Miejsce, w którym jedyną przeszkadza jest twa wyobraźnia.
 
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 747 rok - Era Kruka.

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8  Next
AutorWiadomość
Christopher
Admin
Admin
avatar

Liczba postów : 285
Dołączył/a : 25/12/2015

PisanieTemat: 747 rok - Era Kruka.   Nie Gru 27, 2015 2:21 am

First topic message reminder :

Rok 747, Krucza Era.
Piekielne miasto. Godziny popołudniowe.
Miasto wraz z 8 kolejnymi latami, rozwinęło się. Zasady oczywiście zostały dalej te same. Klatki straszące na zewnątrz, które pozwalały na swój własny osąd. Stan jednak polepszył się. Mimo mroku, ludzie zdawali się być szczęśliwi. Zbrodni w tym mieście praktycznie nie było. Jedynie demony nieco gorzej znosiły zadowolenie innych, będąc bardziej markotne. Lecz mimo to, dalej pracowały tak, jak pracować powinny. Bez wytchnienia. Christopher również powrócił na swoje stanowisko, aczkolwiek z daleka od króla. Zawsze wysyłany. Wiecznie w trasie. Nigdy nie podziękował Angeli za uratowanie mu życia, ani też nie krytykował jej. Ignorował, przechodził obojętnie. Czasem rzucił negatywnym komentarzem, jak to on.
Dzień ten był w każdym razie szczególny. Dragoni chcieli wreszcie zakończyć zimną wojnę. Zaprzestać skrytobójczych ataków i bombardowania ludności. Co jak co, ale demony potrafiły dokuczyć cholernie mocno. Zawieszenie zimnej wojny na jakiś czas mogło dać chwile oddechu, czego oba królestwa teraz pragnęły. W obliczu też innych wojen.
Tak więc, róg zawył, zwiastując przybycie specjalnej pary. Dyplomaty, jak i samego księcia we swej ludzkiej formie, co by nie straszył tutejszej ludności. Zwłaszcza, że mógłby wtedy przypominać demona, a to wprowadziłoby sporo komplikacji. I przyjechali w dość nietypowy sposób. Nie na koniach czy w karocy, a na samych smokach. Cztery wielkie, potężne smoki, z ludźmi obładowanymi jego grzbiet. Lądowały po kolei w zamku na dziedzińcu. Demony od razu wyczuły jakiś typ zagrożenia. Wyciągnęły miecze, lecz czekały na rozkazy króla. Ten natomiast stał już na górze, przy schodach. Tak samo gruby jak był wcześniej, jak i tak samo młody. Nic się nie postarzał, czego nie można było mówić o Mesmerze stojącego przy Ojcu Angeli wraz z trzema demonami. Bo oczywiście teraz Christopher był na jakiejś misji.
- Wreszcie przybyli… - mruknął nieco niezadowolony król, lecz z uśmiechem.
- Pozdrawiamy was, ludzie i demony! My, dragoni! Jedni z najwspanialszych ras chodzących w tejże krainie! Dostąpcie zaszczytu zobaczenia naszych Szlachetnych Smoków, jak i nas samych! - zaczęli uroczyście, afiszując się dość głośno. Powoli schodząc przy tym oczywiście ze swych smoków. Dyplomata i Książe w formie ludzkiej, lecz reszta oddziałów przypominała bardzo brzydkie demony.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://archiwalnie.forumpolish.com/ 18122777

AutorWiadomość
Angel



Liczba postów : 228
Dołączył/a : 26/12/2015

PisanieTemat: Re: 747 rok - Era Kruka.   Nie Gru 27, 2015 6:55 pm

Aż drgnęła gdy zbliżył dłoń do policzka i delikatnie musnął palcami skórę dziewczyny. Książę zaczął się nieco bardziej spoufalać słowami, mało tego wprawił biedną Angel w zakłopotanie. Zrobiła aż krok w tył aby nabrać odrobiny dystansu.
- oboje jesteśmy przedstawicielami królewskiego rodu.. na poznanie przyjdzie czas przecież.. ja.. ja nie jestem gotowa na taki szybki krok.. mam zaledwie szesnaście lat.. i.. i ja nigdy.. - odwróciła twarz teraz oblana już ciemniejszej barwy rumieńcem.
- ja nigdy z nikim.. - próbowała wyjaśnić mu powód dla którego tak bardzo się dodatkowo opierała. Aż ciarki ją przeszły na myśl że książę by się posunął do czegoś co by jej na chwilę obecną nie odpowiadało. Kątem oka dostrzegła na tarasie jedną z postaci ale nie był to jej opiekun. Doskonale wiedziała kim jest obserwujący sytuację demon. Zrobiła kilka kroków w stronę księcia i ujęła jego ramię nadal czerwona na twarzy. Zawstydzenie trudno było ukryć.
- chcę jak najlepiej dla królestwa.. i znam wolę mego ojca.. i wiem że byłby zatroskany, w końcu jestem jego jedyną córką.. proszę o wybaczenie książę.. ale zanim.. oddam w twe ręce cząstkę siebie.. muszę być pewna uczuć.. muszę cię bliżej poznać.. ale za pomocą rozmowy.. na fizyczność jeszcze przyjdzie czas.. uszanuj proszę moją wolę.. - to mówiąc obdarowała go delikatnym uśmiechem.
- robi się chłodno już.. - jak by na potwierdzenie jej słów, ciało zadrżało delikatnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Christopher
Admin
Admin


Liczba postów : 285
Dołączył/a : 25/12/2015

PisanieTemat: Re: 747 rok - Era Kruka.   Nie Gru 27, 2015 7:18 pm

Na wzmiankę o tym, że nie była z nikim, z dodatkiem jeszcze czerwieni na policzkach, książę aż westchnął z zachwycenia. Pokiwał głową na boki. Usteczka wygięły się w większy uśmieszek.
- Rozumiem. Oczywiście że rozumiem. Nigdy z nikim. To przepiękne. W naszym królestwie młodzi książęta mają już kilka kochanek, by nauczyli się kochać właściwie tę najwspanialszą, z którą przystanie im żyć po wsze czasy. To tylko taka mała, bardzo nieprzydatna bariera. Nikt zresztą teraz nie traktuje tego poważnie. Mamy właściwie już szesnaście lat. Jesteśmy dojrzali. Niektórzy zasiadali na tronach w wieku lat czternastu. Nie ma się czego wstydzić, uszanuje Twoją wolną wolę - na to przekrzywił głowę w boczek, zadowolony z samego siebie. - Spróbuje zrobić wszystko co w mojej mocy, byś mnie jak najlepiej poznała, Księżniczko Angel. Choć… - tutaj coś zabłysnęło w jego oczyskach. Przysunął do jej twarzy głowę. Powoli. Przybliżał się z każdą sekundą coraz bardziej. Serce mocniej mu zabiło. Pragnienie jeszcze bardziej uderzyło do łba. Wszystko to było widoczne gołym okiem. Wskazywało na to, że pragnie jedynie odrobinę, w jego mniemaniu, naruszyć jej fizyczność. Dążył do pocałunku. Jeszcze chwila, parę centymetrów, a będzie starać się wymusić na niej pierwsze złączenie z wargami. - Chce jednak nauczyć Ciebie tej małej rzeczy… nie wywiniesz się akurat od tego… - powiedział cicho….
Nie wiele brakowało…
Głosne kroki. Ktoś stąpał po ziemi na tyle mocno, że jeszcze chwile temu odważny książę, ze strachu, oddalił głowę instynktownie do tyłu. By nie zostać przypadkiem nakryty. Przez to nie doszło do żadnego pocałunku. Nie zdążył, wbijając wzrok w wejście do serca labiryntu. Aż tu nagle wyskoczył demon. Nikt inny jak Brugh'lorg, widocznie przestraszony przez brak księżniczki u swego boku. Lecz zaraz po nim pojawił się już mniej proszony gość. Królewski Demon. Nie umył się, krew zdążyła zeschnąć na jego zbroi. Podszedł on do Brugh'lorga i, jak gdyby nigdy nic, złapał za kark i przyciągnął mocno do ziemi. Wręcz wbił jego głowę w powierzchnie.
- Przepraszam! Miał wam nie przeszkadzać, a stwierdził że przyjmie karę za wtrącanie się! Nie przerywam wam przypadkiem w romantycznej chwili? Oh… Czyżbyście…? Miłość! Widzę to w waszych oczach… Pragniecie siebie, jejciu, jejciu! Przewspaniale, Księżniczka i Książe tak siebie dobrze znają. O, właśnie, Księciu! Demon widzi dusze… wnętrze kogoś… Wiem czego pragniecie… Pójdź za swą małą żądzą… Noc będzie dzisiaj przepiękna! - zakomunikował do Księcia. Oj tak. Białowłosa mogła być pewna, że książę nie zrozumie kłamstwa, a odbierze to na poważnie. Że ona sama pragnie spędzenia kawałka nocy z nim, w jednym łóżku podczas tej nocy. A przez fakt tytułu "Królewski Demon", informacje te ciężko będzie wyciągnąć to z jego rozmyślań. Bo w końcu kołem napędowym była myśl - "skoro ona tego pragnie i ja, to czemu by nie?" - która obijała się w jego czaszce.
W każdym razie, Brugh nic nie mówiąc, miał łeb przy ziemi, a Christopher kucając, przyciskał. Czekał na rozkaz Księżniczki w tej sprawie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://archiwalnie.forumpolish.com/ 18122777
Angel

avatar

Liczba postów : 228
Dołączył/a : 26/12/2015

PisanieTemat: Re: 747 rok - Era Kruka.   Nie Gru 27, 2015 8:09 pm

Aż odetchnęła z ulga gdy książę okazał zrozumienie, jego słowa napełniły jej serduszko radością. Oczywiście ufała że nic jej nie grozi, ale mimo tego bała się że swoimi zasadami popsuje relacje ze smoczymi potomkami na dobre. Chciała przecież dobrze dla królestwa. A młodzik nie naruszał żadnej jej bariery do tej pory.
- cieszy mnie że się rozumiemy.. dziękuję za czas.. - powiedziała łagodnym tonem gdy zobaczyła że smoczy książę zaczyna się zbliżać do niej. Jego słowa i bliskość wywołały na jej policzkach mocniejsze rumieńce. Mało tego serduszko aż mocniej zabiło gdy poczuła ciepły oddech na swych wargach.
- aahh.. ale.. ja.. - wyszeptała niepewna tego co ma zrobić. Na szczęście nim doszło do czegokolwiek, pojawił się jej opiekun. To sprawiło że białowłosy odchylił się niepozornie od dziewczyny dosłownie w ostatniej chwili. Dłonie przyciskała mocniej do dekoltu oddychając nieco mocniej.
- Brugh'lorg.. - wyszeptała uradowana chodź nadal z wypiekami na licach. Radość nie trwała długo bo zaraz po niej pojawił się drugi demon. Angel widząc nieprzyjemną scenę zrobiła kilka kroków w stronę niewolników.
- puść go.. Chris.. - powiedziała stanowczym, jednak delikatnym głosem. Słowa demona ją bardzo zdziwiły i spojrzała przez ramię na księcia.
- ja.. proszę o wybaczenie książę za to zamieszanie.. powinniśmy już wrócić do zamku.. jestem trochę zmęczona, bardzo dużo.. wrażeń jak na dzisiejszy dzień.. - wyszeptała skruszonym głosikiem. Kątem oka spojrzała na królewskiego demona.
- demony świętują sukces i twój powrót.. nie zaszczycisz ich swą obecnością.. ? - dała mu jasno do zrozumienia żeby już nie kombinował, i tak napsuł królowi dostatecznie dużo krwi. Co do Angel, to nadal nie było w niej negatywnych emocji, uratowała niegdyś życie tego parszywca a mimo tego nie czuła potrzeby przebywania w jego towarzystwie. Brugh'lorg miał specjalne względy u białowłosej córki króla, Chris był jej zupełnie obojętny w tej chwili.
- zaprowadzisz mnie panie do sali balowej.. ? Chciałabym jeszcze dojrzeć ojca zanim pójdę się położyć.. jestem już nieco zmęczona. - wyjaśniła najłagodniej jak potrafiła. Chciała posiedzieć przy ojcu jeszcze chwilę aby go upewnić w tym iż nic jej się nie stało. Oczywiście czekała aż Chris puści jej opiekuna.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Christopher
Admin
Admin
avatar

Liczba postów : 285
Dołączył/a : 25/12/2015

PisanieTemat: Re: 747 rok - Era Kruka.   Nie Gru 27, 2015 8:33 pm

Chris, mimo słów, bardziej naparł. Wbijał się wręcz swymi pazurami z pancerza wprost w kawał mięcha Brugh'lorga, do którego się jakimś dorwał. Pomniejszy demon jednak nie wydał ani jednego głosu. Chciał pokazać jak bardzo jest wytrzymały. Nie okazać strachu przy księżniczce. Widać było tę stanowczość. Zero dźwięków czy czegokolwiek innego. Jednakże nic większego nie mógł zrobić. W nieszczęściu dla niego, Królewski Diabeł był cholernie potężny. Nie dziwnym były jego wygrane. Lecz Christopherowi raczej na tym nie zależało.
- Nic nie szkodzi, Księżniczko. Wiele wrażeń jak na dzisiejszy dzień, to prawda… Przepraszam że byłem taki natarczywy. Dopiero teraz to zauważyłem. Naprawdę, przykro mi. Zbyt… Oddałem się chwili. Myślę, że odpłaciliśmy sobie… drobinką złej sławy - faza na pocałunki i kontakt fizyczny zniknęła. Na szczęście dla Angel. Powrócił myśleniem na dobre tory. A wszystko dzięki tęgiemu umysłowi, który postanowił wkroczyć im w paradę. W każdym razie, był gotowy odprowadzić ją do drugiej Sali, w której trwała impreza.
- Demony i świętowanie sukcesu? - skomentował to Christopher i ryknął gromkim, wręcz przerażająco psychopatycznym śmiechem. Przez to wgniatał jeszcze bardziej łeb niższego kastą diabelstwa w ziemie. - Demony to niewolnicy i nie świętują sukcesu! Po co? Siedzieć, pić z wami jak na równi wina i inne trunki, jeść te niedobre żarcie i cieszyć się, że ich pan znów zyska całą chwałę za to, że ruszył palcem wskazującym a diabły musiały o to wszystko zadbać?! Już to widzę! Demony, świętujące zwycięstwo swego nikczemnego pana! - jako jedyny prawdopodobnie z demonów, mógł mówić co chce. Śmiał się do rozpuku, a wszystko ujmował w żartobliwej formie. - Dobry żart… Wybacz, jeśli na poważnie. Tak poza tym, demony mają odgórne rozkazy. Nikt nie bawi się, nie mogą. Tylko ja mam to szczęście, że otrzymałem rozkaz pomagania Panu Rzeźnikowi… Wiesz co jest najlepsze? Dał mi przerwę… Ups, złe wydanie rozkazów przez Króla i Rzeźnika. Na domiar złego, Ty nie możesz wydawać mi rozkazów… A nie mam w pakcie wzmianki o tym… bym nie mógł zabić innego demona… - słychać było rozrywanie skóry. Christopher nacisnął mocniej. O wiele za bardzo. Wbił się pazurami niebezpiecznie głęboko. Na dodatek szarpnął się, zrywając kawał skóry. Po tym odwrócił się na pięcie jak gdyby nigdy nic i zaczął iść przed siebie, znikając w kilka chwil z ich wzroku. Brugh'lorg objął szybko rękami swoją szyję i kark, które zostały brutalnie potraktowane. Nie mógł nic mówić, a z sekundy na sekundę, krwi robiło się coraz więcej. Książe, nie chcąc widzieć więcej tych scen, pociągnął ją do siebie i zaczął iść ku wyjściu.
- Chodźmy stąd. Robi się nieprzyjemnie… - zakomunikował książę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://archiwalnie.forumpolish.com/ 18122777
Angel

avatar

Liczba postów : 228
Dołączył/a : 26/12/2015

PisanieTemat: Re: 747 rok - Era Kruka.   Pon Gru 28, 2015 1:13 am

Aż zakryła dłonią usta widząc jak Chris wbija swoje ostre pazury w ciao biednego Brugh'lorga. Nie wydał z siebie ani piśnięcia tylko przyciśnięty do ziemi czuł jak bestia nad nim się pastwi. Łzy stanęły w oczkach widząc co się dzieje z jej obrońcą. Odruchowo się wtuliła twarzą a tors księcia. Zadrżała jego ramionach z bólu.
- jak można być tak okrutnym.. dla własnego gatunku.. - wyszeptała odchylając się od białowłosego, teraz już łzy spływały po jej policzkach. Tak okazała swoją słabość przed całą trójką, przed sadystą, swym obrońcą i możliwe że przyszłym mężem. Nie chciała aby książę poznał ją od tak kruchej strony, powinna być silną dla swojego królestwa. Zamiast tego okazała się wrażliwą na krzywdy swych poddanych istotką, która potrzebowała przy swym boku silnego mężczyzny.
- Brugh'lorg.. - spojrzała na swojego obrońcę powoli oswobadzając się z ramion księcia, zbyt ją to bolało, aż się złapała za mostek czując silny ucisk. Podeszła bliżej pomniejszego demona.
- wszystko będzie dobrze.. wytrzymaj proszę.. - wyszeptała z trudem tłumiąc swój szloch. Gdyby król widział teraz scenę nawet by się nie zawahał aby ściąć głowę Chrisa za samo wprawienie księżniczki w łzy. Cierpienie i smutek wypełniły serce niewiasty, odsłoniła się kompletnie. To była jej słabość nie potrafiła obojętnie przejść obok rannego, nie ważne jakiego statusu by był. Książę mógł być pewien że gdyby doszło do ślubu to miałby po swej prawicy najdelikatniejszą i najczulszą istotkę na tym przeklętym świecie. W sumie miał czas aby teraz wykorzystać ten moment i zbliżyć sie do księżniczki. Potrzebowała pocieszenia klękając przy swoim demonicznym obrońcy, ale równie dobrze mógł wrócić sam do pałacu i tam się zalać w trupa. Angel w między czacie uklęknęła przed Brugh'lorgiem i ujęła delikatnie dłonią jego ramienia.
- proszę.. nie ruszaj się rany się zasklepią.. zasklepią się.. nie trać energii Brugh'lorg.. - delikatnie go gładziła dłonią ale całe ciało zaczęło się trząść po chwili.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Christopher
Admin
Admin
avatar

Liczba postów : 285
Dołączył/a : 25/12/2015

PisanieTemat: Re: 747 rok - Era Kruka.   Pon Gru 28, 2015 1:36 am

Książe był zdziwiony, że księżniczka, mimo tak ohydnej sceny, postanowiła pozostać przy rannym demonie. Właściwie widząc jak wielkie stwarza niebezpieczeństwo, nie widząc też strażników, Luhs wolał szybko wydostać się z labiryntu.
- Przepraszam, ale idę po swych żołnierzy. Nie znam się na walce! Nie ruszaj się stąd! Zaraz przyjdę! Tutaj jest niebezpiecznie! Tego diabła trzeba zabić! - zakomunikował książę. Za wiele myślał. W końcu jego żołnierze odeszli, a widział jak rozmawia z nimi te diabelstwo. Ogarnęło go przerażenie widoczne gołym okiem. Namacalne wręcz. Dlatego też, szybko zniknął w zasięgu. Na szczęście miał dobrą pamięć, więc nim księżniczka w ogóle zdążyła cokolwiek zrobić, on już się zmył ze sceny.
Brugh'lorg, słuchając dziewczyny, postanowił się nie ruszać. Usiadł na ziemi w siadzie skrzyżnym, trzymając się rękoma za szyje. Mocno przyciskał swe pazurki, zapominając prawdopodobnie o tym, że są one jednak ostre. Ciut pogorszył swój stan. Aczkolwiek para zaczęła ulatywać z głębokiej rany. Proces regeneracji się uruchomił. Raczej przeżyje. Zresztą, nie wyglądał na zamartwiającego się.
- Brugh'lorg przeprasza… Nie chciał sprawić płaczu… Będzie silniejszy… nie da się tak łatwo… Lecz Lord… Christopher… silniejszy od Brugh'lorga… I nie mogę… nie mogę sprzeciwić się mu… Choć… nie wiem czemu to zrobił… nigdy taki nie był… demony go szanują… - mówił powolutku. Stopniowo, z przerwami. Byleby tylko dać odpowiednie informacje. Lecz nie był to koniec złych wieści… Coś przybyło zza ich tyłów…
Pan Rzeźnik. Lecz wyraz jego twarzy nie wskazywał na zadowolenie. Wyglądał jakby czegoś szukał, gdyż rozglądał się na boki dość intensywnie. Zauważając Księżniczkę, wkradło się zdziwienie. Postanowił udać się w jej stronę.
- Paskudna rana - zakomunikował "odkrywczo". - Lepiej zatamować krwawienie. Im słabszy demon, tym słabsza regeneracja - podszedł do nich. Minął on księżniczkę. Widać, że go nadto nie obchodziła. Swe ręce zbliżył do diabła. Złapał go za nadgarstek i nagle mocno pociągnął, jak gdyby nigdy nic. - Spokojnie demonie, pomogę - dodał. Wyciągając z kieszeni swej dziwacznej, białej "szaty" z krwawymi elementami, wyciągnął grubą chustę. Przyłożył ją do rany, a drugą wsunął pod zbroję od góry. Ciężko, bo ciężko, ale zdołał. Wymacał tam demona, aż w końcu nacisnął na coś. Krew przestała intensywnie płynąć. - O, tu jest ta główna żyła, muszę zanotować. Za długo nie wytrzymam, ale Twoje zabawka księżniczko powinna zregenerować się do przyzwoitego poziomu. A, nie tykaj krwi demonów podczas regeneracji. Jest wrząca - mówiąc to, nawet na nią nie spojrzał. Wielkością w sumie był nawet podobny do Brugh'lorga. Przynajmniej w szerokości.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://archiwalnie.forumpolish.com/ 18122777
Angel

avatar

Liczba postów : 228
Dołączył/a : 26/12/2015

PisanieTemat: Re: 747 rok - Era Kruka.   Pon Gru 28, 2015 2:07 am

Nawet nie zauważyła gdy książę się zmył z labiryntu. Trwała przy swoim opiekunie dotykając go delikatnie dłonią. Otarła rękawem sukienki łezki i pokręciła delikatnie główką na boki.
- nie mów za wiele oszczędzaj się.. - szeptała mrużąc oczka, uśmiechnęła się bardzo delikatnie. Cieszyła się że nic mu nie będzie, że rana nie jest śmiertelna.
- dlaczego on jest taki okrutny.. rozumiem że nienawidzi mojego ojca.. za zniewolenie.. rozumiem że nienawidzi mnie bo jestem z jego krwi.. ale ty nic nie zrobiłeś.. chciałeś mnie tylko chronić.. przeze mnie cierpisz.. przepraszam Brugh'lorg.. - powiedziała słysząc głos Rzeźnika. Spojrzała na mężczyznę i zamilkła na chwilę. Nadal była zasmucona, bała się o zdrowie biednego demona.
- dziękuję Rzeźniku.. za pomoc.. - powiedziała teraz już rozglądając się po okolicy, po księciu ani śladu. Czekała aż w końcu jej demon dojdzie do siebie i będzie gotowy aby ruszyć z nią do zamku. Kiedy już było z nim lepiej Angel podniosła się i uśmiechając się łagodnie powolnymi krokami ruszyła z Brugh'lorgiem do środka.
- idź wypocząć.. o mnie się nie martw.. pójdę do sali balowej dotrzymać towarzystwa ojcu, a ty Brugh'lorg idź wypocznij.. to moja wielka prośba.. - powiedziała delikatnie gładząc dłonią jego przedramię. Po czym rozdzieliła się z nim i poszła w stronę sali balowej. Nieopodal wyszła jeszcze na balkon i zaczęła ocierać buzie z łez. Musiała się doprowadzić do porządku aby nie gorszyć pozostałych gości. Wzięła kilka głębszych wdechów i westchnęła cichuteńko.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Christopher
Admin
Admin
avatar

Liczba postów : 285
Dołączył/a : 25/12/2015

PisanieTemat: Re: 747 rok - Era Kruka.   Pon Gru 28, 2015 2:29 am

Brugh'lorg nie widział tego, co ona. Stwierdził, że to wszystko było z jego powodu. Nie przez nią. Osłowi nie dało się przemówić do jego główki w żaden sposób. Cokolwiek by powiedziała, on obwiniał siebie po całości. I był przy tym smutny, lecz nie ukazał tejże słabości, tłumiąc ją w środku. Rzeźnik tylko machnął przytakująco głową, z uśmiechem, wyciągając swe ohydne łapska z demona. Widać, że troszkę skóry zeszło z jego paskudnych dłoni. Rany jednakże nie pozostawią śladu. Po tym zniknął gdzieś na tyłach labiryntu, odbijając się buciorami od ziemi niczym rusałka. Choć wiele mu brakowało do osiągnięcia podobnej gracji. Po tym i demon ruszył za dziewczyną, prosto do zamczyska.
Zgodnie z jej wolą, pomniejsze diabelstwo poszło do swej komnaty wypocząć. Wszystko wskazywało na to, że będzie miała dla siebie chwile spokoju. Drobną na ogarnięcie swego ciała do porządku. Przynajmniej wtedy. Niespodziewanie, wyszedł nie kto inny, jak sam król, ojciec Angel. Prawdopodobnie dostał informacje o tym gdzieżże aktualnie ona stacjonuje od swych demonów. Po paru chwilach, za nim wyszedł jeden z Królewskich, ale z piękną, zadbaną zbroją i jednym mieczem, podczas gdy Chris zdawał się nie posiadać żadnego z oręży.
- Angel! Nie uwierzysz! Dyplomacja idealna! Wszystko poszło zgodnie z planem! - rozpoczął rozweselony. Jego nosek był czerwony od alkoholu. Wyciągnął on z kieszeni jakiś medalion. Ładny, ze wzorem w postaci smoków. Srebrny. Podszedł on do niej z metalowym narzędziem. Wtulił się mimowolnie i w takiej pozycji, rozpoczął montaż amuleciku na jej szyi. Choć mogłaby go odrzucić bez problemu, czy cofnąć się przed atakiem w postaci tulasa. - Słyszałem co się stało… Zlecę jutro zabicie go… Dzisiaj jednak zapomnijmy. Bawmy się dobrze. Odnieśliśmy zwycięstwo… Tak między nami… książę opuścił zamek. Przez tchórzostwo i jego niemiłą zagrywkę, dyplomata musiał przystać na nasze warunki. Ah, i dał własnie ten medalion w prezencie… Ma chronić przed wpływami magii na umysł… - tutaj czknął, upuzsczając amulet. Zbyt mocno się napił.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://archiwalnie.forumpolish.com/ 18122777
Angel

avatar

Liczba postów : 228
Dołączył/a : 26/12/2015

PisanieTemat: Re: 747 rok - Era Kruka.   Pon Gru 28, 2015 2:47 am

Odwróciła się do ojca zaskoczona dobrymi wieściami. Była w szoku że książę się zachował w ten sposób, ale postanowiła się nie przejmować więcej tym. Z zadowoleniem wtuliła się w ojca ciesząc się że udało im się jakoś przebrnąć przez te całe zamieszanie.
- więc.. jednym słowem.. nie mogę być celem uroku demonów królewskich.. ? - spytała zaciekawiona magicznym przedmiotem. Chodź całą wizyta księcia dobiegła końca prędzej niż się tego spodziewała, to jednak wiedziała że ta forma zawieszenia broni nie będzie trwać wiecznie. Tak jak usłyszała od ojca i samego księcia, prędzej czy później może dojść do ewentualnych zaślubin. Jedna rzecz nie dawała jednak spokoju księżniczce, uniosła spojrzenie na ojca.
- w sumie to zasługa Chrisa że książę spanikował.. nie zabił mojego opiekuna.. ale zranił go bardzo dotkliwie.. a to mnie zabolało. Ojcze.. Chris jest co prawda niesfornym demonem ale doskonale wiesz ze nie możemy go zabić.. ma poważanie wśród demonów.. i odnosi same zwycięstwa.. jednak.. kara nie powinna go minąć.. lochy wystarczą ojcze.. - wyszeptała cichuteńko spoglądając ojcu w oczy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Christopher
Admin
Admin
avatar

Liczba postów : 285
Dołączył/a : 25/12/2015

PisanieTemat: Re: 747 rok - Era Kruka.   Pon Gru 28, 2015 3:05 am

Ojciec głaskał ją po plecach przez czas wtulenia. Jednakże przedmiot leżał na ziemi. Nie mógł go podnieść z tej strony. Musiał się na parę chwil oderwać od swej najukochańszej córeczki w celu jego podniesienia. Choć nie miał jeszcze takiego zamiaru. Potrzebował właśnie nieco czułości od Angel. On sam, wielki król rządzący diabłami.
- Nie ma zatem tego złego, co by na dobre nie wyszło. Ale jest zbyt rozpieszczony… I nikt nie potrafi go zrozumieć. Wiem, że dzięki niemu odnosimy zwycięstwa, Córko. Zdaje sobie z tego sprawę. Jednakże niebezpieczeństwo jakie stwarza jest bardzo wysokie. To też zdajemy sobie sprawę. Trzeba go zlikwidować, nie karać. To nic nie pomaga. Próbowałem przez te dwadzieścia lat… Bezskutecznie - tłumaczył się ojciec, zamykając oczyska. Niby piękna scena miłości. Tak przynajmniej się zapowiadało. Niestety, nie trwała zbyt długo. Ktoś musiał ją zakłócić. I to najmniej oczekiwana osoba w tym miejscu.
- Niesforny demon… Czuje się wręcz urażony tym sformułowaniem! A co można powiedzieć o córeczce, która okazuje takie słabości przy innych? Już pewnie Królestwo Drakonów wie, jak bardzo uczuciowa jest osoba po drugiej stronie. Oni mają wiele książąt. Poradzą sobie. Ty tylko masz bękartów, kurwy i jednego anioła, który zginie prędzej niż reszta, o wielki królu. Zgwałcą przez naiwność i rozszarpią jak już będzie nie do użytku - rozpoczął swoje wejście diabeł królewski, Christopher. Jak to on, pluł jadem z drwiącym uśmieszkiem. Zaczął kierować swe kroczki w ich stronę. Ręce miał założone na siebie. Dalej cały we zakrwawionej zbroi.
Król rozzłościł się. Zrobił krok w tył.
- Śpieszno ci do grobu, demonie - powiedział ojciec, z ledwością kryjąc irytację. - Wybacz Angel, chodźmy na bal. Weź amulet… przepraszam że mi spadł… - chciał dokończyć, lecz wtem wtrącił się demon, którego królewska mość starała się początkowo zignorować.
- Oh, tak, wypadł z rączek przez pijaństwo! Idealny król! Wydaj mi rozkaz królu! Z chęcią go spełnię! Może mam się sam zabić?! Wydaj mi rozkaz! - zaczął  wręcz rozbawiony krzyczeć. Choć nie do końca to był jego typowy ton. Król tego nie widział. Złości diabła. Coś musiało go rozjuszyć, że stał się o wiele bardziej żarliwy pod względem słówek niż zwykle.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://archiwalnie.forumpolish.com/ 18122777
Angel

avatar

Liczba postów : 228
Dołączył/a : 26/12/2015

PisanieTemat: Re: 747 rok - Era Kruka.   Pon Gru 28, 2015 3:35 am

Ojciec ewidentnie był na granicy wytrzymałości w obecności Chrisa i nie wróżyło to niczego dobrego. Zamyśliła się schylając się po medalion i zawiesiła go na swojej szyjce przyglądając sie uważnie wisiorkowi. Wyglądała na zamyśloną, wiedziała co było paliwem napędzającym demona, nienawiści której pomimo jego wybryków nie odwzajemniała. To też znalazła jedno jedyne rozwiązanie z tej całej farsy. Spojrzała na zuchwałego nieśmiertelnego i nabrała więcej powietrza w płuca.
- tak Christopherze.. jesteś niesfornym, aroganckim i złośliwym demonem królewskim.. nie chce aby mój ojciec musiał się męczyć z twoimi wybrykami, toteż.. od teraz będziesz odpowiadał przede mną.. będziesz moim stróżem.. nie chcę twojej śmierci, jesteś częścią tego królestwa, jesteś nasza siłą.. potrzebujemy cię i nie zostaniesz pozbawiony życia.. po prostu zmienisz osobę której będziesz podlegać.. - powiedziała zdeterminowana, jednak jej głos był delikatny i melodyjny jak zawsze. Czułość i troska wylewały się z jej serduszka, nie było ani krzty gniewu czy zawiści. Rozumiała że demon nienawidził ich rodu i miał pełne prawo ku temu, co jednak nie zmieniało faktu że kara go nie minie za występki jakie mu się nazbierały od powrotu. Zwróciła się do ojca i objęła jego ramię.
- zgódź się ojcze.. wiem że poprzednie siostry straciły życie z jego rąk ale nie obawiaj się.. nie może mnie zabić.. osiem lat temu powiedział że zginę z rąk osoby w której się zakocham.. proszę oddaj mi pieczę nad nim.. zadbam o wszystko.. - powiedziała bardzo zdeterminowanym głosem. Jako że ojciec podpity to mógł faktycznie się zgodzić na ten mały wybryk swojego ukochanego Aniołka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Christopher
Admin
Admin
avatar

Liczba postów : 285
Dołączył/a : 25/12/2015

PisanieTemat: Re: 747 rok - Era Kruka.   Pon Gru 28, 2015 3:51 am

Król był zdziwiony. Cała irytacja, która kłębiła się w jego sercu, zniknęła. Zastąpiło ją właśnie niedowierzanie. Ogromne. Nie spodziewał się takich słów ze strony swej Córki. Nigdy by nie przypuszczał, że widząc tyle śmierci i zagrożenie, da coś bardzo lekkomyślnego dla niego. Wbiło go to w solidne zastanowienie. Nie potrafił podjąć jeszcze decyzji. Lecz nie tylko on był zdziwiony. Sam diabeł, który starał się jak najbardziej wydobyć z niej złe cechy, nigdy by nie przypuścił że usłyszy tego typu słówka. Niestety, jego zdziwienie trwało tylko przez chwilę, gdyż zaraz wybuchł gromkim śmiechem. Objął rękoma brzuch i aż padł na kolana, nie mogąc zaprzestać. Musiał oprzeć się bokiem o ścianę, by nie stracić równowagi.
- Tego rozwiązania się nie spodziewałem! Zacytuję, "śpieszno ci do grobu?" Oh, aż się popłakałem! Nie mogę uwierzyć! Ta lekkomyślność! Spełnij jej żądania, o Królu Wielki! Stracisz ostatnią córkę którą tak kochasz! Zabije ją, tak jak Amelię… Może dodam coś od siebie - śmiał się. Teraz już tylko się śmiał. Królowi jednak do śmiechu nie było. Tkwił w ciszy przez ten cały czas. Patrzył w ziemie. Myślał intensywnie. Widać było gołym okiem, że walczy sam ze sobą. W końcu wziął powietrze do ust. Wysunął dumnie klatę.
- Ja, Aethiel Pierwszy z rodu Ravenclaw, przekazuje swe prawa dotyczące Demona Królewskiego, Lorda Christophera Blackwella mej córce, Angel Ravenclaw! Od teraz podlegasz tylko i wyłącznie jej rozkazom - zakrzyknął dumnie. Jego ręce zaczęły palić się czerwoną energią. Wypływała ona intensywnymi strumieniami, wchodząc wprost na ręce Angel. Emitowało od tejże energii bardzo przyjemne, rozchodzące się po całym ciele ciepło. Po paru chwilach energia przestała się wydobywać z króla. Wraz z tym, uczucie zniknęło. Od tego czasu, dziewczyna mogła wydawać swemu nowemu demonowi rozkazy.
Christopher spojrzał na nią, zdziwiony. Przestał się śmiać. Spoważniał.
- Mimo tego, zrobiłeś coś lekkomyślnego. Straciłeś w mych oczach szacunek, Aethiel… - mruknął demon, niezbyt przekonany do tejże decyzji. - Co będzie Twym pierwszym rozkazem, księżniczko? Zanieśc Ciebie do pokoiku? Zaśpiewać bajki? - dodał bardziej drwiącym głosem.
- Ufam Tobie, Angel... Naprawdę. Wierzę, że okiełznasz go. Nie zawiedź mnie - dodał ojciec na samym końcu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://archiwalnie.forumpolish.com/ 18122777
Angel

avatar

Liczba postów : 228
Dołączył/a : 26/12/2015

PisanieTemat: Re: 747 rok - Era Kruka.   Pon Gru 28, 2015 4:12 am

Słowa demona jakoś jej nie bolały tak jakby tego sobie życzył demon. Angel spojrzała na niego z ukosa i uśmiechnęła sie przemiło do łajdaka. Najpromienniejszy uśmiech jaki kiedykolwiek zwieńczył jej urocze usta teraz był zarezerwowany dla lorda Chrisa. Ojciec postanowił jej zaufać i oddał władze nad demonem tylko swojej ukochanej córeczce. Więc sam nie mógł wydawać rozkazów bestii, ciepło rozchodzące się po jej ciele napawało ją przyjemnym uczuciem. Kiedy cała energia powoli wygasła Angel przytuliła sie do ojca wtulając swój pyszczek w jego tors. Od tego momentu Chris nie wiedział z czym ma do czynienia, nawet się nie spodziewał jaka Angel była cierpliwa i dobra dla innych. Jedynie Brugh'lorg miał okazję poznać księżniczkę, od 8 lat śledząc poczynania jej serduszka ani grama zła nie zdołał wyczytać. A że Chris był wiecznie na misjach poza królestwem to też sie przez ten cały czas nie widzieli aż do dzisiaj. Angel odkleiła się od ojca i zwróciła się do swego sługi, teraz był jej niewolnikiem.
- Lordzie Christopherze.. Królewski Demonie.. bycie twoim opiekunem będzie dla mnie istnym zaszczytem.. - to mówiąc delikatnie się przed nim skłoniła i obdarowała jego postać słodkim uśmiechem. Ku zaskoczeniu króla i pewnie samego demona nie było w jej słowach kpiny, ani grama arogancji, to było coś czego demon zapewne nigdy nie otrzymał od jej ojca - szacunek. Podeszła bliżej bez strachu w sercu stając na krok od niego.
- zdejmij swój hełm.. od dzisiaj nie jesteś zobligowany aby go nosić w mojej prezencji.. - powiedziała łagodnym szeptem po czym czekała na reakcję i oczywiście wykonanie rozkazu przez demona. Czekała go tego wieczoru nie jedna niespodzianka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Christopher
Admin
Admin
avatar

Liczba postów : 285
Dołączył/a : 25/12/2015

PisanieTemat: Re: 747 rok - Era Kruka.   Pon Gru 28, 2015 4:50 am

Uśmiech. Zbyt szeroki jak dla niego. Pełny kłamstw, ukrytych. Choć nie mógł tego stwierdzić, był pewny że coś się za tym kryje. Nie mógł być tak promienisty. Szeroki. Christopherowi to nie pasowało. Nabrał podejrzeń. Wwiercał się w nią wzrokiem, podczas gdy Ojciec pozostał na tyłach. Pilnował jej, a właściwie jego inny Demon Królewski. Lecz kluczowym elementem w tym wszystkich były słowa, jak i lekki ukłon. Otworzył aż szerzej oczy. Zbiło go to z tropu. Król do zachowania swej córki był już przyzwyczajony. Ten demon królewski ani trochę. Aż przeszedł do bardziej klęczącej pozycji, nie odrywając od niej wzroku.
- Nie dobieraj dobrej miny do złej gry, Księżniczko. Opiekuna nie potrzebuje. To żałosne - dodał nieco żarciku, lecz demon zdawał się być w miarę poważny. Wraz z ostatnimi jej słowami, zaniemówił. Po paru chwilach roześmiał się. Ojciec troszkę wyglądał na przestraszonego, lecz miała u niego pełen kredyt zaufania. Nie interweniował.
- Zginiesz szybko... kiepski rozkaz... - dodał, wiecznie przyzwyczajony do noszenia hełmu. Uniósł ręce. Zaczął powoli odbezpieczać kawałki metalu. Przezroczysta energia, niczym podmuch intensywnego wiatru, zaczęła aż wchodzić przez szczerbiny do wnętrza zbroi Christophera. Widać, że był potężny, skoro energia sama z siebie już zaczęła gromadzić się, mimo wielu innych zabezpieczeń. W końcu ściągnął hełm, odsłaniając niechętnie swą twarz.
Poważna mimika. Rysy męskie, idealne, aczkolwiek młode. Pasujące do 20-latka. Wystające kości policzkowe.  Delikatna skóra, pozbawiona skazy, niczym pupcia niemowlaka. Rogi kręcone jak u barana, granatowe. Włosy w podobnym kolorze. Zadbane, z pojedynczymi fioletowymi pasmami, długie. Oczysko cyjanowe, bez źrenicy. Drugie natomiast było zakryte przez opaskę, za którą chowała też się blizna w postaci cięcia. Demon czuł odrobine zażenowania, dlatego też milczał.


Ostatnio zmieniony przez Christopher dnia Pon Gru 28, 2015 11:09 am, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://archiwalnie.forumpolish.com/ 18122777
Angel

avatar

Liczba postów : 228
Dołączył/a : 26/12/2015

PisanieTemat: Re: 747 rok - Era Kruka.   Pon Gru 28, 2015 9:39 am

Na twarzy malował się łagodny wyraz twarzy, a z ust nie schodził łagodny uśmiech. Słowa demona jej nie przerażały, dostała pod swoje anielskie skrzydła największego skurwiela spośród demonów. Postać z największym ładunkiem nienawiści do jej ojca linii krwi, w tym jej samej.
- przykro mi ale nie pozwolę Ci na odebranie mi życia.. nie martw się.. zajmę się Tobą.. - powiedziała łagodnym tonem. Brzmiało to tak naiwnie że nie jeden by się roześmiał jej w twarz po tej wypowiedzi. Nie przejmowała się tym, dała rozkaz usunięcia hełmu i ze spokojem obserwowała jak ten wykonywał polecenie. Zmrużyła ślepka na wyraz jego twarzy i to milczenie z jego strony upewniało ją jedynie w tym że dobrze postąpiła. Wiedziała że będzie mógł rzucać uroki ale sama czuła sie bezpieczna. Wiedziała jaką moc mają komendy głosowe, zabił jej siostrę i groził zabiciem białowłosej. Jednak strachu tym w niej nie wzbudził, bardzie chwilowy smutek. Może przekona się jak demon omamił jej głupią, zuchwałą siostrę. Jedno było pewne nie miał władzy nad Angel, nie takiej jaką by zapewne chciał posiadać. Księżniczka podeszła bliżej niego i patrząc mu bezkarnie w oczy jakby szukała czegoś.
- w ogrodzie.. dopuściłeś się haniebnego, bestialskiego czynu Christopherze.. - mówiła łagodnym, przyjemnym dla ucha głosem, który działał łagodząco na porywczość ojca i potrafił zmiękczyć serce nie jednego. Ojciec chciał go za to zabić, za wpędzenie córki w niebezpieczeństwo. Ona miała jednak swoją własną karę dla niego. Obserwujący z oddali król usłyszał klaśnięcie. Spoliczkowała go najzwyczajniej w świecie, pozostawiając na jego policzku delikatny, ledwo widoczny rumień po uderzeniu. Co jednak było zaskakujące dla demona to w jadeitowych ślepkach pojawiły się łzy. Powoli spływały jej po policzkach. Uroniła kilka łez w momencie kiedy uderzyła go z liścia. W głębi duszy zabolało ją to bardziej niż jego.
- to za to że skrzywdziłeś Brugh'lorga.. nie życzę sobie takiego zachowania z twojej strony względem niego czy też innych demonów.. - powiedziała ze smutkiem w głosie przykładając dłoń którą go uderzyła do piersi mocno. Odwróciła twarz od demona, ewidentnie posmutniała. Odwróciła się do niego plecami i podeszła do ojca ujmując jego ramię delikatnie.
- nie zawiodę cię ojcze.. wracajmy do sali balowej.. - powiedziała już nieco radośniej chodź Chris bez trudu mógł wyczuć nutkę smutku. Czyżby księżniczka była aż taka delikatna i wrażliwa na cudze krzywdy ? Będzie musiał sie o tym sam przekonać. Jako jedyny z demonów królewskich mógł teraz paradować po zamku bez hełmu, mógł mamić każdego. To nie miało znaczenia, podlegał tylko i wyłącznie rozmazom Angel, a na nią urok nie działał.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Christopher
Admin
Admin
avatar

Liczba postów : 285
Dołączył/a : 25/12/2015

PisanieTemat: Re: 747 rok - Era Kruka.   Pon Gru 28, 2015 11:48 am

Poza naturalnym pięknem, które już samo w sobie potrafiłoby uwieść niewiasty, nie używał dodatku swej magii. Bez kawałka zbroi na twarzy, widać że nie czuł się zbyt pewny siebie. Może nie tyle pewny siebie, ile zażenowany czymś. Dlatego milczał początkowo, mimo słów na które mógłby walnąć jakiś swój negatywny komentarz. Choć teraz stanowił niebezpieczeństwo, z magią. Do tego wyczuwał lepiej jej serce, dusze, czując przejawy smutku co jakiś czas. Ryzyko ataku ze strony Diabła Królewskiego z sekundy na sekundę stawało się coraz mocniejsze. Christopher starał się doszukiwać czegoś w jej twarzy. Obserwował ją. Lustrował od głowy do stóp, szukając najistotniejszych informacji. Skupiał się. Wtem z tejże krainy wyrwały go kolejne słowa, zbliżenie, a po tym łagodny ton wraz z uderzeniem.
Mina demona była bezcenna.
Otworzył aż szerzej jedyne widoczne oko i powiódł na swój bardziej niebieskawy polik ręką, niepewny. Pomasował się delikatnie po skórze, na której wszelakie uderzenia były widoczne gołym okiem w postaci intensywniejszego koloru jego krwi. A miał specyficzną, błękitną posokę we swym ciele. Co nie zmieniało faktu, że był po prostu oszołomiony tak sprzecznymi informacjami wychodzącymi z Angel.
- Wiedziałaś, że wywoła to u Ciebie smutek. Nie rozumiem zatem po co to zrobiłaś. Byłem torturowany i otrzymywałem kary, ale to jest po prostu żałosne. Atakowany przez błyskawice magów, obdzierany ze skóry żywcem… a Ty używasz zwyczajnego uderzenia w twarz. Nie wiem co to miało znaczyć, lecz teraz wiem jak zginiesz. Smutek w Twym sercu… Złamie Cię i zniszczę. Nie zabije Ciebie kochanek. Sama się zabijesz przez nagromadzenie tego uczucia… Jesteś za słaba i za miękka na rządzenie demonem mojego pokroju - skomentował. Lecz zero żartobliwości z jego strony, był poważny jak nigdy wcześniej. I nie był o dziwo szczególnie zły. Jego mimika twarzy na to nie wskazywała. Zdziwienie cały czas gnębiło jego facjatę, nie schodziło ani na chwilę. Choć Demon postanowił się podnieść, cofając już dłoń z polika. Spojrzał na nią, ciut z góry. Nie był na szczęście jakimś kolosem, choć większym od dość sporej ilości ludzi. Wysoki, po prostu.
Król, nie dość że był zaskoczony, to wręcz zadowolony. Widać, że nigdy wcześniej sam nie widział innego zachowania ze strony Christophera, a różniło się. Poważne Diabelstwo było czymś zupełnie innym od tego rozśmieszonego, wiecznie walącego nieśmiesznymi żartami spowitymi w jad. Ojciec Angel jednakże również postanowił się odwrócić i iść w stronę Sali balowej, ignorując słowa Demona Królewskiego. Lata spędzone z groźbami na niego i jego rodzinę, widocznie go już uodporniły na tego typu słowa z jego strony. Choć odrobina strachu pozostawała, przez powagę.
- Irytujące… - warknął pod nosem, i mimo wszystko zasłonił twarz częścią hełmu. Składał się on z dwóch części, które aby otworzyć, należało wpierw rozłączyć. Wtedy ta pierwsza wyglądała jak maska, a druga była tylko elementem pancerza. Wszystko to po to, aby móc go wpasować idealnie na głowę z rogami. Ruszył on za nimi, niezadowolony z całego obrotu akcji i zapewne ukazaniem swej facjaty.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://archiwalnie.forumpolish.com/ 18122777
Angel

avatar

Liczba postów : 228
Dołączył/a : 26/12/2015

PisanieTemat: Re: 747 rok - Era Kruka.   Pon Gru 28, 2015 3:02 pm

Jego słowa przyjęła prosto do serca ale nic mu o dziwo nie odpowiedziała. Wpatrywała się w swojego nowego demona przez cały czas, pozwalając mu się wypowiedzieć. Owszem bolało ją to że go spoliczkowała, ale kara mu się należała za to jak potraktował pomniejszego demona na jej oczach. Ile bólu zadał tamtemu było po prostu nie wybaczalne. Gdyby chociaż w walce na arenie to by to zrozumiała, ale on kierował się swoją chorą obsesją znęcania się nad innymi. A tego nie mogła zignorować. Weszła do sali balowej z ojcem i Chrisem idącym za nimi w małym odstępie. Goście musieli się strasznie zdziwić widząc demona bez maski do tego stopnia aby widzieć jego twarz. Magowie i Razmus zapewne byli przerażeni. W sali aż ucichło wszystko, muzyka nawet zaprzestała grać. Angel usiadła po prawicy ojca i wskazała na miejsce po swojej prawicy.
- usiądź przy mnie Christopherze.. - powiedziała spoglądając na niego z ukosa. Zawsze stał przy królu jak już, a też nie rzadko był wpuszczany na takiego typu zabawy, stojąc gdzieś pod ścianą. Teraz został dopuszczony do stołu przez Angel. Cisza nadal trwała, jakby się pogłębiając słowami dziewczyny. Nie przejmowała się tym, była znana z łagodności i dobrego traktowania demonów nie ważne jakiej kasty były. Brugh'lorg był tego idealnym przykładem, trochę zajęło przyzwyczajenie się do tamtego bo bardziej nieokrzesany. Ale z czasem widok demona towarzyszącego na każdym kroku białowłosej był normalny.
- jeśli masz ochotę coś zjeść czy też się napić wina.. nie krępuj się.. chodź tego nie potrzebujesz.. to jednak zachęcam chociażby aby spróbować.. - powiedziała jak do równego sobie. Dziewczyna powiodła wzrokiem po zebranych i wstała z krzesła unosząc kielich z wodą. Wszyscy zebrani również sięgnęli po puchary ale z winem i miodem pitnym.
- dzisiaj powróciła armia królewska z Lordem Christopherem.. będzie on od teraz moim.. towarzyszem.. zawdzięczamy mu zwycięstwo.. większe niż każdy z was jest sobie w stanie wyobrazić.. unieście więc kielichy i wypijcie za sukces Lorda.. za zwycięstwo całego królestwa.. - powiedziała o dziwo już szczerym, opływającym radością głosem. Sama upiła łyka ze złotego kielicha a w ślad za nią wszyscy zebrani. Wznosiła toast za ciężką pracę i okupioną krwią demonów zwyciężoną bitwę samego Lorda Demonów. uśmiechnęła się przesłodko do królewskiego obdarowując go delikatnym uśmiechem. Odwróciła się w jego stronę i przechyliła główkę lekko w bok uważnie obserwując demona. Rozchyliła usta jakby chciała mu coś powiedzieć. Ale zatrzymała się i zdawała się myśleć nad swoją wypowiedzią przez chwilę. Dopierając zapewne odpowiednie słowa.
- twoja nienawiść do mojej osoby mi nie przeszkadza Christopherze.. zobaczmy więc na rozwój wydarzeń.. nie jestem jak moje siostry i ojciec.. nie jestem też taka słaba aby odbierać sobie życie.. znowu jesteś w błędzie.. 8 lat wstecz powiedziałeś że zginę z rąk ukochanego.. byłeś w błędzie wtedy.. teraz też jesteś.. zapewniam cię z całego mego serca.. że się co do mnie mylisz.. - urwała swoją wypowiedź i zrobiła kolejny łyczek wody.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Christopher
Admin
Admin
avatar

Liczba postów : 285
Dołączył/a : 25/12/2015

PisanieTemat: Re: 747 rok - Era Kruka.   Pon Gru 28, 2015 3:24 pm

Demon czuł zażenowanie. Większe niż kiedykolwiek wcześniej. Przyłożoną do twarzy miał jedną z części hełmu. Drugą trzymał przy swym boku i szedł, gorzej niż na skazanie. Czuł wzrok  ludności, ciszę. Aż zagryzł wargę ze złości. Ewidentnie czuł coś w rodzaju poniżenia mimo, że należał praktycznie do najpiękniejszych istot jako diabeł z podgatunku inkubów, o czym się nie chwalił. Żaden w sumie człowiek nie wiedział o podgatunkach, prawdziwej diabelnej hierarchii i wymiarze piekieł.
W każdym razie, Christopher szedł za nią w milczeniu. Wraz z wzmianką o siadaniu, postanowił wykonać coś, co uznał za rozkaz. Zapewne z chęcią by się ulotnił gdyby miał taki wybór. Kawałek hełmu ułożył na stole, a drugim dalej zakrywał facjate, nie pozwalając na dojrzenie twarzyczki. Położył nogę na nogę i tak siedział. Na wzmiankę o możliwości poczęstowania się jedzeniem, warknął na Angel, lecz nic poza tym. W dalszym ciągu powstrzymywał się od użycia swego języka, przynajmniej do czasu.
Wraz z podaniem informacji na temat wygranej, aż parsknął cicho śmiechem, pod nosem, tak by reszta nie słyszała. Lecz gdy tylko dziewczyna postanowiła wypowiedzieć się w sprawie nienawiści, diablątko miało już tego serdecznie dość. Zresztą, było nieco brudnawe od krwi na policzku. W końcu chodziło cały czas w zakrwawionej zbroi, po bitwach. Christopher złapał za pusty puchar. Uniósł go ku górze wolną ręką.
- Dodam coś od siebie na temat mego zwycięstwa! Królewska Armia nie odniosła praktycznie strat! Wysłani zostaliśmy po to, by wyrżnąć pewne drakoriańskie obozowisko! Miasto Piekła zawdzięcza mi zwycięstwo, a wam przegraną, dyplomaci z królestwa Drakonis! W końcu dlatego przybyliście tutaj, do nas, gdyż straty były przerażające, prawda!? Wasi dumni ludzie, wyrżnięci w pień, co do jednego! Była to pierwsza fala, która nas zaatakowała! Narcystyczne gady w pełnej krasie postanowiły wyjść na powitanie! Pewni siebie, swej wygranej, zakończyli wąchając kwiatki od spodu! Na dodatek kobiety i dzieci, które były w obozowisku, również zostały zamordowane! Wpierw zerżnięte z mojego rozkazu, a po tym ich życie dobiegło końca wraz z machnięciem miecza! Dziękuje Księżniczko za podkreślenie mego zwycięstwa! Bawiłem się świetnie - krzyczał aż, nieco triumfalnie, lecz po zakończonej wypowiedzi, trzasnął pucharem w stół. Ludzie Drakoriańscy aż powstali. Czerwoni na twarzy ze złości. Demona nie dałoby się uciszyć rozkazami. To akurat negował, zwłaszcza że teraz posiadał energię, szło mu to jeszcze łatwiej. Dyplomata był oburzony, wypluwając to, co miał w ustach. Słychać było wyciągnięcie mieczy. Król spojrzał spokojnie na Angel, wierząc, że utemperuje jakoś swego demona i załagodzi zaistniałą sytuacje.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://archiwalnie.forumpolish.com/ 18122777
Angel

avatar

Liczba postów : 228
Dołączył/a : 26/12/2015

PisanieTemat: Re: 747 rok - Era Kruka.   Pon Gru 28, 2015 3:57 pm

Wystawiał jej cierpliwość na wielką próbę, był bardzo pyskaty. Chciał ją sprowokować do utraty kontroli, był jak mały rozwrzeszczany bachor który rzuca się w sklepie na podłodze aby zwrócić na siebie uwagę obcych i było szokujące jaki miał dar przekonywania. Angel westchnęła głośniej obserwując oburzenie nowych sojuszników. Mogła po prostu się poddać, ale Chris nie wiedział na co się porywał.
- aż dziw bierze że pozwalacie sobą w tak łatwy sposób manipulować.. wcześniejsze zagranie Lorda podczas wieczerzy niczego was nie nauczyło.. ? - spytała na tyle głośno aby wszyscy ją usłyszeli. Westchnęła ciężko przechodząc wzrokiem w taki sposób że zatrzymywała się swymi jadeitowymi ślepkami na każdym gościu z osobna.
- oba królestwa toczyły zaciętą wojnę między sobą.. wszyscy na tej wojnie straciliśmy.. podjęliśmy odpowiednie kroki aby doszło do tego spotkania.. chcecie teraz to wszystko zaprzepaścić tylko dlatego że Lord Christopher ma cięty język i nadto lubi drwić z innych ? Tylko słabi dają sobą manipulować.. gdyśmy nie chcieli was tu do sojuszu by nie doszło.. słyszałam legendy o przedstawicielach rasy Dragońskiej.. silni, nieustraszeni, honorowi.. nigdzie nie było wzmianki o słabych duszach.. nie utwierdzajcie nas w tym przekonaniu teraz bo paktu nie podpiszemy ze słabym królestwem.. - tą jedną wypowiedzią zwieńczyła żałosne zagranie gości sprowokowanych Chrisa słowami. Postanowiła pokazać czemu ich królestwo ma w swych zastępach demony z piekła rodem. Król jak i jego słodka córeczka mieli ewidentnie silne charaktery. Angel nie dała sie sprowokować demonowi i zarzuciła słabość każdemu kto zamierzał użyć miecza w sali balowej. Chcieli pokoju ale Angel nie zamierzała przepraszać za słowa Chrisa tym razem. Obserwowała przenikliwym spojrzeniem wszystkich z osobna jakby ich oceniając. Kto jest godzien aby przebywać w sali, na łagodną i opanowaną istotkę pokazała determinację i siłę której nikt się po niej nie spodziewał.
- od was zależą losy tego spotkania.. mości kanclerzu.. jaka będzie twoja decyzja ? Uspokoisz swoich dumnych.. temperamentnych żołnierzy czy wydasz ich na pewną śmierć w tej oto sali.. ? Komu uwierzysz.. potomkini rodu królewskiego czy królewskiemu demonowi będącemu moim ochroniarzem ? - ostatnie padło w stronę dyplomaty. Zagrała w otwarte karty teraz już patrząc w oczy dragonianowi, czekała w spokoju na jego decyzję.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Christopher
Admin
Admin
avatar

Liczba postów : 285
Dołączył/a : 25/12/2015

PisanieTemat: Re: 747 rok - Era Kruka.   Pon Gru 28, 2015 4:23 pm

Oj, zagrała w otwarte karty. Król był pod wrażeniem. Mimo straty nieco szacunku, sam i postanowiłby tak postąpić. Aż się uśmiechnął na ostatnie słowa i sam powiódł wzrokiem na dyplomatę, milcząc. Ludzie patrzyli po sobie. Wzrok leciał z jednego, na drugiego. Weryfikowali się. Przez tak odważne słowa, rzucone im jawnie niczym wyzwanie, złość powolutku uchodziła. Wypełniała ją w pewnym sensie dobroć. To, czym Księżniczka emitowała. Lecz poddani czekali na rozkaz dyplomaty, który oparł się rękoma o stół. Stał, jak i reszta żołnierzy.
- Przepraszamy. Nie jesteśmy przyzwyczajeni do takiego braku kultury ze strony poddanych. Zwłaszcza, że tego jednego nazywacie Lordem Christopherem. W rzeczywistości jest on zwyczajnym ochroniarzem, który ma szczególny jak widać talent do używania swego języka w nieregularny sposób. Ze względu na dzisiejsze okoliczności związane z księciem, puścimy w niepamięć te zdarzenie. Ale prosimy jednak o to, aby Księżniczka zdołała opanować kulturę tejże bestii. Takich jak on trzymamy poza królewskimi zamkami, w koszarach, by rozmawiał z innymi na równym poziomie - dyplomata wyraził swoją opinie. Następnie uniósł rękę i machnął ją w dół, siadając. Jego podwładni wsunęli miecze z powrotem w pochwy i zajęli miejsca. Atmosfera jednakże stała się nieco negatywna. Nie bawili się zbyt dobrze. Już nie. Zwłaszcza, że przypomniano im o masakrze, którą urządził sam Christopher.
Ten natomiast wkurzył się. Nie było widać tego po jego twarzy, w końcu zakryta, aczkolwiek zgniecenie złotego pucharka raczej mogło na to wskazywać. Miał w ręce siłę.  Nie podlegało to dyskusji.
- Oh… Użył słowo bestia… ochronisz mnie, o Księżniczko, swym mieczem dyplomaci, dobra i sumienia? Zresztą… Pozwól mi na odejście od stołu i założenie hełmu… Może zamknę się na trzydzieści minut… Inaczej utrudnię jeszcze bardziej dyplomacje... - warknął tak, aby tylko księżniczka słyszała. Nie spojrzał na nią.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://archiwalnie.forumpolish.com/ 18122777
Angel

avatar

Liczba postów : 228
Dołączył/a : 26/12/2015

PisanieTemat: Re: 747 rok - Era Kruka.   Pon Gru 28, 2015 4:44 pm

Uśmiechnęła się delikatnie na słowa dyplomaty.
- z całym szacunkiem kanclerzu.. Christopher jest Lordem.. nie żadną bestią.. jego miejsce jest przy mym boku, czy komuś to się podoba czy też nie.. wasze zwyczaje różnią się od naszych, ewidentnie. Ale różnice sa dobre, możemy się od siebie wiele nauczyć.. dwa najpotężniejsze królestwa połączone sojuszem.. czyż to nie brzmi obiecująco ? - zwieńczyła wypowiedź z uśmiechem na ustach. Właśnie dała do zrozumienia iż pomimo dzisiejszej blamaży księcia, była zainteresowana pogłębieniem relacji w przyszłości o ile Dragonie byli nadal zainteresowani takową propozycją. W końcu były też inne królestwa, a kto nie chciałby mieć po swojej stronie chordy demonów. Z tejże potęgi przecież słynęli.
- a teraz proszę o wybaczenie.. ale udam się do swej komnaty.. za dużo wrażeń jak na dzisiaj.. - powiedziała podnosząc się ze swojego miejsca. Skinęła delikatnie główką dyplomacie i ucałowała delikatnie ojca w polik. Następnie uniosła dłoń w taki sposób jakby czekała aż jej demon zaproponuje jej ramię.
- odprowadź mnie do mej komnaty Christopherze.. - powiedziała czułym głosem. Dała mu możliwość ulotnienia się z tego miejsca jak sam tego chciał. No i będzie mogła spędzić z nim odrobinę czasu sam na sam. Może powinni sobie wyjaśnić kilka spraw, postawić granice, pewne wytyczne. Oczywiście całą drogę do komnaty milczała. A gdy znalazła się pod drzwiami zaprosiła lorda do środka. Nie wiedziała czy król mu na takie coś pozwalał, nie interesowało ją to. Teraz ona była za niego odpowiedzialna. Zamknęła drzwi za sobą i podeszła do toaletki przy której zaczęła zdejmować biżuterię, poza wisiorkiem, który nadal pięknie zdobił jej dekolt. Osiadła na krzesełku obitym skórą i sięgnęła po szczotkę do włosów. Zaczęła przeczesywać śnieżnobiałe włoski spoglądając na Chrisa.
- jak się czujesz Christopherze.. ? - spytała czułym, ciepłym tonem. W sercu ani grama smutku czy żalu. Tryskała wręcz radością i stoickim spokojem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Christopher
Admin
Admin
avatar

Liczba postów : 285
Dołączył/a : 25/12/2015

PisanieTemat: Re: 747 rok - Era Kruka.   Pon Gru 28, 2015 5:11 pm

Kanclerz przytaknął. Zgadzał się z kobietą. A to jeszcze odrobinkę załagodziło sytuacje. Ze względu na to, że zostali na miejscach, dziewczyna mogła być pewna że niedługo będą tryskali radością. Król nie miał brzucha od tak, bo chciał. To właśnie było dowodem jego świetnej dyplomacji. Uczty były jego mocną stroną. I alkohol. Ostatecznie, dyplomata już nic nie mówił do księżniczki, oddając się bardziej przepysznemu alkoholowi. Wtem przybyły kobiety. Ludzkie i piękne, ozdobione szatami stworzonymi do tańców brzucha. W bardziej diabelnym wykonaniu. Czerwień i dominująca czerń, z przyczepionymi sztucznymi rogami z drewna na głowie. Do tego jacyś grajkowie. Robiło się luźniej.
- Dobrze, moja Córeczko. Uważaj na siebie - powiedział pożegnalnie Król, machając jeszcze do niej na sam koniec.
Christopher jednakże nie chciał tutaj przebywać. Od razu, wraz z wypowiedzią o oddaleniu się z tego miejsca, wstał. Dość szybko. Podszedł do niej, ale nie łapał za rękę. W jednej trzymał tylną część hełmu, którą wziął ze stołu. W drugiej przyciskał przednią część do twarzy. Nie wyglądało na to, by chciał się zbytnio odsłonić, demonstrując przepiękną aparycje. Szedł obok, w podobnym milczeniu co ona.
Wszedł do środka jej pokoju, dość niechętnie i niepewnie. Rozejrzał się nieco wokół, widać że w tym miejscu przebywał prawdopodobnie pierwszy raz. Nie oddalił się jednak zbyt daleko od drzwi. Był bardzo blisko nich, nie zamierzał raczej zbyt długo tutaj przebywać.
- To i tak nie ma znaczenia. Chcesz wydać mi rozkaz pilnowania tego pomieszczenia, czy mogę sobie iść stąd? - warknął w jej stronę. Znów. - Musze tez przyznać, że to ciekawy typ kary. Atakowanie mego umysłu, zażenowanie i wstyd. Znaczy, demony tego nie czują. Tak macie zapisane w kodeksie. Lecz godna pogratulowania próba. Teraz rozbierzesz mnie i każesz przejść po zamku za to, że powiedziałem o zwycięstwie?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://archiwalnie.forumpolish.com/ 18122777
Angel

avatar

Liczba postów : 228
Dołączył/a : 26/12/2015

PisanieTemat: Re: 747 rok - Era Kruka.   Pon Gru 28, 2015 5:34 pm

Czesała swoje długie, lśniące, białe włosy spoglądając na niego z tą charakterystyczną łagodnością z której słynęła. Słuchała go uważnie jakby studiowała każde jego słowo, każde drgnięcie mięśni na jego twarzy.
- ciebie nie da się chyba zawstydzić.. taki pewny siebie że aż zuchwały.. sączysz jadem jakbyś wiedział wszystko lepiej.. a jak chciałam tylko spojrzeć ci w twarz.. bez tego twojego hełmu za którym się wiecznie kryjesz. Lord a boi się pokazywać twarz publicznie ? Nie spodziewałam się tego, przynajmniej nie po tobie Christopherze.. - powiedziała z nie ukrywanym zaskoczeniem w głosie. Podniosła się z krzesła i odłożyła szczotkę na stoliczek. Podeszła do niego nieco bliżej.
- dlaczego miałabym ci nakazać coś takiego ? Jesteś Lordem.. stoisz na czele armii swych pobratymców.. moim zamiarem nie było cię upokorzyć w żadnym stopniu, przepraszam jeśli do tego doszło.. sprawienie Ci przykrości nie było moim zamiarem.. - powiedziała ze spokojem w głosie obdarowując go troskliwym spojrzeniem. I nie kłamała, była szczera z nim do bólu. Zero negatywnych intencji, zero kłamstw.
- nie żywię do ciebie nienawiści.. nawet fakt że zabiłeś moje dwie starsze siostry.. czy to że chciałeś popsuć sojusz z Dragonami.. nie napawają mnie gniewem do ciebie.. domyślam się że musisz cierpieć borykając się z faktem.. że pomimo twej potęgi jesteś spętany kontraktem.. teraz już nie z moim ojcem a ze mną.. - dodała na koniec. Wciąż patrzyła w jego oczko i uniosła delikatnie dłoń do jego twarzy ale nie dotknęła go ostatecznie. Zatrzymała się i cofnęła dłoń przykładając ją do piersi.
- ta rana na oku.. bardzo cię boli.. ? - spytała zatroskanym tonem mrużąc delikatnie oczka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Christopher
Admin
Admin
avatar

Liczba postów : 285
Dołączył/a : 25/12/2015

PisanieTemat: Re: 747 rok - Era Kruka.   Pon Gru 28, 2015 5:50 pm

Diabeł stał. Milczał. Choć chciał powiedzieć. Ręce prosiły się o wykorzystanie swej siły przeciwko rozmówcy. Teraz naprawdę pragnął ją rozerwać. A tamowały go znaki, jak i obroża niewolnicza, runy i tatuaż. Był bardziej zabezpieczony od reszty demonów. Słowa na temat zawstydzenia. Złość w nim uderzyła. I raczej nie była spowodowana tym, że miała racje. Wręcz przeciwnie, choć mogła odebrać skrzypenie metalowych płatów pancerza jako wkurzenie. W końcu, demon postanowił oddalić kawałek hełmu. Przyczepił go do drugiego i rzucił bezceremonialnie kawałkiem żelastwa przy swoich nogach. Ręce założył na siebie, wbijając w nią wzrok swojego jednego oczka, tamując kłębiącą się w nim złość.
- Nie spoufalaj się ze mną… Nie wiem skąd ta troska… zgubiłaś gdzieś negatywne emocje. Każdego tak będziesz traktowała w królestwie? Morderców? Kryminalistów? Gwałcicieli? Otworzysz klatki, ponieważ uznasz, że zasługują na drugą szanse? Twa dobroć jest mym utrapieniem. Lord stojący na czele, mający pana jako kobietę, która unika przemocy jak ognia i która płacze jak uderzy potwora w twarz. Kpina, to jest żałosne. Pewnie nie wyślesz mnie na żadną wojnę, nie pozwolisz mi kogokolwiek zabić ponieważ uznasz, że wszystko może się zmienić. Oj księżniczko, Twe życie usypane zbyt różami jest… nie stawiasz nadto nogi poza swe królestwo… nie masz pojęcia czym jest zło, a to Cię zniszczy szybciej, niż potrafię to sobie wyobrazić… - wyrknął na nią. Po tym odwrócił się do niej bokiem. Dalej z rękoma na siebie, ściskając na tyle intensywnie ramiona pokrwawionej zbroi, że ta aż wydawała nieprzyjemny dźwięk.
- Skoro jesteś tak wspaniała, czemu mnie nie puścisz? Wypowiedź "Daje Tobie wolną wole, Lordzie Christopherze Blackwell". Pokaż swą dobrotliwość, księżniczko…
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://archiwalnie.forumpolish.com/ 18122777
Angel

avatar

Liczba postów : 228
Dołączył/a : 26/12/2015

PisanieTemat: Re: 747 rok - Era Kruka.   Wto Gru 29, 2015 7:47 am

W końcu wybuchnął z pretensjami, wygarnął to co mu ciążyło na sercu.
- nie żałuję że prosiłam ojca o darowanie Ci życia wtedy, nie możesz zrobić nic co zmieni moje zdanie w tej kwestii. Nie miałam już serca patrzeć jak bardzo irytujesz mojego ojca swym zachowaniem.. dlatego zechciałam odciążyć go z tej męki, bo znowu byś trafił w ręce oprawców.. nigdy bym nie była w stanie podjąć takiej decyzji.. nie czuję przyjemności z czyjegoś cierpienia.. to ty wmawiasz wszystkim innym i sobie że przesiąknięci jesteśmy złem.. nie dopuszczasz do siebie myśli że są na świecie też dobre osoby.. jak bardzo musiałeś zostać skrzywdzony że tyle żalu i nienawiści sie w tobie nazbierało Christopherze.. ale ta pusta w twym sercu w końcu się zapełni.. - powiedziała dotykając dłonią miejsca gdzie powinien mieć serce, tuż nad skrzyżowanymi rękami. Zabrała dłoń i odwróciła się do niego plecami podchodząc do parawanu. Odgarnęła włoski z pleców i zaczęła coś majstrować przy haftkach.
- mówisz jakbyś mnie znał ale nic o mnie nie wiesz.. nie wiesz czym się kieruję.. i pewnie nigdy się nie dowiesz.. chcę dobra tego królestwa.. chcę aby było bezpieczne.. potrafię być sprawiedliwa.. to że serce mi pęka od środka z żalu gdy widzę czyjeś cierpienie to już inna sprawa.. nie twoje zmartwienie przecież co czuję do ciebie i innych.. Mogę cię jednak zapewnić iż nie jest to ani gniew ani nienawiść.. Nie każdy zasługuje na drugą szansę ale każdy zasługuje na sprawiedliwość.. osądzając kieruję się sercem i rozumem.. przecież jesteś Demonem.. potrafisz wyczytać co kryje się w sercu drugiej osoby.. wiesz więc co jest w moim.. czy to aż takie trudne dla Ciebie do zaakceptowania ? - spytała w końcu rozpinając kilka haftek na plecach.
- Dlaczego miałabym cię nie wysyłać na wojnę skoro tylko Ty potrafisz poprowadzić nasze armie do zwycięstwa.. Lordzie Christopherze.. mogę cię zapewnić iż twoje obowiązki nie ulegną zbytnio zmianie.. jedyne co się zmieni to fakt iż nie mam zamiaru traktować cię jak niewolnika.. Zasługujesz na godne życie.. jak każdy.. - kontynuowała swoją wypowiedź. Odetchnęła z ulgą, niestety pozostało kilka haftek, których nie umiała dosięgnąć. Spojrzała przez ramię na niego i uśmiechnęła sie łagodnie.
- prosze pomóż mi rozpiąć sukienkę.. nie umiem dosięgnąć tych kilku haftek.. - powiedziała mrużąc ślepka delikatnie. Czekała aż ten podejdzie i zrobi to o co go prosiła. Ostatnia wypowiedź sprawiła że obdarowała go troskliwym uśmiechem.
- dobrze wiesz że nie mogę tego zrobić.. na pewno nie teraz.. jesteś zbyt niebezpieczny i przykro mi to powiedzieć ale nie ufam Ci na tyle jeszcze.. ale kiedyś zwrócę ci twoją wolność.. tyle mogę Ci obiecać.. - wyszeptała cichuteńko, jadeitowe ślepka rozjarzyły się blaskiem.
- puki co jednak będziesz mi towarzyszył w takim samym stopniu co Brugh'lorg.. - powiedziała łagodnym tonem zasłaniając drobną dłonią usta ziewnęła cichuteńko. Była już zmęczona i miała ochotę się położyć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Christopher
Admin
Admin
avatar

Liczba postów : 285
Dołączył/a : 25/12/2015

PisanieTemat: Re: 747 rok - Era Kruka.   Wto Gru 29, 2015 11:45 am

Christopher stał. Patrzył się i słuchał. Pochłaniał wystrzeliwane w jego stronę informacje. Każde wypowiedziane przez dziewczynę słowo coraz bardziej zdawało się go irytować. Wyraz po wyrazie. Ręce zacisnęły się mocno w pięści. Pazury wbijały w pancerz, a złote elementy, które były ukazaniem czy demon przypadkiem nie stara się wyrwać spod kontroli, zaświeciły żółtą energią. Co jak co, ale wzmianka w zasadach diabelstw o tym, że demony nie czują, na pewno była nietrafna wobec Christophera. Wystarczyło spojrzeć na jego odsłoniętą twarz i mimikę, która jasno sugerowała że chce kogoś udusić w przypływie złości. Lecz oczywiście jego starania poszły na marne. Nie mógł wyrwać się spod kontroli. Aż zagryzł dolną wargę do krwi. Uciekło z niej kilka kropelek błękitnej, gęstawej cieczy. Zwłaszcza, że kiełki nieco wspomogły mu przerwanie struktury skóry. Po tym jednak symbole zaprzestały świecić, a on usłyszał prośbę o pomoc. Mógł ją wykonać, lecz teoretycznie nie musiał. Widać było jego wahania. Powiódł wzrokiem na jej plecy. Patrzył intensywnie. Weryfikował, czy aby na pewno to zrobić. W końcu zaczął iść, stąpając mocno po podłodze w efekcie złości. Uniósł swe pazurki ku haftce i rozpoczął dekonstrukcje tak, aby jej przypadkiem nie uszkodzić. Delikatnie, intensywnie oddychając by wyzbyć się wkurzenia.
- Mówisz, że nie znam Ciebie. To prawda. Ale to samo tyczy się Ciebie. Mówisz tak, jakbyś mnie znała, przejrzała na wylot. Nie zostałem skrzywdzony. Demony nie mogą zostać skrzywdzone. Nie ma we mnie żalu, bo według Twych zasad nie posiadamy uczuć. Zresztą, nigdy nie chcieliście w ogóle poznać diabłów, piekło, nasze zasady, hierarchię, ogólnie nas. A zmartwieniem moim jest co czujesz do reszty świata. Bo teraz to od Twoich rozkazów będzie zależało kogo zamorduje z zimną krwią. Kogo zniszczę i gdzie przyniosę wygraną. Zresztą, zapomnij. Wybuchnąłbym śmiechem, ale jeszcze dziwie się z Twej lekkomyślności. Dawno nie słyszałem większego głupstwa… Przesiąknięci złem… Nie, nie jesteście przesiąknięci złem… Wy jesteście złem. Nie ma wśród was dobrych osób. Każda istota ludzka kryje w sercu mrok, który kiedyś wyjdzie. Prędzej czy później. Jesteście niestali jak wasze życia. Umieracie szybko, zdradzacie młodo. Wbijacie noże w plecy. Nie słuchacie nikogo. Swoje sukcesy zawdzięczam tylko temu, że nie słucham nikogo, kto należałby do ludzkiej rasy. Nie słucham głosów proszących o życie, czy tych, którzy chcą się dołączyć do mnie. Każdy jest taki sam z was. Każdy zdradzi, gdy nie będzie zbyt kolorowo. To wasza natura. Jesteście chodzącymi plugawami. Przechodząc przez aleje główną, słyszę tylko ludzkie serca, nie ludzkie głosy. A one mówią mi jak bardzo chcą dorwać się do władzy nad nami. Dywersje, zdradzanie swych kochanków przez pożądanie. Pieprzenie się za młodu, gwałty, dewiacje. Jesteście spaczeni, wszyscy, bo wszyscy czujecie to, bezwzględnie… Irytujące formy życia… Słabi… - wypowiadając swoje kolejne żale, zakończył pomyślnie proces rozwiązywania haftów. Po tym szybko wycofał się kilka kroków. Założył ręce na siebie. Był naprawdę zły. Powiódł wzrokiem gdzieś w bezkresną przestrzeń pełną ciemności gdzieś na boku. Nieistotną, lecz przez nabuzowanie uczuciami, nie chciał przypadkiem wybuchać. Energia wokół niego zaczęła się zresztą gromadzić. Nie był to dobry znak.
- I to co mówisz to tylko słowa… Nie masz zamiaru traktować mnie jak równego… Dobre sobie… Już to słyszałem wielokrotnie…  Zasługuje na godne życie, to jeszcze śmieszniejsze… Obiecujesz… Będziesz taka jak reszta… Jak Twe siostry… I jak Twój ojciec i matka… Mówić, że ludzie mogą być dobrzy… to też jest śmieszne… Amelia… Jedna z kurew, którą ojciec mimo, że znał, dał elfom… Przecież to byłoby ośmieszeniem… Cholera, nie ważne - zacisnął zęby mocno, by już nic nie mówić. Chyba pierwszy raz w życiu nie chciał odzywać się za wiele w tym momencie. Szczególnie, że mogłoby się wydawać, jakby odrobinę zależało mu na królestwie. Uniósł aż pazurki do swej twarzy i złapał się u nasady nosa. Zrobił nawet chwiejny krok w tył. Prawdopodobnie przez wysyp różnorakich emocji związanych z wypowiadaniem słów, miał trudności z kontrolowaniem energii.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://archiwalnie.forumpolish.com/ 18122777
Angel

avatar

Liczba postów : 228
Dołączył/a : 26/12/2015

PisanieTemat: Re: 747 rok - Era Kruka.   Wto Gru 29, 2015 1:38 pm

Zamknęła oczy gdy zaczął się wypowiadać, słuchała z uwagą jego słów aż jej się przykro zaczęło robić. Przy pierwszym lekkim szarpnięciu aż się oparła o stolik przed nią, miał znacznie więcej siły niż służki pomagające jej z zawiązaniem sukienki. Czuła tą różnicę w sile, zdecydowane miarowe szarpnięcia. Nie które wymuszające bezwiedne westchnięcia umykające z ust księżniczki. Chodź starał się nie okazywać złości, ta była aż namacalna.
- nigdy nie twierdziłam że nie chcę poznać bliżej waszej rasy.. - wyszeptała cichuteńko gdy zrobił nieco większą pauzę aby pozbierać słowa w umyśle do kolejnej części wypowiedzi.
- zdajesz się wiedzieć wszystko o nas.. traktujesz nas jak ślepych.. myślisz że nie widzę jak ludzie traktują twoich pobratymców na arenie i w mieście ? - dłonie zacisnęły się na krawędzi stolika ze smutku już. Wytykał jej rzeczy z którymi się nie utożsamiała. Ale co on mógł wiedzieć przebywając poza murami zamku przez tyle lat. Nawet nie wiedział że Angel była pierwszą która złamała zasady narzucone przez ojca odnośnie demonów. Ale skąd mógł wiedzieć skoro się tym nie interesował, po prostu zakładał z góry że ona jest taka jak Amelia i pozostali na których się zawiódł.
- skoro jesteśmy źli to nie ufaj nam.. nie zawiedziesz się przynajmniej po raz kolejny.. - powiedziała ledwo słyszalnym szeptem. Czuła ten gniew piętrzący się w jego ciele, w głosie słyszała wszystko, ta sama barwa tonu i sposób wypowiadania jak u Brugh'lorga z początku ich znajomości. Ale pomniejszy demo szybko się przekonał do księżniczki, różnica była zapewne taka że Brugh'lorg nie miał bliskiego kontaktu z żadnym człowiekiem poza Angel.
- ile nienawiści kryje się w twoim sercu.. chcesz pozbawić mnie życia tak bardzo.. zapewne tylko dlatego że jestem córką króla. Widziałeś więcej niż inni od początku, wykonując jego rozkazu, pozbawiony możliwości wolnych wypowiedzi za które byłeś srogo karany w przeszłości.. a moja siostra.. co takiego strasznego musiała zrobić że z przyjemnością pozbawiłeś ją życia.. ? - kontynuowała starając się nie zdradzać tego jak bardzo bolały ją jego słowa.
- zależy ci na dobru królestwa chodź nie przyznasz tego przed nikim.. nawet przed samym sobą.. bo to byłoby ukazanie słabości.. czegoś co mogłoby nas stawić na równi chodź w jednym aspekcie.. a gardzisz nami do tego stopnia że prędzej byś sobie język odgryzł niż przyznał że jesteśmy w jakimś stopniu podobni do siebie.. - zaczęła nieco spokojniej zerkając przez ramię, z ukosa na jego twarz.
- każdy ma uczucia.. nie wmówisz mi że jest inaczej.. Brugh'lorg je ma a jest jednym z twojego gatunku.. różni was jedynie duma.. i to że on sie nie wstydzi powiedzieć co go boli.. ty się zasłaniasz cały czas.. ile przesączonych jadem wypowiedzi słyszałam skierowanych do mojego ojca.. do wszystkich ludzi.. a robisz tyko po to aby się bardziej od nas odizolować.. niby żarny, niby się śmiejesz ale to tylko maska którą przyjmujesz aby dać upust żalu.. aby zamaskować rozczarowane.. bo straciłeś wiarę dawno temu w nasz gatunek chodź nie różnimy się niczym na dobrą sprawę.. - powiedziała odwracając się w jego stronę czując jak ostatnia haftka puściła i sukienka stała się luźniejsza na jej ciele. Patrzyła na jego twarz szukając czegoś, czegokolwiek. Ostatnia wypowiedź sprawiła że postąpiła krok w jego stronę.
- taki pewny jesteś wszystkiego.. wiesz z góry lepiej.. więc rzucę ci wyzwanie.. przekonaj się czy aby tym razem się nie mylisz w swym osądzie.. jesli masz jakieś pytania.. śmiało zadaj.. nie dopowiadaj sobie fikcji, która Ci najbardziej pasuje.. zmierz się z tym co tak bardzo cię złości.. może tym razem się zdziwisz.. może masz rację.. nawet ja siebie nie znam tak dobrze aby cię zapewnić że będę zawsze dobra dla innych.. bo los i decyzje jakie podejmujemy wpływają na nasz charakter i one zabarwiają serce na czarno.. doświadczenia i brak chęci przebaczenia.. psują duszę od środka.. - dodała i gdy była naprawdę bardzo blisko niego do tego stopnia że mógł poczuć delikatny zapach jej perfum zlustrowała poniszczoną zbroję bardzo dokładnie i odwróciła od niego wzrok. Westchnęła cichuteńko i skierowała się za parawan. Tam zdjęła ramiączka sukienki pozwalając aby materiał z niej opadł na podłogę. Miała tylko szesnaście lat więc dopiero powoli nabierała kobiecych kształtów. Wzięła koszule nocną i zaczęła ją na siebie zakładać nadal stojąc za parawanem.
- jestem już zmęczona.. możesz wyjść z komnaty.. - powiedziała wychodząc ubrana w jasną różową koszulę nocną i podchodząc do łóżka wgramoliła się pod puchatą kołdrę. Po czym spojrzała na demona ostatni raz.
- dobrej nocy Christopherze.. zobaczymy się już rano.. wiem że snu nie potrzebujesz.. ale odpoczynek po tak wyczerpującym dniu nawet Tobie się przyda.. - już co nie co wiedziała o demonach dzięki temu że Brugh'lorg się dzielił z nią wiedzą od czasu do czasu. Jeśli Christopher potrafił wyczuwać prezencję innych demonów to mógł być pewien że pomniejszy demon zbliżał się w ich stronę aby ostatecznie zająć miejsce pod drzwiami komnaty. Trzymał tak wartę od 8 lat, jako jedyny demon tak niskiego rzędu przebywał na terenie zamku. Co było namacalnym cudem biorąc zasady jakie wyznaczył król.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: 747 rok - Era Kruka.   

Powrót do góry Go down
 
747 rok - Era Kruka.
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 8Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Archiwalnie :: Pozostałe :: Archiwum :: Archiwum-
Skocz do: