Miejsce, w którym jedyną przeszkadza jest twa wyobraźnia.
 
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Trudne początki..

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... 10, 11, 12, 13  Next
AutorWiadomość
Seiyushi

avatar

Liczba postów : 152
Dołączył/a : 23/02/2016

PisanieTemat: Trudne początki..   Wto Lut 23, 2016 9:33 pm

First topic message reminder :

Czarne spodnie, wysokie skórzane kozaki sięgające kolan z klamrami nie koniecznie służącymi za ozdoby. Skórzany gruby pas na biodrach do którego miała przymocowane dwie katany, biała podkoszulka na ramiączka przez którą przebijał lekko czarny koronkowy stanik i narzucona luźno męska czarna koszula z podwiniętymi za łokcie rękawami. Na to wszystko miała czarny szczelny płaszcz z kapturem pod którym skrywała swe brązowe długie do pasa włosy. Spod krawędzi kaptura wystawały niebieskie ślepka jasno błyszczące, nieco zmrużone. Teraz bacznie obserwujące wielkie drewniane masywne drzwi tawerny. Otworzyła dłonią odzianą w skórzaną rękawicę bez palców i weszła do środka podchodząc do lady i siadając na jednym z taboretów. Poczekała cierpliwie aż podszedł do niej barman i z uśmieszkiem zajrzał zaciekawiony pod kaptur zderzając się z intensywnie niebieskimi ślepkami.
- ohooo.. panienka nie zabłądziła czasem ? - spytał z rozbawieniem w łosie opierając się na łokciach tak aby lepiej się jej przyjrzeć. Na co dziewczyna zsunęła kaptur i uśmiechnęła się bardzo łagodnie do typa wyjmując zza płaszcza poniszczony rysunek jakiegoś oprycha.
- szukam tego mężczyzny.. podobno się tu gdzieś kręci.. - na jej słowa i rysunek barman aż zbladł, krople potu zaczęły ściekać po jego czole.
- lepiej już idź.. takie dziewczynki jak ty nie powinny się mieszać w sprawy które cię nie dotyczą.. - warknął pokazując jej drzwi i miętoląc kawałek papieru rzucił nim prosto do kosza. Kątem oka spoglądając w jakimś kierunku na ułamek sekundy, co zaciekawiło ją i pomknęła wzrokiem za nim nadziewając się spojrzeniem na osobę której szukała. Uśmiech przeszedł w wąską linię i oczka błysnęły zaskoczone, może nutka zadowolenia się w nich pojawiła. Szukałą tego typa bo była na jego głowę nagroda, chodź nie za wysoka to jednak wystarczająca aby było ją stać na dalszą podróż i jakieś zakupy.
- dziękuję za pomoc.. - powiedziała zsuwając się z taboretu ale zamiast idąc w stronę wyjścia, ruszyła w kierunku swojego celu. Kiedy była obok niego z uśmiechem na ustach klepnęła jego ramię na tyle delikatnie aby spity rzezimieszek obrócił się w jej stronę i obdarował ją iście obleśnym, spaczonym uśmiechem nie wróżącym niczego dobrego.
- pójdziesz ze mną po dobroci czy mam już teraz ściąć ci tą pustą makówkę z ramion ? - spytała szczerząc się z zadowoleniem. Zapadła cisz jak makiem zasiał i nie koniecznie dlatego że typ pokręcił swoją głową na boki. Złapał za dłoń dziewczynę i wyszczerzył swe pożółkłe zębiska w jej stronę.
- panowie.. dziwkom w tych czasach się żarty wyostrzyły.. - parsknął z rozbawieniem i poderwał się z krzesła stając naprzeciwko niej, oblizał się i wlepił dość natarczywe spojrzenie w jej oczka.
- no.. to do rzeczy.. na kolana i ssij.. - warknął rozpinając powoli pasek u spodni. Seiyu zmrużyła ślepka i z zadowoleniem na twarzy obdarowała go niewinnym uśmieszkiem.
- tak jest szefie.. ! Ale najpierw... - powiedziała dość ochoczo wlepiając w niego spojrzenie i gdy ten tylko spojrzał przez ramię na kompanów alkoholowej imprezy aby się pochwalić sposobem wyrywania dziwek, nastolatka zaatakowała.
- tak to się robi w tych czasach.. dziwkę trzeba trzymać kru.. - urwał swą wypowiedź czując jak coś z impetem wbija się w jego splot zmuszając całą wyprostowaną sylwetkę do zgięcia się w pół niczym szwajcarski scyzoryk. Aż oparł się brodą na ramieniu napastniczki.
- ty mała.. kurwo.. - warknął czując jak nagle jej dłoń zaciska się przy jego szyi na materiale szmaty. Świat zawirował przed jego oczami kiedy został poderwany stopami z ziemi na której jeszcze przed chwilą stał twardo. Z impetem uderzył plecami o blat pobliskiego stołu. Miażdżąc szklanice i butelki pod swoimi plecami powodując że odłamki szkła powbijały się w jego ciało. Poza potężnym hukiem towarzyszącym temu, dało się słyszeć przewracające się krzesła w pobliżu.
- dałam wybór.. którego ty nie dawałeś niewinnym nastolatką.. gwałciłeś i maltretowałeś ciała niewiast.. na szczęście nagroda jest wyznaczona tylko na twoją głowę.. reszty więc nie potrzebuję.. - wyjaśniła z wrednym uśmieszkiem i spod płaszcza wyciągnęła ostrze jednej z dwóch katan.
- po.. pojebało cię.. ?! Nie możesz tego zrobić.. !!! - wywrzeszczał gdy uniosło się ostrze w powietrzu, chciał się podnieść ale ona złapała za jego długie kudły i szarpnęła w dół zmuszając na ponowne zderzenie z masywnym blatem stołu.
- o słodka ironio.. czy to nie były czasem słowa twoich ofiar.. ? - spytała z rozbawieniem i pociągnęła za jego łeb na tyle aby był wraz z szyją poza krawędzią stołu. Oczy zrobiły się większe gdy usłyszał ostatnie zdanie łowczyni a potem już tylko świst ciętego ostrzem jej katany powietrza kończące się odgłosem tryskającej krwi. Jednym ścięciem pozbawiła typa głowy. Wyjęła worek i wrzuciła ją do środka szczelnie zawiązując. Podeszłą do barmana i rzuciła mu małą sakiewkę.
- to za niepotrzebny syf.. - powiedziała z uśmiechem na ustach i wyszła ze speluny kierując się w sobie znaną stronę...

Na stole wylądował worek a po rozcięciu go ukazała się głowa zbira z listu gończego. Seiyu wyciągnęła rączkę w stronę strażnika.
- pisało żywy lub martwy.. moją zapłatę proszę.. - powiedziała czekając jakiś czas aż trzech facetów stojących za ladą dojdzie do siebie i w końcu dostała zapłatę. Przeliczyła złoto i schowała sakiewkę w bezpieczne miejsce, po czym wyszła z budynku i ruszyła przed siebie krążąc po ulicznym bazarze w poszukiwaniu informacji odnośnie swojego brata. Miała przy sobie zdjęcie oczywiście które pokazywała pytanych ludzi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość
Seiyushi



Liczba postów : 152
Dołączył/a : 23/02/2016

PisanieTemat: Re: Trudne początki..   Wto Mar 08, 2016 2:14 am

Im więcej pasji wkładał w masowanie tym więcej pomruków i westchnień wydobywało się z jej ust i kiedy usłyszała jego słowa aż zrobiło jej się na nowo o wiele cieplej. Serduszko zaczęło przez jego szczerą wypowiedź bić co raz mocniej. Przełknęła ślinę nieco głośniej nie wiedząc co ma mu odpowiedzieć. W sumie to miała teraz pustkę w głowie. Nie rozumiała czy Demon źle nazywa swoje myśli czy faktycznie chce coś jej sugeruje. Wtopiła pyszczek w poduszkę cała czerwona na twarzy. "Głupia ! Przecież to Aster.. jego wypowiedzi nie mają ukrytych znaczeń.. to dziecko jak mówił Zjawa.. on tego tak nie widzi.. uhh.. więc czemu mi tak gorąco.. ?! Nie powinnam tak reagować na jego słowa.." zaczęła się karcić nad interpretowaniem jego słów. Próbując uspokoić myśli a przy okazji co raz mocniej bijące serduszko w jej piersiach. "Uhhh niech to cholerstwo przestanie bić tak mocno.. to tylko masaż.. Tylko masaż do jasnej cholery..!" wmawiała sama sobie chcąc się uspokoić. Aż poczuła jak ten przestał ją macać po pleckach. Uniosła główkę nieco nad poduszkę i przechyliła ją lekko w bok gdy czuła jak rumieńce powoli schodzą z jej pyszczka.
- hmmm.. zmęczyłeś się że tak ciężko ci się oddycha ? - zachichotała rozbawiona. Wiedziała jakie to wyczerpujące zajęcie. Ale nie miała zamiaru mu odpuszczać teraz. Nie podarowałaby sobie gdyby nie wykorzystała okazji żeby się z nim podroczyć.
- uroczo sapiesz.. Asterku.. - powiedziała z uśmieszkiem malującym się na ustach. Poruszyła się delikatnie pod nim i sięgnęła ręką poza krawędź łóżka łapiąc za jego koszulę leżącą na podłodze. Podsunęła rączki pod siebie i uniosła się nieco wyżej, tym samym podciągając kolanka pod siebie. Po chwili bardzo powoli uniosła się za pomocą rączek na czworaka i poderwała się dłońmi z materaca dość zwinnie i szybko narzucając na siebie jego czarną koszulę. Klęcząc przed nim jej plecki dzieliło kilka centymetrów od jego torsu jeśli również klęczał okrakiem za nią. Zaczęła powoli zapinać guziczki jego koszuli.
- było bardzo przyjemnie.. - szepnęła z nie ukrywanym zadowoleniem w głosie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Aster



Liczba postów : 150
Dołączył/a : 23/02/2016

PisanieTemat: Re: Trudne początki..   Wto Mar 08, 2016 2:24 am

Diabełek nie odpowiedział na pytanko. Klęczał dalej, ze wzrokiem wbitym w ziemie i czarnymi polikami. Cały czas sapał i nie zapowiadało się, by miał szybko przestać. Był naprawdę mocno rozkojarzony. A dziewczyna mu tego na domiar złego nie ułatwiała. I wraz z tak szybkim zbliżeniem się plecków do jego torsu, Aster powiódł nań twarzyczką. Mogła przez to poczuć jak bardzo ciepły ma oddech. Para muskała jej plecki podczas upinania koszuli. Rozgrzany do potęgi. Oddech niemalże był zbyt ciepły, aczkolwiek póki co, jeszcze przyjemny.
- Nie zmęczyłem się do kurwy nędzy… to tylko moje popieprzone ciało… zbyt ludzkie je zrobiłem… Kurwa! - aż zawarczał na ostatnie słowa i zamknął oczy. Odwrócił głowę w bok i padł pośladkami na materac, między swoje nogi. Ręce ułożył na kawałku ubrania. Mimika twarzy ukazywała coś dość interesującego. Prawdopodobnie wyrysowany ból. Coś nowego, zwłaszcza że przebijanie się przez niego mieczem nic nie wskórało. Wywalił aż jęzor, który parował z powodu ciepłoty ciała. Nie miał zamiaru póki co mówić, zbyt rozgrzany, boleśnie podniecony.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Seiyushi

avatar

Liczba postów : 152
Dołączył/a : 23/02/2016

PisanieTemat: Re: Trudne początki..   Wto Mar 08, 2016 2:37 am

Na spokojnie zapinała guziczki koszuli czując nagle gorący oddech demona aż dreszcz przeszedł ją po plecach sprawiając ze zadrżała mimowolnie. Słysząc jego słowa zachichotała cichuteńko zasłaniając usta dłonią aby nie parsknąć głośniejszym śmiechem.
- mhm.. ciekawe.. jeśli chodzi o mnie to nie ma znaczenia czy jesteś bardziej demoniczny czy ludzki.. w moich żyłach też płynie krew demona.. chodź jeszcze uśpiona.. ale jak się obudzi to będę wymiatać magią kasty mroku.. nie mogę się doczekać.. - zachichotała zadowolona. Po czym spojrzała przez ramię na niego i wlepiając spojrzenie w jego twarz aż rozdziawiła delikatnie usta.
- hej.. wszystko w porządku ? Boli cię coś ? - rozbawienie zniknęło równie szybko co się pojawiło. Na jego miejscu dało się słyszeć troskę. Szybko się obróciła o 180 stopni tak że teraz klęczała przodem do niego. Oczka ani na chwilę nie odwróciły się od jego twarzy. Dotknęła delikatnie dłonią jego policzka czekając na jego odpowiedź. Gdyby tylko zajrzała w dół to może by zrozumiała czemu ma na twarzy grymas bólu, ale nie spodziewała się tego co Lord mógł teraz czuć. Nawet zaczęła się martwić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Aster

avatar

Liczba postów : 150
Dołączył/a : 23/02/2016

PisanieTemat: Re: Trudne początki..   Wto Mar 08, 2016 2:47 am

Słowa nieco do niego teraz nie dochodziły. A przynajmniej z trudem. Starał się je chwytać, lecz uczucie bólu i pożądania było niezwykle wysokie jak na jego mały móżdżek. Działał przez to z opóźnieniem. Dlatego na pytanie nie odpowiedział. Wcześniejsze sentencje również jakoś puścił mimowolnie, choć coś w głowie mu zostało. Wziął kilka głębokich wdechów i wtem został zaatakowany w policzek. Szybko odwrócił głowę w jej stronę, wypuścił parkę z ust i cofnął się ciutek od Seiyushi. Przełknął głośno ślinę, rumieniąc się mocno na swój specyficzny, czarny sposób. Był dość rozjuszony. Po chwili przysunął jedną dłoń na swoją twarz, którą zasłonił przez wstyd.
- Jestem żałosny… Czuje się jak debil… Kurwa mać… Nawet… głupio mi powiedzieć… o moim problemie… ale boli! Co za pojebana sytuacja… ja pierdole… - warczał bardziej na samego siebie. Drugą ręką zasłonił jeszcze usta. Zakrył nimi całą twarz, nie chcąc by cokolwiek zobaczyła na jego facjacie. - Jak kurwa chcesz wiedzieć to spójrz w dół i więcej nie pytaj! Boli! I… i tyle! Za bardzo, argh! - powarkiwał we swe rączki, nie wiedząc ewidentnie jak ma sobie z tym poradzić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Seiyushi

avatar

Liczba postów : 152
Dołączył/a : 23/02/2016

PisanieTemat: Re: Trudne początki..   Wto Mar 08, 2016 3:02 am

Zamrugała wpatrując się w niego zmartwiona i kiedy zakrył twarz ona jedynie się do niego bardziej przysunęła łapiąc go za nadgarstki delikatnie.
- przestań.. nie jesteś żałosny.. Co ty w ogóle za bzdury wygadujesz ?! - warknęła widząc jak ten sam się zaczyna dołować z jakiegoś głupiego powodu. Na ostatnią wypowiedź aż spojrzała w dół jak jej radził i w tym momencie aż oniemiała w ułamek sekundy robiąc się karmazynowa na buzi. Zrobiło jej się dopiero gorąco ze wstydu i serce uderzyło mocniej. "Nie możliwe.. Nie wierzę.. To się nie dzieje na prawdę.." Otrząsnęła się z bezczelnego gapienia się na jego twardą męskość i spojrzała od razu w bok. "I co teraz.. w sensie.. mam coś zrobić ? Mam sobie iść ? Mam zostać ? No ja pierdole.. i jak ja mam się zachować..? W końcu cierpi.. ale.. no.. no przecież.. to nie moja wina więc nie mój problem ! Prawda ?" zamyśliła się zerkając na zakrytą łapkami twarz Asterka i przełknęła głośniej ślinę.
- Aah ! Głuptas.. - wymamrotała pochylając się w jego stronę nieco bardziej.
- nie ruszaj się.. ! I nie próbuj podglądać.. ! - warknęła dość groźnie. Cała czerwona na twarzy sięgnęła do jego spodni i najzwyczajniej w świecie rozpięła guzik i suwak w jego obcisłych spodniach.
- wystarczy to obcisłe cholerstwo zdjąć.. i za raz.. będzie ci.. wygodniej.. rada na przyszłość.. nie noś obcisłych ciuchów przy takim sporym ekwipunku.. - mruknęła odchylając się nagle gwałtownie, pacnęła tyłkiem na materac i odwróciła twarz w bok zamykając przy tym oczy.
- nie będę patrzeć.. wiem jakie to musi być dla ciebie krępujące.. - wyszeptała dając mu możliwość zdjęcia ciucha. Twarz oblana karmazynem i dziwnie mocno bijące serduszko w piersiach ewidentnie wskazywały na zawstydzenie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Aster

avatar

Liczba postów : 150
Dołączył/a : 23/02/2016

PisanieTemat: Re: Trudne początki..   Wto Mar 08, 2016 3:13 am

Nie miał zamiaru podglądać. Tego mogła być pewna po jego staraniach by ukryć swą facjate za rękoma. Ani myślał o cofnięciu ich, odkrywając swoją czerń i pełnie zawstydzenia. Demon groźny, a w obliczu takich problemów potulny niczym myszka. Widać też było na pierwszy rzut oka, że ten umysł nie był szczególnie spaczony i zboczony, choć o pieprzeniu wiele mówił przez dłuższy czas. I gdy tylko dłonie poszły w tamto miejsce, uwalniając niezłą sztukę mięsa, szaroskóry diabeł omalże nie pisnął. Zasłonił mocniej swoją twarz czując, jak coś wyskoczyło spod materiału, dość mokre. Jako, że był bestią, wydzielał znacznie więcej pewnej substancji. Preejakulant pokrywał dość większą część jego działa między nogami. Nie potrzebował teraz żadnej oliwki czy czegoś podobnego. Jednakże Aster nie myślał definitywnie o tym, aby sobie ulżyć, prawdopodobnie nie wiedząc nawet i jakby miał to zrobić. Słysząc kolejne słówka, czort wziął kilka głębokich wdechów i wycofał ręce po to, by szybko pozbyć się ubrania. Ściągnął je i usiał do niej tyłem. Wbił wzrok w materac. Machał nieco podenerwowany ogonem.
- Kurewsko… krępujące… Kurwa… mac… Nawet nie wiem co z tym chujem zrobić… Argh… Co za dziadostwo… - powarkiwał, zamykając po paru chwilach oczyska. Dalej dyszał. Nie zapowiadało się, by miało to szybko minąć. - Moja popierdolona wyobraźnia… - dodał jeszcze pod nosem, wyobrażając sobie prawdopodobnie masaż, który odbył się jeszcze chwile temu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Seiyushi

avatar

Liczba postów : 152
Dołączył/a : 23/02/2016

PisanieTemat: Re: Trudne początki..   Wto Mar 08, 2016 3:27 am

Słyszała ruch na pościeli i uniosła powiekę jednego oczka wpatrując się w demona ze spokojem. Westchnęła cichuteńko nieco bezradnie.
- przykro mi.. ale ja.. ja ci nie pomogę.. sama jestem niedoświadczona w tych sprawach.. - wyszeptała powoli pakując się pod kołderkę ułożyła się na boku nadal czerwona na policzkach.
- umm.. może.. spróbuj pomyśleć o czymś innym.. nie wiem co ci poradzić.. nie wiem co cię pobudziło tak bardzo żeby ci stanął.. umm wiesz nie jestem ekspertem ale.. technicznie to tego potrzebujesz do intymniejszych zabaw.. może pogadaj z bratem na ten temat.. ja jestem kobietą.. nie zbyt ci jestem w stanie pomóc.. - wymamrotała jeszcze ciszej kładąc się na boku bardziej plecami do niego. Nie wiedziała jakim cudem doszło do takiej dziwnie krępującej sytuacji. Ale na prawdę pomimo najszczerszych chęci nie wiedziała co robić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Aster

avatar

Liczba postów : 150
Dołączył/a : 23/02/2016

PisanieTemat: Re: Trudne początki..   Wto Mar 08, 2016 3:37 am

Siedział tak, starając się nie ruszać. Z zamkniętymi oczami, czarnymi polikami i cierpieniem między nogami. Potrzebował spuścić z tonu, cholernie. Było to dla niego teraz aż nieprzyjemne. A im dłużej siedział z męskością wrytą w sufit, tym gorzej dla niego i jego pożądliwego bólu. Ciało dalej rozgrzane do maksymalnego poziomu, w którym parka jest prawie boleśnie gorąca. Słysząc ją, diabełek nieco się jednakże wkurzył. Warknął w odpowiedzi, po prostu, starając się powrócić umysłem by wydać kilka słów. Gdy udało mu się ogarnąć swój oddech, odwrócił głowę lekko w bok, by spojrzeć nań z ukosa.
- "Cześć bracie! Stanął mi mój chuj! Pomożesz? Bo nie wiem co z tym zrobić, a jakoś nie chce mi się używać dziwek i innych, bo dla mnie pieprzenie się jest odpychające z jakiejś dziwnej strony". Widzę już kurwa tę reakcję… Nie mogę tego powiedzieć! Nie mam nikogo, kto mógłby mi pomóc! Ja pierdole… - aż padł bokiem na łóżko z lekkim syknięciem, ni to rozkoszy, ni to bólu, ale zapewne niezadowolenia. Powiódł dłonią na swoją męskość. Delikatnie, bardzo ostrożnie, dotknął dziwacznej główki lekko pazurkiem. Wydał przy tym rozkoszny dźwięk, wbrew samemu sobie, nieco basowy, od razu wycofując dłoń. Wziął szybko poduszkę gdzieś z boku i zakrył sobie nią twarz, mocno się wtulając. Zawstydzenie sięgnęło zenitu. Diabełek nie miał zamiaru teraz nawet mówić. Odwrócił się jednak plecami do łóżka. W końcu… czego oczy nie widzą, temu nie żal. Pókim ma poduszkę na twarzy, było prawię w porządku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Seiyushi

avatar

Liczba postów : 152
Dołączył/a : 23/02/2016

PisanieTemat: Re: Trudne początki..   Wto Mar 08, 2016 3:47 am

Czułą jak serce jej mocno biło a ciało było cholernie rozgrzane od środka, nie tylko to. Zacisnęła nieco mocniej uda ze sobą s wiadomego powodu. Jej się tym bardziej głupio zrobiło, słysząc jego słowa zerknęła na niego kątem oka. Już nawet nie słyszała swoich myśli jedynie uderzenia serca w całym ciele. Jego jęknięcie sprawiło że aż wtuliła się mocniej w poduszkę. "Cholera.. niech go jasny szlag trafi.." warknęła w myślach powoli się podnosząc do siadu i spojrzała na Demona.
- wiesz.. nie jesteś dzieckiem.. jesteś mężczyzną.. to oczywiste że byś musiał się z tym zmagać prędzej czy później.. nie wiem czemu teraz.. zrozumiałabym jak by to było w towarzystwie jakiejś ślicznej diablicy.. to miało by przynajmniej sens.. a tak.. to czysty przypadek.. - wymamrotała patrząc już na niego bezczelnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Aster

avatar

Liczba postów : 150
Dołączył/a : 23/02/2016

PisanieTemat: Re: Trudne początki..   Wto Mar 08, 2016 3:54 am

Z poduchy wyszła para. Wbił aż pazury nieco w poduchę na to, co dotarło do jego uszysk. Był w pewnym sensie czymś wkurzony. Dlatego też, chwile później, zjechał poduchą ku górze, odkrywając tym samym swoje usta. Wypuścił jeszcze wiele pary, rozgrzany. Męskość mu aż podrygiwała do góry, chętna dotyku. Choć dość specyficzna, gdyż przypominająca cosik przynależnego do psa. Aczkolwiek o zdrowym wyglądzie, w jego postaci, czarno-szarej. Przynajmniej zdrowej jak na niego. I mokrej od jego własnych "soków", które wypuszczał w większej ilości niż normalny człowiek przy podnieceniu.
- Demony nie podniecają się jakimś popierdolonym widokiem, a dotykiem i jebanymi odczuciami. Masowałem Twoją skóre, była zajebiście delikatna i przyjemna. I jeszcze wcześńiej masowałaś mnie Ty. Uważasz, że to dziwne, że mi stanął?! Choć… może to dziwne. Sam kurwa nie wiem! - wbił pazury głęboko w poduche, przyciskając ją z prawie całej siły do swej twarzy. Był bardzo zawstydzony. Podniósł jedną nogę ciut do siebie, powoli nie wytrzymując. - To… irytujące… I pieprzysz tak, jakby obowiązkiem prawdziwego mężczyzny było jebanie każdej żywej istoty. Mnie to nie kręci, kurwa! Dlatego… to krępujące… - mruknął na sam koniec znów z żalem do siebie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Seiyushi

avatar

Liczba postów : 152
Dołączył/a : 23/02/2016

PisanieTemat: Re: Trudne początki..   Wto Mar 08, 2016 4:20 am

Poczuła jakby mentalnie ją trzepnął tym tekstem.
- Skoro podnieciłeś się dotykiem to sam jesteś sobie winien że ci stanął ! Uprzedzałam cię że to może nie jest najlepszy pomysł to się na mnie wydarłeś.. a potem sam się uparłeś żeby mnie masować.. więc to tylko twoja wina.. ja ci tylko mówię co możesz zrobić.. a co już z tym faktycznie zrobisz to twoja sprawa.. - zaczęła już na niego warczeć nie wiedząc jak ma do niego podejść. W końcu złapała za poduszkę i zabrała mu nią z twarzy gwałtownie gdy się tego najmniej spodziewał.
- wcale nie twierdzę że obowiązkiem faceta jest ruchać co popadnie.. twój brat rucha tylko jedną.. a ty możesz sam siebie jebać.. pobaw się rączkami do jasnej cholery.. skoro masz członka to wiadome że przy podnieceniu ci stanie ! - warknęła wstając z łóżka rzuciła w niego jego poduszką. Dopięła ostatnie guziki koszuli ewidentnie zbierając się do wyjścia. Całe szczęście że kupiła sobie zapasowe ubranie, skoro inne ciuchy były brudne od błota. Zdjęła bokserki i założyła majteczki a po nich spodnie i buty.
- dam ci trochę prywatności.. ulżyj sobie w cierpieniu.. ja idę się napić.. nie wiem ile demon potrzebuje.. wrócę za kilka godzin.. a ty się napawaj wolnością.. wytarzaj się w pościeli.. czy co tam ci się podoba.. - skomentowała wypuszczając włoski na zewnątrz i ruszyła do wyjścia machając mu na pożegnanie. Ruszyła w stronę pobliskiego miasteczka gdzie było kilka karczm gdzie można było zjeść, schlać się i zabawić.
- pfff.. non stop tylko warczy na mnie.. jak by to moja wina była że mu stanął.. sam chciał a teraz pierdoli od rzeczy.. co za typ ?! - warczała idąc przed siebie ścieżką w stronę cywilizacji.


******

Minęła może godzinka gdy dostała pod nos talerz z jadłem i puchar z winem. Zaciągnęła się zapachem dziękując kelnerce. Zaczęła się zajadać ze smakiem "Blackwell lepiej gotuje.. ale z braku laku.. i kit dobre.. skoro już o nim myślę.. ciekawe czy już sobie ulżył w cierpieniu.." przeszło jej przez myśl gdy na ramieniu poczuła czyjąś dłoń. Obróciła pyszczek w bok i prawie się zakrztusiła tym co miała w ustach. Mężczyzna zrobił kilka kroków siadając po przeciwnej stronie z własnym pucharkiem w dłoni.
- oho.. kłopoty w raju.. siostrzyczko ? Zwierzątko ci się ze smyczy zerwało ? - zaśmiał się chłopak obserwując ją uważnie.
- dawno się nie widzieliśmy braciszku.. chcesz czegoś konkretnego ? - uniosła brew biorąc większy łyk wina.
- hahaha.. nom.. zakopać topór wojenny alkoholem.. chyba napijesz się ze swoim ukochanym bratem.. - zaśmiał się wznosząc kielich w górę. Na jej ustach wkradł się bezczelny uśmieszek i stuknęła się z nim naczyniem wypijając zawartość naczynia do dna.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Aster

avatar

Liczba postów : 150
Dołączył/a : 23/02/2016

PisanieTemat: Re: Trudne początki..   Wto Mar 08, 2016 12:52 pm

Zdziwił się. Jego osłona, dzięki której mógł w ogóle mówić, została zabrana. A co za tym idzie, czerń na polikach wzmocniła się, jak i parowanie. Od razu odwrócił głowę w bok, zamykając do tego oczyska niezwykle szczelnie. Aby najmniejszy promień światła nie wszedł w kontakt z jego wzrokiem. Nie chciał, by wyklarowało mu się spojrzenie. Robił wszystko, byleby tylko się od tego oderwać. Jedynie aktualnie słuchał tegoż, cóż ma do powiedzenia. A fakt, że istotka chciała wyjść, nie uśmiechał się do Astera. Wraz z opuszczeniem mieszkania, czort stracił cały poprzedni zapał. Jego własność wyszła w końcu bez zgody, od tak. Z wybujałą wyobraźnią, jaką posiadał w główce i przez fakt, że nie miała ciekawych przygód, pewne obrazy pojawiły mu się przed oczyskami. Nawet zamkniętymi. Nie potrzebował dzięki temu zabawiać się rączką. Pożądanie zniknęło, całkowicie. Zamiast niego, jego serce wypełniła inne uczucia. Żądza krwi. Uśmiechnął się szyderczo i zaczął się śmiać psychopatycznie.
- Śledź ją… Nie spuszczaj z oczów… jeśli to zrobisz, ujebie ci łeb i wypruje flaki… - mruknął złowieszczo, powstając z łóżka. - Napawaj wolnością… - zachichotał lekko. - Złe słowa… - dodał, postanawiając się powoli przygotować do pewnego wyjazdu, podczas gdy dziewczyna była obserwowana przez czerwoną papugę, i nie tylko.

*** Godzinę później… ***

W karczmie, w której była, parę specjalnych much magicznych wykonanych przez czerwonka, ugnieździło się w rogach pomieszczenia, dając mu idealny obraz. A co za tym idzie, diabeł wiedział idealnie co dzieje się w środku. Co jak co, ale diabły akurat były wyspecjalizowane szczególnie w inwigilacji. Przez zwyczajnych śmiertelników, czy wojowników magicznych, nie było możliwe nawet wykrycie ich. Mag z krwi i kości miałby z tym wielki problem. Potężna moc do śledzenia, o ile istotki poruszają się z prędkością much.
Chwile później otworzyły się drzwi. Do środka wszedł wysoki mężczyzna. Łysy, o brązowych oczach. Z facjaty młody. Dość szerokie kości policzkowe, dodające mu nieco wdzięku. Miał na sobie czarną chustę, zakrywającą usta. Naramienniki z grubej, normalnej, ciemno-brązowej skóry. Napierśnik równie podobnie, gruba skóra, trzymający się na ciele za pomocą przeróżnych pasów, na których były niekiedy noże do rzucania. Spodnie materiałowe, powszechne, z licznymi kieszonkami, w kolorze brązu. Miał przypasany specjalistyczny pas, w którym zamontowane były dwa sztylety, sakwa, parę fiolet z zieloną i czerwoną substancją, kulki. Po tym ekwipunku nie jeden by stwierdził, że jest to zawodowy łotrzyk z krwi i kości. Ostatnie rzeczy, jakie dało się dostrzec, to buty z metalowymi czubami i lekkimi kolcami, o ile ktoś był w stanie je dostrzec, oraz czarne, lniane rękawiczki. Zapewne drogie. Emitowała od niego aura śmierci, jakby nie jednego zabił i nie robiłoby to mu już różnicy. Spojrzenie śmiertelnie poważne.
Szedł on przed siebie, nie rozglądając się nawet wokół. Lecz pewnym było po kimś z takim wyglądem, że nie potrzebował tego, by zaznajomić się z całą sytuacją wokół. Zasiadł on w miejscu nieco bardziej odludnionym, ale dość blisko pewnej parki. Wyciągnął z sakwy monetę, unosząc ją do góry, co by podeszła do niego oberżystka lub ktoś podobny.
- Piwo i dobrze wypieczone mięcho - powiedział swym niskim, basowym głosem. Lekko zachrypniętym i mimo, że w miarę przyjemnym, to raczej nie budzącym zaufania.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Seiyushi

avatar

Liczba postów : 152
Dołączył/a : 23/02/2016

PisanieTemat: Re: Trudne początki..   Wto Mar 08, 2016 10:57 pm

Zajadali się oboje specjalnością karczmy czyli dziczyzną z rusztu i winem pędzonym przez właściciela. Kiedy do pomieszczenia wszedł jakiś typ spod ciemnej gwiazdy nawet się nie odwrócili w jego stronę, wyglądał na zwykłego najemnika tyle że takiego z górnej półki. Pełen profesjonalizm, możliwe że przejezdny w poszukiwaniu noclegu.
- hahahhaah.. taaa nigdy nie lubiłem tego kota.. - zaśmiał się rozbawiony chłopak upijając kilka łyków wina. Po czym dolał sobie do pełna i oczywiście ukochanej siostrze również po chwili machając pustym dzbanem w stronę kelnerki.
- ej ale on był taaaki słodki.. i gdybyś nie krzyczał to by ci do butów nie robił..- wystawiła mu język rozbawiona i upiła kilka łyków swojego trunku procentowego. Delikatne rumieńce na buziach obojga świadczyły o lekkim upojeniu. Widząc jak ten macha dzbanem podeszła kelnerka o długich blond włosach z niewinnym uśmiechem zamieniając puste naczynie na pełne po brzegi racząc jej ukochanego brata słodkim uśmiechem i po chwili kierując się do stołu gdzie siedział nowo przybyły typ.
- eee braciszku chyba wpadłeś jej w oko.. krąży tędy co chwila mimo iż jej klienci siedzą po drugiej stronie lokalu.. - zaśmiała się Seiyu upijając kilka łyków i biorąc kawałek mięsa do buzi. Na co ten jedynie pokręcił głową na boki i wlepił swoje złote spojrzenie w jej oczka.
- no i co z tego.. mam na oku tylko jedną dziewczynę.. żadna nie zajmie jej miejsca w moim sercu.. a kto wie.. może kiedyś i ona mi odda swoje serduszko.. za to wypiję.. - uniósł kielich w górę puszczając jej oczko. Spojrzenie bardzo przenikliwe i arogancki uśmieszek sprawiły że aż uniosła brew zaciekawiona ewidentnie jego słowami.
- może kiedyś mi ją pokażesz.. za to ja wypiję.. - powiedziała stukając się z nim kielichem i również pijąc do dna. Na co chłopak się zaśmiał rozbawiony jedynie.
- nie ma sprawy.. w pokoju mam wielkie lustro.. jak chcesz to mogę zaraz ci ją przedstawić.. wystarczy że w nie zajrzysz.. - tu wystawił jej język swoją wypowiedzią wprawiając ją w ciemniejszy odcień różu.
- pfff.. gupek.. - mruknęła odwracając spojrzenie od brata i przyssała się do napełnionego do pełna kolejnego kielicha.
- oj tam.. nie możesz mieć mi tego za złe że cię kocham.. i.. martwię się o ciebie Seiyu.. nie jesteś bezpieczna z tym demonem.. obiecaj że przemyślisz moją propozycję.. - zaczął na nowo uważnie jej się przyglądając.
- Aster jest nie groźny.. z resztą ostatnio traktuje mnie cholernie dobrze.. nie wiem co się zmieniło.. nie umiem go rozgryźć.. zmienił się i nie wiem czemu.. jest dla mnie bardzo dobry, nie rani mnie fizycznie.. nie gnębi psychicznie.. dobrze mi z nim.. - mówiła z delikatnym uśmieszkiem malującym się na ustach gdy jej spojrzenie utkwiło w kielichu z winem. Słowa siostry sprawiły że na twarz Kira wkradł się smutek, spojrzał gdzieś w bok.
- obiecaj mi że się w nim nie zakochasz.. - wyszeptał ledwo słyszalnym szeptem i po chwili umoczył usta w alkoholu nie wierząc w to co właśnie z niego wylazło. Aż Seiyu się zakrztusiła swoim trunkiem ocierając po chwili usta. Wpatrywała się brata przez chwilę i nagle parsknęła śmiechem.
- nie śmiej się ze mnie !!! Ten skurwiel na bank na ciebie leci.. inaczej by się tak nie uparł na ciebie ! A ty ślepoto tego nie widzisz.. !! Co z ciebie za łowczyni jak tak oczywistych rzeczy nie widzisz.. - warknął uderzając dłonią o blat dość mocno. Na te słowa złoto oka już zaczęła ronić łzy ze śmiechu łapiąc się za brzuch aby jakoś się uspokoić.
- czy ciebie popierdoliło do reszty ?! Aster.. miałby coś czuć do mnie ?! hahahahahaha.. ty zazdrosny debilu.. on taki nie jest ! Nie myśli w ten sposób.. jestem jego zabawką.. to tyle.. nie interesują go kobiety.. wrzuć na luz Kiroś.. - zaśmiała się dopijając po chwili wino do dna i pomachała mu pucharem przed nosem czekając na dolewkę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Aster

avatar

Liczba postów : 150
Dołączył/a : 23/02/2016

PisanieTemat: Re: Trudne początki..   Wto Mar 08, 2016 11:45 pm

Łotrzyk dał jedną sztukę złota oberżystce, która po paru chwilach zniknęła gdzieś za ladą, przynosząc następnie drewniany kufel pełen piwa. Czekał teraz na dobrze wysmażonego stejka, przysłuchując się tutejszym osobnikom. Choć nie dało się zauważyć póki co jego twarzy. Przynajmniej przez pewien czas. Spojrzał na alkohol. Ujął za ucho drewienka, drugą ręką ściągnął materiał z facjaty i przybliżył naczynie do ust. Wziął solidnego łyka, a chwile później wypił alkohol duszkiem, znów unosząc złotą monetę, co by ktosik do niego podszedł i wlał mu kolejnego browara. Nie odzywał się. Obserwował z ukrycia. Choć parę typków spod ciemnej gwiazdy, widząc równie swojego, postanowili się przysiąść z wrednymi, szyderczymi uśmiechami. Coś się jak widać szykowało. Aster wyglądał na dość spokojnego. Wtem przybyła kolejna dostawa piwa, które postanowił upić duszkiem. "Kira… Jesteś trupem… kurwo… zajebie Cię… zobaczysz… Za to, że znów tu przyszedłeś… To moja zabawka… nie pozwolę jej Tobie mi odebrać…"
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Seiyushi

avatar

Liczba postów : 152
Dołączył/a : 23/02/2016

PisanieTemat: Re: Trudne początki..   Sro Mar 09, 2016 12:27 am

Wino się lało strumieniami przy śmiechach i chichach rodzeństwa. Wspominali dawne czasy, śmieszne historyjki, opowiadali sobie o osiągnięciach w branży. Jak sobie radzili z różnymi zleceniami, o zdolnościach i umiejętnościach.
- masakra Seiyu.. teleport.. władanie cieniem i wiele innych zdolności.. siła rośnie diametralnie.. szybkość i wytrzymałość na ból.. aż się nie mogę doczekać aby cię tego wszystkiego nauczyć.. - powiedział zadowolonym głosem Kiro. Polał jej więcej alkoholu i delikatnie stuknął kielich o kielich.
- no dalej siostra.. chyba że już nie możesz..- zaśmiał się unosząc do ust naczynie z trunkiem. Seiyushi była już ostro spita, czerwona na buzi i spojrzenie rozkojarzone.
- pfff.. nie rozśmieszaj mnie.. to dopiero początek.. ale ty ledwo na oczy już patrzysz.. - zaśmiała się przykładając kielich do ust jak brat i oboje obalili zawartość z mocniejszym uderzeniem naczyń o blat.
- brawo maleńka.. prawdziwa Akarusa.. ale tak w ogóle.. to ten twój piesek czasem nie ruszy w pościg za tobą.. wiesz.. trochę już tu siedzimy.. pewnie rwie sobie kudły z łba albo co gorsze już niucha za tobą.. - zaśmiał się i dolał jej jak i sobie wina.
- weź się chrzań Kiro.. ! Aster nie jest taki ! Powiedziałam mu że wrócę za kilka godzin.. zgodziłam się z nim zostać więc chociaż odrobiną zaufania mógłby mnie obdarować do kurwy nędzy ! - warknęła uderzając pięścią w stół mocniej. Kiro się podniósł z krzesła ledwo trzymając pion.
- mogę chrzanić się.. ale z tobą.. Swoją drogą uważaj bo za karę cię jeszcze bestia przykuje do łóżka i skończą się spacerki.. - zaśmiał się podając jej dłoń. Odtrąciła jego rękę i złapała go za ramię wstając.
- mówiłam Ci że Aster nie myśli tymi kategoriami ! Chodź.. odprowadzę cię do pokoju i będę wracać do siebie.. - powiedziała pozwalając mu się na sobie oprzeć.
- hmm jak nie myśli tymi kategoriami.. to jest po prostu głupi.. taka piękna kobieta obok niego.. ty.. a może on woli chłopców.. to by tłumaczyło wie.. aauuuaaa.. - nie zdołał dokończyć bo dostał w łeb od dziewczyny z wrednym uśmieszkiem.
- przestań fantazjować głupi.. - warknęła prowadząc go w stronę schodów i powoli idąc z nim na górę aż zatrzymali się przed jego pokojem. Trochę zajęło chłopakowi znalezienie klucza i otworzenie drzwi. Aż w końcu weszli do środka oboje. Seiyu podprowadziła brata do łóżka i pchnęła go na nie po chwili pomagając mu się rozebrać. Kiedy został w samej bieliźnie uśmiechnęła się uroczo i pochyliła się nad nim.
- słodkich snów braciszku.. do zobaczenia kiedyś tam.. - wymamrotała dając mu buziaka w policzek i kiedy sie odchylała od niego została złapana za koszulę i przyciągnięta bliżej. Szybko i mocno przerzucił ją na łóżko znajdując się na niej w mgnieniu oka. Dotknął noskiem jej nosek.
- a może wolisz zostać dzisiaj ze mną.. ? Stęskniłem się za tobą.. - wyszeptał składając na jej ustach czuły pocałunek wprawiając ją w mruknięcie. Po chwili oderwał sie od jej ust wolną dłonia zaczynając rozpinać jej koszulę.
- w końcu ze mną jesteś bezpieczna.. nikomu bardziej na twoim szczęściu nie zależy niż mnie.. - wyszeptał zaczynając całować dziewczynę po szyjce. Z ust wydobywały się ciche pomruki, aż się poruszyła pod nim niespokojnie.
- ah...Kiro.. nie powinnam.. obiecałam że.. aaaahh.. - jęknęła głośniej gdy chłopak przyssał się do jej szyjki zostawiając tam malinkę. I po chwili przyssał się do jej ust na nowo, co było zaskakujące to Seiyu w końcu przerwała pocałunek dysząc nieco ciężej.
- nie mogę.. wybacz.. ale.. ja.. ja nie umiem.. - wydyszała zrzucając go z siebie i szybko poderwała się z łóżka wychodząc z jego pokoju. Zamknęła za sobą drzwi i oparła się o nie łapiąc się za porozpinany dekolt. Czuła jak jej serce waliło mocno w piersiach. Na polikach miała karmazynowej barwy rumieńce. Zagryzła dolną wargę powoli idąc po schodach w dół nieco chwiejnym krokiem. Podeszła do lady i zapłaciła za wszystko kierując się do wyjścia. "Nie mogłam.. nie mogłam przestać.. ja pierdole.. odbiło mi do reszty.." przeszło jej przez myśl gdy wyszła z karczmy idąc w stronę mieszkania. Nawet nie wiedziała ze ma na szyjce nad obojczykiem malinkę, zwłaszcza że się zapięła zanim wyszła z jego pokoju więc nikomu się nie mogła rzucić w oczka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Aster

avatar

Liczba postów : 150
Dołączył/a : 23/02/2016

PisanieTemat: Re: Trudne początki..   Sro Mar 09, 2016 1:00 am

Diabełek we wnętrzu się zasmucił. Nie ufał jej na tyle, by pozwolić iść samej. Wiele much obserwacyjnych wokół. Do tego papuga latająca nad karczmą. Nawet pofatygował się sam, aby zajrzeć do środka i pozostać, upijając się piwskiem. Stawiał też tutejszym, przez co nie robili burd. On sam jednak ani trochę się nie napił, choć żłopał hektolitry, bez opamiętania. Siedział cały czas, nieco jadł tego, cóżże mu przynieśli i rozmawiał, nie chcąc robić sobie zbytnio przyjaciół ze zbirów, którzy uczepili się jego mieszka. Lecz nawet mimo jej słów, dalej brnął w tym. Na wszelki wypadek, by być pewnym tego, czy może jej na cokolwiek pozwalać. Swej własności, ot co.
Chwile późnej istotki przeszły gdzieś indziej. Nie szedł za nimi, choć z dwie muchy strażnicze postanowiły zbadać sprawę. Wleciały nawet do środka bez trudu. Czerwonek dawał informacje w głowie szarego czorta cóżże wyczynia się w pomieszczeniu. Widział wszystko. Co do każdej pojedynczej sceny. To, jak została przechwycona przez pijaczynę i jak się przez pewien czas nie opiera, zostając kilkakrotnie pocałowana. Zauważył malinkę. Irytacja w nim wrzała. To w jaki sposób bawi się z jego własnością. Zacisnął zębiska. Trzasnął pięścią w stół tak, że aż tutejsi ucichli na parę chwil. Rzucił kilkoma sztukami złota, wstając z siedziska. Zaczął iść nieco rozzłoszczony w kierunku korytarza prowadzącego do sypialni. Minął przy tym Seiyushi, którą jedynie przypadkiem lekko trącił w ramię, lecz nie zatrzymywał się ani nic nie mówił.
Gdy teren był czysty i nikogo nie było wokół, Aster postanowił działać. Wpierw zwiększył nieco możliwości swego ciała. Dodał ogon, dłuższe uszyska jak u elfa, diabelne mięśnie pod ludzką skórą. Wyciągnął nagle z kieszeni zwój. Był na nim wyrysowany demoniczny symbol autorstwa czerwonka. Przyczepił on go do ściany. Zaświecił magią i wypalił się na drewnie budynku, przy pokoju łowcy. Cały budynek nagle został objęty dziwną, nietypową aurą, antymagiczną. Nie pozwalała ona na teleportacje, rzucanie czarów. Nawet muchy, które służyły do obserwacji, poumierały. Diabełek wyciągnął wytrychy i postanowił otworzyć drzwi do pokoju, w którym urzędował upity łowca. Otworzył je bez trudu. W tym właśnie się specjalizował. Wszedł do środka i zamknął je. Wyciągnął dwa sztylety, którymi postanowił rzucić we swojego przeciwnika. Nie tak, aby go zabić. W udo oraz rękę. A że parę w łapach miał i celność godną, trafienia były raczej nieuniknione, niczym wystrzelone strzały z kusz, a nawet szybciej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Seiyushi

avatar

Liczba postów : 152
Dołączył/a : 23/02/2016

PisanieTemat: Re: Trudne początki..   Sro Mar 09, 2016 1:11 am

Kiedy drzwi się otworzyły oczom Astera ukazał się leżący na boku Kiro, plecami do wejścia. Zatrzaśnięcie drzwi sprawiło ze postać się poruszyła.
- a jednak zmieniłaś zdanie piękna.. ? - odwrócił się w jej stronę nagle nieruchomiejąc. Zagięło go gdy dostrzegł obcego typa więc machnął dłonią ale nic się nie stało. Zaskoczony brakiem magi nie zdołał zareagować gdy nagle poczuł cholerny ból w udzie i ręce. Zasyczał zaciskając mocno szczękę.
- ty kurwiu !!! - warknął czując ciepłą posokę przy ranach, uniósł głowę nieco wyżej wlepiając spojrzenie w typa z dłuższymi uszami.
- kto cię do kurwy nędzy przysłał..?! - warknął nagle otwierając szerzej oczy.
- Seiyushi.. jeśli jej coś zrobiłeś klnę się na wszystko co święte i przeklęte że zdechniesz w męczarniach.. !!! - warknął łapiąc za sztylet na udzie i wyszarpnął go ze swojego ciała wbijając złote oczy w demona.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Aster

avatar

Liczba postów : 150
Dołączył/a : 23/02/2016

PisanieTemat: Re: Trudne początki..   Sro Mar 09, 2016 1:28 am

Aster patrzył na przeciwnika. Człowiek, łapiąc za sztylet, mógł dostrzec, że nie jest on taki zwyczajny, jakby się wydawał. Zieleń na samym końcu. Niczym trucizna przy grocie strzały. Czymś były nasiąknięte i o tym miał się niedługo przekonać. A nawet szybciej, niż się spodziewał, gdyż zielona substancja powoli miała odbierać mu możliwość poruszania się. Nie licząc już samego faktu ran, które zdawał w dość nieprzyjemnych, uciążliwych miejscach.
- Tarcza antymagiczna na całym budynku i nieco wokół. Trucizna wykonana przeze mnie… i tylko moje ciało generuje odtrutkę… Twoje natomiast będzie sparaliżowane… co gorsza, paraliż postąpi… - wyciągnął trzeci sztylet zza pleców. Dokładniej nóż typu "kris", który dostał nazwę za swój kształt fali. Sprawiał dość duże cierpienie ofierze i był cholernie ostry. Na dodatek stal, z której została wykonana, należała do elfów. Szybko niszczącej się, ale najostrzejszej z możliwych. Zaczął on iść ku swemu przeciwnikowi. - Jesteś żałosny… ohydny… irytującym sukinsynem… Jedynie o czym myślisz, to o chlaniu i pieprzeniu się z Seiyushi, by stała się pół-demonem z twojego klanu, chuju… Cały czas za nią się uganiasz i kręcisz… wkurwiasz mnie… Witaj w piekle, kurwa… Zamienie Twoje życie w nie… - był cholernie poważny. Chrypliwy głos pasował idealnie do scenerii. Zaczął iść wiedząc, że za parę chwil szkodnik nie będzie w stanie się poruszać. - Pocałowałeś ją… zmusiłeś do tego mimo, że odmawiała… I wiedząc, że należy do mnie… Jesteś większym głupcem od niej… - i tu nagle wyciągnął ogonem nóż z klatki piersiowej, na której miał jeszcze dwa, ciskając nim w jego drugie ramię.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Seiyushi

avatar

Liczba postów : 152
Dołączył/a : 23/02/2016

PisanieTemat: Re: Trudne początki..   Sro Mar 09, 2016 1:45 am

Ciało faktycznie zaczęło cholernie szybko drętwieć, wpatrywał się w Demona i po chwili zaczął się śmiać.
- no zajebiście kurwa.. a jednak wolisz chłopców.. - warknął rozbawiony jego konkluzjami.
- po pierwsze.. to ona już jest pół demonem.. od urodzenia.. nasz klan zachowywał czystość krwi Asury Schezarda od początku istnienia.. - wyjaśnił ze spokojem w głosie jakby to była normalna rzecz. Uważnie się mu przypatrywał gdy Demon zaczął się zbliżać, uśmiechnął się bezczelnie.
- co do chlania to nie koniecznie.. ale pieprzenie się z Seiyushi.. o taaaak.. zdecydowanie z tym trafiłeś.. ale od kiedy miłość jest ohydna ? Martwię się o nią.. zależy mi na niej, chcę być przy niej.. i ja pierdole oczywiście że na nią lecę.. pociąga mnie cholernie.. jest piękna, inteligentna, czuła i taka wyrozumiała.. ale za razem uparta, wytrwała i ufna.. nikt dla mnie tyle nie znaczy co ona..to ty się nią bawisz.. nazywasz własnością.. a ona miała takie dobre zdanie o tobie.. co sobie pomyśli jak się dowie że się mnie pozbyłeś ?! Ahh no tak.. co cie obchodzi że młoda cię znienawidzi.. ?! Asterowi wszystko wolno.. - wysyczał nie odrywając wzroku od demona.
- powiedz mi jedno.. co cię kurwa obchodzi co z nią robię ?! Odwzajemniała każdy pocałunek.. do czasu.. i jakoś jej nie cisnąłem za bardzo.. ona mnie kocha czy ci się to podoba czy nie.. i byłaby ze mną gdybyś się nie pojawił i jej nie namieszał w głowie.. ! - warknął nagle w oczekiwaniu na jakieś wyjaśnienia.
- nie masz ostatniego zdania w tej kwestii.. to jej decyzja kogo wybierze.. została z tobą.. ale to mi się pozwala dotykać i całować ! - warknął ucieszony na buźce. Widać było jak arogancki teraz był starszy Akarusa.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Aster

avatar

Liczba postów : 150
Dołączył/a : 23/02/2016

PisanieTemat: Re: Trudne początki..   Sro Mar 09, 2016 2:11 am

Wydawał się być spokojny. Aż nazbyt jak na niego. Kreatura, która bawiła się śmiercią, teraz była tak piekielnie poważna, że zachowywała czujność i nie wkurzała się. Wszystko chowała w sercu. Jak to zwykł robić Aster. Od zawsze, wszelakie emocje, uczucia, głęboko w sobie, hamując ich rozwój. Nie tylko wyżynał, ale zabijał też istotniejsze stworzenia dzięki swym umiejętnościom włamywania, jakich nauczył się podczas swych wejść do wioski. Hobby, przeradzające się z zawód. Stanął nie daleko niego, bawiąc się krisem w ręce. Obserwował. Przejechał wzrokiem od stóp do głowy, z neutralnym wyrazem twarzy. Początkowo. Pojawił się na jego ustach nieco sadystyczny uśmieszek.
- Arogancki do samego końca… Egoistyczny sukinsyn… Mówisz, jakby miała niedługo co wybierać. Ale jest jeden zajebisty problem, zwłok nie wybierze… To moja kurwa własność i nie pozwolę by ktoś ją tykał wbrew mej jebanej woli! Zabije każdego, kto wejdzie mi w moją pierdoloną drogę! Nie pozwolę, by jakiś skurwiel, któremu zależy tylko wykorzystaniu jej jak worka z mięchem, dotykał jej! Nawet nie wiesz w jak kurewsko wielkie tarapaty wpadłeś przez nie zrozumienie jednej, zajebiście ważnej rzeczy… To moja własność… I nie pozwalam na dotykanie jej… Utnę Tobie chuja… lecz pozostawię przy życiu… - wtem złapał go ogonem za obie nogi i uniósł do góry. Trucizna powinna mu już nie pozwolić na większe ruchy. Irytacja i wkurzenie łapało górę. - Czy Ty to bezmózgi skurwielu rozumiesz?! - warknął w jego stronę, postanawiając jednym ładnym cięciem pozbyć się jego ubrania. I górnego, i dolnego, pozostawiając dość nieprzyjemną szramę. Lecz po mimice jego twarzy było widać... wahania...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Seiyushi

avatar

Liczba postów : 152
Dołączył/a : 23/02/2016

PisanieTemat: Re: Trudne początki..   Sro Mar 09, 2016 2:31 am

Nie odzywał się na jego wypowiedź, próbując zrozumieć motywy działania Demona. Zmarszczył nos u nasady okazując niezadowolenie.
- porżnęło cię do końca.. miałem rację.. lecisz na nią ty głupi chuju.. dlatego tak się wkurwiasz tą sytuacją.. boisz się że jednak będzie wolała mnie.. nie dziwię ci się.. mnie zna całe swoje życie.. ty się dopiero pojawiłeś.. - zaczął dość pewnym siebie głosem nawet złapany za nogi i powieszony do góry nogami uśmiechał się parszywie. Syknął czując jak ten rozcina jego ubranie raniąc przy tym skórę.
- i kto tu jest egoistą.. ? Ona też ma potrzeby pojebie.. i kto je spełni jak się mnie pozbędziesz ? TY ?! - parsknął śmiechem prosto w stronę demona.
- odbierzesz jej jedyną osobę która ją kocha.. a jak ci się znudzi jej towarzystwo to porzucisz ją gdzieś bez nadziei na lepsze jutro ?! Nie przyszło Ci do głowy że ona lubi być dotykana ?! To że ty tego nie potrzebujesz do szczęścia, nie znaczy że i ona chce tak żyć.. - kontynuował.
- zostawiła cię i tu przyszła się zabawić.. pozwalała się obejmować, całować, dotykać mi.. bo od ciebie tego nie dostanie ! I to są jej słowa ty pojebie.. ja doskonale wiem jak zadbać o Seiyu i jej potrzeby.. wiem jaki lubi dotyk i gdzie.. - co jak co Ale Akarusa byli iście pojebani nie okazując strachu nawet w obliczu śmierci. Od tchórzy nie można było ich wyzwać.

***

Droga pod wpływem alkoholu z miasteczka do jaskini byłą o wiele dłuższa niż na trzeźwo tego już byłą pewna. Ze wzrokiem wlepionym w podłoże szła sobie spacerkiem w ciepłą noc rozmyślając nad tym wszystkim co się wydarzyło w ciągu dnia i w karczmie nie dawno.
- ciekawe czy sobie ulżył.. ? W końcu zostawiłam go na kilka godzin.. może wybrał się do wymiaru piekła.. żeby się wyszaleć w jakimś burdelu.. ! - warknęła zaciskając rączki w pięści aż kostki jej pobielały. Zatrzymała się nagle spoglądając na jaskinię. Zmrużyła oczka i ruszyła szybciej.
- chrzanić to !!! Jego problem.. jego sprawa jak go rozwiąże.. - warknęła otwierając drzwi do mieszkania. Weszła ściągając buty i zamknęła za sobą drzwi.
- wróciłam ! - warknęła rozglądając się. Nie dostrzegła nigdzie demona to zaczęła krążyć po całym mieszkaniu w poszukiwaniu właściciela. Nie znajdując uśmiechnęła się parszywie i poszła do sypialni rzucając się na skórzany fotel.
- heh.. głupia.. po jaką cholerę miałby tu na mnie czekać.. - zaśmiała się rozbawiona zamykając oczka. Ostro popiła w karczmie, to było pewne.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Aster

avatar

Liczba postów : 150
Dołączył/a : 23/02/2016

PisanieTemat: Re: Trudne początki..   Sro Mar 09, 2016 2:55 am

Wypuścił z ustek westchnięcie pełne zawodu, choć coraz szerzej uśmiechał się w sposób szyderczy, jak to on. Z szczyptą psychopatyczności. A to nie wróżyło dobrze dla nikogo, komu darował taki uśmiech. Oznaczać mogło tylko jedno. Włączył wyobraźnie i miał plan. Dlatego też nie dziwnym było, że zbliżył się bardziej do tejże istotki. Tak, ze jego krocze miał przed swoją twarzą.
- Pojebany, tępy kretyn… Chyba się zakocham w tym klanie… O tak… zajebiście debilni osobnicy… Pół-demon i wielka odwaga?! - tu parsknął śmiechem, nie mogąc się powstrzymać. Psychopatycznym. Aż otworzył szerzej oczy. - Nędzne imitacje potęgi, które bez magii gówno zdziałają! - i tu diabełek postanowił liznąć jego część ciała. Od tak, jak gdyby nigdy nic. Był skory do zrobienia czegoś tak ohydnego. Po chwili wsunął pewną część do ust, pozwalając by ta znalazła się głęboko w jego gardełku, choć prawdopodobnie nie było to aż tak wymagające. A chwile później, z premedytacją, zacisnął się tak mocno zębami, że nie było mowy o odratowaniu tego czegoś między nogami. Szarpnął głową w bok, wyrywając pewną część ciała biedaczyska. Na domiar złego, spowodował tym dość intensywne krwawienie, któremu biedaczysko nie mógł zaradzić przez paraliż. Wypluł kawałek mięcha obok siebie i nagle zgniótł butem, powodując mokrą plamę. - Nie mam pojęcia o czym pierdolisz, pojebany eunuchu… ale to moja własność… Nie zabije Cię… bo byłoby jej przykro… dlatego też nie ograniczę waszego gówno wartego kontaktu… Ale jeżeli jeszcze raz do niej się zbliżysz w ten sposób… rozerwę Cię na strzępy… naszczam na truchło… jeśli faktycznie tobie na niej zależy, to kurwa odpuść i bądź jak brat, a nie jak kochanek… kurwiu… - warknął i puścił go na ziemie, by przyrąbał łbem o deski. Zaśmiał się psychopatycznie. Po tym zbliżył się do pochodni, która oświetlała pomieszczenie. Wyciągnął ją ze specjalnego miejsca i przysunął do niego. Kopnął w bok, co by ustawić na plecy. Przysunął do jego krocza i przycisnął płonącą rzecz, co by zasklepić jego krwawiącą ranę na kroczach. Odłożył ją na miejsce i zaczął iść w stronę wyjścia. - Masz nieco życia… i zaraz odzyskasz władzę nad ciałem… lepiej kurwa nie zmarnuj tej okazji by zająć się tymi ohydnymi ranami… - po tym  wyszedł i trzasnął drzwiami. Wyciągnął szmatkę i postanowił umyć sobie szybko twarz, jak i buty, gdyż miał na sobie nieco krwi. Nawet jej nie przełknął. Wylazł sprintem z karczmy i wbiegając w jakiś zaułek, otworzył portal przez który przebiegł. Pojawił się prosto przed jaskinią. Padł na kolana i aż przekoziołkował, powstając i biegnąc dalej. Zatrzymał się u drzwi. Wszedł do środka, rozbierając się do samych spodni na korytarzu. Chwile później wszedł do sypialni i widząc, a przynajmniej sądząc że śpi, postanowił przemieścić ją na inne miejsce. Przybliżył się do niej, wziął swym ogonem w okolicach karku. Ręce wsunął za plecy a drugą na uda, po czym podniósł powolutku. Tak, by się nie zbudziła. Przemieścił jej "zwłoki" na łóżko i dość szczelnie przykrył. Tym razem nie miał zamiaru popełnić błędów z przeszłości. Chwile później położył się po drugiej stronie, nie zabierając jej kołdry. Próbował zasnąć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Seiyushi

avatar

Liczba postów : 152
Dołączył/a : 23/02/2016

PisanieTemat: Re: Trudne początki..   Sro Mar 09, 2016 3:12 am

Kiedy tylko ją podnosił z fotela usłyszał mruknięcie, poruszyła się trzymana na rękach ale dopiero położona w łóżku i przykryta szczelnie kołdrą zaczęła się wiercić. Westchnęła głośniej i wykaraskała się jakoś obracając w bok twarzą do niego. Zaczęła przecierać ślepka i powoli otworzyła powieki zaspanym i nadal spitym spojrzeniem obserwując typa leżącego obok niej. Dopiero kiedy jej się spojrzenie wyklarowało po jakimś czasie to aż otworzyła szerzej oczka.
- co do jasnej cholery.. ?! - warknęła podrywając się nagle do siadu. Wpatrywała się w demona dość szybko analizując fakty.
- Blackwell ?! - warknęła z nie ukrywanym, budującym się w niej wkurwieniem.
- co to na do kurwy nędzy znaczyć ?! Ty skurwielu.. !!! Śledziłeś mnie.. do jasnej cholery !!! Odjebało ci do reszty.. ?! - warknęła odkrywając się kołdrą i momentalnie wyskakując z łóżka.
- ja pierdolę.. ! Ty sobie ze mnie kpisz chyba ! Mówiłam ci że wrócę za kilka godzin.. ! - syknęła. Dało się czuć od niej alkohol, który ewidentnie władał jej ciałem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Aster

avatar

Liczba postów : 150
Dołączył/a : 23/02/2016

PisanieTemat: Re: Trudne początki..   Sro Mar 09, 2016 3:23 am

Nie był zadowolony z jej pobudki i na takiego zresztą nie wyglądał. Odwrócił głowę, wbijając w nią wzrok. Zacisnął zębiska, przypominając sobie obrazy, jakie dostrzegł dzięki czerwonemu diabłowi, czuwającemu nad ich głowami. Wtem sam postanowił zejść, przemieniając się w swoją prawdziwą formę. Aż spodnie wydały z siebie dźwięk przez nagłe rozciągnięcie. Odwrócił się w jej stronę, powoli krocząc ku Seiyushi. Wymachiwał ogonem na prawo i lewo. Zły, ewidentnie zirytowany, wkurzony. Emitowało to z jego twarzy i coś, co raczej nie było teraz zrozumiałe, a o czym miała się przekonać. Złapał ją mocno za nadgarstki, które uniósł nad jej głowę. Przycisnął ciało dziewczyny do ściany swoim. Przybliżył twarz niebezpiecznie blisko jej facjaty.
- Martwiłem się… kurwa… - warknął i nie dając jej czasu na odpowiedź, wpił swe usta w jej wargi. Nieco wymusił. Nie chciał słyszeć czy poczuć protestu z jej strony. Szybko, z pełnią pożądliwości i pewnego rodzaju dzikością, nieokrzesaniem i uroczym brakiem umiejętności w tejże dziedzinie. Chciał, by pocałunek ten był dla niej zapamiętały, inny, podkreślający jego prawdziwe ja. Wziął ewidentnie sobie słowa brata do serca o bliskości i definitywnie chciał zapewnić jej bliższe doznania. Na domiar złego, wystarczył jeden bliski pocałunek, by diabełek poczuł nieco namiętności. Jednakże tego już nie chciał ukazywać, odkleił się ustami od jej i wbił wzrok w jej oczyska. Poliki miał czarne, a spomiędzy warg wypuszczał parkę. Trzymał ją dalej za nadgarstki i czekał na reakcje z jej strony.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Seiyushi

avatar

Liczba postów : 152
Dołączył/a : 23/02/2016

PisanieTemat: Re: Trudne początki..   Sro Mar 09, 2016 3:45 am

Warczała na niego ewidentnie wściekła jego postępowaniem "No kurwa.. zero zaufania.. co za parszywy dupek z niego.. jak on śmiał.. mógł już chociaż tam przyjść w swojej normalnej formie.. a nie się przemieniać w jakiegoś obcego typa i mnie bezczelnie śledzić.." taka pogrążona w myślach że nawet nie zauważyła że demon zszedł z łóżka za nią i kiedy się odwróciła by dalej na niego psioczyć ten był już przy niej i momentalnie złapał ją za nadgarstki.
- Ej.. ! Puszczaj.. ! - warknęła gdy nagle pchnął ją na ścianę przyciskając ją mocniej do twardego, pionowego podłoża swoim własnym cielskiem.
- odjebało cię kompletnie.. As.. - nie zdołała wysyczeć jego imienia w pełni gdyż ten przycisnął niespodziewanie usta do jej warg zmuszając ją do pocałunku. Oczy zrobiły się ogromne, ukazując szok. Stłumiony odgłos wydobył się z niej i policzki pokryły się karmazynem niemalże od razu. W głowie pojawiła się pustka, była w szoku jego zagraniem. Nie odwzajemniła pocałunku bo w życiu by sie tego nie spodziewała a poza tym Demon dość szybko go przerwał wycofując się. Rozdziawiła usta jakby chciała coś powiedzieć ale jej wargi jedynie zadrżały. Odwróciła twarz w bok czując jak serce wali mocno w jej piersiach. "Nie wierzę.. to nie możliwe.. dlaczego..to zrobił..?" przełknęła głośniej ślinę nie rozumiejąc jego zachowania, czuła jego ciepłe ciało przyciśnięte do jej. I pechowo odwróciła twarz w taki bok że oczom demona z bliska pokazała się malinka przy obojczyku.
- czemu.. dlaczego.. ? Nie rozumiem.. - zaczęła szeptać jakby sama do siebie.
- kim ty do kurwy nędzy jesteś.. ?! Jak śmiesz podszywać się pod Astera.. ?! - palnęła głupotę ale prędzej brała pod uwagę że trafiła na innego zmiennokształtnego niż doświadczyła szczypty namiętności ze strony Demona.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Aster

avatar

Liczba postów : 150
Dołączył/a : 23/02/2016

PisanieTemat: Re: Trudne początki..   Sro Mar 09, 2016 3:58 am

Ostatnimi słowami diabeł się naprawdę rozzłościł. Jego próba bycia miłym spełzła na niczym. Wkurzył się na nią, jak i na siebie, że śmie coś takiego wypowiedzieć. O tym mogła się przekonać przez fakt, ze oczyska stały się czerwone, wskazując na jego złość. Z trudem ją hamował, gdyż przepełniała jego całe serce. Wziął głęboki oddech nim zaczął mówić.
- Pieprzony śmiertelnik… Chciałem Ciebie na kilka kurewskich godzin wypuścić… i popatrz co mi kurwa z tego przyszło… Malinka od tego przychlasta, który chce Ciebie tylko i wyłącznie zerżnąć… Jeszcze chwila, a zakończyłoby się to pieprzonym gwałtem, bo byliście kurewsko najebani! Mam ci ufać widząc to?! Spokojnie… nie zabiłem tego kurestwa, pieprzonego braciszka w odwecie… Chciałem, ale kurwa tego nie zrobiłem… - przesunął głowę w dół, patrząc w stronę ziemi. Nie potrafił zrozumieć swych emocji, które jednakże prawdopodobnie widział jego braciszek. Wypuścił parkę z ust. - Nie wiem czego kurwa chcesz… Źle, że całuje? Nie mam tego robić? Nie mam Ciebie dotykać? Wolisz wychodzić na kilka godzin i spotykać się z nim…? Ja… ja nie rozumiem tego wszystkiego do cholery! - przycisnął ją przy tym mocniej do ściany. Boleśnie. Powoli tracił panowanie nad swoją siłą w stosunku do ludzkiego człowieka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Seiyushi

avatar

Liczba postów : 152
Dołączył/a : 23/02/2016

PisanieTemat: Re: Trudne początki..   Sro Mar 09, 2016 4:13 am

Zatkało ją to jak wiele wiedział. Nie tylko siedział stolik obok i ich podsłuchiwał ale jeszcze bezczelnie używał magii aby śledzić każdy jej ruch. Szarpnęła się mocniej w jego uścisku ale skurwiel nie dawał jej możliwości aby się wyswobodzić. Jego słowa jedynie bardziej ją wkurwiały.
- ty mnie nie puściłeś.. sama wyszłam ! Obiecałam że wrócę i wróciłam chodź nie musiałam.. ! - warknęła wściekła i całą czerwona. Serce biło mocno w piersiach, ale zawstydzenie zeszło na drugi plan, teraz wściekłość nią dyrygowała.
- i nie pierdol mi tu o gwałcie do kurwy nędzy !!! Nic między nami nie było.. ! Owszem.. Kiro chciał i nawet mnie pociągnął na łóżko.. ale.. ale nie mogłam.. !!! Nie mogłam mu ulec bo cały czas, bez przerwy.. nawet gdy mnie całował i dotykał.. myślałam o Tobie !!! - wywrzeszczała mu prosto w twarz nie panując nad emocjami jakie w niej się piętrzyły. Zrobiła większe oczy zdając sobie sprawę z tego że poniosło ją i faktycznie powiedziała to nagłos.
- o kurwa.. - wydukała ledwo słyszalnym głosem. "Ja pierdole.. ja pierdole.. ja kurwa pierdole.. usłyszał to.. powiedziałam to na głos.. nie wierzę kurwa nie wierzę.. Debilka.. skończona kretynka.." zaczęła się karcić w myślach.
- puszczaj.. - odwróciła głowę od niego nie patrząc na demona. Cała czerwona, serce waliło teraz tak mocno że miała wrażenie że zaraz wyskoczy z piersi. Jebany alkohol przyczynił się do bezwzględnej szczerości.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Trudne początki..   

Powrót do góry Go down
 
Trudne początki..
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 11 z 13Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... 10, 11, 12, 13  Next
 Similar topics
-
» Pokój Czterech Pór Roku
» Powiedz coś o sobie
» Pamietniczek - Początek
» Gothic "Nowy Początek"
» Porady na początek & FAQ

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Archiwalnie :: Roleplay :: Archiwalnia-
Skocz do: