Miejsce, w którym jedyną przeszkadza jest twa wyobraźnia.
 
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 "Miłosne zaproszenie"

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3, 4, 5  Next
AutorWiadomość
Christopher
Admin
Admin
avatar

Liczba postów : 285
Dołączył/a : 25/12/2015

PisanieTemat: "Miłosne zaproszenie"   Pią Sty 08, 2016 9:51 pm

Christopher był już na wojnie. Od paru miesięcy. Walczył bez wytchnienia ze swoją drużyną. Niszczył armię przeciwnika z bezwzględnością. Słychać było o nim plotki. Jak zlikwidował kilku z Elfickich magów i jest o krok od przejęcia całej Twierdzy Hidenleaf, co da mu świetną przewagę do atakowania miasta. Ci, którzy przeżyli cudem starcie z Panem Śmierci, a jacy znali go z podobnych akcji, stwierdziliby jednogłośnie... Lord Christopher Blackwell był szczególnie brutalny, jak jeszcze nigdy dotąd. Strach o jego podbojach rozlegał się zwykle po całych terenach Sylduris. Tym razem przechodził samego siebie. Żar emitujący z jego oczysk. Nadużywał wszelakich zdolności, które znał. Wyniszczał wręcz swoje ciało, a tylko po to, by odnieść jak najmniej strat oraz ukazać swą prawdziwą potęgę, której nikt nie widział. A wszystko to tylko i wyłącznie przez jedną istotkę, która zakręciła w jego głowie. Księżniczkę Angel. Jednakże nikt inny nie zdawał sobie z tego sprawy co było jego kołem napędowym.

***

Książe Drako był szczególnie bezpieczny. Najstraszniejsza z bestii wyruszyła na wojne. Dlatego też uznał on, że przybycie do Miasta Piekła będzie idealnym rozwiązaniem. W szczególności z braku obawy zdradzenia kogokolwiek ze strony potencjalnych przeciwników. Zatem, umawiając się zawczasu na zawitanie do Księżniczki Angel, wyruszył i po jednym, długim dniu, zdołał wylądować na terenach zamku. W ogrodach, ze swymi dwoma smokami, które były wypełnione żołnierzami. Dwudziestka znamienitych żołnierzy wydostało się z grzbietu potężniej istoty i rozproszyli się elegancko po drodze. Wtem zszedł ze swej bestii sam Książę i zaczął iść ku zamku, oczekując przybycia Księżniczki, którą to zaprosił do odwiedzenia wreszcie jego Miasta. Drakonis, ogromnego labiryntu, gdzie dominuje przemoc, brutalność i walki na śmierć i życie, nie mówiąc o tym, że kobiety tam były traktowane często tak, jak służące lub dziwki. O tym jednak Angel miała się przekonać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://archiwalnie.forumpolish.com/ 18122777
Angel

avatar

Liczba postów : 228
Dołączył/a : 26/12/2015

PisanieTemat: Re: "Miłosne zaproszenie"   Nie Sty 10, 2016 11:47 pm

Minęły trzy miesiące od momentu wyruszenia Lorda Christophera na wojnę. Pierwsze dni były bardzo dziwne, białowłosa nie umiała znaleźć sobie jakoś miejsca. Kręciła się po zamku, po ogrodzie, w łaźni z początku tez jej było nieco dziwnie. Gdy tylko przestępowała próg tego pomieszczenia robiło jej się dziwnie cieplej I od razu wracały wspomnienia pierwszego pocałunku. Na szczęście wysoka temperatura w tym pomieszczeniu przyprawiała o rumieńce każdego wiec nikt się zbytnio nie interesował stanem księżniczki podczas brania kąpieli. Teraz siedziała w swoim pokoju na łóżku czytając jakaś stara książkę która dostała od Mesmera. Im więcej czasu mijało tym lżej jej było, spojrzała katem oka na przepiękny bukiet Piekielnych Róż. Nadal w takim samym stanie jak w dniu gdy je dostała. Na ustach pojawił się delikatny uśmiech, az do momentu gdy drzwi nagle się otworzyły i wbiegła jedna ze służek.
- panienko Książę przybył, właśnie wylądował na dziedzińcu.. król panienkę wzywa do Sali tronowej.. – powiedziała młoda kobieta nim zniknęła za drzwiami. Angel zamknęła księgę i odkładając ja na stoliczek delikatnie musnęła czarne płatki róż opuszkami palców. Po czym wyszła z komnaty udając się wprost do Sali tronowej. Na tronie siedział ukochany ojciec, jej opiekun szedł za nią jak zawsze. Podeszła bliżej i ucałowała kochanego ojca w polik zasiadając u jego boku, gdy drzwi się otworzyły spojrzała w stronę wejścia do Sali tronowej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Christopher
Admin
Admin
avatar

Liczba postów : 285
Dołączył/a : 25/12/2015

PisanieTemat: Re: "Miłosne zaproszenie"   Nie Sty 10, 2016 11:51 pm

Ojciec, widząc swoją młodziutką księżniczkę, uśmiechnął się niezwykle przyjaźnie. Nic nie mówił. Czekał na pocałunek, jak to miała we zwyczaju. Wydał z siebie lekki, gromki śmiech, który wyszedł mu śmiało z gardła. I tyle. Wyglądało to na niespodziankę, która ukazała się lada chwila we drzwiach.
Sam Książe Drako wraz ze swoją obstawą, szedł pewny siebie w kierunku Króla i Księżniczki. Uśmiechnięty, dumny, okuty w lekką zbroje. Miecz przypasany do boku z drakońskiego metalu, który kolorem przypominał żółć.
- Królu, Księżniczko - tu ukłonił się. Mała armijka stanęła za nim, klękając. - Król wie o mej prośbie. Ale potrzebuje zgody osoby, którą właśnie chciałbym porwać. Twojej, Księżniczko. Otóż stwierdziłem, że skoro chcemy sojuszu, przydałoby się wymienić kulturą. Król był zadowolony z tejże opcji pod warunkiem, że będziesz miała ze sobą dwa Diabły Królewskie. Co prawda stanowią one realne zagrożenie dla naszego królestwa, w szczególności zaszyte w środku, lecz idziemy na te ustępstwo. Pytanie tylko, czy sama Księżniczka chciałby zwiedzić potężną Drakonie, nieskończony labirynt. Zapraszam Ciebie Księżniczko Angel w me progi. Czy dostąpię zaszczytu Twej eskorty do mego królestwa? Dzisiaj, wszystko jest gotowe - wypowiedział się arcydiabelnie dostojnie. Zmienił się, odrobinę. Więcej kultury, Książęcej postawy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://archiwalnie.forumpolish.com/ 18122777
Angel

avatar

Liczba postów : 228
Dołączył/a : 26/12/2015

PisanieTemat: Re: "Miłosne zaproszenie"   Pon Sty 11, 2016 12:12 am

Słuchała go z uwagą, kątem oka spoglądając na siedzącego obok ojca. Przechyliła delikatnie główkę w bok i odgarnęła białe kosmki włosków za uszko mrużąc przy tym oczka delikatnie.
- ohh.. byłoby wspaniale zwiedzić inne królestwo, zwłaszcza tak osławione jak Drakonia.. Mesmer mi dużo opowiadał ale to nie to samo co zobaczyć na własne oczy.. - powiedziała nie kryjąc entuzjazmu. Przez chwilkę się jakby zastanawiała nad czymś, po czym na spokojnie zaczęła obserwować świtę księcia. Ślepy by zauważył jej chwilowe zainteresowanie żołnierzami Draco.
- tylko dwa Demony Królewskie.. to dość uboga ochrona patrząc po ilość dragońskich żołnierzy towarzyszących tobie mój drogi Książę.. Lord Christopher jest teraz na wojnie i dzielnie wojuje z Elfami więc pozwól mi chociaż Brugh'lorga ze sobą zabrać dodatkowo.. uczyń mi tą przyjemność Książę.. - powiedziała uśmiechając się do niego przesłodko. Jadeit wbił się miękko w jego twarz, wolną dłonią ujęła w paluszki medalion który od niego dostała bawiąc się nim w oczekiwaniu na wypowiedź księcia. Nie zdejmowała prezentu od dnia kiedy go dostała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Christopher
Admin
Admin
avatar

Liczba postów : 285
Dołączył/a : 25/12/2015

PisanieTemat: Re: "Miłosne zaproszenie"   Pon Sty 11, 2016 1:56 am

Ojciec jedynie uśmiechnął się. Zauważył te drobne spojrzenie. Dalej milczał. Nie odzywał się ani słowem. Jakby go nie było.
Książe z kolei wysłuchał dziewczyny. Oczywiście z szczególnie diabolicznych uśmieszkiem. W szczególności gdy do jego uszysk wpadły słówka na temat majestatyczności jego miasta. Ogarnęła go duma. Aż wypiął klatkę piersiową mocniej, a miał co wypinać. O niebo lepiej umięśniony niż wcześniej. Po chwili, wraz z drugą część słówek, postanowił się "otworzyć".
- lAleż oczywiście, O Piękna. Możesz śmiało zabrać ze sobą Brugh'lorga. Nie jest demonem wysokiej klasy. Czytałem o was. Dlatego nie będzie problemu, by ten podróżował z Księżniczką. Zatem… - wtem padł na kolano, unosząc rękę ku niej. - Czy Księżniczka zechce podarować mi ten zaszczyt, bym ja, Książe Drako, mógł odprowadzić panienkę prosto na grzbiet mego smoka? - zapytał się z uśmieszkiem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://archiwalnie.forumpolish.com/ 18122777
Angel

avatar

Liczba postów : 228
Dołączył/a : 26/12/2015

PisanieTemat: Re: "Miłosne zaproszenie"   Pon Sty 11, 2016 2:21 am

Na jej ustach pojawił się delikatny uśmiech zdradzający zadowolenie iż książę przystał na jej prośbę. Powoli zaczęła się podnosić ze swojego miejsca i z gracją iść ku klęczącemu księciu. Odgarnęła delikatnie włoski za uszko i obdarowała mężczyznę łagodnym uśmiechem z którego słynęła.
- możesz powstać książę.. - szepnęła kładąc delikatną dłoń na jego własnej wyciągniętej w jej stronę. Oczka delikatnie zmrużyła, jednak jej spojrzenie utknęło w jego ślepkach. Łagodne, pełne ciepła i wyrozumiałości. Skoro ojciec przyzwalał na tego typu podróż a mało tego, sam to zaplanował z księciem to czemu miałaby nie jechać. Świat poza murami królestwa zdawał się być ciekawy.
- nie mogę się doczekać lotu na grzbiecie legendarnych smoków z królestwa Drakoni.. wierzę iż zadbasz o me bezpieczeństwo książę Draco.. - powiedziała nad wyraz łagodnym, melodyjnym głosem. Spodziewała się wizyty księcia, ale nie tego że zostanie zaproszona do drugiego królestwa na kilka dni.
- ojcze.. będę tęsknić za tobą.. proszę uważaj na siebie.. - powiedziała łagodnie do króla. Jedyna ostała córeczka miała wybrać się do obcego królestwa w towarzystwie przyszłego męża, jeśli ten jej nie spłoszy niczym. Spojrzała się na swojego opiekuna.
- Brugh'lorg.. chodź.. lecimy razem.. - powiedziała z radością w głosie, nie trudną do usłyszenia przez zebranych w sali tronowej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Christopher
Admin
Admin
avatar

Liczba postów : 285
Dołączył/a : 25/12/2015

PisanieTemat: Re: "Miłosne zaproszenie"   Pon Sty 11, 2016 2:42 am

Książe powstał wraz z jej przyzwoleniem. Uśmieszek piekielny dalej kwitł na jego twarzy niczym kwiat lotosu. Ujął jej dłoń, odwrócił się na pięcie, po czym delikatnie pociągnął ją w swoją stronę. Istoty drakoriańskie, dość brzydkie, powstały. Brugh'lorg oczywiście ruszył za swą Księżniczką, a wraz z nim, dwa Demony Królewskie, wprost z machnięcia dłonią króla.
- Również będę tęsknić, Córeczko. Uważaj na siebie. I nie rób niczego, czego będziesz żałowała - powiedział ojczulek. Może nie łagodnie, ile z przestrogą. Martwił się. Istniało pewne prawdopodobieństwo, że wcale nie robił tego z własnej chęci.
W końcu zacna parka królewska wyszła z zamku. Za nimi pognali żołnierze. I demoniczni, jak i smoczyści. Jedna w liczbie trzech, druga w postaci dwóch tuzinów. I choć mogło się wydawać, że jest to niesprawiedliwe, to była to tylko liczba. Jeden demon królewski był więcej warto od setek żołnierzy.
Książe zaprowadził ją pod smoka. Żywe, piękne istoty. Ich łuski mieniły się. Wielkie, wręcz ogromne. Tylko z jednym siodłem, lecz mogące przenieść bez problemu jeden tuzin żołnierzy. Majestatyczne. Z wielkimi oczyskami o pionowej źrenice. Tylko jeden z nich miał wybite oko. Lewe. Przechodziła przez nie wielka blizna. Na dodatek, smok ten był złotym. Jednym z najrzadszych ze smoczysk. Należał oczywiście do Księcia. Im bliżej, tym można było zauważyć więcej skaz. Zniszczone łuski, rany cięte i wiele, wiele innych.
- O to mój smok. Stoczył niejedną bitwę, powracając żywy, niezależnie od wyniku. Nawet jedną z Lordem Christopherem Blackwellem - tu wypuścił dłoń księżniczki by wspiąć się na grzbiet. Wtem uniósł rękę z powrotem do niej, już na siodle. - Myślę, że będzie nam wygodnie w jednym siodle. Nie pozwolę Tobie spaść. Świetnie też by było, gdyby każdy z Królewskich Demonów zasiadł na osobnych smokach. Brugh'lorg może usiąść za nami. Ufam mu - zakomunikował. Jak widać, prawdopodobnie na smoczysku księcia, będzie jechać tylko ona z nim i Brugh'lorgiem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://archiwalnie.forumpolish.com/ 18122777
Angel

avatar

Liczba postów : 228
Dołączył/a : 26/12/2015

PisanieTemat: Re: "Miłosne zaproszenie"   Pią Sty 15, 2016 1:05 pm

Szła trzymając go pod ramię jak to miała w zwyczaju. Jego łagodność i nieco bardziej dojrzałe zachowanie sprawiło że czuła się w jego towarzystwie o wiele lepiej niż ostatnimi czasy. W porównaniu do kanclerza nie burzył się i nie dawał sprowokować a to już było sporym plusem. Kiedy wyszli na dziedziniec i podeszli do smoków Angel aż ułożyła wolną dłoń na piersi widząc ogromne bestie z tak bliska. Ludzie się bali wszystkiego co dziwne i groźne. Ale ona była inna, puszczając ramię księcia zaczęła sama iść w stronę zwierzęcia. Zmrużyła ślepka widząc liczne cięcia, poniszczoną łuskę i ślady po walce. Nie zatrzymała się ani na chwilę, nie zawahała się ani na sekundę. Z łagodnym wyrazem twarzy podchodziła do wielkiego smoka aż stała dosłownie przy nim. Sięgnęła dłonią w jego stronę i dotknęła łusek przy jednej z blizn.
- biedaku.. musiałeś cierpieć.. - nie minęła chwila gdy przybliżyła się całym ciałem do pyska bestii i przylgnęła doń ciałem. Rozgrzany policzek przyciskając do zimnych łusek, dłonią zaczęła delikatnie gładzić własność księcia. Nucąc po chwili cichuteńko melodię tak dobrze znaną Chrisowi. Serce jej się krajało na myśl ile to biedne zwierze musiało znieść cierpień. Ono przecież też czuło, zupełnie jak demony w ich królestwie. Ona to doskonale wiedziała i nikt jej nie powie że jest inaczej.
- bardzo bolało, prawda.. ? - wyszeptała na koniec kojącej melodii i powoli się odkleiła od gada idąc w stronę księcia siedzącego już w siodle. Nadal sunąc delikatnie dłonią po łuskach jakby głaskała zwierzę. Spojrzała na Draco i jego dłoń, słuchając jego prośby. Zmrużyła ślepka jakby się nad czymś zastanawiała. Postanowiła pozostawić to bez komentarza na chwilę obecną i uśmiechając się łagodnie do księcia podała mu dłoń przytakując główką delikatnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Christopher
Admin
Admin
avatar

Liczba postów : 285
Dołączył/a : 25/12/2015

PisanieTemat: Re: "Miłosne zaproszenie"   Pią Sty 15, 2016 1:29 pm

Smoki należały do istot rozumnych. Jak książęta. Niestety, odpowiedzieć na pytanie nie mógł. W końcu pewna istotka posiadała amulet na swej szyi, który negował energię związaną z wpływaniem na umysł. W tym telepatie, a tego głównie używały smoki do komunikacji. Za to Książe, który usłyszeć pytania nadto nie mógł, otrzymał odpowiedź. Uśmiechnął się i wraz z jej podaniem ręki, wspomógł ją do wejścia na grzbiet. Nie było to łatwe, jednakże moc w ręce zyskał przez ten krótki czas. Mięśnie o wiele większe. Mógłby wojować bez dwóch zdań. Usadowił ją naprzeciwko siebie na siodle.
- Arteris mówił, że cierpiał. Tak nazywa się ten smok. Jest bardzo wiekowy. Nie wiele książąt dostąpiło zaszczytu latania na nim, jak i księżniczek. Pokonał nie jedną armię i posiada ogromne doświadczenie. Z nim nie musimy się martwić że zostaniemy zaatakowani. Inne królestwa czują taki sam szacunek do niego, jak do Christopher Blackwella czy Szoguna z Orlej Twierdzy. Choć inni i tak powiedzą tylko to, że mamy smoki - ostatnie powiedział z nutką żartu. Po tym uniósł jedną rękę i ułożył ją na ramieniu Angel. Delikatnie pozwolił sobie na przyciśnięcie jej do swej klatki piersiowej. Choć nie za mocne, zwłaszcza że posiadał na sobie lekką zbroję.
Chwile później Brugh'lorg wdrapał się na smoka. Wyglądało to jak na niego dość komicznie. Nie przywykł widać do wierzchowca, żadnego. Prawdopodobnie nigdy nie chodził na wojny, zważywszy, że oddziały Christophera poruszały się na czymś interesującym. W każdym razie, pokracznie, bez gracji, jakby walczył o życie. Lecz zdołał w końcu wejść. Usiadł za Drako, który widząc jego starania, omalże nie buchnął śmiechem.
Wraz z późniejszym milczeniem Księcia, zamknął on swe błękitne oczyska. Uniósł drugą rękę do góry, tę, którą nie tykał w żaden sposób Angel. Następnie, po minięciu szczypty najmniejszych jednostek czasu, smok wzbił się do góry wraz z pozostałymi, gdzie byli żołnierze wraz z królewskimi diabłami.
Ruszyli, ku Drakonis, mogąc podziwiać oddalające się ogromne Miasto Piekła, wsie wokół i pomniejsze miasteczka, góry jak i malujący się na horyzoncie ogromne morze i jeziora. Mieli wiele czasu dla siebie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://archiwalnie.forumpolish.com/ 18122777
Angel

avatar

Liczba postów : 228
Dołączył/a : 26/12/2015

PisanieTemat: Re: "Miłosne zaproszenie"   Pią Sty 15, 2016 2:19 pm

Kiedy ujął jej dłoń uśmiechnęła się łagodnie do niego. Z pomocą Draco bardzo szybko znalazła się w siodle z księciem, siedząc przed nim miała piękny widok na wszystko. Spojrzała na swego ojca i pomachała mu na pożegnanie. Miała tylko na kilka dni lecieć ale to byłą pierwsza podróż w nieznane, więc oczywiście była podekscytowana tym wszystkim. Czując dłoń na swym ramieniu odchyliła się nieco do tyłu. Aż pleckami dotknęła opancerzonego torsu księcia, spojrzała na niego przez ramię obdarowując go łagodnym uśmiechem. Domyśliła sie że to dla bezpieczeństwa lotu, w końcu obiecał że nie pozwoli jej spaść ze smoka. Zakryła usta dłonią widząc jak jej opiekun wdrapuje się mozolnie na grzbiet i uśmiechnęła się słodko na tą przesłodka scenkę.
- Arteris.. słyszałam to imię.. mesmer mówił że smoczy oddech Arterisa położył pierwszą elfią twierdzę.. że nikomu innemu się to jeszcze nie udało.. Christopher ruszył na tą samą, odbudowaną.. jeśli ją zdobędzie.. zdobędziemy przewagę w tej wojnie.. - powiedziała z uśmiechem malującym się na ustach. Spodziewała się że Lord był znany ale nie sądziła ze aż tak. Teraz strach Dragonów był uzasadniony, nigdy nie wątpiła w potęgę Lorda Blackwella, po prostu nie doświadczyła jej. Gdy smok się oderwał od podłoża aż mocniej naparła pleckami o zbroję księcia. Kładąc tym samym swoją delikatną dłoń na jego dłoni, tej którą trzymał za jej ramię. Zamknęła lekko oczka odwracając twarz w boczek, odsłaniając szyjkę przed Drako. Podmuch wiatru spowodowany machnięciem skrzydeł po prostu był potężny.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Christopher
Admin
Admin
avatar

Liczba postów : 285
Dołączył/a : 25/12/2015

PisanieTemat: Re: "Miłosne zaproszenie"   Pią Sty 15, 2016 2:55 pm

Książe prawdopodobnie, gdyby nie musiał się powstrzymywać, skorzystałby z możliwości ugodzenia w delikatną skórę księżniczki. Lecz tym razem było inaczej. Pożądanie odkładał na drugi bok, mimo, że gdyby był tutaj Christopher, dałby w tym swój negatywny komentarz. Brugh'lorg obserwował jedynie intensywniej uzurpatora Angel, mając swoją broń w przygotowaniu.
Im wyżej, tym więcej dało się zauważyć. Wraz z polepszającą się widocznością, coś mogło zwrócić uwagę z tejże niezwykłej odległości. Średniej wielkości kolumna z ludzi, idąca ku Piekielnemu Miastu. Nie trudno było się domyślić z czegóż to składa się ta wataha. Christopher Blackwell powracał ze swoją armią. A przez fakt, że było ich wiele, można śmiało stwierdzić odniesione przez nich zwycięstwo. Szli dumnie, przed siebie, a na ich czele stała dziewiątka ludzi na swych koniach.
Nagle Drako nieco przechylił głowę w bok, tak, by mieć lepsze spojrzenie na księżniczkę.
- Sądzę, że Lord powraca. Kiedyś nikt nie znał jego imienia. Nikt nie myślał, że Królewskie Diabły mają imiona. Dopiero wraz z Twoimi postanowieniami, księżniczko, zaczęło to się zmieniać. Przynajmniej każdy wiedział kto jest tym najgroźniejszym. Co do Arterisa… Skarży się na ból w ogonie i mówi, że biała bestia uwzięła się i właśnie leci z nimi… Nie słyszałem, aby Księżniczka mówiła o dodatkowych pasażerach - zakomunikował, w miarę poważnym, choć na wpół żartobliwym tonem. Brugh'lorg odwrócił głowę w tył. Po chwili wstał na grzbiecie smoka i zaczął powoli kierować się w stronę jego ogona.
- Brugh'lorg widzi diabelnego psa Lorda… Brugh'lorg spróbuje mu pomóc… Cerber… - uniósł swe ręce ku białemu Cerberowi, który trzymał smoka za ogon zębiskami, szponami i ogonem. Komicznie to mogło wyglądać, choć raczej walczącemu o życie psu nie było.
- Cerber? Biały pies diabła… - Książe stał się poważny. Po jego mimice twarzy można było zobaczyć szczyptę strachu. Biały pies był małą legendą. Rzadko go widywano, a plotek natworzyło się o jego istnieniu. W szczególności te wśród mieszczan, które głosiły o zgubnej istocie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://archiwalnie.forumpolish.com/ 18122777
Angel

avatar

Liczba postów : 228
Dołączył/a : 26/12/2015

PisanieTemat: Re: "Miłosne zaproszenie"   Pią Sty 15, 2016 3:12 pm

Przechyliła się delikatnie w bok obserwując kolumnę kierującą się w stronę piekielnego miasta słysząc o Lordzie. Teraz jak byli wysoko ledwo dostrzegała to co było w dole. Mimo wszystko wyciągnęła przed siebie dłoń i zaczęła machać w dół, a nóż Blackwell by spojrzał w górę. Nie wiedziała jak dobry ma wzrok, ale chciała go powitać i pożegnać przynajmniej. "Już wrócił.. ? Nic nie pisał do ojca, nie wysłał żadnego posłańca, nie dawał zbytnio znaku życia przez ostatnie 2 miesiące.." z zamyślenia wyrwał ją książę wspominając o ogonie smoka. Przekręciła się tułowiem tak że mogła teraz widzieć opiekuna, jego słowa sprawiły że aż się uśmiechnęła.
- Azor je dodatkowa ochrona od Lorda Blackwella, uratował mi życie już raz.. - szepnęła po chwili milknąc i zerkając na twarz księcia.
- wybacz mi książę Drako, ale to równie wierny kompan co Brugh'lorg.. nie chciałam cię zezłościć, piesek bardzo tęskni za swoim panem i spędzał ze mną dużo czasu podczas jego nieobecności.. nie odstępuje mnie na krok.. - wyszeptała ze skruchą w głosie odwracając posmutniały wyraz twarzy od księcia gdzieś w bok. Nie chciała nadszarpnąć jego zaufania w żaden sposób. Widok smoka z bliska po prostu pochłoną jej atencję tak bardzo że zapomniała wspomnieć o Azorze.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Christopher
Admin
Admin
avatar

Liczba postów : 285
Dołączył/a : 25/12/2015

PisanieTemat: Re: "Miłosne zaproszenie"   Pią Sty 15, 2016 3:36 pm

Christopher podniósł wzrok ku górze. Nie sądził jednak że Księżniczka widzi w jakim jest stanie. Na ludzkie oczyska, była ona za daleko. Sam jednak potrafił dostrzec ją. Drapieżnik, perfekcyjny pod paroma względami.
- Ona wyruszyła z Drako… - warknął pod nosem Christopher. - Coś jest nie tak… Wyruszam szybko do króla! - wtem machnął lewą ręką przed siebie. Lilien spojrzała na niego rozzłoszczona.
- Nie możesz się teraz nadwerężać, Christopherze. Twoja zuchwałość i pewność siebie przysporzyła Tobie wiele problemów. Wiem, że Twoja ręka odrośnie, ale jednak powinieneś… - westchnęła i spojrzała na Florentino. - Nie słucha mnie, prawda?
- Prawda - odpowiedział Florentino z uśmieszkiem na twarzy. Wzruszył jedynie ramionami. Christopher za to pognał galopem na dość interesującym koniu. Bez głowy. Emitującym zieloną poświatą i zostawiającym podobnego koloru płomienie od kopyt. Płomień buchał mu z ogona. Czarny niczym smoła, dość przerażający. Sam Lord był w swej białej szacie.

Tym czasem na górze.
Książe westchnął i przytaknął. Nie był szczególnie zadowolony z powodu Azora. W szczególności, że ten mały diabeł nie był tak potulny, jak on to sobie zapamiętał.
- Wiele demonów nie odstępuje na krok Księżniczki. Przepraszam, ale naprawdę zaczynam się martwić. Dwoje Królewskich Demonów, jeden pomniejszy oraz Azor, wokół którego są plotki o przynoszeniu samej śmierci. Wybaczam. Będzie to solidny test wspólnego zaufania - zakomunikował Książe.
Po tym raczej oddał się solidnemu milczeniu. Nic nie mówił, chyba że zapytany. Msuiał skupić się na wędrówce. Właściwie prawdopodobnie rozmawiał ze swym smokiem, dając mu rozkazy odnośnie tego, gdzież to ma lecieć. Za pół dnia dotrą na miejsce, mogąc rozkoszować się pięknymi widokami spalonej, wręcz pustynnej ziemi i niezwykle ogromnego labiryntu z czarnego kamienia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://archiwalnie.forumpolish.com/ 18122777
Angel

avatar

Liczba postów : 228
Dołączył/a : 26/12/2015

PisanieTemat: Re: "Miłosne zaproszenie"   Nie Sty 17, 2016 11:47 am

Spojrzała na księcia gdy ten wyrażał szczyptę swego niezadowolenia, mimo tego nie zawrócił smoka. Obdarowała go delikatnym uśmiechem i położyła dłoń na jego ręce, na tej którą dotykał jej ramienia.
- ależ książę.. w naszym królestwie roi się od Królewskich Demonów w celu ochrony. Ojciec nie pozwala mi pałacu opuszczać w obawie przed utratą ostatniej córki.. poprzednie siostry podróżowały z większym oddziałem Demonów Królewskich, bez Lorda Christophera nie miały prawa opuszczać pałacu gdy były pełnoletnie.. Amelia miała 9 Królewskich Demonów wliczając w to Lorda gdy po raz pierwszy jechała w odwiedziny do księcia Elfów Alideana.. ja mam zaledwie dwa bo ufam Książę że przy tobie będę bezpieczna, mimo tego skrytobójcy czają się za każdym rogiem.. wielu królestwom nasz sojusz jest zagrożeniem ich egzystencji.. - mówiła ze spokojem, dając mu do zrozumienia jak bardzo okrojoną obstawę ma przy sobie. No i jak bardzo wierzy w zdolności Draco jako wojownika.
- zaufanie jest najważniejsze.. ufam ci książę że nie zrobisz niczego co popsułoby moje i mego ojca dobre imię, wiem jak bardzo nasze tradycje się różnią od siebie dla przykładu związane ze ślubem.. u nas pierwszy pocałunek jest dopiero przy zaręczynach.. a bliższe relacje fizyczne dopiero po ślubie.. a u was Książę Draco.. jak to wygląda ? - spytała zaciekawiona tą kwestią, w końcu mesmer coś jej kiedyś o tym wspominał ale była zbyt młoda aby się tym interesować.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Christopher
Admin
Admin
avatar

Liczba postów : 285
Dołączył/a : 25/12/2015

PisanieTemat: Re: "Miłosne zaproszenie"   Nie Sty 17, 2016 5:47 pm

Książe Drako zaśmiał się. Lekko co prawda, lecz wyszedł z jego usteczek śmieszek. I nie był on zbyt przyjemny. Owiany w dość negatywną aurę.
- Nigdy nie widziałaś Królewskiego Demona podczas prawdziwej walki, Księżniczko Angel. Jestem tego przekonany. Król nie pozwoliłby na podróż z moją osobą, gdyby nie był pewny, że Księżniczce nic nie grozi. Królewskie Demony są naprawdę przerażające. Sądzę nawet, ze nikt się nie odważy o zdrowych zmysłach nas zaatakować z wiedzą o eskortującym nas oddziale - musiał to skomentować. Chwile siedział w ciszy, zastanawiając się nad odpowiedzią na drugie pytanie. Po tym wziął głęboki oddech i postanowił wypuścić z siebie jeszcze parę spółgłosek i samogłosek. - W naszej kulturze nie zwracamy uwagę na pierwszy pocałunek. Dla nas to tylko złączenie ust ze sobą. Nic ponad to, taka mała dawka przyjemności. Nawet bliższe, fizyczne relacje to standard. Książęta Drakońscy po osiągnięciu wieku czternastu lat, dostają od innych książąt kobiety. Uczymy się kochania i jak najlepszego uprawiania miłości, by w przyszłości zadowolić w pełni naszą prawdziwą partnerkę. Aczkolwiek gdy osobą, z którą chcemy się związać, jest dziewica, zostawiamy zerwanie pieczęci na dzień przed ślubem. Ten natomiast jest organizowany wraz z nastaniem Igrzysk na arenie. Po głównej walce rozpoczyna się bal, bardziej w nocy. Ku czci wygranego, jak i ku parze chcącej się ze sobą związać. Dzieli się go na grupę kobiet, jak i mężczyzn. Osobno. Każda ze stron ma za zadanie sprawić, by partner był jak najlepiej przygotowany. Po tym kochankowie lądują ze sobą, upiększeni, w łóżku, gdzie następuje zerwanie pieczęci. Następnego dnia wymieniamy się kropelkami krwi przy naszym Smoczym Władcy. Aczkolwiek czasem godzimy się na przyjęcie tradycji innych.
Podczas rozmowy, Brugh'lorg zdołał jakoś złapać za łeb Azora. Co prawda brutalnie jak na niego, lecz prawdopodobnie było to wymagane. Pies odwdzięczył się swemu wybawcy za pomocą liźnięcia zbroi. Zaraz po tym niższy usiadł z małym cerberem między nogami, głaszcząc go z dziwną szczyptą czułości. Nauczony od Angel. Niepodobne do demona tej kategorii.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://archiwalnie.forumpolish.com/ 18122777
Angel

avatar

Liczba postów : 228
Dołączył/a : 26/12/2015

PisanieTemat: Re: "Miłosne zaproszenie"   Pon Sty 18, 2016 12:21 am

Wpatrywała się w niego z zaciekawieniem słysząc pierwszą wypowiedź, miał z tym rację. Jedynie raz była świadkiem używania przez Christophera magii i to w łaźni podczas napadu wściekłości. Słyszała pogłoski na zamku o kolejnych zwycięstwach na froncie dokonanych przez Blackwella. Po chwili książę postanowił odpowiedzieć na jej pytanie i już pierwsza wypowiedź sprawiła że aż jej się chłodniej zrobiło. Niemalże instynktownie przyłożyła paluszki do swoich lekko rozchylonych ust, mrużąc przy tym delikatnie ślepka. "To tylko złączenie ust.. nic ponad to .. ?" przeszło jej przez myśl gdy nagle uderzyło wspomnienie z łaźni. Gdy Lord złożył na jej ustach pierwszy pocałunek. Pamiętała ciepłe, wilgotne wargi demona na swoich. Jak przyparł ją do zimnej ściany, aż serduszko jej mocniej zabiło. Dłoń na usteczkach zadrżała a na policzkach wykwitł delikatny rumieniec. Słuchała siłą rzeczy dalej o tym jak to książęta sobie pozwalają już od najmłodszych lat z kobietami i wzmianka o dziewicy sprawiła ze Angel spuściła główkę lekko w dół, śnieżnobiałe włoski zakryły twarz tak że Drako już nic nie był w stanie dostrzec. "Czy dla Niego to też nic nie znaczyło ? Głupia.. dlaczego miałoby coś znaczyć.. oddałam mu tylko jego moc..potrzebował jaj i nie było innej opcji.." próbowała sobie sama dopowiedzieć ale jak na złość pojawiły się obrazy z jej komnaty, gdy inkub leżał obok niej oplatając się ogonem wokół jej ręki. Aż odruchowo złapała się lewą dłonią za przedramię prawej. Ten jego łagodny i czuły głos wypowiadający dwa magiczne słowa 'kocham cię' patrząc jej głęboko w oczy. "Nie nie nie.. to nic nie znaczyło.. czemu teraz.. czemu akurat teraz mam te wizje.. to.. to po prostu inne obyczaje.. Inkuby mają bardziej intymne relacje niż Dragończycy.. zupełnie inne.." zamyśliła się starając się nie myśleć już o Lordzie.
- nasze tradycje się różnią od siebie tak bardzo.. ja.. ja sobie nie wyobrażam żeby w tak młodym wieku się zbliżyć z drugą osobą.. wychowano mnie inaczej.. - wyszeptała smutnym głosikiem milknąc już kompletnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Christopher
Admin
Admin
avatar

Liczba postów : 285
Dołączył/a : 25/12/2015

PisanieTemat: Re: "Miłosne zaproszenie"   Pon Sty 18, 2016 12:51 am

Książe od czasu do czasu zerkał na Księżniczkę, starając dostrzec się jej mimikę twarzy. W szczególności skupił się na jej rumieńcach. Interesująca poniekąd reakcja, ale zbyt niewinna jak dla niego. Kogoś, kto został wychowany wśród rozpusty, bez jakichkolwiek ograniczeń. Pozwolił również sobie na milczenie, choć było ono nieco przytłaczające.

Pięć godzin później…

Słońce zaczęło zachodzić. Chylić się ku przepięknym, wielkim górom, wokół których była usytuowana Drakonis. Potężny, wielki labirynt, wykonany z najmocniejszego, czarnego kamienia nieznanego pochodzenia. Coś z wyglądu przypominające obsydian. Wysokie, na kilkadziesiąt metrów. Niezwykłe, gdyż odbijało drobno promienie świetlne. Wokół była brązowa pustka. Twarda ziemia, w niektórych miejscach spalona. Często dało napotkać się ciała, jakieś mizerne wioski z drewna. Niezbyt przyjazna okolica.
Smok w końcu wylądował naprzeciwko wejścia do labiryntu, choć notabene wyglądało to jak wielka ściana. Po tym Książe pozwolił sobie na zejście ze swego rumaka i postarał się też wspomóc Księżniczkę. Brugh'lorg wraz z psem zeszli dość szybko, wywołując nieco tabunów kurzu przez swe wspólne kilogramy. To samo zaczęli wykonywać żołnierze. Lada moment przy Księżniczce stały dwa Królewskie Demony. Drako zaczął.
- Dotarliśmy do potężnego Drakonis. Fortecy nie do zdobycia. Choć teren wokół nie wygląda na zbyt pozytywny, to zapewniam, że wewnątrz jest o wiele lepiej. Lecz jak na niektóre tradycje mogę przymrużyć oko, tak tej muszę się trzymać, Księżniczko. Każdy nowy w Drakonis musi sam odnaleźć się w labiryncie. W szczególności osoby z królewską krwią, jeżeli pragną czegoś więcej niż zawieszenia broni. Odzwierciedla przeznaczenie. Jeżeli los jest po Twej stronie, trafisz bez trudu. Będziemy czekać. Oczywiście Księżniczko Angel, jeżeli nie znajdziesz mego zamku, który jest w centrum, nic się nie stanie. Znajdę Ciebie i zaproszę. Lecz proszę, abyś uszanowała naszą tradycje - po tym wsiadł z powrotem na swego smoka. - Zostawię Tobie czwórkę żołnierzy. Gdy nie dojdziesz przed zmrokiem, poproś ich, zaprowadzą Ciebie - po tym machnął głową, a czterech ludzi Drako podeszło do Księżniczki. Reszta usiadła z powrotem na swe smoki. Po paru chwilach odlecieli, nie wyjaśniając jeszcze nic więcej.
Minęła minuta od ich zniknięcia. Wtem zaczęła otwierać się ogromna ściana, wsuwając w ziemie, a tym samym ukazując to, co się za nią kryło. Schody, wielkie, do góry, z obsydianu. Kilka strażników przy ścianach oraz, co mogło nie być najsympatyczniejsze, biednych z uniesionymi rękoma, żebrzącymi o złote monety. Im dalej się szło, tym było ich mniej. Na dodatek wraz z stanięciem na ostatnim schodku, ukazywały się "tunele" miasta. Wyżłobione w ścianie sklepy, dość liczna ilość ludzi, jednakże przeważająca w Drakonisach. Nawet dało się zauważyć tutaj kilka elfów. Dość tętniąca życiem dzielnica, a pierwsza. Dość specyficzna zmiana względem schodów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://archiwalnie.forumpolish.com/ 18122777
Angel

avatar

Liczba postów : 228
Dołączył/a : 26/12/2015

PisanieTemat: Re: "Miłosne zaproszenie"   Pon Sty 18, 2016 12:36 pm

Nieco się zdziwiła gdy zaczęli lądować przed labiryntem, zerknęła na księcia w oczekiwaniu na wyjaśnienie. I owszem, otrzymała je bez chwili zwłoki. Uważnie obserwowała jeszcze przed lądowaniem labirynt z lotu smoka. Z pomocą księcia zeszła z jego olbrzymiego smoka. Zaczęła się przyglądać labiryntowi.
- oczywiście książę rozumiem iż pewnych tradycji nie da się pominąć.. zdaję sobie z tego sprawę.. - tu odwróciła się do niego przodem z radosnym uśmiechem na ustach. Ujmując przy tym skrawki sukienki, delikatnie je unosząc a sama się pochylając w drobnym dziewczęcym ukłonie.
- postaramy się dotrzeć do serca labiryntu na czas.. - to mówiąc jeszcze mu pomachała gdy wznosił się w powietrze. Gdy ściana się usunęła w dół powoli zaczęła iść w tamtą stronę. Oczywiście na początku wzięła jeszcze Azora na rączki i zaczęła go sobie głaskać.
- Brugh'lorg chodźmy.. nie pozwólmy księciu czekać.. - powiedziała z zadowoleniem i ruszyła powoli z dwoma Królewskimi za jej plecami. Kierując się po schodach kątem oka obserwowała biedne pokrzywdzone przez brak majętności dusze. Z wymalowanym współczuciem szła aż doszła do początku miasta zamieszczonego w labiryncie.
- skoro muszę sama znaleźć drogę do serca.. to niech tak będzie.. - powiedziała z uśmiechem i zamknęła oczka przez chwilę milcząc. Jej ulubionym miejscem zabaw był labirynt w ogrodzie do którego zawsze bezbłędnie trafiała jako mała dziewczynka. "Skoro Labirynt odzwierciedla przeznaczenie.. to powinnam mu zaufać.. zobaczymy czy moim przeznaczeniem jest książę Draco.." przeszło jej przez myśl i zaczynając nucić swoją ulubioną melodię ruszyła przed siebie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Christopher
Admin
Admin
avatar

Liczba postów : 285
Dołączył/a : 25/12/2015

PisanieTemat: Re: "Miłosne zaproszenie"   Pon Sty 18, 2016 1:30 pm

- Królu… Ona poszła do Królestwa Drakonów…  - warknął Christopher do samego Króla, który aktualnie był chroniony tylko przez jednego Królewskiego Demona. - Narażasz ja na niebezpieczeństwo! - zakrzyknął głośno w Sali tronowej. - Do tego Piekielny Zamek nie posiada odpowiedniej ilości straży! - dodał jeszcze, podirytowany, z powoli nabierającej czerwieni oczysku.
Sytuacja nie wyglądała na przemiłą. Lord Christopher przeczuwał coś negatywnego. Zły los. A to był powód do zmartwień. Czuł diabelny mrok. Coś okropnego miało się wydarzyć.

Tymczasem w Drakonis.

Ludzie i reszta istot, widząc Księżniczkę z Królewskimi Diabelstwami i garstką żołnierzy Księcia Drako, odwracali się do białowłosej tyłem. Wchodzili do swych domków. Z każdą sekundą, ulice labiryntu pustoszały. W kilka chwil zrobiło się dość pustawo na jeszcze chwile temu tętniącej życiem ziemi.
- Brugh'lorgowi nie podoba się to… - mruknął pod nosem Brugh'lorg, ale na tyle, by Księżniczka usłyszała jego basowy, dość nieprzyjemny głos. Wyciągnął on miecz. Dla samych drakonów też mogło wydawać się to nieprzyjemne. Trzymali ręce na rękojeściach i rozglądali się wokół.
- To nietypowe… - powiedział jeden z Drakońskich żołnierzy, którzy zostali przyznani Angel. - Miejcie oczy szeroko otwarte… Informacja o tym, że Księżniczka ma przybyć do Drakonis miała być tajna… - dokończył, rozglądając się wokół.
- Prawda, prawda… Zresztą, wiedzą że z nami są Królewskie Diabły… Dziwne - powiedział drugi.
Jeden z Królewskich Diabłów spojrzał na Księżniczkę Angel.
- Proszę uważać. Wyczuwamy zachwianie węzłami magicznymi - powiedział. Piękny, czysty głos. Nieco różniący się od Christophera delikatnością. Pasował do bardzo młodego mężczyzny, artysty. Choć Królewski Demon na takiego nie wyglądał. Na plecach niósł potężną tarczę, za którą chowały się dwuręczne miecze i włócznia. Pokaźniejszy arsenał niż samego Christophera.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://archiwalnie.forumpolish.com/ 18122777
Angel

avatar

Liczba postów : 228
Dołączył/a : 26/12/2015

PisanieTemat: Re: "Miłosne zaproszenie"   Pon Sty 18, 2016 1:43 pm

Przestała na chwilę nucić swoją melodię i spojrzała na opiekuna, po czym rozejrzała się zaciekawiona, labirynt świecił pustkami. Z początku spodziewała się że to normalne, w końcu nikt nie miał jej pomagać w przejściu labiryntu. Dopiero słowa Drakońskich żołnierzy sprawiły że zerknęła przez ramię i zaczęła się rozglądać uważnie dookoła. Królewski Demon również sie odezwał przywodząc jej na myśl Lorda, tyle że może nieco młodszego. Na ustach pojawił się łagodny uśmiech skierowany w jego stronę.
- wierzę że przy was nic mi nie grozi.. - obdarowała uroczym uśmiechem Królewskiego ale dla pewności podeszła bliżej niego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Christopher
Admin
Admin
avatar

Liczba postów : 285
Dołączył/a : 25/12/2015

PisanieTemat: Re: "Miłosne zaproszenie"   Pon Sty 18, 2016 2:46 pm

Cisza.
Głucha cisza. Im dłużej pozostawali w miejscu, tym gorzej. Ani dźwięk ptaków, ani tupot buciorów. Po prostu nic. Wyglądało to tak, jakby świat nagle wymarł albo zatrzymał się w czasie. A dość ponura atmosfera zaczęła się piętrzyć, narastać.
- Nie możemy tutaj zostać… - powiedział Brugh'lorg. Pierwsza mądra myśl prawdopodobnie w jego życiu. Podszedł on do Księżniczki. Dotknął jej pleców delikatnie, niepewnie. Nigdy tego nie robił. Bał się dotykać jej, nie chcąc zrobić krzywdy. Jednakże teraz wymagała tego sytuacja. - Brugh'lorg prosi… chodźmy stąd - skierował się do Księżniczki. W jego głosie, potężnego, wielkiego demona, który mógłby zabić wszystko, dało usłyszeć się szczyptę strachu. Przynajmniej czegoś podobnego. Martwił się nie o siebie, a mocno o Angel. Nawet Królewskie Diabły zdawały się być dość nadpobudliwe jak na nie, nie mówiąc już o Drakońskich Strażnikach.
Wtem…
Głosy, szepty, dźwięki. Pojawiły się z wielką intensywnością, tak jak szczekot butów i żelastwa. Na rozdrożu drogi przed Księżniczką, przynajmniej jedną setkę metrów, wtargnęła pewna grupa. Odziani w czarne szaty z przekreślonym herbem Piekielnego Królestwa. Sztylety przypasane do boku. Dzierżyli jeszcze miecze, niektóre z czarnego metalu, niektóre z drakoriańskiego. Nie było widać ich twarzy. Chwile później usłyszeć można było krzyki zza pleców Angel. Dokładniej z poziomu schodów. Rozeszło się kilka uderzeń o metal, chwila ciszy a po tym dźwięk kroków, zwiastujących powolne nadejście kolejnych istot. Jak się okazało, byli to sami żebracy, teraz udekorowani w podobne szaty, których używali prawdopodobnie do spania. Ze sztyletami, zakrwawieni, prawdopodobnie zamordowali poprzednich strażników. Ze sklepów po bokach Księżniczki ukazały się również podobne "stwory".
Mesmer mówił niegdyś o pewnym bractwie, który był przeciw demonom i piekielnemu królestwu. Rozdzieliło ono na długi czas Piekielne Miasto. Niestety, nie utrzymało się zbyt długo przez rządy króla, który lubił diabły. Wygnał Bractwo, po którym ślad zaginął na trzysta lat.
- Księżniczko Angel… Prosilibyśmy o rozkazy. Bez rozkazów nie możemy ich zabić - wypowiedział się Królewski Demon, przy którym teraz stała Księżniczka Angel. Drugi z Królewskich przeszedł na jej tyły. Brugh'lorg ściągnął tarcze z pleców i podszedł bardziej na jej bok. Azor uciekł z jej rączek, o ile go dalej trzymała, rosnąc i osłaniając kolejny z boków. Czterech żołnierzy ściągnęło tarcze i wyciągnęło miecze, chroniąc plecy Księżniczki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://archiwalnie.forumpolish.com/ 18122777
Angel

avatar

Liczba postów : 228
Dołączył/a : 26/12/2015

PisanieTemat: Re: "Miłosne zaproszenie"   Pon Sty 18, 2016 3:10 pm

Jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki sceneria się zmieniła niemalże od razu. Została otoczona ze wszystkich stron przez swych obrońców. Spojrzała na otaczających ją wrogo nastawionych wojowników. Szybko spojrzeniem starała się wyszukać jakiegoś Lidera zbieraniny. Słowa Królewskiego sprawiły że aż zagryzła delikatnie dolną wargę "Zabić.. ale.. ale to żywe istoty.." przeszło jej przez myśl gdy pomknęła spojrzeniem po zebranych.
- Bractwo "Wnętrza".. - powiedziała o dziwo ze spokojem w głosie. Przyłożyła dłoń do piersi zastanawiając się co może zrobić. Mogła wydać rozkaz swoim demonom ale nie chciała zabijać.
- w jakim celu wychodzicie nam na przeciw.. ? - spytała donośnym łagodnym głosem kierując słowa do osobnika wyróżniającego się z ich tłumu najbardziej. Miałą nadzieje to załatwić słowami a nie koniecznie sięgać po miecze.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Christopher
Admin
Admin
avatar

Liczba postów : 285
Dołączył/a : 25/12/2015

PisanieTemat: Re: "Miłosne zaproszenie"   Pon Sty 18, 2016 3:23 pm

Bractwo milczało. Nikt się nie odezwał. Nawet istotki, które były ubrane w bardziej wyróżniające się stroje. Wszyscy jednakowo milczeli. Nic nie mówili. Jedynie co to unieśli miecze ku Księżniczce. Ci najbardziej oddaleni rozpoczęli swój powolny chód.
- Księżniczko Angel… Naprawdę prosiłbym o rozkazy… Próby negocjacji zakończone. Dłuższe przeciąganie tej szopki naraża nie tylko Ciebie, ale i nas na niebezpieczeństwo - delikatny głos znów wyszedł z ust Królewskiego Diabła. Stał on spokojnie. Nie wyciągnął nawet miecza, lecz zasłaniał swym ciałem Księżniczkę. Brugh'lorg ściskał coraz mocniej miecz, patrząc na wrogów oddalonych dziesiątki metrów od nich, zdecydowanie za blisko
- Wkroczyliście z wrogimi zamiarami na tereny drakonis i przeciwstawiacie się straży! Czeka was najgorsza z kar! - zakrzyknął strażnik Drakoriański. Ruszyli oni na oddziały na plecach Księżniczki, wprost w stronę schodów, na biednych żebraków dzierżących sztylety. Dojdzie do krwawej łaźni. To było pewne. Teraz wszystko zależało od prawidłowego wydania rozkazów Księżniczki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://archiwalnie.forumpolish.com/ 18122777
Angel

avatar

Liczba postów : 228
Dołączył/a : 26/12/2015

PisanieTemat: Re: "Miłosne zaproszenie"   Pon Sty 18, 2016 4:02 pm

Zacisnęła oczka mocniej, nie chciała rozlewu krwi i to jeszcze na nie swoich ziemiach. Przygryzła dolną wargę, wiedziała że Królewski ma rację. Bractwo milczało ale zaczęło iść w ich stronę z wyciągniętymi mieczami. Westchnęła po chwili zrezygnowana.
- dobrze.. mój rozkaz: ochraniajcie nas przed napastnikami i jeśli to możliwe to ograniczcie zabijanie do minimum.. - to mówiąc zacisnęła dłoń mocniej na wisiorku który dostała od Draco. Więc walka była nieunikniona. Poczuła jak łezki cisną się jej do oczek, zrobiła kilka kroków w stronę Azora obejmując go mocno.
- gdyby tylko Christopher tu był.. - wyszeptała smutnym głosikiem. Wiedziała że musi przejść próbę sama, jej obrońcy w zupełności wystarczyli ale czuła by się lepiej gdyby Lord był u jej boku. Wiedziała doskonale że przy nim nie miała się czego obawiać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Christopher
Admin
Admin
avatar

Liczba postów : 285
Dołączył/a : 25/12/2015

PisanieTemat: Re: "Miłosne zaproszenie"   Pon Sty 18, 2016 5:02 pm

Rozeszły się dźwięki cięć. Drakońscy zaczęli rozprawiać się z biednymi. Atak za atakiem, stal za stal. Wicher ostrzy. Okrzyki walki i lament żebraków. Dumni Strażnicy nie byli skorzy do zaprzestania mordowania biedaków. Tym czasem, pozostali wrogowie przyspieszyli kroku. Żwawiej, szybciej. W końcu krok przerodził się w trucht, a ten w bieg. Z ust zakapturzonych wyszły okrzyki, w tym jeden nieludzki.
- Spróbujemy zrobić co w naszej mocy… - mruknął dość niezadowolony Królewski. Wyciągnął zza pleców włócznie, której specjalnie złamał koniec. Drewniany, prosty. Do tego ściągnął swą dużą tarcze, prawie jak on sam. Zrobił kilka kroków do przodu, oddalając się od Księżniczki. Stanął na środku, naprzeciwko wrogów, odgradzając ich od Angel. Brugh'lorg natomiast schował miecz. Miał swą siłę, to wystarczyło. Cerberek ukazał swe trzy przerażające głowy. Machnął ogonem, przygotowując się do obrony. Jedyny problem był z Królewskim Diabłem na tyłach. Nie miał on nadto co do roboty dzięki Drakoriańskim strażnikom.  Do tego widać, że był magiem. Jedyną bronią jaką miał przy sobie, był sztylet.
- Upierdliwe do potęgi… - wyciągnął wtem swe krótkie ostrze. Zaczęło ono emitować błękitno-fioletową magią. Lecz jeszcze nie atakował. Cofnął się właściwie do tyłu, złapał za ramię Księżniczki i pociągnął do siebie na tyle mocno, by ta wycofała się od Azora. Był silny i nie mogłaby mu się sprzeciwić. Rozkaz to ochrona. Teraz mogli nawet ją teleportować gdziekolwiek indziej, jeżeli Królewskie uznałyby to za skuteczne. - Ten pies też jest bitewnym potworem i będzie Ciebie chronić skutecznie, więc mu kurwa nie przeszkadzaj - odezwał się drugi królewski diabeł. Głos nie był szczególnie przyjemny. Chrypliwy, mocno chrypliwy, a do tego zwyczajny, niewyróżniający się z tłumu.
- Nie odzywaj się w ten sposób do Księżniczki - warknął pierwszy, ten z delikatnym głosem. Niestety, nie mógł długo romansować, gdyż zaraz nadeszło zagrożenie. Druga zła wiadomość, zabił. Pierwsza osoba z bractwa, jaka do niego podeszła, została unicestwiona. Machnął drewienkiem, które rozpadło się na łbie przeciwnika na tyle intensywnie, że jego ciało uderzyło od mocy w ścianę łbem. Widać, że demon nie zwykł do posiadania tak pacyfistycznych rozkazów i nie znał swej siły do końca. Kolejnych wrogów sprzątnął mocnym uderzeniem tarczy. Mniej silnym, lecz odrzucił wrogie zastępy na kilka metrów, łapiąc im prawdopodobnie kilka kości. Tych, którzy zdołali cudem uniknąć uderzenia, powitała jego pięść.
Brugh'lorg biorąc przykład z pierwszego, dokonywał podobnych interakcji ze swoją tarczą. Niestety, nie był tak "delikatny" jak poprzednik. Każdy jego atak był zakończony śmiercią wrogów, nawet jeśli nie chciał, nie panował nad siłą przy obronie. Na szczęście Cerber i jego ogon zdawały się posiadać większe wyczucie, gdyż odbici wrogowie powstawali i znów biegli, ze stanowczo mniejszym zapałem.
Podczas ofensywy i leniwego zachowania Drugiego Królewskiego Demona, na balkonikach zaczęli zbierać się potajemnie żołnierze z bractwa, uzbrojeni w całkiem interesującą technologie, którą były kusze. Nie każdego w tych czasach stać było na coś tego typu, nie mówiąc już o broni czarnoprochowej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://archiwalnie.forumpolish.com/ 18122777
Sponsored content




PisanieTemat: Re: "Miłosne zaproszenie"   

Powrót do góry Go down
 
"Miłosne zaproszenie"
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 5Idź do strony : 1, 2, 3, 4, 5  Next
 Similar topics
-
» [Zaproszenie] Urlop niespodzianka!

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Archiwalnie :: Pozostałe :: Archiwum :: Archiwum-
Skocz do: