Miejsce, w którym jedyną przeszkadza jest twa wyobraźnia.
 
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 747 rok - Era Kruka.

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8
AutorWiadomość
Christopher
Admin
Admin
avatar

Liczba postów : 285
Dołączył/a : 25/12/2015

PisanieTemat: 747 rok - Era Kruka.   Nie Gru 27, 2015 2:21 am

First topic message reminder :

Rok 747, Krucza Era.
Piekielne miasto. Godziny popołudniowe.
Miasto wraz z 8 kolejnymi latami, rozwinęło się. Zasady oczywiście zostały dalej te same. Klatki straszące na zewnątrz, które pozwalały na swój własny osąd. Stan jednak polepszył się. Mimo mroku, ludzie zdawali się być szczęśliwi. Zbrodni w tym mieście praktycznie nie było. Jedynie demony nieco gorzej znosiły zadowolenie innych, będąc bardziej markotne. Lecz mimo to, dalej pracowały tak, jak pracować powinny. Bez wytchnienia. Christopher również powrócił na swoje stanowisko, aczkolwiek z daleka od króla. Zawsze wysyłany. Wiecznie w trasie. Nigdy nie podziękował Angeli za uratowanie mu życia, ani też nie krytykował jej. Ignorował, przechodził obojętnie. Czasem rzucił negatywnym komentarzem, jak to on.
Dzień ten był w każdym razie szczególny. Dragoni chcieli wreszcie zakończyć zimną wojnę. Zaprzestać skrytobójczych ataków i bombardowania ludności. Co jak co, ale demony potrafiły dokuczyć cholernie mocno. Zawieszenie zimnej wojny na jakiś czas mogło dać chwile oddechu, czego oba królestwa teraz pragnęły. W obliczu też innych wojen.
Tak więc, róg zawył, zwiastując przybycie specjalnej pary. Dyplomaty, jak i samego księcia we swej ludzkiej formie, co by nie straszył tutejszej ludności. Zwłaszcza, że mógłby wtedy przypominać demona, a to wprowadziłoby sporo komplikacji. I przyjechali w dość nietypowy sposób. Nie na koniach czy w karocy, a na samych smokach. Cztery wielkie, potężne smoki, z ludźmi obładowanymi jego grzbiet. Lądowały po kolei w zamku na dziedzińcu. Demony od razu wyczuły jakiś typ zagrożenia. Wyciągnęły miecze, lecz czekały na rozkazy króla. Ten natomiast stał już na górze, przy schodach. Tak samo gruby jak był wcześniej, jak i tak samo młody. Nic się nie postarzał, czego nie można było mówić o Mesmerze stojącego przy Ojcu Angeli wraz z trzema demonami. Bo oczywiście teraz Christopher był na jakiejś misji.
- Wreszcie przybyli… - mruknął nieco niezadowolony król, lecz z uśmiechem.
- Pozdrawiamy was, ludzie i demony! My, dragoni! Jedni z najwspanialszych ras chodzących w tejże krainie! Dostąpcie zaszczytu zobaczenia naszych Szlachetnych Smoków, jak i nas samych! - zaczęli uroczyście, afiszując się dość głośno. Powoli schodząc przy tym oczywiście ze swych smoków. Dyplomata i Książe w formie ludzkiej, lecz reszta oddziałów przypominała bardzo brzydkie demony.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://archiwalnie.forumpolish.com/ 18122777

AutorWiadomość
Angel



Liczba postów : 228
Dołączył/a : 26/12/2015

PisanieTemat: Re: 747 rok - Era Kruka.   Sro Sty 06, 2016 11:55 pm

Wpatrywała się w niego zaciekawiona, chłonęła opowieści niczym mała dziewczynka bajkę na dobranoc. Oczka zaczęły błyszczeć zdradzając fascynację.
- mesmer jest stary ale nie głupi.. przekonał się do demonów.. przyznał mi się że widział twoje emocje.. wyjaśnił mi wiele, zawsze był mądrym człowiekiem.. wielu rzeczy mnie nauczył.. - powiedziała spoglądając w twarz demona. Słuchała jak opowiadał o magi i kryształach. Aż rozdziawiła usta kiedy demon stworzył mały kryształ w dłoniach i przysunął go do niej. Wysunęła chłodne łapki wzięła z jego dłoni kamyczek delikatnie muskając opuszkami palców wewnętrzną stronę jego łapki. Przyłożyła kamyczek do dekoltu i przycisnęła go obiema dłońmi.
- nie wygląda ta pozycja na wygodną.. - zaśmiała sie rozbawiona widząc jak ten próbuje sobie znaleźć wygodne miejsce na skrawku łóżka.
- jeśli chcesz to możesz się położyć obok.. - powiedziała podkulając nóżki pod siebie oparła się pleckami o stos poduszek za jej plecami. Czuła jak ciepło z kamyczka rozchodzi się po jej całym ciele, aż zamruczała zadowolona mrużąc ślepka.
- twój świat musi być fascynujący.. chciałabym kiedyś go zwiedzić.. - powiedziała nieco ciszej i przeniosła spojrzenie na niego nagle. Wyglądało jakby sie nad czymś zastanawiała.
- jak pokonamy armię elfów.. to będziemy mogli w końcu odsapnąć.. tyle wycierpiało nasze królestwo przez nich.. - szepnęła nieco cichszym głosem. "Głównie przez rozwiązłość Amelii.. ale jednak.." przeszło jej przez myśl. Powiodła wzrokiem na twarz Chrisa.
- czy to zasługa odrodzenia że nie masz już zranionego uszka i oczka ?- spytała nagle i pomknęła dłonią do końcówki gdzie miał kiedyś dziurę. Delikatnie wymacała opuszkami jego drażliwe miejsce.
- już cię nie boli przynajmniej.. więc nasza śmierć nie poszła na marne.. - powiedziała z iście radosnym uśmiechem zabierając dłoń z jego uszka.
- tyle robisz dla naszego królestwa.. ja też będę musiała.. jestem już wystarczająco dorosła aby odciążyć ojca.. potrzebujemy mocnego sojuszu.. żeby móc nabrać większego wdechu po tylu stoczonych bitwach.. - powiedziała wlepiając spojrzenie w kryształ, który obracała w dłoniach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Christopher
Admin
Admin


Liczba postów : 285
Dołączył/a : 25/12/2015

PisanieTemat: Re: 747 rok - Era Kruka.   Czw Sty 07, 2016 12:29 am

Wraz z usłyszeniem o wygodniejszej pozycji, Christopher postanowił z pomocą ogona ściągnąć  ciężkie buty przez dodatki metali. Zsunął je. Te padły wydając dość nieprzyjemne, metaliczne dźwięki. Dzięki temu mógł nogami wreszcie ułożyć się cały na łóżku, nieco ugiętymi w kolanie, wygodniej, z wyprostowanym kręgosłupem. Kusicielska pozycja. Jakby był w szlafroku, z perfidnym uśmieszkiem, prawdopodobnie zdobyłby wiele istotek dla samego siebie. Nawet teraz, z przyjaźnie wykrzywioną mimiką twarzy, mógłby być pociągający dla niektórych. Wrodzona natura diabłów z podgatunku inkubów. Prawdziwe czorty kusicielstwa. Postanowił teraz wysłuchać dalej dziewczyny. Widział, że chciała mówić. Pozwolił jej, nie chcąc atakować jeszcze swymi słówkami. Czekał, gdy nagle księżniczka zbliżyła do niego dłoń. Spojrzał podczas procesu obmacywania jego delikatnego ucha gdzieś w inną stronę. Nie na księżniczkę. Bardziej na okno, dając jej mentalną zgodę na bombardowanie go szczyptą przyjemności. Wytrzymał drobną pieszczotę, aż w końcu dotarło do niego ostatnie zdanko. Powiódł wzrokiem na jej oczyska. Uniósł rękę leniwie ku Księżniczce i postanowił ściągnąć parę kosmyków włosów z polików. Lekko dotknął lica i wycofał dłoń. Zwyczajnie, jakby z troski, która wydobywała się z jego oczysk.
- Nie musisz robić wiele, Angel. Rób to, co nie sprawia Tobie bólu i z czego nie będzie zbyt wielkich konsekwencji. Staraj się uważać. Z dwojga złego, musisz być bardziej ostrożniejsza w bezpiecznym miejscu, gdzie główną bronią stanowią słowa z szczyptą nazwiska, niż ja na polu pełnym przeciwników, znających magię i dzierżących bronie. Różnica między Twoim polem a moim polega na tym, że ja wiem kto mnie nienawidzi. Chciałbym, byś też potrafiła badać ludzkie serca tak, jak ja. Czułbym się spokojniejszy… - tu wziął głęboki oddech i wyszczerzył kiełki w jak najbardziej przyjaznym uśmiechu. Po tym pozwolił sobie położyć się plecami na łóżko i przymknąć oczy. Wyciągnął ogon zza pleców, kładąc go po jej stronie. Odgarnął nieco w boczek włosy, tak, by jego spiczaste, zdrowe uszko było na widoku, jak i kręcony róg. Z uśmiechem. Po tym wsunął ręce pod głowę. Oj, rozwalił się na łóżku. Nogę przełożył jeszcze na drugą. Niczym królewicz.
- Śmierć nigdy nie idzie na marne, o ile ma się diabelną duszę. Więc… znasz odpowiedź na pytanie. I wiesz, Angel… Sam chciałbym Ciebie zabrać do mojego świata. Posiadam swój dom, zamek i demony. Parę przedsiębiorstw. Oprowadziłbym Ciebie po kryształowym lesie, pokazał Centrum, Miasto ze Złota, Miasto w Chmurach… Podwodne… Hmm… Właśnie, zapomniałem powiedzieć na przyszłość, Księżniczko Angel… - tutaj otworzył lewe, normalne oko. Spojrzał na nią swym cyjanem, choć ciężko było dopatrzyć, czy akurat patrzył na nią. - Lubię jak dotykasz moje ucho. Jest to przyjemne. Ale jak spotkasz kiedyś elfa, lepiej tego nie robić. Mogą źle to zrozumieć - lekko się zaśmiał, patrząc dalej na nią z ukosa. Był szczęśliwy. To było pewne.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://archiwalnie.forumpolish.com/ 18122777
Angel

avatar

Liczba postów : 228
Dołączył/a : 26/12/2015

PisanieTemat: Re: 747 rok - Era Kruka.   Czw Sty 07, 2016 12:51 am

Wpatrywała się w niego gdy tak się zaczął układać i przemieszczać na łóżku leżąc po chwili obok niej. Ułożyła się na boku przodem do niego podpierając policzek na ręce. Słuchała go ze spokojem "W sumie zaręczenie się z Draco to nie wiele.. jak inne królestwa się dowiedzą zaprzestaną z nami wojen na jakiś czas.. to pozwoli nam chodź w drobnym stopniu stanąć na nogi.." przeszło jej przez myśl. Gdy opowiadał o swoim świecie aż zmrużyła ślepka delikatnie. Próbowała sobie wyobrazić jak wyglądają te miejsca. Na twarzy pojawił się uśmieszek zdradzający zadowolenie. Przyjemniej jej się słuchało opowieści demona. Uwagę przykuł jego długi ogon który spoczął na pościeli między nią a Blackwellem. Wyciągnęła powoli drugą dłoń przed siebie i opuszkami paluszków dotknęła jego ogonka, po chwili zaczęła sunąć bardzo delikatnie wzdłuż ogonka od zakończenia ku górze w stronę nasady.
- wszystkie demony mają ogony tak jak ty ? Czy tylko demony królewskie.. ? - spytała zaciekawionym głosikiem. Nie przestawała gładzić ogona Lorda, był dziwnie przyjemny w dotyku. Nic nie poradziła że ciekawość wzięła górę. Na wzmiankę o uszkach zachichotała cichuteńko.
- dobrze.. nie będę dotykała innych szpiczastych uszek.. - zapewniła z rozbawieniem w głosie, którego nie dało się zbytnio przytłumić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Christopher
Admin
Admin
avatar

Liczba postów : 285
Dołączył/a : 25/12/2015

PisanieTemat: Re: 747 rok - Era Kruka.   Czw Sty 07, 2016 1:15 am

W momencie, gdy jej opuszki zderzyły się z jego ogonem, przez Christophera przeszedł impuls przyjemności. Ten został jednak szybko spotęgowany przez sunące palce. Reakcje miał momentalną. Ugiął mocno nogę w kolanie, sunąć stópką po pościeli. Oddech stał się intensywniejszy. Uśmiech zmienił się w cienką kreseczkę. Jednakże po chwili nieco rozwarł usta, starając się zatamować reakcje swego ciała na tak intymną, znikąd praktycznie, pieszczotę. Przechylił głowę w bok, na tyle, na ile pozwalały mu rogi. Wysunął rękę zza głowy i szybko przetransportował ją do jej dłoni, która atakowała ogon. Mogła też zauważyć, póki jeszcze nie unieszkodliwił pieszczoty, że im bliżej nasady, tym mocniej wgniatał nogę w materac. Przełknął ślinę i wypuścił powietrze. Tym razem w formie dymku, prawdziwej pary. Jego ciało się rozgrzało. Zresztą, mogła to poczuć, gdyż skóra na ogonie i dłoni powoli robiła się cieplejsza.
- Nie wszystkie… Inkuby. To podgatunek demonów… Wybacz… Ciepło… Nie przygotowałem się na sunięcie palcami… - nagle zaśmiał się, rozbawiony. Wypuścił nieco pary. Trzymał jednakże jej rękę dalej przy swym ogonie. Wziął głęboki oddech i kontynuował. - To nieco intymna część. Bardzo delikatna. Bolesna w stracie i przyjemna przy dotyku. Możemy zmniejszyć jej czułość za pomocą magii, lecz bez niej… Widziałaś moją reakcje. Trudno opisać to słowami. Nie przejmuj się jednak. I nie przepraszaj o ile byś chciała. To było po prostu bardzo przyjemne. Kolejna ciekawostka, o której chyba żadni ludzie nie wiedzą… - tutaj wypuścił jej dłoń i przysunął swoją do jej polika, przykładając rozgrzane paluszki. Był bardzo gorący. - Nasze ciała stają się gorące wraz z poczuciem dużej przyjemności, o ile nie przygotujemy się na nią. Trzeba pamiętać, że demony czują emocje i swe ciała dwukrotnie mocniej niż ludzie. A, i możesz już dotykać mój ogon, nie krępuj się. Ludzie tego nie posiadają - uśmiechnął się w jej stronę i pogładził jeszcze jej polik kciukiem. Wycofał rączkę i wsunął ją pod głowę, zamykając oczka. Milczał przez chwilę. Tkwił nieco w zadumie, aż w końcu postanowił odpowiedzieć. - Angel… Jak się teraz czujesz? - mówiąc to, otworzył oczko i spojrzał na nią.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://archiwalnie.forumpolish.com/ 18122777
Angel

avatar

Liczba postów : 228
Dołączył/a : 26/12/2015

PisanieTemat: Re: 747 rok - Era Kruka.   Czw Sty 07, 2016 1:49 am

Reakcja na jej dotyk była bardzo intensywna aż ją trochę zaskoczyło. Z początku myślała ze może sprawiła mu krzywdę tym dotykiem, pomimo delikatności. Aż dech jej zaparło gdy obserwowała Lorda demonów. Szybko jednak złapał ją za dłoń, aż drgnęła na dotyk jego ciepłego ciała. Strasznie szybko podniósł temperaturę ciała tylko poprzez dotyk jego ogona. Kiedy wypuścił parę z ust aż westchnęła zaskoczona. Na szczęście szybko dostała wyjaśnienie. Na wzmiankę o tym iż jest to dość intymna część ciała aż poczerwieniała natychmiast.
- umm.. iinty.. mna.. ? - wydukała czując jak poliki same się rozgrzewają oblewając jej buźkę mocnej barwy czerwienią. Czując jak ciepła jest jego skóra aż jej się cieplej zrobiło, mało tego gdy dotknął opuszkami jej policzka drgnęła odwracając wzrok od niego. Dłoń niemalże automatycznie musnęła jego ogonek zabierając łapkę z intymnej części, kładąc na pościeli obok twarzy. Jego spojrzenie było na tyle intensywne w jej odczuciu że aż jej mocniej zabiło serduszko w piersi "Co.. się dzieje.." przeszło jej przez myśl. Zaskoczona reakcją swego ciała aż przygryzła mimowolnie dolną wargę delikatnie. Kiwnęła lekko główką na znak że rozumie co jej powiedział.
- nie.. nie spodziewałam się.. że to tak może działać.. wybacz jeśli cię zgorszyłam tym dotykiem.. - wymamrotała wstydząc się spojrzeć w jego oczy po jego wypowiedzi. Modliła się tylko aby nie był w stanie słyszeć bicia jej serduszka. W sumie nie wiedziała jak bardzo są wyczulone zmysły Demona.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Christopher
Admin
Admin
avatar

Liczba postów : 285
Dołączył/a : 25/12/2015

PisanieTemat: Re: 747 rok - Era Kruka.   Czw Sty 07, 2016 2:18 am

Demon obserwował jej reakcje. Buchnięcie czerwienią, dukanie. Nawet usłyszał przyspieszające bicie serduszka Angel. Czuł zwiększającą się temperaturę w ciałku Księżniczki. Biedna, gdyż diabeł wiedział stanowczo zbyt wiele z tego, co prawdopodobnie chciała ukryć. Jednakże Christopher wybuchł radosnym śmiechem. Trącił ogonem w nos. Delikatnie. Nawet nie musiał patrzyć gdzie celuje. Jak widać, stanowczo posiadał wiele wyczulonych zmysłów.
- Zgorszyć Inkuba? To chyba niemożliwe. Rodzimy się zgorszeni. Było przyjemne, nie mam czego Tobie wybaczać - wysunął dłoń spod głowy i przysunął ją do swej brody. Pogładził się z uśmieszkiem na ustach. - Bardzo się zawstydziłaś. Spokojnie Księżniczko. Bez wstydu. Dość intymny, ale nie aż tak. Nic nie szkodzi, że mnie dotknęłaś w ten sposób. - Wtem odwrócił się na boczek cielskiem. - Gorzej, jakbyś tknęła elfa w ucho, niż mnie w ogon. Demony, gdy są z podobnego podgatunku, czyli sukkub z inkubem, podczas wyznania miłości, oplatają swój ogony ze sobą. Dlatego to nieco intymny intymna część. Ale nie aż tak mocno. Nie ma co przesadzać - przesunął ogon na jej dłoń, leniwie wsuwając się pod jej rączkę. Tak o, by po paru chwilach zacząć się wokół niej oplatać i piąć dalej, po przedramieniu. - Mniej-więcej w ten sposób. Po tym mówią wzajemnie, patrząc sobie intensywnie w oczy… - spojrzał niezwykle głęboko w jej oczyska. Wręcz wwiercając się w duszę. Wtem powiedział swym kusicielskim, acz spokojnym tonem, cholernie łagodnym. - Kocham Cię… - odezwał się tak, jakby do Księżniczki a nie w formie przykładu. Po tym dokończył - i przytulają - tu uniósł swą dłoń ku jej poliku, znów przestawiając dość czule włosy za ucho Angel. Powrócił następnie do mówienia - Inkuby może w większej części oddają swe ciała innym za kosztowności, ale często spowodowane to jest kiepskim losem i niskimi umiejętnościami. Mamy perfekcyjne ciała. Nic dziwnego czemu ludzie chcą nas wykorzystać, jak i niektóre z innych demonów - wycofał wtem dłoń i wsunął ją na boczek. - Taką mamy kulturę, tradycje. Wycofać ogon, Księżniczko? Naprawdę mi nie przeszkadza. Zdawałaś się czerpać z tego zadowolenie, a mi to nie przeszkadza. Faktura może być ciekawa - tu zakończył.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://archiwalnie.forumpolish.com/ 18122777
Angel

avatar

Liczba postów : 228
Dołączył/a : 26/12/2015

PisanieTemat: Re: 747 rok - Era Kruka.   Czw Sty 07, 2016 2:52 am

Lord jak na złość zamiast zmienić temat to brnął w niego dalej i dalej. Nazywał po imieniu słowa na które nie była gotowa. Rumieniec na policzkach zaczął przybierać na intensywności gdy demon zaczął wspomniał o wstydzie białowłosej. Na wzmiankę o wyznawaniu sobie miłości przez demony aż kątem oka pomknęła na twarz Blackwella słuchając go nadal mocno speszona. Kiwnęła główką na znak rozumienia i wtedy poczuła jego delikatny a za razem umięśniony ogonek powoli wijący się po jej rączce. Oplatał się, sunął ku górze, ocierając się skórą o skórę. Z ust wydobyło sie westchnięcie na tego typu pieszczotę. Aż się poruszyła niespokojnie, z ust wydobył się gorący oddech. Serce przyspieszyło znacznie, po całym ciele przeszedł ją dreszcz. Spojrzenie utkwiło w jego ślepkach, niemal że od razu przypomniała sobie jak blisko jej ciała sie ostatnio w łaźni znalazł. Doskonale czuła wtedy ciepło jego ciała, muskulaturę i te wilgotne pocałunki. Aż rozchylone delikatnie usta zadrżały gdy spoglądał jej w oczka. Jego ogonek zaciskający się na ręce aż miała ochotę wypowiedzieć jego imię. I z premedytacją wypowiedział dwa małe słowa które uderzyły ją dość solidnie, zagryzła dolną wargę odruchowo. "Ich obyczaje.. są.. są takie intensywne.. aż moje ciało na to reaguje.. ale czemu.. przecież nie myślę o nim w ten sposób.." przeszło jej przez umysł gdy serce zaczynało walić co raz mocniej w jej piersiach. Wiedziała że Lord uzupełniał jej wiedzę odnośnie jego gatunku. Aby lepiej mogła zrozumieć jego zachowanie i podejście do otoczenia. Jedyne co ją teraz szokowało to reakcja jej własnego ciała. "Czy to.. czy to przez ten pocałunek.. w łaźni.. ? Nie możliwe.. ja.. ja mu tylko oddałam jego moc.." kolejna myśl zaprzątająca jej główkę. Odgarnął delikatnie kosmki jej białych włosów za uszko.
- ja.. - szepnęła czując jak temperatura ciała wcale nie chce spać, mało tego wciąż rosła. Dopiero gdy zabrał dłoń westchnęła cichuteńko odwracając lekko twarz w bok aby nie patrzeć na niego. Walczyła z tym dziwnym uczuciem którego nie rozumiała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Christopher
Admin
Admin
avatar

Liczba postów : 285
Dołączył/a : 25/12/2015

PisanieTemat: Re: 747 rok - Era Kruka.   Czw Sty 07, 2016 3:46 am

Zbyt wiele widział. Nad wyraz za dużo. Intensywne rumieńce. Reakcje w postaci westchnięcia. Niespokojnie ruszanie się jej ciała, dreszcze i drżenia, gorący oddech, czy też najlepszy podpunkt programu. Najbardziej wyczuwalny przez diabła. Szybciej bijące serce. Przepiękna melodia. Koiła jego zmysły. Powodowała na jego ustach subtelny uśmieszek. Do tego był piekielnie zadowolony, że zdołał doprowadzić ją do takiego stopnia. Po części, z uwagi na szacunek, nie był z siebie dość dumny. Chciał być notabene tylko kochany przez nią. Odwzajemnienia tejże potężnej emocji. Starał się zbliżyć na tyle, ile mógł. I nie w tak ohydny sposób, w jaki chciał to zrobić książę. Pragnął namiętności, delikatności. Poczucia bezpieczeństwa z obu stron. Wierności i pełni romantyczności. Czegoś prawdziwego, nie kłamstwa, oddawaniu się pożądaniu, wręcz niekiedy obrzydliwym gwałtom i innym podobnemu, zwierzęcemu zachowaniu. Był tak blisko niej. Teraz, znajdował się sam na sam z nią w jednym pomieszczeniu. Na łóżku. Nikt nie mógłby przeszkodzić. Jego serce zabiło mocniej. Ciało wypełniło się ciepłem, intensywniejszym. Gorąco oblał skórę. Az chuchnął parą. Atmosfera gęstniała. Mógł wykorzystać tę sytuacje. Właściwie, chciał. Nie mógł jej zaprzepaścić. Dlatego nieznacznie zbliżył się. Jego usta z uśmieszku przeszły na wąską linijkę. Ryzykował. Mogła zrazić się do niego, mimo że odczytywał jej emocje perfekcyjnie. Walczyła, lecz również tego pragnęła. Tego samego, co on. Był coraz bliżej. Zacisnął aż się ogonem na jej ręce, ciut mocniej, by lepiej go poczuła. Oplótł się nieco dalej i kontynuował zbliżanie swego ciała. Dzieliły go już tylko centymetry.
Uniósł dłoń. Powoli ułożył ją na jej policzku. Pogładził rozgrzanym kciukiem, wbijając oczyska z wielką intensywnością w oczy Angel. Przełknął ślinę. Sprawdzał, czy mógł. Szukał pozwolenia w jej ciele. Nie chciał zrobić czegoś nie tak, wbrew jej woli. Lecz póki mu przyzwalała, brnął w to. Jego serce, dusza chciała tego rodzaju czułości. Odwzajemnionej miłości od niej.
Ich twarze były blisko. Mogła wyczuć cholernie rozgrzany oddech na swych ustach. Rozkoszny, cieplejszy niż ten, który otrzymała w łaźni. Jego oczy patrzyły nań w sposób żarliwszy. Zbliżył się nogą, którą objął lekko ją w okolicach bioder. Dla wygody, realniejszych doznań, niczego złego.
- Angel… - mruknął cicho. Sam nie spodziewał się, że do tego dojdzie. Nie wierzył w to. Jeszcze chwile czekał. Mogła uciec. Widziała, że zbliża się do niej za mocno. Dał jej wybór. Mogła skorzystać. Nie rzucał na niej żadnego uroku. Niczego. Szanował jej wolę. Lecz jeżeli nie uciekła… to był moment, w którym przeszedł dalej, do kolejnego podpunktu już bez wyjścia…
Wsunął drugą dłoń pod jej polik, o który opierała swoją głowę. Drugą rękę przesunął z jej lica na ramię, lekko je popychając. Wtem lekko uniósł jej twarz ku górze. Serce zabiło, a wraz z tym wpił się wreszcie w jej usta. Namiętnie, lekko przekręcając facjatę w boczek dla komfortowego pocałunku. Oddał się, lecz nie pożądaniu, a miłości. Wilgotny pocałunek i rozgrzany. Nie patyczkował się z magią. Od razu jej użył, sprawiając, że przyjemność ze złączenia warg ze sobą była o wiele przyjemniejsza. Podwójnie mordercza. A na tym się przecież nie skończyło. W tym samym momencie mocniej przycisnął jej biodro nogą, by w chwile przewrócić ją na plecy, samemu zmieniając swą pozycję. Teraz siedział na niej. Właściwie nieco klęczał, mając jej nogi pomiędzy swoimi. Nisko osadzony tors, którym opierał się o jej piersi. I usta wbite w usta. Zaciągnął się delikatnie na jej dolnej  wardze, by sprawić jak najwięcej rozkoszy z tejże pieszczoty. Po tym wykonał kolejny pocałunek, żarliwy, intensywny. Niezwykle kochliwy. Znów wciągając pomiędzy swe usta jej wargi. Jego serce aż zadudniło z powodu zadowolenia. Nie mógł teraz przestać. Ryzykował swój tytuł, dobre imię, nazwisko, wszystko, a to tylko i wyłącznie dla niej. Kochał ją, naprawdę, z całego piekielstwa jakie nosił w środku. Wtem kolejny pocałunek. Tym razem taki, którego nie dał wcześniej, a którego chciał. Zresztą, widział w łaźni, ze może do niego dojść. Że ona sama też tego chce. Liznął jej usta, odsuwając na chwile głowę by zaczerpnąć powietrza. Dał jej czas, by utworzyć w ciągu tej chwili uczucie tęsknoty. Większa chęć na kolejne złączenia ust z ustami. Aż w końcu przysunął się. Nie trwało to długo. Dłoń z jej polika wsunęła się za jej kark. Delikatnie zacisnął się na jej włosach i przycisnął do swej twarzy, wpijając się znów w jej usta z cholernym ogniem miłości. Prawdziwie pogłębiony pocałunek, zaprawdę rozkoszny. Czas przyszedł na kolejny ruch. Spróbował. Chciał i pragnął, by poczuła to jak najsilniej. Rozkosz wypływającą z jej ciała. Dlatego też tym razem wysunął swój wężowaty, ociekający śliną język. Tykał jej ust i czekał na otwarcie bram. O ile to nastało, wsunął go niezbyt daleko do środka, chcąc oddać się wyższemu poziomowi doznań. Spleść ze sobą języki, które przez magię, były niezwykle wyczulone i rozkoszne. Wejść w prawdziwy erotyczny, pełen uniesienia i pożądliwości, wspólny i bajeczny taniec. Długi i namiętny, bombardujący zmysły. Do tego przycisnął ją mocniej. Wprost do materaca za pomocą swej klatki piersiowej. Wrzało. Atmosfera była gorąca. Jednakże po tym wycofał powoli twarz, wbijając wzrok tęskno w jej oczyska. Pragnął więcej, ale stwierdził że może to być już jej limit. Dyszał lekko. Nić śliny była jeszcze spoiwem ich usteczek, którą szybko zerwał za pomocą zmysłowego oblizania warg. Nie tylko swoich, ale i jej. Przez to ona mogła tym razem otworzyć swe usta i zaproponować do dalszych pocałunków. Mogła wyczuć na swej dłoni, jak bardzo mocno demon jest gorący. Pragnął jej szczęścia, dobra. Chciał dać wszystko, co był w stanie. Milczał. Z szacunku, dawał jej wybór. Ona musiała go podjąć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://archiwalnie.forumpolish.com/ 18122777
Angel

avatar

Liczba postów : 228
Dołączył/a : 26/12/2015

PisanieTemat: Re: 747 rok - Era Kruka.   Czw Sty 07, 2016 1:17 pm

Serduszko waliło w piersiach co raz szybciej, co raz mocniej. Jeszcze trzeźwy umysł toczył z buntującym się ciałem. Walka wyglądała na przegraną, a mimo tego nadal walczyła. Jego bliskość i czułość jaką ją obdarowywał były wręcz uzależniające. Oddech stał się nierówny, głębszy, nabierała powietrza zupełnie jakby ktoś położył wielki metalowy blok na jej klatce uniemożliwiający poruszanie przeponą. Powoli się zbliżał do niej a ona nawet nie drgnęła. Nie ruszała się z miejsca jakby dając mu przyzwolenie którego nie rozumiała. Nie rzucił uroku, miała medalion na sobie. Był jak drapieżnik doskonale znający swoją ofiarę, wiedział jak się zbliżyć aby nie spłoszyć. Wyrachowany ale zdawać sie mogło że ze szczerymi intencjami. Gdy ogon zaczął sunąć dalej po jej ręce, zaciskając się mocniej z ust wydobył się ni to jęk ni to westchnienie. Coś pomiędzy, czego nie umiała zatrzymać w ustach, aż zacisnęła paluszki na pościeli w odruchu. Czując dłoń na policzku, zamknęła oczka i otarła się o nią, niczym kotek łaszący się do dłoni głaskającego pana. "Co ja robię.. to nie tak.. nie mogę.. nie powinnam.." przeszło jej przez myśl otwierając ślepka wbiła je w Demona. Rozchyliła usta jakby chciała mu coś powiedzieć, ale nic się nie wydostało z jej pyszczka. Zaniemówiła, była przecież tak blisko, oplatając ją nóżką na biodrze sprawił że dreszcze ją przeszły. Wypowiedział jej imię, nie tytułował jej tytułem, spoufalał się bardziej. Ale nie przeszkadzało jej to ani trochę, mało tego lubiła go słuchać, miał taki nietypowy, nieporównywalny z niczyim głos. Jedwabny, delikatny, pobudzający zmysły. Nie był nachalny, gdyby tylko chciała to w każdej chwili mogła się wyswobodzić z jego objęć. I chodź rozum podpowiadał aby właśnie to uczyniła, jej całe ciało zdołało się już zbuntować. Drugą dłoń przyłożył do policzka, ta pierwsza którą gładził delikatnie jej rozpalony policzek zsunęła się na ramię. Zbliżał się co raz bardziej, to było nieuniknione, gdy tylko chuchnął gorącym oddechem w jej usta, te niczym zaczarowane od razu się rozchyliły. Poczuła jak napiera na jej ramię rączką i unosi jej łepek. Nabrała więcej powietrza w płuca w oczkach miała fascynację i coś jeszcze czego nie dało się opisać.
- .. - nie zdołała niczego powiedzieć, chodź chciała. Poczuła jak ten wpija się w jej rozchylone zwilgotniałe usteczka. Zamruczała aż w odpowiedzi na to co zrobił. "Czemu.. czemu to robi.. czemu nie umiem mu odmówić.. nie powinnam.." mówiła sama do siebie ale serce uderzało już tak mocno że zagłuszało przy tym niewygodne pytania. Biło jak szalone, zupełnie jakby chciało się wyrwać z jej piersi. Zmrużyła ślepka po to aby po chwili je zamknąć i i oddać się przyjemności. Poczuła jak przyciska jej całe ciało do łóżka pojawiając się na niej, mruknęła przeciągle wypuszczając z drugiej dłoni kamyczek i od razu kładąc rozpaloną do czerwoności dłoń na jego torsie. Oderwał się w końcu od jej ust pozwalając jej zaczerpnąć powietrza i buchnął gorącem prosto w jego wargi.
- Chris.. - szepnęła nawet nie zdając sobie sprawy że głos jej się zmienił. Nutka erotyzmu go zabarwiła, miał możliwość usłyszeć swoje imię w wydaniu jakiego jeszcze nie miał przyjemności. Nie była w stanie nawet wymówić jego imienia do końca bo ten wplatając dłoń w jej włoski wpił sie na nowo w jej rozpalone wargi, aż przesunęła dłoń z torsu na jego przedramię zaciskając tam paluszki. Odwzajemniała nieśmiało jego pocałunki aż posunął się o krok dalej liźnięciem jej warg.
- uhh.. - wydała z siebie cichuteńki odgłos rozchylając tym samym usta i wpuszczając go do środka. Oczka się powiększyły gdy zaczął pieścić jej podniebienie, języczek. Zareagowała instynktownie muskając jego ozorek swoim. Grając mu przy tym melodię złożoną z pomrukiwań. Poruszyła się całym ciałem niespokojnie pod nim, ocierając się o jego ciało mimowolnie. Oddawała mu się kroczek po kroczku przegrywając walkę z własnym ciałem. Nawet nie wiedziała czemu to robiła, nie miała pojęcia czemu on to robił. W tej chwili nawet już nie chciała dociekać, oderwał się od jej ust. Oddech miała przyspieszony, klatka piersiowa się unosiła i opadała. Policzki były szkarłatnej barwy, usta mokre od jego i swojej śliny.
- haa.. haaa.. jj.. jaaa.. - próbowała posklejać jakoś zdanie, co nie wychodziło księżniczce najlepiej. Całe ciało było tak wrażliwe na wszelką formę dotyku, w końcu żaden mężczyzna nigdy jej nie dotykał. A teraz leżała pod nim zdana na jego łaskę i czerpała przyjemność z tego co jej robił chodź nie miała pojęcia czemu tak było. Wargi zadrżały, źrenice były tak wielkie jak u kota nocą. Zagryzła dolną wargę bardzo mocno, chcąc opanować jej drżenie. Gorący oddech drażnił jej delikatną skórę do tego stopnia że pragnęła więcej doznań. Serce waliło zagłuszając jakiekolwiek myśli.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Christopher
Admin
Admin
avatar

Liczba postów : 285
Dołączył/a : 25/12/2015

PisanieTemat: Re: 747 rok - Era Kruka.   Czw Sty 07, 2016 3:24 pm

Bajeczne reakcje z jej strony. Odwzajemnione. Erotyczny ton, ręce na jego ciele. Szybki oddech wraz z intensywnie bijącym sercem. Rozlewające się wokół gorąco i niezwykle namiętna aura. Oboje tego pragnęli, mniej lub bardziej. Lecz coś było nie tak. Nawet jeśli pozwoliła, nie odepchnęła go, czy też nie spoliczkowała. Nawet nie powiedziała "przestań" czy czegoś w tym stylu, a ruszyła z prądem rzeki. Mimo to, Christopher nie czuł się dobrze. Wręcz przeciwnie. Udało mu się doprowadzić Księżniczkę do tego stanu, żarliwości spowitej w romantyczność, lecz nie czuł satysfakcji. Pełni zadowolenia. Wszystko odwrotne, co mu nie pasowało. I wiedział co. Zagryzł dolną wargę i zaczął się oddalać. Osunął swe ciało w dół, delikatnie układając twarz na jej brzuchu. Nieco się wyprostował, wychodząc nóżkami spoza łoże. Przesunął twarzyczkę w bok, by na nią nie patrzeć. Magia powoli znikała. Angel nie czuła już podwójnych emocji. Tych, co czuł przeważnie on w swej całej egzystencji. Chwile tkwił w ciszy, pozwalając jej na powrócenie nieco myślami na właściwe tory. Odsapnąć. Zaraz jednak na jego twarzy wkradło się coś, czego nikt inny prawdopodobnie nigdy w życiu nie widział. Nieprawdopodobna mina w jego wykonaniu. Coś, co było przesycone od żalu. Ohydnie smutne, rwącego się do wyduszenia z oczysk łez. A na domiar złego, lekko się uśmiechał. Udawanie oczywiście. Ironiczny wygibas na twarzy. Znów założył swą maskę, lecz w tak niefortunnym momencie, nawet samemu nie mogąc jej w pełni kontrolować.
- Straciłaś wobec mnie zaufanie, prawda…? - zaczął. Spokojny ton, właściwie wolny. Nawet jeśli czuć było szczyptę rozbawienia, to było to strasznie źle odegrane w jego wykonaniu. To z kolei świadczyło o przeładowaniu emocji, które próbował ukryć. - Chciałem, byś mnie odepchnęła. Zbyt egoistyczne oczekiwanie. Powinienem sam to przerwać. Musiałem stracić we Twych oczach. Coś, na czym mi tak zależało i co starałem się odwzajemnić. Szacunek. Chciałem zbyt wiele… Posunąłem się za daleko… Nie chciałem jednak brudzić Twego ciała i pięknej duszy… Pewnie to zgorszyło Ciebie, Księżniczko… Nie zasługuje by być Twym ochroniarzem… dałaś mi tak wiele, źle to zinterpretowałem… Raczej tego nigdy mi nie wybaczysz… Zbezcześciłem swe nazwisko, jak i tytuł… Przepraszam, że zawiodłem Twe oczekiwania wobec mnie… - wtem odwiązał ogon z jej ręki. Miał za wielkie oczekiwania. Zbyt wiele chciał. Sądził, ze Księżniczka zrozumie gest podczas wyjaśnień. Że słowa kierował prosto do niej, nie w formie przykładu, a prawdziwości. Tylko to mogłoby jeszcze ochronić jego honor. Fakt, że wszystko to, co zrobił, było z miłości do niej. Chciał jedynie, by ona była tego świadoma. Usłyszeć również "kocham Cię". Niestety, podczas swego ataku na jej usta, w przerwach nie doszło do jego uszysk te skromne zdanko, a znaczące dla niego tak wiele.
- Jestem gotowy na ukaranie mnie… - zakomunikował smutno, nie pozwalając jej jeszcze dojść do słowa. Był zbyt pewny tego, że złamał wszystkie możliwe reguły, że przegiął i czeka go kara. I choć czuł miłość, sądził, że Księżniczka wsadzi do w kategorię pożądania. Do podobnego, ohydnego poziomu. Czekał, z zamkniętymi oczami jak na skazanie. Ręce ułożył pod brodę. Wyglądał dość nędznie jak na Lorda. Naprawdę szczerze żałował, jak i kochał, ale sądził, że tym razem źle odczytał serce drugiej osoby.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://archiwalnie.forumpolish.com/ 18122777
Angel

avatar

Liczba postów : 228
Dołączył/a : 26/12/2015

PisanieTemat: Re: 747 rok - Era Kruka.   Czw Sty 07, 2016 4:37 pm

Odsuwając się od niej pozwolił w rzeczy samej dziewczynie dojść do siebie. Opanować nieco oddech i poskładać myśli do kupy. Zaczął się od niej oddalać, gdy powoli odwinął ogonek z jej ręki i dał dłuższą wypowiedź aż smutek wkradł się w jej serduszko nie wiedzieć czemu. Poczuła tęsknotę za jego bliskością, odwróciła twarz od demona gdzieś w bok. Miała mętlik w głowie, nie wiedziała co powinna zrobić co powiedzieć. Powoli zaczęła się podnosić do siadu i podciągnęła nóżki pod siebie. Brodę oparła na złączonych kolankach i zmrużyła ślepka wlepiając je gdzieś w bok.
- przepraszam.. nie wiem co mną kierowało.. nie umiałam cię odepchnąć.. nie wiem czemu.. ale jeśli chciałeś bym cię odrzuciła.. to czemu to zrobiłeś.. czemu mnie pocałowałeś.. ? - wyszeptała ledwo słyszalnym głosem, zacisnęła powieki mocniej. Skuliła się bardziej w kłębek, czuła jakąś dziwną gulę pod splotem.
- nie zawiodłeś mojego zaufania.. nie mam ci czego wybaczyć.. nie chcę o tym tak myśleć.. nie wiem na dobrą sprawę co mam myśleć o tym wszystkim.. powinnam czuć się z tym źle.. ale.. problem w tym że nie żałuję.. gdybym mogła cofnąć czas.. i tak bym cię nie powstrzymała.. nie dlatego że bym nie umiała.. ale.. ale dlatego że bym nie chciała tego przerwać.. nie wiem.. nie chcę o tym rozmawiać.. proszę.. mam mętlik w głowie.. ja.. ja nigdy z nikim.. nie byłam tak blisko fizycznie.. nie wiem jak to rozumieć.. wiem że ty byłeś.. z innymi demonami.. ludźmi.. dla ciebie to normalne.. ale nie dla mnie.. ja nie wiem co jest dobre a co złe w tym.. podobno to co sprawia przyjemność jest czymś dobrym.. pozwoliłam się ponieść.. za co cię przepraszam.. - mówiła ze smutkiem w głosie.
- ale.. jeśli to był ten jeden raz.. kiedy mogłam zaznać takiej przyjemności.. to dziękuję ci za nią Christopherze.. dajesz mi nadzieje na to że zaznam szczęścia u boku męża kiedyś.. bo.. prawdę powiedziawszy.. bałam się.. bo nie wiedziałam czego mogę się spodziewać po bliskości z drugą osobą.. teraz dzięki Tobie wiem.. że nie muszę się obawiać ślubu.. chociażby z księciem Drako.. - powiedziała siląc się na uśmiech. Wgramoliła się pod kołderkę i opatuliła się nią mocno.
- jestem już zmęczona.. dobrej nocy Lordzie Blackwell.. - to mówiąc zamknęła oczka. Dała jasno do zrozumienia że nie stracił w jej oczach szacunku ani tytułu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Christopher
Admin
Admin
avatar

Liczba postów : 285
Dołączył/a : 25/12/2015

PisanieTemat: Re: 747 rok - Era Kruka.   Czw Sty 07, 2016 5:34 pm

Christopher leżał jeszcze na jej brzuchu, póki ona sama się nie wycofała. Zmienił pozycję. Usiadł na swoich nogach, mając odwróconą głowę w bok. Tak jak ona. I słuchał w milczeniu. Skupiony. Początkowo sądził, że zaraz zostanie skarcony. Albo otrzyma rozkaz wejścia do klatki, odebrania sobie życia czy czegoś gorszego. Wiecznej banicji, bo akurat w tym przypadku to było gorsze od śmierci. Ale niestety, albo stety, otrzymał inne informacje. Zupełnie różniące się od tych, które wyobrażał sobie w głowie. Aż spojrzał na nią, niedowierzając w to co mówi. Otworzył szerzej oczy. Nie wierzył, naprawdę nie mógł. Ogarnęło go poniekąd szczęście, że mimo wszystko dalej go traktowała tak, jak wcześniej. Że dalej był jej Lordem. Zaakceptowany pocałunek, na dodatek powtórzyłaby go. Naprawdę był szczęśliwy, mimo że nie usłyszał słów w postaci "kocham Cię". Rozpacz zniknąła z jego twarzy, jednak jedynie na trochę. Niestety, czuł jej smutek. Jeszcze usłyszał słowa przeprosin, które nie były trafne. Powiódł wzrokiem na ziemie, zastanawiając się nad czymś. A wraz z informacją, że nie musi się obawiać ślubu z Drako, zagryzł dolną wargę, do krwi.
Położył się z boku, na łóżku. Przysunął do niej. Wsunął jedną dłoń pod poduszkę, a drugą ułożył na brzuchu, przytulając się do niej. Oparł brodę o barek.
- Przepraszam, że mimo zmęczenia dalej nie pozwalam Tobie spać. Chce wyjaśnić… Nawet jeśli sobie tego nie życzysz… Chciałem, byś mnie odrzuciła, by zakończyć swój mętlik w głowie… Ponieważ… chciałem Ciebie pocałować. I nie sądź, że jestem tak rozpustnym demonem. Mówiłem wiele razy że gardzę ludźmi, nie byłem nigdy z człowiekiem. Nienawidziłem was. Jesteś pierwszym człowiekiem, któremu dałem swą czułość… Nie masz mnie za co przepraszać. To dla mnie zaszczyt, Księżniczko. Nie musisz na to odpowiadać. Tylko chce, byś wiedziała… I jeszcze jedno, najważniejsze… Proszę… Naprawdę proszę… - zacisnął się tutaj na materiale jej nocnego odzienia. Zamknął aż oczyska. Wyszczerzył kły w złości. - Bój się dalej bliskości z drugą osobą… Obawiaj się ślubu. W szczególności, jeśli chcesz go zrobić z księciem Drako… W szczególności z nim… Proszę… Obiecaj mi - nagle się podniósł. Szybko, bardzo impulsywnie. Zaciskał zębiska, wpatrując się w nią. Sama możliwość ślubu jej z Drako naprawdę go irytował, wkurzał, doprowadzał do szału i niszczył. Było to zwieńczeniem jego najgorszych obaw. Tych, które widział w samym lustrze obłędu, od którego omal nie popadł w tytułowy obłęd. Krainę szaleństwa. Było blisko, choć wiedział że to jedynie wizje. Gorzej będzie, jeśli stanie się to prawdą. - Obiecaj mi jedną rzecz. Że zachowasz wszelką ostrożność względem tego ohydnego stwora. Nie jest on ani odrobinę taki jak ja. Ulega pożądaniu. Jest wyuzdany… Spaczony… Jest potworem gorszym ode mnie… nie mówiąc już o tych, którzy są w jego królestwie… Proszę… Tylko o to… byś dalej bała się bliskości… Ja jestem lojalny, nigdy nie zrobię Tobie krzywdy i nie będę chciał zniszczyć Twego dobrego imienia czy czystości duszy wbrew Twej woli… ale inni… Inni nie są tacy jak ja. Znam swoją wartość. Dlatego… Piekielnie proszę… Obawiaj się ślubu… Pilnuj się… bądź ostrożna… w szczególności jeśli chodzi o bliskość i księcia Drako… Amelia kiedyś nie była aż taka… - w końcu zakończył, odwracając głowę. Nie tamował swych emocji specjalnie. Było to zresztą aroganckie, by mówić Księżcznice co ma robić. Do tego egoistyczne, gdyż nienawidził tejże osoby. Chciał Angel mieć tylko dla siebie. By była blisko, bezpieczna. U swego boku. Powiedziałby pewnie więcej, ale postanowił zatrzymać swe myśli. Nie chciał już jej bombardować, męczyć. I tak miała mętlik w głowie, nie większy od jego. On nie wiedział za kogo jest uznawany i jak  na niego patrzy. Irytujące uczucie. Wziął głęboki oddech i postanowił ułożyć głowę na poduszce. Wsunął jakoś róg tak, by mu nie przeszkadzał. Zamknął oczy. Starał się uspokoić siebie w sposób sprawiedliwy, bez magii, by wiedzieć co ona może czuć. Mogła to przemilczeć i pójść spać, albo odpowiedzieć coś. Choć w przypadku pierwszego, dzisiejszy dzień będzie ostatnim, w którym go widziała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://archiwalnie.forumpolish.com/ 18122777
Angel

avatar

Liczba postów : 228
Dołączył/a : 26/12/2015

PisanieTemat: Re: 747 rok - Era Kruka.   Pią Sty 08, 2016 11:26 am

Skuliła się bardziej pod kołderką próbując uspokoić myśli, czuła jak Lord wspina się na materac i kładzie sie obok niej. Czuła kiedy wsuwał rękę pod jej poduszkę, kiedy jego dłoń delikatnie mknęła po jej biodrze aż na brzuszek. Z ust wydobyło się westchnięcie gdy przyciągnął ją do siebie. Jej delikatne plecki i opierające się o jego twardy tors. Poczuła jak policzki robią się cieplejsze a serduszko które próbowała oswobodzić z szaleńczego galopu na nowo zaczęło mocno uderzać w piersiach. "Christopher.. nie rozumiem.. czemu gdy jesteś blisko.. czemu nie panuję nad swoim sercem.. dlaczego przy Tobie nie potrafię zapanować nad swym ciałem.. jesteś moim opiekunem przecież.. tylko obrońcą.. prawda ?" zamyśliła się czując ciepło bijące z jego ciała, ogrzewało ją tak przyjemnie że mięśnie same się zaczęły rozluźniać. Jego słowa odnośnie pocałunku sprawiły że aż drgnęła zagryzając delikatnie dolną wargę. Serduszko aż uderzyło mocniej. Ale to kolejna wypowiedź ją zaskoczyła, przypominając jej słowa mesmera z sali balowej "Czyżby Razmus miał racje ? Nie możliwe żeby był o mnie zazdrosny.. dlaczego miałby.. ? To wszystko nie ma sensu.. umysł płata mi już figle.. to pewnie ze zmęczenia.." kolejna myśl, podczas gdy Lord nie przestawał mówić.
- obiecuję.. będę ostrożna przy Draco.. Lordzie Blackwell.. - wyszeptała cichuteńko ale na tyle aby usłyszał. Nabrała więcej powietrza w płuca aby coś jeszcze po chwili mu powiedzieć.
- ty za to obiecaj mi że wrócisz z wojny cały i zdrowy.. - szepnęła zamykając już oczka próbując usnąć w jakimś stopniu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Christopher
Admin
Admin
avatar

Liczba postów : 285
Dołączył/a : 25/12/2015

PisanieTemat: Re: 747 rok - Era Kruka.   Pią Sty 08, 2016 8:16 pm

Jedno wiedział na pewno. Może i ona sama nie odwzajemniła mu uczucia miłości w sensie, ze nie powiedziała "kocham Cię". Lecz widział reakcje ciała Angel na swój dotyk. To było w miarę satysfakcjonujące. Mały krok. Nie za wielki, ale musiał wierzyć, że dzięki temu zdoła ją przybliżyć do siebie. Pozostała mu tylko wiara i staranie się o to, by zrozumiała wszystkie te gesty. O Sercu Demona w postaci wyznania miłości, jak i spętaniu ogona. Mówił wiele, a mimo to dalej dziewczyna zdawała się nie załapać tego wszystkiego. Drażniące i irytujące poniekąd, ale będzie walczyć. Obiecanie o zachowaniu ostrożności po części go zadowoliło. A na ostatnie słówka uśmiechnął się, wpatrując w jej plecy.
- Obiecuje. Wrócę cały i zdrowy z wojny. Przyniosę Tobie chwałę. Będziesz ze mnie dumna. Zniszczę ich w Twym imieniu. Więcej nie przeciwstawią się nam i naszej potędze… Śpij dobrze - powiedział dumnie. Pewny siebie, wręcz arogancki pod tym względem, lecz po tym powrócił do próby odejścia w krainę Morfeusza. Dla niego notabene to było trudniejsze. Nie mógł od tak zasnąć. Musiał się przy tym dość napocić, a i tak większość jego zmysłów było otwartych 24/7. Czuł prezencje każdej istoty w zamku. Nikt jednak obcy się nie zbliżał. Mógł odpoczywać w miarę spokojnie.
I jeśli nie miała nic więcej do powiedzenia, to były ostatnie słowa, jakie usłyszy od niego. Jak i ostatni raz gdy go widziała u swego boku, żywego. Wraz z nastaniem świtu, w którym normalnie obudziła się, Demona już nie będzie. Królewski Diabeł już byłby we swej podróży ku Elfiej Twierdzy, Hidenleaf, by wdać w życie swe słowa. A wraz z nim jego cała drużyna, o której wiedzieli wrogowie, lecz nie samo Królestwo Piekła.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://archiwalnie.forumpolish.com/ 18122777
Sponsored content




PisanieTemat: Re: 747 rok - Era Kruka.   

Powrót do góry Go down
 
747 rok - Era Kruka.
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 8 z 8Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Archiwalnie :: Pozostałe :: Archiwum :: Archiwum-
Skocz do: