Miejsce, w którym jedyną przeszkadza jest twa wyobraźnia.
 
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 "Niespotykana przygoda"

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6
AutorWiadomość
Christopher
Admin
Admin
avatar

Liczba postów : 285
Dołączył/a : 25/12/2015

PisanieTemat: "Niespotykana przygoda"   Pią Sty 22, 2016 7:32 pm

First topic message reminder :

"Przepraszam, Królu.
Przepraszam Ciebie z całego serca. Całym ciałem i swą duszą. Nie mogę też wszystkiego Tobie napisać w tym liście. Jednakże naprawdę wybacz mi to, co zrobiłem za Twymi plecami. Uwolniłem się od paktu. Uszczupliłem zasoby diabłów, uwalniając i biorąc ze sobą połowę pomniejszych i wszystkie królewskie czorty. Zaprzestałem być niewolnikiem magów. Tobie Królu służyłem wiernie, z chęci, powołania, jak i Księżniczce Angel. Jestem dalej lojalny Królestwu Piekła, nawet mimo wielu niedogodności które przez czas pobytu przeżyłem. To jedne z moich nielicznych grzechów, do których chciałem się przyznać. Nie mogłem zrobić tego osobiście w obawie przed Magami. Proszę o wyrozumiałość.
W dowód przeprosin poprosiłem Kapitana Florentino z Wolnej Marynarki Wojennej o wsparcie Piekielnego Królestwa. Podlega mu również Księżniczka Erika Victoria Stiletton IV ze Stalowego Gaju, a to oznacza, że posiada naprawdę wielkie uznanie. Myślę, że nawiążecie owocną współprace i wypełnicie w jakiejś części braki wywołane przez moją osobę. Dodatkowo pozostawiam Azora i Brugh'lorga Księżniczce Angel.

Książe Christopher Blackwell.
"

Trzy dni.
Trzy dni po zniknięciu Christopher Blackwella. Wraz z nim, podczas pogrzebu Mesmera, zniknęła reszta królewskich demonów jak i większość pomniejszych. Wręcz wsiąknęły w ziemie. Ze znanych diabłów pozostał jedynie Brugh'lorg i Azor, którzy nie opuszczali Księżniczki o krok a którzy nic nie wiedzieli o nagłym zniknięciu diabłów. Reszta niestety już nie była widziana w Królestwie. Na dodatek Król wydawał się tym faktem dość wkurzony, jak i przerażony. Nic jednak nikomu nie mówił. Magowie oczywiście stworzyli w kilka sekund nowe zastępy czortów. Nawet zostały wybrane Królestwie Demony. Nie były aż tak potężne jak Christopher i reszta, dlatego też tym razem Królewskich było aż dziesięć. Dwa z nich zostały przyznane księżniczce, reszta osłaniała zamczyska.
Był to dzień, w którym miał przyjść Florentino i z którym miała iść Księżniczka na negocjacje. Król nie czuł szczególnego zadowolenia z faktu, że zaproponował to sam Blackwell, lecz nie miał zbyt wiele do gadania. Sam kapitan okazał się przyjść o kilka godzin za wcześnie. Przywitały go służki z rozkazu Króla. Na dodatek ten owinął sobie je wokół palca i przeszedł się z nimi wprost do łaźni. Nie należał on do zbyt grzecznych osóbek, dlatego też nie trudno sobie wyobrazić cóżże one miały do zrobienia. Sam Florentino zresztą nie należał do zbyt brzydkich istotek. Umięśniony, młody, przystojny, obdarzony hojnie naturą, która dodała mu ciut rozpustności.
Jeżeli Księżniczka obudzi się, dostanie od razu wiadomość od Brugh'lorga o tym, że Florentino przybył i aktualnie jest w łaźni.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://archiwalnie.forumpolish.com/ 18122777

AutorWiadomość
Angel



Liczba postów : 228
Dołączył/a : 26/12/2015

PisanieTemat: Re: "Niespotykana przygoda"   Pią Lut 12, 2016 3:32 pm

Angel również ruszyła biorąc Hanshina za rękę i ciągnąć za sobą obdarowując go delikatnym uśmieszkiem. Gabriel pokiwał głową na boki z niezadowoleniem. Chodź cieszył się ze nie musiał już wspomagać Demona przy poruszaniu się. Słysząc jego słowa w główce prychnął jedynie.
"- specjalista od związków się znalazł.. to ile razy się spławiła z wyznaniem miłości Lordzie ? Trzy jak dobrze pamiętam.. myślisz że Jean'a też spławi ?-" odgryzł się z uśmieszkiem na ustach idąc za nimi pchnął skrzydłem Hanshina aby ruszał się szybciej w kierunku pomieszczenia. Po inkubie wszyscy się znaleźli już w środku. Folken widząc księcia Demonów od razu zawiesił na nim swoje spojrzenie. Intensywne ale łagodne o dziwo.
- Demon słynący z arogancji kłania się przed radą anielską.. doprawdy ciekawe zachowanie.. od kiedy ktoś twego pokroju oddaje szacunek niebiańskim istotom.. nasze rasy wojują ze sobą od początku istnienia.. my nie wstępujemy do waszego wymiaru.. więc czemu ty postanowiłeś się pojawić w naszym.. wyjaśnij mi wszystko.. nie szczędź szczegółów i motywów swych działań.. - powiedział łagodnym tonem. Folken słynął z dobroci i wyrozumiałości. Kierował się sprawiedliwością a nie własnymi motywami. Przed nim leżała Krwawa Księga, zdawać się mogło że wiedział więcej niż Chris mógł się spodziewać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Christopher
Admin
Admin


Liczba postów : 285
Dołączył/a : 25/12/2015

PisanieTemat: Re: "Niespotykana przygoda"   Pią Lut 12, 2016 3:54 pm

Anioł mógł i widzieć wspomnienia, ale nie myśli które w trakcie tych wspomnień wychodziły. Spojrzał on z ukosa na Gabriela z uśmiechem. Tym razem nie wstrzelił się w niego. Demon zachował dziwny spokój. Powiódł on po tym wzrokiem na Folkena.
- Nie wiem z jakimi demonami macie w większości do czynienia, ale nie wszystkie są pomniejszymi bezwartościowymi kreaturami, które wyrwane spod kontroli, robią co żywnie im się podoba. Nie zabiliście mnie. Prawdopodobnie tylko przez słowa Księżniczki Angel. Lecz przymykając oko na to, co czuły anioły i jak bardzo chciały mnie zabić, nie zrobiły tego, a to zasługuje na mój szacunek… - tu musiał sobie zrobić przerwę by kaszlnąć kilka razy, brudząc tym samym swoją dłoń w niebieskiej krwi. Oj, przydałyby mu się jakieś szmatki do podtarcia usteczek i dłoni. - Pojawiłem się w waszym wymiarze, ponieważ zostałem powiadomiony o teleportacji Angel do waszego wymiaru, jak i usłyszałem od swych szpiegów że Drako ma się tutaj pojawić. Nie wiedziałem jednak kiedy. Przybyłem z chęcią zamordowania Księcia Drakonis jak i powrócenia z Angel do jej świata… - zakomunikował pokrótce. Widać, że chciał powiedzieć więcej. Pominął wiele szczegółów. Takich jak chęć ukatrupienia Blackiego, czy też tego, dlaczego tak bardzo chciał ją wyciągnąć z anielskiego wymiaru. Oczywiście też pominął wzmianki o tym, że została uprowadzona przez Kapitana Marynarki z jego powodu, gdyż potrzebował nieco czasu na odbudowanie swego królestwa w świecie ludzi. Nekromanta wydał znudzone westchnięcie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://archiwalnie.forumpolish.com/ 18122777
Angel

avatar

Liczba postów : 228
Dołączył/a : 26/12/2015

PisanieTemat: Re: "Niespotykana przygoda"   Pią Lut 12, 2016 4:11 pm

Folken uniósł brew zaciekawiony wypowiedzią Demona i westchnął po chwili.
- prosiłem o wszelkie szczegóły i motywy.. a dostałem jedynie okrojoną wersję.. Lordzie Blackwell jak na wysoko urodzonego demona osobiście pojawiłeś się w tym wymiarze narażając swoje życie tylko po to aby zabić Księcia smoków ? Aster Blackwell już kilka razy wysłał do naszego królestwa swoje najpotężniejsze demony.. nigdy się sam jednak tutaj nie zjawił.. - powiedział Folken uważnie obserwując inkuba.
- Angel moje drogie dziecko słyszałem że łączyły cię bliskie relacje z Draco.. czy to prawda ? - spytał dziadek z czułością przyglądając się swojej wnuczce dla odmiany. Dziewczyna kiwnęła główką nieco niepewnie.
- umm.. byliśmy zaręczeni.. - powiedziała z łagodnym głosem splatając dłonie ze sobą. Folken przekierował spojrzenie na Inkuba i splatając dłonie ze sobą oparł brodę na nich wbijając swoje złote oczy w demona.
- wiedziałeś o tym Lordzie ? Ponad to wszystko.. podasz mi powód dla którego chciałeś zabrać stąd moją wnuczkę Angel ? Jaki masz do niej stosunek.. jak się poznaliście.. wierz mi twoje zatajanie informacji się na nic nie zda.. podobno jestem sprawiedliwym władcą wymiaru.. trochę ufności.. - powiedział z zadowoleniem Folken.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Christopher
Admin
Admin
avatar

Liczba postów : 285
Dołączył/a : 25/12/2015

PisanieTemat: Re: "Niespotykana przygoda"   Pią Lut 12, 2016 4:40 pm

Christopher wysłuchał Folkena. Oczyska miał zawieszone na jego twarzyczce. Przynajmniej jedno oczko, gdyż drugie zamykał specjalnie, aby nie uaktywniać swej negatywnej aury. Dalej klęczał, nie mając zamiaru powstać ze swej pozycji. Nie tylko przez szacunek, ale i zmęczenie, które coraz bardziej wpływało na jego ciało.
- Aster Blackwell traktuje to tylko jak zabawę… Te demony wcale nie są najpotężniejsze… W końcu, nie on wyruszył… - mruknął odwracając w końcu głowę w bok. -Wiedziałem o tym, że Księżniczka Angel dała słowo, że się z nim ożeni… - zrobił tutaj małą przerwę, by wykaszleć nieco krwi gromadzącej się w jego ustach, jak i zdołać pozbyć się irytacji. Odpowiedź Angel po prostu doprowadzała go do szczególnie dziwnego gniewu, któremu nie mógł nic poradzić. Nienawidził Draco, nawet mimo tego, że był już trupem. - Poznaliśmy się kilkanaście lat temu. Zabiłem jej siostrę i miałem zostać za to nagrodzony karą śmierci. Było to moje drugie zabójstwo członka rodziny Ravenclaw. Angel jako mała istotka, wystąpiła przed swego ojca, błagając go by mnie oszczędził. Aethiel zgodził się, niechętnie. Przez większość swojego czasu chciałem ją zabić. Groziłem, starałem się wprowadzić ją w negatywne stosunki z innymi. Ponieważ sądziłem, że jest taka jak siostry, które zlikwidowałem dla dobra królestwa. Ukazywała jednakże coś zupełnie innego. Dobroć, szacunek… coś, czego żadna istota z Piekielnego Królestwa nie potrafiła podarować drugiej osobie. Ona jako jedyna zaakceptowała mój status nawet pomimo tego, że jeszcze wtedy byłem niewolniczym demonem, spętanym paktem… Mimo, że zabiłem jej siostry… mimo tego wszystkiego… nie bała się mnie i nie traktowała jak podrzędnego pomiota… Zaufała mi i w to, że jej nie tknę, a będę ją chronić. Byłem przez pewien czas jej ochroniarzem, a potem walczyłem w jej imieniu… chciałem ją zabrać do Piekielnego Królestwa, czyli miejsca, gdzie jest jej prawdziwy dom. Ponieważ… - tu zatrzymał się i powiódł w oczyska Folkena. - Zależy mi na niej - aż dziw, że nie dało się zauważyć w tym ani szczypty kłamstwa. Widać to było w jego oczyskach. Był poważny, absolutnie, wręcz śmiertelnie. Zacisnął aż swe ręce na ziemi i machnął agresywnie ogonem. Pewny swych słów. Ociekała wręcz z niego szczypta dumy.
Patricia, jako że należała do dość specyficznych aniołów, buchnęła śmiechem na słowa Christophera. Tak skomentowała jego "zależy mi na niej". Zamknęła aż oczyska i z ledwością powstrzymała swój atak. Jej ojciec nie był z tego zadowolony, lecz po jego mimice twarzy widac było, że nad słowami diabła też nie przepada. Hanshin próbował się wydostac, nie chciał już przebywać w tak spiętym towarzystwie. Co prawda nie było to wyznanie miłości. O tym nawet anielska para nie pomyślała, ale sam fakt, że diabłowi mogłoby zależeć na anielicy było dla Patrici godne pożałowania.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://archiwalnie.forumpolish.com/ 18122777
Angel

avatar

Liczba postów : 228
Dołączył/a : 26/12/2015

PisanieTemat: Re: "Niespotykana przygoda"   Pią Lut 12, 2016 5:08 pm

Folken słuchał wywodu demona z zaciekawieniem i kiwał co jakiś czas głową. Cenił to że Diabeł jest z nim szczery i nie pomija faktu że czyhał na żywot księżniczki. Angel za to widząc jak Inkub kaszle krwią podeszłą bliżej niego i kucając przy nim ujęła skrawek czerwonego materiału zbliżając go do ust Księcia i delikatnie otarła błękit z jego ust.
- jeszcze trochę.. wytrzymaj Christopherze.. - powiedziała swym łagodnym, czułym głosem.  Jej dziadek uważnie obserwował zachowanie białowłosej mięknąć na scenę malującą się przed jego oczami. Wraz z ostatnią wypowiedzią i wybuchem śmiechu anielicy Folken westchnął i poczekał cierpliwie aż tamta się uciszy. Angel zmrużyła ślepka na zachowanie drugiej dziewczyny i zrobiła krok w przód.
- nie widzę powodu dla którego jego wypowiedź miałaby cię śmieszyć.. Lordowi zależy na moim bezpieczeństwie, czy to takie dziwne ? Nie wiedział że jestem potomkinią Aniołów.. był moim ochroniarzem.. uratował mi życie.. - powiedziała stając w jego obronie. Folken wbił spojrzenie w Demona.
- a jakim stopniu zależy ci na mojej wnuczce.. ? Widzę czemu tak ochoczo za nią stoisz.. obdarowała cię szacunkiem kiedy inni cię traktowali jak nic nie wartego niewolnika.. dała ci sporo swobody.. wykapana Angelica.. ma silne poczucie sprawiedliwości i dobroci.. czy to tylko szacunek Lordzie Blackwell przez ciebie przemawia ? Ona cię nim obdarowała więc ty go po prostu odwzajemniasz.. dobrze rozumiem ? Nie czujesz niczego ponad to do niej.. ? - powiedział dość łagodnym tonem wpatrując się w Księcia Demonów. Gabriel aż zachichotał cicho na to pytanie.
"- iście dobre pytanie.. dalej Książę.. wyznaj to co ci leży na sercu.. chyba chcesz aby Folken cię sprawiedliwie osądził.. masz na tyle odwagi aby się przyznać do uczuć szarpiących twym ciałem.. ? Do zazdrości o której nie wspomniałeś.. do miłości którą ją darzysz ? Chcesz ją dla siebie.. ale milczysz jak zaklęty.. czyżbyś bał się kolejnego odrzucenia ?-" odezwał się nagle w jego głowie Gabriel swym bezczelnym głosem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Christopher
Admin
Admin
avatar

Liczba postów : 285
Dołączył/a : 25/12/2015

PisanieTemat: Re: "Niespotykana przygoda"   Pią Lut 12, 2016 5:41 pm

Patricia przez stającą w obronie demona Angel, aż zamilkła, zdziwiona. Jej ojciec uniósł dłoń i trzepnął ją w głowę, surowo.
- Przepraszam za nią, Księżniczko Angel - powiedział głosem pełnym żalu do Księżniczki i powiódł wzrokiem iście karcącym na Patricie.
Podczas tego Christopher wysłuchał Folkena. Przycisnął go tymi pytaniami do muru. Niezwykle mocno. Czuł się, jakby został zdemaskowany, ale widać było, że nie chciał odpowiadać na to pytanie. Wiedział to po reakcji Patrici. Mogłaby stracić wiele szacunku i być przez wiele aniołów niezaakceptowana. Książe tego nie chciał i starał się za wszelką cenę pominąć właśnie ten temat. Przełknął aż ślinę, zaciskając się na dolnej wardze. Wtem w jego głowie wydudnił głos Gabriela. Każde jego słowo niczym grom obijało się po umyśle Chrisa. Uderzył w idealnym czasie, w perfekcyjny sposób. Nie było lepszego momentu do użycia takich słów, o ile chciało się mocno podniszczyć kogoś tego typu. Jego oczysko mimowolnie zmieniło kolor w szkarłat, a źrenica pionowa pojawiła się na miejsce braku. Powiódł on wzrokiem w stronę Gabriela, emitując nienawiścią. Uczucia, o których mówił, wybiły się ze dwukrotną siłą. Aż objął rękoma brzuch, zaciskając swe zębiska na biednej wardze do krwi. Wbił lekko pazury w skórę przy żebrach, próbując nie wybuchnąć, a był na skraju. Strach, niepewność, kolejne odrzucenie, zazdrość i miłość, która wyrywała się ponad ciało. Wszystko to utkwione w małym ciele demona, zabawiające się w tworzenie chaosu i wyniszczające jego psychikę, jak i ciało. To wszystko jednak musiało znaleźć w końcu ujście.
"Nikt inny nie musi o tym wiedzieć. Nie chce by reszta odwróciła się od niej, dlatego nie wypowiem żadnego z tych słów. Zresztą, zawstydziłbym ją przed nimi… Wiem, że wiesz… Musiałeś czytać moje wspomnienia… Dążysz do tego… Skoro tak bardzo chcesz usłyszeć odpowiedź… to dam ją. Czuje więcej. Zdecydowanie więcej. Jest dla mnie najbardziej ważną istotą jaka kiedykolwiek chodziła po tym świecie. Nie dlatego, że dała mi szacunek i zaakceptowała! Dała mi coś znacznie więcej niż tak trywialne rzeczy! Przy niej czuje się jak przy nikim innym… Kocham ją do cholery! Czy to nie oczywiste?! Chce by była ze mną… Nawet jeśli jest aniołem, nie zmienia to zupełnie niczego. Tak samo jej status mnie nie obchodzi. Chce po prostu, by była przy mnie, szczęśliwa i bezpieczna! Wolna od tego całego świata i tych niewidzialnych kajdan, w które każdy ją zamyka! By poczuła prawdziwe szczęście, nie musząc myśleć o problemach, który stwarza ten popieprzony świat! Nawet jeśli jestem demonem… Nawet jeśli sądzisz, że nie powinienem czuć emocji, to jestem zdolny kochać jak każda cholerna istota na tym świecie! A to, czego pragnę to Angel u mego boku, bezpieczna, uśmiechająca się i roniąca łzy szczęścia, a nie smutku jak to było dotychczas! Oddałbym za nią życie! Chciałem stworzyć swoje królestwo… Specjalnie wyrwałem ją z rąk jej Ojca i upozorowałem porwanie po to, by Drako nie mógł wziąć z nią ślubu… Utworzyłbym królestwo tak potężne, że nikt nie miałby chęci się przeciwstawić mi… Mogłaby być wreszcie szczęśliwa…" - wykrzyczał w głowie Gabriela, zagryzając mocniej dolną wargę. - Cholera… - warknął pod nosem. - Dałem się ponieść… Jestem żałosny... - dodał do siebie i zamknął oczyska, byleby nie uronić łez przez swoją żałość. Był przygotowany już na osąd. Takie słowa raczej mogłyby się ze złym zinterpretowaniem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://archiwalnie.forumpolish.com/ 18122777
Angel

avatar

Liczba postów : 228
Dołączył/a : 26/12/2015

PisanieTemat: Re: "Niespotykana przygoda"   Pią Lut 12, 2016 6:32 pm

Folken nie odrywał spojrzenia od kilku osób a wpatrując się kontem oka w Gabriela na jego twarzy pojawił się delikatny uśmieszek. Wiedział że Lord nie mówi wszystkiego i próba sprowokowania się powiodła. Blackwell wybuchnął w końcu dając upust emocjom. Prosto na Gabriela sprawiając tym samym że Folken aż uniósł brew. Spodziewał się czegoś mniej głębokiego. Został wręcz zaskoczony planami inkuba względem Angel. Mało tego wszystko było szczere, nie było w tym ani grama kłamstwa. Po wypowiedzi wściekłego Demona przez chwilę milczał i trwało to dość długo. Angel stała w miejscu słuchając wywodu dziadka nieco zdziwiona pytaniami zadawanymi Blackwellowi. Do głupich istot nie należała, ba była bardzo przenikliwa. Kiwnęła na słowa ojca Patrycki i uśmiechnęła się delikatnie do jej ojca.
- to nie pańska wina że pańska córka nie rozumie relacji jaka mnie łączy z Christopherem.. od dziecka wychowywałam się wśród demonów i ludzi.. widziałam jak pomniejsze demony są obrzucane kamieniami, wyzwiskami, poniżane z powodu tego kim są.. mój własny ojciec Aethiel zatracił się w tym wszystkim.. i serce mi pękało za każdym razem gdy ktoś krzywdził te biedne istoty.. nie oceniam książek po okładce.. bo to co jest z zewnątrz jedynie maskuje to co skrywamy przed światem.. Opryskliwość, chamstwo, bestialstwo służą jedynie obronie delikatnej duszy.. nie ma istot złych.. są tylko niepewne otoczenia.. demony to najlojalniejsze istoty z jakimi miałam możliwość przebywać.. i nie zamieniłabym tego doświadczenia na żadne inne.. bo nie ma nic gorszego od próżności.. - mówiła mądrze ze spokojem. Folken słuchał z uwagą, ale nie tylko on, pozostali nie odrywali teraz oczek od niej. Jej spojrzenie przeniosło się na Lorda i obdarowała go delikatnym uśmiechem.
- troszczę się o Christophera.. tak wiele dla mnie poświęcił.. tak wiele dla mnie robił.. nie ma dla mnie znaczenia co ktokolwiek z was o mnie pomyśli.. darzę go uczuciem i nie ma dla mnie to znaczenia że jest demonem.. oddałabym mu ostatnią kroplę swojej krwi byle by jego życiu nic nie zagrażało.. jeśli kogoś to bawi czy gorszy.. to jego brzemię.. nie moje.. - powiedziała podchodząc do Lorda Blackwella i delikatnie dotknęła jego policzek wpatrując się w jego twarzyczkę.
- nawet nie zdajesz sobie sprawy z tego jak bardzo chciałam Cię zobaczyć.. jak się martwiłam o Ciebie.. - wyszeptała łagodnym głosem. Wiedział już wystarczająco aby podzielić się z Lordem swoją dedukcją.
- Lord Blackwell nie poniesie żadnej srogiej kary.. robił wszystko dla dobra Angel i nie kierował się niczym innym jak troską o jej bezpieczeństwo.. mówiłem że jestem sprawiedliwym władcą.. ale nie tylko.. ślepy też nie jestem.. - powiedział z lekkim rozbawieniem w głosie. Wszyscy członkowie rodów spojrzeli po sobie i na Folkena zaskoczeni.
"- nie mogłeś od razu tego powiedzieć Lordzie Blackwell ? Rozumiem że troszczysz się o dobre imię mojej wnuczki.. ale szczerość jeszcze nikogo nie zabiła w tym wymiarze.. i nie wrzucaj wszystkich aniołów do jednej szuflady razem z Patrycią.. żeby nasz cwany Gabriel musiał cię sprowokować do szczerości.. więcej zaufania następnym razem bym prosił.. o tak mój drogi będzie następny raz i to nie jeden.. to że pozwalam ci się spotykać z moją wnuczką nie zmienia faktu że chcę ją częściej widywać w tym wymiarze.. o mnie nie musisz być zazdrosny jak o Draco..-" usłyszał Lord w swojej głowie głos należący do Folkena.
- ktoś chce coś jeszcze dodać od siebie ? Jeśli nie to uważam obrady w kwestii wtargnięcia do wymiaru przez Lorda Christophera Blackwella i jego wesołą gromadkę za zamknięte.. Blaise.. moja wnuczka musi nauczyć się jak teleportować się między wymiarami.. twój syn może ją tego nauczyć.. i daj Lordowi Blackwellowi 'Niebiański Klucz..' zasłużył sobie lojalnością wobec mojego rodu, zapewne jego troska o bezpieczeństwo Angel nie pozwoli jej puścić tutaj samej.. tylko na przyszłość Lordzie.. nie ściągaj tu nikogo więcej bez uprzednich konsultacji z Blaise'm.. - powiedział na zakończenie uśmiechając się z zadowoleniem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Christopher
Admin
Admin
avatar

Liczba postów : 285
Dołączył/a : 25/12/2015

PisanieTemat: Re: "Niespotykana przygoda"   Pią Lut 12, 2016 7:25 pm

Był przygotowany na jakiś atak przez swoje wypuszczenie emocji.  Cisza przez ten czas była dla niego zbyt przytłaczająca. Na szczęście zagłuszył ją głos Angel. Uspokajający, przemiły. Ten, w którym tak się zakochał. Nie otwierał on jednak oczu. Nie był w stanie. Wiedział, że gdyby to zrobił, napłynęłyby do jego oczysk łzy. A nie mógł pozwolić sobie na słabość. Choć emocje nieco opadły. Przestał ranić swe żebra, luzując nieco wpijanie się pazurów w skórę. Warga również otrzymała nieco ukojenia od jego ostrych jak brzytwa kłów. Ciężko oddychał. Było to dla niego niezwykle przytłaczające. Otworzył on jednakże swe normalne oczysko. Już w cyjanie. Opanował się z nienawiści i żądzy. Usłyszał kolejne wyrazy. Nie dowierzał, że wypowiedziała ona coś takiego, nie martwiąc się o reputacje innych istotek wokół. Zwłaszcza, że był przyzwyczajony do ciągłego tworzenia swego wizerunku w diabelnym wymiarze. Patrzył na nią. Nie odrywał ani na chwile wzroku od jej facjaty. Wtem do uszysk Lorda wtargnęły słowa Folkena. Słuchał. Trudno było mu w to uwierzyć. Nie miał też odwagi by na niego spojrzeć. Właściwie, nie był w stanie oderwać się od twarzy Angel. Tak wspaniałe słowa. Czuł, jakby został zaakceptowany w anielskim wymiarze i we swej miłości do Księżniczki. Całe zmartwienia zniknęły z jego ciała. Zadręczenia prysnęły. Liczyło się  dla niego tylko to, co było teraz. Dlatego nie dziwne, że nie minęła chwila od zakończenia jego wypowiedzi, a on po prostu poderwał się nieco i objął w okolicach szyi Księżniczkę. Mocno się w nią wtulił i zamknął oczy. Raczej trudno byłoby teraz oderwać go od Angel. Właściwie, byłoby to niemożliwe bez jego unieszkodliwienia. Niczym pies trzymający kość.
Blaise jednakże powstał. Mimo, że jego mimika twarzy nie wskazywała na coś konkretnego, aura zdawała się nie być przychylnie postawiona co do wyroku jaki zapadł.
- Draco i jego żołnierze wraz z magiem umarli w tym wymiarze z rąk Czarnej Śmierci, który współpracował z Christopherem Blackwellem. Krew została przelana w tym wymiarze przez istoty, które również chciały chronić Księżniczkę Angel. Podkreślam, że była ona zaręczona z Drakoriańskim Księciem, który zjawił się tu z tym samym celem, co Lord Christopher. Oczywistym było, że poniesie konsekwencje przeciwko istotom słynącym z nieśmiertelności. Oznaczałoby to, że ten, kto jest silniejszy i zabije słabszego w tym samym celem, może wymazać swe winy i zbrodnie. Nie uznaje tego za sprawiedliwy osąd. Proszę o ponowne rozpatrzenie kary, mając na względzie śmierć Drako, który zginął z rąk Christophera, a czego ja sam byłem światkiem. Nie jestem jednakże po żadnej ze stron. Drakoriańskie istoty mają narcystyczne, ohydne serca, lecz nie zmienia to faktu, że wszyscy muszą zostać osądzeni sprawiedliwie. Również Gabriel, który wziął Księżniczkę z tego pomieszczenia mimo moich przeciwskazań i protokołów zachowania szczególnego bezpieczeństwa, narażając ją na przejęcie przez wrogów. Przypominam też, że Christopher Blackwell chciał ją odesłać z powrotem do swego wymiaru. Co by się stało, gdyby mu to się udało? - zadał pytanie i rozejrzał się po twarzach zebranych, a następnie usiadł wygodnie na swym fotelu. Trafna analiza. Blaise był bardzo mocno oddany swym zasadom. Trudno było mu na nie przymknąć oko. Nie brał emocji wyższych nawet pod uwagę. Był zimny we swych kalkulacjach, lecz mniej precyzyjny niż tutejszy elfik.
Anselme przytaknął na jego analizę. Nawet się uśmiechnął i postanowił powstać. Uniósł ręce nieco do góry i wplótł je za tył głowy. Wydał z siebie niechętne westchnięcie.
- Trafna uwaga, Blaise. Sądzę jednak, że zatraciłeś się nieco we swych zasadach. Gabriel wziął księżniczkę, gdyż ta sądziła, że może przerwać rozlew krwi. Ryzykował, ale dla lepszego jutra. Księżniczka Angel jednakże wróciła cała i zdrowa. Na dodatek  nie powinieneś zapominać o anielskich umiejętnościach czytania wspomnień. Christopher jak najbardziej zasługuje za swe służby i lojalność wobec Angel na taki prestiż, jak Niebiański Klucz. A wierząc w legendy, bo żaden demon go nigdy nie otrzymał, prawdopodobnie nasz wymiar nie będzie go ranić. Dodam jeszcze od siebie, że z wielką chęcią zostanę nauczycielem pieśni Księżniczki Angel jeżeli będzie tego potrzebować. Wolałbym, by umiała uchronić się przed demonem, bez obrazy, Lordzie Christopherze - pokłonił się i usiadł.
"Archaniele Folkenie… Sądzę, że chyba też miałbyś problem z przedstawieniem swych myśli w moim wymiarze, wokół arcydiabłów o przerażającej mocy… Więcej zrozumienia dla aroganckiego demona… I… dziękuje… Myślałem że zobaczę ją tylko ostatni raz…" - powiedział w głowie Folkena. Nie zdołał powstrzymać emocji. Wydostała się jedna kropelka z jego oczyska, która kapnęła na ramię Angel. - Przez Ciebie wychodzę na słabeusza a nie Księcia… - warknął rozbawiony, cichutko do uszka anielicy, którą obejmował.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://archiwalnie.forumpolish.com/ 18122777
Angel

avatar

Liczba postów : 228
Dołączył/a : 26/12/2015

PisanieTemat: Re: "Niespotykana przygoda"   Sob Lut 13, 2016 2:13 pm

Kiedy Christopher się poderwał rzucając się na nią i ciągnąc w objęcia aż westchnęła, nie tyle zaskoczona tym że to zrobił a po prostu szybkością. Uśmiechnęła się tulona przez niego i sama objęła go delikatnie sunąc dłońmi po jego plecach. Zupełnie jakby chciała go uspokoić. Do jej uszek doszły słowa opiekuna wymiaru Blaise'a i zerknęła kątem oka na niego. Folken westchną i przeniósł spojrzenie na swojego przyjaciela, kiwnął głową na komentarz Anselme przytakując mu ewidentnie.
- Blaise.. Draco i jego podwładni zginęli w naszym wymiarze.. to fakt ale nie z rąk naszych ludzi. Wymiar Niebiański stał się po prostu polem bitwy.. Aniołowie i Demony wojują na Sylduris od początku istnienia i istoty rządzące tam nie zbierając się i nie obradują nad karą dla zwycięzcy w potyczce.. Co do zaręczyn z Drakońskim księciem.. cóż mam odpowiedzieć ? Byli zaręczeni ale już nie są i sam to potwierdziłeś widząc jak Draco umiera z rąk Lorda Demonów. Poza tym jak już się czepiać przewagi to raczej Drako się trafiła okazja.. Nie zapominaj że w naszym wymiarze Christopher jest śmiertelnikiem, mało tego jego ciało powoli umiera tutaj bez naszego błogosławieństwa.. A nawiasem jestem ciekaw czy gdyby Draco zabił Blackwella to czy też prosiłbyś o ukaranie Drakońskiego Księcia ? Nie nam wymierzać mu karę za to co zrobił.. Jest to powinność Drakonów, aby wymierzyć sprawiedliwy osąd za uśmiercenie jednego ze swoich. Tak między nami wszyscy zgromadzeni znamy powód walki między Draco a Blackwellem i chodź brzmi to strasznie to powodem tym jest moja ukochana wnuczka Angel. To akurat normalne że mężczyźni walczą o serce swej wybranki. Blaise zapomniałeś jak walczyłeś z moim bratem o rękę Melitei w przeszłości ? Czy ktoś miał ci za złe zwycięstwo ? Nie przypominam sobie abyś poniósł karę za ten wybryk. Czemu więc chcesz karać Lorda za podobny czyn ? Poza tym prosząc o pomstę za zabicie księcia stajesz po stronie smoków, nie ma w tym neutralności przyjacielu.. a co do porwania Księżniczki Angel to Lord wspominał o Piekielnym Królestwie gdzie jest faktycznie jej dom.. z resztą nie sądzę aby Blackwell zrobił cokolwiek aby skrzywdzić moją wnuczkę.. doskonale wszyscy wiemy kim jest. Chodź demonem to wysoko urodzonym i w dodatku Inkubem.. - Skontrował każdy argument wysunięty przez Blaise'a ze stoickim spokojem.
- poza tym te obrady miały na celu wyjaśnienie sytuacji wtargnięcia do naszego wymiaru.. wydaje mi się że ból który czuje Blackwell jest wystarczającą karą.. a co do Gabriela, to zgodzę się absolutnie z Anselme.. nie ma sensu go karać za chęć pomocy.. chronił Angel a to najważniejsze.. - dodał jeszcze z uśmiechem.
- więc jak Blaise ? Możemy zakończyć te obrady czy jest jeszcze coś co chciałbyś przedyskutować w towarzystwie.. ? - spytał swym łagodnym tonem spoglądając na członka rady. Angel słysząc słowa Lorda przy swoim uszku aż delikatnie się zarumieniła, na ciepły oddech i barwę jego szeptu.
- uczuciowość to nie słabość Christopherze.. - szepnęła z uśmieszkiem malującym się na ustach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Christopher
Admin
Admin
avatar

Liczba postów : 285
Dołączył/a : 25/12/2015

PisanieTemat: Re: "Niespotykana przygoda"   Sob Lut 13, 2016 2:44 pm

Blaise wysłuchał tegoż, cóżże ma do powiedzenia Folken. Przytaknął na znak zrozumienia. Po tym jednak zdawał się mieć jeszcze parę zastrzeżeń.
- Jako, że jestem głównym obrońcą wymiaru i dbam o jego bezpieczeństwo, mam parę zastrzeżeń co do tegoż wyboru. Potrafię zaakceptować ten osąd i nie nagrodzić karą Christophera Blackwella. Jednakże wręczeniu mu Niebiańskiego Klucza jest dla mnie zbyt dużą przesadą jak na tego typu istotę. Gdyby to był inny demon, mógłbym to zaakceptować, ale nie chce przypominać, że jego rodem jest Blackwell. Podkreślał zarazem, że padły tutaj słowa o Asterze Blackwellu i jego częstych atakach ze strony jego potężnych demonów na Wymiar Anielski. Jako, że Aster jest starszym bratem Christophera Blackwella stwierdzam, iż otrzymanie takiego przedmiotu mogłoby zniszczyć balans naszych światów. Chris musi czasem pojawiać się w wymiarze Piekła. Sądzenie, że Aster nie będzie chciał zdobyć tak potężnego przedmiotu do swych niecnych czynów jest naiwne. Dodatkowo, Christopher z czymś takim będzie przyciągać inne diabły czy złe mary, narażając na to nie tylko siebie, ale i Księżniczkę Angel, o ile ktokolwiek zaakceptuje to, że są nieco bliżej siebie niż tego byśmy chcieli. Proponuje, by Angel pozostała w tym wymiarze, a Lorda Christophera z niego oddelegować jako, że poniósł już karę przez przebywanie w nim - skomentował Blaise, wstając oczywiście przed swoją wypowiedzią. Oddalił on nieco krzesło od siebie i odwrócił się do okrągłego stołu bokiem. Powiódł wzrokiem na Folkena, czekając na dalsze słowa. Widać jednak było, że Blaise poddał się po części i wraz z kolejnym skontrowaniem, Folken otrzyma to, co chciał.
Christopher milczał, wtulając się w nią. Czule, namiętnie. Przejeżdżał paluszkami po jej plecach. Widać, że zależało mu cholernie na Angel.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://archiwalnie.forumpolish.com/ 18122777
Angel

avatar

Liczba postów : 228
Dołączył/a : 26/12/2015

PisanieTemat: Re: "Niespotykana przygoda"   Sob Lut 13, 2016 3:25 pm

Nie dawał za wygraną i niczym tonący, brzytwy się chwytał. Angel wtuliła się w Lorda ale uważnie się przysłuchiwała wypowiedziom mężczyzny. Po czym i oparła delikatnie dłonie na klacie Lorda i odchyliła się od niego z delikatnym uśmiechem. Już doskonale wiedział spoglądając na jej twarz że ona tego tak nie zostawi. Ileż to razy zmieniała decyzje króla w Piekielnym Królestwie swoją rozwagą. Odsunęła się od Demona i zaczęła się zbliżać w stronę stołu. Skłoniła się przed wszystkimi.
- Archaniele Blaise.. rozumiem twoje obawy.. widać że troszczysz się o ten wymiar bardziej niż ktokolwiek inny.. rozumiem to.. i ja poświęciłabym wszystko aby poddani w moim królestwie byli bezpieczni.. to był jedyny powód dla którego oddałam rękę Draco.. bo nasza pozycja na Sylduris nie była usłana różami.. posiadanie potężnej Armii Demonów sprawiło że staliśmy się głównym celem.. sytuacja polityczna wymaga poświęceń.. - mówiła ze spokojem w głosie. Pokazując mu że doskonale rozumie go.
- cieszy mnie fakt iż zostałam zaakceptowana w tym wymiarze.. i pragniesz abym pozostałą tutaj.. ta forma troski o swoich ludzi jest bardzo rzadką i cenioną cechą.. gdyby każdy posiadał chodź cząstkę tego co kryje się w twym sercu zapewne nie byłoby aż tyle rozlewu krwi na świecie.. niemniej jednak nie mogę pozostać w tym wymiarze.. mój ojciec.. Aethiel pozostał sam, martwi się o mnie i nie mogę go opuścić.. jako księżniczka mam swoje powinności wobec poddanych.. jak ty i ja muszę zadbać o ich bezpieczeństwo.. - mówiła nadal grzecznie z szacunkiem jaki mu się należał, nie rzucała się i nie tupała jak mała rozwydrzona dziewczynka chcąca dostać nową zabawkę. Lata spędzone u boku ojca króla i na naukach z mesmerem sprawiły że mogła teraz zagiąć nie jednego władcę. Folken siedział cicho słuchając nieco zaskoczony jej postawą. Tu spojrzała przez ramię na Lorda Demonów i powróciła wzrokiem do Archanioła.
- proszę Cię.. nie każ mi się rozdzielać z Lordem Blackwellem na zawsze.. - spuściła wzrok i przyłożyła dłoń do klatki piersiowej.
- ja.. mi na prawdę na nim zależy.. nic na to nie poradzę.. jest Demonem i pochodzi z jak mniemam potężnego Rodu Diabłów.. ale.. dla mnie zawsze był dobry odkąd pamiętam.. serce mi pęknie jeśli nas rozdzielisz.. rozumiem twoje obawy i nie proszę cię o zmuszanie się do zaakceptowania tego.. ale o odrobinę wyrozumiałości.. nie chcę nadwyrężać twego zaufania.. więc zgodzę się z tobą że Christopher nie powinien otrzymać wyżej wspomnianego 'Niebiańskiego Klucza' dla dobra wymiaru.. - z tą wypowiedzią aż Folkenowi szczęka opadła mentalnie. Wizualnie rozdziawił jedynie usta nie wierząc w to co słyszy.
- Oczywiście nie chcę się odciąć od Archanioła Folkena.. skoro jesteśmy rodziną.. więc chciałabym odwiedzać ten wymiar.. Lord Blackwell nie będzie mi towarzyszył w tych podróżach.. - powiedziała ze spokojem patrząc na Blaise'a czekając na jego odpowiedź na podane propozycje. Oczy wszystkich zwróciły się na Archanioła w oczekiwaniu tego co powie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: "Niespotykana przygoda"   

Powrót do góry Go down
 
"Niespotykana przygoda"
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 6 z 6Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6
 Similar topics
-
» Przygoda Alucarda - Ten, który przynosi mrok

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Archiwalnie :: Pozostałe :: Archiwum :: Archiwum-
Skocz do: