Miejsce, w którym jedyną przeszkadza jest twa wyobraźnia.
 
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 "Niespotykana przygoda"

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6  Next
AutorWiadomość
Christopher
Admin
Admin
avatar

Liczba postów : 285
Dołączył/a : 25/12/2015

PisanieTemat: "Niespotykana przygoda"   Pią Sty 22, 2016 7:32 pm

First topic message reminder :

"Przepraszam, Królu.
Przepraszam Ciebie z całego serca. Całym ciałem i swą duszą. Nie mogę też wszystkiego Tobie napisać w tym liście. Jednakże naprawdę wybacz mi to, co zrobiłem za Twymi plecami. Uwolniłem się od paktu. Uszczupliłem zasoby diabłów, uwalniając i biorąc ze sobą połowę pomniejszych i wszystkie królewskie czorty. Zaprzestałem być niewolnikiem magów. Tobie Królu służyłem wiernie, z chęci, powołania, jak i Księżniczce Angel. Jestem dalej lojalny Królestwu Piekła, nawet mimo wielu niedogodności które przez czas pobytu przeżyłem. To jedne z moich nielicznych grzechów, do których chciałem się przyznać. Nie mogłem zrobić tego osobiście w obawie przed Magami. Proszę o wyrozumiałość.
W dowód przeprosin poprosiłem Kapitana Florentino z Wolnej Marynarki Wojennej o wsparcie Piekielnego Królestwa. Podlega mu również Księżniczka Erika Victoria Stiletton IV ze Stalowego Gaju, a to oznacza, że posiada naprawdę wielkie uznanie. Myślę, że nawiążecie owocną współprace i wypełnicie w jakiejś części braki wywołane przez moją osobę. Dodatkowo pozostawiam Azora i Brugh'lorga Księżniczce Angel.

Książe Christopher Blackwell.
"

Trzy dni.
Trzy dni po zniknięciu Christopher Blackwella. Wraz z nim, podczas pogrzebu Mesmera, zniknęła reszta królewskich demonów jak i większość pomniejszych. Wręcz wsiąknęły w ziemie. Ze znanych diabłów pozostał jedynie Brugh'lorg i Azor, którzy nie opuszczali Księżniczki o krok a którzy nic nie wiedzieli o nagłym zniknięciu diabłów. Reszta niestety już nie była widziana w Królestwie. Na dodatek Król wydawał się tym faktem dość wkurzony, jak i przerażony. Nic jednak nikomu nie mówił. Magowie oczywiście stworzyli w kilka sekund nowe zastępy czortów. Nawet zostały wybrane Królestwie Demony. Nie były aż tak potężne jak Christopher i reszta, dlatego też tym razem Królewskich było aż dziesięć. Dwa z nich zostały przyznane księżniczce, reszta osłaniała zamczyska.
Był to dzień, w którym miał przyjść Florentino i z którym miała iść Księżniczka na negocjacje. Król nie czuł szczególnego zadowolenia z faktu, że zaproponował to sam Blackwell, lecz nie miał zbyt wiele do gadania. Sam kapitan okazał się przyjść o kilka godzin za wcześnie. Przywitały go służki z rozkazu Króla. Na dodatek ten owinął sobie je wokół palca i przeszedł się z nimi wprost do łaźni. Nie należał on do zbyt grzecznych osóbek, dlatego też nie trudno sobie wyobrazić cóżże one miały do zrobienia. Sam Florentino zresztą nie należał do zbyt brzydkich istotek. Umięśniony, młody, przystojny, obdarzony hojnie naturą, która dodała mu ciut rozpustności.
Jeżeli Księżniczka obudzi się, dostanie od razu wiadomość od Brugh'lorga o tym, że Florentino przybył i aktualnie jest w łaźni.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://archiwalnie.forumpolish.com/ 18122777

AutorWiadomość
Christopher
Admin
Admin


Liczba postów : 285
Dołączył/a : 25/12/2015

PisanieTemat: Re: "Niespotykana przygoda"   Pon Lut 08, 2016 3:34 pm

Tęgi mężczyzna prychnął rozbawiony z powodu słówek na temat Christophera. Jednakże wraz z ostatnimi znów rozpromieniał uśmiechem. Powiódł wzrokiem na wodę. Właściwie oparł się teraz w pełni o barierkę. Wsunął palca do ucha i wygrzebał żółć z niego, wystrzeliwując okropieństwem w stronę wody.
- Kapitan jak kapitan. Ma gadane, dobrze rządzi i płata się w mrocznej magii. Ratuje biednych i tych, którzy mają złoto. Jak na wolną marynarkę przystało… Ta łajba mi się jednak nie podoba. Nie wiem czemu ją zmieniał. Normalnie płyniemy taką niezłą sztuką, biała, lśniąca, piękna, z dużymi działami i jednym takim na pokładzie ogromnym, dzięki któremu wygraliśmy wojnę o Twierdze - mówił zwyczajnie. Do ich uszysk jednak doszedł głos kapitana. Grom znów rozszedł się po łajbie.
- Demony atakują! Brać broń palną! - zakrzyknął. Ludzie znów ruszyli po strzelby. I faktycznie, kilkanaście set stóp stąd leciały demoniczne zastępy. W dość sporej ilości. Prawdopodobnie z Piekielnego Królestwa z celem uratowania Księżniczki. - Nie dajcie im odbić naszego więźnia! Strzelać bez rozkazu! - dodał jeszcze grzmiący. Rozeszły się huki wystrzałów. Demony były siatkowane przez mordercze, święcone kule. Florentino szybko podbiegł ze swym pistoletem ku Księżniczki.
- A Ty idź do swej kajuty i nie wychodź… Germash, zaprowadź Belle do jej miejsca i pilnuj - wydał szybko rozkaz tutejszemu brzydalowi i ruszył w stronę barierki. Tym czasem rzekomy Germash machnął w swoją stronę ręką i zaczął iść ku schodom w dół, pod pokład.
- Chodź, słodkousta. Porozmawiamy gdzieś indziej, tu za głośno - wyciągnął swój nożyk i zaczął nim się spokojnie zabawiać w ręce, podczas gdy demony, które niegdyś wiernie służyły Angel, teraz ginęły od pocisków marynarzy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://archiwalnie.forumpolish.com/ 18122777
Angel



Liczba postów : 228
Dołączył/a : 26/12/2015

PisanieTemat: Re: "Niespotykana przygoda"   Pon Lut 08, 2016 3:50 pm

Słysząc słowa Florentino spojrzała w stronę lecących ku niej demonów. Poderwała się od barierki i pobiegła w stronę z której nadlatywali jej rycerze na odsiecz.
- Nie możecie.. nie strzelajcie.. ! - podniosła głos łapiąc jednego z mężczyzn za ramię próbowała odciągnąć z całych sił od przymierzenia broni w demona.
- nie możesz.. nie pozwalam ci.. zostawcie je ! - teraz już ze łzami w oczach starała się przedrzeć w przez salwy świszczących kul.
- one nie mogą zginąć.. nie możecie.. nie pozwalam wam ich zabić.. nie.. nie.. nie.. Christopher gdzie jesteś.. ! - łezki już całkowicie zaszkliły ślepka tocząc się po rumianych policzkach. Ciągnęła ile sił miała w ciałku chcąc uchronić chociażby jednego demona.
- Brugh'lorg.. Azor.. zróbcie coś.. błagaaaam.. ! - zakrzyknęła nie powstrzymując łez. Jeśli Florentino myślał że ona tak o po prostu sobie pójdzie i pozwoli na wyżynanie demonów z królestwa to był w cholernym błędzie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Christopher
Admin
Admin
avatar

Liczba postów : 285
Dołączył/a : 25/12/2015

PisanieTemat: Re: "Niespotykana przygoda"   Pon Lut 08, 2016 4:00 pm

Atakowany przez Księżniczkę mężczyzna był zirytowany. Na jego twarzy widać było szczyptę przerażenia. Walczył z demonami. Nie tylko po to, by uchronić dziewczynę przed wyrwaniem się spod ich kontroli, ale również w ochronie swego żywota. Albo oni, albo diabły. Tutaj życie Angel było dla niego drugorzędne.
Florentino widział to z daleka. Zacisnął usteczka w wąską kreskę i zagryzł aż dolną wargę. Pokiwał głową na boki i postanowił sam wziąć sprawę we swoje ręce. Wiedział, że Brugh'lorg mógłby zabić Germasha, ale go nie tkną. Dlatego też ruszył i objął księżniczkę wokół pasa, unosząc do góry. Pomniejszy i Azor nie kiwnęli palcem by cokolwiek zrobić. Jedynie odwrócili łby gdzieś na boki.
- Nie umiesz ich powstrzymać więc nie pomożesz… Wiesz, że one chcą zabić nas chyba, prawda? Porwaliśmy Ciebie, hej, hej! Ktoś musi zginąć. Nie masz tu nic do gadania, chyba że chcesz patrzeć na naszą śmierć… Skoro tak już drzesz się o Chrisie, to pomyśl co on pomyśli sobie o Tobie, jak ja umrę przez te kreatury - warknął i objął ją i drugą ręką. Przerzucił przez ramię niczym worek pełen mąki i ruszył w stronę zejścia w dół. Z jednego problemu przeszedł na drugi, gdyż aniołek widocznie czując demony, obudził się i pragnął niezwłocznie uratować ludzkość. - Do cholery… ani chwili spokoju… - mruknął niezadowolony i odłożył księżniczkę na ziemie, klepiąc ją po ramieniu. Aniołek opierał się o ścianę i szedł z ledwością przed siebie.
- Przepraszam… muszę wam pomóc… - odezwał się aniołek.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://archiwalnie.forumpolish.com/ 18122777
Angel

avatar

Liczba postów : 228
Dołączył/a : 26/12/2015

PisanieTemat: Re: "Niespotykana przygoda"   Pon Lut 08, 2016 4:32 pm

Pisnęła gdy Florentino ją objął w pasie odciągając od jednego z piratów.
- puść mnie.. nie trzeba było mnie porywać.. ! I nawet się nie waz powoływać się na Lorda.. sam mówiłeś że on cię nic nie obchodzi ! Więc nawet nie próbuj się nim teraz zasłaniać.. ! - krzyczała wyrywając się. Pisnęła po raz kolejny gdy przerzucił ją sobie przez ramię i ruszył w stronę schodów.
- co z ciebie za przyjaciel.. ?! Myślisz że Christopher się ucieszy jak się dowie że mnie porwałeś.. ?! - dodała po chwili gdy została odstawiona na ziemię i dostrzegła rannego anioła. Bandaże zaczęły się zabarwiać na czerwono z powodu ruchów. Rany jeszcze się nie zasklepiły aż tak bardzo aby mógł się ruszać.
- co robisz.. w tym stanie nie możesz.. - nie dokończyła widząc jak młodzieniec puszcza się framugi i leci na podłogę. Doskoczyła do niego łapiąc go w ostatniej chwili. Tyle że do silnych nie należała i wręcz została przygnieciona przez impet jego upadku w jakimś stopniu łągodząc zderzenie z podłogą rannego biedaka. Padła na tył z aniołem na sobie cicho wzdychając, powoli zaczęła się podnosić jakoś tak że twarz młodzika znalazła się na jej udach. Zaczęła delikatnie gładzić jego włoski.
- wszystko będzie dobrze.. leż i się nie ruszaj.. twoje rany były zbyt głęboki byś mógł iść w bój.. - wyszeptałą delikatnym głosikiem zaciskając oczka nie chciała słyszeć ryków umierających bestii. Wszystkie demony ginęły z jej winy. Łezki zaczęły powoli się zbierać i ściekać z zaciśniętych oczek.
- Win dain a lotica
En val tu ri
Si lo ta
Fin dein a loluca
En dragu a sei lain
Vi fa-ru les shutai am
En riga-lint

Win chent a lotica
En val turi
Silota
Fin dein a loluca
Si katigura neuver
Floreria for chesti
Si entina

Lalala…
Fontina Blu Cent
De cravi esca letisimo
Lalala…
De quantian
La finde reve..

Próbowała w jakimś stopniu zagłuszyć odgłosy wystrzałów i jęków bólu. Czułą jak jej poddani cierpią, śmierć nie należała do przyjemnych a ona już coś o tym wydarzeniu wiedziała. Melodia która zawsze koiła w jakimś stopniu i uspakajała ją. Teraz wtuliła anioła jeszcze mocniej ani na chwilę nie przestając go głaskać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Christopher
Admin
Admin
avatar

Liczba postów : 285
Dołączył/a : 25/12/2015

PisanieTemat: Re: "Niespotykana przygoda"   Pon Lut 08, 2016 4:49 pm

Florentino był po części zadowolony z powodu problemu, który się pojawił jako drugi. Przynajmniej pierwszy zostanie chwilowo zablokowany. Dlatego też, nie tracąc czasu i nie odpowiadając na poprzednie zaczepki, odwrócił się i ruszył w bój.
- Dwa problemy w jednym… wreszcie nieco spokoju… - warknął kapitan gdzieś po drodze, wyciągając swoją zacną spluwę.
Anioł upadł nań. Chciał iść dalej, ruszyć, wspomóc ludzi jako Stróż, którym był. Niestety, rany naprawdę były zbyt szkaradne by młodzik mógł wywijać mieczem. Ułożył ręce na jej nogach, starając się podnieść, lecz mięśnie odmówiły mu posłuszeństwa. Mógł tylko leżeć. Zacisnął nieco usteczka i zamknął oczy, starając się nie płakać. Niestety, jego starania podtrzymania emocji i nie wyszły mu za dobrze, gdyż Angel zaraz mogła poczuć, że pewne mokre łezki kapnęły na jej ciałko.
- Naprawdę muszę… nie mogę siedzieć bezczynnie… inni mnie potrzebują… - mruknął bardziej do siebie, postanawiając zaprzestać chwilowo walki z samym sobą i zbyt wielką chęcią pomocy. Rozumiał swoją sytuacje dopiero teraz. Dał jej za wygraną i nie wierzgał, pozostając na jej nogach. Wtem do jego uszysk dotarła melodia. Początkowo wsłuchiwał się w nią z lekkim uśmiechem, lecz po chwili powiódł wzrokiem niezwykle zdziwiony na nią. Nie przerywał, słuchał, lecz widać było na jego twarzyczce duże zadziwienie. Czekał do jej końca.
Huki dalej szalały. Nie zapowiadało się by miało to skończyć się szybko.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://archiwalnie.forumpolish.com/ 18122777
Angel

avatar

Liczba postów : 228
Dołączył/a : 26/12/2015

PisanieTemat: Re: "Niespotykana przygoda"   Pon Lut 08, 2016 5:23 pm

Kiedy anioł przestał się miotać i spokojnie leżał ona nadal go głaskała ze smutkiem w sercu dla wszystkich demonów które musiały zginąć tylko dlatego że Florentino postanowił się wzbogacić na wolności księżniczki. Gdy skończyła melodię powiodła wzrokiem na pomniejszego demona i Azora.
- Brugh'lorg.. pomóż mi proszę.. weź go proszę na ręce i zanieś do jego kajuty.. - powiedziała łagodnym głosem jak to miała w zwyczaju prosić opiekuna o cokolwiek. Po czym delikatnie pogładziła policzek anioła spoglądając mu w twarz zapłakanymi ślepkami.
- proszę zaufaj mi.. wiem że to demon.. ale Brugh'lorg ma dobre serce i nie skrzywdzi cię.. masz na to moje słowo.. wiem że to dla ciebie trudne.. będę przy tobie cały czas.. - powiedziała najłagodniejszym głosem na jaki mogła się zdobyć. Kiedy jej opiekun wziął na ręce anioła Angel niemalże od razu ujęła dłoń rannego w swoje delikatne łapki dla wsparcia. Delikatnie się wciąż do niego uśmiechała aby nie czuł się źle. Chodź po policzkach ściekały łzy z powodu mordowania demonów. Gdy doszli do kajuty rannego Angel poinstruowała demona aby delikatnie ułożył biedaka na łóżku, a sama zajęła miejsce na boku łóżka przy młodziku. Odgarnęła ciemne kosmki jego włosów z twarzy.
- widzisz.. nie było wcale tak źle.. prawda.. ? - wyszeptała nie odrywając jadeitowy ślepek od twarzy rannego anioła.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Christopher
Admin
Admin
avatar

Liczba postów : 285
Dołączył/a : 25/12/2015

PisanieTemat: Re: "Niespotykana przygoda"   Pon Lut 08, 2016 5:38 pm

Wsłuchiwał przepięknej pieśni. Otworzył już usta by zadać parę pytanek, jakie wywijały mu się na język. Niestety, nie zdążył, gdyż zaraz doszedł do jego uszysk pewno zdanko, które miało sprawić, że Aniołek będzie tykany przez demona. Był zaniepokojony. To widać było na jego twarzy. W szczególności gdy tęgi diabeł podszedł do niego i postanowił go wziąć jak gdyby nigdy nic na ręce. Aż pisnął, nie wiedząc czego może się spodziewać, lecz ufał dziewczynie. Przerażające jak bardzo. Można byłoby to nazwać szczególną naiwnością. To odwiodło go od pytania. Przynajmniej do czasu.
Odłożony na miejsce przez Brugh'lorga, mógł wreszcie odetchnąć. Powiódł wzrokiem na Angel i uśmiechnął się do niej straszliwie przyjaźnie. Ciepły uśmieszek rozpromieniał na jego buźce. Przytaknął na pytanko w sprawie przeniesienia.
- Przepraszam za moje zachowanie… Naprawdę chce pomóc, choć teraz nie mogę... I… mam pytanie, proszę Pani… Skąd Pani zna tę pieśń? - zapytał się z ciekawością. - Nigdy nie spotkałem człowieka… - tu urwał, czekając na odpowiedź z pierwszej części.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://archiwalnie.forumpolish.com/ 18122777
Angel

avatar

Liczba postów : 228
Dołączył/a : 26/12/2015

PisanieTemat: Re: "Niespotykana przygoda"   Pon Lut 08, 2016 6:08 pm

Uśmiechnęła się do niego bardzo przyjaźnie w odpowiedzi na jego uśmieszek. Pogładziła jego policzek w nagrodę za dzielność i za to że pozwolił się przenieść w ramionach demona na łóżko w kajucie.
- ahh.. ta pieśń.. moja mama mnie jej nauczyła.. gdy byłam bardzo mała śpiewała mi ją cały czas.. ale.. jak miałam trzy lata.. zmarła.. - powiedziała ze smutkiem w głosie końcówkę wypowiedzi ale za raz po chwili rozpromieniła się.
- to moja ulubiona pieśń.. ma w sobie coś magicznego.. kojącego.. - powiedziała z uśmieszkiem na ustach. Podniosła się i podeszłą do kufra z miksturami biorąc jedną z nich usiadła ponownie na łóżku obok anioła. Podsunęła mu fiolkę z zieloną substancją pod usta.
- nie smakuje najlepiej ale pomoże zagoić się twoim raną.. jak tylko trochę przyschną to zmienię opatrunki.. - dodała przechylając fiolkę gdy tylko rozchylił usteczka.
- pierwszy raz w życiu widzę anioła.. do demonów przywykłam.. otaczają mnie od dziecka.. ale o aniołach tylko czytałam w starych księgach.. a i zbyt wiele informacji tam nie było.. - powiedziała po chwili z nie ukrywaną fascynacją.
- tak w ogóle.. to jestem Angel Ravenclaw.. córka Aethiel'a Ravenclaw.. króla Piekielnego Królestwa.. to jest Brugh'lorg mój opiekun.. i Azor.. cerber należący do Christophera Blackwella.. a ciebie jak zwą ? - przedstawiła się jak to na księżniczkę przystało i przy okazji zdradziła imiona jej towarzyszy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Christopher
Admin
Admin
avatar

Liczba postów : 285
Dołączył/a : 25/12/2015

PisanieTemat: Re: "Niespotykana przygoda"   Pon Lut 08, 2016 6:36 pm

Usłyszał odpowiedź. Ale to niestety dalej nie zaspokoiło jego zainteresowania. Zamiast tego pojawiło się w jego główce o wiele więcej pytań. Lecz niestety, zadać ich jeszcze nie mógł, gdyż otrzymywał bardzo wiele informacji od samej księżniczki. Słuchał jej i wykonywał polecenia zgodnie z jej wolą. Właściwie z wielką chęcią. Chciał sprawić jej przyjemność, zadowolenie tym, że słucha się jej i nie naraża swego ciała na niebezpieczeństwo. Wziął kilka łyczków ohydnej substancji, starając się nie wypuścić jej z usteczek.
- Jestem… Hanshin. Anioł Stróż. Moim zadaniem jest ochrona ludzi gdy zagraża im niebezpieczeństwo z powodu zawirowań złowieszczych mocy. To zaszczyt bym mógł poznać Ciebie, to znaczy Pani! Przeeepraszam! - na jego bladych polikach wpadł róż. Odwrócił głowę w bok, zawstydzony. - Nigdy nie rozmawiałem z kimś tak ważnym w tym świecie. Nie wiem jak się zachować… Nie chciałbym Pani urazić swoim brakiem kultury… - nagle ułożył dłonie na kolanach i szybko odwrócił głowę ku niej. - Moje kondolencje… To smutne gdy zmarli odchodzą… Śmiertelni noszą te okropne brzemię, które powoduje wielki smutek przez utratę drugiej osoby… Współczuje Panience - tutaj chłopaczyna postanowił się lekko podnieść. Wsparł się rączką o ścianę na boczku i odwrócił nieco ciałko. Skubaniec był niezwykle uparty w tym, by być nieco uniesiony do góry.
- Win dain a lotica
En val tu ri
Si lo ta
Fin dein a loluca
En dragu a sei lain
Vi fa-ru les shutai am
En riga-lint
- zaśpiewał pierwszy fragment pieśni. Głos miał w trakcie śpiewania niezwykle czysty, spokojny i piękny. Jego facjata również zdawała się cholernie uspokoić. Buchała od niego anielska, uspokajająca aura. Oczyska aż zaświeciły złotem. Kolor oczysk również nabrał tegoż koloru.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://archiwalnie.forumpolish.com/ 18122777
Angel

avatar

Liczba postów : 228
Dołączył/a : 26/12/2015

PisanieTemat: Re: "Niespotykana przygoda"   Pon Lut 08, 2016 6:50 pm

Obdarowała go delikatnym uśmieszkiem na jego słowa i pokręciła główką na boki.
- nie przejmuj się tym.. nie jesteś w stanie mnie urazić w żaden sposób.. proszę Hanshin mów mi Angel.. żadna pani.. sprawisz mi tym radość.. - powiedziała z zadowoleniem. Spojrzeniem pomknęła po jego torsie i delikatnie sunęła paluszkami po jego ciele, po bandażach. Podniosła się na nowo i nalała z dzbana świeżej wody do miski stawiając ją na półeczce przy łóżku. Zaczęła powoli zdejmować zakrwawione bandaże z jego ciała i odkładać je na bok. Przemyła jego ciało raz jeszcze i ostrożnie skropiła jaśniejszej zieleni cieczą jego głębokie rany. Po czym pochyliła się i podmuchała po ranach aby ulżyć w pieczeniu.
- trochę piecze ale to wspomoże gojenie ran.. - powiedziała przykładając gazę i na nowo opatrując tors anioła. Jako że siedział sam to łatwiej jej było owinąć jego tors świeżymi bandażami. Kiedy skończyła usłyszała z jego ust melodię, uniosła główkę w górę i aż zaniemówiła widząc jak ślepka błyszczą na złoto.
- ohh.. to ta melodia.. ty też ją znasz.. ? - spytała nagle zaskoczona. Pokiwała delikatnie główką na boki i uśmiechnęła się do niego czule. I zaczęła mu akompaniować swoim czystym, łagodnym głosikiem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Christopher
Admin
Admin
avatar

Liczba postów : 285
Dołączył/a : 25/12/2015

PisanieTemat: Re: "Niespotykana przygoda"   Pon Lut 08, 2016 7:01 pm

Zaśpiewał jedynie pierwszą jej część. Melodyjna ze szczyptą uspokajającej magii. Dopiero po odśpiewaniu tegoż kawałka miał zamiar mówić dalej. A uprzednie leczenie jego ciałka starał się siedzieć w ciszy i nie ukazywać bólu.
- Tak. Znam ją. Każdy Anioł Stróż ją zna. Jest to anielska melodia służąca do uspokajania innych. Wpływa chyba na każdą istotę, łącznie z demonami. Dlatego byłem bardzo zaskoczony że znasz tę pieśń. Jest przepiękna - powiedział z uśmieszkiem. Wyglądał na bardzo zadowolonego. Wyszczerzył aż ząbki i pozwolił oprzeć się swoim plecom o ścianę wraz z zakończeniem leczenia. - Wiesz może skąd Twoja mam znała tę melodię? Nigdy nie słyszałem człowieka, który ją zaśpiewał - dodał do tego. Po tym ułożył swoje rączki na nóżkach i zamknął oczyska. Widać, że zaczął się nad czymś skupiać. Wtem z jego pleców wydostały się skrzydełka. Piękne, białe, wyleczone, bardzo puszyste i bez żadnego skrawka zbroi. Miłe w dotyku i generujące przyjemne ciepło, acz delikatne.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://archiwalnie.forumpolish.com/ 18122777
Angel

avatar

Liczba postów : 228
Dołączył/a : 26/12/2015

PisanieTemat: Re: "Niespotykana przygoda"   Pon Lut 08, 2016 7:10 pm

Zamyśliła się starając sobie przypomnieć coś więcej. W sumie nigdy nikt jej tak nie wypytywał o jej melodię, z reguły każdy z chęcią słuchał ale nikt się nie interesował. A teraz okazało się że to anielska melodia. "Może mama znała jakiegoś anioła.. i nauczyła się tej pieśni od niego.. bo chyba nie ma innego wyjaśnienia.." przeszło jej jedynie przez myśl.
- umm.. tata mówił że to jego ulubiona melodia.. i że mama ją bardzo często śpiewała.. ale nie wiem skąd mogłaby ją znać.. zawsze myślałam że to tylko kołysanka.. - powiedziała ze spokojem i powróciła spojrzeniem na aniołka gdy nagle z jego plecków wyszły przepiękne anielskie skrzydełka.
- ohh.. jakie one piękne.. - niczego nie świadoma wysunęła dłoń przed siebie i paluszkami przesunęła delikatnie po bielusieńkich piórkach.
- są takie przyjemne w dotyku.. - rozpromieniła się uśmiechem w jego stronę. Nie miała pojęcia że skrzydła dla anioła mają podobne znaczenie co dla Inkubów ich ogony. Tego nie było przecież w żadnej księdze u Razmusa.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Christopher
Admin
Admin
avatar

Liczba postów : 285
Dołączył/a : 25/12/2015

PisanieTemat: Re: "Niespotykana przygoda"   Pon Lut 08, 2016 7:19 pm

Aniołek czując dłoń na skrzydełkach i to, jak po nich przejeżdża, aż zaczerwienił się cały na buzi. Odwrócił głowę w boczek. Skrzydełka same z siebie aż cofnęły się pod tak przyjemnym dotykiem. Chłopaczek zacisnął się mocniej na swych udach, spoglądając mocno zawstydzony w ziemie. Nic jednak nie mówił, choć raczej mogła się bez najmniejszego problemu domyślić, że dotyk ten nie należy do zbyt ogólnikowych jak podanie ręki.
- Angel… Z jakiej właściwie jesteś rasy…? Czy jesteś człowiekiem i chorujesz na coś…? - zadał pytanie, by odwieść jakoś swój umysł od przyjemności, jaką bobmardowała go Angel przez atakowanie paluszkami jego czułych skrzydełek. Podniósł nawet lekko głowę ku niej, choć patrzył zawstydzony z ukosa. Przełknął aż ślinę, starając się jakoś przezwyciężyć swój przesłodki wstyd, chcąc zaspokoić ciekawość Księżniczki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://archiwalnie.forumpolish.com/ 18122777
Angel

avatar

Liczba postów : 228
Dołączył/a : 26/12/2015

PisanieTemat: Re: "Niespotykana przygoda"   Pon Lut 08, 2016 7:34 pm

Miziała go po skrzydełkach zafascynowana tym jakie miękkie i puszyste są w dotyku. Nigdy nie dotykała niczego tak przyjemnego w dotyku. Jego pytanie ją bardzo zaskoczyło, aż przekręciła główkę lekko w bok i przyjrzała mu się nie wiedząc co ma myśleć o tym pytaniu.
- umm.. nie rozumiem pytania.. jestem człowiekiem przecież.. - powiedziała bez zastanowienia ale druga część zdania strasznie ją zadziwiła. Aż spojrzała w górę na belki u sufitu jakby sobie chciała coś przypomnieć.
- um.. ja.. ja nie pamiętam żebym na coś chorowała.. tata zawsze mówił że jestem najzdrowszym dzieckiem na świecie.. i że to pewnie po mamie.. bo ona też nie chorowała.. no do czasu aż zmarła.. gdy byłam malutka.. we śnie.. ostatnie co pamiętam to jak śpiewała mi tą kołysankę do snu.. kiedy się obudziłam.. już.. już nie oddychała.. oczy miała zamknięte a na ustach.. delikatny uśmiech.. - łezki stanęły w oczkach i po chwili potoczyły się po policzkach.
- ledwo ją pamiętam.. miała długie.. śnieżnobiałe włosy.. za biodra.. i.. ciepłe miodowej barwy oczy.. i taki delikatny głos.. i pachniała liliami.. - szeptała ledwo słyszalnym głosikiem. Otarła nagle ślepka z łez i obdarowała chłopaka czułym uśmiechem. Dawno nie myślała o matce, aż do tego momentu w towarzystwie aniołka. Chodź ojciec często powtarzał że bardzo przypomina matkę z wyglądu i z charakteru.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Christopher
Admin
Admin
avatar

Liczba postów : 285
Dołączył/a : 25/12/2015

PisanieTemat: Re: "Niespotykana przygoda"   Pon Lut 08, 2016 7:46 pm

Widząc to, jak się zaczyna zasmucać, aż coś zgrzytnęło w serduszku aniołka. Słuchał ją, a gdy z jej oczysk wyleciały łzy, Aniołek bez najmniejszego oporu po prostu ją objął i przytulił do siebie. W dodatku przysunął do jej boczków swe skrzydła i gładził po plecach. Nie mógł znieść smutku drugiej osoby. Było mu głupio że doprowadził Księżniczkę tak szybko do płaczu.
- Przepraszam… Nie chciałem przywoływać smutnych wspomnień… Masz białe włosy. Nie widziałem zbyt wielu ludzi mający ten kolor. A jak już mieli, to przeważnie z czerwonymi oczami, chorowali - oddalił nieco ciało od niej i uśmiechnął się cholernie radośnie. Oczyska miał dalej złote, choć ich blask powoli gasł. - Mam nadzieje że wszystko w porządku - poklepał ją delikatnie po ramionach i cofnął swe ręce na nogi. Oparł się plecami na swe skrzydła. Czerwień z jego polików powoli zanikała. - Angel. Nie boisz się demonów i że zrobią Tobie krzywdę? - nagle zapytał się.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://archiwalnie.forumpolish.com/ 18122777
Angel

avatar

Liczba postów : 228
Dołączył/a : 26/12/2015

PisanieTemat: Re: "Niespotykana przygoda"   Pon Lut 08, 2016 8:00 pm

Westchnęła gdy nagle przyciągnął ją do siebie obejmując. Jedno było pewne, jego gładzenie jej po pleckach skrzydłami dało zamierzony efekt. Uspokoiła się bardzo szybko i kiedy przestała pochlipywać odsunęła się już normalnie siedząc przed nim. Zgarnęła biały kosmyk za uszko odsłaniając twarz nieco bardziej i po chwili się uśmiechnęła bardzo miło.
- nic się nie stało.. cieszę się że nadal pamiętam jak wyglądała moja mama.. po tylu latach.. - powiedziała ze spokojem w głosie. Na ostatnie pytanie pokręciła główką na boki i obdarowała aniołka uśmiechem.
- oczywiście że nie.. nigdy żaden z nich nie podniósł na mnie głosu a już tym bardziej ręki.. są dla mnie miłe i ochraniają mnie.. Brugh'lorg towarzyszy mi odkąd byłam małą dziewczynką.. zawsze się ze mną bawił i bronił przed niebezpieczeństwem.. potrafi widzieć emocje i intencje innych.. czuję się przy nim bezpieczna.. Azor, biały cerber uratował mi życie.. Raziel i Jasper.. dwa królewskie demony również mnie chroniły gdy byłam u dragonów.. i Lord Blackwell który był niegdyś prywatnym demonem ojca.. który zabił już tyle istot w imię mojego ojca.. a nawet moje dwie siostry.. zawsze był dla mnie miły i łagodny odkąd pamiętam.. Każdy się boi demonów.. traktuje je paskudnie.. ale te istoty też mają duszę.. mają serca.. oni też chcą aby ktoś zaakceptował ich inność.. one też chcą być kochane.. darzone szacunkiem i zaufaniem.. dlaczego miałabym się bać istot które zasłaniają mnie swoim ciałem tylko po to aby mnie ochronić.. ? Teraz te demony atakujące statek giną z rąk załogi Kapitana Florentino.. przeze mnie.. bo zostałam porwana.. chcą mnie tylko odbić.. i przez to.. umierają.. straszną bolesną śmiercią.. - tu na nowo łzy zaczęły spływać z jej jadeitowych oczek. Widać było że naprawdę troszczyła się o wszelkie możliwe istoty, nawet jeśli były to piekielne stworzenia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Christopher
Admin
Admin
avatar

Liczba postów : 285
Dołączył/a : 25/12/2015

PisanieTemat: Re: "Niespotykana przygoda"   Pon Lut 08, 2016 8:12 pm

Aniołek zamienił się w słuch widząc, że jego starania wyszły zgodnie z planem. Słuchał z uśmiechem tego, co miała mu Angel do powiedzenia. Wręcz z zafascynowaniem. Machał główką, przytakiwał zapalczywie. Widać, że historyjka o dobrych demonach mu się niezwykle spodobała.
- Nie wiedziałem że są też dobre demony. Kiedy się tutaj pojawiłem, te istoty rzuciły się na mnie. Nic złego im nie zrobiłem. Po prostu podniosły na mnie miecze tylko dlatego, że jestem aniołem. Musiałem się bronić. Hmm… - przekrzywił nieco głowę w bok. - Lord Blackwell. Te nazwisko jest dość znane. Uczyłem się w akademii o tym. Historia Diabelnych Rodów. Jest to ród książęcych demonów, którzy mogą władać innymi. Potężni. Mój mentor mówił, że mam trzymać się z daleka od tejże rodziny, gdybym ją kiedykolwiek spotkał. Troszkę się jednak martwię o Ciebie, Angel. Mówisz, że Brugh'lorg i inni Ciebie chronią odkąd pamiętasz, ale ten Lord… Zabił Twoje siostry. Ja chyba bałbym się ufać takiej osobie. Zresztą… - puknął się nagle w głowę. - Właśnie, właśnie! Trzeba coś z tym zrobić! Dziękuje za uleczenie mnie, Angel, ale nie można dopuścić do śmierci tych ludzi i demonów! Za wiele śmierci jest tutaj wyczuwalne! - i wtem podniósł się. Aż pisnął z bólu, kładąc ręce na podbrzusze.
Huków nie było słychać. Właściwie niczego nie dało się usłyszeć z kajuty. Panowała dziwna, martwa cisza już od jakiegoś czasu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://archiwalnie.forumpolish.com/ 18122777
Angel

avatar

Liczba postów : 228
Dołączył/a : 26/12/2015

PisanieTemat: Re: "Niespotykana przygoda"   Wto Lut 09, 2016 7:00 am

Również uważnie się wsłuchała w słowa aniołka i z uśmiechem na ustach przechyliła główkę lekko w bok. "A jednak miałam rację.. Christopher jest szlachetnie urodzony.. a tak się tego wypierał, zapewne z powodu zniewolenia przez magów.." przeszło jej przez myśl i słysząc zdanie Aniołka odnośnie zaufania względem Lorda pokręciła główką na boki.
- Lord Blackwell był, nadal jest bardzo lojalny wobec Piekielnego Królestwa.. moje siostry.. zasłużyły sobie na taki los.. to może brzmieć okrutnie.. w końcu to rodzina, ale one nie były dobre. Były zepsute do szpiku, przesiąknięte egoizmem, narcyzmem, żądzami.. nienawiścią.. nie mam żalu do Christophera za to co uczynił.. widocznie miał swój powód.. nie ma istot bez grzechu.. uratował mi życie.. oddał mi swojego Białego Cerbera aby mnie ochraniał.. miał okazję mnie zabić.. i tego nie zrobił.. ocalił życie mojemu ojcu, który pomiatał nim przez wiele, wiele lat.. nie wiedzę powodu dla którego miałabym mu nie ufać.. dobrze mnie traktuje i nigdy mnie nie zawiódł.. czuję się przy nim bezpieczna więc jeśli to nie są powody aby mu ufać to nie nie wiem co jest.. - powiedziała mu to łagodnym tonem. Tyle szacunku i zaufania w jednym z najgroźniejszych Demonów. Mało tego to dzięki niej był wolny, nic go nie ograniczało, mógł korzystać ze swych mocy ile żywnie mu się podobało. Nagły wybuch entuzjazmu Anioła sprawił że aż podskoczyła na krawędzi łóżka. Przechyliła główkę lekko w bok i poderwała się ze swojego miejsca obejmując z boku młodzika tak aby go podtrzymać.
- ostrożnie.. rana jeszcze kompletnie się nie zagoiła.. - szepnęła jedną ręką obejmując go na plecach tuż pod skrzydłami w taki sposób że dotykała upierzonych części jego ciała.
- nie nadwyrężaj się.. teraz i tak nic nie zrobisz.. musisz coś zjeść.. napić się czegoś.. żeby siły ci wróciły.. połóż się lepiej.. - wyszeptała cichuteńko do obandażowanego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Christopher
Admin
Admin
avatar

Liczba postów : 285
Dołączył/a : 25/12/2015

PisanieTemat: Re: "Niespotykana przygoda"   Wto Lut 09, 2016 11:34 am

Skorzystał z pomocy księżniczki. Objęty, wraz z jej słówkami, zaprzestał znów swych bohaterskich prób wyjścia naprzeciw. Pozwolił sobie na ponownie przylgnięcie skrzydełkami do ściany. Uświadomił siebie jeszcze bardziej, że to niezbyt dobry pomysł wyciągania miecza w tym stanie.
- Przepraszam… Po prostu martwię się… Zauważyłaś? Od dłuższego czasu nie słychać huków wystrzałów, ale i też nie triumfalnych okrzyków załogi… Właściwie… - nagle aniołek zaczął drapać się po karku, patrząc w oczyska Angel. - Co robisz na tym statku, Angel? - zapytał się łagodnie.
Brugh'lorg rozejrzał się dookoła podenerwowany. Odszedł od ściany i wyciągnął swój miecz z tarczą. Podszedł powoli do drzwi, zasłaniając się swoją żelazną barierą. Widać, że odczuwał jakieś zagrożenie. Zaraz miało się okazać na cóżże interesującego zareagował.
Drzwi wybuchły. Wyrzuciło je mocno z zawiasów. Uderzyły one prosto w tarcze Brugh'lorga, który ją odbił gdzieś w bok. Bezpiecznie, tak, aby Księżniczka wraz z aniołkiem nie byli zagrożeni. We framudze drzwi ukazały się dwa demony w lekkich zbrojach. Na klatkach piersiowych mieli herby piekielnego królestwa. Pomniejszy o dziwo, na pewno zdając sobie sprawę z tego, że należą oni do sojuszników, postanowił się rzucić. Przyspieszył kroku i wykonał potężne cięcie, które przecięło kawałek ściany i framugi. Oba demony w porę ochroniły się swymi mieczami, gdyż tylko w to byli uzbrojeni. Niestety, jeden z mieczy diabełków połamał się na potężnym, dwuręcznym, mocnym ostrzu Brugh'lorga, przez co atak dotarł w odpowiednie miejsce. Krew siknęła, jeden demon padł na ziemie, przecięty w kawałku. Drugiego jednak sąd ostateczny nie uniknął, gdyż tarcza zaraz postanowiła wejść w ruch i odbić potężnie diablątka gdzieś w dalsze odmęty korytarza. Brugh na chwile schował miecz, wziął kawałek złamanego przeciwnika i cisnął nim w tego, którego odbił na kilkanaście metrów. Trafił w głowę, zabijając drugiego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://archiwalnie.forumpolish.com/ 18122777
Angel

avatar

Liczba postów : 228
Dołączył/a : 26/12/2015

PisanieTemat: Re: "Niespotykana przygoda"   Wto Lut 09, 2016 2:10 pm

Wpatrywała się w Aniołka zaskoczona jego obserwacją, miał rację było cholernie cicho. Przez dłuższą chwilę milczała nie wydając z siebie ani jednego słówka. Pokręciła gwałtownie główką na boki "Nie, Florentino i załodze nic się nie stało, pewnie tak nawykli do zwycięstw w boju że już przestali świętować.. chleb powszedni.. ale jeśli coś im się stało.. przeze mnie.. ?" aż jej serduszko zabiło mocniej ze strachu, chodź nie o siebie a raczej o jej porywaczy. Ostatnie słowa aniołka ją wyrwały z najgorszych myśli.
- ja.. porwali mnie by mogli mnie sprzedać komuś.. to miały być dyplomatyczne negocjacje.. a teraz cała załoga jest w wielkim niebezpieczeństwie.. - powiedziała nie kryjąc smutku. Poderwała się widząc jak Brugh wyciąga miecz i gdy demony wparowały do środka z początku była zaskoczona. Kiedy Brugh rzucił się na nich z mieczem zrobiła krok w tył wystraszona. Widząc godło na piersiach diabłów uśmiechnęła się ale akcja jej opiekuna sprawiła że nabrała obaw o ataku zbuntowanych demonów.
- Azorku możesz trochę urosnąć aby przewieść na swym grzbiecie mnie i Hanshina ? - spytała zwracając się do cerbera.
- musimy sprawdzić co się stało na pokładzie.. tam mogą być ranni.. - troska w głosie była mocno wyczuwalna. Złapała jeszcze za kuferek z medykamentami.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Christopher
Admin
Admin
avatar

Liczba postów : 285
Dołączył/a : 25/12/2015

PisanieTemat: Re: "Niespotykana przygoda"   Wto Lut 09, 2016 2:51 pm

- P-porwali…?! - mruknął dość zaskoczony aniołek. Tego nie przewidział. Zwłaszcza, że dziewczyna zdawała się być niezwykle spokojna mimo bycia porwaną. Jego wyraz twarzy wykazywał też szczyptę strachu i niezwykle wielkiej troski. - Muszę Ciebie stąd wydostać! - zakrzyknął, aczkolwiek nie miał zamiaru się poruszać w tejże chwili.
Azorek wraz z usłyszeniem czegoś w rodzaju rozkazu, pozwolił sobie na podrośnięcie. Urósł do poziomu dorodnego konia, albo czegoś, co można by było nazwać wilkorem. Przysunął się on do łóżeczka i czekał aż parka wejdzie na jego grzbiet.
Po pustym korytarzu zaczął wychodzić donośny tupot stóp. Należał on jednak do jednej osoby, lecz pewnym było, że ta istotka nosiła interesujace obuwie. Coś ze szpilką. Dźwięk rozchodził się coraz bliżej i bliżej. Brugh'lorg wyszedł z pomieszczenia całkowicie, rozglądając się dookoła. Wtem w jego ciało uderzyła zielona energia, która odbiła go na kilka metrów. Rozległ się jego krzyk bólu. I nagle… pojawiła się kobieta. Znana Angel. Lilien. A u jej boku była księżniczka Erika Victoria Stiletton IV ze Stalowego Gaju. Rózowo-oka weszła do środka i uśmiechnęła się w miarę przyjaźnie. W rączce miała swój młot, ubabrany we krwi.
- Ups! Przepraszamy! Pomylił się nam z innymi demonami! Ale nic mu nie będzie. Chyba - i tu cicho zachichotała, obracając się na pięcie. Lilien skomentowała to ponurym, znudzonym pomrukiem i zaczęła iść dalej przed siebie. Kolejni kompani Christophera. Coś tutaj mogło nie pasowac.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://archiwalnie.forumpolish.com/ 18122777
Angel

avatar

Liczba postów : 228
Dołączył/a : 26/12/2015

PisanieTemat: Re: "Niespotykana przygoda"   Wto Lut 09, 2016 3:08 pm

- najpierw musimy sprawdzić czy nikt na pokładzie z załogi nie potrzebuje naszej pomocy.. - powiedziała wsiadając na grzbiet Azora i czekając aż Aniołek do niej dołączy. Kiedy już oboje wsiedli na cerbera, Angel z kuferkiem medycznym między nogami dodatkowo dało się słyszeć stukot butów. Zacisnęła jedną dłoń mocniej na kuferku a drugą na obroży Azorka kiedy pomniejszy demon wyszedł i został zaatakowany zieloną energią Angel aż pisnęła wystraszona.
- Brugh'lorg.. ! - przerażenie w głosie zwiastujące że szczerze się troszczyła o swojego opiekuna, pomimo faktu iż był on demonem. Ale zaraz okazało się że to tylko przypadkowy atak i przed oczami Angel pojawiły się dwie kobiety już w jakiejś mierze znane księżniczce.
- co.. co tu się dzieje.. gdzie Florentino.. i cała załoga.. co z demonami z Piekielnego królestwa.. co tu się wyprawia.. ?! - już kompletnie oszołomiona i zaskoczona całym przebiegiem sytuacji. Nadal na grzbiecie Azorka liczyła na jakieś skrajne wyjaśnienia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Christopher
Admin
Admin
avatar

Liczba postów : 285
Dołączył/a : 25/12/2015

PisanieTemat: Re: "Niespotykana przygoda"   Wto Lut 09, 2016 3:30 pm

Angel wlazł z syknięciem na Cerberka. Zacisnął się palcami na jego białej skórze starając się nie zlecieć. Nie zareagował szczególnie na atak Brugh'lorga. Był zbyt póki co oszołomiony.
- Chodź, Erika… - warknęła do niej Lilien. Ta jednak nie miała zamiaru iść. Pomachała Lilien, która kontynuowała swój chód przed siebie.
- Florentino żyje. Załoga poobijana, parę martwych, większość zahipnotyzowana, ale nie jest źle. Demony z Piekielnego Królestwa albo pozabijane, albo wracające już w stronę piekła, ponieważ dzielna Lilien nałożyła na łajbę barierę, dzięki czemu nie mogły nas dalej atakować! Ot co! Wygraliśmy tę walkę! Już nie będą zagrożeniem dla Wolnej Marynarki Wojennej! Argh! - zawyła jak rasowy pirat i odwróciła się na pięcie ku Brugh'lorgowi, który zaczął wstawać. Miał on ranę na ramieniu. Zbroja przez atak aż wgięła się w jego cielsko, raniąc go w miarę dotkliwie.
Aniołek westchnął. Objął Angel w okolicy szyi i zamknął oczy.
- Angel… Za dużo tutaj chaosu… Chodźmy w jakieś bardziej ustronne miejsce… proszę… - mruknął cichutko do jej uszyska tak, by reszta nie słyszała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://archiwalnie.forumpolish.com/ 18122777
Angel

avatar

Liczba postów : 228
Dołączył/a : 26/12/2015

PisanieTemat: Re: "Niespotykana przygoda"   Wto Lut 09, 2016 3:40 pm

Westchnienie ulgi dało się słyszeć na wieść że Florentino jednak żyje i załoga jakoś się trzyma. Lilien nie zbyt przepadała za Księżniczką i dało się to doskonale wyczuć, chodź nie było to rozumiane przez białowłosą. Nigdy nic nie zrobiła tej kobiecie, a czuła od niej chłód jak od mało kogo. Kiedy Hanshin objął ją na szyjce aż się wzdrygnęła na dziwny dotyk, mało tego szept przy uszku nie pomagał. Od razu przyszedł na myśl Lord Blackwell który lubił być bardzo blisko jej ciała. Spuściła główkę lekko w dół.
- możemy.. zostać tutaj.. skoro wszystko jest w porządku.. - powiedziała powoli zsuwając się z grzbietu cerbera i pomagając nadal nieco rannemu Aniołkowi powrócić na łóżko. Nalała do szklanki świeżej wody i podała niebiańskiej istotce.
- musisz dużo pić.. trzeba uzupełnić płyny w ciele.. przez utratę sporej ilości krwi.. jak się czujesz Hanshin ? - spytała po chwili troskliwie i odgarnęła kosmyk czarnych włosów z jego buzi siadając obok niego na łóżku. Nie wiedziała co o tym wszystkim myśleć.
- moja obecność tutaj naraża wszystkich pasażerów.. - wyszeptała cichuteńko lekko smutnym tonem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Christopher
Admin
Admin
avatar

Liczba postów : 285
Dołączył/a : 25/12/2015

PisanieTemat: Re: "Niespotykana przygoda"   Wto Lut 09, 2016 4:05 pm

Nie spodobało się to aniołkowi. Oj, mocno był niezadowolony z tegoż powodu.
- Czy to w porządku że Ciebie więzią wbrew Twej woli? - mruknął w jej stronę, schodząc z grzbietu Azora wraz z jej pomocą. Usadowił swe cztery litery na łóżku i ujął kubełek w obie rączki. Wziął kilka łyków. Wtem wszedł Brugh'lorg, krwawiący, ranny z ramienia. Co dziwniejsze, jego regeneracja zdawała się nie działać. Rana była cały czas otwarta. Schował on oczywiście miecz do pochwy, a tarcze na plecy, łapiąc się za dziurkę w ramieniu. Anioł spojrzał na rannego demona i aż w jego oczyskach pojawił się żal. Tak jak i Angel, tak teraz mu nie przeszkadzała obecność demona i tego, kim był. Nawet zdawał się teraz troszczyć o niego na równi z Księżniczką. - Czuje się dobrze… Bardziej martwię się o Ciebie, Angel. Ta sytuacja nie jest zbyt przyjemna. Masz może jakiś pomysł jak z tego wybrnąć i zatrzymać tę niepotrzebną rzeź? - zapytał się Hansin Księżniczki.
Brugh'lorg usiadł na ziemi, przysuwając się do ściany. Azor wystawił łepek spoza pomieszczenie, rozglądając się na boki. Jego uszyska manewrowały w tę i z powrotem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://archiwalnie.forumpolish.com/ 18122777
Angel

avatar

Liczba postów : 228
Dołączył/a : 26/12/2015

PisanieTemat: Re: "Niespotykana przygoda"   Wto Lut 09, 2016 4:17 pm

Zakryła usta dłonią widząc że jej opiekun się nie leczy samoistnie. W oczkach stanęły łzy i poderwała się jak poparzona podbiegając do swego pomniejszego.
- Brugh'lorg.. ty krwawisz.. ta magia.. to było przeciwko demonon.. Christopher też miał takie rany.. wtedy w komnacie.. ahh.. no tak.. - powiedziała nagle sobie przypominając coś. Szybko odskoczyła od rannego demona i podbiegła do kuferka. Otworzyła go i wyjęła z niego skalpel, kawałek bandaża oraz małe naczynie. Podbiegła do opierającego się o ścianę pomniejszego i nacięła sobie wewnętrzną stronę dłoni z cichym sykiem. Karmazynowa ciecz zaczęła się wydostawać z jej dłoni i spływać cienką stróżką do naczynia. Kiedy ilość była odpowiednia szybko owinęła kawałkiem świeżego bandaża swoją dłoń i zacisnęła ją mocniej. Po czym podała naczynie swemu demonowi.
- proszę wypij to Brugh'lorg.. musisz mi zaufać.. Christopherowi moja krew też pomogła.. uleczyła rany których nawet magia najpotężniejszych czarodziei naszego Królestwa nie umiała uzdrowić.. - powiedziała z troską w głosie powoli przystawiając naczynie do ust demona.
- zrób to dla mnie i wypij.. - szeptała łagodnym głosem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Christopher
Admin
Admin
avatar

Liczba postów : 285
Dołączył/a : 25/12/2015

PisanieTemat: Re: "Niespotykana przygoda"   Wto Lut 09, 2016 4:32 pm

Anioł nie otrzymał odpowiedzi na swoje pytania. Nie był jednak przez to zły. Sam z chęcią rzuciłby się na pomniejszego. Niestety, stan zdrowia mu na to nie pozwalał. Siedział, byleby nie zamartwiać jeszcze bardziej Angel. Jedynie ją obserwował i to, co planowała. Rana szkaradna, niemożliwa do uleczenia w naturalny sposób.
Brugh'lorg spojrzał na księżniczkę i przytaknął. Był ufny. Zrobiłby wszystko dla niej. Wszedłby w ogień, byleby ją uratować, bez opamiętania. Nie troszczył się o swoje zdrowie gdy był przy jej boku. Dlatego też, nawet jeśli to jej krew, usłyszał słowo "proszę". To było potężniejsze od jakiegokolwiek zaklęcia rozkazu. Ściągnął on swój hełm, odsłaniając swą szkaradną twarz. Ujął w ręce naczynie i przysunął do ust. Wziął kilka łyków. Jego oczyska, i tak już czerwone, trysnęły intensywnym szkarłatem. Z rany zaczęła wydobywać się para, lekka, wskazująca na regeneracje. Anioł patrzył się i nie mógł uwierzyć w to, cóżże się dzieje. Rozdziawił aż usta w zdumieniu. Miał tysiące kolejnych pytań, lecz właśnie dzięki jej akcji, miał cząstkowe odpowiedzi na parę krępujących go myśli.
- Angel… Możesz do mnie podejść? Chciałbym z Tobą porozmawiać na osobności… Prosiłbym… - powiedział troskliwym głosem aniołek.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://archiwalnie.forumpolish.com/ 18122777
Sponsored content




PisanieTemat: Re: "Niespotykana przygoda"   

Powrót do góry Go down
 
"Niespotykana przygoda"
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 3 z 6Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6  Next
 Similar topics
-
» Przygoda Alucarda - Ten, który przynosi mrok

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Archiwalnie :: Pozostałe :: Archiwum :: Archiwum-
Skocz do: