Miejsce, w którym jedyną przeszkadza jest twa wyobraźnia.
 
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 "Niespotykana przygoda"

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6  Next
AutorWiadomość
Christopher
Admin
Admin
avatar

Liczba postów : 285
Dołączył/a : 25/12/2015

PisanieTemat: "Niespotykana przygoda"   Pią Sty 22, 2016 7:32 pm

First topic message reminder :

"Przepraszam, Królu.
Przepraszam Ciebie z całego serca. Całym ciałem i swą duszą. Nie mogę też wszystkiego Tobie napisać w tym liście. Jednakże naprawdę wybacz mi to, co zrobiłem za Twymi plecami. Uwolniłem się od paktu. Uszczupliłem zasoby diabłów, uwalniając i biorąc ze sobą połowę pomniejszych i wszystkie królewskie czorty. Zaprzestałem być niewolnikiem magów. Tobie Królu służyłem wiernie, z chęci, powołania, jak i Księżniczce Angel. Jestem dalej lojalny Królestwu Piekła, nawet mimo wielu niedogodności które przez czas pobytu przeżyłem. To jedne z moich nielicznych grzechów, do których chciałem się przyznać. Nie mogłem zrobić tego osobiście w obawie przed Magami. Proszę o wyrozumiałość.
W dowód przeprosin poprosiłem Kapitana Florentino z Wolnej Marynarki Wojennej o wsparcie Piekielnego Królestwa. Podlega mu również Księżniczka Erika Victoria Stiletton IV ze Stalowego Gaju, a to oznacza, że posiada naprawdę wielkie uznanie. Myślę, że nawiążecie owocną współprace i wypełnicie w jakiejś części braki wywołane przez moją osobę. Dodatkowo pozostawiam Azora i Brugh'lorga Księżniczce Angel.

Książe Christopher Blackwell.
"

Trzy dni.
Trzy dni po zniknięciu Christopher Blackwella. Wraz z nim, podczas pogrzebu Mesmera, zniknęła reszta królewskich demonów jak i większość pomniejszych. Wręcz wsiąknęły w ziemie. Ze znanych diabłów pozostał jedynie Brugh'lorg i Azor, którzy nie opuszczali Księżniczki o krok a którzy nic nie wiedzieli o nagłym zniknięciu diabłów. Reszta niestety już nie była widziana w Królestwie. Na dodatek Król wydawał się tym faktem dość wkurzony, jak i przerażony. Nic jednak nikomu nie mówił. Magowie oczywiście stworzyli w kilka sekund nowe zastępy czortów. Nawet zostały wybrane Królestwie Demony. Nie były aż tak potężne jak Christopher i reszta, dlatego też tym razem Królewskich było aż dziesięć. Dwa z nich zostały przyznane księżniczce, reszta osłaniała zamczyska.
Był to dzień, w którym miał przyjść Florentino i z którym miała iść Księżniczka na negocjacje. Król nie czuł szczególnego zadowolenia z faktu, że zaproponował to sam Blackwell, lecz nie miał zbyt wiele do gadania. Sam kapitan okazał się przyjść o kilka godzin za wcześnie. Przywitały go służki z rozkazu Króla. Na dodatek ten owinął sobie je wokół palca i przeszedł się z nimi wprost do łaźni. Nie należał on do zbyt grzecznych osóbek, dlatego też nie trudno sobie wyobrazić cóżże one miały do zrobienia. Sam Florentino zresztą nie należał do zbyt brzydkich istotek. Umięśniony, młody, przystojny, obdarzony hojnie naturą, która dodała mu ciut rozpustności.
Jeżeli Księżniczka obudzi się, dostanie od razu wiadomość od Brugh'lorga o tym, że Florentino przybył i aktualnie jest w łaźni.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://archiwalnie.forumpolish.com/ 18122777

AutorWiadomość
Angel



Liczba postów : 228
Dołączył/a : 26/12/2015

PisanieTemat: Re: "Niespotykana przygoda"   Nie Sty 24, 2016 7:50 pm

Ruchy mężczyzny nabrały na intensywności i agresywności, biedna zielonooka zagryzając dolną wargę aby nie wypuszczać już odgłosów została wręcz wzięta siłą. Pisnęła gdy nadział się na nią bardziej brutalnie. Gdy ją uniósł wyżej przesunęła przedramieniem po jego karku przyciskając piersi do jego klaty. Druga dłoń zacisnęła się na barku kochanka i aż posapywała gdy ją na siebie nadziewał. Jako że była w powietrzu opleciona na biodrach udami, kompletnie zdana na łaskę agresora, jedyne co mogła zrobić to czerpać rozkosz z jego działania.
- taaak.. taaak.. aahhh .. aaah.. - jęczała głośno, nie hamując emocji jakie przepływały przez jej ciało. Sama była już blisko, jego członek wbijał się w jej ciało z taką intensywnością że trudno było nie piszczeć co rusz. I gdy wyszedł z niej pocierając członkiem o mokrą od potu i wody skórę aż zagryzła wargę. Czując jak rozgrzana lepka substancja opryskuje jej brzuszek i piersi aż westchnęła odchylając główkę w tył. Dłoń z barku zabrała i paluszkiem zebrała odrobinę spermy na oczach Florentino wsuwając paluszek do ust mrucząc przy tym z zachwytem. Nie zdołała nic więcej bo została odwrócona do niego plecami i zmuszona do wypięcia tyłeczka. Rozstawiła troszkę szerzej nóżki i złapała się dłońmi o krawędź bali gdy nagle wbił się w nią z całej siły aż pisnęła głośno. Zacisnęła oczka rozchylając usta i popiskiwała z każdym gwałtownym pchnięciem.
- mocniej.. mocniej.. taaak.. jestem niegrzeczna.. zerżnij mnie.. ! - krzyknęła w przypływie euforii mocniej zaciskając dłonie na krawędzi, gorąca woda sięgała do połowy ud wirując i obijając się potężniejszymi falami o krawędzie naczynia i ich poruszające się ciała. Blondynka nie odwracała wzroku od całej sytuacji, przez ten cały czas zdołała odpocząć i nabrać chęci na dalszą zabawę.
- ja też chcę.. - jęknęła w stronę kapitana, niestety Karma to suka i postanowiła się odezwać w postaci mocnego uderzania pięścią o drewniane drzwi. Zaraz potem do pomieszczenia wszedł Brugh'lorg aby oświadczyć że księżniczka Angel oczekuje Kapitana Florentino w ogrodzie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Christopher
Admin
Admin


Liczba postów : 285
Dołączył/a : 25/12/2015

PisanieTemat: Re: "Niespotykana przygoda"   Pią Lut 05, 2016 4:47 pm

Jej prośba została wysłuchana. Kat, jakim aktualnie był Florentino, miał zamiar spełnić jej oczekiwania. Niegrzeczne istotki trzeba było karać, a kapitan miał parę asów w zanadrzu. Dlatego też, przyspieszył. Ba, wzmocnił swe pchnięcia o wiele bardziej. Paznokcie wpijały się w jej skórę do krwi. Oddawał się pełni swemu pożądaniu. Wbijał się w nią ile sił posiadał, ciągnąc brunetkę na swoją nabrzmiałą armatę, która powolutu ładowała pocisk. Właściwie przez intensywność swych ruchów, był już na skraju wytrzymałości.
- Z chęcią... - mruknął erotycznym głosem, pełnym pożądliwości. Dodał jeszcze szczypty zwierzęcej brutalności do swych wypełniających ją uderzeń. Finalnie zrobił to, czego zapewne najbardziej pragnęła, czyli wbił się niczym berzerk w swą ofiarę, wystrzeliwując pokłady swego całego pożądania. Niezwykle wiele białawej substancji trysnęło wprost do jej wnętrza. Jego męskość pulsowała, wydając z siebie ostatnie tchnienia przyjemności. Gorąca ciecz aż trysnęła spoza przez duży ładunek. Wtem akurat wszedł Brugh’lorg, idealnie w finalnej chwili. Florentino uśmiechnął się, wyciągnął swą męskość i uderzył soczyście w jej pośladki. Machnął jedynie do demona, powolutku się wycofując.
- Wybacz piękna, ale trzeba było brać jak dawali... - strzelił erotycznością w stronę blondi, wyskakując zwinnie z bali. Był o dziwo pełen energii i gdyby nie Brugh’lorg, mogłyby oczekiwać o wiele więcej z nim zabawy.

Tym czasem, do ogrodu, zaszedł pewien mężczyzna przed przybyciem samego Kapitana. Dokładniej ojciec Angel, Aethiel, Król Diabelnego Miasta. A wraz z nim kilka Królewskich Demonów. Powiódł on na swych nóżkach ku niej. Zatrzymał się dwa metry przed. Pokierował głową na boki, w stronę swoich dwóch nowych diablątek, których Anielica jeszcze nigdy nie widziała.
- Z powodu zdrady Christophera Blackwella, przez którego wszystkie królewskie demony zbuntowały się przeciw Królestwu Demonów, muszę dać Tobie nową obronę, córko. To kolejne Królewskie, nieco słabsze, ale spełnią swoją rolę - powiedział król strasznie neutralnym demonem. Jak nie on. Angel jednak mogła znać ten typ głosu. Oznaczał on irytacje, niezwykłe wkurzenie, jak i zawód.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://archiwalnie.forumpolish.com/ 18122777
Angel

avatar

Liczba postów : 228
Dołączył/a : 26/12/2015

PisanieTemat: Re: "Niespotykana przygoda"   Pią Lut 05, 2016 5:57 pm

Spacerowała po ogrodzie nucąc sobie ulubioną melodię, od ostatniego spotkania z Lordem minęły zaledwie 3 dni. Florentino przybył do pałacu jak obiecał Christopher i miał się spotkać z Angel. Usiadła sobie na kamiennej ławce w sercu labiryntu i głaskała łagodnie Azorka po główce. Łagodny głos księżniczki roznosił się po okolicy, przyjemny dla ucha każdego człowieka i nie tylko. Kiedy dostrzegła ojca uśmiechnęła się bardzo łagodnie do niego.
-witaj ojcze.. - powiedziała przyglądając się nowym Królewskim Demonom u boku ojca. Jego słowa bardzo ją zraniły, zwłaszcza że od trzech dni chodził po zamku i psioczył na Lorda Blackwella jak tylko mógł. Pokiwała główką na boki.
-to nie tak ojcze.. on nas nie zdradził.. Christopherowi naprawdę zależy na dobru naszego królestwa.. powiedział że za miesiąc wróci.. musiał mieć jakiś powód aby tak postąpić.. - urwała nagle i wtuliła Azora w siebie.
- zostawił swojego cerbera przy mnie aby mnie bronił.. i Brugh’lorga też zostawił.. nie wierzę aby zdradził nas.. on nie jest taki.. jest lojalny i.. obiecał że wróci.. prosił o wybaczenie.. poza tym.. jestem po słowie z Księciem Drako.. obiecał chronić nasze królestwo.. smoki są po naszej stronie.. obecnie nikt nam nie zagraża.. a Lord Blackwell uratował ci życie gdy mag i Rzeźnik zdradzili.. ja o wszystkim wiem.. ryzykował własnym życiem dla ciebie i dla mnie.. widziałeś w jakim opłakanym stanie był ? - zasmuciła się na sam koniec odwracając wzrok gdzieś w bok. W sumie sama nie znała powodu jego zniknięcia ale skoro tak zrobił to wierzyła że robi to dla dobra królestwa. Mało tego fakt że wyznawał jej miłość aż trzy razy sprawiała że trudno było jej nie wierzyć w jego dobre intencje. Choć nie mogła już odwzajemnić jego wyznania miłości, była po słowie. Jako księżniczka miała swoje powinności względem królestwa.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Christopher
Admin
Admin
avatar

Liczba postów : 285
Dołączył/a : 25/12/2015

PisanieTemat: Re: "Niespotykana przygoda"   Pią Lut 05, 2016 6:20 pm

Początkowo Król miał zamiar przekazać w szybciutki sposób jej informacje a po chwili wrócić do swojego planerskiego pomieszczenia. Niestety, został szybko zaatakowany informacjami, które padły z usteczek niewinnej Angel. Był już w pół zwrocie, gdy nagle do jego uszysk doszły takie słowka, jak powrót Christophera czy też słówka o rzekomej jego lojalności. Choć najbardziej wstrząsnęła nim późniejsza informacja. Ta, w której mówka o słowie z Księciem Drako. Spojrzał na nią. Zlustrował od stóp do głowy. Nie dowierzał z powodu intensywności tak wielu przeróżnych informacji, odmieniających oblicze polityki w ciągu jednego dnia. Wziął głęboki oddech i odwrócił się do niej przodem. Jego wyraz twarzy z neutralnej, przeszedł w bardziej troskliwą. Tę, którą tylko ona mogła znać.
- Nie wiem co mam sądzić o Christopherze Blackwellu. Na razie spróbuje o nim zapomnieć. Ma czas do miesiąca by wytłumaczyć się z wzięcia najbardziej elitarnych demonów z Piekielnego Królestwa. Dziękuje mu, ale równocześnie naraża on naszą sytuacje. Inne Królestwa nie mogą wiedzieć o tym, że nasze demony wyrwały się spod kontroli. Jest to oznaką słabości. Nawet wtedy fakt, że jesteś po słowie z Księciem Drako, może nas nie uchronić przed konsekwencjami... Wiemy, że Królestwo Drakonis jest potężne i posiada bardzo wiele sił, mogących zmiażdżyć podrzędne miasta. Jednakże widząc, że my wpadliśmy w tarapaty, będą chcieli nas bardziej wykorzystać. Nie podoba mi się ta sytuacja... Dlatego Angel... Córko... Prosiłbym, byś zdołała przekonać Florentino do współpracy z naszą stroną. Będzie to solidny sojusznik, choć z małą armią, to jednak najznamienitszą. - po tejże interesującej wypowiedzi, Król odwrócił się do swej córki tyłem i rozpoczął stawianie kroczków ku zamku. Wiedział w końcu że ma przybyć sam Kapitan. 
Ten jak na wezwanie, pojawił się, wraz z Brugh’lorgiem. Uśmiechnięty, orzeźwiony. Włosy miał jeszcze mokre. Kierował się on powolutku w stronę Córki Piekielnego Królestwa. Prawie podskakiwał z wrażenia tak intensywnymi doznaniami. Minął króla z machnięciem główki, aż w końcu dotarł przed samą Angel. Ukłonił się.
- Kapitan Florentino, piękna księżniczka Angel jak mniemam? - i tu powstał ze swym uśmieszkiem. Rękę ułożył na rękojeści swego rapiera. - Mam Ciebie zabrać do portu i oprowadzić po naszej nowej technologicznej zabawce, którą konstruowałem z samym Chrisem. Byś była pewna, że sojusz ze mną będzie jednym z najopłacalniejszych... - głos pociągający, niezwykle kuszący, pewny siebie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://archiwalnie.forumpolish.com/ 18122777
Angel

avatar

Liczba postów : 228
Dołączył/a : 26/12/2015

PisanieTemat: Re: "Niespotykana przygoda"   Pią Lut 05, 2016 6:41 pm

Spojrzała na ojca i uśmiechnęła się do niego zadowolona. Więc wystarczyło że Lord się pojawi i wszystko wyjaśni. To zrzucało z serca ogromny kamień, aż westchnęła z zadowoleniem. “Obyś miał dobre wyjaśnienia dla ojca Lordzie Blackwell..” przeszło jej przez myśl gdy dostrzegła wchodzącego do serca labiryntu Brugh’lorga prowadzącego przystojnego Kapitana. Powoli się podniosła z ławeczki i ruszyła powolnym krokiem w stronę mężczyzny którego wyczekiwała od trzech dni. Delikatnie się skłoniła jak to na księżniczkę przystało.
-jestem rada iż mogę w końcu osobiście poznać cię Kapitanie Florentino.. tak wiele słyszałam o Tobie dobrego.. i fakt że Christopher Ci ufa napawa mnie ta znajomość spokojem.. i szczęściem.. - to mówiąc obdarowała go delikatnym uśmiechem. Odstawiła cerbera na ziemie i podeszła bliżej Florentino ujmując go pod ramię tak aby mógł ją zaprowadzić do portu.
- Brugh’lorg.. Azor.. chodźcie.. - zwróciła się do swych lojalny towarzyszy.

- nie mogę się doczekać Kapitanie.. bardzo chętnie obejrzę z bliska wasze wspólne dzieło.. - dodała po chwili.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Christopher
Admin
Admin
avatar

Liczba postów : 285
Dołączył/a : 25/12/2015

PisanieTemat: Re: "Niespotykana przygoda"   Pią Lut 05, 2016 7:04 pm

Kapitan obdarował ją również delikatnym uśmieszkiem. Odwrócił się wraz z nią ku wyjściu z labiryntu i rozpoczął powoli chód w tamtą stronę.
- Ja również jestem rad z faktu, że mogę poznać Ciebie, Księżniczko, osobiście. Myślę, że nie zapomnisz tejże wizyty w porcie... - powiedział tajemniczym głosem. Pewnym siebie, jak to on. Aczkolwiek coś dziwnie negatywnego emitowało z jego tonacji. Gdyby Brugh’lorg był przywiązany do niej, prawdopodobnie powiedziałby o złowrogich intencjach Kapitana. - Pokażemy Tobie naszą inwencje twórczą. Dzięki niemu wygraliśmy wojne o Twierdzę... - dodał, idąc dalej.


Podróż zajęła im jakieś trzydzieści minutek. Po tym pojawili się w porcie. Wiele straży i harujących diabłów dla tutejszych kupców. Sprzedawcy krzyczący na temat swych wyłowionych, świeżych rybek. Wszystko pięknie, wspaniałe. Złoto płynące z kieszeni do kieszeni. Życie w tym miejscu tkwiło. Bardziej, niz w samym centrum. Ludzie zdawali się być tutaj nawet zadowoleni, uśmiechnięci, choć nie brakło tutaj więźniów uchowanych w klatkach. W oddali widać było piękną łajbę. Wielką, wyróżniającą się spośród innych statków. Niezwykle pięknie udekorowaną, elegancką, aczkolwiek mroczną. Otaczali ją tędzy mężczyźni, doświadczeni w boju, z nietypowymi broniami, dokładniej strzelbami.
- O, widzisz Księżniczko...? Jesteśmy już blisko. Problem jednak jest taki mały... Bardzo nie podoba się nam posiadane przez Ciebie demony... dlatego wybacz...Musimy ich się pozbyć - zakomunikował Florentino. Ni z gruchy, ni z pietruchy. Wyciągnął swoją szable. Buchnęła od niej magia w kolorze zieleni. Królewscy również wyciągnęli swą broń. Niestety, było już za późno, gdyż zielone opary zdawały się oplatać dwa diabelstwa, które chroniły Angel. W mrgunięciu oka padły one, nieprzytomne na ziemie. O dziwo Brugh’lorg wraz z Azorem nie zareagowały. Kapitan zaczął ją ciągnąć, idąc ku łodzi. JEgo ludzie unieśli bronie i zaczęli strzelać najzwyczajniej w świecie do pomniejszych diabelstw.

- Nazwijmy to... porwaniem - dodał nagle Florentino, zaciskając się na jej ramieniu ręką. Schował on miecz.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://archiwalnie.forumpolish.com/ 18122777
Angel

avatar

Liczba postów : 228
Dołączył/a : 26/12/2015

PisanieTemat: Re: "Niespotykana przygoda"   Pią Lut 05, 2016 7:59 pm

Deletowała się krajobrazem idąc ramię w ramię wraz z Kapitanem. Kiedy dotarli do portu aż dech zaparł jej widok statku należącego do Florentino. Jego słowa jednak sprawiły że oczka Angel się zrobiły znacznie większe.
- Kapitanie.. co ty zamierzasz.. ? - wyszeptała nie kryjąc przerażenia w głosie. Nim zdołała zareagować była świadkiem jak dwa królewskie demony padają na ziemię nieprzytomne.
- NIE.. ! - krzyknęła chcąc się rzucić w stronę Królewskich. Ale ręka zaciskająca się na przedramieniu ją skutecznie w tym powstrzymała. Szarpnęła się w jego uścsku chcąc rzucić się do swoich opiekunów.
- puść mnie.. zrobiłeś im krzywdę.. puść mnie... ! - próbowała się bezskutecznie wyrwać z jego uścisku.
- jak mogłeś.. Christopher prosił abym się z tobą spotkała.. zrbiłam to dla niego.. a ty zamiłeś te demony.. nie mialeś prawa tego zrobić.. - aż łzy zaczęły jej spływać po policzkach z żalu jak teraz czuła. Do piero po chwili szarpania się z dość silnym jak na człowieka Kapitanem dotarły do niej słowa o porwaniu.
- o czym ty mówisz.. ? Nie możesz mnie porwać.. sprowadzisz na siebie gniew Dragonów.. jestem zaręczona z ednym z książąt.. zaprzestań tych działań.. narażasz swoich ludzi.. i siebie samego... Drako nie spocznie.. proszę puść mnie.. ! - w sumie wydawało się że pomimo wszystko nie chciała niczyjej krzywdy, nawet osoby która właśnie ją próbowała porwać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Christopher
Admin
Admin
avatar

Liczba postów : 285
Dołączył/a : 25/12/2015

PisanieTemat: Re: "Niespotykana przygoda"   Pią Lut 05, 2016 8:15 pm

Florentino, mimo jej słówek, dalej ciągnął anielice w sobie znaną stronę. Czyli, w kierunku czarnego, przerażającego statku do niego przynależnego. Kierował się, nie mając zamiaru raczej zatrzymać się przy szalejących wokół niego pocisków. Choć nie musiał się obawiać postrzeleniem. Jego żołnierzyki byli szczególnie wyspecjalizowani w tejże interesującej i nowoczesnej sztuce.
- Gniew? Oh, doprawdy? Czyżby Książe Drako chciał wykorzystać smoki by spalić mój okręt z Tobą na pokładzie? Piękna, nie rozumiesz swej pozycji. Na morzu to ja ustalam zasady... - powiedział pewny siebie, wręcz roześmiany Florentino. Zdawał się nie wiedzieć w jakiej sytuacji on sam został postawiony. - Więc mam nadzieje że rozumiesz... A Christopher, czemu on miałby mnie obchodzić? Demony to demony... Oszukańcze istotki... No już już, nie nadwyrężaj swojego języka... Może się Tobie przydać na pokładzie... - tym razem uknuł w tym szczyptę sztucznej pożądliwości. Nic ponad to. Zaciskając się mocniej na jej biednym ramieniu, pociągnął ją do siebie i wszedł po małym mostku na swój stateczek. Żołnierze dalej strzelali do biednych pomniejszych strażników. Jedynie Azor z Brugh’lorgiem kontynuowali marsz za nią, lecz nie reagowali na kapitana. Po prostu szli, jak gdyby nigdy nic. Brugh się nie odzywał w jej stronę. Coś było stanowczo nie tak z nimi.

- To teraz lochy... - powiedział po krótkim czasie Florentino, starając się odegrać swoją rolę jak najlepiej potrafił. Wszedł z nią i jej sługusami pod pokład, pchnął ją dość mocno w stronę wnętrza rzekomego lochu i zatrzasnął drzwi. Była to kajuta o dość surowym klimacie. Jedynie jakaś szafka z dodatkiem w miarę wygodnego łóżka. Brugh wraz z Azorem weszli przed zamknięciem drzwi do środka. Stanęli przy ścianie w milczeniu, podczas gdy Kapitan zajmował się oddelegowaniem strzelających z powrotem na łódź. Po paru chwilach huki wystrzałów ucichły a łajba ruszyła.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://archiwalnie.forumpolish.com/ 18122777
Angel

avatar

Liczba postów : 228
Dołączył/a : 26/12/2015

PisanieTemat: Re: "Niespotykana przygoda"   Pon Lut 08, 2016 10:22 am

Słysząc jego wypowiedzi aż jej się usteczka rozdziawiły i gdy wyszło że Christopher nic nie znaczy dla Kapitana to aż jej dosłownie mowę odjęło na kilka chwil gdy była prowadzona po statku w kierunku lochów.
- nie są zdradzieckie.. są lojalne.. lojalne tym, którzy traktują je dobrze.. ! - powiedziała nagle gdy drzwi do kajuty się otworzyły. Spojrzała powierzchownie na wnętrze i po chwili na twarz Florentino.
- proszę nie rób tego.. porwanie mnie nic ci nie da.. jeszcze możesz wszystko naprawić.. - powiedziała gdy nagle została brutalnie wepchnięta do środka. Siłą była tak duża że bidulka poleciała na twardą, brudną podłogę. Przez chwilę się nie podnosiła z niej. Leżała tak czując jak łezki wzbierają się w jej oczkach. Nie rozumiała motywacji Kapitana, już dawno nikt jej tak źle nie potraktował. Od śmierci sióstr miała istny spokój z takim przebrzydłym zachowaniem. Ujęła się dłonią za przedramię gdzie ściskał ją kapitan, miała bardzo delikatną skórę i zapewne już zdołał się tam zrobić siniak. W końcu był brutalny a ona próbowała się wyrwać.
- Lordzie Blackwell.. gdzie jesteś.. - wyszeptała ledwo słyszalnym głosikiem zabarwionym smutkiem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Christopher
Admin
Admin
avatar

Liczba postów : 285
Dołączył/a : 25/12/2015

PisanieTemat: Re: "Niespotykana przygoda"   Pon Lut 08, 2016 10:44 am

Brugh'lorg przetransportował swoje cztery litery pod drzwi. Ba, zagrodził je swoim ciałem, jakby nie chciał pozwolić Angel wyjść z tejże kajuty. Był silny, mógłby pokonać kapitana i odbić Księżniczkę. Zamiast tego jednakże odgrywał również rolę, tak jak i Florentino. Azor nawet podszedł do nogi pomniejszego demona i usiadł sobie wygodnie.
- Brugh'lorg przeprasza… - jedynie to zdołał wypowiedzieć tęgi diabeł do swej ukochanej istotki, którą teraz musiał więzić. Bolało go to, niezwykle. Gdyby widziała jego twarzyczkę, byłaby ona wygięta w smutku. Przeczenie swej woli było najokropniejszą rzeczą, z którą teraz walczył. I nie mógł się w żaden inny sposób odezwać do niej. Zakaz, któremu nie mógł się przeciwstawić. Księżniczka musiała płynąć przez pewien czas w milczeniu.

Po 40 nudnych minutach płynięcia i coraz to zmniejszającej się temperatury na statku, przybył Florentino. Wszedł on do środka, przeszedł obok demonów. W rękach miał cieplejsze ubrania i o dziwo eleganckie, jak na pirackie wdzianko. Biała, męska koszula. Do tego kamizelka ze skóry barwionej na czarno. Czerwony, zdobiony pas z dość cienkiego materiału. Skórzane spodnie w ciemno-szarej barwie, brązowe buciory do kolan, również ze skóry, wiązane mocnymi paskami. Do tego jeszcze płaszcz skórzany z dużym kołnierzem, w kolorze brązu i czerni, który podkreślał mniejsze detale, takie jak paski z guzikami czy końcówki rękawów. Ostatnim dodatkiem była czapka, jak na pirata przystało. Równie ze skóry, czarna, z białym paskiem, w którym były umocowane białe piórka.
- Im dalej w morze, tym zimniej na pokładzie - powiedział to zwyczajnie. Znudziło mu się prawdopodobnie odgrywanie złego. Podszedł on do szafki, na której położył ubranka. - Przebierz się z tych ciuszków, bella(ładna), bo jeszcze ktoś będzie zbyt chętny do tknięcia Twego ciałka… Księżniczka na pokładzie pirackiego okrętu… - tutaj zrobił bardzo kapryśną minkę, teatralnie, wydając do tego syknięcie jakby żałości skierowanej ku Angel. Po tym powolutku zaczął iść ku wyjściu. Dał jej czas na ewentualne wyrzucenie żali w jego stronę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://archiwalnie.forumpolish.com/ 18122777
Angel

avatar

Liczba postów : 228
Dołączył/a : 26/12/2015

PisanieTemat: Re: "Niespotykana przygoda"   Pon Lut 08, 2016 11:00 am

Sama się nie odzywała, siedząc w milczeniu na podłodze. Aż do momentu kiedy wszedł Florentino z ciuchami dla niej. Spojrzała na niego uważnie obserwując jego postawę i zachowanie. Nie odwracała twarzy od niego ani na ułamek sekundy.
- nie dziękuję Kapitanie.. proszę nie kłopocz się.. - powiedziała łagodnym o dziwo tonem. Nie było w nim żalu ani tym bardziej złości. Zdołała się przyzwyczaić do tej sytuacji. Zaakceptowała swój los jako więzień na pirackim okręcie pod sterami słynnego Kapitana Florentino.
- komu zamierzasz mnie sprzedać.. ? Nie sądzę abyś porwał mnie tak o dla zabawy.. - odezwała się nagle i powoli wstając z podłogi podeszła do Azora i demona siadając na podłodze tuż przy Brugh'lorgu. Spojrzenie nie odrywało się jednak od przystojnego mężczyzny. Nie bała się przecież, ba mało tego czuła wewnętrzny spokój. Nie należała przecież do agresywnych i rzucających się istot. Bardzo łagodna i wyrozumiała, taka zawsze była.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Christopher
Admin
Admin
avatar

Liczba postów : 285
Dołączył/a : 25/12/2015

PisanieTemat: Re: "Niespotykana przygoda"   Pon Lut 08, 2016 11:11 am

Kapitan zatrzymał się wraz z pytaniem. Blisko drzwi. Odwrócił się na pięcie i spojrzał na nią, kładąc dłoń na swej broni palnej.
- Za miesiąc zostaniesz komuś sprzedana. Ktoś wiele za Ciebie zapłacił. Przez ten czas jesteś na moje rozkazy, hai capito(rozumiesz?)? Więc ubieraj się. Jak zachorujesz to będziesz bezwartościowa. Pomożesz na statku - zaklaskał. - Podnoś się z zimnej ziemi, już, już. Jak będziesz gotowa to idź na górny pokład - dodał do tego nieprzekonany do końca. Z jego kieszeni wypadł klucz. Uderzenie było dość głośne, lecz Florentino nie wyglądał jakby chciał podnieść przedmiocik. Wyszedł szybko z pomieszczenia i zamknął drzwi bez użytku kluczyka. W końcu go nie posiadał.
Po pokładzie szwendało się wiele dziwnych, mało przyjaźnie wyglądających, tęgich mężczyzn. Zero kobiet. Wszyscy ubrani w coś podobnego do tego, co zostało dostarczone do Angel. Ich wzrok był przeszywający, nieco smutny, lecz było pewne, że należeli do bardzo doświadczonych ludzi. Wiele blizn, niektórzy z odciętymi rękoma lub nogami, ale jak widać, dalej służyli swemu dowódcy.
Demony dalej nie reagowały szczególnie na Księżniczkę. Jedynie za nią szli. Nic nie mówili.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://archiwalnie.forumpolish.com/ 18122777
Angel

avatar

Liczba postów : 228
Dołączył/a : 26/12/2015

PisanieTemat: Re: "Niespotykana przygoda"   Pon Lut 08, 2016 11:29 am

Aż jej oczka się zrobiły większe słysząc co Kapitan jej przekazał. "Więc jednak porwali mnie dla okupu.. wykorzystał Christophera.. jak mógł mu to zrobić..?" przeszło jej jedynie przez myśl. Teraz i tak nic by nie była w stanie zrobić, nie zapowiadało się żeby Brugh'lorg umiał pływać a z resztą nikt by takiego dystansu nie przepłynął. Westchnęła i podniosła się z podłogi. Podeszła do szafki i zabrała z niej jedynie płaszcz który na siebie narzuciła. Była księżniczką i nie zamierzała łazić po łajbie jak marynarz. Skoro cały miesiąc miała tam zostać aż do momentu wykupu przez zleceniodawcę Florentino to trudno. Załoga będzie musiała się przyzwyczaić do posiadania Księżniczki na pokładzie. Jeśli coś jej się stanie to już będzie na rękach Florentino. Pozbierała klucz z podłogi i ujęła demona pod ramię.
- nie martw się Brugh'lorg.. nie gniewam się na ciebie.. widocznie tak musiało być.. cieszę się że nic wam nie jest.. - powiedziała swym delikatnym, anielskim głosikiem idąc trzymała pod ramię pomniejszego aż wyszła na górny pokład rozglądając się po zebranych.
- witam wszystkich zgromadzonych.. - powiedziała z uśmieszkiem bardzo łagodnym tonem. Jeśli dostrzegła Kapitana to podejdzie do niego i wręczy mu klucz.
- Kapitanie.. upuściłeś swój klucz.. - powiedziała wręczając go Florentino.
- w czym mam pomóc.. - uśmiechnęła się bardzo miło do niego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Christopher
Admin
Admin
avatar

Liczba postów : 285
Dołączył/a : 25/12/2015

PisanieTemat: Re: "Niespotykana przygoda"   Pon Lut 08, 2016 11:48 am

Diabeł w milczeniu poszedł z nią. Azorek wstał z ziemi i również czmychnął za księżniczką i jej pomniejszym demonkiem. Również nie dawał jej żadnych interesujących słówek do główki.
Na górze Florentino wraz ze swoimi ludźmi rozmawiali. Uśmiechali się dość. Reszta ciężko pracowała, aby pokład był w miarę czysty i schludny, jak i by statek kierował się we właściwą stronę. Wokół była tylko woda, słońce i niezwykle interesujące, morskie, orzeźwiające zapachy.
Ludzie, słysząc tego typu powitanie, spojrzeli nań dość zdziwieni, lecz milczeli.
Kapitan, zauważając Księżniczkę i jej zachowanie, aż westchnął z uśmieszkiem. Wyszedł naprzeciw niej i pokiwał głową na boki, nie biorąc klucza.
- Zostaw sobie klucz. Twoim pierwszym zadaniem będzie… - tu Florentino rozejrzał się dookoła. Nagle wziął od jednego z marynarzy mopa wraz z drewnianym wiadrem i wręczył go Angel. - Wymycie pokładu, Bella. Już, już, na błysk. Bo nie dostaniesz jedzenia. Lepiej nie zdychać na tej łajbie… bądź grzeczna - powiedział z lekkim uśmieszkiem i oddalił się od niej, powracając do kręgu paru ludzi. - A, właśnie, nie wysługuj się demonami. W sumie i tak Tobie nie pomogą. Pokaż, że jesteś w miarę wartościowa jako człowiek- dodał Kapitan.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://archiwalnie.forumpolish.com/ 18122777
Angel

avatar

Liczba postów : 228
Dołączył/a : 26/12/2015

PisanieTemat: Re: "Niespotykana przygoda"   Pon Lut 08, 2016 12:08 pm

Uniosła brew na teksty Florentino, rozejrzała się po pokładzie i zacisnęła delikatnie łapki na trzonie mopa. Zmrużyła po chwili ślepka na Kapitana, wyglądało to nieco jakby chciał ją upodlić przed swoimi podwładnymi. Księżniczka z mopem sprzątająca pokład brudnej, zapyziałej łajby. Nie jedna wysoko urodzona dama na jej miejscu zdzieliłaby go przez łeb tak że kij by się połamał na końcu ale i wepchnęła by ostro zakończonym końcem w miejsce gdzie słońce nie dogląda. Na całe szczęście Florentino Angel była łagodniejsza od baranka. Odwróciła się od mężczyzny na pięcie.
- moja wartość została ci już podana przez twego zleceniodawcę.. Kapitanie.. a i ty mi swoją wartość pokazujesz.. - dała mu jasno do zrozumienia że nie przepada za jego towarzystwem. Po czym ruszyła wolnym krokiem z mopem i wiaderkiem. Umoczyła mopa w wodzie i zaczęła o dziwo ładnie nim machać. Widać było że nie trzyma przedmiotu pierwszy raz w dłoniach. Często u Razmusa w komnacie sprzątała regały z książkami a nawet i myła kamienną posadzkę na błysk. Jako że Mesmer nie pozwalał służbie wchodzić do swej pracowni w obawie przez zawieruszeniem jego przedmiotów. Angel często sprzątała z własnej nieprzymuszonej woli, chodź z początku była za to karcona słowami iż księżniczce nie wypada, to z biegiem czasu Razmus nawet przywyknął do tego. Kręcąc się z mopem po pokłądzie zaczęła nucić swoją pieśń dla umilenia sobie zajęcia w postaci przebywania na łajbie przebiegłego Florentino.
- Win chent a lotica
En val turi
Silota
Fin dein a loluca
Si katigura neuver
Floreria for chesti
Si entina.. -
delikatna, przyjemna melodia zaczęła roznosić się po pokładzie. Ta którą Brugh'lorg, Azor i sam Christopher tak bardzo ukochał.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Christopher
Admin
Admin
avatar

Liczba postów : 285
Dołączył/a : 25/12/2015

PisanieTemat: Re: "Niespotykana przygoda"   Pon Lut 08, 2016 12:20 pm

Florentino przemilczał jej pewne słówka. Lecz patrzył z ukosa nań, jak to zabawia się z mopem. Obserwował subtelnie, starając się rozmawiać z załogą. Właściwie, to po paru chwilach, załoga przestała w jakikolwiek spokój reagować na Angel. Zajmowali się sobą, ignorując dziewczynę sprzątającą pokład. Zdawać się mogło, że Księżniczka będzie miała spokój przez pewien czas, póki wymachiwała przedmiotem totalnej anihilacji brudu na prawo i lewo.
Brugh'lorg usiadł wprost na ziemi gdy tylko do jego uszysk dotarła pieśń. Na jego nogi czmychnął Azor, który również wsłuchiwał się w piękny głos Angel. Wydawali się być jak gdyby zahipnotyzowani na ten czas. Wydawało się być dość miło i przyjemnie nawet pomimo tego, że zostali oni rzekomo uprowadzeni.

Chwile mijały, robiło się coraz wietrzniej i ciemniej. Wesołe towarzystwo Florentino rozpierzchło się do swoich stanowisk, a sam kapitan wyciągnął lunetkę zza pasa. Podszedł on do barierki i przysunął do oczyska. Patrzył przez pewien czas w jedną stronę.
- Co tu robi anioł… - mruknął pod nosem i schował lunetkę za pas. Szybko podbiegł po schodkach bardziej do góry, stanął za sterami i mocno przekręcił koło w bok, nakierowując dziób łajby na miejsce, skąd buchały światełka. Czerwień ze złotem oplatały niebo, na którym to kilka nieśmiertelnych kreatur walczyło ze sobą na śmierć i życie. Z pięć diabłów i jeden piękny, z białymi skrzydłami, okuty w zbroje i z mieczem dwuręcznym w ręce. - Do gotowości! Brać za broń palną! Zamontować lunety strzelnicze! Wymierzyć i czekać na rozkazy! - zakrzyknął mocnym, tęgim głosem, który rozszedł się po łajbie niczym grzmot. Ludzie wszyscy porzucili to, co mieli i ruszyli w celu wykonaniu zadania. Coś się działo. Nikt też nie zwracał teraz na Angel i jej mycie. Mogła śmiało czmychnąć w tej chwili, zrobić cokolwiek jej się żywnie podobało.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://archiwalnie.forumpolish.com/ 18122777
Angel

avatar

Liczba postów : 228
Dołączył/a : 26/12/2015

PisanieTemat: Re: "Niespotykana przygoda"   Pon Lut 08, 2016 12:43 pm

Sprzątała sobie na spokojnie kiedy Nagle łajba zrobiła ostry manewr w bok tak że pokład się nieco przechylił. Co prawda odrobinę, ale nie mająca styczności z tego typu ruchomą nawierzchnią a w dodatku śliską od upiększania drewnianej podłogi, biedna się zachwiała i runęła na ziemię sunąc po niej aż trzepnęła pleckami o jakąś przymocowaną przy maszcie beczkę wydając z siebie ciche jęknięcie. Rozejrzała się dookoła na ruszających się żwawiej mężczyzn w stronę jednej burty. Głośny donośny głos Kapitana statku zwrócił i jej uwagę. Więc kiedy podłoże było równe ona szybko oddelegowała swoje cztery litery w stronę Brugh'lorga wtulając się w niego. Kiedy tylko ją objął obróciła się tak aby spoglądać na akcję na pokładzie. Nie wiedziała czemu Kapitan poderwał ludzi do ataku ale wolała się nie pchać tam gdzie jej nie potrzebowano, czyli w szeregach uzbrojonych po zęby piratów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Christopher
Admin
Admin
avatar

Liczba postów : 285
Dołączył/a : 25/12/2015

PisanieTemat: Re: "Niespotykana przygoda"   Pon Lut 08, 2016 1:09 pm

Brugh'lorg wraz z jej straceniem balansu chciał pomóc. Wstał szybko i ruszył ku niej. Niestety, nie zdążył w jakikolwiek sposób zniwelować upadku, choć pozwolił Księżniczce wtulić się w siebie. On jednak nie odwzajemnił tego, bojąc się, ze mógłby zrobić jej krzywdę przez swoją siłę. Jak to on. Zwykle unikał kontaktu fizycznego. Azor zmuszony został z zejścia z nóg Brugh'lorga. Podbiegł on jednak do Księżniczki, zaczynając ją gładzić pyszczkiem po udzie.
Tymczasem marynarze byli gotowi. Jeden oddział kucał, wymierzając w zbliżające się potworności, a drugi stał za kucającymi. Bronie były nietypowe. Nigdy prawdopodobnie Księżniczka nie miała szans na ujrzenie czegoś takiego. Sprzęt należał do niezwykle zamożnych istotek w Sylduris i żaden śmiertelnik nie mógłby sobie na to pozwolić. Nawet i piraci mieliby problem, by utrzymać coś takiego we swych łapskach przez długi czas. Ktoś widocznie musiał im pomagać.
- Aniołek definitywnie przegra! Gdy spadnie, wypuszczacie salwy! Dół, potem góra! Pociski ze święceniami! Zlikwidujemy ich jedną serią! - znów grom wyszedł z ust kapitana. Wyciągnął on swój pistolet. Mniejszy niż swych sojuszników. O wiele. Uniósł on lufę ku walczącej parce. Nagle biała istotka została przeszyta na wylot diabelnym ostrzem w okolicach brzucha. Niezwykle szkaradna rana i raczej nie wyjdzie z tego bez pomocy postronnych. Przestał się osłaniać, lecąc w dół. To sprawiło, że diablątka ugodziły aniołka jeszcze kilka krotnie. Jego anielskie skrzydełko zabarwiło się szkarłatem. Po chwili potężnie chlupnął w ziemie.
Oddział wystrzeliły salwy pocisków, które notabene przygwoździły nic nieświadomych niebezpieczeństwa przeciwników. Kule poprzeszywały na wylot diabły. Nie miały żadnej obrony przeciw broni tego kalibru. Dlatego równie jak anioł, pospadały ku odmętom bezkresnego morza.
- Brać łodzie! Szybko ratować anioła! - zakrzyknął kapitan. Dodatkowe łodzie zostały szybko spuszczone do wody z załogą. Pognali oni w kierunku trupów unoszących się na powierzchni wody. No, poza aniołem, który posiadał więcej żelastwa na sobie. Jednakże wprawni marynarze, którzy posiadali wszystkie kończyny, postanowili zanurkować w mrożącej krew w żyłach wodzie. Zdołali wyłowić niebiańską, ranną istotkę z wody i przetransportować ją na pokład czarnej łajby.
Anioł ledwo zipiał. Miał rany cięte na skrzydłach, dziurę w prawym ramieniu oraz na blisko podbrzusza z lewej strony. Parę marynarzy stanęło obok niego i czekało na rozkazy.
- Odstawić go do pustej kajuty, zapewnić świeże jedzenie, picie! Ale wpierw zatamujcie rany! Niech ktoś pójdzie po bandaże! Ruszać się! - zakrzyknął gorąco Florentino, który zdawał się być wręcz podniecony tak ciekawą akcją.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://archiwalnie.forumpolish.com/ 18122777
Angel

avatar

Liczba postów : 228
Dołączył/a : 26/12/2015

PisanieTemat: Re: "Niespotykana przygoda"   Pon Lut 08, 2016 1:37 pm

Kiedy wciągnięto łódkę z marynarzami i rannym na pokład  Angel aż się poderwała na równe nogi widząc ranną istotę. Wyłowiony z wody już nie miał swych pięknych skrzydeł, schowały się w jego ciele jeszcze przed uderzeniem o taflę wody. Mowę jej odjęło, nigdy nie widziała jeszcze anioła na oczy. Owszem czytała o nich w starych księgach Razmusa ale nie miała tej przyjemności poznać żadnego przedstawiciela rasy. Szybko ruszyła za mężczyznami niosącymi rannego rycerza w stronę jednej z pustych kajut.
- ja się nim zajmę.. umiem leczyć i opatrywać.. dajcie wszystko co macie w apteczkach.. - nie wiedziała co podwładni Florentino mogą mieć na pokładzie statku, ale sądziła że skoro tyle wojują to muszą mieć przydatne leki. Wielu z nich miało blizny ale żyli więc tragicznie z ich wyposażeniem nie będzie. Kiedy ułożyli rannego na łóżku ona splotła dłonie ze sobą i powoli podeszła do nieprzytomnego aniołka i zaczęła rozmontowywać jego zbroję w celu dorwania się do jego ran. W oczkach czaił się smutek, wzięła czystą szmatkę i zanurzając ją w letniej wodzie przycisnęła ją do rany przy podbrzuszu.
- nie martw się.. zajmę się tobą.. będziesz jak nowy.. - powiedziała łagodnym tonem. Ucisnęła mocniej miejsce głębokiej rany aby na chwilę zatamować krwawienie. Po czym przemyła tors delikatnie ze śladów krwi i zabrała się za przegrzebywanie apteczki w poszukiwaniu czegoś do dezynfekcji i jakiś antybiotyków aby zapobiec ewentualnym infekcjom.
- Kapitanie możesz go unieść nieco.. muszę obandażować go żeby się nie wykrwawił.. rana jest zbyt głęboka.. - poprosiła Florentino o pomoc, w końcu do silnych nie należała. Nawet się cieszyła że niebiańska istota jest nieprzytomna, nie trzeba było go znieczulać a tym bardziej przytrzymywać. Czekałą aż Florentino uniesie plecy anioła aby ta sprawnie i szybko założyła opatrunek po obu stronach i szczelnie owinęła bandażami biodra oraz okolice barku. Kiedy największe rany zostały ładnie opatrzone, zajęła się mniejszymi draśnięciami. Teraz bez swych skrzydeł wyglądał jak normalny człowiek. Bardziej jak rycerz z dworu królewskiego, bardzo przystojny. Przyłożyła dłoń do jego czoła i od razu sięgnęła po kolejną szmatkę mocząc ją w wodzie poskładała materiał i położyła na czole mężczyzny. Usiadła na krawędzi łóżka i wpatrywała się w rannego.
- pierwszy raz widzę anioła.. czytałam o nich.. nigdy nie spodziewałam się że któregoś spotkam.. - wyszeptała po cichu jakby nie chciała go budzić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Christopher
Admin
Admin
avatar

Liczba postów : 285
Dołączył/a : 25/12/2015

PisanieTemat: Re: "Niespotykana przygoda"   Pon Lut 08, 2016 1:54 pm

Rycerzyna był niezwykle blady, niczym trup, aczkolwiek emitowało od niego ciepło wskazujące na to, że zipie. Czarne, smoliste włosy, dość długie. Twarz młoda, przypominająca młodzieńca, pozbawiona skaz tak, jak na anioła przystało. Niewinna mimika. Wyglądał jak pogrążony w śnie.
Ludzie zgarnęli go do kajuty, odłożyli oczywiście. Nawet zdawali się słuchać dziewczyny, gdyż wraz z jej paroma słówkami dotyczącymi leczenia i opatrywania, postanowili wyruszyć ku przygodzie. Przynieśli jej wiele przeróżnych, leczniczych ziółek, szmat, bandaży, wody i fiolek z ładnymi, zielonkawymi barwami.
Florentino zgodnie z jej wolą, podniósł istotkę nieco do góry, umożliwiając jej dzięki temu obwiązanie bandażów. Po tym odłożył ją z powrotem i zrobił kilka kroczków w tył, z dala. Oparł się plecami o ściane. Stworki Angel były po przeciwnej stronie, czekając na dalszy rozwój wydarzeń.
- Też pierwszy raz go widzę… Nie jest to zbyt częsty widok. Tak samo jak i demony je atakujące… - zakomunikował Kapitan, nie zmieniając swojego miejsca. Obserwował z ukosa aniołka.
Smolisto-włosy jednak nie zdawał się na zbyt szybkie przebudzenie do życia. Cały czas leżał nieprzytomny. Długo mu raczej zejdzie powrócenie do świata żywych. W szczególności, że jego los dalej wahał się między światem martwych.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://archiwalnie.forumpolish.com/ 18122777
Angel

avatar

Liczba postów : 228
Dołączył/a : 26/12/2015

PisanieTemat: Re: "Niespotykana przygoda"   Pon Lut 08, 2016 2:07 pm

Ucieszył ją fakt że załoga Florentino postanowiła jej uwierzyć i zaopatrzyła ją we wszystko co było potrzebne. Za pomocą węchu wybrała odpowiednią mieszanką i unosząc mu główkę lekko opierając na swoim udzie, rozchyliła wargi śpiącego i kilka kropelek wpuściła do ust. Poruszyła z pomocą dłoni jego główką tak aby jakoś przełknął to co mu podała.
- to przyspieszy w drobnym stopniu gojenie ran.. teraz trzeba zając się temperaturą.. - powiedziała nie komentując słów Kapitana odnośnie demonów. Demony które ona poznała nie atakowały ludzi ani innych bez rozkazu. Mało tego często okazywała przeróżnej kasty demonom pozytywny stosunek. Traktowała ich jak normalne istoty a nie jak niewolników. Często przepraszała te odmienne istoty za to jak są traktowane przez ludzi i własnego ojca. Często zmieniała opatrunek na czole starając się pozbyć gorączki. I była przy młodzieńcu tak długo aż temperatura ciała kompletnie nie spadła. Dopiero wtedy odłożyła kuferek z lekami i odstawiła go na bok. Podniosła się przeciągając i kiwając na demona oraz cerbera dłonią wyprosiła ich z kajuty pozostawiając aniołka aby się wyspał. Wygramoliła się na pokład ze swoimi towarzyszami wiedząc że stan Aniołka już jest bardziej stabilny i nic nie zagraża jego życiu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Christopher
Admin
Admin
avatar

Liczba postów : 285
Dołączył/a : 25/12/2015

PisanieTemat: Re: "Niespotykana przygoda"   Pon Lut 08, 2016 2:35 pm

Demony wraz z gestem wyszły za Anielicą z kajuty. Florentino też nie miał zamiaru pozostawać zbyt długo wewnątrz pomieszczenia. Jedynie co przyszedł jakiś bardziej sędziwy mężczyzna. Prawdopodobnie tutejszy medyk. Wyglądał na osobę inteligentną. Nosił do tego szkiełko w oku, na które pozwolić sobie raczej mało istotek w Sylduris mogło. Był ubrany elegancko, w czarną kamizelkę, białą koszule, spodnie czarne, materiałowe i buty ze skóry, ozdobne. Machnął on tylko głową do Florentino i wszedł do środka, zamykając za sobą drzwi.
Wtem podbiegł do Kapitana jeden z marynarzy. Przysunął on do niego emblemat. Był to herb Piekielnego Miasta. Brunet wziął w łapska metalowy przedmiot i przyjrzał mu się.
- Herb Piekielnego Królestwa… - mruknął pod nosem i zaczął iść nieco żwawiej przed siebie. Za Florentino zaczął iść również mężczyzna, który wręczył kawałek żelastwa.
Angel został bez zadania. Widać, że tutejsi nie mieli zamiaru się ją zajmować. No, może jeden znalazł się, co z chęcią przyglądał się wygłodniałym wzrokiem Księżniczce. Nowy z buzi, mniej obyty w boju niż reszta, zapewne mniej lojalny i z większymi żądzami. Obserwował, lecz nie wykonywał szczególnych kroków.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://archiwalnie.forumpolish.com/ 18122777
Angel

avatar

Liczba postów : 228
Dołączył/a : 26/12/2015

PisanieTemat: Re: "Niespotykana przygoda"   Pon Lut 08, 2016 2:46 pm

Stary medyk wyglądał dość względnie, miała pewność ze ma za sobą bagaż doświadczenia w medycynie sądząc po wieku. Słysząc słowa Florentino o herbie posmutniała. Zapewne były to demony które się zbuntowały, słyszała pogłoski o grupie demonów która wyswobodziła się spod władzy i poszła w samopas robiąc co im się żywnie podobało. Odgarnęła biały kosmyk za uszko i podeszła do lewej burty opierając się o drewnianą balustradę wodząc tęsknym wzrokiem po pustym horyzoncie.
- za miesiąc.. mnie sprzeda.. - wyszeptała cicho do samej siebie i zmrużyła ślepka zastanawiając się kto mógłby chcieć wykupić ją. "Może królestwo elfów.. chce się zemścić za wszystko.. pozbawić ojca ostatniej córki.. to całkiem prawdopodobne.. Drako został mym narzeczonym więc to byłoby bez sensu.. chyba.. a może któreś z pozostałych królestw.. żeby nie dopuścić do ślubu.. przecież nie jestem jedyną księżniczką na świecie.." przeszło jej przez myśl gdy się tak wpatrywała w ocean.
- chciałabym zobaczyć Christophera.. co teraz robi.. jak się czuje.. jak jego ręka.. i rany.. - szeptała sama do siebie wzdychając cichuteńko. Kątem oka dostrzegła że ktoś się jej przygląda więc jedynie się uśmiechnęła bardzo miło w stronę nieznajomego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Christopher
Admin
Admin
avatar

Liczba postów : 285
Dołączył/a : 25/12/2015

PisanieTemat: Re: "Niespotykana przygoda"   Pon Lut 08, 2016 3:05 pm

Tutejszy mężczyzna uśmiechnął się w sposób dość zbereźny ku Księżcznice. Jego odwzajemnienie było ohydne. Nikt by nie chciał zapewne, będący kobietą, zobaczyć tak przebrzydły wyraz twarzy z żółtymi zębami. Wyciągnął on ostrze, zabawił się nim w dłoni i wsunął z powrotem, na pokaz. Wykonał on kilka kroczków ku Angel i stanął nie daleko niej. Trzymał dystans. Nie był aż takim kretynem, by zaatakować ją wraz z jej obstawą w postaci diabłów.
- Christopher? A kto to taki? - powiedział swym dość nieprzyjemnym głosem. Typowy oprych. Przysunął się on ciut bliżej księżniczki. - Ciągle o nim słychać, a tu ni widu. Ponoć to on rozbuchał diabełki i teraz latają tu i uwdzie, plądrując i mordując - dodał, odwracając się do niej przodem. Oparł się o barierkę, wbijając wzroczek w jej ciałko. Przesuwał do góry i w dół. - Taka ładna szata… Lepiej ją zdjąć - mruknął bardziej do siebie, niż do niej, pożerając ją wręcz wzrokiem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://archiwalnie.forumpolish.com/ 18122777
Angel

avatar

Liczba postów : 228
Dołączył/a : 26/12/2015

PisanieTemat: Re: "Niespotykana przygoda"   Pon Lut 08, 2016 3:15 pm

Spojrzała na mężczyznę z uwagą, nie obrzydzał jej w żadnym wypadku. Przywykłą od małego że wygląd to tylko pozory, Brugh'lorg też do najpiękniejszych demonów nie należał a uwielbiała jego towarzystwo.
- Lord Christopher Blackwell jest królewskim demonem.. niegdyś był moim prywatnym ochroniarzem.. teraz jest wolny.. nie podburza demonów.. nie jest taki.. nie wierzę w to.. Lord jest dobry, lojalny, troszczy się o nasze Piekielne Królestwo.. nawet.. jeśli tego nie widać.. - powiedziała w skrócie coś o nim. Nie dziwiło ją że po statku pałętają się ludzie znający Blackwella, w końcu znali się z Florentino aż za dobrze. Więc i załoga musiała go w jakimś stopniu znać. Uśmiechnęła się bardzo łagodnie do mężczyzny i zerknęła na swoją szatę. Może i była bardzo ładna ale teraz już ubrudzona tu i ówdzie od ślizgania się po brudnej podłodze łajby wcześniej. "Będę musiała ją potem przeprać w kajucie.." przeszło jej przez myśl.
- a tobie jak się żyje tu na statku pod rządami Kapitana Florentino.. ? Lubisz to co robicie.. ? - spytała z uprzejmości dla podtrzymania konwersacji.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Christopher
Admin
Admin
avatar

Liczba postów : 285
Dołączył/a : 25/12/2015

PisanieTemat: Re: "Niespotykana przygoda"   Pon Lut 08, 2016 3:34 pm

Tęgi mężczyzna prychnął rozbawiony z powodu słówek na temat Christophera. Jednakże wraz z ostatnimi znów rozpromieniał uśmiechem. Powiódł wzrokiem na wodę. Właściwie oparł się teraz w pełni o barierkę. Wsunął palca do ucha i wygrzebał żółć z niego, wystrzeliwując okropieństwem w stronę wody.
- Kapitan jak kapitan. Ma gadane, dobrze rządzi i płata się w mrocznej magii. Ratuje biednych i tych, którzy mają złoto. Jak na wolną marynarkę przystało… Ta łajba mi się jednak nie podoba. Nie wiem czemu ją zmieniał. Normalnie płyniemy taką niezłą sztuką, biała, lśniąca, piękna, z dużymi działami i jednym takim na pokładzie ogromnym, dzięki któremu wygraliśmy wojnę o Twierdze - mówił zwyczajnie. Do ich uszysk jednak doszedł głos kapitana. Grom znów rozszedł się po łajbie.
- Demony atakują! Brać broń palną! - zakrzyknął. Ludzie znów ruszyli po strzelby. I faktycznie, kilkanaście set stóp stąd leciały demoniczne zastępy. W dość sporej ilości. Prawdopodobnie z Piekielnego Królestwa z celem uratowania Księżniczki. - Nie dajcie im odbić naszego więźnia! Strzelać bez rozkazu! - dodał jeszcze grzmiący. Rozeszły się huki wystrzałów. Demony były siatkowane przez mordercze, święcone kule. Florentino szybko podbiegł ze swym pistoletem ku Księżniczki.
- A Ty idź do swej kajuty i nie wychodź… Germash, zaprowadź Belle do jej miejsca i pilnuj - wydał szybko rozkaz tutejszemu brzydalowi i ruszył w stronę barierki. Tym czasem rzekomy Germash machnął w swoją stronę ręką i zaczął iść ku schodom w dół, pod pokład.
- Chodź, słodkousta. Porozmawiamy gdzieś indziej, tu za głośno - wyciągnął swój nożyk i zaczął nim się spokojnie zabawiać w ręce, podczas gdy demony, które niegdyś wiernie służyły Angel, teraz ginęły od pocisków marynarzy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://archiwalnie.forumpolish.com/ 18122777
Angel

avatar

Liczba postów : 228
Dołączył/a : 26/12/2015

PisanieTemat: Re: "Niespotykana przygoda"   Pon Lut 08, 2016 3:50 pm

Słysząc słowa Florentino spojrzała w stronę lecących ku niej demonów. Poderwała się od barierki i pobiegła w stronę z której nadlatywali jej rycerze na odsiecz.
- Nie możecie.. nie strzelajcie.. ! - podniosła głos łapiąc jednego z mężczyzn za ramię próbowała odciągnąć z całych sił od przymierzenia broni w demona.
- nie możesz.. nie pozwalam ci.. zostawcie je ! - teraz już ze łzami w oczach starała się przedrzeć w przez salwy świszczących kul.
- one nie mogą zginąć.. nie możecie.. nie pozwalam wam ich zabić.. nie.. nie.. nie.. Christopher gdzie jesteś.. ! - łezki już całkowicie zaszkliły ślepka tocząc się po rumianych policzkach. Ciągnęła ile sił miała w ciałku chcąc uchronić chociażby jednego demona.
- Brugh'lorg.. Azor.. zróbcie coś.. błagaaaam.. ! - zakrzyknęła nie powstrzymując łez. Jeśli Florentino myślał że ona tak o po prostu sobie pójdzie i pozwoli na wyżynanie demonów z królestwa to był w cholernym błędzie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: "Niespotykana przygoda"   

Powrót do góry Go down
 
"Niespotykana przygoda"
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 6Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6  Next
 Similar topics
-
» Przygoda Alucarda - Ten, który przynosi mrok

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Archiwalnie :: Pozostałe :: Archiwum :: Archiwum-
Skocz do: