Miejsce, w którym jedyną przeszkadza jest twa wyobraźnia.
 
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 "Once a Slave, always a Slave..The only thing that will change.. is the Owner.. "

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5  Next
AutorWiadomość
Saiyuri

avatar

Liczba postów : 60
Dołączył/a : 02/06/2016

PisanieTemat: "Once a Slave, always a Slave..The only thing that will change.. is the Owner.. "   Sob Sie 12, 2017 10:23 pm

First topic message reminder :

Wielki event mający miejsce co kwartał, targi niewolników. Stolica słynące z niewoli, to tu się wszystko zaczęło. Pierwsze zniewolenia, pierwsze zakupy żywego towaru. Miejsce słynące z handlarzy i łowców. Od małych dzieci po dojrzałe okazy najróżniejszych ras. Na głównym placu od świtu już roiły się stoiska. Każdy handlarz miał swoje miejsce. Podział był na sektory. W samym centrum placu było zarezerwowane miejsce dla najdroższych nabytków. Anioły, demony, czystokrwiści, mieszańcy, istoty o wyjątkowej urodzie i umiejętnościach. Jak się było bogatym to można było sobie pozwolić na niewolnika z najwyższej półki. Pogoda idealna, można nu rzec, może nieco za ciepło. Piękne błękitne niebo, ani jednej chmurki na nim. Delikatny zefirek co jakiś czas pomykający po zebranych na świeżym powietrzu. Targający delikatnie za kosmki włosów, poruszający delikatnie, lekkich tkanin. Mocne szarpnięcie kajdan wytaszczyło z wozu młodą kobietę o białych włosach. Runęła z impetem o podłoże z głuchym hukiem. - Rusz się leniwa szmato! - warknął typ ciągnący za kajdany. Tym samym 'polerując podłoże niewolnicą. Zwracało to uwagę pobliskich zebranych. I sytuacja trwała do momentu kiedy nie dostał przez grzbiet kijem. Uderzenie zmusiło go do padnięcia na kolana. - Jak cię kurwa zdzielę przez ten pusty łeb to się nauczysz obchodzić z drogim towarem!!! - warknął ubrany w drogie szaty mężczyzna. Ewidentnie handlarz mający w posiadaniu kilka ciekawszych egzemplarzy. W tym białowłosą dziewczynę. Podszedł bliżej i złapał za podbródek unosząc go nieco wyżej tak aby przyjrzeć się czy jej buzia nie zostałą za bardzo poharatana. - No no.. słyszałem że nie do zdarcia jesteś. To ta lepsza cześć twojej krwi pewnie. W sumie wisi mi to, najważniejsze żeby cię drogo sprzedać, a co się potem stanie to mnie to już gówno obchodzi..- zaśmiał się i odszedł w bok i pokazując do której klatki wystawowej ma być zamknięta. Nawet nie syknęła gdy została brutalnie złapana za przedramię i siłą wepchnięta za kraty na wystawie. Złote oczy z obojętnością śledziły otoczenie. Dłonie ujęły metalowe pręgi krat i oparła policzek o jeden z nich. Gdzieniegdzie miała nie do końca zagojone rany. Na plecach ewidentne ślady od bata. Zapewne została wychłostana srogo poprzedniego dnia. Ale jej ciało nie posiadało żadnych innych blizn. Skąpo ubrana żeby pokazać jej wszystkie atuty dla wysępienia jak najlepszej ceny.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość
Christopher
Admin
Admin


Liczba postów : 285
Dołączył/a : 25/12/2015

PisanieTemat: Re: "Once a Slave, always a Slave..The only thing that will change.. is the Owner.. "   Sob Sie 26, 2017 2:19 am

Astella pokiwała głową na boki, demonstrując tym samym nie zaakceptowanie przeprosin.
- Nie masz za co, mój głupku... Nie masz kompletnie za co... Wytrzymaj... Po prostu wytrzymaj... - powiedziała Astella cichutko na tyle, na ile mogła, przymykając i sama oczka z równoczesnym zaciskaniem się na rączce Saiyuri, jakoby chcąc dodać jej jeszcze więcej otuchy niż mogła. Natomiast Walter kontynuował mimo wszystko swoją dość skomplikowaną, magiczną operacje, która wymagała nie lada doświadczenia i umiejętności. Dodatkowo sprawiała nie tylko ból mu, ale i samej Saiyuri, która musiała wytrzymać uprzednie spętanie kryształu ze swym ciałem czy też duszą. Odłączenie tego od siebie, jak i przerzucenie całej mocy kryształu do innego ustrojstwa trwało niby dwa kwadranse, całe pół godziny, ale były to zapewne nie za przyjemne chwile i dla białowłosej, Astelli, czy nawet samego Waltera, który pomimo wszystko wydawał się na zmęczonego po przeprowadzeniu takiej operacji magicznej. Wziął utworzony kryształ z pochłoniętą klątwą, który zabrał ze sobą, odchodząc kawałek od dziewczyn.
- Kryształ jest już nieaktywny. Obroża gotowa do zdjęcia. Myślę, że Wy, drogie Panie, poradzicie już sobie z tym bez problemu. Proszę na razie o nie wzywanie mnie jeśli ktoś nie będzie umierać, gdyż odczuwam zmęczenie, za przeproszeniem oczywiście, Astello - pokierował w jej stronę słowa, obdarowując ją lekkim uniesieniem kącików ust, co było nieprawdopodobnym wyczynem.
Astella również uśmiechnęła się i nagle, tak po prostu wtuliła się w Saiyuri, o ile ta była w ogóle do tego czasu przytomna.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://archiwalnie.forumpolish.com/ 18122777
Saiyuri



Liczba postów : 60
Dołączył/a : 02/06/2016

PisanieTemat: Re: "Once a Slave, always a Slave..The only thing that will change.. is the Owner.. "   Sob Sie 26, 2017 2:34 am

Bolesny zabieg i nie jedna osoba na jej miejscu odpłynęła w cierpieniu. Ale nie ona, trzymała się dzielnie, może to demoniczna cześć a może ta anielska a może po prostu kombinacja tak odmiennych od siebie ras. Nie obyło się bez suków i zaciskania szczęki. Napinała mięśnie całego ciała żeby wytrzymać. Tolerancja na cierpienie się wyrobiła przez lata katowania jej ciała przez poprzednich panów. Odetchnęła w końcu z ulgi gdy ból zniknął tak szybko jak się pojawił. Nic nie mówiła jedynie wysłuchała Waltera i mruknęła odruchowo gdy Asti się w nią wtuliła. Sai wsunęła dłoń w jej bujne włosy i zaczęła delikatnie głaskać ją po głowie. - Już dobrze.. już.. po wszystkim Asti.. - wymruczała zmęczonym głosem czując jak zmęczenie nie pozwala jej na uniesienie powiek aby spojrzeć na dziewczynę. Ale już było po wszystkim, handlarz się zdziwi że jego zguba do niego już nie wróci, ale karma zapewne go dopadnie prędzej czy później.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Christopher
Admin
Admin
avatar

Liczba postów : 285
Dołączył/a : 25/12/2015

PisanieTemat: Re: "Once a Slave, always a Slave..The only thing that will change.. is the Owner.. "   Sob Sie 26, 2017 2:46 am

Tuliła, a czując jeszcze jej dłoń głaszczącą tą czarno-białą czuprynę, ścisnęła mocniej Saiyuri na tyle, ile mogła bez wyrządzania jej krzywdy. Znów mogła poczuć na swoim ramieniu jej łzy i lekkie łkanie, siorbanie nosem i cichutkie pojękiwania, jakby co najmniej była na jej pogrzebie. Stopniowo się uspokajała.
- Naprawdę nie wiesz jak mi Ciebie brakowało... Tego... jak się bałam... że Ciebie nigdy już nie zobaczę... Aż... aż boje się tego przez co musiałaś przejść... Cholera, cholera - schowała głowę całkowicie w jej barku, nie mając teraz nawet odwagi się podnieść. - Musisz odpocząć, ot co! Tak, zdecydowanie! Wybacz Walter że tak przeciągam, już idę, już, chwilę daj mi, proszę - podniosła się nagle, ożywiona, zaprzestając przytulania się do Saiyuri. Nawet łzy zaprzestały jej lecieć, mając jedynie mokry kawałek twarzy, jak i czerwoną koszulkę na ramiączkach. Właściwie była teraz w samej czarnej, koronkowej bieliźnie, nie mając na sobie nawet skarpetek czy rajstop.
Złapała za dłoń białowłosej i pociągnęła. - Wstań, użyj jeszcze troszkę siły. Zaprowadzę Ciebie do łóżka, musisz odpocząć - powiedziała Astella łagodniejszym tonem, obserwując białowłosą i jej reakcje na ciągnięcie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://archiwalnie.forumpolish.com/ 18122777
Saiyuri

avatar

Liczba postów : 60
Dołączył/a : 02/06/2016

PisanieTemat: Re: "Once a Slave, always a Slave..The only thing that will change.. is the Owner.. "   Pon Wrz 04, 2017 9:39 pm

Czuła jak łezki zaczęły moczyć jej skórę, jej łkanie, szlochanie i pociąganie nosem sprawiały że serce białowłosej zaczęło aż pękać z żalu. Rozchyliła lekko usta obejmując Astillę jedną dłonią na plecach. Sunęła nią w górę i w dół lekko gładząc plecy dziewczyny. - Ćśśśś... - wymruczała i chcąc jakoś ja uspokoić resztami sił nuciła jej ulubioną pieśń. Głos zaczął cichnąć gdy dziewczyna zaczęła się uspokajać. Szczerze to wolała po prostu tu sobie zostać. Nie przeszkadzało jej zimno stali, nawet nie miała siły aby jej przeszkadzało. Ale cała Asti nie miała zamiaru odpuszczać. I choć Saiyuri te warunki nie przeszkadzały to nie chciała by jej przyjaciółka się przeziębiła będąc tu z nią tak skąpo ubrana. Z mruknięcie powoli zaczęła się podnosić, trochę to zajęło ale stanęła na nogi lekko się chwiejąc. - Głuptasku.. nie przejmuj się niczym.. już mi lepiej.. wiedząc że tobie nic nie jest.. że jesteś bezpieczna.. - zaczęła szeptać łapiąc dłonią jej policzek i patrząc głęboko w jej oczy tym pół przytomnym wzrokiem. -.. jestem szczęśliwa.. - dodała i objęła ją ramieniem dla podtrzymania. Głupio jej było że musiała się opierać na niej, zawsze było w drugą stronę, zawsze Sai niosła na baranach Asti, a teraz musiała się o nią podpierać żeby dojść po tych pieprzonych schodach w górę do jakiegoś pokoju. - Przepraszam.. to ja powinnam być silniejsza.. to ja powinnam ciebie nieść.. a nie ty mnie prowadzić.. głupio mi.. - wymamrotała bardzo cichym tonem nadal idąc w stronę w którą Astilla ją prowadziła.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Christopher
Admin
Admin
avatar

Liczba postów : 285
Dołączył/a : 25/12/2015

PisanieTemat: Re: "Once a Slave, always a Slave..The only thing that will change.. is the Owner.. "   Pon Wrz 04, 2017 10:15 pm

Głaskanie i miła dla ucha pieśń zdołały przywróciły ją prędzej do stanu używalności, a wraz z jej powstaniem Astilla postarała się o to, by jej przyjaciółka miała podporę w postaci swego ciała. Wręcz zdawać by się mogło, że właśnie do tego dążyła, chcąc ją wspomóc pod każdym aspektem. I choć początkowo milczała, nie odpowiadając na jej słowa komentarzem, tak wraz z pokonaniem okropnych, zimnych korytarzy jak i schodów, lądując wreszcie na piętrze gościnnym, ruszyła w stronę swego pokoiku.
- Zdecydowanie nie przyjmuje tych przeprosin! Nie masz nawet za co przepraszać... To ja... Ja powinnam Ciebie odnaleźć. Niewolnik?! Aż... aż... - zacisnęła dłoń na ramieniu Saiyuri dość mocno, właściwie nawet i o wiele za mocno jak na nią. - Czuję furię, że nie odnalazłam Ciebie do tego czasu! Powinnam to zrobić, powinnam Ciebie wcześniej uratować! Gdybym tylko, do cholery, wiedziała... wiedziała gdzie Ciebie szukać... - i znów w jej oczyskach pojawiły się ledwo utrzymywane łezki. - Nie pozwoliłabym na to... Lecz... - i tu jeszcze bardziej posmutniała. Wcześniejsza mimika twarzy wyrażająca ogień walki we swej przemowie uległ drastycznej zmianie. - Nie chciałam Ciebie jako mojego niewolnika... ani w tym miejscu. To ostatnie miejsce na ziemi do którego chciałabym Ciebie zabrać... psia krew... - warknęła już bardziej do siebie, popychając drzwi swojego pokoju.
Było to spore pomieszczenie, aczkolwiek bardzo ciemne przez zasłonięte czarnymi firanami zasłony. Ściany wytapetowane w ciemno-szarym kolorze, z elementami czarnych kwiatów z fioletowymi, niemalże rażącymi w oczy "owocami", kolcami i pnączami pnącymi się aż po sufit, który był jedną, wielką płaskorzeźbą o elementach wykonanych z żywego złota. Meble hebanowe, z licznymi grawerunkami, w nieregularnych kształtach z ostrymi krawędziami przypominającymi rogi. Jedna, jedyna oliwna lampka leżąca na wypchanej ubraniami komodzie, która rozświetlała pokój kolorem nie żółtym, a intensywnie zielonym. Parę obrazów przedstawiających jakieś postacie lub ładne krajobrazy postawione tak, by wraz z tapetami, meblami i płaskorzeźbą w postaci sufitu tworzyły ład i harmonię z symetrycznością włącznie. Tę podkreślało wielkie, dwuosobowe łóżko z baldachimem w kolorze fioletu, prześwitującym, o pościeli czarnej jak można było przewidzieć wykonanej z satyny i o poduchach wypchanych jak najlepszym, mięciutkim pierzem.
- Najpierw... najpierw wypocznij... Będę spać przy Tobie, aby przypadkiem nikt Ciebie nie zbudził. Gdy wiedzą że śpię, ani myślą o przeszkadzaniu mi - powiedziała tak nagle, kierując się w stronę łóżka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://archiwalnie.forumpolish.com/ 18122777
Saiyuri

avatar

Liczba postów : 60
Dołączył/a : 02/06/2016

PisanieTemat: Re: "Once a Slave, always a Slave..The only thing that will change.. is the Owner.. "   Pon Wrz 04, 2017 10:39 pm

Starała się chłonąć wszystkie jej słowa i kręciła tylko głową na boki nie zgadzając się z nią kompletnie. Ale nawet nie miała już siły się z nią kłócić. Nie chciała jej jako niewolnika, były przecież najlepszymi przyjaciółkami. Uśmiechnęła się na jej słowa, aż nieco cieplej jej się zrobiło w środku. Miała z nią same miłe wspomnienia, była dla niej kimś ważnym, nie ważne że ją teraz zniewolili. Warto było żeby tylko Asti była bezpieczna! Z trudem weszła z nią do jej pokoju dopiero po chwili orientując się że jest w jej prywatnej sypialni. - Van mówił.. że nie można tu wchodzić tak po prostu.. zamierzasz niewolnicy udostępnić swoje łóżko siostrzyczko? - zachichotała rozbawiona. Rzuciła pobieżnie zmęczonym spojrzeniem po komnacie. - Ślicznie tu.. pasuje ten wystrój do ciebie Asti.. - wymruczała i kiedy ta ją doprowadziła do łóżka przez chwilę się zawahała. Wiedziała że nie powinna niestety jej ciało samo odmawiało posłuszeństwa. Poleciała na pościel twarzą w satynę. Przekręciła główkę lekko w bok i spojrzała pół przytomnym spojrzeniem na nią. Widziała oblicze swojej przyjaciółki leżąc na brzuchu i wpatrując się w nią. Przez myśl przemknęły słowa Vana o tym jak Astilla zabije ją jak jej przeszkodzi w śnie. Biedny chłopiec nie miał pojęcia kim obie dziewczyny były dla siebie. W sumie to była ciekawa jego miny jak się już dowie. Ale to jak się już wyśpi. Póki co ostatnim co miała przed oczami to urocza buźka Asti i to jej wystarczyło aby w końcu oddać się w ramiona Morfeusza.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Christopher
Admin
Admin
avatar

Liczba postów : 285
Dołączył/a : 25/12/2015

PisanieTemat: Re: "Once a Slave, always a Slave..The only thing that will change.. is the Owner.. "   Pon Wrz 04, 2017 10:46 pm

Astilla wraz z odłożeniem balastu jeszcze popatrzyła na nią, znów nie komentując jej słów, a przynajmniej nie zdążając gdyż dopadł ją wredny Morfeusz, niczym niemal nie różniący się od Mickeya Finna. Po tym pozamykała drzwi i sama ułożyła się obok niej, w końcu i zasypiając.

Podczas gdy parka przyjaciółek sobie spała, Van zdołał ogarnąć siły i ruszył do sypialni swojej "zdobyczy". Wszedł do środka i rozejrzał się po pomieszczeniu mając nadzieje, że ta przypadkiem nie uciekła i pozostała w środku, nie niszcząc niczego.
A w pokoju miała sporo do zabawy o ile rozejrzała się, mogąc wybrać przeróżne ubrania, począwszy od takich zwyczajnych dla pokojówek, kończąc na takich, dla których słowo "niegrzeczność" byłoby zbyt pobłażliwe.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://archiwalnie.forumpolish.com/ 18122777
Saiyuri

avatar

Liczba postów : 60
Dołączył/a : 02/06/2016

PisanieTemat: Re: "Once a Slave, always a Slave..The only thing that will change.. is the Owner.. "   Pon Wrz 04, 2017 11:08 pm

Kiedy Van wszedł do pokoju mógł dostrzec Shinrę siedzącą na łóżku po turecku a jej twarz była zwrócona w jego stronę. Oczy miała bardzo białe i matowe jakby nie było w niej radości, jedynie chłód. - Panicz przyjść do Shinra? - spytała przechylając głowę bardzo mocno w bok, wyglądało to dość nienaturalnie, może nawet i dziwnie. Ubrana była w strój pokojówki, na ustach nie było uśmiechu. - Shinra musi zobaczyć Saiyuri.. musi ona pomóc.. i dotknąć tutaj.. - to mówiąc przyłożyła paluszki do skroni nadal patrząc na Vana w chłodny sposób. Dość obojętny a nawet bezuczuciowy. - Kiedy zobaczyć Sai? To poważna sprawa.. Shinra będzie dobra i miła znowu.. taka jak panicz lubi.. - wyjaśniła dość rzeczowo chłopakowi i czekała na odpowiedź. Obserwując jego entuzjazm, jak będzie bardzo miły i ciepły w stosunku do niej to od razu zrobi ciut większe oczka na sekundę i szybko się zwlecze z łóżka podbiegając do swojego pana. Jak Van pozostanie chłodny i obojętny to jej zimne zachowanie się nie zmieni.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Christopher
Admin
Admin
avatar

Liczba postów : 285
Dołączył/a : 25/12/2015

PisanieTemat: Re: "Once a Slave, always a Slave..The only thing that will change.. is the Owner.. "   Pon Wrz 04, 2017 11:18 pm

Van omiótł ją spojrzeniem od góry po stopy, a następnie po raz kolejny rozejrzał sie po pomieszczeniu jakoby szukając odpowiedzi. Westchnął, pokiwał głową na boki i machnął ręką, podchodząc do ściany na której się oparł. Ręce założył na siebie.
- Tak, przyszedłem do Ciebie. Powiedźmy, że nieco się zmartwiłem o Twój stan, ale potrzebowałem odpoczynku. W każdym razie... - i tu ziewnął z szczyptą w to uwikłanego aktorstwa. - Saiyuri śpi teraz z Astillą, odpoczywają w spokoju. Wygląda na to, że nie jest zła za zakup dwóch niewolników, co mnie nawet i cieszy. Na razie im nie przeszkadzajmy, dobrze, Shinro? - nie był do końca ciepły, ale i nie obojętny. Widać było niezadowolenie ze swej porażki, ale i szczyptę ulgi. Przez co chciał się uśmiechać, ale potrafił tylko unieść kąciki ust. O ile to wystarczało Shinrze, dostała poklepanie po głowie, co poskutkowało również odwróceniem wzroku w bok, jakoby sam Van nie chciał okazywać aż nadto uczuć. Jeśli nie, odejdzie i stanie w progu. Niezależnie od rezultatu...
- Czas zacząć swoją małą pracę. Zaczniemy od mojego pokoju, zgadzasz się? - zapytał się z lekkim uśmieszkiem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://archiwalnie.forumpolish.com/ 18122777
Saiyuri

avatar

Liczba postów : 60
Dołączył/a : 02/06/2016

PisanieTemat: Re: "Once a Slave, always a Slave..The only thing that will change.. is the Owner.. "   Sob Wrz 09, 2017 6:54 pm

Uśmiechnęła się do niego obojętnie i powoli wstała z łóżka. Dłonie splotła ze sobą pokazując mu się w normalnym stroju pokojówki który znalazła w szafie. Wydawała się nieco bez entuzjazmu, obojętna. - Panicz się nie bać.. Shinra normalna.. - powiedziała ze spokojem idąc w jego stronę krok po kroku jak na porządną pokojówkę przystało. Widać miała jakieś doświadczenie w tej dziedzinie. - Spuściła wzrok w dół na wzmiankę o tym z kim śpi jej koleżanka. - Shinra nie rozumie.. Saiyuri nie chce dziewczyn.. panicz mówił że pani Astilla jest dobra.. czemu śpi z Saiyuri? Miał nikt nie dotykać! - powoli zaczęła unosić głos w jego stronę ewidentnie niezadowolona. W oczach czaiło się coś zimnego. W pomieszczeniu tempura lekko spadła co Van mógł odczuć dość szybko im bliżej niego była. Zatrzymała się przed nim milknąc na chwilę. - Przepraszać.. ale Saiyuri potrzebuje dotyku.. tylko Shinra umie.. - wyjaśniła zimnym tonem. Nie podobało jej się to że nie mogła zobaczyć dziewczyny, ale ewidentnie jakąś silną potrzebę w tym. Skinęła jednak głową na jego ostatnie słowa. - Dobrze, Shinra zacznie czyścić pokój.. - dodała już od siebie i gotowa była ruszyć za chłopakiem do jego pokoju.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Christopher
Admin
Admin
avatar

Liczba postów : 285
Dołączył/a : 25/12/2015

PisanieTemat: Re: "Once a Slave, always a Slave..The only thing that will change.. is the Owner.. "   Pią Wrz 15, 2017 11:47 am

Van nie do końca zdawał się rozumieć, dlatego też przytakiwał najzwyczajniej w świecie, ukazując tym samym przyjęcie do wiadomości. Lecz nie dało się usunąć z jego twarzy lekkiego grymasu niezrozumienia. Czytanie z niego było zdecydowanie łatwe, o wiele łatwiejsze niż można byłoby przypuszczać. Nie mówiąc nic więcej, dając jej pracować - usiadł sobie na skraju łóżka i obserwował, co wyglądało mniej-więcej jak egzamin wstępny.
Po pokoju, a właściwie po podłodze walała się sterta przedmiotów. Puste fiolki, papiery, czasem jakieś dziwne wynalazki, noże. Van był typowym brudasem, który jak rzuci - tak zostawi, o czym świadczyło sporo ubrań przy szafie. Sprzątanie przez to nie było najłatwiejszym zadaniem, a przynajmniej nie te pierwsze, gdyż zapewne wraz z usunięciem problemu, nie będzie on już aż tak wielki.

Astilla spała przez najbliższe dwie godziny. Dopiero po tym otworzyła oczka i rozejrzała się nieśmiało, szukając oczyskami swej przyjaciółki wśród egipskich ciemności.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://archiwalnie.forumpolish.com/ 18122777
Saiyuri

avatar

Liczba postów : 60
Dołączył/a : 02/06/2016

PisanieTemat: Re: "Once a Slave, always a Slave..The only thing that will change.. is the Owner.. "   Pią Wrz 15, 2017 10:57 pm

Dziewczę jak się wzięło do pracy tak powoli ogarniała pokój chłopaka. Nie szło to wcale szybko, a mogło się zdawać że przekłada przedmioty z miejsca na miejsce. Ciężko było się ogarnąć z tym wszystkim. Segregowała, układała, składała i wyrzucała śmieci ale końca pracy nie było widać. Mimo to nie poddawała się.

Nie pamiętała kiedy leżała w tak miękkim i wygodnym łóżku. Spała już nie raz na zimnej podłodze bo jeden właściciel tak właśnie sobie życzył. Ciało potrzebowało wypocząć i czerpało z tej możliwości garściami. Spokojny oddech, wtulony policzek w podusię i zaciśnięte dłoń na pościeli dawały jasne sygnały że ciało baaaaardzo chciało odsapnąć. Spała cały czas w jednej pozycji, gdy Astilla otworzyła ślepia i przyzwyczaiła się w końcu do panującego tam mroku, tuż przed jej twarzą, bardzo blisko leżała śpiąca królewna, jak się ruszyła to i białowłosa się poruszyła delikatnie. Ciche mruknięcie umknęło z zaciśniętych ust gdy o parę centymetrów się przysunęła w stronę przyjaciółki, zupełnie nieświadomie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Christopher
Admin
Admin
avatar

Liczba postów : 285
Dołączył/a : 25/12/2015

PisanieTemat: Re: "Once a Slave, always a Slave..The only thing that will change.. is the Owner.. "   Sob Wrz 16, 2017 10:34 am

Astilla nieznacznie cofnęła tułow co by mieć lepszy wgląd we swą przyjaciółkę. Widząc jednak że ta się do niej samoistnie przysuwa, z jej ust dobiegł lekki, cichy i krótki chichot. Dlatego też postanowiła skrócić dystans, tykając jej noska o nosek, uśmiechając się do tego na tyle szeroko, by jej kiełki były widoczne. Pomiziała, chwile później mimo wszystko odsuwając się, by podnieść do pozycji siedzącej, z wyprostowanymi nogami zakrytymi przez kołdrę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://archiwalnie.forumpolish.com/ 18122777
Saiyuri

avatar

Liczba postów : 60
Dołączył/a : 02/06/2016

PisanieTemat: Re: "Once a Slave, always a Slave..The only thing that will change.. is the Owner.. "   Sob Wrz 16, 2017 11:52 am

Lekkie mizianie po nosku sprawiło że Saiyuri lekko nim poruszyła, jedynie końcówką niczym jakieś dzikie stworzonko. Za to znaczny ruch w pościeli, czyli kompletna zmiana pozycji dziewczyny została zarejestrowana przez białowłosą. Powieki lekko się uchyliły ukazując połyskujący, złocisty kolor tęczówek anielicy. W sumie to tylko Astilla wiedziała jaką mieszanką, Saiyuri nigdy nikomu innemu tego nie zdradziła. No nie licząc klanu łowieckiego który ją wychowywał z polecenia jej ojca. Dziewczyna nie miała problemu z egipskimi ciemnościami. Om głębszy mrok, tym jej ślepia bardziej błyszczały. Widziała wszystko dokładnie zupełnie jak by był środek dnia. - Już czas? - wymamrotała cichym głosem. Nie wiedziała ile spała, nie wiedziała jaka była pora dnia czy nocy. W sumie to zastanawiało ją od kiedy Asti lubi taką ciemność wokół siebie. No i to miejsce. Pamiętała wszystkie słowa jakie padły z ust przyjaciółki. Ale na pytania przyjdzie czas potem. Póki co, leżała grzecznie w pościeli wpatrując się w siedzącą postać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Christopher
Admin
Admin
avatar

Liczba postów : 285
Dołączył/a : 25/12/2015

PisanieTemat: Re: "Once a Slave, always a Slave..The only thing that will change.. is the Owner.. "   Sob Wrz 16, 2017 12:08 pm

Zauważając obudzenie i weryfikując to z ukosa, oraz za pomocą usłyszanych słów, swobodnie, głośno ziewnęła jako odpowiedź, rozciągając się leniwie, z wypuszczeniem lekkiego jęku. Zaraz jednak padła na bok, układając głowę wprost na jej brzuchu.
- Śroooodek dnia... - mruknęła przeciągle i ponownie zamknęła oczyska, wtulająć się w cieplną poduchę, którą miziała licem aka kołderkę pod którą była Saiyuri. - Chciałabym jeszcze spać... ale nie mogę zasnąć wiedząc, że jesteś tu... o... poduszko... - burknęła rozmarzona, nie zmieniając swej pozycji.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://archiwalnie.forumpolish.com/ 18122777
Saiyuri

avatar

Liczba postów : 60
Dołączył/a : 02/06/2016

PisanieTemat: Re: "Once a Slave, always a Slave..The only thing that will change.. is the Owner.. "   Sob Wrz 16, 2017 12:40 pm

Na wzmiankę o tym jaka jest pora dnia, Saiyuri jedynie powoli otworzyła oczka. Spojrzenie nadal miała utkwione w dziewczynie. Na jej nagłe wtulenie się nic nie powiedziała, Astilla zawsze była przylepą. Uśmiechnęła się jedynie leciutko do niej i wysuwając rękę spod kołdry zaczęła delikatnie przeczesywać włoski dziewczyny. - Hmmm.. nie możemy marnować całego dnia.. głuptasie.. - powiedziała dość łagodnym tonem. - No i chyba oprowadzisz mnie po swojej wielkiej rezydencji.. o Pani Zniewolonych.. - ostatnie słowa powiedziała nieco rozbawionym tonem głosu. Wlepiła złociste ślepka w sufit i tak się wpatrywała nadal leżąc grzecznie i głaszcząc dziewczynę. - Z resztą chyba wiele masz mi do wyjaśnienia.. nie czuję twojej aury tak jak wcześniej.. twój zapach się zmienił.. i kiedyś musiałaś mieć zapaloną lampkę nocną żeby zasnąć bo pamiętam jak bałaś się ciemności.. - ostatnie słowa mówiła z lekkim zmartwieniem w głosie. Choć dziewczyna wydawała się identyczna to jednak sporo się zmieniło.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Christopher
Admin
Admin
avatar

Liczba postów : 285
Dołączył/a : 25/12/2015

PisanieTemat: Re: "Once a Slave, always a Slave..The only thing that will change.. is the Owner.. "   Sob Wrz 16, 2017 3:25 pm

Słuchała, nie wchodząc w jej zdanie, a im więcej do jej uszysk dochodziło, tym mniej pozytywna aura zdawała się z niej uchodzić. Aż do momentu, gdy wypowiedź została zakończona. Wtem podniosła głowę, tym samym wysuwając dłoń ze swej głowy. Odwróciła się, w jej stronę, skrzywiając nieco kręgosłup i zapierając się jedną ręką, co by nie polecieć. Nieco niekomfortowa pozycja, z dodatkiem jej braku uśmiechu na ustach zdradzał, że to, co zaraz pewnie będzie chcieć powiedzieć, nie będzie należało do rzeczy pozytywnych.
- Właśnie... właśnie... Nigdy Tobie o czymś nie mówiłam... ale... Nie, to nie jest istotne... Nie tak jak to, że... - zacisnęła aż ręce i odwróciła się od niej, na powrót będąc skierowany doń plecami. - Dawno Ciebie nie widziałam... To... to zle okoliczności... - burknęla pod nosem, wychodząc spod kołderki. Wyciągnęła stópki, kładąc je prosto na podłodzę. Po tym wstała, rozciągając się nieco mocniej niż wcześniej. Dopiero po tym zwróciła się ku Saiyuri z bardzo poważną miną.
- Saiyuri... Ja... ja bardzo Ciebie przepraszam, ale wplątałam Ciebie w coś niekorzystnego... Nie chce, ale... ale Ty... - zacisnęła dłonie aż do krwi, skąd poleciało kilka kropel. - Musisz... musisz zostać naprawdę mym niewolnikiem... Przynajmniej być przy mnie! Bo nie będę Ciebie tak traktować! Ja... Ja jestem... Ja muszę... - zacisnęła zęby i o mało nie wybuchająć smutkiem, zwrócila głowę w bok i zamilkła.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://archiwalnie.forumpolish.com/ 18122777
Saiyuri

avatar

Liczba postów : 60
Dołączył/a : 02/06/2016

PisanieTemat: Re: "Once a Slave, always a Slave..The only thing that will change.. is the Owner.. "   Sob Wrz 16, 2017 8:11 pm

Słuchała ją ze spokojem wymalowanym na twarzy, rejestrowała jej mimikę twarzy, jej zachowanie. Jak zeszła z łóżka to Sai aż powoli zaczęła się podnosić do siadu. Satynowa pościel zsunęła się z niej całkowicie gdy usiadła na kolankach. Zgięte w kolanach nóżki rozsunęła nieco na boki tak aby klapnąć tyłeczkiem na materacu. Dłonie położyła na pościeli przed sobą, pomiędzy rozsuniętymi kolankami. Widocznie Asti nie chciała jej czegoś powiedzieć, coś ukrywała przed białowłosą. Kolejne słowa nie miały zbyt wiele sensu, zmrużyła nieco powieki i powoli zaczęła się unosić. Na czworaka podpełzła do krawędzi łóżka i zmieniła pozycję tak że siedziała teraz na krawędzi łóżka. - Astilla.. co się dzieje? - spytała wprost. Bez ogródek bez owijania w bawełnę. - Powiedz mi co się dzieje.. wiesz że mogę pomóc.. - kontynuowała spokojnym głosem i wstała z łóżka podchodząc powoli do niej. Położyła jej dłonie na ramionach. - Zawsze o ciebie dbałam, zawsze cię ochraniałam.. nadal będę bo jesteś dla mnie ważna. Nie pozwolę cie skrzywdzić.. jesteś dla mnie jak młodsza siostra. Ale muszę wiedzieć co tu się dzieje. Kim ty teraz jesteś.. co to za miejsce.. kim są ci twoi niewolnicy i czemu jesteś ich Panią.. z kim masz problem? - same konkretne pytania. Mogła się tego po Saice spodziewać, ona zawsze taka była. Troskliwa i opiekuńcza, ale też silna i zawzięta. Na łagodność i ciepło trzeba było sobie u niej zapracować. A potrafiła być wierna po grób jeśli komuś ufała i się troszczyła o tą osobę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Christopher
Admin
Admin
avatar

Liczba postów : 285
Dołączył/a : 25/12/2015

PisanieTemat: Re: "Once a Slave, always a Slave..The only thing that will change.. is the Owner.. "   Nie Wrz 17, 2017 11:39 am

Astilla wraz z takim zbliżeniem się dziewczyny do niej, wyglądała jakby chciała uciec. Napięła swoje ciało, paznokcie dalej wbijały się ostro w dłonie, a dźwięk spomiędzy zębów sugerował mocne ich zaciśnięcie. Wypuściła wtem powietrze, uspokajając się na kilka chwil. Głowę skeirowała w bok, wbijając oczyska w beznamiętne przestrzenie pomieszczenia.
- Ja... ja się nie zmieniłam, Saiyuri... Jestem tym, kim byłam wcześniej, ale dorosłam... Dorosłam do tego, by móc nazywać mnie... wampirem... Pochodzę z bardzo szanowanej rodziny, która utworzyła potężną grupę nazywającą się Szkarłatnym Sądem. Rządzimy handlem, mamy wspaniałych aktorów, sztukę, muzykę, najlepsze wina, nieruchomości i świetną ochronę... Jednak... każdy wampir stąd musi... trzymać się tradycji. I jedną z nich jest posiadanie niewolnika, który byłby godnym odzwierciedleniem majestatu i godności danej gałęzi rodu. To jest ważny niewolnik, który nie dość że ma posiadać dobry charakter, to jeszcze wspaniale wyglądać i... posiadać... słodką krew... - przełknęła ślinę, zamykając w końcu swe oczy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://archiwalnie.forumpolish.com/ 18122777
Saiyuri

avatar

Liczba postów : 60
Dołączył/a : 02/06/2016

PisanieTemat: Re: "Once a Slave, always a Slave..The only thing that will change.. is the Owner.. "   Nie Wrz 17, 2017 12:35 pm

Stała nadal przy niej, trzymając ją za ramiona. Jak czuła ze dziewczyna zaczyna napinać mięśnie, to i jej chwyt się wzmocnił żeby Astilla jej czasem nie uciekła. Powolutku wchłaniała wszystkie słowa jakie padały z jej ust. Powoli docierało do niej to co było niezrozumiałe. Nagle jedna wypowiedź wyjaśniła wszystkie niejasności, wszystkie pytania zniknęły. Anielica stała przed Astillą z łagodnym wyrazem twarzy choć jej mimika nie zmieniła się od momentu zadania pytań po usłyszaną odpowiedź. Zupełnie jakby ją coś sparaliżowało, choć nie był to strach. Chwyt na ramionach zelżał nieco. - Więc jesteś wampirem.. cóż.. to tłumaczy czemu nie potrafiłam wyczuć twojej aury gdy się tu zjawiłam.. a już myślałam że mi zmysły szwankują.. - powiedziała nadal z wyczuwalnym spokojem w głosie. Zabrała powoli dłonie z jej ramion. - Hmmm chyba będziesz pierwszym wampirem który ma za niewolnika anielicę.. choć tylko w połowie ale zawsze coś.. - powiedziała z lekkim rozbawieniem w głosie. Ale zaraz wróciła do swojego naturalnego, spoko tonu głosu. - Nic dziwnego że Van szukał niewolnika z dobrą regeneracją.. ale on jest łowcą wampirów.. nie mów mi że to twój ochroniarz bo się popłaczę ze śmiechu.. - powiedziała dość poważnym jak na nią tonem. Zrobiła kilka kroków w tył i usiadła na łóżku. - Więc jak mam rozumieć to jestem twoim podręcznym bento? - spytała przechylając lekko głowę w bok. - Anielska krew regeneruje wszystko.. każdą, nawet najpaskudniejszą ranę.. - powiedziała tak po prostu i się lekko uśmiechnęła.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Christopher
Admin
Admin
avatar

Liczba postów : 285
Dołączył/a : 25/12/2015

PisanieTemat: Re: "Once a Slave, always a Slave..The only thing that will change.. is the Owner.. "   Nie Wrz 17, 2017 1:06 pm

Wypowiedź Anielicy mimo wszystko zdawała się nie podobać Astilli. Wręcz jeszcze bardziej coś ją wydawało się denerwować. Aż musiała rękoma objąć się wokół brzucha, mocno zaciskając nań swe dłonie pokryte lekką warstewką krwi. Zębiska znów się zacisnęły, a ona pokiwała głową na boki.
- Nie mów w ten sposób... Nie mów tak jakby to nie było przeszkodą! Do cholery! Jesteś osobą, której dawno nie widziałam, za którą tęskniłam. Kogoś, kogo nazywam przyjacielem - wtem jej oczyska powiodły wprost na nią. - Jak ja niby mam zaakceptować to, że jesteś kimś, kogo miałabym nazywać niewolnikiem?! I chciałabym byś tu zamieszkała, tak po prostu, ale nie mogę. Już nie, ponieważ te krwiożercze, irytujące, aroganckie wampiry mają dość mnie i tego, jak raz po razie odsyłam niewolników, bo nie chce ich skrzywdzić! Nie chce traktować człowieka jak podręczne bento, ale one tak chcą... I zapewne obserwują mnie. Zabiją osobę, która odejdzie, a potem mnie za to, że po raz kolejny zszargałam dobrym imieniem rodziny i organizacji... - powiodła znów oczyskami gdzieś w kąt, nie kryjąc swego dość mocnego zasmucenia. - A co do Vana to jest po prostu łowcą... Zdołał tu przyjść i stoczył ze mną bój. Pokonałam go... i... zasugerowałam, że nie za bardzo lubię mojej rodziny. W zamian za lojalność wobec mnie, miał przeżyć, mogąc zbierać informacje o wampirach. Czaaasem mu pomagam. Choć właściwie jest jedyną osobą, którą mogę nazwać niewolnikiem - burknęła na koniec i podeszła do zasłoniętego okna. - Nie chce byś znów przeżyła coś niemiłego... A ze mną możesz znów cierpieć... W szczególności podczas bankietów... - dodała, wsuwając dłoń za ciemne firany. Zaraz jednak syknęła z bólem i odsunęła nieco spaloną rękę. Świadczyło to o jej bardzo długim okresie abstynencji, gdyż nieodporność na światło wymagała aż tygodnia braku kropelki krwi w ustach. - O-oproawdzę Ciebie po zmroku... - powiedziała nieco ciszej, odsuwając się nieco od firanek.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://archiwalnie.forumpolish.com/ 18122777
Saiyuri

avatar

Liczba postów : 60
Dołączył/a : 02/06/2016

PisanieTemat: Re: "Once a Slave, always a Slave..The only thing that will change.. is the Owner.. "   Nie Wrz 17, 2017 1:28 pm

Mimika nadal pozostała bez zmian, łagodny wyraz twarzy dodawał jej ciepła i uroku. Obserwowała zachowanie przyjaciółki i analizowała w spokoju. - Jak mogę tak mówić? Że jestem niewolnikiem? Bo nim jestem. Z początku się buntowałam przeciw temu.. walczyłam do utraty tchu o swoją wolność.. Ale było ich zbyt wielu, łowcy niewolników. Żałuję że nie przykładałam wagi do samoobrony gdy wychowywał mnie klan. Może nadal byłabym wolna? - westchnęła ciężko. - Tyle się zmieniło Astillo, miałam wielu panów, młodych, starych, zgorzkniałych i bezwzględnych. Byłam zmuszona uczyć się walki by chronić tych słabych, żałosnych śmiertelników. Tak słabych i żądnych władzy. - kontynuowała ze spokojem. - Spójrz na moje plecy.. spójrz na ręce i na na nogi.. - to mówiąc wstała i weszła na łóżko powoli się obracając w koło przed nią. Była w samej bieliźnie więc Asti doskonale mogła widzieć jej całe ciało. - Nie ma na nim żadnej blizny choć byłam chłostana do krwi po całym ciele.. batami.. łańcuchami.. metalowymi prętami.. przypalali mi skórę gdy się buntowałam.. ale na moim ciele nie ma ani ryski po żadnej z tych ran. - to mówiąc powoli przeszła po łóżku na drugi koniec i zeszła z niego idąc w stronę dziewczyny. - Złamali mnie.. więc zaakceptowałam fakt że jestem niewolnikiem, nie boli mnie to już. Zaakceptowałam swój los.. a to sprawiło że stałam się jeszcze silniejsza.. nie można mnie sprowokować głupimi docinkami o tym kim jestem.. bo ja doskonale wiem kim jestem.. i skoro mnie to nie boli to ciebie też nie powinno. - mówiła nadal ze spokojem. - Nie możesz być słaba, nie teraz. Traktujesz swoich niewolników z godnością i dobrocią. To twoja zaleta ale i słabość. Boisz się że mnie zranisz? Nie jesteś mi wyrządzić większej krzywdy niż już mi wyrządzono. Zostanę przy Tobie jako twój niewolnik. Tylko nie martw się tym wszystkim, pomogę Ci jak tylko będę mogła. - to mówiąc uśmiechnęła się przyjemnie do niej. Widząc jak dziewczyna reaguje na słońce, zmrużyła nieco ślepka. - Coś mi mówi że dawno nie piłaś krwi.. - to mówiąc wyciągnęła rękę w jej stronę pokazując jej nadgarstek. - Nie krępuj się.. - to mówiąc zbliżyła nadgarstek do jej twarzy. - Nie daj się prosić głuptasie. - powiedziała z uśmiechem czekając aż dziewczyna wgryzie się w jej skórę na nadgarstku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Christopher
Admin
Admin
avatar

Liczba postów : 285
Dołączył/a : 25/12/2015

PisanieTemat: Re: "Once a Slave, always a Slave..The only thing that will change.. is the Owner.. "   Nie Wrz 17, 2017 1:59 pm

Obserwowała zaserwowane widowisko, jak i słuchała jej słów. Mimika twarzy obróciła się o trzysta-sześćdziesiąt stopni. Była czymś, czego Saiyuri prawdopodobnie nigdy jeszcze nie widziała. Neutralna, chłodna i zimna, niemalże okrutna. Stała jak wryta do końca wypowiedzi i przedstawionego teatrzyku wraz z przybliżeniem dłoni pod twarz. Astilla jednak zamiast wgryzienia się w jej nadgarstek, złapała ją za dłoń, odsunęła od swej twarzy a drugą, wolną, wymierzyła w jej lico siarczyście bolesne uderzenie wyprostowaną dłonią, po której z pewnością zostanie czerwony ślad na parę chwil. Zaraz mogła zobaczyć na jej twarzy wyryty gniew z ogromnym rozżaleniem. Kąciki oczu ukazały łzy, a jej poliki nadymały się w geście obrazy.
- I mimo to że wylądowałaś w mych rękach i objęciach, dalej śmiesz mówić swej przyjaciółce, że jesteś jej niewolnikiem, a nie kimś więcej? Nie odzyskując ani odrobiny nadziei na wolność? Pomimo, że jesteś bezpieczna, wreszcie wyrwana z okowów niewolnictwa, nie chcesz sięgnąć po nową szansę?! Ja nie chce niewolnika! Ja chce Ciebie wolnej i bez cierpienia... Zawsze... Od najmłodszych lat chroniłaś mnie. Ale gdy mi Ciebie zabrano, nie potrafiłam Ciebie, jak i siebie odnaleźć. Nie wiedziałam gdzie jesteś, musiałam stać się silna. To był najokrutniejszy okres w moim życiu... Straciłam nie tylko kogoś, kto mnie ochraniał, a kto był mi bliski. A gdy odzyskuje bliską mi osobę, ta zachowuje się tak, jakby nigdy mi bliska nie była, wykazując się tylko i wyłącznie wspomnieniami, ale już nie tym, za co była postrzegana silną i żywą... Jakkolwiek Ciebie skrzywdzili, tak teraz to koniec. Koniec z tym, rozumiesz?! Zabieram Ciebie do Twojego domu, czy komukolwiek to się podoba czy nie. Obmyślę plan jak się stąd wydostać bezpiecznie... A ty odzyskaj swoją wole do życia, rozumiesz?! - warknęła na nią siarczyście, ogniście i wybuchowo, tak jak zwykła to robić. Po tym przeszła obok Saiyuri kierując się w stronę drzwi. Złapała za klamkę, otworzyła i zaraz zamknęla, orientując się że za drzwiami jest zbyt wiele światła. Oparła się o nie plecami i zjechała prosto na podłogę, zamykając oczy i milknąc.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://archiwalnie.forumpolish.com/ 18122777
Saiyuri

avatar

Liczba postów : 60
Dołączył/a : 02/06/2016

PisanieTemat: Re: "Once a Slave, always a Slave..The only thing that will change.. is the Owner.. "   Nie Wrz 17, 2017 3:02 pm

Już byłą gotowa na wgryzienie się w jej delikatną skórę, ale Astilla miała inne plany. Po pomieszczeniu rozniosło się głośne klaśnięcie. Twarz Saiyuri aż odskoczyła w bok pod wpływem impetu. Nic nie mówiła, nie protestowała. Kątem oka wpatrując się w rozszalałą ze złości przyjaciółkę. Złote ślepie wwiercało się w jej twarz, słuchała kolejnych żali jakie padły z ust wampirzycy. Nie komentowała tego co mówiła. Westchnęła jedynie lekko gdy Asti minęła ją idąc w stronę drzwi. - Miałam nadzieje że wraz z dojrzeniem nauczysz się słuchać ze zrozumieniem.. ale nie.. bo po co? - skomentowała krótko. Stała plecami odwrócona do zbuntowanej właścicielki. - Zawsze byłaś dla mnie ważna.. życie bym za ciebie oddała wtedy.. nigdy nie przestałaś byś dla mnie ważna.. nigdy nie przestałam się martwić o ciebie.. - zaczęła ponownie tym swoim spokojnym głosem. Były niczym ogień i woda. - Straciłam wolność ale nie straciłam wiary na jej odzyskanie.. słuchaj i analizuj co się do ciebie mówi.. - kontynuowała nadal stojąc plecami do niej. - Jeśli bycie twoim niewolnikiem pozwoli mi cię na nowo chronić.. to oddałabym wolność w każdej chwili głupolu.. tak wiele dla mnie znaczysz.. twoje bezpieczeństwo jest ważniejsze od mojej wolności.. od mojego życia.. - to mówiąc spojrzała na nią przez ramię. Złociste ślepia wbiły się w jej twarz jakby chciała ją przebić spojrzeniem na wylot. Po uderzeniu w twarz śladu nie było widać już. Obróciła się w jej stronę. - Nigdzie nie idę.. zostaję tutaj.. zginiesz beze mnie, to jest akurat pewne.. - skrzyżowała ręce pod piersiami stając w lekkim rozkroku. Zawsze umiała być arogancka na swój uroczy sposób. Powoli zaczęła iść w jej stronę, odgłos bosych stóp sugerował jedynie jak blisko po chwili była. Tuż przed nią ukucnęła opierając przedramiona na udach. Po czym nagłym, gwałtownym i płynnym ruchem ruszyła się do przodu. Uderzając otwartymi dłońmi o drzwi o które się dziewczyna opierała. W raz z głośnym hukiem odcięła jej obie drogi ucieczki. Zbliżyła bardzo powoli twarz do jej twarzy. Musnęła noskiem jej nosek, przechyliła twarz lekko w bok i ocierając się policzkiem o jej policzek zbliżyła usta do jej ucha. - Naucz się grać.. bo obie długo nie pożyjemy skoro jesteś w jakimś bagnie.. - wyszeptała na tyle cicho że nawet Asti jako wampir musiała się skupić aby dobrze usłyszeć jej słowa, mimo że usta białowłosej były tuż przy jej uszku a gorący oddech muskał delikatną skórę. Po czym odchyliła się od niej nieco i nagle wpiła usta w jej usta znienacka. Wampirzyca mogła od razu poczuć słodziutki posmak krwi anielicy. Rozcięła sobie ząbkami język do krwi żeby nakarmić przyjaciółkę. A była na tyle zdeterminowana że zrobiła to siłą i jeśli Asti będzie stawiać opór to i Saiyuri będzie bardziej natrętna.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Christopher
Admin
Admin
avatar

Liczba postów : 285
Dołączył/a : 25/12/2015

PisanieTemat: Re: "Once a Slave, always a Slave..The only thing that will change.. is the Owner.. "   Nie Wrz 17, 2017 3:46 pm

Słuchała wypuszczanych spod ust słów Saiyuri, a każde kolejne zdawało się bombardować coś, co było wcześniej złością. Mimika twarzy Astilli stała się teraz tylko rozżalona, smutna, nie rozzłoszczona i na tyle zdeterminowana jak i skupiona, by nie przerywać swej przyjaciółce. Nawet pomimo nagłego zbliżenia się z dodatkiem huku, które notabene nie przeraził jej w żaden sposób. Dalej wiernie wbijała w nią spojrzenie, czekając na rozwój wydarzeń, które serce zinterpretowało w postaci przyspieszenia tętna przez aktualną bliskość, tykanie nosa o nosek czy rozgrzany oddech na delikatnej skórze. Słowa natomiast ukoiły wcześniej zasiane ziarno mroku i niezgody, sprawiając że te prysło, zostawiając ją na powrót w takim stanie, w jakim znała ją Anielica. Chciała już coś powiedzieć, rozwarła usta na których prawie widniał uśmiech, lecz nie było jej dane przez zapieczętowany na wargach Astilli pocałunek. Otworzyła aż szerzej oczy, które zmieniły kolor na szkarłat. Serce zadudniło z podwojoną siłą, skóra nawet nabrała lekkiego ciepła, a lice rozpaliły się nie tylko z powodu upicia paru kropel krwi, ale i z ogromnego zawstydzenia. Zakłopotana, początkowo nie rozumiejąca cóż się właśnie działo, ani nie odwzajemniała pocałunku, ani nie współpracowała, starając się lekko ją odepchnąć poprzez ustawienie dłoni na jej ramionach i rozpoczęcie napierania. Zauważając jednak opór, zamknęła oczyska i rozwarła nieco bardziej swe usta, postanawiając i wsunąć swój język między jej wargi, którym skosztowała ozora Anielicy, co by wydobyć nieco życiodajnej krwi. Starała się jak najlepiej odwzajemnić podarowaną jej ofertę, wkładając w zdobywanie szkarłatu całe swoje serce, aż do ostatniej kropelki spowodowane zregenerowaniem rany. A nawet wtedy dodała jeszcze jeden pocałunek z małym przepleceniem swych języków ku rozkoszy, dopiero po tym próbując wycofać swą głowę od niej, będąc wręcz teraz rozpaloną nie tylko na licach, ale w całym ciele. Odwróciła głowę w bok, nadymając lice, a ręce wycofała i założyła na siebie. Mogła zobaczyć jej czerwone oczyska z pionową źrenicą i to, jak mocno się świecą z powodu najedzenia.
- Jesteś moim jedzeniem... - burknęła niepewnie, po czym zwróciła głowę w jej stronę, objęła szybko anielice wokół talii i przysunęła twarz wprost do szyi Saiyuri. Bez słowa postanowiła wpić swe ostre jak brzytwa kły prosto w jej szyję, będąc przy tym na tyle delikatna, by wykonać ten zabieg jak najszybciej i najlepiej, co by nie sprawić zbyt wiele bólu. Ba, nawet lada chwila z jej ząbków wydostała się mimowolnie jakaś substancja, która miała za zadanie lekkie otępienie swej ofiary. Uśmierzenie bólu, a właściwie jego całkowite wyeliminowanie z przemianą go w coś mogące zwać się mianem "rozkosznego". Przełykała jej krew, powolutku sącząc, zerkając z ukosa na jej stan. Była gotowa w każdej chwili przestać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://archiwalnie.forumpolish.com/ 18122777
Saiyuri

avatar

Liczba postów : 60
Dołączył/a : 02/06/2016

PisanieTemat: Re: "Once a Slave, always a Slave..The only thing that will change.. is the Owner.. "   Nie Wrz 17, 2017 5:15 pm

Spodziewała się oporu więc użyła więcej siły żeby tamta czasem się nie wyrwała z uścisku. Pocałunek był dość przekonywujący i jej przyjaciółka nie protestowała zbyt długo. W końcu Sai czuła jak dziewczyna łapie jej języczek i lekko zasysa z ranki tyle krwi ile się dało. Jak by nie patrzeć regeneracja była pasywną zdolnością i anielica nie miała nad nią kontroli. Nie mogła zaprzestać regeneracji. W końcu oderwały się od siebie a na ustach białowłosej pojawił się delikatny uśmiech. Widziała czerwone policzki, zerknęła na jej wcześniej poparzoną od słońca dłoń. Ładnie się regenerowała. Niepewne mamrotanie sprawiło że spojrzała na przyjaciółkę. Skinęła głową, chyba w końcu zrozumiała że muszą obie grać w tym przedstawieniu swoje role. Dla dobra wszystkich domowników tej posiadłości. Odchyliła głowę nieco bardziej czując oddech na skórze szyi. - Dokładnie tak Asti.. - wyszeptała łagodnym tonem i zmrużyła nieco ślepka. Drgnęła lekko gdy Astilla wbiła kły w jej skórę, nie było to bolesne. Dziwnie przyjemne uczucie, aż z ust dziewczyny wydobyło się ciche westchnięcie zadowolenia. Mogła pić w spokoju, słodka przyjemna w zapachu, szkarłatna ambrozja. Krew aniołów była cholernie trudna w zdobyciu, bo te jakże majestatyczne istoty przebywały poza zasięgiem istot żyjących na ziemi. Kiedy poczuła jak zaczyna jej sie robić nieco słabiej wplotła dłoń we włoscy wampirzycy. - Asti.. wystarczy.. - wymamrotała z uśmiechem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Christopher
Admin
Admin
avatar

Liczba postów : 285
Dołączył/a : 25/12/2015

PisanieTemat: Re: "Once a Slave, always a Slave..The only thing that will change.. is the Owner.. "   Nie Wrz 17, 2017 6:15 pm

Astilla krew upijała spokojnie. Widać było w tym różnice między wampirem czystej krwi, a tymi krwiożerczymi i bestialskimi istotami. Ona delektowała się posoką, panując w stu procentach nad swym pragnieniem, choć akurat krew Saiyuri musiała być prawdopodobnie bardzo uzależniająca, gdyż nie przerwała ona od razu po zakomunikowaniu o zaprzestaniu, a upiła dwa łyczki więcej. Lada moment jednak zatrzymała upijanie, wyciągając swe kiełki z jej szyi. Liznęła rany, co by wylewająca się krew nie poszła na straty, po czym wreszcie wycofała głowę, mocno zarumieniona na twarzy. Nawet jej ciało pomimo tego, że wcześniej było zimnawe, teraz zdawało się być ciepłe, a aura wcześniej niewyczuwalna wreszcie zdawała się być tym, co znała Anielica. Po ranach nie było żadnego śladu. Uśmiechnęła się lekko, zadowolona, zwracając zaraz głowę w bok, jak i oczyska. Nadymała lice, tym razem jednak w zawstydzeniu.
- Trochę tu gorąco... ze wszystkich metod... mogłaś wsunąć mi zraniony palec w usta... - i tu nagle uśmiechnęła się szerzej, ukazując kiełki. - Aczkolwiek bardzo podoba mi się sposób w jaki to zrobiłaś. Skradłaś mi pocałunek. Szkoda, że nie jesteś mężczyzną, bo bym się zakochała - i wystawiła jej aż język, nieco rozbawiona, zwracając twarz w jej stronę. - Ruszamy? - zapytała się nagle, próbując wstać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://archiwalnie.forumpolish.com/ 18122777
Sponsored content




PisanieTemat: Re: "Once a Slave, always a Slave..The only thing that will change.. is the Owner.. "   

Powrót do góry Go down
 
"Once a Slave, always a Slave..The only thing that will change.. is the Owner.. "
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 4 z 5Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Archiwalnie :: Roleplay :: Archiwalnia-
Skocz do: