drugiego nie istnieje.. to od nas zależy któremu z tych dwóch ulegniemy.. - mówiła cichuteńkim głosem wpatrując się w twarz demona.
- mesmer mówił że jutro z rana wyruszasz na wojnę.. proszę Cię uważaj na siebie.. wiem że jesteś świetnym wojownikiem.. doskonałym przywódcą.. potężnym demonem.. mimo tego.. bądź ostrożny.. - mówiła cichuteńko mrużąc oczka delikatnie. Obdarowała go delikatnym uśmiechem wspominając słowa Razmusa.
- nie zdołałam ci podziękować.. za lojalność.. za to że mnie chronisz.. to najwspanialszy prezent jaki mogłam dostać.. to że pozwoliłeś mi się poznać.. od tej prawdziwej strony.. - powiedziała powoli sie podnosząc na klęczki. Leniwie staszczyła się z łóżka i poszła za parawan pozwalając aby sukienka zsunęła się z jej ciała opadając z szelestem na podłogę. Również halka i staniczek wylądowały obok sukienki. Narzuciła na siebie satynową koszulę nocną i wyszła zza parawanu szybko dobiegając do łóżka.
- ziiimnoooo.. - pisnęła cichuteńko wskakując na materac obok Lorda. Całę ciało przeszedł dreszcz kiedy złapała za kocyk i owinęła w niego zmarznięte stópki.
- mesmer mówił że w waszym świecie macie różne wynalazki.. opowiesz mi o nich.. ? - spytała nagle spoglądając mu w twarz zaciekawiona. Widać że zmarzła od stąpania po zimnych kamieniach bo na skórze miała gęsią skórkę a i piersi zareagowały na zimno w dość specyficzny sposób z jakiego sobie nie zdawała sprawy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Christopher
Admin
Admin
avatar

Liczba postów : 285
Dołączył/a : 25/12/2015

PisanieTemat: Re: 747 rok - Era Kruka.   Sro Sty 06, 2016 11:15 pm

Wsłuchiwał się w jej słówka z zaciekawieniem. Z dość aroganckiego uśmieszku przeszedł do tego bardziej normalnego. Przyjaznego jak na demona. W sumie zwyczajnego. Ciesząc się z tego, że może rozmawiać z Księżniczką. Sam na sam, bez nikogo innego. A widać było to po jego twarzy, że spędzanie z nią czasu dobrze działa na jego dusze. Stawał się dzięki niej pogodniejszy, aczkolwiek bardziej arogancki niż zwykle, choć nie dogryzał kąśliwymi uwagami. Na wzmiankę o byciu ostrożnym kiwnął głową, nie odpowiadając jeszcze. W końcu zaraz został zaatakowany przez kolejną wypowiedź, która była dla niego bardzo wiele warta. Lecz miała ciut negatywny wpływ. Przypomniał sobie o kiepskim prezencie w postaci kwiatów. Przynajmniej on tak uważał. Dlatego też, wraz z jej chwilowym zniknięciem, milczał, weryfikując informacje we swej główce, do czasu aż ta ze swoją nieskończoną energią rzuciła się na łóżko. Powiódł wzrokiem na Angel, pozwalając sobie na zmianę pozycji i przysunięcie kolan na materac. Wraz z zadanym ostatnim pytaniem, przytaknął. Na jego twarzy nagle wkradł się uśmiech, dość szeroki.
- Mesmer ma za długi jęzor do wszystkiego... Wpierw… Dziękuje, że doceniasz moje starania. Jednak nie będę mógł Ciebie chronić podczas wojny. Będę uważać. Ty nie oddalaj się od Brugh'lorga. A, zostawiam Tobie Azora. Opiekuj się nim jak zwyczajnym psem. Nalegam, by został z Tobą. Będę czuć się bezpieczniejszy z myślą, że nic Tobie nie grozi - powiedział w miarę radośnie, aczkolwiek spokojnie, jak na Lordap rzystało. Jego ton się zmienił. Znów basowy, czysty, wręcz kusicielski i stoicki. - Powracając… Nie spodziewałem się, że będziesz zainteresowała wynalazkami w moim świecie. Wymiar Piekła różni się od waszego. Jest w nim więcej magii. Właśnie jej używamy głównie w naszych skromnych wynalazkach… Zapewne Mesmer mówił o kranie. Nic w nim nie ma interesującego. Z nich można zdobyć wodę, ciepłą lub zimną. Mamy specjalne lampy, które oświetlają stanowczo lepiej ulice. Wynalazki pozwalające na latanie. Wielkie balony lub latające łodzie. Wyglądają podobnie do waszych, lecz unoszą się nad ziemią i napędzane są specjalnymi silnikami. U was dominują konie, my możemy przemieszczać się na szybkich pojazdach zamiast męczyć biedne istoty. Posiadamy broń palną, lecz nie taką jak Wy. Po każdym strzale ładujecie długo pociski. My mamy broń samopowtarzalną. Tak szybko, jak naciśniesz spust, wylecą pociski, ogniste, lodowe, wodne. Jakie zapragniesz. A wszystko to polega na magii i kryształach. Posiadamy też specjalne kryształy, które pozwalają nam na rozmowę telepatyczną między sobą, jeśli ktoś jej nie potrafi. Niezależnie od dystansu. Niektóre z kamieni można zrobić od razu - uniósł jedną rękę do góry, jedną ustawił pod nią. Oczysko Lorda zaświeciło się cyjanem, lewe. Wtem między dłońmi zaczęła wydobywać się czerwona energia, tworząca mały kryształ. Trwało to drobną chwilkę. Nawet dla samego lorda. Złapał on malutki kryształek po zakończonym procesie w dolną łapkę i przysunął ją do Księżniczki. - Jak ten, niektóre wymagają parę godzin, jak do rozmowy telepatycznej. Zależne od wielkości, zastosowania. Wedle naszej woli. Tworzymy je dla słabszych, by mogły otrzymać choć cząstkę tego, co posiadamy my. Uczyć się. Widziałaś Erikę, prawda? Dałem jej mocny kryształ siły. Ona uczyła się z niego korzystać. Przechodziła przez jej ciało moc, uwalniając tę część duszy, w której zachodzi generowanie energii magicznej. Dzięki temu, po miesiącach trenowania, niestety nie pod mym okiem, nauczyła się używać magii siły. Lecz potrzebne są do tego kryształy, dlatego jest tak niewiele magów. Choć u was jest to trudne. Kryształy w tym wymiarze tracą moc - przysunął czerwony kryształek. - Weź go. Poczujesz jak wypełnia Ciebie ciepło. Ogrzejesz się - tutaj uśmiechnął się przyjaźniej. To był właśnie ten uśmiech, zarezerwowany tylko i wyłącznie dla Księżniczki. - Wiesz, czemu ludzie używają magii, nazywając ją "demoniczną" chociażby? U nas, to, co jest z piekła, nie podlega starzeniu się. Demoniczna regeneracja jest dla każdej tam zrodzonej istoty. W tym kryształom. Ludzie używający magii w tym wymiarze, muszą przetransportować energię z naszego, by użyć "diabelnej". Ma ona charakterystyczny, czerwony kolor. Idąc tą drogą, są wymiary takie jak wymiar ognia, wody, natury, powietrza, spaczenia, krwi, śmierci, o czym się przekonałaś, czy też regeneracyjne. Z nich właśnie jest brana energia, gdyż regeneruje się ona. U was do tego nie dochodzi. Umieracie, wasze rzeczy więdną, musicie o nie dbać. Oh… Rozgadałem się… Nikt mnie nie pyta o to, gdzie żyłem. Musiałem skorzystać z okazji - wyszczerzył swe kiełki w bardziej aroganckim uśmieszku. Nieco zniżył swoje ciało tak, by oprzeć się w nieco niewygodny sposób łokciem o materac, a głową o pięść. Siedział ciut skręcony, na wpół leżący.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://archiwalnie.forumpolish.com/ 18122777
Angel

avatar

Liczba postów : 228
Dołączył/a : 26/12/2015

PisanieTemat: Re: 747 rok - Era Kruka.   Sro Sty 06, 2016 11:55 pm

Wpatrywała się w niego zaciekawiona, chłonęła opowieści niczym mała dziewczynka bajkę na dobranoc. Oczka zaczęły błyszczeć zdradzając fascynację.
- mesmer jest stary ale nie głupi.. przekonał się do demonów.. przyznał mi się że widział twoje emocje.. wyjaśnił mi wiele, zawsze był mądrym człowiekiem.. wielu rzeczy mnie nauczył.. - powiedziała spoglądając w twarz demona. Słuchała jak opowiadał o magi i kryształach. Aż rozdziawiła usta kiedy demon stworzył mały kryształ w dłoniach i przysunął go do niej. Wysunęła chłodne łapki wzięła z jego dłoni kamyczek delikatnie muskając opuszkami palców wewnętrzną stronę jego łapki. Przyłożyła kamyczek do dekoltu i przycisnęła go obiema dłońmi.
- nie wygląda ta pozycja na wygodną.. - zaśmiała sie rozbawiona widząc jak ten próbuje sobie znaleźć wygodne miejsce na skrawku łóżka.
- jeśli chcesz to możesz się położyć obok.. - powiedziała podkulając nóżki pod siebie oparła się pleckami o stos poduszek za jej plecami. Czuła jak ciepło z kamyczka rozchodzi się po jej całym ciele, aż zamruczała zadowolona mrużąc ślepka.
- twój świat musi być fascynujący.. chciałabym kiedyś go zwiedzić.. - powiedziała nieco ciszej i przeniosła spojrzenie na niego nagle. Wyglądało jakby sie nad czymś zastanawiała.
- jak pokonamy armię elfów.. to będziemy mogli w końcu odsapnąć.. tyle wycierpiało nasze królestwo przez nich.. - szepnęła nieco cichszym głosem. "Głównie przez rozwiązłość Amelii.. ale jednak.." przeszło jej przez myśl. Powiodła wzrokiem na twarz Chrisa.
- czy to zasługa odrodzenia że nie masz już zranionego uszka i oczka ?- spytała nagle i pomknęła dłonią do końcówki gdzie miał kiedyś dziurę. Delikatnie wymacała opuszkami jego drażliwe miejsce.
- już cię nie boli przynajmniej.. więc nasza śmierć nie poszła na marne.. - powiedziała z iście radosnym uśmiechem zabierając dłoń z jego uszka.
- tyle robisz dla naszego królestwa.. ja też będę musiała.. jestem już wystarczająco dorosła aby odciążyć ojca.. potrzebujemy mocnego sojuszu.. żeby móc nabrać większego wdechu po tylu stoczonych bitwach.. - powiedziała wlepiając spojrzenie w kryształ, który obracała w dłoniach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Christopher
Admin
Admin
avatar

Liczba postów : 285
Dołączył/a : 25/12/2015

PisanieTemat: Re: 747 rok - Era Kruka.   Czw Sty 07, 2016 12:29 am

Wraz z usłyszeniem o wygodniejszej pozycji, Christopher postanowił z pomocą ogona ściągnąć  ciężkie buty przez dodatki metali. Zsunął je. Te padły wydając dość nieprzyjemne, metaliczne dźwięki. Dzięki temu mógł nogami wreszcie ułożyć się cały na łóżku, nieco ugiętymi w kolanie, wygodniej, z wyprostowanym kręgosłupem. Kusicielska pozycja. Jakby był w szlafroku, z perfidnym uśmieszkiem, prawdopodobnie zdobyłby wiele istotek dla samego siebie. Nawet teraz, z przyjaźnie wykrzywioną mimiką twarzy, mógłby być pociągający dla niektórych. Wrodzona natura diabłów z podgatunku inkubów. Prawdziwe czorty kusicielstwa. Postanowił teraz wysłuchać dalej dziewczyny. Widział, że chciała mówić. Pozwolił jej, nie chcąc atakować jeszcze swymi słówkami. Czekał, gdy nagle księżniczka zbliżyła do niego dłoń. Spojrzał podczas procesu obmacywania jego delikatnego ucha gdzieś w inną stronę. Nie na księżniczkę. Bardziej na okno, dając jej mentalną zgodę na bombardowanie go szczyptą przyjemności. Wytrzymał drobną pieszczotę, aż w końcu dotarło do niego ostatnie zdanko. Powiódł wzrokiem na jej oczyska. Uniósł rękę leniwie ku Księżniczce i postanowił ściągnąć parę kosmyków włosów z polików. Lekko dotknął lica i wycofał dłoń. Zwyczajnie, jakby z troski, która wydobywała się z jego oczysk.
- Nie musisz robić wiele, Angel. Rób to, co nie sprawia Tobie bólu i z czego nie będzie zbyt wielkich konsekwencji. Staraj się uważać. Z dwojga złego, musisz być bardziej ostrożniejsza w bezpiecznym miejscu, gdzie główną bronią stanowią słowa z szczyptą nazwiska, niż ja na polu pełnym przeciwników, znających magię i dzierżących bronie. Różnica między Twoim polem a moim polega na tym, że ja wiem kto mnie nienawidzi. Chciałbym, byś też potrafiła badać ludzkie serca tak, jak ja. Czułbym się spokojniejszy… - tu wziął głęboki oddech i wyszczerzył kiełki w jak najbardziej przyjaznym uśmiechu. Po tym pozwolił sobie położyć się plecami na łóżko i przymknąć oczy. Wyciągnął ogon zza pleców, kładąc go po jej stronie. Odgarnął nieco w boczek włosy, tak, by jego spiczaste, zdrowe uszko było na widoku, jak i kręcony róg. Z uśmiechem. Po tym wsunął ręce pod głowę. Oj, rozwalił się na łóżku. Nogę przełożył jeszcze na drugą. Niczym królewicz.
- Śmierć nigdy nie idzie na marne, o ile ma się diabelną duszę. Więc… znasz odpowiedź na pytanie. I wiesz, Angel… Sam chciałbym Ciebie zabrać do mojego świata. Posiadam swój dom, zamek i demony. Parę przedsiębiorstw. Oprowadziłbym Ciebie po kryształowym lesie, pokazał Centrum, Miasto ze Złota, Miasto w Chmurach… Podwodne… Hmm… Właśnie, zapomniałem powiedzieć na przyszłość, Księżniczko Angel… - tutaj otworzył lewe, normalne oko. Spojrzał na nią swym cyjanem, choć ciężko było dopatrzyć, czy akurat patrzył na nią. - Lubię jak dotykasz moje ucho. Jest to przyjemne. Ale jak spotkasz kiedyś elfa, lepiej tego nie robić. Mogą źle to zrozumieć - lekko się zaśmiał, patrząc dalej na nią z ukosa. Był szczęśliwy. To było pewne.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://archiwalnie.forumpolish.com/ 18122777
Sponsored content




PisanieTemat: Re: 747 rok - Era Kruka.   

Powrót do góry Go down
 
747 rok - Era Kruka.
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 7 z 8Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Archiwalnie :: Pozostałe :: Archiwum :: Archiwum-
Skocz do: