Miejsce, w którym jedyną przeszkadza jest twa wyobraźnia.
 
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 "Once a Slave, always a Slave..The only thing that will change.. is the Owner.. "

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3, 4, 5  Next
AutorWiadomość
Saiyuri

avatar

Liczba postów : 60
Dołączył/a : 02/06/2016

PisanieTemat: "Once a Slave, always a Slave..The only thing that will change.. is the Owner.. "   Sob Sie 12, 2017 10:23 pm

Wielki event mający miejsce co kwartał, targi niewolników. Stolica słynące z niewoli, to tu się wszystko zaczęło. Pierwsze zniewolenia, pierwsze zakupy żywego towaru. Miejsce słynące z handlarzy i łowców. Od małych dzieci po dojrzałe okazy najróżniejszych ras. Na głównym placu od świtu już roiły się stoiska. Każdy handlarz miał swoje miejsce. Podział był na sektory. W samym centrum placu było zarezerwowane miejsce dla najdroższych nabytków. Anioły, demony, czystokrwiści, mieszańcy, istoty o wyjątkowej urodzie i umiejętnościach. Jak się było bogatym to można było sobie pozwolić na niewolnika z najwyższej półki. Pogoda idealna, można nu rzec, może nieco za ciepło. Piękne błękitne niebo, ani jednej chmurki na nim. Delikatny zefirek co jakiś czas pomykający po zebranych na świeżym powietrzu. Targający delikatnie za kosmki włosów, poruszający delikatnie, lekkich tkanin. Mocne szarpnięcie kajdan wytaszczyło z wozu młodą kobietę o białych włosach. Runęła z impetem o podłoże z głuchym hukiem. - Rusz się leniwa szmato! - warknął typ ciągnący za kajdany. Tym samym 'polerując podłoże niewolnicą. Zwracało to uwagę pobliskich zebranych. I sytuacja trwała do momentu kiedy nie dostał przez grzbiet kijem. Uderzenie zmusiło go do padnięcia na kolana. - Jak cię kurwa zdzielę przez ten pusty łeb to się nauczysz obchodzić z drogim towarem!!! - warknął ubrany w drogie szaty mężczyzna. Ewidentnie handlarz mający w posiadaniu kilka ciekawszych egzemplarzy. W tym białowłosą dziewczynę. Podszedł bliżej i złapał za podbródek unosząc go nieco wyżej tak aby przyjrzeć się czy jej buzia nie zostałą za bardzo poharatana. - No no.. słyszałem że nie do zdarcia jesteś. To ta lepsza cześć twojej krwi pewnie. W sumie wisi mi to, najważniejsze żeby cię drogo sprzedać, a co się potem stanie to mnie to już gówno obchodzi..- zaśmiał się i odszedł w bok i pokazując do której klatki wystawowej ma być zamknięta. Nawet nie syknęła gdy została brutalnie złapana za przedramię i siłą wepchnięta za kraty na wystawie. Złote oczy z obojętnością śledziły otoczenie. Dłonie ujęły metalowe pręgi krat i oparła policzek o jeden z nich. Gdzieniegdzie miała nie do końca zagojone rany. Na plecach ewidentne ślady od bata. Zapewne została wychłostana srogo poprzedniego dnia. Ale jej ciało nie posiadało żadnych innych blizn. Skąpo ubrana żeby pokazać jej wszystkie atuty dla wysępienia jak najlepszej ceny.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Christopher
Admin
Admin
avatar

Liczba postów : 285
Dołączył/a : 25/12/2015

PisanieTemat: Re: "Once a Slave, always a Slave..The only thing that will change.. is the Owner.. "   Sob Sie 12, 2017 10:56 pm

Do tegoż szkaradnego miejsca przybył ktoś co najmniej nieznany. Był to mężczyzna gnający na koniu, ubrany jednak nietypowo jak na rycerza czy żandarma. W szatę elegancką, przykuwającą wzrok, w kolorze czerni ze złotymi, perfekcyjnie kontrastującymi elementami, wykonane prawdopodobnie z satyny lub jakiegoś podobnego, drogiego materiału. Ubranie te skrywało całą postać tutejszego, gdyż nie poskąpili w nim o rękawiczki czy kaptur idealnie zakrywający większą część twarzy.
Pewnym było, że przybywa tu by zastukać złotem i zakupić coś, czego większość zapragnęłaby podczas takowej uroczystości. Wywnioskować to z pełną premedytacją można było od razu, a to za sprawą jego odłożenia konia i ruszenia właśnie do odpowiedniego miejsca aukcyjnego, w którym się znalazł lada moment od wjazdu do miasta. Wprost do centrum, gdzie było i najdrożej, i najlepiej.

Rozglądał się dookoła, patrzył na kobiety, dzieci czy mężczyzn, demony, anioły i inne potwory, gładził brodę, zatrzymując się ostatecznie przed tutejszym jegomościem aka Panem niewolników w równie drogich szatach co on sam zwykł nosić.
- Witajże, Panie Niewolników. Widzę, że jesteś posiadaczem ciekawych istot. Nim jednak przejdziesz do licytacji, chciałbym coś omówić... Z dala od spojrzeń innych. Zaufasz mi? Cena będzie tego warta nawet więcej niż brąz, srebro i złoto tego świata, gdyż kamieniami o szlachetnym znaczeniu handlować będziem. O ile oczywiście Jegomość pozwoli - zaprosił go na rozmowę, oddalając się nieco od gawiedzi, czekając na potwierdzenie lub rezygnacje z zaproszenia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://archiwalnie.forumpolish.com/ 18122777
Saiyuri

avatar

Liczba postów : 60
Dołączył/a : 02/06/2016

PisanieTemat: Re: "Once a Slave, always a Slave..The only thing that will change.. is the Owner.. "   Nie Sie 13, 2017 8:30 am

Wielu kupców się zeszło już od samego rana, niektóre towary były do kupienia za ustaloną cenę bo ich wartość nie wzrosłaby przy licytacji. Inne były bez ceny bo zaliczały się do tych rzadkich okazów. To one były pozamykane w klatkach wystawowych żeby przyszli nabywcy mogli nacieszyć oczy zanim sięgną po sakiewki ze złotem. Trudno było nie zauważyć tajemniczego jeźdźca, zwrócił uwagę nie jednego niewolnika. Tajemniczy, opływający w bogactwo, po uderzeniach kopyt o ziemię można było się domyślić że jego koń był obładowany po same brzegi. Handlarz również zwrócił na niego uwagę, przyglądając się uważnie gdy ten zaczął iść w jego stronę dość pewnie. Mężczyzna skrzyżował ręce na klacie i wypiął się dumnie słuchając z zaciekawieniem słów przybysza. Przez chwilę dumał nad jego słowami. Starał się przypomnieć sobie po jakich towarach wędrował wcześniej wzrok tajemniczego kupca. W między czasie Saiyuri zerknęła w stronę dwóch mężczyzn lekko zaciekawiona. Nie minęła chwila a została pociągnięta lekko za kosmyk białych włosów. - Tą! O tą chcę Ojcze! - mruknął głos młodzieńca. Przed jej klatką stał panicz o złocistych włosach i jasnych blado niebieskich oczach. Wyglądał na pełnoletniego, to było pewne. - Ma złote oczy.. z buzi jest bardzo ładna.. - dodał po chwili przelatując spojrzeniem po całej jej sylwetce. - To towar aukcyjny Lordzie.. nie ma ceny jeszcze.. jeśli jesteście zainteresowani musicie poczekać do południa, wtedy zaczynamy aukcję. - wyjaśnił pomocnik handlarza który ją wcześniej tak brutalnie taszczył. - Mamy więcej złota niż wyjdzie na aukcji, zaoszczędźmy sobie problemu i ubijmy targu już teraz. - zaproponował ojciec młodego panicza. Właściciel niewolników uniósł dłoń nieco wyżej. - Mój drogi Lordzie możesz mi wierzyć że ta kobieta tanio nie pójdzie na aukcji. Mamy tu Lordów innych krain, na Targach niewolników nikogo się nie dyskryminuje.. Demony też przybywają do nas na aukcje i są w stanie zapłacić za towar naprawdę przyjemne dla oka i ucha sumy. To też poczekamy na wszystkich chętnych, powinieneś się cieszyć jeśli jej cena będzie pod koniec niższa niż jesteś w stanie za nią dać teraz.. - powiedział dość zadowolonym głosem handlarz i puścił mu oczko. - A teraz proszę mi wybaczyć ale jestem nieco zajęty.. - dodał po chwili i wskazał tajemniczemu nieznajomemu namiot w którym urzędował. - Tędy mój panie.. z chęcią wysłucham oferty jaką chcesz mi złożyć.. brzmi dość.. interesująco.. - powiedział zadowolony, aż oczy mu rozbłysnęły gdy obiło mu się o uszy czym tajemniczy klient chce się targować. Pytanie tylko co było obiektem jego pożądania z wystawy. Bo miał ciekawe okazy. Kiedy weszli do namiotu i zostali w końcu sami handlarz usiadł na krzesełku przy stoliku i wskazał gościowi drugie miejsce. - No więc słucham, co masz dla mnie za ofertę nieznajomy? - spytał uśmiechając się dość szyderczo.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Christopher
Admin
Admin
avatar

Liczba postów : 285
Dołączył/a : 25/12/2015

PisanieTemat: Re: "Once a Slave, always a Slave..The only thing that will change.. is the Owner.. "   Nie Sie 13, 2017 12:24 pm

Spojrzał z ukosa na rozwydrzone dziecię, które mimo wyglądu to zdawało się zachowywać karygodnie, przynajmniej w odczuciu nieznajomego, krzywiącego widoczne przez wszystkich usta w niezadowoleniu. Zdołał jednak powstrzymać się on od komentarza i poczekał, aż w końcu do jego uszysk dotarł zapraszający głos Pana Niewolników. Skorzystał z nadarzającej się okazji z dodatkiem przytaknięcia ku potwierdzeniu usłyszanych słów, po czym ruszył lada moment za tutejszym jegomościem. Wszedł wprost do namiotu, usiadł na wskazanym miejscu i uśmiechnął się na tyle przyjaźnie, na ile mógł.
- Jak już mówiłem na wstępie, w ofercie znajdują się kamienie szlachetne. Jednakże te, o których będę mówić, są znacznie bardziej wartościowe, lecz gdybym był na licytacji to nie uwierzyłby Pan. W każdym razie... Jak wartościowe jest dla Pana Niewolników jego własne życie? - zapytał się z ciekawością. Zabrzmiało to niemalże jak groźba, czego nieznajomy nie starał się kryć. Atmosfera stawała się coraz bardziej napięta, w szczególności w momencie, w którym tutejszy mężczyzna wsunął dłoń pod swą szatę, wyglądając jakby miał wyciągnąć jakąś broń. Na całe szczęście nieco dłużej tam zabawił, a to, co specjalnie powoli wyciągnął, jakby zdając sobie sprawę z napiętej sytuacji niczym baranie jaja, coś, co przypominało czerwony kryształ. Uniósł go przed swoją twarzą.
Kamień ten, mimo właściwości przypominających co najmniej trzydziestu karatowy diament, miał kolor czerwony, mieniąc się zarazem dziwnymi, krwisto-czerwonymi, wesoło tańcującymi szkarłatnymi smugami wewnątrz. Z pewnością to coś było magicznego pochodzenia, warte pewnie i więcej niż takowy sam diament.
- Nie wiele istnień może pozwolić sobie na ten kamień szlachetny. Nie wiele też go widziało, wie Pan czemu? Jest to Krwawy Diament, jeden z bardzo rzadkich wartościowych kamieni. Niegdyś był pożądany przez wszechświat, lecz przez alchemików żądnych pieniędzy, powstało wiele podróbek, które nawet karata wartości godne nie były. Dlatego gdy ktoś powie podczas akcji o Krwawym Diamencie, najczęściej jest on kłamcą i wyzyskiwaczem, a jego oferta nie jest nawet brana pod uwagę. To sprawiło, że prawdziwe Krwawe Diamenty odeszły w niepamięć, a świat przypiął im łatkę nieistniejących... - wygłosił mały wykład, kładąc magiczną zabaweczkę na stoliku. - Rzadko kto w ogóle się na tych kamieniach znał, nie mając z nimi doświadczenia. To, co wyróżnia ich, to, przez co są one obiektem pragnień wielu istot, należy do tego, co za pomocą nich można zrobić. Właśnie magiczna część tych diamentów sprawia, że każdy kto wie, że są one prawdziwe, będzie chciał je dostać - i tu wyciągnął najzwyczajniej sztylet spod rękawa, zbliżając go do drugiej dłoni. Ściągnął z niej rękawiczkę i postanowił naciąć sobie palca, który oczywiście zaczął wtem krwawić nie zasklepiając się. Syknął aż pod nosem, ciut niezadowolony z bólu. Sztylet schował, ujął diament w prawą dłoń z rękawiczką i przysunął do lewej ku rance. Ta zaczęła się regenerować w widoczny sposób, wypuszczając spod skóry parkę świadczącą o przyspieszonym procesie leczenia. Nim można było zauważyć, po ranie nie było ani śladu, jak i po krwi, gdyż sam diament zdawał się ją wchłonąć. - Teraz już Pan wie, czemu Krwawym Diamentem się ten kamień szlachetny zwie. To jednak nie byłoby coś, za co można zapłacić solidną cenę, prawda? Gdy wsadzi Pan kryształ do fiolki i pogrzeje ją, diament ten... stopi się, wypełniając całą fiolkę a nawet i więcej czerwonym płynem. To niego tak wiele istot pragnie, gdyż wystarczy kilka łyków by nieco odmłodzić się, wyleczyć każdą chorobę działającą na ciało. A nawet... Jeśli ktoś umrze i nie minie pół godziny, mikstura ta jest w stanie wskrzesić człowieka. Lecz trzeba wytracić całą tę substancję regenerującą, gdyż inaczej nie zadziała. Wiele, prawda? - i tu aż wyszczerzył swoje białe zęby w uśmiechu. - To nie koniec! - podniósł aż nieco głos w przepływie ekscytacji. Brzmiał niemal jak świr albo ktoś, kto zatracił się w badaniu kamieni. - Jeśli żywa osoba da kroplę swej krwi i wypije całą miksturę, stanie się... nieśmiertelna. Odporność na choroby, ulepszona regeneracja, brak starzenia się. Otrzyma wszystkie atuty diamentu, choć za pewną cenę. Tak jak i diament, tak i człowiek gdy tylko wyjdzie na światło, traci póki w nim jest całą moc. Diament w obliczu światła słonecznego nie mieni się tymi smugami, dlatego aby mikstura się powiodła, należy ją wykonać w świetle świecy, nie słońca. Ceną za to również będzie pragnienie krwi, ale jaka to cena dla kogoś, kto jest Panem Niewolników, mających jej wszędzie pod dostatkiem? Wystarczy kilka kropel dziennie aby utrzymać swe moce. Jeśli się Panu znudzi nieśmiertelność i niestarzenie się, wystarczy jej nie pić. Jeśli Pan myśli, że staje się wampirem, to grubo się Pan myli. To właśnie dlatego ten kryształ jest tak pożądany, bo niema niemalże wad. No i ostatnia... - założył na powrót rękawiczkę  i złapał diament we swe ręce. - Jeżeli mikstura zostanie naznaczona Pana krwią, ale nie spożyje jej Pan a da komuś innemu, podziała ona jak trucizna. Bardzo bolesna... bo czyjeś ciało zacznie gnić, ale nie umrze. Ten ktoś stanie się ghoulem i będzie przez wieczność podlegał Pana rozkazom. To wszystko co wiem na temat Krwawych Diamentów. Moja cena to jeden, tyle ile warte jest czyjeś życie. Cenę maksymalnie możemy targować do dwóch, jeśli spełni Pan moje wszelkie oczekiwania co do niewolnika - zakończył wypowiedź, czekając na odpowiedź ze strony Pana Niewolników po swoim długim i miał nadzieje że interesującym wykładzie dotyczącym diamentów naznaczonym krwawym piętnem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://archiwalnie.forumpolish.com/ 18122777
Saiyuri

avatar

Liczba postów : 60
Dołączył/a : 02/06/2016

PisanieTemat: Re: "Once a Slave, always a Slave..The only thing that will change.. is the Owner.. "   Nie Sie 13, 2017 1:02 pm

Nie trzeba było czekać długo, nieznajomy od razu przeszedł do konkretów i to nie byle jakich. Na słowa brzmiące jak groźba aż powoli zatracił uśmiech, w jego miejsce pojawiła się cienka linia oznaczająca niezadowolenie. Jednak te szybko przekształciło się w dezorientację. - Krwawy Diament.. ale to mit.. - mruknął wlepiając teraz już błyszczące, szeroko otwarte ślepia prosto w kryształ. Słuchał i słuchał tego co miał mu do powiedzenia nieznajomy. Obserwował jak rana zaczęła się goić w zastraszającym tempie. Przez głowę przeleciało mu tyle myśli że nie wiedział za którą podążać. Ale jego pełne skupienie było skierowane na nieznajomego! Ba, mężczyzna był teraz w centrum uwagi handlarza niewolników. Kolejne opcje a gdy usłyszał o nieśmiertelności i wiecznej młodości aż dziki uśmieszek pojawił się na jego ustach. - Wieczność.. młodość i bogactwo.. - od razu połączył fakty że im dłużej będzie żył tym większy majątek zbije w swojej karierze. Niewolnicy przecież zawsze będą potrzebni. Uważnie słuchał kolejnych wyjaśnień o cudownych właściwościach kamienia. Wskazał dłonią w stronę płachty zasłaniającej wejście do namiotu. - Drogi chłopcze.. a po co mi jakiś gnijący Ghoul? Widziałeś jakich posiadam niewolników? I to tylko te na sprzedaż.. nie wspomnę o moich własnych, zawiązanych paktem lojalności.. dobrze słyszysz.. Mam układy i chody u demonów.. wielu z nich jest moimi stałymi klientami i płaca w błyskotkach na które zwykłych mieszczuchów nie stać. Jak tamten Lordzik.. Samo złoto nie wystarczy za to czego on chce.. - powiedział z uśmiechem na ustach i zerknął na kryształ w dłoniach nieznajomego. - Ona i tak do mnie wróci.. zawsze wraca.. zbiłem na niej fortunę już.. tulu właścicieli ilu ona miała.. jak tu nie kochać klątw?! - zaśmiał się radośnie. - To co mi mówisz to wszystko piękne, słyszałem o wartości tych cacek.. podobno kiedyś jeden kupiec wszedł w jego posiadanie i kupił za niego dwór z całą służbą.. ale nigdy nie słyszałem o tak wspaniałych właściwościach. Nieśmiertelność jednak ma swoją cenę.. ale wnioskuję z dalszego milczenia iż czekasz aż ja ci zaproponuję jakiś ciekawy towar w zamian za Krwawy kryształ.. - mówił już nieco bardziej opanowanym tonem. - Mam niewolników i niewolnice.. zdążyłeś się im przyjrzeć już.. chociaż powierzchownie.. zapewne coś ci wpadło w oko. A może chciałbyś dowiedzieć się czegoś więcej o moich niewolnikach i wtedy sobie jakiegoś wybrać? Mówię oczywiście o tych którzy są przeznaczeni na aukcję.. czyli ci z najwyższej półki.. - puścił oczko nieznajomemu czekając na jego reakcję.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Christopher
Admin
Admin
avatar

Liczba postów : 285
Dołączył/a : 25/12/2015

PisanieTemat: Re: "Once a Slave, always a Slave..The only thing that will change.. is the Owner.. "   Nie Sie 13, 2017 1:20 pm

Nieznajomy wysłuchał tego, cóż miał Pan Niewolników do powiedzenia i gdy jego słowa doszły do końca, przytaknął on i póki co uchował krwawy diament pod połaciami swej drogie szaty.
- Ghoul oczywiście że jest niepotrzebny, ale zawsze wole upewnić się, że ktoś usłyszał WSZYSTKIE możliwości Krwawego Diamentu. Niektórzy są fanatykami trucizn i z wielką chęcią wypróbowaliby coś takiego na swym wrogu. Użyteczność kryształu zależy od perspektywy, a Pan chce wieczności, młodości i bogactwa. Dwie pierwsze rzeczy Diament ten da, dopomagając tej ostatniej. W każdym razie... - odkaszlnął i postanowił wstać z krzesła, rozciągając się leniwie, jakby od całej tej gatki ścierpły mu nogi. - Tak, oczekuje. I to naprawdę dobrego towaru, bym nie musiał odnaleźć popularnego Pana Niewolników z reklamacją. Proszę mi wierzyć, że nawet koneksje z diabłami nie powstrzymają czyjegoś niezadowolenia... Jednakże sądzę, że akurat Pan świetnie zdaje sobie z tego sprawę i da mi coś z najwyższej półki. Mam wymagania, bardzo spore. Bo istotą, którą chce zakupić musi być kobieta. Ale nie byle jaka, piękna, oszałamiająco piękna najlepiej. Niestety sama piękność nie wystarczy, gdyż potrzebuje jeszcze jednej rzeczy od takiej istoty. Regeneracje. Jeżeli masz kobietę o pięknym wyglądzie i lepszej niż człowiek regeneracji, która jednakże nie jest w stu procentach demonem, bo sukkuba znaleźć to i ja bym umiał, zamieniam się w słuch. Mieszaniec oczywiście pasowałby z diaboliczną cząstką, nie robi mi to różnicy, a to jest coś, czego od razu nie mogę stwierdzić po oględzinach oczami. Dlatego muszę Panu zaufać, tak i jak Pan mi w stosunku do Krwawego Diamentu. Jednakże ja już zademonstrowałem ich pewność i prawdziwość. Jak będę zadowolony to i pokuszę się nie o jeden, a o dwa takie kryształy. Jeden do leczenia ran swych niewolników, co by dobrze wyglądały na wystawie, a drugi do własnej nieśmiertelnej uciechy - powiedział z szczyptą rozbawienia, wbijając w niego oczekujący wzrok wobec przedstawienia jak najlepszej mu oferty.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://archiwalnie.forumpolish.com/ 18122777
Saiyuri

avatar

Liczba postów : 60
Dołączył/a : 02/06/2016

PisanieTemat: Re: "Once a Slave, always a Slave..The only thing that will change.. is the Owner.. "   Nie Sie 13, 2017 1:58 pm

Mężczyzna pokiwał głową potakująco na pierwszą wypowiedź. - Doceniam szczerość.. - uśmiechnął się z zadowoleniem. Kolejnych słów wysłuchiwał podczas podnoszenia się z krzesła i poprawiania swoich szat co by nie były zbyt pogniecione. W końcu musiał jakoś się prezentować na aukcji i nie tylko. - Hmm.. kobieta więc ma być.. i to najlepiej mieszaniec.. mam trzy ciekawe okazy w swoim posiadaniu które mogą się zrównać z proponowaną ceną. - wyjaśnił odsłaniając zasłonę namiotu i wychodząc na świeże powietrze rozglądając się po klatkach wystawnych. Machnął ręką na swojego tajemniczego gościa i pokierował go do pierwszej klatki. - To Shinra.. ma 17 lat i jal sam widzisz jest śliczna. Kruczo czarne włosy do ramion, śliczne białe ślepka.. jej kształty same się rzucają w oczy.. jak wszystkich moich niewolnic. Nie bez powodu są tak skąpo odziane. Jest mieszanką człowieka i Demona Lodowego. Łagodna i cicha, potrafi posługiwać się magią lodu ale w bardzo ograniczonym stopniu. Ma bardzo szybką regenerację jak na bękarta Lodowego.. - zaśmiał się i poprowadził nieznajomego do kolejnej klatki. W niej była nieco dojrzalsza kobieta. - Poznaj Luriel.. ma 28 lat.. a nie widać prawda? Powabne ciało, te jej rude długie włosy i dzikie zielone oczęta.. nie jeden mężczyzna sięgnąłby bez zastanowienia po nią. Pomimo tego że nie jest dziewicą już jest bardzo cenna i droga.. a jakie sztuczki w sypialni może robić.. to ci się w głowie nie śniło.. nie jeden Sukkub by się mógł od niej uczyć.. i nie dziwota, ma to zapewne po matce.. ojciec był czystej krwi Elfem. Ma nieco lepszą regenerację od Shinry, wyczulone zmysły i świetny refleks.. jak na krew istot z lasu przystało. Jej ojciec byłby z niej dumny gdyby wiedział o jej istnieniu.. a może by już jej tu nie było.. w końcu to bękart.. - roześmiał się i pokierował go do ostatniej klatki. Mianowicie tej przy której nadal stał blond młodzieniec, pilnując jak pies swojej nowej kości. - No i ostatnia niewolnica spełniająca twoje kryteria.. - powiedział podchodząc bliżej klatki od tyłu. Na plecach nie było już żadnych blizn, skóra była gładka i delikatna jakby nigdy nie dotykana przez nikogo. Długie białe włosy sięgające prawie bioder, nieco rozmyte ale nadal ślicznie błyszczące złotą barwą ślepka obserwujące otoczenie z małym zainteresowaniem. - Poznaj Saiyuri.. ma 20 lat, białe jak śnieg włosy, rzadko spotykane złociste oczy. Ponadto piękny głos którego nie strzępi na byle kogo.. prawda złotko? - warknął na nią i przez kratę złapał za skrawek łańcucha. Jednym szarpnięcie za kajdanę na szyi sprawił że zwróciła się w jego stronę twarzą. - Ma niesamowitą regenerację, rano była jeszcze wychłostana za pyskówki.. a po pręgach do krwi ani śladu. Bękart jakiegoś wyższej krwi demona i.. no właśnie z pewnością nie człowieka ani elfa.. Zapewne bękart jakiejś Drakonki, wiadomo że to puszczalskie dziwki i każdemu przystojnemu nogi z chęcią rozłożą. - dodał z uśmiechem już. - Tak się ma sprawa że największe powodzenie masz na dwie pierwsze opcje.. za cenę którą podałeś. Złotooka jest więcej warta niż to co proponujesz.. zastanów się nad swoim wyborem dobrze.. za 2 godziny zaczyna się aukcja więc dajmy na to masz godzinę na przemyślenia nieznajomy.. muszę przecież przygotować je do aukcji.. - wyjaśnił ze spokojem w głosie. Po czym udał się do swojego namiotu pozostawiając mężczyznę w spokoju. Przedstawił mu swoje najdroższe towary, nie było sensu aby się błagać i targować bo handlarz doskonale wiedział że ma najrzadsze towary na Targach Niewolników.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Christopher
Admin
Admin
avatar

Liczba postów : 285
Dołączył/a : 25/12/2015

PisanieTemat: Re: "Once a Slave, always a Slave..The only thing that will change.. is the Owner.. "   Nie Sie 13, 2017 2:20 pm

Wraz z i powstaniem Pana Niewolników, nieznajomy ruszył za nim nie odchodząc go nawet na krok. Jedynie czasem przystał dłużej, co by wzrokiem zbadać przedstawianą ofertę, po chwili przyspieszając co by wyrównać. Po jego twarzy, której w pełni widać nie było, nie dało się nawet zauważyć jakiegoś bardziej przykuwającego oko zainteresowania niewolnicami. Wręcz przeciwnie, wydawał się być nimi wręcz niezainteresowany, gładząc brodę i oddając się zadumie. Przytaknął na znak zrozumienia wraz z ostatnimi słowami i pozwolił mu się oddalić, milcząc.
- Siedemnastolatka jest raczej za młoda... Dwudziestoośmioletnia kobieta... Zbyt ją wytrenowali na współżycie... I dwudziestolatka... droga i buntownicza... - mówił lekko na głos, ostatecznie wzdychając beznamiętnie. - Moja Pani mnie zabije... - burknął pod nosem i postanowił podejść wpierw do klatki z Shinrą. Przykucnął i pomachał jej, pozwalając sobie pierwszy raz na ściągnięcie kaptura i odsłonięcia swej facjaty. A ta trzeba było przyznać, że była przyjemna dla oka, przystojna, męska, przyozdobiona jedynie w dwie blizny przechodzące przez oczy. Te natomiast były w kolorze krwisto-pomarańczowym pozbawione źrenicy. Wszystko to podkreślały rude, długie i zadbane włosy. Wyglądał co najmniej jak rycerz, roztaczając wokół siebie teraz dość przyjazną aurę. - Hej, Shinra, tak? Chciałbyś zamienić ze mną słówko? Bo chciałbym kupić Ciebie dla mej Pani, Astelli, której byś służyła jako... pokojówka - zaczął mówić dość głośno, chcąc zwrócić uwagę kruczo-włosej dziewczyny.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://archiwalnie.forumpolish.com/ 18122777
Saiyuri

avatar

Liczba postów : 60
Dołączył/a : 02/06/2016

PisanieTemat: Re: "Once a Slave, always a Slave..The only thing that will change.. is the Owner.. "   Nie Sie 13, 2017 2:46 pm

Dziewczyna podeszła bliżej do kraty i aż oniemiała słysząc propozycję jaką jej złożono. Ujęła delikatnie dłońmi za kratę i wlepiła swoje białe ślepka w młodzieńca. Aż delikatny róż spowił jej jasne poliki gdy była tak blisko niego. Młodzieniec ociekał urodą i widać było gołym okiem że jest demonem. - Tak, ja Shinra.. ja grzeczna.. służyć twojej pani z przyjemność.. duża przyjemność.. - powiedziała radośnie potakując główką jak mała dziewczynka która właśnie znalazła ukochaną, zgubioną lalkę. Aż łezki zaczęły się zbierać w oczkach. - Służka dla twojej pani.. to piękny los dla niewolnicy.. prawda Saiyu? - odezwała się ruda piękność z ewidentną nutką zazdrości w głosie. Kiedy nie padła żadna odpowiedź od białowłosej, Luriel aż zerknęła w bok. Blond panicz zagadywał właśnie swoją przyszłą niewolnicę. A przynajmniej tak mu się zdawało. - Takie ładne imię.. pasuje Ci.. ale te oczy.. Ojcze.. obiecałeś mi niewolnicę o złotych oczach na urodziny.. nie ważne ile będzie kosztować.. - mamrotał blondyn łapiąc za kosmyk białych włosów i zbliżając go do swojej twarzy. Dziewczyna jedynie szarpnęła głową w tył aż uderzyła plecami o kraty. - Taka dzika.. oswajanie cię będzie dobrą zabawą.. mój aniołku.. - zaśmiał się dość wrednie młody Lord, ojciec w odpowiedzi jedynie uśmiechnął się dumnie. Widać jego sadystyczna krew była przekazywana z pokolenia na pokolenie. - Twój kuzyn kiedyś się zakochał w złotookiej i przypłacił to śmiercią z rąk demona.. ale ta to tylko niewolnica.. bezpańska.. za to bardzo ładna. - na te słowa złotooka odwróciła się w bok i spojrzała na rudą kobietę. - Mówiłaś coś? - wyszeptała cichym, delikatnym, przyjemnym dla ucha głosem spoglądając na starszą niewolnicę. - Ten Panicz kupi Shinrę dla swojej pani, będzie pokojówką.. - powtórzyła kobieta z uśmiechem. Saiyuri jedynie się uśmiechnęła czule w stronę Shinry. - Cieszy mnie to Shi.. naprawdę.. - powiedziała już nieco głośniej widząc jak najmłodszej lecą łzy szczęścia po policzkach. Po czym złociste ślepka przeniosły się na Rudzielca. - Twoja pani jest dobrą osobą? Będzie o nią dbała.. prawda? - w oczach i głosie można było wyczuć strach. Martwiła się o Shinrę to było oczywiste.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Christopher
Admin
Admin
avatar

Liczba postów : 285
Dołączył/a : 25/12/2015

PisanieTemat: Re: "Once a Slave, always a Slave..The only thing that will change.. is the Owner.. "   Nie Sie 13, 2017 3:06 pm

Rudzielec uśmiechnął się jeszcze mocniej, serdecznie, bardzo przyjaźnie. Mimo blizn które nosił na sobie, zdawał się być bardzo sympatycznym człowiekiem, prawdopodobnie przez spory bagaż wojenny. Gdy jednak do jego uszysk dotarł głos złotookiej, Rudzielec przeprosił młodą i powstał. Ruszył w jej stronę i na nowo przykucnął, tym razem przy białowłosej.
- Dbać? Ależ oczywiście. Moja Pani jest niezwykle dobrą osobą. Ja również jestem niewolnikiem, a otrzymałem jej majątek po to, by zakupić następną duszę w jej progi. W dodatku jestem Łowcą, mógłbym uciec, schować się i nigdy nie wrócić, a wrócić chce i pragnę - przyjrzał się jej z uśmiechem. - Pytanie mam, Niewolnico, czy może i Ty byś chciała ze mną wyruszyć? Mam dość klejnotów i szmaragdów by zakupić i Ciebie, i Shinrę. Choć nadszarpię swą reputacją, to jednak sądzę, że spiszesz się, chyba że chcesz być z rozwydrzonym, sadystycznym, niewyedukowanym bachorem z skurwysyńskim ojcem, za przeproszeniem - ostatnie słowa powiedział ciszej i uśmiechnął się na koniec, powstając. Był już pewny podjętej przez siebie decyzji i ruszył w stronę namiotu, wiedząc co chce kupić. Wszedł do środka.
- Shinra oraz Saiyuri. Trzy Krwawe Diamenty dziesięcio-karatowe i pięć dwukaratowych, idealnych do regeneracji rannego ciała. Możemy negocjować ich zamiane, mam ze sobą szmaragdy, zwyczajne diamenty, diamenty demonów, kryształy many. Więcej jednak nie dam, nie zależy mi na przepłacaniu. Dodatkowo chce mieć z Tobą kontakt. Świetne oferty, chciałbym utrzymać długotrwałą współprace. Zgadzasz się na taki układ? - zapytał się, czekając na reakcje.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://archiwalnie.forumpolish.com/ 18122777
Saiyuri

avatar

Liczba postów : 60
Dołączył/a : 02/06/2016

PisanieTemat: Re: "Once a Slave, always a Slave..The only thing that will change.. is the Owner.. "   Nie Sie 13, 2017 3:45 pm

Kiedy rudzielec podszedł do złotookiej i kucnął przy jej klatce ona odruchowo cofnęła się w tył. Zupełnie jakby bała się dotyku. Ale wysłuchała jego słów w spokoju. - Nie stać cię na nas obie.. - mruknęła cicho pod nosem ale mógł tego nie usłyszeć. W końcu jak podniosła wzrok na chłopaka, widziała jedynie skrawek jego szaty znikającej czeluściach namiotu. Handlarz słysząc propozycję tajemniczego nieznajomego i przyglądając się jego urokowi osobistemu aż sam się zdziwił. - Hoho.. lubisz trójkąty przyjacielu? A może skrajności cię pociągają.. - zaśmiał się i pokręcił głową na boki. - Mówiłem Ci że za dwa Krwawe dostaniesz jedną z dwóch pierwszych.. a Saiyuri jest nieco droższa.. za kwotę jaką mi proponujesz mogę dać ci złotooką.. i jedną upojną noc z Shinrą.. ucieszy się że jej pierwszy będzie przynajmniej przystojny. O ile mnie nie okłamujesz z tą nieśmiertelnością.. - powiedział dość stanowczym głosem mężczyzna. - Albo za te dwa krwawe kryształy dam Ci Shinrę.. bo Saiyuri i tak cieszy się zainteresowaniem Lordów Drakońskich. Czekam jeszcze do aukcji na jednego z posłańców Królewskich Demonów, zawsze kogoś przysyłają na wypadek gdyby trafił się wyjątkowo okazały towar. - dodał z uśmieszkiem mężczyzna. Widać tak łatwo nie odstąpi, jakoś się musiał dorobić tego majątku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Christopher
Admin
Admin
avatar

Liczba postów : 285
Dołączył/a : 25/12/2015

PisanieTemat: Re: "Once a Slave, always a Slave..The only thing that will change.. is the Owner.. "   Nie Sie 13, 2017 4:15 pm

Rudzielec wraz z zaoferowaniem nowej oferty, zamilkł na parę chwil. Splótł dłonie ze sobą i zaczął bawić się kciukami, oddając się dość mocnej koncentracji nad myśleniem. Westchnął i zerknął z ukosa na handlarza.
- Mam wrażenie, że mnie nie zrozumiałeś. Mówiłem o trzech krwawych kryształach za obie, oraz pięciu pomniejszych. Dodatkowo powiedziałem, ze liczyłbym na długotrwałą współpracę, Panie Niewolników. To oznaczałoby, że dawałbym co jakiś czas różne kryształy o magicznym lub szlachetnym znaczeniu, w zamian biorąc niewolników i tych z wyższej półki, i tych z niższej - i zaraz po swych słowach postanowił wsunąć dłoń pod szatę, wyciągając z niej coś nietypowego. Była to zwyczajna, skórzana mała torba podczepiana na nogę czy ramię. Idealna dla podróżników czy lekarzy. W niej zmieściłoby się równo cztery fiolki czy jakieś inne duperele. Jednak co istotne w tym elemencie garderoby było, należało do wypalonych na skórze herbu/insygni "Szkarłatnego Sądu", pewnej bardzo wpływowej rodziny wampirów, która szastać by mogła złotem na prawo i lewo. Słynęli z owocnej współpracy. - Nie mam serca by odejść stąd bez tych dwóch niewolników, ale jeżeli usłyszę odmowę, odejdę nie zakupiwszy żadnej z nich. Współpraca Szkarłatnego Sądu, jak i kryształy będą dla Pana nieosiągalne, jak i wieczne życie ceną zwykłego picia krwi. Chyba że mój wygląd i wiek sięgający pięćdziesiątki to coś, czego nie chcesz - i tu uśmiechnął się pod nosem, podnosząc z miejsca. - Wampiry z Szkarłatnego Sądu potrzebują niewolników. W korzystnych cenach będziesz miał z ich strony stały przychód, o ile będą zadowoleni z przywiezionych przeze mnie niewolników. Trudno jest ich usatysfakcjonować... - założył ręce na siebie i czekał.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://archiwalnie.forumpolish.com/ 18122777
Saiyuri

avatar

Liczba postów : 60
Dołączył/a : 02/06/2016

PisanieTemat: Re: "Once a Slave, always a Slave..The only thing that will change.. is the Owner.. "   Nie Sie 13, 2017 4:31 pm

Handlarz słuchał i słuchał i na widok sakiewki z symbolem aż rozdziawił usta. - Sz..szkarłatny Sąd.. - wydukał dla potwierdzenia że się nie przesłyszał. O bogowie, w końcu dorwał się do możliwości współpracy z najbardziej wpływowymi. Doskonale wiedział że nie może zaprzepaścić takiej okazji. Skrzywił się nieco i pokręcił nosem lekko ale uśmiechnął się bardzo serdecznie. - Małe nieporozumienie.. twoja oferta jest satysfakcjonująca nieznajomy. Każę przygotować obie wybranki twego serca do drogi.. - powiedział wyciągając dłoń przed siebie aby uścisnąć dłoń młodzieńcowi. Zmierzył go przy tym uważnie wzrokiem. - Z początku myślałem że lubisz się pastwić a nie chcesz aby twoje własności nosiły znamiona szalonych zabaw.. ale skoro to taki zakup to rozumiem.. - dodał od siebie. Po czym zgarniając zapłatę wyszedł z nim i wpierw otworzył klatkę z Shinrą. Wziął ją za łańcuch i pociągnął do klatki z białowłosą. Jej klatkę również otworzył i za łańcuch ciągnąć wyprowadził ją z małego żelaznego pomieszczenia. Blondyn i jego ojciec aż się oburzyli widząc jak handlarz wręcza oba łańcuchy rudzielcowi do rąk. - Interesy z Tobą to istna przyjemność Nieznajomy.. i pozdrowienia dla.. wiesz kogo.. - tu puścił mu oczko porozumiewawczo. Shinra była w niebo wzięta, Saiyuri się nieco spięła cała ale również była gotowa ruszyć za nowym paniczem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Christopher
Admin
Admin
avatar

Liczba postów : 285
Dołączył/a : 25/12/2015

PisanieTemat: Re: "Once a Slave, always a Slave..The only thing that will change.. is the Owner.. "   Nie Sie 13, 2017 6:20 pm

Wystawił rękę wraz z przyjęciem oferty i ofiarował wymienione wcześniej przedmioty wprost w sakwę z omawianą insygnią. Trzy spore kryształy i pięć pomniejszych, idealnych do leczenia swoich ran bez wysiłku. Po tym ruszył za mężczyzną, uśmiechając się w miarę przyjaźnie na tyle, na ile pozwalała mu sytuacja. Był pewny siebie, ale nie arogancki, dumny ze swej oferty, aczkolwiek z oczu emitowała lekka niepewność, może i strach.
Gdy tylko łańcuchy zabrzęczały i zostały mu wręczone, złapał je pewnie i kiwnął głową.
- Ależ oczywiście, Panie Niewolników. Interesy z Tobą to również dla nas przyjemność. Możesz być pewnym, że niedługo interes ten opłaci się na tyle, byś nie mógł pomieścić złota we swych sakwach. Liczę jednak, że będziesz dostarczać tu równie interesujące oferty, co te dwie - powidział z uznaniem i również puścił mu oko, ruszając przed siebie bardzo powoli, w stronę wyjścia z miasta. Łańcuchy przypasał do swego pasa, który wymagał lekkiego odsłonięcia szaty. To, co za nią się znajdowało, zdradzało fach jegomościa. Specjalna kusza, nietypowa, z dziwacznym, cylindrowym "magazynkiem" na bełty, krótki, niewidoczny, srebrny miecz, czy też kilka przeróżnych fiolet z nieznaną zawartością. Takim ekwipunkiem mogli cieszyć się jedynie łowcy potworów czy wampirów.
- Potrzebujecie picia, Shinra, Saiyuri? Będziemy podróżować bez postoju przez jeden cały dzień. Nie ufam wam by zdjąć łańcuchy z szyi. Jeśli jednak mógłbym was o to prosić, starajcie się nie uciekać, dobrze? - powiedział spokojnie mężczyzna, nie odwracając się.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://archiwalnie.forumpolish.com/ 18122777
Saiyuri

avatar

Liczba postów : 60
Dołączył/a : 02/06/2016

PisanieTemat: Re: "Once a Slave, always a Slave..The only thing that will change.. is the Owner.. "   Nie Sie 13, 2017 6:34 pm

Po przekazaniu łańcuchów rudzielec dostał od handlarza dwie bransolety. Jedna miała biały kryształ wtopiony w bransoletę, identyczny jak jak ten na kajdanie na szyi Shinry. Druga miała czarny kamień, taki sam jaki był na szyi Saiyuri. - Nie uciekną.. moje słowo. - uśmiechnął się wrednie handlarz. Białowłosa szybko przeskanowała jego widoczny przez parę chwil ekwipunek gdy nadarzyła się okazja. Aż się wzdrygnęła lekko. - Ja nie uciekać.. Ja wierna.. - powiedziała Shinra i niemal bez namysłu przylgnęła do ramienia nowego pana. Saiyuri odwróciła lekko głowę w bok idąc za nowym panem. - Nie mamy jak uciec.. to kryształy przywiązania.. - wyjaśniła złotooka stukając paluszkiem w czarny kryształ wmontowany w kajdanę na jej szyi. - Paniczu pić.. prosić ładnie.. - odezwała się nieśmiało Shinra patrząc mu w oczy dość głęboko po czym spojrzała na Saiyuri. - Ty też Saiyuri, tak? - dla potwierdzenia zerknęła na koleżankę. - Nie potrzebuję pić.. - powiedziała nawet nie patrząc na chłopaka. Ale ruszyła za nim jak ten ruszył.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Christopher
Admin
Admin
avatar

Liczba postów : 285
Dołączył/a : 25/12/2015

PisanieTemat: Re: "Once a Slave, always a Slave..The only thing that will change.. is the Owner.. "   Nie Sie 13, 2017 6:43 pm

Oczywiście założył bransoletki na swoje nadgarstki, prowadząc się w stronę wyjścia. Po wyjaśnieniu był na tyle pewniejszy, że nie przywiązywał nawet uwagi do samych łańcuchów. Gdy usłyszał potwierdzenie, wyciągnął spod szaty bukłak pełen wody i przysunął go do Shinry.
- Ależ proszę, pij. Zostaw jednak nieco mi i mimo wszystko Saiyuri, bo potem możemy chcieć się napić podczas podróży - odpowiedział w dość sympatyczny, miły sposób do dziewczyny. Wyglądał na człowieka o aż nazbyt dobrym sercu. Emitował nawet taką aurą, przyjazną, że aż dziw mógł brać z powodu jego fachu.
Objął on ramieniem dziewczynkę i pogłaskał ją po głowie, jednak nie jak coś, co miał zamiar kiedyś wykorzystać, a istotę bliższą własnej córki, z troską.
- Nieufność i zachowanie dystansu do dobra cecha, Saiyuri, choć bliższa wojownikowi aniżeli niewolnikowi. Byłaś nim w poprzednim życiu? - zapytał się zaciekawiony, powoli dochodząc do stajni.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://archiwalnie.forumpolish.com/ 18122777
Saiyuri

avatar

Liczba postów : 60
Dołączył/a : 02/06/2016

PisanieTemat: Re: "Once a Slave, always a Slave..The only thing that will change.. is the Owner.. "   Nie Sie 13, 2017 6:57 pm

Shinra od razu się uśmiechnęła jeszcze bardziej, aż dziw brał że dało sie bardziej niż do tej pory. Odkręciła bukłak spoglądając na rudzielca i zerknęła na szyjkę bukłaka rumieniąc się nagle mocniej. - Tak paniczu.. dla Ciebie wszystko.. - powiedziała z radością w głosie i zrobiła kilka łyków. Po czym oddała bukłak właścicielowi. Pogłaskana po głowie aż oczy jej zabłyszczały, w odpowiedzi przylgnęła do jego ramienia i zaczęła ocierać się policzkiem o jego szatą spowite przedramię. Białowłosa się wzdrygnęła i spięła cała gdy młodzieniec zrobił krok w jej stronę i instynktownie zrobiła krok w tył. Shinra widząc so się dzieje szybko przecięła mu drogę i rozłożyła ręce na boki. - Prosić nie panicz.. panicz dotykać mnie.. tylko mnie.. nie Saiyu.. - w głosie dało się słyszeć błaganie, w oczach Shinry zabłyszczała determinacja. Saiyuri jedynie odwróciła wzrok od nich. Zagryzła lekko dolną wargę i zaczęła iść w stronę dwójki. - Nie trzeba Shinra.. nic mi nie będzie.. - wyszeptała stojąc już za młodszą niewolnicą. - Brak ufności to nie koniecznie cecha wojowników.. - wyszeptała nawet nie patrząc na chłopaka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Christopher
Admin
Admin
avatar

Liczba postów : 285
Dołączył/a : 25/12/2015

PisanieTemat: Re: "Once a Slave, always a Slave..The only thing that will change.. is the Owner.. "   Nie Sie 13, 2017 7:18 pm

Rudzielec zdziwił się i to co najmniej. Skonfundowany, spojrzał wpierw na Shinrę, a zaraz potem na Saiyuri mrużąc oczy, czoło i nos. Chwile mu zajęło zrozumienie cóż tu się stało, po czym westchnął z szczyptą smutku. Uniósł dłoń w stronę młodej i przeczesał jej włosy, po czym ruszył mimo wszystko przed siebie, mijając najzwyczajniej w świecie białowłosą.
- Nie martw się, Shinra, nie miałem zamiaru dotykać Saiyuri. Nie przyszło mi to nawet do głowy - po czym spojrzał na nie z ukosa. - Ciężki bagaż nosisz na plecach. Nie tknę Cię. Postaraj się trzymać jak najbliżej mnie, co by nie powiększyć nieprzyjemnych wspomnień - powiedział do białowłosej i poprosił mistrza stajni o swego konia. Lada moment wyszedł on z czarnym niczym smoła, sporym rumakiem o dumnej grzywie. Okaz warty każdej sztuki złota, niedościgniony potwór prędkości, silny i wytrzymały, który bez trudu pomieści trzy osoby na swych plecach.
Grzbiet był przystrojony w dość spore, wygodne siodło, po bokach którego były skórzane torby "na skarby". Aktualnie było tam sporo jedzenia, jak i samego picia.
Rudzielec podszedł do swego "wehikułu" i skinął głową w stronę dziewczyn.
- Shinra, pomóc wejść? Ty będziesz z przodu, ja za Tobą, a Ty Saiyuri za mną. Jednakże prosiłbym o to, Saiyuri, byś zdołała mnie mimo wszystko objąć za klatę lub brzuch. Nie chce abyś spadła przy prędkości z jaką będziemy się poruszać, a on strasznie lubi wierzgać. Pójdziesz na moją prośbę, czy jednak będziesz walczyła? -  i jeśli młoda stanęła na przeciw niego, on złapał ją pod pachami i pomógł wejść na konia. Po tym samemu nań wskoczył, przybliżając się najmocniej do młodej, co by zrobić sporo miejsca na swych tyłach. Uniósł w stronę białowłosej dłoń, chcąc uraczyć ją pomocą w celu wejścia na grzbiet konia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://archiwalnie.forumpolish.com/ 18122777
Saiyuri

avatar

Liczba postów : 60
Dołączył/a : 02/06/2016

PisanieTemat: Re: "Once a Slave, always a Slave..The only thing that will change.. is the Owner.. "   Nie Sie 13, 2017 7:31 pm

Minął ją tak po prostu, nawet nie drgnęła ze swojego miejsca, ale spięte mięśnie całego ciała miała mimo wszystko. Nie miała szczęścia do właścicieli z tego co było widać. Kiedy Chłopak był zajęty przygotowywaniem konia do podróży ona słuchała jego słów. Shinra podeszła bliżej koleżanki i spojrzała na nią lekko rozdziawiając usta. - Nie być zła.. za dużo cierpieć.. ja widzieć przecież.. i słyszeć.. - mówiła smutnym głosem ale szybko została uciszona palcem dziewczyny gdy ich nowy właściciel się zbliżył z koniem. - To moje wspomnienia nie twoje Shinra.. - powiedziała dość łagodnym głosem lekko przejeżdżając dłonią po jej policzku. Młodsza niewolnica rzuciła się w stronę chłopaka dając się posadzić na koniu a kiedy ten się przysunął do niej to aż poczerwieniała na buzi. Sai przygryzła dolną wargę widząc wyciągniętą w swoją stronę dłoń chłopaka. Zapewne wolałaby iść pieszo obok konia, ale domyślała się że nowy Pan chce jak najszybciej wrócić do siebie. Powoli wyciągnęła do niego dłoń, ostrożnie i z dużą dozą niepewności. Ale jednak się przełamała, choć trwało to parę minut. Wysunęła dłoń w jego stronę lekko sunąc palcami po wewnętrznej stronie jego ręki i ujęła ją dość pewnie. Pozwoliła sobie pomóc wspiąć się na wierzchowca. I znowu trochę to trwało zanim poczuł jak sunie dłońmi powoli po jego ciele, obejmując go i przyklejając się do jego pleców. Policzek oparła na jego łopatce i czekała aż ten ruszy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Christopher
Admin
Admin
avatar

Liczba postów : 285
Dołączył/a : 25/12/2015

PisanieTemat: Re: "Once a Slave, always a Slave..The only thing that will change.. is the Owner.. "   Nie Sie 13, 2017 7:48 pm

Należał do osób naprawdę niesłychanie cierpliwych. Co jak co, ale trafiły na istnego anioła wśród wszelakich miłośników niewolników. Dlatego też czekał aż Saiyuri postanowi sama z siebie przyjąć pomoc, a gdy to nastało, mogła poczuć jego delikatną dłoń, która ją lada moment wspomogła w zdobyciu konia.
Gdy Saiyuri była na tyłach i przygotowywała się mentalnie do zapewnieniu sobie jakiejś ochrony przeciw wyrżnięciu się z konia, Rudzielec wsunął dłonie pod boki młodej, usadawiając je wprost na wodzach. Natomiast głowę najzwyczajniej w świecie ułożył na jej, ziewając teatralnie, jakoby chcąc nieco rozweselić ponurą atmosferę.
Dopiero wraz z pełnym przylgnięciem do ciała jeźdźca Saiyuri, ten strzelił wodzą i wycofał głowę, co by przypadkiem nie dostać prosto w zęby od młodej. Koń rozpoczął od razu galop, ruszając po ścieżce prowadzącej przez gęsty las.
Od razu mogła zrozumieć czemu tak strasznie nalegał na to, by się go trzymała. Jazda tym koniem wymagała sporych umiejętności. Był bardzo szybki, nieustępliwy wręcz ale i zarazem niewybaczający błędów. Zwłaszcza, że za tak intensywną podróż, trzeba było liczyć się z ceną jaką było częste wierzganie. Jeździec mimo to trzymał się spokojnie, jakby to nie był dla niego problem, trzymając w miejscu młodą i zapewniając za pomocą swego ciała bezpieczeństwo samej białowłosej.
Podróż ta miała trwać co najmniej kilka godzin, o ile utrzymają takie, a nie inne tempo. Dodatkowo prowadziła ona przez tereny dość opuszczone, kierując się w stronę bagien.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://archiwalnie.forumpolish.com/ 18122777
Saiyuri

avatar

Liczba postów : 60
Dołączył/a : 02/06/2016

PisanieTemat: Re: "Once a Slave, always a Slave..The only thing that will change.. is the Owner.. "   Nie Sie 13, 2017 7:59 pm

Szarpnięcie konia gdy ruszył sprawiło że i samoistnie przylgnęła mocniej do ciebie jeźdźca. Młodsza nie narzekała na bliskość, choć była nieco zawstydzona z początku, to jednak po czasie się przyzwyczaiła do tego i było jej z tym bardzo dobrze. Sai z drugiej strony miała kilku godzinną podróż podczas której mogła się zastanowić nad tym co się dzieje. Rudzielec był zdecydowanie za miły na właściciela niewolnic. To z kolei sprawiło że nie ufała mu do końca, ale jego dobroć była przyjemną odmianą od sadyzmu z jakim się spotykała przez dłuższy czas. Westchnęła cicho po czasie nawykając do tempa galopu konia. Wtuliła twarz nieco mocniej i zamknęła ślepka. Nie była już tak bardzo spięta, ale rozluźnić też się nie mogła bo by spadła z konia w mgnieniu oka. Młodsza oparła się plecami o chłopaka wtulając się w niego nieco mocniej ewidentnie zadowolona. Ale widać było że zmęczenie brało górę na obu niewolnicach. Mocny uścisk na torsie powoli zaczął robić się słabszy, ileż można się mocno trzymać? Cud że aż tyle wytrzymała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Christopher
Admin
Admin
avatar

Liczba postów : 285
Dołączył/a : 25/12/2015

PisanieTemat: Re: "Once a Slave, always a Slave..The only thing that will change.. is the Owner.. "   Nie Sie 13, 2017 8:19 pm

Starał się skrócić trasę jak najbardziej mógł, lecz czując odpuszczający swe niewolnice siły, spowolnił i westchnął z szczyptą niezadowolenia, które to starał się ukryć jak najmocniej. Dał obu dziewczynom chwile wytchnienia. Nie musiały się spinać, koń nie wierzgał, powolutku przystępując z kopyta na kopyto. Jeździec zjechał z głównej, acz mało uczęszczanej ścieżki, kierując się gdzieś wgłąb ciemnego już lasu przez zbliżającą się, zimną noc.
- Chwila wytchnienia. Ale ostrzegam że nie za długo - powiedział przyjaźnie, acz z szczyptą ostrzegawczego tonu, zatrzymując się gdzieś w głębi lasu, gdzie ogień nie będzie widoczny ze ścieżki. Zatrzymał się przy drzewie i puścił wodzę wycofując dłonie, które ułożył na swych kolanach. - Mozesz mnie puścić, Saiyuri. A Ty przestań się tak przymilać już - rzucił z rozbawieniem, wsuwając nagle obie dłonie wprost we włosy dziewczynki, które przeczesał robiąc jej małą szopkę na głowie. Wypuścił nawet lekki śmiech, schodząc o ile Saiyuri zechciała wycofać swe ciało od niego. Wystawił obie ręce wpierw do Shinry, co by mogła bezpiecznie zejść, po czym zrobił to samo z białowłosą, o ile zechciała. Gdy opuściły konia, przywiązał wodze do drzewa, wyciągając z torby jeden gruby koc. Uniósł go w stronę młodej.
- Przykryjcie się obie. Zaraz pozbieram drewna na ognisko. Noc będzie zimna. Będziecie spać... Trzy godziny, wystarczy na odnowienie sił? - zapytał się, od razu rozpoczynając powierzone sobie zadanie, zbierając kawałki drewna nadające się na ognisko.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://archiwalnie.forumpolish.com/ 18122777
Saiyuri

avatar

Liczba postów : 60
Dołączył/a : 02/06/2016

PisanieTemat: Re: "Once a Slave, always a Slave..The only thing that will change.. is the Owner.. "   Nie Sie 13, 2017 8:36 pm

Kiedy wierzchowiec zwolnił nieco białowłosa odetchnęła cicho i gdy zboczyli ze ścieżki czekała na moment gdy zatrzymał konia. Sama się szybko odsunęła i zeskoczyła z rumaka robiąc miejsce dla chłopaka i Shinry. Najmłodsza bez oporów pozwoliła się zdjąć. Przyjęła koc od pana z podziękowaniem i skinieniem głowy przy tym. - Tak panie.. - powiedziała młoda radośnie i spojrzała na koleżankę. - Ciepło być.. - powiedziała z uśmiechem na ustach. Podeszła do większego drzewa i usiadła na wystającym z ziemi, sporym korzeniu z kocem na kolanach. Saiyuri podeszła do niej i wzięła koc od młodej. Jednym sprawnym ruchem okryła młodą szczelnie ciepłym okryciem i ruszyła żeby pomóc zbierać chrust. Nic nie mówiła, jedynie robiła swoje chcąc pomóc swojemu nowemu paniczowi. Gdy chłopak zabrał się za rozpalanie ogniska, białowłosa nadal zbierała patyczki. Shinra za to wstała z pieńka i podeszła do swojego pana. Kucnęła przy nim i przyglądała sie jego akcjom. starsza niewolnica była w zasięgu wzroku rudzielca. - Nie ucieka.. kamień nie pozwolić.. - upewniła młodsza chłopaka z uśmiechem. Po czym zbliżyła się do niego i oparła się o jego bok wtulając się w niego. - Dobry pan.. Shinra czuć ciepło tutaj.. - powiedziała pokazując dłonią ja pierś z uśmiechem i rumieńcami na policzkach. Po chwili i Saiyuri podeszła do paleniska i położyła chrust obok panicza. Sama usiadła nieco dalej ale w zasięgu słuchu na korzeniu drzewa. Nie trzeba było długo czekać aż Shinra usnęła oparta o rudzielca. Saiyuri siedziała wpatrując się w płomienie ogniska.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Christopher
Admin
Admin
avatar

Liczba postów : 285
Dołączył/a : 25/12/2015

PisanieTemat: Re: "Once a Slave, always a Slave..The only thing that will change.. is the Owner.. "   Nie Sie 13, 2017 8:51 pm

Ogień rozpalony po prędkości, odizolowany bezpiecznie za pomocą kamieni i napełniony chrustem po brzegi, co będzie się paliło z dwa kwadranse jak nie lepiej. Choć mimo wszystko podczas składania ognia, od czasu do czasu rzucał spojrzeniami w stronę Saiyuri, co by pewnym być że znajduje się niedaleko.
Z śpiącą królewną wtuloną w siebie, siedział spokojnie przy ognisku i odpoczywał, nie reagując uprzednio jakoś szczególnie na całkiem miłe komentarze poza przyjaznym uśmiechem.
- Nie bój się mnie, zbliż się do ognia. Noce bywają zimne, a czeka nas jeszcze raz tyle w podróży. Powinnaś odpoczywać, Saiyuri. Masz... - i tak nagle postanowił ściągnąć swoją szatę, ukazując już pełnie swojego ekwipunku, jak i ubrania pod, które było w pełni skórzane, wzmacniane, pasujące do kogoś potrzebującego lekkiej ochrony w walce.
Rzucił on drogą szatą niczym jakąś szmatą wprost w stronę białowłosej, po czym powrócił spojrzeniem ku ogniu, zaczynając roztaczać wokół siebie energię.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://archiwalnie.forumpolish.com/ 18122777
Saiyuri

avatar

Liczba postów : 60
Dołączył/a : 02/06/2016

PisanieTemat: Re: "Once a Slave, always a Slave..The only thing that will change.. is the Owner.. "   Nie Sie 13, 2017 9:05 pm

Siedziała spokojnie przy ognisku, nieco dalej oczywiście ale na tyle żeby czuć jego ciepło. Słysząc jego słowa zerknęła w jego stronę i w porę nawet bo gdy rzucił szatą to dość wprawnie ją złapała w dłonie. Spojrzała na materiał, delikatnie sunąć paluszkami po tkaninie. Czuła wyraźnie zapach chłopaka. Całą podróż na koniu czuła i z tkaniny też dało się wyczuć. Nawet przyjemny zapach, to musiała przyznać. Przez chwilę się wahała ale po dłuższym czasie narzuciła na ramiona jego ubranie. - Dziękuję.. - powiedziała na tyle głośno by usłyszał. Poczuła nagle coś specyficznego, aż przymknęła oczka i zaciągnęła się powietrzem powoli. - Nie powinieneś tego robić.. zwłaszcza tutaj.. - wyszeptała nieco ciszej, po czym spojrzała na jego twarz. - Nie jesteś człowiekiem.. z pewnością nie pełnokrwistym.. masz aurę.. dziwną.. ciemną.. pomimo że jesteś taki miły... - mówiła w spokoju. - Shinra będzie pokojówką twojej pani.. a ja? Kim mam być skoro na pokojówkę się nie nadaję? Mam być twoją tarczą i mieczem? - spytała ze spokojem i przechyliła lekko główkę w bok wlepiając swoje złociste ślepka w niego. Widać wyczekiwała odpowiedzi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: "Once a Slave, always a Slave..The only thing that will change.. is the Owner.. "   

Powrót do góry Go down
 
"Once a Slave, always a Slave..The only thing that will change.. is the Owner.. "
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 5Idź do strony : 1, 2, 3, 4, 5  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Archiwalnie :: Roleplay :: Archiwalnia-
Skocz do: