Miejsce, w którym jedyną przeszkadza jest twa wyobraźnia.
 
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 "Miłosne zaproszenie"

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5  Next
AutorWiadomość
Christopher
Admin
Admin
avatar

Liczba postów : 285
Dołączył/a : 25/12/2015

PisanieTemat: "Miłosne zaproszenie"   Pią Sty 08, 2016 9:51 pm

First topic message reminder :

Christopher był już na wojnie. Od paru miesięcy. Walczył bez wytchnienia ze swoją drużyną. Niszczył armię przeciwnika z bezwzględnością. Słychać było o nim plotki. Jak zlikwidował kilku z Elfickich magów i jest o krok od przejęcia całej Twierdzy Hidenleaf, co da mu świetną przewagę do atakowania miasta. Ci, którzy przeżyli cudem starcie z Panem Śmierci, a jacy znali go z podobnych akcji, stwierdziliby jednogłośnie... Lord Christopher Blackwell był szczególnie brutalny, jak jeszcze nigdy dotąd. Strach o jego podbojach rozlegał się zwykle po całych terenach Sylduris. Tym razem przechodził samego siebie. Żar emitujący z jego oczysk. Nadużywał wszelakich zdolności, które znał. Wyniszczał wręcz swoje ciało, a tylko po to, by odnieść jak najmniej strat oraz ukazać swą prawdziwą potęgę, której nikt nie widział. A wszystko to tylko i wyłącznie przez jedną istotkę, która zakręciła w jego głowie. Księżniczkę Angel. Jednakże nikt inny nie zdawał sobie z tego sprawy co było jego kołem napędowym.

***

Książe Drako był szczególnie bezpieczny. Najstraszniejsza z bestii wyruszyła na wojne. Dlatego też uznał on, że przybycie do Miasta Piekła będzie idealnym rozwiązaniem. W szczególności z braku obawy zdradzenia kogokolwiek ze strony potencjalnych przeciwników. Zatem, umawiając się zawczasu na zawitanie do Księżniczki Angel, wyruszył i po jednym, długim dniu, zdołał wylądować na terenach zamku. W ogrodach, ze swymi dwoma smokami, które były wypełnione żołnierzami. Dwudziestka znamienitych żołnierzy wydostało się z grzbietu potężniej istoty i rozproszyli się elegancko po drodze. Wtem zszedł ze swej bestii sam Książę i zaczął iść ku zamku, oczekując przybycia Księżniczki, którą to zaprosił do odwiedzenia wreszcie jego Miasta. Drakonis, ogromnego labiryntu, gdzie dominuje przemoc, brutalność i walki na śmierć i życie, nie mówiąc o tym, że kobiety tam były traktowane często tak, jak służące lub dziwki. O tym jednak Angel miała się przekonać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://archiwalnie.forumpolish.com/ 18122777

AutorWiadomość
Angel



Liczba postów : 228
Dołączył/a : 26/12/2015

PisanieTemat: Re: "Miłosne zaproszenie"   Pon Sty 18, 2016 4:02 pm

Zacisnęła oczka mocniej, nie chciała rozlewu krwi i to jeszcze na nie swoich ziemiach. Przygryzła dolną wargę, wiedziała że Królewski ma rację. Bractwo milczało ale zaczęło iść w ich stronę z wyciągniętymi mieczami. Westchnęła po chwili zrezygnowana.
- dobrze.. mój rozkaz: ochraniajcie nas przed napastnikami i jeśli to możliwe to ograniczcie zabijanie do minimum.. - to mówiąc zacisnęła dłoń mocniej na wisiorku który dostała od Draco. Więc walka była nieunikniona. Poczuła jak łezki cisną się jej do oczek, zrobiła kilka kroków w stronę Azora obejmując go mocno.
- gdyby tylko Christopher tu był.. - wyszeptała smutnym głosikiem. Wiedziała że musi przejść próbę sama, jej obrońcy w zupełności wystarczyli ale czuła by się lepiej gdyby Lord był u jej boku. Wiedziała doskonale że przy nim nie miała się czego obawiać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Christopher
Admin
Admin


Liczba postów : 285
Dołączył/a : 25/12/2015

PisanieTemat: Re: "Miłosne zaproszenie"   Pon Sty 18, 2016 5:02 pm

Rozeszły się dźwięki cięć. Drakońscy zaczęli rozprawiać się z biednymi. Atak za atakiem, stal za stal. Wicher ostrzy. Okrzyki walki i lament żebraków. Dumni Strażnicy nie byli skorzy do zaprzestania mordowania biedaków. Tym czasem, pozostali wrogowie przyspieszyli kroku. Żwawiej, szybciej. W końcu krok przerodził się w trucht, a ten w bieg. Z ust zakapturzonych wyszły okrzyki, w tym jeden nieludzki.
- Spróbujemy zrobić co w naszej mocy… - mruknął dość niezadowolony Królewski. Wyciągnął zza pleców włócznie, której specjalnie złamał koniec. Drewniany, prosty. Do tego ściągnął swą dużą tarcze, prawie jak on sam. Zrobił kilka kroków do przodu, oddalając się od Księżniczki. Stanął na środku, naprzeciwko wrogów, odgradzając ich od Angel. Brugh'lorg natomiast schował miecz. Miał swą siłę, to wystarczyło. Cerberek ukazał swe trzy przerażające głowy. Machnął ogonem, przygotowując się do obrony. Jedyny problem był z Królewskim Diabłem na tyłach. Nie miał on nadto co do roboty dzięki Drakoriańskim strażnikom.  Do tego widać, że był magiem. Jedyną bronią jaką miał przy sobie, był sztylet.
- Upierdliwe do potęgi… - wyciągnął wtem swe krótkie ostrze. Zaczęło ono emitować błękitno-fioletową magią. Lecz jeszcze nie atakował. Cofnął się właściwie do tyłu, złapał za ramię Księżniczki i pociągnął do siebie na tyle mocno, by ta wycofała się od Azora. Był silny i nie mogłaby mu się sprzeciwić. Rozkaz to ochrona. Teraz mogli nawet ją teleportować gdziekolwiek indziej, jeżeli Królewskie uznałyby to za skuteczne. - Ten pies też jest bitewnym potworem i będzie Ciebie chronić skutecznie, więc mu kurwa nie przeszkadzaj - odezwał się drugi królewski diabeł. Głos nie był szczególnie przyjemny. Chrypliwy, mocno chrypliwy, a do tego zwyczajny, niewyróżniający się z tłumu.
- Nie odzywaj się w ten sposób do Księżniczki - warknął pierwszy, ten z delikatnym głosem. Niestety, nie mógł długo romansować, gdyż zaraz nadeszło zagrożenie. Druga zła wiadomość, zabił. Pierwsza osoba z bractwa, jaka do niego podeszła, została unicestwiona. Machnął drewienkiem, które rozpadło się na łbie przeciwnika na tyle intensywnie, że jego ciało uderzyło od mocy w ścianę łbem. Widać, że demon nie zwykł do posiadania tak pacyfistycznych rozkazów i nie znał swej siły do końca. Kolejnych wrogów sprzątnął mocnym uderzeniem tarczy. Mniej silnym, lecz odrzucił wrogie zastępy na kilka metrów, łapiąc im prawdopodobnie kilka kości. Tych, którzy zdołali cudem uniknąć uderzenia, powitała jego pięść.
Brugh'lorg biorąc przykład z pierwszego, dokonywał podobnych interakcji ze swoją tarczą. Niestety, nie był tak "delikatny" jak poprzednik. Każdy jego atak był zakończony śmiercią wrogów, nawet jeśli nie chciał, nie panował nad siłą przy obronie. Na szczęście Cerber i jego ogon zdawały się posiadać większe wyczucie, gdyż odbici wrogowie powstawali i znów biegli, ze stanowczo mniejszym zapałem.
Podczas ofensywy i leniwego zachowania Drugiego Królewskiego Demona, na balkonikach zaczęli zbierać się potajemnie żołnierze z bractwa, uzbrojeni w całkiem interesującą technologie, którą były kusze. Nie każdego w tych czasach stać było na coś tego typu, nie mówiąc już o broni czarnoprochowej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://archiwalnie.forumpolish.com/ 18122777
Angel

avatar

Liczba postów : 228
Dołączył/a : 26/12/2015

PisanieTemat: Re: "Miłosne zaproszenie"   Pon Sty 18, 2016 6:15 pm

Westchnęła tylko gdy drugi Królewski ją pociągnął w swoją stronę mocniej. Obserwowała jak jej obrońcy starają się nie uśmiercać przeciwników. Rozglądała się na wszystkie strony, unosząc główkę w górę aby spojrzeń na Demona, był przecież taki wysoki. Kątem oka dostrzegając ruch na półkach skalnych. Niemalże od razu zwróciła uwagę na poruszających się wrogów, dostrzegając jakieś dziwne przyrządy w rękach uniosła dłoń w górę w ich stronę.
- z góry.. nad nami.. - powiedziała dość donośnym głosem tak aby wszyscy ją usłyszeli. "Czemu to się dzieje, czemu nas atakują, to nie może się dziać.. to miała być tylko wizyta gościnna.. " przeszło jej przez myśl gdy opuściła główkę w dół.
- powiedział że tej tradycji nie może odpuścić.. czy.. czy to było ukartowane.. ?Drako poświęciłby własnych żołnierzy dla bycia wiarygodnym.. ? - zaczęła bardziej do siebie mówić niż do kogoś obok.
- Musimy się stąd wynosić.. Azor, Brugh'lorg.. Królewskie Demony nie szczędźcie sił.. maci też przeżyć.. to rozkaz.. - zakrzyknęła dając im wolną rękę w zabijaniu ewentualnych przeciwników. Za bardzo wyglądało to na zasadzkę, weszli prosto w paszczę lwa.
- Christopher.. gdzie jesteś.. - wyszeptała ze łzami w oczkach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Christopher
Admin
Admin
avatar

Liczba postów : 285
Dołączył/a : 25/12/2015

PisanieTemat: Re: "Miłosne zaproszenie"   Pon Sty 18, 2016 6:50 pm

Demon słysząc informacje o tym, że znajdują się istoty nad jego łbem, westchnął. Pokiwał głową na boki i machnął swym sztyletem ku górze. Właściwie nawet nie celował w balkony, a wyglądało to tak, jakby chciał ciąć niebo.
- Gdyby Drako chciał ich poświęcić, jego serce byłoby takie jak moje. A on tylko jest debilem, więc nie myśl w ten sposób. Na szczęście usłyszałem wreszcie prawidłowy rozkaz… Ten… Przestań się z nimi bawić. Wyciągnij ostrze - powiedział znudzony. Wydawać się mogło, że strzelcy na balkonach zaraz użyją swych kusz po to, by zlikwidować odsłoniętą nieco Księżniczkę. Tak się jednak nie stało, gdyż zaraz ze sztyletu wydostały się dziwne świecące, przepiękne stwory. Lśniły błękitem pomieszanym z fioletem. Specyficzny kolor. Kształtem przypominały niektóre z ludzkich zwierząt, takie jak gepardy, lecz w eterycznej odsłonie. Strzały, które wyleciały z broni, zawisły w powietrzu. Oczyska Królewskiego Diabła zaświeciły się na niebiesko, tak jak i grawerunki na jego zbroi. Blokada używania magii została teoretycznie chwilowo spuszczona z tonu, na rzecz używania jej w ochronie księżniczki. Chwile później istoty nad nimi zaczęły umierać, rozszarpane przez drapieżne, piękne, sferyczne zwierzęta. Tym czasem inny Królewski Demon, otrzymując rozkaz wyciągnął miecz jednoręczny. Zrobił krok w tył, napiął mięśnie, ewidentnie szykując się do ataku. Chwile później wykonał potężne cięcie powietrza. Te zmieniło się na fale tnącą, rażąc zastępy przeciwników z tamtej strony. Nie była to magia, a czysta siła w sile. Łatwość, z jaką przyszło im dziesiątkować wrogów była wręcz przerażająca. Było pewne, że wygrają to bez strat. Przynajmniej po diabelnej stronie. Brugh'lorg wyciągnął miecz. Wiele atakujących istot zostało rozpłatanych długim ostrzem, a ich miecze łamały się pod siłą demona niższego rzędu z równą łatwością, z jaką Królewskie mordowały resztę. Nie odchodził od poziomu również Cerber, który z pomocą swego ogona wysyłał bractwo w zaświaty z niezwykłą efektywnością. Jedyny problem był na tyłach. Coś działo się tam nietypowego… i dość przerażającego na swój sposób…
Drakoriański oddział wygrał. Zabił żebraków. Leżeli oni na ziemi, teoretycznie bez życia. Unieśli w dowód zwycięstwa miecze ku górze i ryknęli wspólnie, zadowoleni z osiągów. Nie odnieśli strat. Przynajmniej do tego czasu. Odwrócili się tyłem do martwych i ruszyli leniwie w stronę oddziału księżniczki, a raczej uważnie, nie chcąc przypadkiem zostać zaskoczeni od przodu. Wtem stało się to…
Jeden z nich został przeszyty na wylot. Z jego klatki piersiowej wychodził krwawy kolec, choć jeśli ktoś się odpowiednio przyjrzał, mógłby stwierdzić że jest to wyrób z kości. Drakońscy odwrócili się w tył i odskoczyli, przerażeni. Dumni i niezwykle odważni, potrafiący oddać swe życie tylko dla drakoriańskiego honoru, bali się. W szczególności, że jeden z ich sojuszników raczej miał zginąć. Ktoś nie był tu aż tak bezbronny jak mogło się wydawać.
Żebracy, niegdyś w miarę ludzcy, nie licząc ich chudości. Teraz potwory z mięśni i kawałków kości. Powstali do życia, z pazurami, ogonami i dziwnymi, innymi częściami ciała, częściowo zdeformowanymi. O wiele silniejsi i szybsi.
- Za Bractwo! - jeden z nich zakrzyknął. Kilka żebraków ruszyło wprost na Drakonów. Rozpoczęła się bardziej krwawa walka i pewne było, ze dumni przegrają dość szybko. Nie dorównywali im fizycznością. Co gorsza, niektóre z istot pokonanych przez samych diabłów, powstawały również do życia w podobny sposób. A najfatalniejsze z tego wszystkiego był fakt, że "zabite" stwory okazywały się nie ginąć

Znikąd pojawiła się kobieta. Miała czarne włosy jak smoła, aczkolwiek kilka z pasm były przefarbowane na biało. Młoda, mniejsza od samej Angel, lecz z twarzy podobna wiekiem. Ubrana w czarny strój z dość eleganckimi, czerwonymi zdobieniami. Na lewej po zewnętrznej stronie miała tatuaż podobny do tych, które mają mieszkańcy Piekielnego Miasta. W rękach miała łańcuch z ostrzem. Początkowo wydawać się mogło, ze zamierza ona wesprzeć oddziały martwych. Ku zdziwieniu drakonów, zaczęła ona ich atakować.
- Raziel! Tutaj! - zakrzyknęła ona. Miły głos. Przyjemny, dziewczęcy. Demon Królewski walczący na froncie z tarczą i mieczem aż odwrócił się ku niej.
- Księżniczko, zacznij się powoli cofać, idź do tamtej kobiety. Będziemy ciebie osłaniać - zakomunikował.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://archiwalnie.forumpolish.com/ 18122777
Angel

avatar

Liczba postów : 228
Dołączył/a : 26/12/2015

PisanieTemat: Re: "Miłosne zaproszenie"   Wto Sty 19, 2016 3:04 pm

Spojrzała na Demona używającego magii i aż otrzeźwiała. Po chwili skinęła mu głową że rozumie co się do niej mówi.
- dobrze.. przepraszam.. - powiedziała nieco skruszonym głosem i nadal stojąc przy nim obserwowała w przerażeniu jak umarli powracali do życia. Aż rozdziawiła usta nie wiedząc co ma o tym myśleć. Teraz już przynajmniej rozumiała obawy Draco, widząc co Królewskie potrafiły zrobić w walce. Oczywiście wiedziała to już nieco wcześniej gdy była z Christopherem ale on zbytnio nie popisywał się swoimi umiejętnościami. Starała się nie przeszkadzać nikomu i nie narażać swego życia jakoś specjalnie.
- jak się pozbyć czego nie da się zabić..? umm.. Christopher mówił wtedy żeby.. ahh przepraszam ale.. czy masz w swym arsenale czary ognia.. bądź coś co niszczy doszczętnie tkankę.. ? - spytała tak z niczego, chciała jakoś pomóc. Ze zlepków wiedzy Mesmera i informacji jakie zbierała z przeszłości chciała po prostu pomóc. Słysząc nagle kobiecy głos aż sama Angel się odwróciła w poszukiwaniu źródła głosu. A kiedy młodszy Demon sie odezwał do księżniczki Angel od razu zareagowała na jego prośbę i łapiąc za skrawki sukienki uniosła ją wyżej aby podczas truchtu nie przewrócić się potknięciem o materiał.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Christopher
Admin
Admin
avatar

Liczba postów : 285
Dołączył/a : 25/12/2015

PisanieTemat: Re: "Miłosne zaproszenie"   Wto Sty 19, 2016 3:44 pm

Demony póki co chroniły Księżniczki. Nie dawały szansy wrogom na zaatakowanie. Nawet wtedy, gdy powstawały z powrotem do życia. To jednak im zajmowało na tyle dużo czasu, by diabły w porę się zorientowały. Miażdżyły ich na kwaśne jabłko. Do tego Królewskie nie wyglądały na to, aby były zmęczone. Wszakże wymachiwanie mieczem czy używanie tak niskopoziomowej magii nie było dla nich żadnym wyzwaniem. Wraz z ruchem Księżniczki, oni również ruszyli, skutecznie osłaniając Księżniczkę w zwartej formacji.
- Nie mów mi jak mam walczyć, a ja nie będę mówił Tobie jak masz rządzić. Mordujemy na wasze usługi od setek lat. Coś, czego nie da się zabić, nie zabije się ogniem. Te pieprzone stworzenia są tak irytujące, że odtworzą ciała nawet z popiołów. To Bractwo Opiekunów Wnętrza, albo po prostu "Wnętrza". Irytujące do szpiku kości… Jak mnie to strasznie wkurwia… - wymach sztyletem. Stwory wydostały się we swym pięknym, błękitnym odcieniu, rozszarpując kilku wrogów po drodze. - Słuchaj, Księżniczko. Skoro już tak chcesz pomagać i dawać propozycje, wiedź jedno o tych skurwysynach. Te symbole na ich kościach nie są na pokaz. Spętani ciałem do ziemi. Gdzieś mają ołtarz, który przywraca ich ciała z powrotem do życia. Upierdliwa sprawa - warczał pod nosem. Tym czasem Raziel przygotowywał się do kolejnego ataku. Napiął mięśnie i wykonał cięcie powietrza, stanowczo mocniejsze od poprzedniego. Fala tnąca po prostu rozcięła żywe zwłoki na dwie części.
- Więcej szacunku do Księżniczki, Jasper! Zaprzestań używać szkaradnych słów! - warknął w stronę demona-maga.
- Szczymryj, zniewieściały, pieprzony demonie… - odezwał się na to Jasper.
Dziewczyna za to, która ich wzywała, zaśmiała się. Mimo poważnej akcji i spiętych ludzi, ona jako jedyna zachowywała spokój i pogodę ducha. Aż dziw mógł brać jak bardzo jest rozbawiona. Pomachała do Księżniczki.
- Heeeej! - zakrzyknęła radośnie, przeciągle. Przeszła szybko obok Jaspera, który o dziwo jej na to pozwolił. Postanowiła ona złapać Księżniczkę za ramię i pociągnąć, zaczynając biec w stronę pomniejszej ulicy. - Azor! Podwieź nas! - nagle dodała, ukazując szeroki uśmieszek z dość wampirowatymi kiełkami. Azorek podbiegł przed kobiety i złapał je ogonem, zarzucając na swoje plecy.
- Raziel! Idź za magią Azora! Dogoń nas! Będziemy z przodu! Bez obaw, zajmę się nią! Nie pozwolę zabić kogoś ze swojej rodziny! - entuzjazm wylewał się z jej usteczek z każdym kolejnym słowem. Raziel przytaknął, a wtem Azor ruszył. Aż dziw mógł brać, że mimo wszystko, demony zdają się słuchać jej rozkazów i znać ją.
*** Tym czasem w piekielnym mieście…***

Christopher kłócił się z Królem. Był oburzony wysłaniem Księżniczki Angel do Drakonis. Strasznie niezadowolony i na jego twarzy był zresztą wyryty strach. Martwił się. Znał zwyczajne. Na domiar złego widział co się dzieje. Azor spowiadał mu się dość systematycznie. Christohper był strasznie niespokojny, o krok od utraty kontroli nad sobą. Jego oczysko świeciło się czerwienią, a pionowa źrenica przesuwała się od jednej strony do drugiej. Aczkolwiek nie tylko to było jego zmartwieniem i fakt, że Król nie pozwalał mu na podróż.
- To narażanie jej na życie. Uszczupliłeś ochronę zamku, siebie, Mesmera i swych ludzi, a na dodatek nie chcesz mnie wysłać do niej. Wiem, mogłoby to być złe w skutkach dla dyplomacji, ale popatrz co się dzieje, Aethel… - mówił błagalnie. Jeszcze się powstrzymywał. Masował się u podstawy nosa, z ledwością tamując narastający w nim gniew, jak i strach, gdyż to właśnie on był paliwem złości. - Właściwie… Niepokoi mnie to… - jego wzrok stał się bardziej przenikliwy. Odwrócił się bokiem do Króla. Poza nim i kilkoma pomniejszymi, zauważył że nie ma tutaj za wiele straży. - Gdzie jest Twój Królewski Demon, Królu? - zapytał się, wbijając intensywne spojrzenie w Króla.
- Mówił, że musi zadbać o większą ochronę. Udał się w głąb zamku z kilkoma pomniejszymi. Powinien zaraz wrócić, lecz przyznaje Tobie racje. Mnie też coś niepokoi… Nawet ja wyczuwam zawirowania energii, a wiemy oboje, że nie posiadam za grosz magii… Jesteś ważny dla nas, ale tutaj i na froncie, a nie przy mej córce, która ma świetną ochronę - zakończył król.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://archiwalnie.forumpolish.com/ 18122777
Angel

avatar

Liczba postów : 228
Dołączył/a : 26/12/2015

PisanieTemat: Re: "Miłosne zaproszenie"   Wto Sty 19, 2016 4:46 pm

Nawet nie komentowała, Jasper miał rację i aż spuściła główkę w dół nieco okazując skruchę.
- wybacz.. masz rację.. już nie będę.. - powiedziała nieco zasmuconym głosem. Czuła się bezużyteczna przy nich a to w sumie z jaj winy byli w tym bagnie. Słysząc po chwili jego słowa aż oczy jej się zaświeciły, jadeit nasycił się swoją barwą.
- dobrze.. znajdę tą świątynię.. - powiedziała dość pewnym siebie głosem. Chodź po chwili dotarło do niej że nawet jak znajdzie to nie będzie wiedziała co ma zrobić dalej. Kiedy znalazła się koło obcej kobiety uśmiechnęła się miło do niej.
- umm.. witaj.. - zaczęła łagodnie w odpowiedzi na jej przywitanie. Pisnęła bardziej z zaskoczenia niż ze strachu gdy Azor pochwycił ją swym ogonem i ulokował na grzbiecie. Spojrzała na kobietę z nie małym szokiem wymalowanym na twarzy słysząc jej ostatnią wypowiedź.
-.. umm ty.. ty jesteś moją rodziną.. nigdy cię na oczy nie widziałam.. kim jesteś.. ? - zaczęła, w głosie nie było gniewu ani żadnej podobnej reakcji. Po prostu zwykły w czystej postaci szok. Objęła mocniej kobietę w pasie by nie spaść z cerbera gdy ten mknął przed siebie.
- trzeba tą świątynię znaleźć.. o której Jasper mówił.. - powiedziała po dłuższej chwili gdy stan szoku zaczął powoli opuszczać jej ciało.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Christopher
Admin
Admin
avatar

Liczba postów : 285
Dołączył/a : 25/12/2015

PisanieTemat: Re: "Miłosne zaproszenie"   Wto Sty 19, 2016 6:12 pm

Azor gnał przed siebie. Prędko, na tyle intensywnie, by żaden z dziwnych stworzeń mu nie przeszkodził. Dlatego też po jednej krótkiej minutce ciągłego biegu, byli bezpieczni. Ba, dostali się do miejsca, gdzie można było już napotkać ludzi. Asilis natomiast lekko podśmiechiwała. Odwróciła nieznacznie głowę w boczek, co by spojrzeć na Angel z ukosa. Rączki trzymały mocno białą skórę Cerberka.
- Jestem Asilis! Pół-wampir, pół-demon! Jeden z bękartów Aethiela, dumnego Króla Piekielnego Miasta, ot co! A Ty musisz być Angel, jego ostatnia córka do której się przyznaje, prawda? - wyszczerzyła drobno kiełki, lecz nie było widać w jej oczyskach urazu. Była raczej szczęśliwa. - Ale ostrzeeeegam! Mam gdzieś tytuły! Dlatego będę nazywać Ciebie Angel, albo Angelś! O, to drugie, Angeliś - tu zachichotała przeszczęśliwie. - Jasper nie mówił że mamy się tym zająć. Oni dadzą radę i przyjdą. Właściwie on sam. Raziel dojdzie niebawem - nagle Cerber zatrzymał się. Wtem Asilis odwróciła swe ciało na jego grzbiecie ku Angel i najzwyczajniej w świecie przytuliła się, zamykając oczy. - Musiałaś żyć pewnie straaasznie długo pod kloszem naszego wspólnego ojca! Nie miałaś przyjaciół, Twe życie było pewnie trudniejsze od mojego - zaczęła mówić cholernie smutno. Jej emocje zmieniły się o 180 stopni. Cerber powrócił do stawiania kroczków, lecz powolnych, podczas gdy Asilis była wtulona w Angel.

***Piekielne Miasto***

- Demony Królewskie wydałyby rozkaz pomniejszym… Nie podoba mi się to, Królu. Zostań na tronie i nie ruszaj się stąd… Źle widzę… czarno widzę… To co się dzieje… nie podoba mi się to… - powarkiwał pod nosem, rozglądając się dość zdenerwowany. Przez sale tronową zaczęły przechadzać się służki. Parę z nich podeszło do samego Króla, po bokach. Wzdychały iście erotycznie i chichotały.
- Królu… chodź z nami… To godzina Twej kąpieli… - mówiły mu do uszka swym przecudnym głosem. Fakt, była to godzina, w której Król przeważnie brał kąpiel z dziwkami i tego typu istotkami. Początkowo nie było to nic dziwnego. Christopher powiódł wzrokiem na jedną, a potem na drugą.
Skamieniał.
Przez jego ciało przeszedł paraliż. Prawdziwy. Nie mógł ruszyć ręką, ani wydać z siebie głosu. Zamurowało go. Przed twarzą ukazały mu się istoty, które umarły kilka miesięcy temu. Nic dziwnego, że Król o nich zapomniał. Ladacznice, które wcześniej potraktowały go w haniebny sposób. Widział ich ciała, pił ich krew. Teraz jednak one żyły, po tylu miesiącach. Wszystko zaczęło układać się w jego głowie i nim doszło do najgorszego, powrócił umysłem do świata rzeczywistego. Odzyskał wolę.
- Aethiel! - zakrzyknął głośno, unosząc w jego stronę rękę. Machnął ją. Z ziemi nagle wyrosły przebrzydłe, ohydne macki, które złapały za dziewki i uniosły ku górze. Tak, jak to miało miejsce kilka miesięcy temu w łaźni. Szepnął coś pod nosem. Król był zdenerwowany, dlatego też wstał, nie będąc pewnym tego, cóżże aktualnie się działo. Niestety, zaraz został przytłoczony przez fioletową barierę, która go otoczyła, uniemożliwiając jakiekolwiek ataki fizyczne i magiczne.
- Christopherze… Wyjaśnij… Bo nie rozumiem… - powiedział skołowany do Chrisa.
- Królu, one nie żyją. Umarły trzy miesiące temu. To te, które Księżniczka Angel wysłała na śmierć. Twoje życie jest w niebezpieczeństwie… Cholera… Czemu nie ma tutaj… O niech to diabli… - otworzył szerzej oczy. Rozejrzał się wokół, rozrywając ciała dziewek za pomocą macek. Na wpół. Rzucił kawałkami mięcha gdzieś na boki, dekorując salkę w szkarłacie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://archiwalnie.forumpolish.com/ 18122777
Angel

avatar

Liczba postów : 228
Dołączył/a : 26/12/2015

PisanieTemat: Re: "Miłosne zaproszenie"   Wto Sty 19, 2016 6:34 pm

Słowa kobiety ją zatkały słysząc jak ma na imię i kim jest. Przypomniała sobie słowa Christophera z młodości, mówił o bękartach jej ojca, ale nikt nie chciał jej tego wyjaśnić. Mesmer zbywał jej ciekawość a króla nie mogła zapytać bezpośrednio. Radość w głosie czarnowłosej sprawiła że i Angel się uśmiechnęła do niej radośnie.
- możesz mówić mi jak ci się podoba.. w końcu jesteśmy.. siostrami.. cieszy mnie to.. - powiedziała szczerze, obdarowując wampirzycę ciepłym uśmiechem. Spuściła główkę lekko w dół na wzmiankę że Demony same się rozprawią z problemem umarłych. Kiedy kobieta się jednak odwróciła zwinnie przodem do białowłosej i wzięła ją w objęcia Angel aż westchnęła zaskoczona po chwili sama ją odruchowo obejmując słysząc nutkę smutku w głosie.
- tylko gdy byłam mała to siostry mi dokuczały.. ale potem było lepiej.. kiedy Christopher zabił Amelię już nikt się nade mną nie pastwił.. poznałam Brugh'lorga.. który został moim opiekunem z własnej woli.. był moim przyjacielem, spędzał ze mną każdą wolną chwilę i bawił się ze mną.. - powiedziała z radością w głosie.
- no i potem jeszcze doszedł Christopher... - dodała po chwili z zadowoleniem w głosie. Jak tak się zastanowiła to jej życie było bardzo przewrotne ale nie było jej wcale tak źle. Tylko przeboje z Arią i Amelią należały do przykrych wspomnień.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Christopher
Admin
Admin
avatar

Liczba postów : 285
Dołączył/a : 25/12/2015

PisanieTemat: Re: "Miłosne zaproszenie"   Wto Sty 19, 2016 6:54 pm

- Argh! Jesteś taka przesłodko niewinna! Choć aż nie mogę się nadziwić z jaką radością mówisz o śmierci swych sióstr. Mam nadzieje, że po mnie chociaż taką małą odrobineczkę żalu, jedną łezkę wydusisz z siebie - powiedziała bardziej do jej uszka, co by się nie drzeć jak to miała w planach. Oddaliła głowe i pstryknęł ją nagle w nos. Po tym przesunęła się miejscem z powrotem na przód. Doszli w końcu do typowej ulicy, dość pełnej życia, ze sklepami, miejską gwarą i wyżłobieniami w obsydianie. Szli przez pewien czas, aż w końcu Cerber zatrzymał się przy metalowych drzwiach. Asilis zeszła zwinnie i podeszła do żelastwa.
- Jak właściwie ma się wujo Christopher, Angel? Daaawno go nie widziałam! Chciałabym go znów zobaczyć! Na dodatek ten głupol wziął mi mojego Azora! Ale zawsze go bierze na bitwy. Tak to pilnuje mnie - i znów chichotek. Wyciągnęła akrobatycznie kluczyki z kieszeni i wsunęła w dziurkę, przekręcając raz, drugi, trzeci, aż doszło do czwartego. Wtem drzwi stanęły otworem. Pchnęła je, ukazując wnętrze.
Małe pomieszczenie i dość ubogie. Kilka półek, dwie pary dodatkowych drzwi, narożne drewniane ławy, oprawione w skórę i futerko oraz dołączone do tego stoły. Książki, parę fiolet z substancjami o różnych, interesujących kolorach. Nieco talerzy i sztućców i mały wazonik, w którym tkwił dumnie czarny kwiat. Nietypowy i niespotykany. Samo Serce Demona. Asilis weszła do środka i szybko zajęła miejsce w jednym z rogów pomieszczenia, przy ławie. Pokój ten był cały z kamienia. Czysty, dość zadbany. Oświetlony przez dziwną, świecącą na różowo pochodnie.
- Wejdź! Zapraszam! Poczekamy tu na Raziela… Jego też dawno nie widziałam - tu chapsnęła kłami, zamykając oczyska.

*** Miasto Piekła ***

- To niemożliwe… - mruknął król, siedząc na tronie. Natomiast Christopher dalej nerwowo się rozglądał. Do środka weszły inne służki. Te, które podlegały rozkazom samego Rzeźnika.
- Wynoście się stąd, ale już! - zakrzyknął do służek, ignorując póki co króla. Te jednak nie uciekały, a szły dalej ku zdziwieniu reszty. Zwłaszcza, że nie wydawały się czuć strachu. Wtem wtargnęła niespotykana osoba…
- Serwus. Mój Luby! Zdążyłam tutaj się dostać, ale nie było łatwo - rozszedł się głos Krahny. Christopher odwrócił się. W jego oczach pojawiło się zaniepokojenie. Widząc jak dwie kobiety kierują się ku drzwiom, zrozumiał już sytuacje w której się znalazł. Niestety, za późno.
- Krahna! Uciekaj stąd! To pułapka! - wrzasnął, lecz nie zdążył w porę zareagować. Po Sali tronowej rozszedł się dźwięk przeszywanego ciała. I tym razem nie było to przez macki Christophera. Ktoś powrócił do życia, lecz w bardziej ohydnej formie. Bractwo i ich drugie formy. Krahna została przebita na wylot w okolicach klatki piersiowej, od tyłu. Drzwi zamknęły się. Została na nie nadana bariera nie do przejścia przez zwyczajnego śmiertelnika. Christopher patrzył tylko jak trzy byłe kurwiątka powracają do życia w postaci krwi i kości, lecz bez skóry i swych wdzięków. Zaniemówił. Zginął jeden z jego kompanów i to w mrugnięciu oka.
- Niech was…
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://archiwalnie.forumpolish.com/ 18122777
Angel

avatar

Liczba postów : 228
Dołączył/a : 26/12/2015

PisanieTemat: Re: "Miłosne zaproszenie"   Wto Sty 19, 2016 7:13 pm

Aż wstrzymała oddech na wzmiankę o jej własnej śmierci.
- nie chcę aby coś ci się stało.. jesteś inna on moich.. naszych świętej pamięci sióstr.. - powiedziała ze spokojem i kiedy się zatrzymali ona również zeszła z grzbietu Azora. Spojrzała zaskoczona na Asilis i potem na cerbera. Spuściła główkę w dół i weszła za czarnowłosą do jej mieszkanka wpuszczając jeszcze psa i zamknęła drzwi za nim. Powiodła wzrokiem na Asilis i podeszła do niej pochylając główkę.
- przepraszam.. Christopher zostawił mi Azora po incydencie z magiem.. zwłaszcza że musiał wyruszyć na wojnę z elfami i nie mógł zostać przy mnie.. - wyjaśniła czemu stała się tymczasową opiekunką psinki. Usiadła na skórzanym siedzeniu i spojrzała na dziewczynę.
- powinnaś mieszkać w zamku.. w piekielnym królestwie.. ze mną i z naszym ojcem.. nie chcę abyś tu została sama.. skoro mam siostrę.. to nie chcę tylko znać jej imienia.. chcę cię poznać bliżej.. chcę mieć z tobą taki kontakt jakiego nie miałam z poprzednimi siostrami.. - to mówiąc ujęła w swoje delikatne rączki dłoń czarnowłosej i spojrzała jej głęboko w oczy z delikatnym uśmiechem.
- nie obchodzi mnie czy jesteś pół demonem czy wampirem.. jesteś moją siostrą i to jest dla mnie najważniejsze.. - powiedziała bardzo łagodnym, ciepłym głosem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Christopher
Admin
Admin
avatar

Liczba postów : 285
Dołączył/a : 25/12/2015

PisanieTemat: Re: "Miłosne zaproszenie"   Wto Sty 19, 2016 7:50 pm

Troszkę ją zaskoczyła taka szybka akceptacja do grona rodzinnego. Była zdziwiona. Asilis aż otworzyła oczyska, by spojrzeć na księżniczkę. Jej rączka była ciepła mimo bycia wampirem. Na ostatni, łagodny ton buchnęła śmiechem. Naprawdę roześmiała się, chichotała, nie mogła zaprzestać. Pokiwała głową na boki i szybko nieco podniosła swe cztery litery tylko po to, by uwalić się swym cielskiem na siostrzyczce i mocno się wtulić.
- Za bardzo przepraszasz i za wiele oczekujesz. Zresztą, czemu sądzisz że powinnam być w zamku, co? Hej, hej! Przywykłam do swojego życia. Mam swego męża i żyje mi się naprawdę przyjemnie. Co prawda byłoby wygodniej być rozpieszczaną i mieć swych sługusów, ale niestety, tatulek mnie nie zaakceptował - ciut oddaliła głowkę i cmoknęła ją szybko w polik, szczerząc kiełki. - I nie jestem sama, głupolu! Pfff! Jeżeli chcesz mnie poznać bliżej, to od teraz możesz tutaj przyjeżdżać! Ale… na razie trzeba przetrwać tę sytuacje. Oh, bądź tak przy okazji bardziej podejrzliwa. Popatrz jak to wyglądało! Nagle targa Tobą osoba, która podaje się za siostrę. Nie możesz być tego pewna! A jakby zagroziło Tobie życie? Huh, huh? Pomyślałaś o tym, głupolu? - znów przesłodko się uśmiechnęła i ułożyła głowę w jej dekolcie. Zamknęła oczyska i ułożyła rączki na jej brzuchu. Od tak, sobie leżała. Wtem wszedł do środka Raziel, nieco we krwi, lecz wrogów. Zamknął drzwi i zasiadł na drugiej ławce. Odłożył nieco rynsztunku na stole.
- Sprawa załatwiona - zakomunikował, nawet nie był zbyt zmęczony.
- O właśnie, przyrządzić Tobie coś do jedzenia? - nagle zerwała się i powstała, schodząc z Angel w mgnieniu oka.


*** Miasto Piekła ***

Christopher postanowił zabawić się ze stworami inaczej. On, w przeciwieństwie do niektórych, miał pelną kontrole nad magią. A to dawało mu wiele możliwości. Przykładowo mógł wyrzucić ciała w inny wymiar, idealnie nadający się do tego - rozkładu. Mógł. Szykował nawet magie. Powoli jego ciało zaczęło emitować energią. Fiolet z cyjanem zaczął mieszać się w jedną wstęgę. Czuł teraz tylko złość i obowiązek ochrony króla. Lecz niestety, pierwszy raz w życiu musiał ponieść porażkę…
Dźwięk dzwonków…
Rozszedł się on po całej Sali tronowej. Wydobyty z metalowych przedmiocików, które trzymały dwie służki od samego Pana rzeźnika. Któż by się spodziewał, że dźwięk z tych urzadzonek przyprawi Christophera o prawdziwe katusze. Gdy miał on już rzucić czar, do jego uszysk dotarł dźwięk. Aż zakrzyknął głośno, jakby ktoś obdzierał go ze skóry. Objął brzuch ręką i padł na kolana, krzycząc. Energia, którą wcześniej kumulował do używania specjalnej techniki, rozeszła się. Z ledwością podtrzymywał barierę. Do środka postanowił zawitać jeszcze jeden gość, sam Pan Rzeźnik, dzierżąc we swej dłoni dośc interesujący wynalazek. Zabijacza Demonów. Broń, którą niegdyś dzierżyła Aria, mogąca zranić demona permanentnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://archiwalnie.forumpolish.com/ 18122777
Angel

avatar

Liczba postów : 228
Dołączył/a : 26/12/2015

PisanieTemat: Re: "Miłosne zaproszenie"   Wto Sty 19, 2016 9:49 pm

Pisnęła cichuteńko powalona ciężarem siostry do pozycji leżącej. Ale po chwili objęła ją jedną dłonią na plecach a drugą przyłożyła do głosy i zaczęła powoli głaskać i przeczesywać jej piękne długie czarne włosy. Czule i delikatnie, dotyk nie podobny do żadnego innego. Oddech Angel zgrał się wręcz z oddechem jej siostry, gdy klatka piersiowa białowłosej się unosiła, Asilis wypuszczała powietrze i na przemian.
- nie jestem demonem.. ale czułam że nie masz wrogich intencji wobec mnie.. - powiedziała łagodnym tonem. Kiedy drzwi się otworzyły i pojawił się Raziel jedynie przechyliła główkę lekko w bok i obdarowała go uśmiechem. Kiedy wampirzyca się podniosła, Angel również zmieniła pozycję na siedzącą.
- nie kłopocz się moja droga.. i tak musimy nie długo ruszać w dalszą drogę.. może trochę herbaty jedynie.. - to mówiąc uśmiechnęła się delikatnie i zaczęła powoli obchodzić jedną ze ścian przyglądając się zawartości półek aż stanęła przed wazonikiem z różą.
- ohh.. ty też masz Serce Demona.. - powiedziała nagle rozpromieniona delikatnie dotykając opuszkami palców czarnych płatków.
- to najpiękniejsze kwiaty jakie w życiu widziałam.. - dodała po chwili wpatrując się nadal w różę. Aż na myśl przyszedł jej Lord Christopher, na ustach pojawił się delikatny uśmiech. Łagodny i zdradzający prawdziwą radość. Jadeit w oczkach rozbłysł czymś czego nie dało się za bardzo opisać. Wszystko ładnie pięknie ale poczuła dziwne delikatne ukłucie w okolicy serduszka. Aż się zacisnęła wolną dłoń na medalionie nie dając po sobie nic poznać. "Co to było.. dziwne.. nigdy czegoś takiego nie czułam.." pokręciła główką na boki i uśmiechnęła się łagodnie teraz już spoglądając na Asilis radośnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Christopher
Admin
Admin
avatar

Liczba postów : 285
Dołączył/a : 25/12/2015

PisanieTemat: Re: "Miłosne zaproszenie"   Wto Sty 19, 2016 10:36 pm

- Trochę to potrwa… - mruknęła w odpowiedzi, rozbawiona. Za szybko stąd nie wyjdzie. Przynajmniej póki nie przybędzie Jasper z dobrymi wieściami. Dlatego też Asilis postanowiła wypełnić wole Angel, czyli upichcić herbatkę. Otworzyła jedne z drzwi, dokładniej do sypialni łączonej z kuchnią. Pomieszczenie było egipsko ciemne. Nie dało się tam praktycznie niczego zauważyć. Przynajmniej nie inne istoty. Wampirze oczka świetnie znosiły mrok wokół. Po paru chwilach kobieta wyszła z pomieszczenia i ustawiła fikuśne urządzenie na środku stołu. Było to coś niezwykle specyficznego. Pod metalowym garnkiem była dziwaczna, stalowa konstrukcja, w której po środku zamontowany był czerwony kryształ. Asilis dotknęła go, a wtem ten buchnął ogniem, zaczynając odgrzewać garnuszek wypełniony wodą i herbatą nad.
- Pewnie że mam! To… zaraz, zaraz?! - aż odwróciła się momentalnie do Angel, otwierając szerzej oczyska. - Jak to?! Skąd masz Serce Demona?! Kto Tobie dał te kwiaty?! To ma bardzo wielkie znaczenie wśród demonów! Pieeeekielnie! - mówiła załadowana nieskończoną energią. Nawet Raziel zdawał się ożywić, unosząc nieco głowę do góry, zainteresowany. - A, właśnie, Raziel! Sio się myć! - podbiegła do niego i najzwyczajniej w świecie zaczęła go rozbierać.  Ten nie zdawał się opierać, pozwalał na demontowanie zbroi, mimo że nie dostał nigdy rozkazu, dzięki któremu mógłby ją zdjąć. - Tak ku wyjaśnieniu, to omijacz blokady. Demon nie może ściągnąć zbroi, ani powiedzieć by mu ją ściągnięto… nie może też zranić drugiej osoby bez rozkazu… Dlatego tato zawsze każe milczeć demonom - powiedziała tak o, jako dodatek, pozbywając się wreszcie jego hełmu.
Jak można było się spodziewać, z twarzy był młody. Krótko ścięty. Skóra w kolorze bladego fioletu, a oczyska czerwone. Włosy kolorystycznie dość specyficzne, gdyż różowe, krótko ścięte. Zero blizn, delikatne rysy twarzy. Jeszcze bardziej niż u samego Christophera. Może nie był zbyt zniewieściały, ale zapewne wyglądał nie tak, jak na swój wiek.

*** Miasto Piekła ***

- Zaprzestań, a nie spotka Ciebie sroga kara, Rzeźniku. Potraktuje to jak zdradę… - powiedział król, rozzłoszczony w dość specyficzny sposób. Cały czas nie wiedział co się tutaj dzieje. Zresztą był światkiem dość nieprzyjemnej sceny, w której zginęły kobiety, które niegdyś się z nim bawiły w dość erotyczny sposób. Teraz kawałki mięcha i kości, poruszające się same z siebie. Rzeźnik słysząc słowa króla, jedynie buchnął gromkim śmiechem. Kilka razy zapowietrzył się, wydając bardziej świńskie ryki. Pokiwał głową na boki, podczas gdy Christopher starał się wytrzymać cierpienie.
- Królu… Jesteś największym głupcem, jakiego poznał ten świat, ale nie mogę Ciebie winić… Sądziłeś, że Bractwo zniknęło wieki temu… Jakże to musi być dla Ciebie smutne, że myliłeś się - dźwięk szurającego miecza rozszedł się po Sali tronowej. - Zginiesz tutaj, ale będziesz patrzeć na agonie jednego z najlojalniejszych istot, którego poniewierałeś przez większość swego życia… Idealna śmierć! - buchnął świńskim chichotem i wykonał dość potężne kopnięcie wprost na łeb Christophera. Ten uderzył aż głową o ziemie, wijąc się nań z bólu. Dźwięk nie ustawał.
- Zaprzestań tego! Straże! Brać go! - zakrzyknął Król.
- Niestety… Oh, niestety Królu… Naiwnie… Myślałeś, że się nie przygotowałem, atakując Twoją fortece w tak kiepski sposób? - tu usadowił buta na plecach Christophera. Przycisnął go mocno do ziemi, przysuwając ostrze do jego lędźwi. - Jeden z magów był po mojej stronie, od zawsze… Dał mi on Twego Królewskiego Demona, który jest na moich usługach od… kilkunastu lat. W zamian na pomoc, obiecałem podarować mu wolność - wtem machnął głową ku korytarzowi, z którego wyłonił się omawiany demon. Królewski, lecz w innej zbroi, specyficznej, zielonej, z ładnymi grawerunkami. - Zbroja ta jest odpowiedzią na dźwięk. Może w niej poruszać się swobodnie, podczas gdy reszta demonów cierpi lub jest uśpiona… Gdy już was zabije, zajmę się resztą zamku… w tym Mesmerem… - zakończył, wbijając miecz prosto w lędźwie Christophera. Zawył boleśnie. Trudno było opisać słowami jego cierpienie. W szczególności, że miecz ten zwiększał intensywność otrzymanych obrażeń i nie pozwalał goić się ranom.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://archiwalnie.forumpolish.com/ 18122777
Angel

avatar

Liczba postów : 228
Dołączył/a : 26/12/2015

PisanieTemat: Re: "Miłosne zaproszenie"   Wto Sty 19, 2016 11:14 pm

Spojrzała na Raziela i uśmiechnęła się do niego łagodnie widząc jak Asilis zaczyna go rozbierać.
- zniosłam nakaz noszenia zbroi ograniczającej moce Christophera.. ty też Razielu jeśli tak jest dla ciebie wygodnie w mojej obecności nie musisz nosić hełmu.. ufam naszym królewskim demonom.. zwłaszcza Lordowi.. - powiedziała z uśmieszkiem. Jej ojciec nie pozwalał demonom na taką swobodę, może po części przez to że źle je w przeszłości traktował. Angel zawsze była dla nich miła i troszczyła się o ich dobro. Idealnym przykładem był wszędzie towarzyszący jej Brugh'lorg.


'Odgłosy bucików 5-letniej księżniczki roznosiły się echem po korytarzu. Nie tylko z resztą jej, ktoś biegła za nią krzycząc jakieś wyzwiska.
- wracaj ty mała paskudo.. jak cię dorwę to pożałujesz.. ojciec ci nie pomoże.. !!! - dało się słyszeć aż zza rogu jak proca wystrzeliła białowłosa dziewczynka spoglądając przez ramię za siebie nie widziała idącego z naprzeciwka demona i wpadła w niego odbijając się od okutej w metal zbroi. Padła na tyłek z piskiem. Spojrzała w górę swoimi wielkimi jadeitowymi ślepkami.
- przeprasam.. nie chciałam.. - odezwała się mała, podnosząc się podeszła i pogłaskała nogę w którą uderzyła z impetem.
- mam nadzieje ze cie nie boli.. jeszce raz bardzo przep.. -nie dokończyła bo została pociągnięta za włoski przez Amelię.
- ty debilko.. nie przepraszaj tego czegoś.. to tylko niewolnik... - warknęła ciągnąć małą za włosy w swoją stronę pozostawiając Królewskiego samego sobie.
- auuua.. on .. on ma ucucia.. jego też.. to bolao.. aaaauuu puuuść.. proooseee.. - dało się jeszcze słyszeć za rogiem pisk białowłosej.'

Spojrzała na różę i dotknęła jej płatków raz jeszcze po czym zaczęła iść w stronę siostry i Raziela nieco zaskoczona jej reakcją.
- wiem że są trudne w zdobyciu i tylko Demon może je za pomocą magi ze swego wymiaru sprowadzić.. żyją tak długo jak osoba która je podarowała.. umm.. dostałam je w urodziny 3 miesiące wstecz.. cały bukiet przepięknych Piekielnych Róż.. od Lorda Blackwella..  - powiedziała z bardzo łagodnym uśmiechem na ustach siadając po chwili na przeciwko Raziela i wampirzycy. Mówiła o tym jakby to była najnormalniejsza rzecz w świecie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Christopher
Admin
Admin
avatar

Liczba postów : 285
Dołączył/a : 25/12/2015

PisanieTemat: Re: "Miłosne zaproszenie"   Wto Sty 19, 2016 11:43 pm

- Podlegam królowi. Nie mogę zmienić paktu - mruknął Raziel w odpowiedzi, niezbyt zadowolony. Był przynajmniej rozbierany przez ładną istotkę. Z chwili na chwile był coraz bardziej nagi. Asilis zbliżała się powoli do jego pasa. Z wrażenia, fioletowoskóry odwrócił głowę w bok. Zarumienił się. Wtem do jego uszysk, jak i kobiety, doszły dalsze słowa Angel. Zatrzymali się we swych działaniach. Oboje powolutku powiedli wzrokiem na Angel. Ich miny były zadziwione. Szeroko otwarte oczyska, nieco rozwarte usteczka. Gapili się na nią i mrugali. Totalnie oniemiali z tejże informacji.
- Lord Christopher Blackwell dał Tobie Czarne Serce…? On dał Tobie Piekielne Róże?! Podarował takiego czarnego kwiatka Tobie?! Cały bukiet Czarnych Róż?! - aż odepchnęła od siebie Królewskiego Diabła i powstała, podchodząc do niej zdziwiona. - On?! Niebieskoskóry demon podarował Tobie coś takiego?! Czy Ty głupi głupolu wiesz co to znaczy?! One nie dają takich rzeczy od tak, na urodziny! Aaaaargh! Zapewne Christopher musiał cierpieć, bo ona tego nie zrozumiała! Ale nie wierze, on jej to podarował?! ANGEL! - nagle Asilis złapała za policzki aniołka i mocno ścisnęła, przybliżając swoją twarz z uradowaną mimiką. - On Tobie wyznał miłość! Zakochał się w Tobie sam Christopher Blackwell! Inkuby dają go tylko tym, których cholernie kochają! Musisz wiedzieć co to znaczy! Prawdziwa miłość od Inkuba! Od Christophera! Jednego z najbardziej lojalnych istot! Nie wierze, że tego nie odwzajemniłaś! Powiedź, że mu chociaż powiedziałaś, że go kochasz?! - mówiła uradowana, z pełną ekscytacją. Natomiast nad Razielem zaczęły unosić się czarne chmury. Powiódł on wzrokiem na ziemie, przybity. Asilis to zauważyła kątem oka i puściła poliki Angel, wskazując na Raziela palcem. - On się zakochał w Christopherze. Był jego Lordem i również wyznał mu miłość za pomocą kwiatów. Ludzie mówiąc często, że coś rozumieją umysłem, sercem i ciałem. Dając ten kwiat, dają swoje serce. To bardzo silna więź. Można ją odrzucić, by ją rozłączyć. Gorzej, jak ktoś jej ani nie przyjmie, ani nie rozłączy. Wtedy w serduszkach takich inkubów jest prowadzona wojna… Cholerna! Raziel dostał kosza… Niestety… Aż nie mogę w to uwierzyć… - dodała ostatnie zdanko bardziej do siebie.
- Wyznanie miłości… Jeszcze można złamać. Gorzej ze spętaniem ciałem. To jest już bardzo silna więź… Inkuby wtedy łączą ze sobą ogony… - nagle dostał od Asilis lekkie trzaśnięcie w nos.
- Przestań już o tym fantazjować. Christopher nie jest Tobie dany - mruknęła do niego z lekkim uśmieszkiem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://archiwalnie.forumpolish.com/ 18122777
Angel

avatar

Liczba postów : 228
Dołączył/a : 26/12/2015

PisanieTemat: Re: "Miłosne zaproszenie"   Sro Sty 20, 2016 12:12 am

Nieco zaskoczona reakcją obojga wpatrujących się w nią istot. Nie rozumiała czemu tak na nią patrzyli i kiedy Asilis zaczęła powoli zadawać zdawkowe pytania odnośnie tego faktu, Angel aż przechyliła lekko zaskoczona główkę. Potakiwała na każde zadane przez wampirzycę pytanie. Nie do końca rozumiała czemu to było aż takie dziwne. "To aż takie niespotykane.. czy te kwiaty są zarezerwowane tylko dla demonów.. ?" przeszło jej przez myśl zdając sobie sprawę że Asilis jest przecież pół demonem. Więc ta skromna teoria miała dużo sensu. Gdy Nagle czarnowłosa zakrzyknęła imię księżniczki, ta biedna aż podskoczyła zaskoczona. Złapała za nadgarstki wampirke która przytrzymywała jej buzię w miejscu ściskając policzki. I słysząc o wyznaniu miłości aż bidulce mowę odjęło. Oczy zrobiły się wielkie jak jeszcze nigdy dotąd i aż wyswobodziła pyszczek z jej dłoni.
- ale to nie możliwe.. nie mógł się we mnie zakochać.. to musi być jakaś.. pomyłka.. - zaczęła panikować czując jak dziwne gorąco się rozchodzi po jej całym ciele. Na policzkach wykwitły rumieńce sugerujące podniesioną temperaturę ciała.
- umm.. ja ja mu podziękowałam za bukiet.. Mesmer nie wspominał że te kwiaty mają jakąś specyficzną symbolikę.. Christopher mi też nic na ten temat nie mówił.. mógł mi powiedzieć po balu.. - poderwała się z siedziska i zaczęła się kręcić w koło nerwowo bawiąc się dłońmi. Spojrzała na biednego Raziela słysząc o odrzuconym wyznaniu zrobiło jej się nieco dziwnie. Dopiero słysząc słowa Demona zatrzymała się w miejscu.
- inkuby splatają.. ze sobą ogony.. spoglądając sobie głęboko w oczy.. i.. mówią.. "kocham cię".. - szeptała sunąć powoli dłonią po nadgarstku, przedramieniu aż do ramionka gdzie mocniej zacisnęła paluszki na skórze.
- On.. więc.. On.. mnie nie uczył o swojej kulturze i tradycjach.. On.. On mi.. wyznał.. miłość w komnacie.. - dukała ledwo słyszalnym szeptem ale oboje towarzyszy mogło ją doskonale usłyszeć.
- Lord.. oplótł się swym ogonem.. wokół mojej ręki.. i.. - zamilkła robiąc się cała czerwona na policzkach. Przepiękny intensywny karmazyn przyozdobił jej lica kontrastując mocno z jadeitem jej ślepek. Aż serce mocniej zabiło na wspomnienie pocałunku jaki złożył na jej ustach tej nocy. Dreszcz przebiegł wzdłuż kręgosłupa na wspomnienie jego gorącego oddechu muskającego jej wargi. Sposób w jaki wyszeptał jej imię i pił się w jej usta tak nagle. Cały świat zawirował przed oczami wtedy tak jak w łaźni a nawet bardziej. Gdy przycisnął ją mocniej do materaca swym ciałem, nie umiała mu odmówić wtedy.
- nie wiedziałam.. nie sądziłam że.. że on mógłby coś do mnie poczuć.. - wydukała zakrywając dłonią usta.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Christopher
Admin
Admin
avatar

Liczba postów : 285
Dołączył/a : 25/12/2015

PisanieTemat: Re: "Miłosne zaproszenie"   Sro Sty 20, 2016 12:29 am

Asilis chciała powrócić do ściągania zbroi Raziela. Leniwie sunęła paluszkami po jego podbrzuszu. Wsunęła paluszki pod elementy zbroi. Bidula, zawstydził się mocno, buchając ciemniejszym fioletem na polikach. Musiał być jednym z tych delikatniejszych demonów i niezwykle niepewnych siebie. Lecz na jego szczęście, słowa Angel znów zaczęły zatrzymywać jej prace. Oboje ponownie na nią spojrzeli. Asilis podniosła się i podeszła do niej, słuchając z naprawdę wielkim niedowierzeniem. Nie wtrącała się w jej zdanie. Słuchała i obserwowała twarz białowłosej.
- Nawet nie wiesz jak wielką jesteś szczęściarą i jak głupiutką zarazem… - powiedziała z ni to złością, ni to zadowoleniem. Ułożyła ręce na biodrach, starając się utemperować swe emocje. Niestety, nie poszło jej dobrze. Zaraz oplotła w okolicach szyi Angel, piszcząc do tego głośno ze szczęścia. - Głupia, Głupia, głupia i jeszcze raz głupia! Tak, kocha Ciebie! Uczył o swej kulturze, wyznając w ten sposób miłość! Myślisz, że było mu łatwo?! Miał nadzieje że zrozumiesz to! Nie masz bladego pojęcia o kulturze demonów, mimo że żyjesz z nimi tak wiele pod jednym dachem?! I to jeszcze z tymi najwyżej urodzonymi?! Christopher na pewno był zły, ale ze względu na to, że Ciebie kocha, nic nie mówił! Wiesz jak on musi cierpieć teraz przez to, że nie odwzajemniłaś mu tego?! - nagle puściła ją. Zmrużyła oczy, patrząc na Angel z nieco zastanawiającym wzrokiem. - Angel… Właściwie… Fakt faktem, czerwienisz się… mógł Ciebie pocałować… ale… czy Ty go w ogóle kochasz…? Związał się z Tobą ciałem i sercem… Nie znajdziesz nikogo bardziej lojalnego od niego. Kochasz go…? - nagle rozszedł się dźwięk upadających metalowych przedmiotów. Cały arsenał Raziela spadł na ziemie przez załamujący się mebel. Połamany notabene na kawałeczki prawdopodobnie od jego złości. Oczyska miał oba czerwone z pionową źrenicą. Był zły, diabelnie rozgniewany. Lecz zamiast wybuchnąć jeszcze bardziej, po prostu wybuchł płaczem, wypuszczając z oczysk swe piekielnie piękne, krystaliczne łzy. Asilis spojrzała na niego i westchnęła. - Jeżeli go nie kochasz, powiedź mi to tylko na ucho… Nie chce by Raziel słyszał, że Chris zakochał się w osobie, która się nie odwzajemniła… - mruknął do jej uszka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://archiwalnie.forumpolish.com/ 18122777
Angel

avatar

Liczba postów : 228
Dołączył/a : 26/12/2015

PisanieTemat: Re: "Miłosne zaproszenie"   Sro Sty 20, 2016 12:53 am

Spojrzała na Asilis słuchając jej słów i aż ją bardziej zawstydziła. Zwłaszcza wypytując o to czy Aniołek odwzajemnia uczucia jakimi została obdarzona.
- umm.. ja.. ja nie wiem.. nigdy nikogo w ten sposób nie kochałam chyba.. znaczy.. nigdy nie myślałam o Lordzie w ten sposób.. żyję wśród demonów ale nikt mnie nie chce nauczyć ich obyczajów.. Brugh'lorg mi sporo mówił ale o wysoko urodzonych Demonach też zbyt wiele nie mówił.. tylko Christopher ostatnio mi coś opowiadał.. głównie jest w podróży.. toczymy wojnę z Elfami.. jest potrzebny na froncie.. rzadko z nim spędzam czas.. odkąd stał się moim osobistym Królewskim Demonem.. spędziliśmy tylko trochę czasu razem.. uratował mi życie.. i strzegł mnie w wymiarze śmierci nawet bez swych mocy.. ojciec nigdy nie traktował go dobrze.. a jest najlojalniejszym Demonem w całym królestwie.. chciałam tylko aby był traktowany jak Lord.. wzniosłam wszystkie bariery jakie mój ojciec na niego nałożył.. ufam mu.. czuję się bezpieczna w jego obecności.. ale.. ale jestem 'ostatnią' córką pełnej krwi naszego ojca i nasza sytuacja polityczna jest kiepska.. jako księżniczka nie mam wolności wyboru.. - mówiła z wyczuwalnym smutkiem w głosie.
- ja.. ja po prostu nie wiem co.. - urwała nagle w połowie zdania pochylając się mocno do przodu.

Poczuła jak zaczyna jej brakować tlenu w płucach, nagle znikąd poczuła duszność i dziwny ciężar na mostku za który się złapała. Z trudem łapiąc oddech.
- As.. Asilis.. wody.. proszę podaj.. mi wody.. - wydukała starając się uspokoić oddech. Czuła jakby coś kłuło ją w klatce piersiowej, dziwny ból jakiego jeszcze nie czułą nigdy. Kilka dni przed przybyciem księcia aż jej się słabo w ogrodzie zrobiło ale nie wiedziała czemu. Serce zaczęło bić co raz mocniej aż powoli przykucnęła i padła na kolanka przyciskając mocno dłonie do piersi.
- .. boli.. tak.. bardzo.. pali.. - łzy zaczęły zbierać się w oczkach i ściekać po policzkach. Oddech przyspieszył znacznie a temperatura ciała podskoczyła znacznie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Christopher
Admin
Admin
avatar

Liczba postów : 285
Dołączył/a : 25/12/2015

PisanieTemat: Re: "Miłosne zaproszenie"   Sro Sty 20, 2016 1:08 am

Asilis słuchała. To samo robił Raziel, który stopniowo się uspokajał. Starał się, choć było to ewidentnie dla niego ciężkie. Mógł zablokować emocje, ale tego nie robił, wybierając cierpienie smutkiem niż pustkę w sercu.  Podczas gdy diabeł zaczął zbierać przedmioty i układać je na ławę, Asilis zaobserwowała jej dziwną zmianę. Wammpirzyca otworzyła szerzej oczy, nieco przerażona. Rozejrzała się szybko wokół. Zamiast brać ciepłą herbate, pobiegła szybko do swej pieczary i wyciągnęła stamtąd żeliwny kubeł, który napełniła czysto-krystaliczną wodą. Lada moment pojawiła się przed Angel, padając na kolana.
- Masz, pij! - powiedziała głośniej i przysunęła jej kubek wprost pod usta. - Raziel, idź po Jaspera! Jak znajdziecie mojego męża to przyślijcie go tutaj! Mogła zostać zatruta w jakiś sposób! - wydała rozkazy. Raziel momentalnie wylazł z pomieszczenia, bez pancerza na klatce piersiowej, hełmie, rękawic czy reszcie broni. - Trzymaj się, Angel… - dodała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://archiwalnie.forumpolish.com/ 18122777
Angel

avatar

Liczba postów : 228
Dołączył/a : 26/12/2015

PisanieTemat: Re: "Miłosne zaproszenie"   Sro Sty 20, 2016 1:18 am

Wampirzyca byłą dość szybka, zareagowała w porę ale stan dziewczyny pogarszał się z chwili na chwilę. Złapała się mocno za klatkę piersiową, każdemu wdechowi towarzyszył świst jakby coś powstrzymywało ją przed wdychaniem. Odrobina wody spłynęła do ust i ulała się po kącikach spływając stróżkami po szyjce i dekolcie. Oczka miała zmrużone, syknęła z ust wypuszczając parę przy wydechu. Całe ciało zaczęło po chwili drżeń jak by z zimna ale skóra była rozpalona aż nabrała delikatnej różowej barwy.
- boli.. tak bardzo.. boli.. - wydyszała z trudem składając sylaby w słowa. Mroczki się pojawiły przed oczami a serduszko galopowało jak by miało jej wyskoczyć z piersi. Nigdy nie czuła jeszcze tak silnego bólu. Temperatura nie przestawała rosnąć a utrzymanie przytomności teraz już graniczyło z cudem.
- Chris.. - szepnęła łapiąc rozgrzaną dłonią za dłoń Asilis. Dyszała z trudem, wypuszczając co rusz małe obłoczki gorącego oddechu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Christopher
Admin
Admin
avatar

Liczba postów : 285
Dołączył/a : 25/12/2015

PisanieTemat: Re: "Miłosne zaproszenie"   Sro Sty 20, 2016 1:26 am

Poczuła ciepło. Zbyt wielkie. A obłoczki gorąca nie wskazywały na nic pozytywnego. Pokiwała głową na boki i po chwili odrzuciła żeliwny przedmiocik na bok, nie przejmując się tym, że zrobi na obsydianowej ziemi nieco rozróby. Po chwili powstała i podniosła Angel najzwyczajniej w świecie, łapiąc ją w okolice pasa.
- Tak się bawić to my nie będziemy. Wybacz, ale jesteś rozgrzana! Musimy zbić temperaturę! - zakrzyknęła i ruszyła. Nie za daleko, gdyż do innych drzwi w tutejszym pomiieszczeniu. Jak się okazało, była to spiżarka. Nietypowa jednakże trzeba podkreślić. Lód i śnieg, wielkie zimno, lecz tylko na strefie z jedzeniem, którego notabene było tutaj wiele. Ułożyła ją delikatnie na ziemi, nie pozwalając wstać jeśli tego bardzo pragnęła. - Bardzo niebezpieczna temperatura… Musisz tutaj posiedzieć Angel, zaufaj mi… Będę przy Tobie… Niech się streszczają…
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://archiwalnie.forumpolish.com/ 18122777
Angel

avatar

Liczba postów : 228
Dołączył/a : 26/12/2015

PisanieTemat: Re: "Miłosne zaproszenie"   Sro Sty 20, 2016 1:36 am

Silny ból nie ustępował z jej ciała a zimna temperatura spiżarni sprawiła że temperatura nie wzrastała ale też nie opadała. Białowłosa spojrzała na siostrę i ścisnęła jej dłoń delikatnie.
- on.. on cierpi.. czuję to.. czuję.. jego ból.. - szczątkowe informacje jakie podawała nie miały żadnego sensu. Miała jednak przeczucie, takie które nie dawało jej spokoju że Lord jest w niebezpieczeństwie. Ciało reagowało bardzo intensywnie i chodź nie miała pojęcia czemu to czuła silny ból w serduszku nie pozwalający myśleć o nikim innym jak o Christopherze w tej chwili. Oddech nadal był świszczący i przychodził z wielkim trudem. Pierwszy raz czuła coś takiego i nie mogła pojąć czemu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Christopher
Admin
Admin
avatar

Liczba postów : 285
Dołączył/a : 25/12/2015

PisanieTemat: Re: "Miłosne zaproszenie"   Sro Sty 20, 2016 1:54 am

Zrozumiała. W pewnym sensie potrafiła to pojąć. Choć była w pewnym sensie zdziwiona tym, to jednak przytaknęła.
- Nie wiedziałam ze tak szybko połączyliście się… - mruknęła pod nosem, z szczyptą żalu. Wpatrywała się w męki Angel, ale podzielała w tej chwili jej obawy. Skoro tak czuła, mogła się obawiać o Christophera. Nie wróżyło to nic dobrego. "Nie spodziewałam się… że tak szybko uprawiali ze sobą seks i połączyli się paktem… Wygląda na zbyt niewinną… Co się z Tobą dzieje wuju…"

*** Miasto Piekieł ***

Pan Rzeźnik bawił się raną Christophera. Przesuwał sobie ostrzem na boki, wyrządzając mu coraz to większe szkody w narządach wewnętrznych. Bolesne i nie do opisania słowami. Nie trudno było się domyślić tego, jak bardzo głośno krzyczał. Śmierci w agonii. Na dodatek nie mógł nic zrobić. Bariera, choć tak usilnie podtrzymywana, w końcu padła. Król wyciągnął swój miecz, który zawsze miał przypasany do boku. Pamiętał on czasy, jak jeszcze Aethel był chudym i wysportowanym wojownikiem.
- Wiesz, że nie masz szans ze mną, "Królu". Po prostu się zabij. Śmierć w walce nie jest zarezerwowana dla was. Umrzecie bez honoru. Tylko na to zasługujecie. Jak świnie! - i tu się zaśmiał świńsko, jak to potrafił.
Przybyła do całej zgrai kolejna osoba. Ostatnia, jaką Chris chciałby tu widzieć. Powiódł nań oczyskiem.
- Mesmerze… uciekaj… - wystękał, próbując jakoś powstrzymać nowe fale bólu. Świnia nie mogła zaprzestać się chichrać z powodu tegoż interesującego wydarzenia. - Nie zabijajcie… go… zabijcie mnie… zostawcie ich… nienawidzicie… demonów… nie ludzi… - dukał z siebie, kąpiąc się we własnej, jasno-niebieskiej krwi. Rzeźnik miał jednak inne plany.
- Zostawcie nas, Bractwie Opiekunów Wnętrza! Wygraliście! Odejdziemy z Piekielnego Miasta! Ale nie zabijajcie nikogo więcej - wypowiedział się Mesmer. Jednakże nie pocieszył się zbyt szerokim uznaniem. Świninka pstryknęła swymi paskudnymi palcami. Wtem potworem ruszył wprost na sędziwego i przebił jego brzuch na wylot. Oczyska Christophera otworzyły się szerzej. W nich pojawiły się łzy. Nie wierzył w to, co się dzieje. Krahna, teraz Mesmer Rasmus. Coś zaczęło w nim pękać… Zacisnął ręce i zaprzestał krzyków. Ból przeszedł do apogeum, wyłączając się. Oczysko zaświeciło się intensywnym fioletem, a drugie błyskało szkarłatem. Uderzył potężnie rękoma o ziemie i zawył przerażająco. Aż Rzeźnik wyciągnął miecz i się wycofał.
-Brać go! Uwalnia się! - zakrzyknął Rzeźnik do jednego z Królewskich demonów, który zaczął iść ku Chrisowi. Następnie jego nóżki kierowały się w odmęty zamku.
Lord zatracał się w sobie. Zdołał powstać. Pazury, ogon pokryty kolcami, przeszywające spojrzenie pełne żądzy krwi…
Rozpętało się piekło… Dzwonki im już nie pomogą w gniewie tejże bestii. Ich los był przesądzony.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://archiwalnie.forumpolish.com/ 18122777
Angel

avatar

Liczba postów : 228
Dołączył/a : 26/12/2015

PisanieTemat: Re: "Miłosne zaproszenie"   Sro Sty 20, 2016 2:06 am

Szarpnęła sie nagle gwałtownie wyginając plecki w łuk. Złapała dłonią mocniej za wisiorek na szyi i w przypływie kolejnej fali bólu zerwała magiczny wisiorek z szyjki. Syknęła głośniej i spoglądając zmatowiałym wzrokiem na wampirzycę sapnęła gorącym oddechem jeszcze kilka razy nim opadła z sił w jej ramionach. Ból jaki czuła w sercu był zbyt silny dla jej ciałka. Zapieczętowana i nie potrafiąca kontrolować swych zdolności za bardzo popadała w agonie. W końcu ciało nie wytrzymało i się wyłączyło kompletnie. Dłonie opadły po bokach, w jednej z nich trzymała naszyjnik który dostała od Draco. Przedmiot blokujący działanie magii i uroków wszelkiego pokroju. Skóra nadal była rozpalona ale dzięki niskiej temperaturze pomieszczenia już nie wzrastała bardziej, mimo tego nadal się utrzymywała dość wysoko.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Christopher
Admin
Admin
avatar

Liczba postów : 285
Dołączył/a : 25/12/2015

PisanieTemat: Re: "Miłosne zaproszenie"   Sro Sty 20, 2016 2:24 am

Asilis się starała, lecz nic więcej nie mogła zrobić. Patrzyła jak ta zmienia się w nieprzytomną istotkę. Przerażona, że może zginąć, zaczęła sama krzyczeć i błagać by się obudziła. Na całe szczęście, wkradło się do środka towarzystwo w postaci Jaspera i Raziela wraz z mężem-alchemikiem Asilis. W ich rękach nie umrze.



*** Trzy dni później ***

Asilis nie mogła trzymać w swym mieszkanku Księżniczki. Zbyt wiele wieści się rozeszło na temat jej miejsca pobytu. Bractwo już wiedziało gdzie ona dokładnie jest. Zresztą, sam Drako był oburzony faktem, że to nie on może jej chronić i pod pretekstem wybuchu wojny, sprowadził ją do swego zamczyska. Jednakże pozwolił trzem pancernym i psu pozostać przy niej. Nawet ją leczyć, gdyż nie posiadali nikogo o takiej wiedzy alchemicznej, jak Asilis. Do tego posługiwała się ona rzeczami nie z tej ziemi, w dosłownym znaczeniu.
Wszyscy słyszeli wieści o masakrze w Zamku Piekieł. Jego nazwa zmieniła się od tamtego wydarzenia. Zamek Krwi lepiej pasował. Diabeł, który pozwolił sobie na walkę z Christopherem, rozstał brutalnie rozszarpany. Łącznie z innymi istotami, które stanęły na drodze. Król przeżył, wracając do pokoju strategicznego, gdzie przeczytał księgi. To on zniszczył ołtarz, pozwalając bezmyślnej bestii na wykończenie innych potworności do końca. Jednakże przez tak intensywny wpływ magii obłędu, jego ciało było strasznie zniszczone. W wielu miejscach nie miał skóry, a nawet wychodziły mu kości. Dobrze, że na miejscu pojawił się jego oddział, który nie tylko go uratował, ale i Mesmera. Na razie jednak są ułożeni w osobnych salach, leczeni przez Lilien. Ich stan jest krytyczny. Christopher cały obandażowany z nieregenerującymi się ranami. Piętno wpadania w szał.
Suma summarum, Asilis leżała na dwuosobowym łóżku przy Angel. Dwoje strażników okupowało ściany w milczeniu. Czekali z niecierpliwością.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://archiwalnie.forumpolish.com/ 18122777
Angel

avatar

Liczba postów : 228
Dołączył/a : 26/12/2015

PisanieTemat: Re: "Miłosne zaproszenie"   Sro Sty 20, 2016 5:22 pm

Trochę to trwało ale w końcu zaczęła się już budzić śpiąca Królewna z Piekielnego Królestwa. Zaczęła cicho coś mamrotać i po chwili zatrzepotała długimi rzęsami lekko unosząc powieki. Dłoń drgnęłą jednocześnie po stronie leżącej Asilis. Białowłosa powoli zaczęła poruszać główką na boki rozglądając się po obcym pomieszczeniu.
- gdzie.. jestem.. - wymruczała cichuteńko zauważając wampirzyce obok siebie.
- Asi..lis.. co się stało.. ? - wyszeptała zmęczonym głosem. Powoli i ostrożnie się podnosząc do pozycji siedzącej odkrywając kołdrę, rolując ją aż na uda. Dla wygody siedzenia w łożu.
- co z Lordem Blackwellem.. ? Jak on się czuje.. miałam straszne koszmary.. - wymamrotała zakrywając dłonią usta. Coś tam majaczyła od czasu do czasu jego imię z pięknym wyczuciem czasu akurat wtedy gdy Dracko nie było w pobliżu. Całe szczęście dla niej i smoczego księcia. Wszak mógłby to opacznie zrozumieć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: "Miłosne zaproszenie"   

Powrót do góry Go down
 
"Miłosne zaproszenie"
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 5Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5  Next
 Similar topics
-
» [Zaproszenie] Urlop niespodzianka!

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Archiwalnie :: Pozostałe :: Archiwum :: Archiwum-
Skocz do: