Miejsce, w którym jedyną przeszkadza jest twa wyobraźnia.
 
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 "Miłosne zaproszenie"

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5  Next
AutorWiadomość
Christopher
Admin
Admin
avatar

Liczba postów : 285
Dołączył/a : 25/12/2015

PisanieTemat: "Miłosne zaproszenie"   Pią Sty 08, 2016 9:51 pm

First topic message reminder :

Christopher był już na wojnie. Od paru miesięcy. Walczył bez wytchnienia ze swoją drużyną. Niszczył armię przeciwnika z bezwzględnością. Słychać było o nim plotki. Jak zlikwidował kilku z Elfickich magów i jest o krok od przejęcia całej Twierdzy Hidenleaf, co da mu świetną przewagę do atakowania miasta. Ci, którzy przeżyli cudem starcie z Panem Śmierci, a jacy znali go z podobnych akcji, stwierdziliby jednogłośnie... Lord Christopher Blackwell był szczególnie brutalny, jak jeszcze nigdy dotąd. Strach o jego podbojach rozlegał się zwykle po całych terenach Sylduris. Tym razem przechodził samego siebie. Żar emitujący z jego oczysk. Nadużywał wszelakich zdolności, które znał. Wyniszczał wręcz swoje ciało, a tylko po to, by odnieść jak najmniej strat oraz ukazać swą prawdziwą potęgę, której nikt nie widział. A wszystko to tylko i wyłącznie przez jedną istotkę, która zakręciła w jego głowie. Księżniczkę Angel. Jednakże nikt inny nie zdawał sobie z tego sprawy co było jego kołem napędowym.

***

Książe Drako był szczególnie bezpieczny. Najstraszniejsza z bestii wyruszyła na wojne. Dlatego też uznał on, że przybycie do Miasta Piekła będzie idealnym rozwiązaniem. W szczególności z braku obawy zdradzenia kogokolwiek ze strony potencjalnych przeciwników. Zatem, umawiając się zawczasu na zawitanie do Księżniczki Angel, wyruszył i po jednym, długim dniu, zdołał wylądować na terenach zamku. W ogrodach, ze swymi dwoma smokami, które były wypełnione żołnierzami. Dwudziestka znamienitych żołnierzy wydostało się z grzbietu potężniej istoty i rozproszyli się elegancko po drodze. Wtem zszedł ze swej bestii sam Książę i zaczął iść ku zamku, oczekując przybycia Księżniczki, którą to zaprosił do odwiedzenia wreszcie jego Miasta. Drakonis, ogromnego labiryntu, gdzie dominuje przemoc, brutalność i walki na śmierć i życie, nie mówiąc o tym, że kobiety tam były traktowane często tak, jak służące lub dziwki. O tym jednak Angel miała się przekonać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://archiwalnie.forumpolish.com/ 18122777

AutorWiadomość
Christopher
Admin
Admin


Liczba postów : 285
Dołączył/a : 25/12/2015

PisanieTemat: Re: "Miłosne zaproszenie"   Sro Sty 20, 2016 2:24 am

Asilis się starała, lecz nic więcej nie mogła zrobić. Patrzyła jak ta zmienia się w nieprzytomną istotkę. Przerażona, że może zginąć, zaczęła sama krzyczeć i błagać by się obudziła. Na całe szczęście, wkradło się do środka towarzystwo w postaci Jaspera i Raziela wraz z mężem-alchemikiem Asilis. W ich rękach nie umrze.



*** Trzy dni później ***

Asilis nie mogła trzymać w swym mieszkanku Księżniczki. Zbyt wiele wieści się rozeszło na temat jej miejsca pobytu. Bractwo już wiedziało gdzie ona dokładnie jest. Zresztą, sam Drako był oburzony faktem, że to nie on może jej chronić i pod pretekstem wybuchu wojny, sprowadził ją do swego zamczyska. Jednakże pozwolił trzem pancernym i psu pozostać przy niej. Nawet ją leczyć, gdyż nie posiadali nikogo o takiej wiedzy alchemicznej, jak Asilis. Do tego posługiwała się ona rzeczami nie z tej ziemi, w dosłownym znaczeniu.
Wszyscy słyszeli wieści o masakrze w Zamku Piekieł. Jego nazwa zmieniła się od tamtego wydarzenia. Zamek Krwi lepiej pasował. Diabeł, który pozwolił sobie na walkę z Christopherem, rozstał brutalnie rozszarpany. Łącznie z innymi istotami, które stanęły na drodze. Król przeżył, wracając do pokoju strategicznego, gdzie przeczytał księgi. To on zniszczył ołtarz, pozwalając bezmyślnej bestii na wykończenie innych potworności do końca. Jednakże przez tak intensywny wpływ magii obłędu, jego ciało było strasznie zniszczone. W wielu miejscach nie miał skóry, a nawet wychodziły mu kości. Dobrze, że na miejscu pojawił się jego oddział, który nie tylko go uratował, ale i Mesmera. Na razie jednak są ułożeni w osobnych salach, leczeni przez Lilien. Ich stan jest krytyczny. Christopher cały obandażowany z nieregenerującymi się ranami. Piętno wpadania w szał.
Suma summarum, Asilis leżała na dwuosobowym łóżku przy Angel. Dwoje strażników okupowało ściany w milczeniu. Czekali z niecierpliwością.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://archiwalnie.forumpolish.com/ 18122777
Angel



Liczba postów : 228
Dołączył/a : 26/12/2015

PisanieTemat: Re: "Miłosne zaproszenie"   Sro Sty 20, 2016 5:22 pm

Trochę to trwało ale w końcu zaczęła się już budzić śpiąca Królewna z Piekielnego Królestwa. Zaczęła cicho coś mamrotać i po chwili zatrzepotała długimi rzęsami lekko unosząc powieki. Dłoń drgnęłą jednocześnie po stronie leżącej Asilis. Białowłosa powoli zaczęła poruszać główką na boki rozglądając się po obcym pomieszczeniu.
- gdzie.. jestem.. - wymruczała cichuteńko zauważając wampirzyce obok siebie.
- Asi..lis.. co się stało.. ? - wyszeptała zmęczonym głosem. Powoli i ostrożnie się podnosząc do pozycji siedzącej odkrywając kołdrę, rolując ją aż na uda. Dla wygody siedzenia w łożu.
- co z Lordem Blackwellem.. ? Jak on się czuje.. miałam straszne koszmary.. - wymamrotała zakrywając dłonią usta. Coś tam majaczyła od czasu do czasu jego imię z pięknym wyczuciem czasu akurat wtedy gdy Dracko nie było w pobliżu. Całe szczęście dla niej i smoczego księcia. Wszak mógłby to opacznie zrozumieć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Christopher
Admin
Admin
avatar

Liczba postów : 285
Dołączył/a : 25/12/2015

PisanieTemat: Re: "Miłosne zaproszenie"   Sro Sty 20, 2016 5:47 pm

Gdy ta się ruszyła, Asilis aż otworzyła szerzej oczy. Poderwała się od razu z łóżka. Wszakże była ubrana teraz jedynie w bieliznę, gdyż nie potrafiła odstąpić jej na krok. Od razu, wraz z jej podniesieniem się, została zaatakowana od boku. Oplotła się wokół jej szyi i zamknęła oczyska, mocno ściskając.
- Znamy się ledwo kilka dni a martwiłam się o Ciebie, głupolu! Straciłaś przytomność, miałaś gorączkę i to bardzo wysoką. Co do Lorda… - i tutaj posmutniała. Przestała ją obejmować. Usiadła sobie po turecku na łóżku, nieco się od niej oddalając. Spuściła wzrok na ziemie. - Z tego co mi wiadomo, Drakonis, jak i Piekielne Miasto zostało zaatakowane w tym samym czasie. Lord Christopher poniósł bardzo wiele obrażeń, w tym takich, których nie wyleczy go jego regeneracja. Do tego Mesmer oberwał i kilka sług. Wszyscy są nieprzytomni, lecz pod okiem takiej jednej lafiryndy zwącej się Lilien, mag. Tobie kazali nie wychodzić z zamku. Masz tutaj póki co pozostać - streściła w miarę szybko najważniejsze informacje. Demony również zdawały się ucieszyć, no, przynajmniej jeden, który aż podszedł by się przyjrzeć. Raziel.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://archiwalnie.forumpolish.com/ 18122777
Angel

avatar

Liczba postów : 228
Dołączył/a : 26/12/2015

PisanieTemat: Re: "Miłosne zaproszenie"   Sro Sty 20, 2016 5:58 pm

Na wieść o ataku przepuszczonym na piekielne królestwo aż się odwróciła gwałtownie w stronę Asilis. W oczach pojawiły się łzy słysząc o Christopherze i Mesmerze. Przycisnęła dłoń mocniej do piersi.
- musimy tam wracać.. mój ojciec.. Mesmer.. Christopher.. całe królestwo mnie potrzebuje.. - powiedziała wyskakując jak poparzona z łóżka wpadając na Raziela który podszedł bliżej.
- ohh wybacz.. umm Raziel.. - mruknęła odsuwając się o krok w tył. Zaczęła się rozglądać za swoim ubraniem. Kręcić w kółko próbując uspokoić emocje. "Więc to nie był przypadek.. dobrze czułam wtedy.. ten ból.. on musiał też go czuć.." przeszło jej przez myśl gdy nagle się zatrzymała w miejscu i usiadła na krawędzi łóżka.
- muszę pomówić z Drako.. poproszę go o przełożenie tego balu.. na pewno zrozumie.. jestem tam potrzebna.. nie mogę tu siedzieć bezczynnie.. - łezki zaczęły spływać jej po policzkach, na prawdę się martwiła.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Christopher
Admin
Admin
avatar

Liczba postów : 285
Dołączył/a : 25/12/2015

PisanieTemat: Re: "Miłosne zaproszenie"   Sro Sty 20, 2016 6:08 pm

Raziel popatrzył się na księżniczkę. Nie mogła zobaczyć jego uśmiechu. Przypomniał sobie pewną scenę. Jak zwykle, Angel na niego często wpadała.
- Nic się nie stało - powiedział miłym głosem, patrząc dalej na nadpobudliwą księżniczkę. Asilis leniwie wstała z łóżka i przeciągnęła się, przeczesując swe włoski.
- Myślę, że to teraz będzie wielki problem. Drako nie pozwoli Tobie wyjść, gdyż naraża to nie tylko Ciebie, ale i go na niebezpieczeństwo. Fakt faktem, chciał zrobić bal z okazji Twojej pierwszej wizyty… Ale nawet go nie ma zamiaru na razie urzeczywistnić… Zbyt wiele się dzieje. Inne pytanie, Angel, co Ty chcesz tam zrobić? Jak tam się przydasz? - zaczęła iść w stronę dość dużej szafki, gdzie były schowane ich przedmioty. Otworzyła ją, wzięła swoje ubranka i zaczęła w nie mozolnie wchodzić. Nagle przeciągle ziewnęła, ze zmęczenia, co mogło tłumaczyć jej brak entuzjazmu. Odwróciła się na pięcie i podbiegła do Raziela. Bezceremonialnie ściągnęła jego hełm i uniosła się na paluszkach, prosto do jego szyjki. Objęła go rączkami i nagle wbiła się kiełkami w delikatną skórę. Demon skomentował to jedynie westchnięciem.
- Ja jestem za słowami Księżniczki… Wolałbym powrócić do Piekielnego Miasta, by przestać być wreszcie Twym workiem krwi… - mruknął w niezadowoleniu Raziel.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://archiwalnie.forumpolish.com/ 18122777
Angel

avatar

Liczba postów : 228
Dołączył/a : 26/12/2015

PisanieTemat: Re: "Miłosne zaproszenie"   Sro Sty 20, 2016 6:20 pm

Uśmiechnęła się na słowa Raziela gdy w niego wpadła i po wysłuchaniu Asilis pokręciła głową na boki.
- nie ma znaczenia czy się do czegoś przydam czy nie.. to nadal mój dom.. moje królestwo.. mesmer jest ciężko ranny ale przez lata uczył mnie medycyny, zajmował się mną.. teraz moja kolej żeby się odwdzięczyć.. mój ojciec mnie potrzebuje.. martwi się pewnie i Christopher też jest w ciężkim stanie a dwa potężne Królewskie Demony są ze mną w Drakonis zamiast w królestwie.. nie będę siedzieć bezczynnie.. Drako nie musi mnie zabierać do piekielnego królestwa.. jeśli będzie trzeba to dojdę tam na piechotę.. - głos był tak łagodny a zarazem tak stanowczy że widać było chodź krucha to niezłomna była księżniczka Angel. Dostrzegła swoją sukienkę wiszącą przy parawanie i podeszła do niego skrywając sie za nim. Zaczęła się powoli ubierać w swoje ubranko cichuteńko nucąc fragmencik melodii. Po czym wyszła zza parawanu w luźnej sukience i podeszła bliżej Raziela.
- czy mógłbyś mi zapiąć haftki.. ? - spytała z uśmiechem o stanęła plecami do niego. Czekała w spokoju a gotowa ruszyła na poszukiwania Draco, idąc korytarzem nuciła swoją melodię, uspakajała ją.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Christopher
Admin
Admin
avatar

Liczba postów : 285
Dołączył/a : 25/12/2015

PisanieTemat: Re: "Miłosne zaproszenie"   Sro Sty 20, 2016 6:29 pm

Asilis piła krew. Póki co, nie mogła się odezwać. A chwile to jej zajęło. Wraz z zaspokojeniem głodu, odsunęła się w tył i usiadła sobie grzecznie na łóżku, aż Raziel zajmie się haftkami. Szło mu to w miarę. Nie za szybko, jak i nie za wolno. Nie miał takiej wprawy jak sam Christopher. I choć sam był dość delikatny, akurat tego typu zarządzanie ubraniem sprawiało mu trudności w dostosowaniu siły.
- Od zachodu jest Orla Twierdza, która nas nie przepuści. Do tego panuje tam wieczny mróz. Od drugiej strony jest Miasto Klątwy oraz Hidenleaf. Tylko twierdza tam została podbita, lecz główne królestwo jeszcze nie zostało zniszczone. Drako nie weźmie Ciebie do Piekielnego Królestwa, tak czy siak - zaczęła przecierać oczyska rączkami. W końcu wstała z łóżka, zapominając że jest boso. Zabrała szybko swe buciczki i ruszyła za Księżniczką, jak i dwoje demonów.
Drako był na szczęście w Zamku. Dokładniej na dziedzińcu, przy swoich strażnikach, omawiając z nimi prawdopodobnie strategię.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://archiwalnie.forumpolish.com/ 18122777
Angel

avatar

Liczba postów : 228
Dołączył/a : 26/12/2015

PisanieTemat: Re: "Miłosne zaproszenie"   Sro Sty 20, 2016 6:36 pm

Zbyt długo nie musiała szukać bo jeden ze strażników szybko wskazał jej miejsce pobytu księcia. Dostrzegając go na dziedzińcu ruszyła w jego stronę, z podwiniętą sukienką zbiegła truchtem po schodkach i ruszyła w jego stronę. Dobiegła do niego i ujęła delikatnie jego przedramię chcąc zwrócić na siebie jego uwagę.
- Książę.. musimy porozmawiać.. muszę niezwłocznie udać się do Piekielnego Królestwa.. jestem tam potrzebna.. Mesmer jest ciężko ranny, nie wiem co z ojcem.. nasze demony ucierpiały podczas ataku Bractwa.. muszę tam wrócić.. mam nadzieje że rozumiesz.. nie chcę cię narażać na podróż.. poradzimy sobie sami jakoś proszę tylko o odrobinę zrozumienia i wsparcia.. - głos miała zatroskany, bała się że już nigdy nie zobaczy bliskich jej osób. Nie mogła do tego dopuścić, nie wybaczyłaby sobie tego. Z oczek powoli zaczęły spływać łezki sugerując że Angel na prawdę cierpi wewnętrznie z powodu tej sytuacji.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Christopher
Admin
Admin
avatar

Liczba postów : 285
Dołączył/a : 25/12/2015

PisanieTemat: Re: "Miłosne zaproszenie"   Sro Sty 20, 2016 6:58 pm

Drako spojrzał na nią. Nie był zbyt zadowolony, że ruszyła się z miejsca. Narażała w ten sposób swoje zdrowie. Zwłaszcza po ostatnich atakach. Lecz wysłuchał jej, a łezki nawet i skruszyły jego serce. Westchnął, nie gniewając się. Sam nieco zdawał się martwić o jej stan, lecz nie tak jak reszta. Wziął głęboki oddech i pomachał głową na boki.
- Nie mogę Ciebie puścić. W Drakonis jest jeszcze Bractwo. Wyjście z tego zamku może przysporzyć nam wielkich problemów. Jakbyś ucierpiała, a co gorsza zginęła, wojna byłaby nieunikniona. Rozumiem Ciebie i wspieram. Proszę, Księżniczko Angel, byś i zrozumiała mnie. Jeżeli sądzisz że to, co robię, nie jest dla Ciebie wsparciem, postaram się to jakoś zdzierżyć lecz będzie to dla mnie niezwykle smutne - zakomunikował do niej. W miarę delikatnym, pełen żalu głosem. Wypuścić jej nie mógł.
Za parką stanęła Asilis oraz zgraja demonów wraz ze psem. Czarnowłosa złapała za ramię Angel i pociągnęła.
- A nie mówiłam? - powiedziała z przekonaniem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://archiwalnie.forumpolish.com/ 18122777
Angel

avatar

Liczba postów : 228
Dołączył/a : 26/12/2015

PisanieTemat: Re: "Miłosne zaproszenie"   Sro Sty 20, 2016 7:11 pm

Oj zabolały ją słowa Draco i to bardzo. Wiedziała że miał rację, starał się ją chronić i nie miała mu tego za złe.
- ale ja.. jestem jedyną osobą w królestwie poza Mesmerem która zna się na medycynie.. sam Mesmer jest w opłakanym stanie.. jeśli nie wyruszę jak najszybciej.. i ktoś ważny dla mnie zginie.. nie wybaczę sobie tego do końca życia.. wiem że się martwisz o mnie.. wiem że nie chcesz mojej krzywdy.. - zaczęła szlochać. "Christopher.. wytrzymaj jeszcze trochę.. jeszcze tylko trochę.." przeszło jej przez myśl.
- w prezencie ślubnym.. Draco.. pozwól mi zająć się na ten czas moim domem.. to najwspanialszy prezent ślubny jaki możesz mi sprawić.. o ile nadal chcesz mnie za swoją żonę.. - postawiła wszystko na jedną kartę, książę nie był pewien przecież czy Angel będzie chciała z nim ślubu.. a teraz dostał jasną odpowiedź na pewnie długo zadawane przez siebie pytanie. W zamian za małą przysługę. Na dowód tego przylgnęła oswobodziła się z uścisku Asilis i przylgnęła do białowłosego torsu przyciskając wilgotny policzek do jego szaty.
- proszę zgódź się.. dla mnie.. - dodała szeptem po chwili. Gdyby książę tylko znał prawdziwy motyw dla którego Angel chciała teraz wrócić. Oczywiście chciała być teraz przy cierpiącym Christopherze, chciała mu pomóc w jakikolwiek sposób.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Christopher
Admin
Admin
avatar

Liczba postów : 285
Dołączył/a : 25/12/2015

PisanieTemat: Re: "Miłosne zaproszenie"   Sro Sty 20, 2016 7:26 pm

Było to mocne wysunięcie rzeczy. Drako aż zaniemówił. W jego oczyskach jednakże coś błysnęło. Iskierka nadziei na lepsze jutro. Szczególnie, że tego pragnął on, jak i takie zadanie nadali mu inni księcia. Wreszcie mogło dojść do spełnienia jego celów. Dlatego też tym razem przytaknął. Objął ją lekko, wtulając w siebie.
- Lecisz na mych smokach. Nie pozwolę Tobie na wyruszenie w długą podróż, Moja Księżniczko. To… naprawdę mi na tym zależy. Zrobię wszystko co w mojej mocy. Poczekaj tutaj, sprowadzę smoki! - tym razem ciut odepchnął Księzniczkę od siebie. Musiał działać. Sprowadzenie smoków nie należało do łatwych zadań. Ruszył w kierunku zamku, znikając szybko w nim. Asilis jednakże wpatrywała się dość niezadowolona w Angel, tupiąc ewidentnie zestresowana nóżką w ziemie. Pokiwała głową na boki i ruszyła w milczeniu biegiem do bram. Nie podobało się wampirzycy to, jakich słów użyła Drako. "Jeżeli to nie kłamstwo… obiecuje że Christopher znienawidzi Ciebie do końca życia…" warknęła we swej głowie, znikając za bramą. Wtedy zjawiły się wreszcie dwa smoki. Jeden wypełniony żołnierzami, zwyczajny, a drugi tylko z Drako, biały i poraniony. Wylądowali oni na dziedzińcu.
- Księżniczko Angel! Zapraszam na podróż! - zakrzyknął do niej z pewnej odległości. Demony ruszyły ku smokom, jak i pies, który pierwszy wdrapał się na grzbiet.
- Nie wyglądała na zadowoloną… - mruknął Raziel, patrząc z ukosa na Księżniczkę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://archiwalnie.forumpolish.com/ 18122777
Angel

avatar

Liczba postów : 228
Dołączył/a : 26/12/2015

PisanieTemat: Re: "Miłosne zaproszenie"   Sro Sty 20, 2016 7:38 pm

Otarła łezki z oczek słysząc pozytywną odpowiedź z ust Draco. Zmrużyła ślepka i obdarowała go radosnym uśmiechem, chodź tylko Królewskie czuły smutek i żal w jej serduszku podczas prośby i obietnicy ślubu. Nim się zorientowała Asilis już nie było przy niej, na co spuściła główkę czekając na smoki. Kiedy pojawił się Draco, ona z jego pomocą weszła na grzbiet smoka i układając się wygodnie w jego ramionach oparła już policzek o jego tors i gdy bestia wzbiła się w górę Angel rozchyliła usta zaszczycając Draco swą pieśnią. Nie tylko z resztą Draco ale i białego smoka oraz tych co byli w zasięgu słuchu. "Wybacz Asilis.. ale zrobię wszystko aby pomóc Christopherowi.. nawet jeśli tego kosztem będzie coś czego sobie nie życzę.. wybacz że nie mogłam ci tego wyjaśnić.. ale mam teraz inne zmartwienia.." przeszło jej przez myśl gdy wtuliła się nieco mocniej w księcia dla komfortu i ciepła. Nadal śpiewając swą anielską pieśń.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Admin
Admin
Admin
avatar

Liczba postów : 167
Dołączył/a : 09/12/2015

PisanieTemat: Re: "Miłosne zaproszenie"   Sro Sty 20, 2016 7:52 pm

Smok wzbił się w powietrze. Ruszyli ku Piekielnemu Królestwu. Szybciej niż poprzednio. Wiatr mordował ich włosy. Nawet diabły były zmuszone do lepszego trzymania się łusek smoka, co by nie pospadać. Tym razem cała diaboliczna drużyna leciała na jednym. Widać, że Drako traktował ich już jako sojuszników. Nie mógłby takiej prośby odrzucić, zbyt żądny przypodobania się swym rówieśnikom.

*** Cztery godziny później ***

O dwie godziny lepiej, niż zazwyczaj dolatują smoki do Piekielnego Miasta. Książe naprawdę bardzo wziął sobie jej słowa do serca i postarał się, aby zjawić się w tejże mieścinie jak najszybciej. Dwie potworności wylądowały przed zamkiem, lekko zdyszane z powodu tak nadmiernego wysiłku. Książe wraz z żołnierzami zeszli. Oczywiście Drako wspomógł Księżniczkę w zejściu na ziemie.
- Poczekamy tutaj. Nie chcemy wkurzać Króla niezapowiedzianą wizytą. Smoki odpoczną i wyruszymy z powrotem. Możesz tutaj zostać Księżniczko. Odezwę się niebawem, jak już zażegnamy problemy z Bractwem. W sprawie daty ślubu, oczywiście - tu uśmiechnął się i oparł plecami o smoka. Diabły poschodziły z grzbietu i ruszyły za Księżniczką, gdziekolwiek chciałaby iść.

_________________
asd asd asdasd asd asd asd asd asd asd asdasd asd asd asd asd asd asd asdasd asd asd asd asd asd asd asdasd asd asd asd asd asd asd asdasd asd asd asd asd asd asd asdasd asd asd asd asd asd asd asdasd asd asd asd asd asd asd asdasd asd asd asd asd asd asd asdasd asd asd asd asd asd asd asdasd asd asd asd asd asd asd asdasd asd asd asd asd asd asd asdasd asd asd asd asd asd asd asdasd asd asd asd asd asd asd asdasd asd asd asd asd asd asd asdasd asd asd asd asd asd asd asdasd asd asd asd asd asd asd asdasd asd asd asd asd asd asd asdasd asd asd asd asd
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://archiwalnie.forumpolish.com 18122777
Angel

avatar

Liczba postów : 228
Dołączył/a : 26/12/2015

PisanieTemat: Re: "Miłosne zaproszenie"   Sro Sty 20, 2016 8:01 pm

I wywarł na niej wielkie wrażenie swym zapałem i dobrocią. Chodź okupione wielką ceną ze strony księżniczki, gdy tylko zeszła ze smoka z pomocą Drako i pokłoniła mu się delikatnie.
- dziękuję Draco.. nawet nie wiesz ile ten gest dla mnie znaczy.. - jadeit w oczkach rozbłysł gdy obdarowała go delikatnym uśmiechem i łapiąc za suknię podciągnęła ją w górę lekko i ruszyła szybko w stronę sali gdzie król obmyślał strategie. Wparowała przez drzwi i rzuciła się w objęcia ojca.
- ojcze.. ojcze wróciłam.. nic ci nie jest.. gdzie Mesmer.. gdzie Christopher.. muszę go zobaczyć.. on mnie potrzebuje.. - zaczęła z trudem powstrzymując łzy przed spływaniem po policzkach.
- zaprowadź mnie do niego.. muszę przy nim być teraz.. oni mnie potrzebują.. - szeptała wtulając się mocno w ojca.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Christopher
Admin
Admin
avatar

Liczba postów : 285
Dołączył/a : 25/12/2015

PisanieTemat: Re: "Miłosne zaproszenie"   Sro Sty 20, 2016 8:09 pm

Drako jedynie przytaknął.
- Pędź już… Widzę ile to dla Ciebie znaczy - skomentował. Nawet zimne serce w takiej chwili by stopniało, odrobine, puszczając ciepłe kropelki. Pozostał w miejscu, podczas gdy Król właśnie wstawał z tronu, by sprawdzić cóżże dzieje się na zewnątrz. Wtem został zaatakowany przez swoją córkę. Objął ją, zamykając oczy aby się nie rozpłakać. On sam bardzo tęsknił, zamartwiając się cholernie o zdrowie swej córeczki. Pewne było, że nie puści jej szybko. Głaskał ją po plecach, wyładowując w tym nieco swych negatywnych emocji.
- Są w oddzielnych salach, Córeczko… Mesmer w bibliotece z magiem Lilien. Zna się na leczeniu, lecz nawet mimo tego, jego stan jest bardzo ciężki… Nie wiele czasu mu zostało… Christopher został ulokowany w podziemiach. Nim zajmują się inni magowie. Jest mocno ranny… teraz nieprzytomny… Okazało się, że mag nas stracił. Pozostali nie wiedzieli o tym, co planował… Lecz nie ma go już w pobliżu. Jesteś tu bezpieczna - powiedział na uszko.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://archiwalnie.forumpolish.com/ 18122777
Angel

avatar

Liczba postów : 228
Dołączył/a : 26/12/2015

PisanieTemat: Re: "Miłosne zaproszenie"   Sro Sty 20, 2016 8:21 pm

Wtuliła się mocno w ojca i po chwili wyswobodziła z uścisku i pomknęła w stronę podziemi. Biegła co sił w nogach wiedziała że jej potrzebował, od momentu incydentu z Magiem trochę wertowała księgi, szczątkowe informacje podsunęły jej jakąś teorię którą musiała sprawdzić. W końcu drzwi pomieszczenia się otworzyły a przez nie jak burza przebiegła Angel prosto na łoże gdzie leżał obandażowany Christopher. Stała trochę nad nim łapiąc oddech po sprincie. Łzy zaczęły spływać jej po policzkach widząc w jak opłakanym jest stanie.
- już jestem.. o nic się nie musisz martwić.. zajmę się tobą.. wrócisz do zdrowia.. znowu będziesz hasał po zamku i ogrodzie.. wybacz że kazałam ci czekać tak długo.. wyjdźcie i zostawcie nas samych.. - powiedziała ostatnie słowa skierowane do magów. Odgarnęła mu kosmki włosów z twarzy i zaczęła śpiewać swą pieśń, cichym szeptem tak aby tylko on mógł ją słyszeć. Pochyliła się nad nim sunąć oczkami po ciężkich ranach, jego własna regeneracja nie działała. Przygryzła nagle mocno do krwi wewnętrzną stronę wargi mieszając swoją krew ze śliną. Po czym delikatnie rozchyliła mu wargi złoączyła swoje usta z jego własnymi dzieląc się z nim swoją krwią.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Christopher
Admin
Admin
avatar

Liczba postów : 285
Dołączył/a : 25/12/2015

PisanieTemat: Re: "Miłosne zaproszenie"   Sro Sty 20, 2016 8:30 pm

Mroczne pomieszczenie. A to na czym leżał, było raczej stołem operacyjnym. Nie za wygodne. Całe ciało obandażowane. W wielu miejscach brak skóry, dziury do kości. Prawej ręki brak, calutkiej. Z jej perspektywy mógł wyglądać jak mumia.
Magowie, widząc nagle wpadającą istotkę do komnaty, aż oniemieli. Dla nich jej zachowanie było bezczelne. A na dodatek wyniesienie się stąd rozzłościło ich. Dwójka wyszła. Jeden z nich jednak pozostał w mroku, przy drzwiach, zły z mimiki twarzy. Obserwował on Angel i to, co nagle postanowiła zrobić, otwierając coraz szerzej swe oczyska ku zaskoczeniu.
Parę kropelek krwi niestety nie wystarczyło, by uleczyć jakąkolwiek jego ranę. Nawet nie pozwoliły mu się wybudzić. Cały czas miał zamknięte ślipia. Serce z ledwością mu biło. Na dodatek, bandaże były niebieskawe od jego krwi, nie mówiąc już o podłodze.
- Interesujące posunięcie, Księżniczko Angel… Ale musiałabyś mu oddać o wiele więcej krwi by to zadziałało. Idzie on jednakże do wymiany. Nie spełnia wymogów. Damy Tobie lepszego potwora, skoro aż tak Tobie na nich zależy…
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://archiwalnie.forumpolish.com/ 18122777
Angel

avatar

Liczba postów : 228
Dołączył/a : 26/12/2015

PisanieTemat: Re: "Miłosne zaproszenie"   Sro Sty 20, 2016 8:39 pm

Nawet się nie przejęła tym że jeden z Magów pozostał w pomieszczeniu, brak jakiejkolwiek reakcji wprawił że jej serce zaczęło bić co raz mocniej z obawy że może go stracić.
- przed śmiercią.. pił moją krew... po powrocie z wymiaru obłędu jego ucho i blizna na oku zniknęły.. może krew królewska jest więcej warta niż ktokolwiek sądzi.. w księgach.. są zapiski o tym jak krew wpływa na regenerację demonów.. im czystsza tym posiada więcej związków witalnych.. oddam mu tyle krwi ile będzie trzeba.. nie chcę innego obrońcy.. chcę Christophera Blackwella.. tylko jego.. - to mówiąc odwróciła się bokiem do maga.
- wiem że możesz mu przekazać moją krew.. więc proszę zrób to.. nawet jeśli się nie uda.. błagam.. - wystawiła w stronę niego obie ręce tak aby było widać żyłki na nadgarstkach. "Nie pozwolę mu umrzeć choćby nie wiem co.. " przeszło jej przez myśl gdy łezki zaczęły spływać po jej policzkach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Christopher
Admin
Admin
avatar

Liczba postów : 285
Dołączył/a : 25/12/2015

PisanieTemat: Re: "Miłosne zaproszenie"   Sro Sty 20, 2016 8:47 pm

Mag patrzył na nią. Był młody. Przynajmniej na takiego wyglądał. Włosy w odcieniu brązowym, oczyska w kolorze piwnym. Ostre jak na mężczyznę przystało rysy twarzy. Właściwie to nie wyróżniał się niczym szczególnym. Względnie przystojny. Wraz z usłyszeniem jej słów, wzruszył jedynie ramionami.
- Wygnałaś nas. I nie mam zamiaru zajmować się tym demonem. Nie ważne o co mnie poprosisz… magowie nie wspierają demonów - powiedział obojętnie do Księżniczki i wyszedł. Wraz z tym, pojawił się sam Raziel z Jasperem i psem. Zamknęli oni za sobą drzwi.
- Przepraszamy. Magowie mieli tutaj barierę przeciw demonom. Zrzucili ją - Jasper oparł się plecami o ściane, a Raziel podszedł do stołu, smutniejąc z każdym krokiem. - Nigdy w życiu nie był tak ranny… - skomentował pod nosem. Patrzył się na niego przez chwile, po czym zatrzymał się. Odwrócił się na pięcie i cofnął swe cielsko pod drzwi, nie mogąc zdzierżyć takich ekstremalnych widoków. Brugh'lorg jednakże nie był aż tak zżyty z Christopherem i jako jedyny przybliżył się do Księżniczki. Powiódł wzrokiem na ciało Lorda.
- Brugh'lorg mu współczuje... Księżniczka smutna... Brugh'lorg też... - mruknął pod nosem, wbijając wzrok w ziemie. Zaczął nogą tykać kamiennej podłogi, nie wiedząc co ze sobą zrobić. Nie należał do pocieszycieli. Aczkolwiek, nie musiał. Te zaraz miało przybyć.
Christopher Blackwell zaczął poruszać paluszkami u ręki. Lekko. Po paru chwilach otworzył swe normalne oczko, zmęczony. Rozejrzał się wokół. Inne demony tego nie widziały. Tylko Księzniczka była w stanie to zobaczyć.
"Nie masz medalionu, Księżniczko Angel. Spokojnie, nie zwariowałaś. Telepatia. Jest dla mnie łatwiejsza niż poruszanie ustami." - rozszedł się głos w jej głowie. Nikt poza nią go nie słyszał.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://archiwalnie.forumpolish.com/ 18122777
Angel

avatar

Liczba postów : 228
Dołączył/a : 26/12/2015

PisanieTemat: Re: "Miłosne zaproszenie"   Czw Sty 21, 2016 6:11 am

Wypowiedź maga sprawiła ze aż łzy jej stanęły w oczach, był taki jak inni magowie. Nie ważne jakiego byli wieku, zawsze pyszni i aroganccy poprzez umiejętność korzystania z magii. Nie przepadała za żarnym z nich, wolała towarzystwo najprostszych demonów niż najinteligentniejszego maga. Zacisnęła mocniej szczękę, nie komentując jego wyjścia z sali. Po chwili weszły dwa Królewskie z cerberem i Brugh'lorgiem zamykając za sobą drzwi. Patrzyła na twarz biednego rannego czując jak łzy spływają po policzkach. Na słowa Raziela jedynie spuściła główkę w dół.
- oddam mu tyle krwi ile będzie potrzebował.. tylko niech się obudzi.. - wyszeptała zasmucona gdy Raziel odwrócił się od Lorda i przetransportował się pod ścianę. Przyłożyła dłoń do jego torsu z ledwością wyczuwając bicie serca.
- nie powinnam była opuszczać zamku.. nie doszło by do tego gdybym.. - urwał nagle dostrzegając drobny ruch palców.
- chyba mam już omamy.. - wyszeptała ocierając łezki żeby wyklarować sobie obraz nieco bardziej. I wtedy dostrzegła jak Demon otwiera powoli oczko. Usłyszała w główce jego głos i aż rozchyliła usta nie dowierzając w to czego świadkiem właśnie była. Zakryła dłonią usta i znowu łezki jej się polały z zaszklonych ślepek.
- Christopher.. tak się martwiłam że już cię nie usłyszę.. - wyszeptała do niego oczywiście na głos, przykładając dłoń do jego policzka. Delikatnie go pogładziła po nim, po chwili odgarniając kosmki włosów za uszko. Musnęła przy tym delikatnie tą wrażliwą część ciała demona. Powoli się pochyliła nad nim zbliżając twarz do jego twarzy.
- wiem że potrzebujesz krwi.. weź tyle ile potrzebujesz.. - wyszeptała prosto w jego usta, owiewając wargi ciepłym oddechem. Zacisnęła nagle mocniej oczka i syknęła przy tym dość słyszalnie. Rozchyliła wargi po których pociekła drobna stróżka krwi kapiąc prosto na usta Christophera. Wiedziała że nie miał zbytnio siły żeby się odzywać a co dopiero się poruszać. Po czym zniżyła się jeszcze bardziej i złożyła na jego ustach kolejny pocałunek, w ustach miała krew wymieszaną ze śliną. Przygryzła przed chwilą języczek aby zaopatrzyć Lorda w odrobinę swojej krwi. Aż jej serduszko mocniej zabiło gdy złączyła swoje usteczka z Blackwellem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Christopher
Admin
Admin
avatar

Liczba postów : 285
Dołączył/a : 25/12/2015

PisanieTemat: Re: "Miłosne zaproszenie"   Czw Sty 21, 2016 9:07 am

Demony były nieco zdezorientowane podejściem Angel do Christophera. Nie wiedziały, że ten się przebudził, a wyglądało to z ich perspektywy dość niecodziennie. Zwłaszcza, gdy ta postanowiła złożyć na jego ustach kolejne pocałunki. Nie należało to do rzeczy normalnych, o ile traktowało się Lorda jako istotę już martwą. Na szczęście wszystkich tu zgromadzonych, prawda była zupełnie inna.
Pewnie zareagowałby w dość interesujący sposób na dotyk jego w miarę czułego uszka. Niestety, nie miał jakieś szczególnej możliwości, pola do popisu. Właściwie nawet tego szczególnie nie poczuł. Magowie co do jednej rzeczy się spisali. Znieczulili jego ciało dobitnie. Z ledwością wyczuwał jakikolwiek dotyk. Nie zmieniało to jednak tego, że uczucie wilgotnych od krwi usteczek wychwytywał, jak i mógł napawać się ich majestatycznym zapachem. Zaciągnął się nieco. Chciał odwzajemnić w jakiś sposób pocałunek. Z ledwością użył swego jęzora, by spróbować wychwycić wspaniałej, życiodajnej substancji.
"Normalny człowiek włożyłby po prostu swój nadgarstek do mej paszczy i nabiłby się na me kły. Lecz muszę przyznać, że wybrałaś najintymniejszy z zabiegów, postanawiając mnie pocałować i podzielić się krwią, jak i najwolniejszy. Oh… lepiej nie odwracaj się… Poznałaś się z Razielem… On pożera Cię wzrokiem" - powiedział w jej główce, połykając jej krew z coraz to większą zapalczywością. Z każdym kolejnym drobnym łyczkiem był w stanie wykonać więcej ruchów ciałem. A to natomiast pozwoliło mu na upragnione odwzajemnienie. W pewnym sensie. Złapał za jej dolną wargę gdy była tak blisko i pociągnął do siebie po to, aby bardzo mizernym ruchem główki wpić się nieco mocniej. By chociaż poczuła odrobine jego silnej czułości. Tak bardzo się starał mimo swojego okropnego stanu. Oczywiście, kolejną rzeczą jaką zrobił, to zaaplikowanie swego jęzora do jej usteczek. Tym razem chciał odrobinę ją zdominować. Niezła próba w takiej sytuacji. Mógł jednak próbować. Zresztą, jego serce wypełniło się szczerym szczęściem. Osoba którą kochał, przybyła tutaj specjalnie dla niego. Dostawał informacje od Azora. Kawałek po kawałku. W szczególności te związane z wyjaśnieniem inkubich zwyczajów. Wraz z przedstawieniem scen z umysłu Azora, Christopher tracił swą zapalczywość. Po paru chwilach zaprzestał picia jej krwi i zamknął usta, odwracając głowę w bok. Wtem w głowie Angel zawitała scena. Ta z pocałunkiem w komnacie i wyjaśnieniami co do kultury. W szczególności zostało w niej podkreślona sytuacja z jego wypowiedzeniem "kocham Cię". Po tym zaraz pojawiła się druga scena. Dokładnie ta, w której rozmawia z Asilis i przedstawia swój pogląd na temat Christophera, z perspektywy Azora. To, że starała się traktować go jak lorda. Tkwił chwile w ciszy, po czym westchnął już swoimi prawdziwymi ustami.
- Przepraszam, że złamałem swoją obietnice… dotyczącą powrotu… Wróciłem ranny, bez ręki… Na dodatek ta sytuacja... Wygrałem w czynach, przegrałem w słowach… - zamknął na powrót swe oczysko. Emocje budowały się w nim jak szalone. Przypomniał sobie jak bardzo pragnął usłyszeć z jej ust "kocham Cię". Nawet jeśli czuł, że ona martwi się o niego stanowczo za bardzo jak na kogoś, kogo tylko traktuje jak lorda, chciał być pewny tego, co on sądził. Zacisnął dłoń w pięść, jak i zębiska. Dostał przypływu siły. Krew Angel rozeszła się po jego ciele. Wygiął nieco aż swój uśmieszek. Był pełen gniewu. Lecz nie ukierunkowanego na nią, a na siebie. Otworzył oczko, wbijając intensywnie wzrok w nią. Przeszywająco. Mogła odczuć, jakby Chris wwiercał się najskrytsze zakamarki jej duszy. Z wielkim trudem powiódł powoli swym ogonem, niczym skradającym się wężem i złapał ją za rękę. Oplótł się wokół, o wiele słabiej niż w komnacie. Patrzył na nią z milczeniem. Jego mimika twarzy wykręciła się w bardziej błagalny sposób. Dawał tyle podpowiedzi. Postanowił wyrzucić karty na stół. Oczekiwał od niej, że zrozumie jego aktualne intencje. Mogła zrozumieć lub znów sprawić, by jego serce cierpiało za pomocą swego milczenia, jak i uwolnić, mówiąc coś przeciwnego od tego, czego pragnął.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://archiwalnie.forumpolish.com/ 18122777
Angel

avatar

Liczba postów : 228
Dołączył/a : 26/12/2015

PisanieTemat: Re: "Miłosne zaproszenie"   Czw Sty 21, 2016 2:09 pm

Gdy odwzajemnił delikatnie jej pocałunek wysysając krew z jej języczka i mruknął komentarz w jej umyśle aż się zaczerwieniła na to. "Nie chciałam abyś się zadławił nadmiarem, ledwo się ruszasz.. chciałam ci dać odrobinę więcej abyś troszkę bardziej doszedł do siebie.." wyjaśniła telepatycznie. Na wzmiankę o Razielu aż jej się nieco głupio zrobiło. Nawet nie pomyślała o tym, nie myślała o niczym na dobrą sprawę. Liczył się teraz tylko On, chciała by doszedł do siebie, by nie cierpiał.Odwzajemniany przez Demona pocałunek sprawił że serce zaczęło bić mocniej, szybciej w jej klatce piersiowej. W końcu oderwał się od niej i odwrócił głowę w bok. Więc się oczywiście odchyliła od niego z delikatnym uśmiechem na ustach. Tak bardzo się cieszyła ze się przebudził. Po chwili znowu te same obrazy zaczęły nawiedzać jej umysł, scena z łaźni przy pierwszym pocałunku, w komnacie gdy zaatakował ją ogonem. Barwy na policzkach pociemniały, zrobiło jej się aż cieplej. I słowa które wypowiedział patrząc głęboko w oczy, aż przygryzła dolną wargę. Doskonale już wiedziała co to oznaczało. Zrobiła krok bliżej niego i pochyliła się nad nim nieco.
- ta odrobina mojej krwi dała ci nieco więcej energii ale to wciąż za mało aby wspomóc twoją regenerację.. - powiedziała cicho kładąc dłoń na jego tors i delikatnie go dotykając po zakrwawionych bandażach. Zmrużyła ślepka gdy nagle spojrzał na nią swoim intensywnym wzrokiem onieśmielając księżniczkę nieco bardziej. Poczuła jak tyka ogonkiem jej rękę i zaczyna się powoli owijać wokół niej aż westchnęła nagle. Po ciele przeszedł przyjemny dreszcz gdy delikatnie się zacisnął aż oddech jej przyspieszył nieco bardziej. Wolną dłonią odgarnęła białe kosmki z szyjki.
- teraz możesz się wgryźć tutaj.. - powiedziała najłagodniejszym głosem na jaki potrafiła się zdobyć. Nachylając swoją delikatną szyjkę nad jego ustami, aby nie musiał się aż tak wysilać i forsować swym wymęczonym ciałem.
- nawet nie wiesz.. jak bardzo się o ciebie martwiłam.. czułam jak cierpiałeś.. bolało i paliło żywym ogniem.. tak bardzo.. bardzo chciałam być przy tobie wtedy.. zabrać ból.. przynieść ci ukojenie.. - szeptała mu do ucha pochylając się na tyle aby dotknął ustami jej szyjki, mógł poczuć zapach jej ciała. Z trudem powstrzymywała łezki w oczkach, ale nie mógł ich w tej chwili dostrzec poprzez pozycję jej ciała. Nawet nie zdawał sobie sprawy jaką decyzje podjęła tylko po to aby powrócić do Piekielnego Królestwa jak najszybciej, właśnie dla Niego. Chciała być przy nim blisko, zmieszana kompletnie swymi uczuciami. Czuła coś do niego, zdawała sobie z tego sprawę ale nie chciała tego nazywać a już tym bardziej wypowiadać na głos.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Christopher
Admin
Admin
avatar

Liczba postów : 285
Dołączył/a : 25/12/2015

PisanieTemat: Re: "Miłosne zaproszenie"   Czw Sty 21, 2016 2:37 pm

Nie usłyszał tego. Najbardziej upragnionego słowa. Nawet mimo, że została wyedukowana przez Asilis, z jej ust nie padło to, czego tak bardzo chciał. Coś, co pokrzepiłoby go na duchu. Zamiast tego zignorowała ten fakt. Przynajmniej z tej perspektywy tak to wyglądało. Demony wiedziały co czuje Christopher. Jasper co prawda to zignorował, ale Raziel niestety nie mógł tego szczególnie zaakceptować.
- Powracam do Króla. Zapytam się go o nowe rozkazy dla nas. Poczekaj tutaj, Jasper - zakomunikował fioletowoskóry rycerz i wyszedł z pomieszczenia. Potrafił zdzierżyć jego miłość do innej osoby, w końcu generowało to pozytywne emocje w sercu. Mógł to zdzierżyć, lecz już nie radził sobie z mrokiem, który przebudzał się w Lordzie.
- Yhy, idź, idź. Ja popilnuje - mruknął w niezadowoleniu Jasper, dalej opierając się o ścianę przy drzwiach. Brugh'lorg milczał, a Christopher, wraz z jej przybliżaniem się, wydał z siebie lekki śmieszek. Zwyczajny. Na ustach widniał uśmiech, przerażająco wymuszony. Nie mogła go zobaczyć. Za to Brugh'lorg i reszta bez problemu go zauważyła. Ogonem zaprzestał oplatania i wycofał go do początkowej pozycji. Musnął jej skóry jedynie nosem z dodatkiem chuchnięcia, lecz nic ponad to.
-Dziękuje za troskę, Księżniczko, ale tyle krwi mi starczy. Byłaś przez jakiś czas nieprzytomna. Lepiej zajmij się Mesmerem. Ja przeżyje, śmierć mi nie groźna, ale mu zostało mało czasu. Nie powinnaś się tak mocno martwić… Przepraszam że czułaś mój ból. Musiało dojść do spętania psychicznego między naszymi ciałami, ale spokojnie, jak wyzdrowieje, to postaram się to w jakiś sposób zerwać. Nikomu bym nie życzył tego, co czuje ja podczas wpadania w pełen obłęd - powiedział głosem czystym, jak to on, ale brakowało w nim tego samego ciepła co zwykle. Był go pozbawiony. Następnie naparł lekko ręką na jej brzuch. - Idź lepiej, w każdej chwili Mesmer… może być za późno na pożegnanie czy pomoc - dodał jeszcze.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://archiwalnie.forumpolish.com/ 18122777
Angel

avatar

Liczba postów : 228
Dołączył/a : 26/12/2015

PisanieTemat: Re: "Miłosne zaproszenie"   Czw Sty 21, 2016 2:58 pm

Czekała aż się wgryzie w je szyjkę ale zamiast kłów usłyszała jedynie jego słowa, zabolało jak jasna cholera to co powiedział. Aż zakuło w klatce piersiowej, ogon się cofnął. Wiedziała ze go zraniła dogłębnie, Asilis piszczała o tym już u siebie że musiał strasznie cierpieć przez jej brak wiedzy i zrozumienia dla symboliki.
- rozumiem.. - wyszeptała załamującym się głosem. Chodź starała się być silna i nie pokazywać tego jak bardzo ją bolały jego słowa. Gdy odsunął ją od siebie ich twarze się minęły i jedna czysta kropelka skapnęła na jego policzek. Instynktownie odwróciła twarz od Lorda żeby nie patrzył jej w oczy. Rozpacz i ból wymalowany na twarzy mógł dostrzec Jasper i Brugh'lorg. Stoją teraz już tyłem do Blackwella przycisnęła dłonie do piersi mocniej.
- wybacz że cię tak bardzo ranię.. - to mówiąc złapała za skrawek sukienki ruszyła przed siebie zatrzymując się przy drzwiach.
- Brugh'lorg zostań przy.. Lordzie.. Bleckwellu do puki nie wydobrzeje.. - ostatkiem sił wydukała czując jak łezki spływają po policzkach, nie odwracała się do rannego. Tylko Jasper mógł widzieć wymalowany ból na jej twarzyczce. Po czym wyszła zamykając za sobą komnatę i ruszyła biegiem przed siebie zaciskając oczka mocniej aż za którymś zakrętem zderzyła się z jednym Królewskim.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Christopher
Admin
Admin
avatar

Liczba postów : 285
Dołączył/a : 25/12/2015

PisanieTemat: Re: "Miłosne zaproszenie"   Czw Sty 21, 2016 3:51 pm

Poczuł łezkę na swym policzku. Było mu źle. Dostawał sprzeczne informacje. Irytujące. Z jednej strony sądził, że go kochała. Wszystkie czyny świadczyły właśnie o tym. A przynajmniej coś czuła silniejszego. Lecz nie usłyszał tego, na czym mu zależało. Coś, co pozwoliłoby na dokończenie wiązania z nią. Przez to czuł się pusty w środku. Musiał to wytrzymać. Nagle do jego uszysk dotarło coś w rodzaju przeprosin. Zmrużył oczko.
- Przecież mnie nie zraniłaś, Księżniczko Angel… - powiedział za nią, nie zdając sobie sprawy z tego, że ona wie jakie cierpienie mu sprawia. Zresztą, w tej chwili było to wzajemnie zadawanie sobie psychicznego bólu. Jasper widząc jej mimikę twarzy jedynie westchnął. Nie był zbyt uczuciowym demonem. Wzruszył ramiona i zaczął iść w stronę Christophera Blackwella. Brugh'lorg oczywiście został z rozkazu Księżniczki, choć martwił się o jej stan. Zwłaszcza, że czuł to, co było w jej sercu o wiele intensywniej, niż mogłoby się to wydawać.
- Co my tutaj mamy… Jej krew musi być baaaardzo słodka. Myślisz, że ze mną też się podzieli jak powiem jej o swym statusie Lorda? I może przy pocałunku! Albo nie! Będę się z nią pieprzyć! Przecież to taka dobra, kurwa, księżniczka! - ironia w czystej postaci. Aż zaklasnął. Christopher powiódł w jego stronę głową. Otworzył dwoje oczu, nie martwiąc się o stan diabła. Były one notabene na to odporne.
- Jasper… Zamknij się… - mruknął do niego i w końcu zamknął oczyska, potrzebując chwili spokoju. Złość powoli się w nim zbierała. Jasper z reakcji Chrisa aż zaśmiał się. Pokiwał głową na boki.
- Oj, nie, nie. Teraz nie ma mowy… Widzisz, demony takie jak ja sprawdzają słabości ofiary, a potem łapią, duszą, gwałcą i wyrzucają zmaltretowane zwłoki. Takimi jesteś teraz Ty… Będziecie wzajemnie się zamartwiać przez swoje własne debilne zabobony i takie tam! Aż płakać mi się chce ze śmiechu jak żałośni jesteście. Oboje siebie warci! Jedna nie powie, że cię kocha, a drugi odrzuci, chcąc od tego odejść. Skończycie jak te powieści dla zidiociałych o parce, która popełniła wzajemne samobójstwo - mówił roześmiany Jasper. Niestety, wkurzyło to Christophera do arcydiabelnie wysokiego poziomu. Na tyle, by ten mimo swego stanu zdrowia, podniósł się do pozycji siedzącej. Nie było to łatwe. Zacisnął zęby lecz mimo to kaszlnął krwią, gdyż nie powinien wykonywać tak gwałtownych ruchów. Nie pozwoli, by ktokolwiek mówił cokolwiek złego na kogoś, kogo tak szaleńczo kochał. Obłędnie. Miał też pewien plan. Nie mógł pozwolić na to, by ona była Drako. Nie mógł. Za bardzo ją kochał by odpuścić.
- Padnij przede mną na kolana i błagaj o wybaczenie, to rozkaz… - warknął siarczyście złowrogim tonem w jego stronę. Jasper na początku się zaśmiał, lecz chwila potem zaczął iść w jego stronę.
- O Ty sprytny skurwysynie… nie mów… Kurwa… przepraszam… Proszę o wybaczenie… - padł na kolana, wbijając wzrok w ziemie.
- Brugh'lorg, uderz go w twarz z całej siły… to rozkaz… - powiedział w złości Christopher. Brugh'lorg zrobił to, co zostało mu rozkazane, mimowolnie. Dlatego też potężnie uderzył Jaspera na tyle mocno, że ten aż zrobił lekkie wgniecenie w ziemi.
- Odcięli Ci rączkę magicznym mieczem… urwało spętania magii na ramieniu… sprytny skurwysynie… Dlatego tak strasznie Ciebie nienawidzę… a już myślałem, że trzymam Twoją słabość w garści… - warknął pod nosem, lecz wesoło. Był złowieszczo zadowolony. Chris wydał mu gestem głowy rozkaz, by do niego podszedł.
- Nienawidzę Ciebie, ale my, demony, o tytule Lorda, nie możemy po prostu skoczyć sobie do gardeł… Rozkazuje wam mi służyć… Tobie Jasper i Tobie, Brugh'lorg… Mam moc na rozwiązanie paktu… ale muszę się wyleczyć… - czerwona energia nagle zaczęła wydobywać się z obu demonów, przechodząc na Christophera. Po tym jednakże sprytny diabełek opadł, zmęczony. Zamknął oczyska, ciężko dysząc. Znów wprowadził swe ciało do wyniszczonego stanu. Nie miał już siły mówić. Efekt krwi Angel przestał działać.
- Oho… Lepsze to niż magowie… zapowiada się ciekawa… zabawa… - powiedział pod nosem Jasper, z uśmieszkiem. Następnie podszedł do jakiegoś ze stołów i zrzucił parę rzeczy, siadając wygodnie. Brugh'lorg stał przy Christopherze, nie do końca rozumiejąc swojego położenia.

Tym czasem, Angel wpadła na Raziela. Nie spieszył się on do króla. Wraz z poczuciem ataku na swe plecy, inkub odwrócił się do niej przodem. Zlustrował ją od stóp do głów, aż w końcu doszło do niego kimże jest ta osoba i w jakim jest stanie.
- Księżniczko Angel…? - mruknął swym uroczym tonem, zdziwiony. - Ej… czemu płaczesz? Co się stało? Demony czują emocje… więc czuje Księżniczki ból w sercu. Mogę jakoś pomóc…? - pytał się zatroskany. Nie mógł zdzierżyć w sumie nie tylko bólu Christophera. Ją też lubił, niestety bądź stety.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://archiwalnie.forumpolish.com/ 18122777
Angel

avatar

Liczba postów : 228
Dołączył/a : 26/12/2015

PisanieTemat: Re: "Miłosne zaproszenie"   Czw Sty 21, 2016 4:16 pm

Zlustrowała osobę w którą wpadła nagle nie patrząc nawet gdzie biegnie, w końcu zamek znała tak dobrze że nawet ślepa by się w nim nie zgubiła.Spojrzała na Królewskiego i zaczęła się cofać. Zrobiła może trzy kroki w tył gdy nagle trafiła plecami na ścianę za sobą i całą się trzęsąc osunęła się po niej n a zimną posadzkę podłogi.
- Raziel.. - chlipnęła spoglądając na niego zapłakanymi ślepkami. Otarła szybko łezki ale te na nowo zaczęły spływać z oczek po policzkach. Podkuliła nóżki pod siebie i oplotła je rączkami chowając przed Demonem wyraz twarzy.
- nie chciałam.. nie chciałam go ranić.. znowu.. już raz to zrobiłam.. nie wiedziałam wtedy w komnacie.. ale teraz wiem.. i on znowu.. ale ja nie mogę.. wiem że go to boli.. i łamie mi to serce.. - zaczęła zdawkowo wypłakiwać co jej leżało na sercu.
- Drako nie chciał mnie puścić.. byłeś przy tym.. nie miałam wyjścia.. to był jedyny sposób.. musiałam mu oddać swoją rękę.. inaczej nie przywiózłby mnie tu.. chciałam zobaczyć Go.. pomóc.. - kontynuowała nagle podnosząc główkę w górę spoglądając prosto w twarz demona.
- widziałeś w jakim jest stanie.. ja to czułam.. czułam że.. że.. że jak sie nie pospieszę.. to więcej go nie zobaczę.. nie chciałam go stracić.. moja wolność.. za jego życie.. to bardzo mała cena do zapłaty.. - głos co raz bardziej jej się załamywał. Bolało jak jasna cholera ale nie umiała tego już trzymać dla siebie. Przyznała się Razielowi czemu postąpiła w ten sposób, nie liczyła na zrozumienie po prostu musiała komuś powiedzieć o tym bo inaczej by oszalała.
- wiedziałam już od dłuższego czasu że jestem obiecana Drako.. to było nieuniknione.. względy polityczne.. dla dobra królestwa.. nie jestem jak Asilis.. nie jestem wolna.. mam swoje obowiązki.. wiem że mnie kocha.. ale to minie.. pozna kiedyś jakiegoś Succuba.. zakocha się na nowo.. będzie szczęśliwy.. tylko to się dla mnie liczy.. by był szczęśliwy.. - odwróciła w końcu twarz od Królewskiego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Christopher
Admin
Admin
avatar

Liczba postów : 285
Dołączył/a : 25/12/2015

PisanieTemat: Re: "Miłosne zaproszenie"   Czw Sty 21, 2016 4:48 pm

Raziel obserwował ją. Wraz z jej osunięciem się do ziemi przy ścianie, zrobił trzy kroki ku niej i klęknął przed nią, słuchając bacznie tego, co ma mu do powiedzenia. Z każdym kolejnym słowem sprawiała, że i jego serduszko odczuwało to, co jej. Zmuszony do tego, odwrócił głowę w bok, nie mogąc znieść tak rozpaczliwej minki Księżniczki, która zwykle chodziła z szerokim uśmiechem na ustach. Nawet jeśli mówiła o istocie, w której on sam się kochał. On jednakże o wiele bardziej znał ból odrzucenia, a jeszcze mocniej efekty milczenia. Wiedział jak wielkie cierpienie czuje Christopher, rozumiał też to, w jakiej sytuacji znalazła się ona. Jednakże ostatnie słowa Angel dość mocno uderzyły w jego serce. Był delikatnym demonem. Nie dziwne, że został rycerzem, a nie lordem. Wydał z siebie dźwięk łkania, ale jakimś cudem zatamował u siebie płacz. Było mu przykro.
- Miłość inkuba… minąć…? To chyba bezczelny żart… Z całym szacunkiem, Księżniczko Angel… ale miłość nie mija… To co mówisz jest straszne… Chciał być szczęśliwy z Tobą… nie z inną… nie ze mną… Potrafiłabyś patrzeć na to… jak całuje się z tą inną? Jak jego serce jest spętane z kimś innym? Jak kocha się z tą drugą osobą? Potrafiłabyś patrzeć na to wszystko wiedząc, że mogłaś być to Ty? - może słychać tego nie było, ale właśnie teraz parę krystalicznych kropelek wyleciało spod jego hełmu. - Nie dziwie się czemu większość demonów gardzi ludźmi… względy polityczne… Odrzucić coś prawdziwego i wiecznego… dla czegoś tak podrzędnego… ponieważ byłaś obiecana Drako… Jesteś wolna od urodzenia… nie wiesz co znaczy być sługą… nie wiesz jak to jest, gdy nie możesz zrobić kroku do przodu bez przyzwolenia… by umyć się tylko wtedy, gdy ktoś tobie pozwoli… gdy twa wola jest ograniczona do takiego stopnia, że nawet zabraniają ci mówić… Śmiesz powiedzieć spętanemu demonowi od tylu lat to, że nie jesteś wolna…? - zacisnął ręce w pięści. Zacisnął zębiska. Aż dało się usłyszeć ściskaną skórę z rękawic. - Czy Ty w ogóle myślałaś tak naprawdę o nim…? Mówisz, że chcesz by był szczęśliwy… ale nie zastanawiasz się chyba nad tym, co czuje on… do cholery… Czy nie widzisz tego… że on również chce Twojego szczęścia? Popatrz w jakim jest stanie… wpadł w obłęd, a nie zabił Twego ojca… nie zabił nikogo, kto należał do królestwa mimo popadnięcia w totalny obłęd... Dodam… że wtedy nie jest kontrolowany przez żaden rozkaz… Pakt nie jest w stanie tego wytrzymać… - mówił z przerwami. Lecz nie był już w stanie mówić. Dlatego też powstał, odwracając się do niej bokiem. - Przepraszam… zapomniałem zablokować swych emocji… Muszę udac się do Króla po rozkazy… - dodał ciszej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://archiwalnie.forumpolish.com/ 18122777
Sponsored content




PisanieTemat: Re: "Miłosne zaproszenie"   

Powrót do góry Go down
 
"Miłosne zaproszenie"
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 3 z 5Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5  Next
 Similar topics
-
» [Zaproszenie] Urlop niespodzianka!

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Archiwalnie :: Pozostałe :: Archiwum :: Archiwum-
Skocz do: